dr-tka
12.09.08, 20:38
Zdaję sobie sprawę, że polski doktorant to osoba o dużym
samozaparciu i wytrwałości. Cechy te są przydatne nie tylko w czasie
studiów, ale i przy poszukiwaniu pracy (naukowej). Ale tak sobie
myślę, dlaczego znalezienie informacji o ogłoszonym konkursie na
pracownika naukowego wymaga przekopania się przez dziesiątki stron
uczelnianych. A na większości z nich nie ma nawet zakładki
pt. "praca". Tak jakby było oczywiste, że w tej instytucji o
ofertach pracy się nie informuje. Dlaczego w Anglii funkcjonuje taka
strona jak jobs.ac.uk a u nas w ogóle trudno mówić o "rynku pracy"
dla naukowców (nie tylko wykładowców, ale też badaczy (researcherów)
itd.) Dlaczego? (Tu wołam o pomstę do nieba...)