lortea
04.08.05, 20:04
Pracowite wakacje na wsi przerwał dzień deszczu i postanowiłem coś napisać o
mej ukochanej kacapii.
Kacapo-bolszewia przyzwyczaiła się w ciągu ostatnich 200 lat traktować
wszystko co leży pomiędzy moskwą a granicą Niemiec na kierunku zachodnim, i
strefą wpływów włoskich na kierunku płd-zachodnim, jako tylko i wyłącznie
swoje podwórko, na którym nikt nie ma prawa oddychać bez kacapskiego
zezwolenia.
Upadek zsrr i lata rządów Jelcyna dały Europie Środkowo-Wschodniej bardzo
potrzebną chwilę oddechu, myślę że i my i wiele innych państw (z wyjątkiem
tragicznie doświadczonych Bałkanów) dobrze ten moment wykorzystało, budując
lepszą lub gorszą demokrację, mniej lub bardziej ułomną gospodarkę rynkową,
starając się jakoś iść do przodu, modernizować się. Co niezwykle istotne,
przez ten czas słabości moskwy, nasz subregion poszedł zdecydowanie w
kierunku zachodnim, wstąpiliśmy do NATO i co ważniejsze do organizacji
niezbyt idealnej, ale nam niezwykle potrzebnej- Unii Europejskiej. Generalne
przeorientowanie całego subregionu zasadniczo ogranicza dawną strefę wpływów
kacapskich, zaś powiększa obszar nie tyle Europy Zachodniej, ile raczej UE,
przy czym uważam że pojęcie polityczne Europy Zachodniej i Unii Europejskiej
z czasem zleją się w jedno. Jest to oczywiście korzystne dla Polski i całego
pasa państw od Estonii przez Polskę, Ukrainę, kraje wyszechradzkie aż po
Bałkany, to wzmacnia suwerenność tych państw i daje szansę na stałe i
stabilne budowania dobrobytu społeczeństw tych krajów, sprawia że pomiędzy
społeczeństwami tych krajów a społeczeństwami państw "starej' Unii będą
budować się naturalne wiezi za sprawą wspólnego miejsca pracy, swobody
osiedlania się i podróżowania. Te wszystkie sprawy bedą jeszcze bardziej
wzmacniać na poziomie ludzkim to co zachodzi na poziomie geopolitycznym-
czyli wspomniane przeorientowanie tego subregiony ze wschodu na zachód. To
wszystko jest oczywiście automatycznie niekorzystne dla kacapo-bolszewii,
która musiała za Jelcyna i teraz, za głupiego wowki obserwować jak coś co oni
uważają za swoje jak my Kraków, odrywa się od nich i idzie bez pozwoleństwa z
kremla swoją własną drogą. Dopuki rządził Boria ( którego nie docenialiśmy, i
teraz żałujmy że tak go czesto rugano na zachodzie a i u nas za "anarchię"),
kacapo-bolszewia nie za bardzo mogła działać, poza tym otwarte
zaprotestowanie przeciw naszemu członkostwu w UE nie zostałoby dobrze
przyjęte na zachodzie. Ale gdy do władzy dorwał się głupi wowka zaczął się
renesans polityki kacapskiej wedle jej tradycyjnych pryncypiów. Wowka
zauważył jakie durne było protestowanie przeciw wejściu do dogorywającego
NATO, przy jednoczesnym braku zabezpieczenia interesów kacapo-bolszewii w
zwiazku z wejsciem do UE, co przecież jest było o wiele ważniejsze od wejścia
do Nato. Zauważyli to późno i zamiast porządnie coś zrobic zostało im tylko
wykorzystywanie kruczków prawnych i blokowanie eksportu polskiej żywności,
gdyby zauważyli wcześniej prawdopodobnie stanęli by na głowie by wymusić na
Niemcach i Francuzach, a może i na nas jakieś koncesje polityczne i dotacje
finansowe. Teraz sie denerwują(pomarańczowa rewolucja, przedtem Gruzja, a
potem delikatne przemiany na Mołdawii która nota bene przyłączyła się wespół
z Ukrainą do unijnego i amerykańskiego potępienia sytuacji na Białorusi), i
jak powiedział pewien człek z UMCS prubują testować naszą pozycję w UE
szczujac na nas łukaszenkę, sprawdzają na ile Bruksela nas wspomoże.
Druga sprawa to stosunek USA do Polski. USA spostrzegły z dużym opóźnieniem
że obie wojny światowe zaczęły się właśnie w EŚW, i obie zakończyły się tym
że amerykańskich chłopców trzeba było wysyłać do Europy by posprzątali po
europejskich głupkach. Skoro aż dwie na dwie wojny światowe wybuchły właśnie
tu, Amerykanie dojrzeli do decyzji by wziać na siebie odpowiedzialność za
ustabilizowanie tego regionu. Aby to robić potrzebny był im partner,
konkretnie Polska, ze względu na obszar, ludność, tradycje historyczne,
potencjał ekonomiczny, naturalny lider w tym subregionie, pisząc może na
wyrost, takie regionalne mocarstwo. Potraktowania Czech i Węgier przy ich
próbie wyprzedzenia nas do NATO, współpraca w Iraku i innych miejscach
umacniają to partnerstwo (nieidalne, bo rzeczy idealnych nie ma w pollityce),
umacnia się też przez to nasza pozycja lidera tego subregionu. Na początku
tekstu napisałem że kacapo-bolszewia nawykła do absolutnego dominowania na
tym terenie, bez dzielenia się tym obszarem z kimkolwiek , z Niemcami co
najwyżej, ale napewno nie z niepokornymi Polaczkami.
Teraz więc kacapo-bolszewia przystępuje do ofensywy na każdym możliwym
froncie: medialnym (pobicie małych kacapiątek w Warszawie), ekonomicznym
(robienie trudności polskim eksporterom którzy wszakże radzą sobie z tym),
politycznym (destabilizowanie sytuacji w Polsce przy pomocy tzw. partii
rosyjskiej), surowcowym (próby opanowania naszego sektora energetycznego,
torpedowanie inicjatyw mogących uniezależnić nas od kacapskiego gazu i ropy),
geopolitycznym (próby przekabacenia Niemiec i Francji na swoją stronę i przez
to zniwelowanie efektów wejścia EŚW do UE).
Na pytanie "kiedy w stosunkach polsko-kacapskich będzie lepiej?" można więc
odpowiedzieć tylko jak w dowcipie- "już było, za Borii". Nasza pozycja
regoonalnego lidera w sposób wręcz naturalny powodują że będziemy
skonflikowani z kacapami. Nie możemy się bać, ale też machać szabelką.
Reakcja władz polskich na pobicie kacapiątek była bardzo błędna, skoro to
tylko zwykłe pobicie jakiego ofiarą padło tej nocy wielu ludzi w Polsce, to
dlaczego składa się deklaracje że śledztwo nadzoruje i szef MSWIA i komendant
główny policji. Kacapski niedźwiedź zaryczał i polską reakcją był strach,
gorączkowe tłumaczenie się, tym strachem miś kacapski karmi sięi myśmy naszą
reakcją misia nakarmili. Miś przekonał sie że jego atak był owocny, nie
miejmy wątpliwości zatem że takich ataków będzie wiecej.
Co robić? Potarzam to co kiedyś napisałem.
- instalacja do przyjmowania skroplonego gazu,
- gazociąg z kierunku skandynawskiego,
- zwiększenie importu ropy tankowcami z krajów arabskich i innych
nierosyjskich kierunków,
- ropociąg Irak-Turcja- Bułgaria- Polska-Niemcy,
- konsorcjum polskich i amerykańskich firm naftowych wydobywajacych ropę w
Iraku, która byłaby sprzedawana na rynkach mdzn, a w razie potrzeby byłaby
kierowana tylko do Polski,
- chronienie polskich interesów ekonomicznych w kacapii w ramach polityki
unijnej a nie polskiej,
- ciągnąć wszystko co wokół kacapii na zachód.
Trochę za długi ten tetst mi wyszedł, ale mam nadzieję że moje refleksje mają
w sobie coś logicznego.
Boję się kacapii coraz bardziej, boję się do czego głupi wowka się posunie w
swym odbudowywaniu imperium.
Widzę, myślę że nie tylko ja, jak bardzo kacapia zaczyna kierować się w swym
postępowaniu zasadami imperialnymi a nie demokratycznego państwa prawa.
Kwestia wiz choćby, Ukraińcy załatwili to tak by było wygodnie i Polakom i
obywatelom ukraińskim, kacapia zaś mogąc swym obywatelom zapewnić wizy
bezpłatne, zafundowała im płatne- byleby dosolić i pokazać Polaczkom.
Niedawno medialny cyrk podobny do obecnego, dotyczył tam kwestii adopcji
dzieci za granicę,skończyło się na ograniczeniu takich adopcji co zamyka
wielu małym Rosjanom, szczególnie tym cieżko chorym, drogę do normalnego
życia. Ten kraj nie kieruje już się dobrem ludzi tylko dobrem imperium, a
kacapom to się chyba podoba.