bolko_turan
04.10.05, 11:28
Rosja kontra British Council
Tomasz Bielecki, Moskwa 03-10-2005, ostatnia aktualizacja 03-10-2005 18:18
serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34180,2949247.html
Rosja wypowiada podatkową wojnę instytutowi British Council. Władze chcą
zmusić Brytyjczyków do porzucenia planu pomocy dla szkół w Czeczenii i innych
republikach na Kaukazie
Prokuratorskie śledztwo przeciwko British Council w Petersburgu rozpoczęło
się równocześnie z europejską podróżą Władimira Putina, który we wtorek
spotka się w Londynie z premierem Tony Blairem. Stosunki obu przywódców są
niezwykle napięte m.in. z powodu czeczeńskich uchodźców, którym Londyn
udziela azylu politycznego. - Jest pewne, że akcja przeciw British Council
jest inspirowana przez Kreml - twierdzi wielu rosyjskich obserwatorów.
Rosyjskie władze nie kryją niechęci wobec zagranicznych fundacji i placówek
oświatowych. Częstym orężem, po które sięgają władze wobec niewygodnych
cudzoziemców, są zarzuty przestępstw podatkowych.
British Council już przed rokiem musiała tłumaczyć się z
rzekomo "sfałszowanej dokumentacji finansowej". Nie pomagały tłumaczenia
brytyjskich dyplomatów, że British Council ma status zbliżony do placówki
dyplomatycznej, pracuje na zlecenie brytyjskich konsulatów i nie powinien
podlegać rosyjskim kontrolom podatkowym. Kryzys zakończył się dopiero po
osobistej rozmowie Blaira i Putina podczas ubiegłorocznego szczytu państw
grupy G-8.
Dlaczego Rosja znów powróciła do walki z Brytyjczykami? Najprawdopodobniej
Moskwę rozdrażnił brytyjski plan pomocy dla szkół w Czeczenii i innych
republikach północnego Kaukazu. Pomoc (m.in. finansowa) miałaby być
rozdzielana za pośrednictwem placówek British Council, a więc niezależnie od
rosyjskiej administracji.
Moskwie trudno otwarcie odmówić przyjęcia hojnej pomocy, ale zezwolenie na
nieskrępowaną pracę Brytyjczyków na Kaukazie nie mieści się w głowie
kremlowskiej administracji. - Moskwa chce więc udaremnić te plany poprzez
zniechęcenie lub zdyskredytowanie British Council - mówi obrońca praw
obywatelskich Dmitrij Uszakow. Dodaje też, że "trudno o większy gest złej
woli" przed najbliższym spotkaniem Putina z Tony Blairem.