Dodaj do ulubionych

Stalin, Lenin, Putin...

18.03.06, 08:30

Sława!
ROSJA Biznesmeni zamawiają drogie gadżety z prezydentem, by zademonstrować
lojalność wobec Kremla
www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_060318/swiat/swiat_a_5.html
Na kulcie Putina można zbić prawdziwą fortunę


Portrety i popiersia rosyjskiego przywódcy zdobią gabinety urzędników, ale
nie tylko. Wśród prywatnych przedsiębiorców w dobrym tonie jest "mieć
prezydenta"


W sklepie internetowym Aerston, w promocyjnej cenie 275 dolarów, można kupić
porcelanowego, pozłacanego Putina w imperatorskim półpancerzu
Władimir Putin w imperatorskim półpancerzu. Popiersie z porcelany. Powleczone
12-procentową warstwą złota. Wysokość 45 centymetrów. Szerokość 30
centymetrów. Cena promocyjna 7650 rubli (275 dolarów). Pudełko gratis.

To ogłoszenie jednego z rosyjskich sklepów internetowych. Jednak nie trzeba
grzebać w Internecie, by kupić pamiątkę związaną z prezydentem. Rosja jest
nimi zasypana.

Podobno nawet Michaił Chodorkowski - kilka miesięcy przed aresztowaniem -
zamówił w firmie Irenit Władimira Władimirowicza z białego kamienia. Zlecenie
zostało wykonane, ale odbiorca się po nie nie zgłosił. Putin w rzymskiej
todze ozdabia więc gabinet dyrektora Irenitu.

Od matrioszki po pomnik
Borys Timoszenko z Fundacji Obrony Głasnosti powiedział "Rzeczpospolitej", że
biznesmeni zamawiają sobie drogie gadżety z Putinem, by zademonstrować
lojalność wobec władzy. - Popiersie Putina jest formą ochrony - uważa.

Bogaci przedsiębiorcy mają ogromny wybór. Za jedyne 3300 rubli (119 dolarów)
mogą nabyć portret prezydenta zatopiony w szkle (18 na 12 centymetrów) wraz z
godłem Rosji i napisem "Prezydent Federacji Rosyjskiej". Na życzenie napis
może zostać wykonany w języku obcym.

Prawdziwi wielbiciele głowy państwa i ci, którzy chcą szczególnie mocno
zaakcentować lojalność, mogą zamówić cały pomnik. Dwumetrowy Putin z granitu
wykonywany jest na specjalne zamówienie, cenę należy negocjować
indywidualnie. Jeśli ktoś szuka czegoś dyskretniejszego, może zdecydować się
na podobiznę W. W. P. wykonaną z kryształu. Słynna firma Swarovski oferuje na
rosyjskim rynku Putina o wymiarach 50 na 70 centymetrów w cenie 1750 dolarów.

Oczywiście są i oferty dla mniej zamożnych. Matrioszki, kalendarze,
reprodukcje portretów. W masowej produkcji granica między uwielbieniem a
bluźnierstwem staje się płynna. Gdy na rynku pojawiły się gipsowe główki
głowy państwa (pozłacana, posrebrzana i klasyczna - biała) w cenie 150 rubli
(pięć dolarów), prasa zastanawiała się, czy pomysłowi rodacy nie będą czasem
drążyli w nich dziur i przerabiali na skarbonki. Wiadomo zaś, co dzieje się
ze skarbonką, gdy przychodzi czas wydawania oszczędności!

Popularnością cieszyły się również gumowe maski Putina - 640 rubli (23
dolary). Rzecz praktyczna, bo gumowy Putin mógł witać gości w progu albo
wygłosić laudację na cześć któregoś z domowników. Ostatnio jednak z
niewiadomych powodów maski są w Moskwie towarem deficytowym.

Zastąpił Stalina
Rosyjski rynek podbijają książki o Putinie. Od początku 2006 roku ukazały się
cztery nowe pozycje. Najbardziej płodny autor, Andriej Kolesnikow,
dziennikarz "Kommiersanta", ma w swoim dorobku osiem książek oPutinie.

Jak zauważa "Niezawisimaja Gazieta", która zdaje relację z odbywających się
właśnie w Moskwie targów książki: "Prezydenta można ganić albo chwalić. Z tym
że książki pochwalne sprzedają się lepiej".

Ostatnio duży rozgłos zdobyła książka zatytułowana "Tak, panie prezydencie",
napisana przez Jurija Pawłowa. Pod tym pseudonimem ukrywa się podobno grupa
urzędników znających Putina osobiście. Książkę przez chwilę sprzedawano przez
Internet, dwa dni była dostępna na targach książki. Potem zniknęła: podobno
magazyn z całym nakładem zalała woda! Atmosfera tajemniczości i skandalu
zapewne spowoduje, że czytelnicy rzucą się na to dzieło. I chyba o to
chodziło. Reporterzy rosyjskiego "Newsweeka", którzy już miesiąc temu
otrzymali "Tak, panie prezydencie" od pewnego urzędnika, zapewniają: - O
Putinie nie ma tam prawie ani słowa.

Boom na Putina powoduje, że socjologowie i dziennikarze zastanawiają się, czy
można już mówić o nowym kulcie jednostki w Rosji. Borys Timoszenko z Fundacji
Obrony Głasnosti, który w swoim gabinecie zamiast portretu Putina powiesił
karykaturę Breżniewa i nie bierze do ust wódki Putinka, nie ma wątpliwości,
że kult jednostki powrócił.

- Społeczeństwo jest dobrze przygotowane jeszcze od czasów Stalina -
mówi "Rzeczpospolitej" Timoszenko. - Dziś to Putin jest bohaterem piosenek.
Działa tu bardzo dobry i przemyślany polityczny PR. Putin jest młody,
wysportowany, w pełni sił, lata samolotem, pływa łodzią podwodną. Jakże inny
od starych, niedołężnych liderów, którzy latami rządzili krajem! A oprócz
tego ma wygląd charakterystyczny dla czekisty: jest szary, nie do zauważenia
w tłumie. To także działa na jego korzyść. Ludzie myślą: jest taki, jak my
wszyscy, codziennie spotykam takich w metrze.

Nieważne zresztą, czy jest kult czy go nie ma: i tak można na nim nieźle
zarobić.

PAWEŁ RESZKA z Moskwy

------------------------------------------------------------------------------
--



Pozdrawiam i zapraszam na:
Forum Słowiańskie
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka