Dodaj do ulubionych

Prawo jazdy

29.01.10, 10:49
Mój mąż jest od dziecka chory na padaczkę.
Mamy trzyletnią córkę. Przyzwyczaiłam się do jego ataków i dajemy
sobie radę z chorobą. problemy z zaczęły się gdy mój mąż uparł się na
prawo jazdy. Mówiłam , prosiłam i tłumaczyłam...i nic. Gdyby jego
ataki były sporadyczne to jeszcze rozumiem , ale ma te ataki srednio
raz na dwa miesiące i są długie i intensywne. Dotego jego ataki
prowokują sytuacje stresowe, miał już 4 egzaminy praktyczne i przed
trzema miał w nocy atak.(lekarka absolutnie nie zgodziła sie na kurs)
Myśl że uda mu się zdać w końcu mnie przeraża. a co jeśli będzie
jechał z dzieckiem...? Nie wiem po co to piszę i co chcę osiągnąc tym
postem ale ja mam już dość. Boję sie donieść na niego OSK bo nie ma
zbyt łagodnego charakteru. Moze niech sie wypowiedzą inni chorzy,
może tylko panikuję?... Nie umiem donieść na męża...
Obserwuj wątek
    • ania_1609 Re: Prawo jazdy 29.01.10, 11:33
      Współczuję...
      U nas to ja jestem chora i tez kiedyś chciałam konecznie robić
      prawko (a najdłuższy okres bez napadów to było 3 miesiące). Taki
      głupi kaprys. Miałam atak podczas jazdy próbnej, bez drgawek,
      ale "wyłączyłam się" i miałabym wypadek, gdyby nie instruktor.
      Oczywiście też nic nie powiedziałam, ale po tym incydencie już nigdy
      nie siedziałam za kółkiem. Teraz mam dziecko i nie wyobrażam sobie
      siąść za kierownicą i prowadzić.
      A najgorsze jest to, że taki kierowca stanowi zagrożenie nie tylko
      dla siebie. Jak piszesz, boisz się, że będzie jechał z córką. A co
      jak wjedzie w grupę uczniów i zabije czyjeś dziecko?
      Nic Ci mądrego nie doradzę. Ja bym mojego straszyła, że na niego
      doniosę, może by się wściekał, a może pomyślał...
      Kurcze, współczuję naprawdę.
    • daniell82 Re: Prawo jazdy 06.02.10, 01:37
      Cześć. Piszesz tu ponieważ poprostu miałaś potrzebe wygadania się, wyrzucenia tego z siebie. Ja też choruję na epilepsję, ale od 16 roku życia. Kurs prawa jazdy to jest bardzo absurdalne posunięcie ze strony Twojego męża. On cyba nie wie co wyprawia? Ja też zawsze chciałem posiadać prawo jazdy, ale wiem że nie mogę go mieć i pogodziłem się z tym. Nie zawsze ma się to czego się chce. Twój mąż powinień to zrozumieć a nie zachowywać się jak rozkapryszony dzieciak typu "bo ja chce !!!" Powiem ci, że ja bym bez wahania doniósł OSK. Co jest ważniejsze, jakaś zasada czy bezpieczeństwo jego i waszego dziecka !!! Pomyśl póki jeszcze nie jest za późno!Ja bym w życiu z nim do samochodu nie wsiadł gdybym wiedział, że ma epilepsję. I co, będziecie się kłócić z kim dziecko dzisiaj będzie do szkoły jechało, albo z Tobą nigdy nie pojedzie bo już jej żywej mogę nie zobaczyć!? Przepraszam, że już używam tak mocnych argumentów, ale absolutnie nie możesz dopuścić do tego żeby Twój mąż chodził na ten kurs prawa jazdy. Jeśli nic nie zrobisz to kiedyś może dojść do tragedii a Ty do końca życia będziesz miała wyżuty sumienia że mogłaś coś zrobić, zapobiec temu ale nic nie zrobiłaś. Czasami nie słuchaj, że np. a mój kolega też ma prawko i jakoś jeździ. Tu nie chodzi o kolegów Twojego męża tylko jakiejś jeszcze postronnej osoby, która by chciała prowadzić niekorzystne dla ciebie wywody na temat prawa jazdy i padaczki. Prawo jazdy + padaczka to bomba z opóźnionym zapłonem!!! Rozbroj ją póki masz jeszcze na to wpływ i nie przejmuj się charakterem męża bo on mu życia i innym nie uratuje!!! Przecież nie musi wiedzieć, że Ty doniosłaś. Sama wiesz ile jest teraz tzw. "ŻYCZLIWYCH LUDZI" na tym świecie. Przecież może znalazł się np. ktoś kto go nie lubi a na pewno są tacy i doniósł na niego. Działaj póki czas!!!
      • mandragu Re: Prawo jazdy 09.02.10, 19:24
        witaj,mam 25 lat i od 20 mam epilepsje,wiem co moze czuc twoj maz bo
        dla mnie to byly katusze gdy kumple atkami smigaja a ja rowerem albo
        z buta,do tego kocham motocykle na ktoryhc niewolno mi
        jezdzic,czlowiek z epi za kierownica to zagrozenie przede wsz dla
        innych,zapytaj meza co by zrobil kolesiowi z epi ktory zabil
        samochodem jego zone i dziecko gdy byla na spacerze.zapytaj wprost
        niech sobie to wyobrazi,jesli Cie kocha to zal i wsieklosc mu
        pomoga,nawet jak nic nieodpowie to w samotnosci twoje slowa przemysli
        u mni eposkutkowalo... powodzenia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka