Dodaj do ulubionych

Witajcie kochani

31.01.06, 16:40
Adelka
Jestem chora od 11 lat,a mam 24.Nie umiem sobie poradzic z chorobą,rodzina
też nie pomaga.tak myślę że jakby moje dziecko było chore to chciałabym się
jak najwięcej dowiedzieć,moi rodzice nie chcą wiedzieć.Jestem z tym sama.
Nawet nie spytają się o lekarstwa,jak sie po nich czuję,jak brałam kiedyś
Depakinę (wiecie co to za g...)i cały czas spałam to mama nazwała mnie leniem.
Ale trudno,radzę sobie jakoś.Muszę się usamodzielnić jak najszybciej i
wyprowadzićsie z domu.
Obserwuj wątek
    • jorat Re: Witajcie kochani 31.01.06, 20:44
      CZesc Adelka!!
      No qrcze troche Ci współczuję z tego powodu ze nikt się Tobą w domu nie
      interesuje:/ . Zawsze jest lepiej mieć oparcie w Kimś, zwłaszcza jak sie ma
      epi.... . To pomaga!!
      Mysle ze chociaz masz jakieś grono znajomych którzy sie chociaż troche
      martwią o Ciebie!!
      Najgorsze to jest się załamaywać, to bardzo przeszkadza i odbiera nadzieję na
      lepsze zycie!! A Takie istnnieje przeciez!!!
      Z CAłego Serca Ci zyczę TAkiego duuuzo lepszego zycia:D:D:D
      I duzo wiecej optymizmu, przecież zawsze może być gorzej!!
      Pzdrawiam 3maj sie cieplutko!PApapapapapapapapapa

      <Jorat>
    • gg41 Re: Witajcie kochani 31.01.06, 21:51
      WITAJ ADELKO CHORUJE TAK SAMO JAK TY NA EPI ZAŻYWAM TEŻ DEPAKINE CHRONO 500
      RANO I WIECZOREM
      Z CAŁEGO TOBIE SERCA WSPÓŁCZUJE ŻEBYŚ NIE MIAŁA OPARCIA W NIKIM ZE SWOICH
      BLISKICH TO JEST STRASZNE I OKROPNE MASZ RACJĘ ŻE SIĘ CHCESZ WYPROWADZIĆ TYLKO
      JAK NIEDAJ BOŻE BĘDZIESZ MIAŁA ATAK EPI W DOMU TO KTO CI POMOŻE GDY BĘDZIESZ
      MIESZKAŁA SAMA ALE MIMO TO ŻYCZĘ SIŁY NA PRZETRWANIE I ZDROWIA I NIE ZAŁAMUJ
      SIĘ. POWODZENIA ŻYCZY AREK Z WARSZAWY.
      • robert3335 Re: Witajcie kochani 31.01.06, 23:08
        przyłączam się do życzeń i współczucia, głowa do góry, rozumiem, że boli jeśli
        w kimś bliskim nie znajduje się oparcia, ale napewno przyjdzie taki dzień, że
        poznasz kogoś kto będzie dla Ciebie ogromną podporą, dobrem i miłością w życiu

        pozdrawiam gorąco
        • adelka_z_epi Re: Witajcie kochani 01.02.06, 11:24
          Dziękuję Wam wszystkim za te słowa,naprawdę cieszę się że znalazłam to forum i
          że przyjeliście mnie do swojej 'rodziny'.
          Nie mam wsparcie u rodziny,a moje znajome,koleżanki nie wiedzą o mojej
          chorobie.I tak to się niestety kręci.Doszło jeszcze jedno,wydaje mi się że
          żaden facet nie będzie chciał ze mną być jak się dowie na co jestem
          chora.Przecież każdy chce mieć zdrową żonę,która urodzi mu 'zdrowe DZIECI,A JA
          NIE CHCĘ SIĘ CAŁE ŻYCIE ZAMARTWIAĆ czy przekazałam swojemu dzieciątku epi,to by
          mnie zabiło.
    • mirella67 Re: Witajcie kochani 01.02.06, 11:24
      No epi to taka choroba co specjalnie nie przeszkadza, ale pod warunkiem, że sie
      ma wsparcie rodziny, przyjaciół, chłopaka czy męża. Wtedy jest naprawdę super i
      można góry przenosić. Każdy z nas przeżył chyba takie chwile odrzucenia i
      zwątpienia i zawsze potem przychodzi moment, że znajduje się taka osoba, która
      doda Ci sił i wiatru w żagle. Wiem, że taką na pewno znajdziesz. Poza tym nie
      jesteś malutką dziewczynką, żeby też ciągle to tak rozpamiętywać. Możesz się
      usamodzielnić i stworzyć sobie swój świat. Myśle, że z rodzina też warto na
      spokojnie o tym pogadać, czego byś od nich oczekiwała. Ja z doświadczenia wiem,
      że najlepszym lekarstwem dla mnie było nie współczucie czy litość, ale
      normalność, czyli normalne traktowanie mnie przez rodzinę, czy przyjaciół. Nie
      czuję się wtedy inna. Ale może każdy potrzebuje w tej chorobie innej formy
      akceptacji, ale oczywiście ona musi się jakoś objawiać.
    • julia999 Re: Witajcie kochani 02.02.06, 23:57
      Cześć Adelko!
      Ja mam rownież 24 latka, a choruję od 13 lat, od prawie 3 lat jestem mężatką, a
      teraz stramy sie wraz z mężem o dzidziusia. Uwierz mi znajdzie się ktoś, ten
      jedyny, którego Ty pokochasz i On Ciebie, najważniejsze żeby wiedział od
      początku, żeby nie było żadnych rozczarowań. Przed ślubem jeszcze miał okazję
      po trzyletniej przerwie zobaczyć napad, przeżyliśmy to strasznie razem, no
      właśnie "razem", najważniejsze, że jest przy mnie do dziś i trzyma mnie za rękę
      w tych chwilach i Ty też na pewno znajdziesz kogoś takiego, uwierz, nadejdzie
      taka pora, aha i ta depakina to nie do końca takie g....
      pozdrawiam i życzę dużo zdrówka
      • adelka_z_epi Re: Witajcie kochani 03.02.06, 07:51
        Dziękuję Julio za te słowa, i gratuluję wspaniałego męża,zastanawiam się tylko
        nad jednym - skoro nawet ja nie potrafię poradzić sobie z moja chorobą to jak
        mozę zrozumieć to ktoś inny poza tym,nie chciałabym sobą nikogo obciążać.
        • julia999 Re: Witajcie kochani 03.02.06, 10:49
          Niestety poradzić sobie z chorobą też nie potrafię, nie jesteś sama i fakt, ze
          wydaje mi się, iż jestem obciążeniem dla mojego męża też mnie czasami dobija i
          wyje wtedy, a On biedak musi mnie uspokajać (najczęściej są to chwile po
          napadzie), aczkolwiek ważniejsze i piękniejsze są te dni bez i tych dni się nie
          zapomina, a takie incydenty nie ważą reszty życia, jeżeli będzie to ktoś
          odpowiedzialny nigdy nie będziesz dla niego obciążeniem, a reszta się nie
          liczy:)
          pozdrawiam i życzę dużo zdrówka i wiecej wiary w siebie!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka