19.09.08, 23:02
Witajcie
Mam ogromny problem bo kompletnie nie potrafię radzić sobie ze stresem, przede
wszystkim punktem zapalnym są tutaj moje studia, każda sesja, egzamin, nawet
zajęcia na uczelni to jeden gigantyczny stres dla mnie. Dzisiaj miałam
zadzwonić do dziekanatu rano, cała rozmowa poszła super,bez komplikacji,
natomiast mnie do tej pory trzęsie się prawa ręka. Nie wspominam już o skurczu
żołądka.
Poradźcie mi proszę co mam zrobić w takiej sytuacji?
Obserwuj wątek
    • gold_paula Re: Stres 20.09.08, 11:11
      Hmm... ja Ci nic niestety nie poradzę bo sama mam taki sam problem. Każda
      pierdoła do załatwienia to jest dla mnie ogromny stres. ja zawsze przeżywam
      bardzo coś co bedzie np. za 3 miesiące. Koszmar to jest, też sie wszystko we
      mnie dygocze.
      • moniak666 ach ten stres..... 20.09.08, 11:50
        Witajcie Kofane Dziewczynki !!! niestety i nie ja z poradą, bo z
        takim samym problemem. podpisuje sie pod Wami. Czasem a właściwie
        bardzo czesto jakaś błaha rzecz potrafi komletnie wyprowadzić mnie
        z równowagi. telepie mnie w srodku, flaki sie przewalaja i rece
        latają :) kompletna paranoja. I jak tu temu zaradzić ?
    • liduszka-34 Re: Stres 20.09.08, 17:52
      ja poradziłam sobie z tym. Odwarzyłam sie iść do psychiatry.Byłam
      jeszcze w liceum i egzaminy doprowadzały mnie do szału, czułam jak
      sie rozlatuje. Pomogło.Oczywiście wiele zależy od lekaża, moja
      dokturka była super a trzęsłam sie u niej lepiej od galerety.
    • gosiash Re: Stres 22.09.08, 23:00
      Przede wszystkim to trzeba wyluzowac. Wiem, wiem latwiej powiedziec
      niz zrobic. Sa osoby, ktore bardziej przezywaja wszystko i bardziej
      sie wszystkim przejmuja. Na pocieszenie powiem, ze z wiekiem to
      chyba troszke przechodzi, bo zaczyna do nas powoli dochodzic, co tak
      na prawde wazne w zyciu jest. Ale... na poczatek to moze troszke
      pomoze jak wyobrazicie sobie najgorsza wersje wydarzen, czyli np. ok
      mam ten egzamin, co sie stanie jak nie zdam. Generalnie nic
      strasznego. Owszem trzeba sie bedzie znowu uczyc, ponownie do
      egzaminu podchodzic, ale nikt Wam glowy nie urwie, nie zamknie w
      piwnicy ;) W ogole to wydaje mi sie, ze majac epilepsje to powinno
      sie miec troche wiekszy dystans do codziennych wydarzen. Taki atak
      epileptyczny i umiejetnosc radzenia sobie z choroba, to jest czad.
      Zalatwianie roznych spraw w dziekanacie, w urzedzie to takie drobne
      wydarzenia. Bo nie wiem czy zauwazyliscie, ze nawet jak przydarza
      sie to najgorsze: niezdany egzamin, mijajaca data splaty pozyczki,
      ktos nam odmawia, spozniamy sie z oddaniem pracy/wyslaniem
      dokumentow, itd. to w rezultacie konsekwencje nie sa tak straszne
      jak myslelismy. Zycze duzej dozy luzu :)
      Na wyluzowanie pomaga sluchanie fajnej muzyki, czytanie fajnych
      ksiazek, ogladanie fajnych filmow i jedzenie czekolady w duzych
      ilosciach :)
    • farofirlej Re: Stres 27.09.08, 13:12
      Cześć Adelka!
      Ja też mam podobny problem przed wykonaniem jakiegoś służbowego telefonu. Na
      początku jest ciężko. Za każdym kolejnym razem było lepiej.
      Jak miałem egzamin na studiach to przed nim piłem ziółka. Lekarz mi je
      przepisał. Trochę uspokajały.
      Dużo mi dawało jak mogłem z kimś porozmawiać przed egzaminem.
      Dużo mi dało na epi jak zacząłem chodzić na taniec współczesny. Chodzę tam już 5
      rok. To jak terapia.
      Pozdrowienia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka