Dodaj do ulubionych

Przyjaznie internetowe..

22.03.04, 21:15
Czy udalo Wam sie zawrzec przyjaznie lub zazyle kontakty przez Internet? Nie
takie na forum czy innych grupach, ale poza ugrupowaniami, ze zaczelyscie
pisac do siebie tak indywidualnie? Jezeli tak, to jak dlugo ta znajomosc wam
wytrzymala i czy w dalszym ciagu jest zazyla, no i czy spotkalyscie
sie "swiecie" z internetowym przyjacielem, lub planujecie takie spotkanie?
Obserwuj wątek
    • alex113 Re: Przyjaznie internetowe.. 22.03.04, 21:26
      Wlasnie w miniony weekend byla u mnie internetowa kolezanka poznana za sprawa
      gazetowego formu 2-3 miesiace temu.
      Przegadalysmy do 2giej nad ranem jak bysmy sie cale zycie znaly smile)
      • krolewna.sniezka Re: Przyjaznie internetowe.. 22.03.04, 21:50
        alex113 napisała:

        > Wlasnie w miniony weekend byla u mnie internetowa kolezanka poznana za sprawa
        > gazetowego formu 2-3 miesiace temu.
        > Przegadalysmy do 2giej nad ranem jak bysmy sie cale zycie znaly smile)
        >
        No to wynika ze kolezanka jak z gazety to musi tez byc Polka. A jaki punkt
        zaczepienia mialyscie? tzn. moze z tego samego miasta, dzieci w tym samym
        wieku, itp?
        • alex113 Re: Przyjaznie internetowe.. 22.03.04, 22:11
          Obie mieszkamy w Colorado, (aczkolwiek musimy do siebie jechac prawie 3 godz w
          jedna strone) i "gawedzimy o zyciu" via GaduGadu.
          • kendo Re: Przyjaznie internetowe.. 23.03.04, 13:20
            Swoich przyjaciol poznalam przez rozne fora,
            przewanie miszkaja w Kanadzie/ USA/kraju
            najpierw wymiana wpisow na forach
            pozniej e-maile
            rozmowy telefoniczne,
            ci z zagranicy ,tak sie sklada,ze dziwnym trafem
            pochodza z tego samego regionu w kraju.
            Planujemy wspolne spotkanie w kraju,
            ale kiedy to bedzie hmmmm ??????????
            ja moge w kazdej chwili wsiac na prom,odleglosc nie
            taka duza jak Oni maja,
            ale jak sie synchronizujemy to juz wiem ,ze bedzie super....smile))))))))
            • krolewna.sniezka Re: Przyjaznie internetowe.. 23.03.04, 20:31
              wiesz kendo, im robimy sie starsi tym gorzej zawiazac takie prawdziwe, szczere
              nowe przyjaznie. moze kontakt internetowy to jakos ulatwia?
              • kendo Re: Przyjaznie internetowe.. 26.03.04, 12:04
                krolewna.sniezka napisała:

                > wiesz kendo, im robimy sie starsi tym gorzej zawiazac takie prawdziwe,
                szczere
                > nowe przyjaznie. moze kontakt internetowy to jakos ulatwia?

                Tak K.Sniezko,
                z wiekiem mamy inne "wartosci"co do "oceny przyjaciela"
                nawet Ci "starzy przyjaciele" przestaja sie miescic w
                "naszych ramach"co oznaczamy przyjaciel.
                Niektorzy"wypadli juz z gry" niestety.
                Z nowymi jednak jestesmy ostrozni,
                zanim nazwiemy Ich Przyjacielem,
                aczkolwiek zdarzylo sie to w moim przypadku.

                pozdrawiam wiosennie.
                >
          • ellenai Re: Przyjaznie internetowe.. 26.03.04, 05:28
            ja jestem ta druga strona spotkania z alex113,wlasnie znowu siedzimy
            razem,prowadzimy glebokie dyskusje o zyciu tym razem u mnie,do trzeciej po
            poludniu na beli siana w pizamach w asyscie kozy,psow,kotow,koni,krowy i
            bykow,wszyskto hameryckiesmile nie ma jak przyjaznie internetowe,kto dolaczy do
            naszej nasiadowki! ehheheh?
            • aalex_b Do ellenai + Przyjaznie internetowe.. 26.03.04, 12:43
              Ellenai, piszesz :
              « (…wink w asyscie kozy,psow,kotow,koni,krowy i bykow,wszyskto hameryckiesmile (…wink

              Ojej, ale Hameeeeeeeeeeerykaaaaaaaaa !!!

              Nie chce was martwic, ale – jako ze juz Was z nick’ow znam wink czuje sie wrecz
              zobowiazana Was przestrzec – bo hmmm … moze Wy nie w Hameryce ?!?!?! wink)))) …
              Bo wg moich danych z mediow to wy powinnyscie siedziec znudzone przy
              hamburgerze i Coca-Coli w gigant McDonaldzie !
              Jak juz Wam na tych klimatach z filmow zalezy – to niech bedzie – wokol nic …
              tylko piachy (szu, szu*, …wink, droga do nikad (moga byc nawet te Indiany wink na
              horyzoncie z postu alex113 wink, a zakurzona tabliczka McD (bo to taki nowoczesny
              western wink chusta sie na wietrze, od czasu do czasu … zgrzyt, zgrzyt, zgrzyt …

              Ale kozy, psy, koty ?! wink)))) … Do trzeciej po poludniu na beli siana w
              pizamach ?!?!?! wink))))
              Ja to pierwszy raz slysze! wink))))))))
              Media tutaj tak tyraja nad waszym « image » a Ty jednym postem mnie
              rozmarzylas ! wink)))))
              Rece opadaja !!!! wink)))))


              No nic, o tych przyjazniach :
              Calkiem niedawno, nastukalam sie moja fran-gielszczyzna na jakims forum o
              polityce, i wykukal mnie jakis hindus. I teraz co otworze messengera, mam “Good
              morning” od przyjaciela z Bombaju (hehehehe, alex113 … to o ten Bombay
              chodzilo wink)) … bo mnie to rozbawilo – to byly zarty!). I co z tego, ze
              prawdopodobnie nigdy w zyciu go nie spotkam, najwazniejsze, ze pogadamy. I
              horyzonty sie poszerza. Oj, z reszta powinnam przestac z nim dyskutowac wink))...
              bo niedlugo oszaleje i slimaczka nie zjem wink)))... bo on mi jakies historie
              opowiada o reinkarnacjach wink))... i wtedy staje mi przed oczami caly batalion
              slimaczkow, ktore juz w zyciu zjadlam ... a potem ida zabie udka, ostrygi (!),
              malze, ...


              … no nic, zmykam na dzisiaj … ale wroce na pewno bo ciekawy temat … hmmmm,
              mowisz Sniezka: przyjaciele z Internetu?


              * to mial byc wiatr, kwoli wytlumaczenia wink))))
              • krolewna.sniezka Re: aalex_b i jej ciekawe zycie paryzanki 26.03.04, 23:46
                a ja sobie wyobrazam aalex_b w jednym z tych kapeluszy i gorsetow co nam
                pokazala, jak sobie zasiada codziennie do capuccino na balkoniku z widokiem na
                wieze Eiffla, i powabnym okiem zerka na dopiero odnalezione na poddaszu
                nieznane jeszcze dzielka sztuki, ktore prawdopodobnie naleza do Vincenta
                VanGogha, bo to przeciez w tym domku on obcial sobie ucho. No ale czas wolniej
                i lagodniej plynie na przedmiesciu podparyskim, wiec aalex_b ma czas na
                powolnie delektowanie sie swoja cappuccino, i podziwianiem swojego najnowszego
                odkrycia dla kultury ludzkosci. hehe, aalex_b trafilam???
                • aalex_b Hehehe ... 27.03.04, 00:44
                  He, he, he ... oj daleko mi do tego balkoniku z widokiem na wieze Eiffel'a,
                  hehehehe sad((((
                  Ale kapelusz odlotowy mam! Ha! wink
                  I po brocante'ach myszkuje, myszkuje ... a noz jakis Van Gogh wink
              • alex113 Re: Do ellenai + Przyjaznie internetowe.. 29.03.04, 03:19
                aalex_b napisała:

                > Ellenai, piszesz :
                > « (…wink w asyscie kozy,psow,kotow,koni,krowy i bykow,wszyskto hameryckiesmile (…wink
                >
                > Ojej, ale Hameeeeeeeeeeerykaaaaaaaaa !!!
                >
                > Nie chce was martwic, ale – jako ze juz Was z nick’ow znam wink czuje
                > sie wrecz
                > zobowiazana Was przestrzec – bo hmmm … moze Wy nie w Hameryce ?!?!?

                No i wlasnie wrocilam do domowego zacisza. Najwyrazniej terapia/odwykowka
                komputerowa nie zadzialala bo pierwsze kroki byly do kompa (a nie do lazienki,
                oh te priorytety)Ale spotkanko bylo super. Moje dziecko ktore na widok myszki
                Mickey zaczyna ziewac bylo zachwycone ze koza lazila za nia jak pies, psy tez
                byly a rano obudzila mnie wpadajac do pokoju stwierdzajac "mamo jeszcze nie
                zapytalas mnie czy do domu zabieramy jednego czy dwa koty"
                A "nocne polakow rozmowy" do 3ciej nad ranem z Ellenai to mi sie kojaze tylko i
                wylacznie z najlepszymi pogaduszkami za czasow akademika (ach jak to dawno
                bylo). Suuuupppperrrr.
                A nastepne spotkanie ... hm... aalex_b narobilas mi apetytu tymi slimakam, wiec
                moze u ciebie .... ???? smile) (a czy robilas je juz w sosie curry ?? smile)
                • krolewna.sniezka Re: Do ellenai + Przyjaznie internetowe.. 29.03.04, 05:28
                  alex113 napisała:

                  > No i wlasnie wrocilam do domowego zacisza. Najwyrazniej terapia/odwykowka
                  > komputerowa nie zadzialala bo pierwsze kroki byly do kompa (a nie do
                  lazienki,
                  > oh te priorytety

                  Tak trzymac alex113! Wiadomo ze lazienka moze poczekac, a weekendowa sielanka
                  na lonie natury to jakby lata swietlne nieobecnosci na forumach wink A swoja
                  droga to niezla to musi byc frajda taki wypad w pogawedki akademikowe...na
                  lonie natury na dzikim zachodzie!
                  • alex113 Re: Do ellenai + Przyjaznie internetowe.. 29.03.04, 06:24
                    krolewna.sniezka napisała:

                    > alex113 napisała:
                    > Tak trzymac alex113! Wiadomo ze lazienka moze poczekac, a weekendowa sielanka
                    > na lonie natury to jakby lata swietlne nieobecnosci na forumach wink A swoja
                    > droga to niezla to musi byc frajda taki wypad w pogawedki akademikowe...na
                    > lonie natury na dzikim zachodzie!

                    Wiesz co jest w tym wszystkim najzabawniejsze jesli chodzi o nasze spotkania i
                    pogaduszki, ze w PL to bysmy sie nigdy nie spotkaly (przeciwne konce kraju,
                    inne srodowiska i zainteresowania) a tu prosze, lacza nas poglady na zycie i
                    spojzenie w przyszlosc, i nie da sie tez ukryc ze swiat jest maly smile)
                    • krolewna.sniezka Re: Do ellenai + Przyjaznie internetowe.. 29.03.04, 18:10
                      alex113 napisała:
                      >
                      > Wiesz co jest w tym wszystkim najzabawniejsze jesli chodzi o nasze spotkania
                      i
                      > pogaduszki, ze w PL to bysmy sie nigdy nie spotkaly (przeciwne konce kraju,
                      > inne srodowiska i zainteresowania) a tu prosze, lacza nas poglady na zycie i
                      > spojzenie w przyszlosc, i nie da sie tez ukryc ze swiat jest maly smile)
                      >
                      Tez tak mysle, jakie mozliwosci nam otwiera ta telekomunikacja? Mozemy obecnie
                      podyskutowac w tym samym czasie na temat wojny w Iraku, i z Zydem zyjacym w
                      Izraelu i uchodzcom Irackim, laczacym sie z Michigan.
                    • ellenai Re: Do ellenai + Przyjaznie internetowe.. 30.03.04, 03:05
                      wlsnie kochana alex swiat jest maly.Nigdy bez internetu nie spotkalybysmy siesmile
                      dla mnie to byl cudowny czas,ten spedzony z toba na pogaduszkach,ktorych od tak
                      bardzo dawna nie moglam miec!bardzo ci za to dziekujesmile
                      widze ze dojechalas do domciu i lecisz do kompa ,eh ten nalog,ale bez niego
                      nigdy nie spotkalbysmy sie !
                      pozdrawiam wszytkichsmile
            • krolewna.sniezka Re: Przyjaznie internetowe.. 26.03.04, 23:36
              ahh. to pewnie dlatego alex113 cichutko siedzi..pojechala troche kozy
              przypilnowac wink Takie spedzenie czasu brzmi bardzo zachecajaco!, ta farma,
              kozki, sielanka.. sama bym chetnie dolaczyla...wink
              • aalex_b Re: Przyjaznie internetowe.. 27.03.04, 00:26
                Hehehehe ... no tak, to ta roznica czasu ... Wy tam w Hameryce w pelnej formie,
                Sniezka blyska zartem wink))) ... a mnie tutaj slipka sie kleja, bo jestem
                wykonczona.

                No nic, dzisiaj Paryza nie podbije wink)) Ani nie pociagne mojego postu o
                przyjazniach bo o tej godzinie glupotki gadam. Musialam zlezc z messenger'a bo
                hiszpanski zaczal mi sie platac wink)) Dobranoc wink)))!
    • felicity76 Magia Internetu 08.04.04, 20:47
      Czesc Dziewczyny. Kilka miesiecy temu niespodziewanie klikna do mnie jakis
      facet. Wydal mi sie dosc mily i interesujacy, od razu znalezlismy wspolny
      jezyk. Czatowalismy dzien w dzien po kilka godzin , az w koncu zdecydowal sie
      mnie odwiedzic ( w Chicago). Przyjechal na tydzien. Po paru tygodniach
      pojechalam do niego(do San Francisco) i bardz, bardzo sie polubilismy...jednym
      slowem zaiskrzylo. Dzis na przyklad dostalam od niego paczke z malym
      prezencikiem urodzinowym...:o)
      Jesli macie ciekawe historie jak poznalyscie swoja druga internetowa
      polowe...lub moze mialyscie jakis ciekawy internetowy romans...chetnie poczytam
      Pozdrawiam
      Anka
      • krolewna.sniezka Re: Magia Internetu 08.04.04, 21:22
        to fajnie, moze cos z tego wyjdziesmile)
        nasza aalex_b dowiaduje sie coraz wiecej o przepisach z curry i reinkarnacji od
        internetowego kawalira z Indii smile)), nawet nam cos przebakiwala ze do Bombaju
        moze sie wybierze wink)moze dlatego ostatnio znowu tak cicho siedzi?????wink)))))

        A z mojego zycia wziete - niezuplenie ale troche posrednio - uwaga dlugie!

        Moja kolezanka (nawiasem mowiac rozwiedziona) samotnie wychowujaca corke, nigdy
        nie miala czasu na nic, jedynie na prace, prace i jeszcze raz prace, a na
        dodatek studia wieczorowe. Po pracy do domu a w domu jej matka - wdowa, czyli
        babcia z corka czekaly gdzie ona ich w wolne dni zabierze. Jak widac dziewczyna
        szansy nie miala na znalezienie sobie kogos z powodu braku czasu. Az tutaj
        zakupila sobie komputer jako pomoc szkolna i zaprenumerowala AOL (to chyba
        najwiekszy byl wtedy tzw. "dating service"), natychmiast zapoznala sie z innym
        panem na AOL i ewentualnie zaczeli sie spotykac w kawiarniach, a ona nawet go
        do siebie na swieta zaprosila i ja go tez poznalam (babcia wtedy w Polsce
        byla). Romans sie rozwinal, on przychodzil do niej naprawic jej zyrandol, lub
        ja zaprosil na sztuke na Broadway'u, jednym slowem dziewczyna poczula na nowo
        ze zyje..az...babcia wrocila z Polski...Babcia jako emerytowana pielegniarka i
        zawodowa zrzeda, i dodam juz od siebie, najwieksza Dulska na swiecie.. diagnoze
        na pierwszy rzut oka wystawila temu panu, az obrzydzila kolezance ten romans,
        choc zapowiadal sie super sad((

        W/g mnie jezeli szczescie przychodzi i puka w drzwi (nawet jezeli jest to przez
        internet), najlepiej dac sie porwac i nie myslec za dlugo..smile))))
        • liloom Re: Magia Internetu/ dlugie;) 09.04.04, 08:26
          Jak juz ktos zauwazyl ze slowem przyjazn trzeba uwazac, ale ja sama poznalam
          bardzo wielu ciekawych ludzi przez internet. Przyznam ze siedze tutaj juz wiele
          lat i zdazylam wyrobic sobie juz zdecydowane zdanie. Pomijajac fakt, ze trzeba
          bardzo na te znajomosci uwazac, bo nigdy nie wiadomo na kogo sie trafi (znacie
          napewno rozne kawaly na ten temat) jest tu wiele naprawde fajnych,
          wartosciowych osob. A samo nawiazywanie znajomosci odbywa sie przeciez w
          calkiem inny sposob niz w realu! Nie ma zadnych bodzcow wzrokowo-zapachowych i
          estetycznych, ktore przeciez w realu maja takie kolosalne znaczenie. Zauwazcie
          jak bardzo szufladkujemy ludzi wg wygladu (!) Zauwazylyscie to? Czy zdazylo Wam
          sie poznac kogos z sieci i byc zaskoczonym? Mi wielokrotnie. Zdjecia sa plaskie
          i rzadko kiedy oddaja rzeczywistosc. Pieknosc jest subiektywna i niewazna. A
          przynajmniej trzeba sie nad tym zastanowic. Mysle sobie tez, ze w realu czasem
          wielu ludzi nie zainteresowalo by sie soba wlasnie z tych powodow o ktorych
          wspomnialam, a tutaj dobor jest calkiem inny. Slowo i to co czlowiek ma w
          srodku. To ciekawe, nie uwazacie?
          Tutaj chyba duzo latwiej wylowic ludzi, ktorzy mysla jak my lub wyrazaja mysli
          tak jak my albo maja podobne podejscie do roznych spraw. Czujemy sie
          przyciagnieci do tych ludzi, a potem mimo to w realu "wychodzi" lub nie. Bo
          konfrontujemy nasze potrzeby ... jakiestam (estetyczne na przyklad). W sieci sa
          ludzi od -nastu do X-sieciu lat. Tego sie nie da wyczuc.
          Moi znajomi z internetu sa w wieku dzieci moich znajomych, albo w wieku mojej
          mamy. I jakos mi to nie przeszkadza. W realu nie szukalabym znajomosci 20-
          latkow ani 60-latkow, bo mam znajomych w swoim wieku.
          Naturalna koleja rzeczy niektore znajomosci z sieci padaja. Z wyzej
          wymienionych powodow. Czasem jest super porozumienie przez internet trwa potem
          jakis czas, ale zyjemy w innych swiatach i ...
          Mam oczywiscie znajomosci, ktore trwaja. Pewna trudnoscia jest czesto
          odleglosc, bo czesto dzieli nas 700-1000-4000 km, ale sa i takie ktore mimo to
          potwierdzaja sie (!). Z poznana przez internet kolezanka z Paryza - mysle ze
          moge nazwac ja przyjaciolka chociaz nie wiem czy i ona mnie tak traktuje (?)
          odwiedzilysmy juz sie kilka razy i nawet bylysmy razem na nartach. Znalazlysmy
          wspolne punkty w zyciorysie, wspolnych znajomych znajomych, jest to wspaniala
          znajomosc i mam nadzieje znalesc takich wiecej. Na Forum nie ma zamknietych
          ludzi wiec szanse sa duze smile
          Usciski dla wszystkich.
        • mazurka313 Re: Magia Internetu 23.04.04, 22:56
          no to moze ja przytocze tu swoja histoie jak najbardziej prawdziwa
          z racji tego ze to byl listopad, wstretna pogoda9 a ja sleczaca nad praca
          magisterska dla odreagowania wskoczylam na jakis chat tam byl on
          znajomosc rozpoczela sie od ostrej wymiany zdan na ogolnym potem wszedl na prv
          przeprosic
          i tak jakos zaczely sie codzienne rozmowy, komplementy, wspolne picie kawy (ja
          o 6 p.m a on o 9 a.m hahhaha ta cholerna roznica czasowa)nie zlicze ile razy
          sie klocilismy, rozstawalismy, wracalismy do siebie oczywiscie w cudzyslowie
          jakos z racji tego ze twardo stapam po ziemi nie wierzylam w nasze spotkanie (
          tysiace kilometrow, to spotkanie wisialo gdzies nad nami ale w blizej
          nieokreslonej przyszlosc)az tu nagle w marcu pisze mi czy ja chce aby on zostal
          moim prezentem urodzinowym nie wiem co mi odbilo zgodzilam sie
          ale w glebi duszy tak do konca nie wierzylam ze jednak spotkamy sie,
          pojechalam wiec na to lotnisko(rowno po 120 dniach klikania) dla towarzystwa
          wzielam corke ( pomyslam sobie tam i spowrotem 400 km sama w samochodzie
          chociaz bedzie do kogo usta otworzyc)
          moment spotkania odwlekal sie bo samolot opozniony 2 godziny ale ja
          dalej "niedowiarek" dopiero jak zobaczylam informacje ze samolot wyladowal
          pomyslalam sobie wariatko co ty tu robisz zmykaj do domu ale z drugiej strony
          jesli przyleci to co zrobi biedak sam w obcej mu warszawie
          jest wychodzi witamy sie jak bysmy sie znali szmat czasu,(widzielismy sie
          codziennie za sprawa kamery internetowej) mala pogawedka w samochod i w
          droge....
          byl 14 dni przez te dni pzrekonalam sie ze jak wyglada naprawde milosc,
          pozadanie, zauroczenie, zaryzukuje nawet stwierdzenie ze bylam noszona na
          rekach z pamieci proboje wymazac tylko nasza ostatnia noc ( placz...zapewnienia
          o milosci,) i pozegnanie na lotnisku( w obu przypadkach pierwszy raz widzialam
          jak facet nie wstydzi sie swoich lez)
          rozmawiamy ze soba dalej, kochamy sie dalej, tesknimy jeszcze bardziej bo wiemy
          juz do czego tesknimy, planujemy spotkanie latem i juz nie chcemy rozstawac sie
          wiecej,,,,
          teraz wiem ze moje 1 malzenstwo to byla pomylka, wiem jak naprawde wyglada
          milosc i wiem ze warto bylo na nia czekac.....
          • monie_pl Re: Magia Internetu 24.05.04, 23:56
            Hej Mazurka313,

            Ta historia moze sie dobrze skonczyc! Moja roznica czasu tez jest taka jak u
            ciebie, ale wkrotce skoczy sie, bo zdecydowalismy sie pobrac. Poza tym od
            prawie trzech lat (tak dlugo to trwa!) nie stosuje budzika rano, bo poranne
            pogawedki i powolne budzenie sie z jego glosem rpzy uchu jest takie przyjemne!
            U mnie jest 6-7 rano, a u niego jest 9-10 wieczorem. On mowi o konczacym sie
            dniu, a ja o tym juz skonczonym i budzacycm sie wlasnie. Cos na taka odleglos
            jak ma sie udac to sie uda, a tak to u was tez wyglada! smile

            Pozdrowionka
            Monia
    • kamilalycklig.se Re: Przyjaznie internetowe.. 09.04.04, 20:21
      Hej ja poznalam wielu ludzi przez internet , z wieloma spotkalam sie i
      utrzymujemy kontakt .... ale tez z wieloma nigdy sie nie spotkalam i mysle ,
      ze nie spotkam a mimo to mam super kontakt i bardzo ich cenie ....
      Pozdarwiam
    • alilat Re: Przyjaznie internetowe.. 23.04.04, 16:04
      Moj maz urodzil mi sie w necie smile
      A rok temu przyjaciolka , mieszka w Kanadzie, spotkalysmy sie w zeszlym roku w
      realu, natychmiastowy kontakt, poczucie, ze plyniemy na tych samych falach...
      Chociaz i zawod nie spotkal... z jedna dziewczyna spotkalam sie kiedys i nie
      wiedziec dlaczego [ale przypuszczac?wink (Kali sie klania)] zaczela potem kopac
      pode mna dolki, choc na pierwszy rzut oka byla serdeczna i az lukrowanie mila.

      Kiedys byly kawiarnie, wycieczki, gdzie poznawalo sie nowych ludzi,doszedl
      internet teraz... A zycie toczy sie dalej...
      • przyjaciolka1 Re: Przyjaznie internetowe.. 23.04.04, 16:12
        Hej "cholerna babo z Cleveland" smile)))) Jak napisalas zycie toczy sie dalej.
        Kto jest bez grzechu niech Cie tu nie chce przyjac.Skruche okazalas,bez bicia
        sie przyznalas.....ale z ta ksiazka,to juz prawda, co ?
        Napisz cos wiecej o tej Twojej ksiazce.Ma sie ku koncowi,czy potrzebujesz
        jeszcze jakichs watkow ?
        • alilat Re: Przyjaznie internetowe.. 23.04.04, 17:42
          z ksiazka swieta prawda. Pewnie do Kasi Grocholi mi jak z Cleveland do
          Warszawy, ale przeciez (tak sobie tlumacze), ona tez kiedys byla Kasia, a nie
          TĄ Kasią ...
          No tak, ale co ma robic baba, ktora jest "przy mezu" (ladniej brzmi niz hause
          wife wink), co?), bez dzieci, z kuuuuuuuuuuupa wolnego czasu i smykalka do
          grafomaństwa??
          Pozdrawiam
          • izabelski Re: Przyjaznie internetowe.. 23.04.04, 20:58
            > ale co ma robic baba, ktora jest "przy mezu" (ladniej brzmi niz hause
            > wife wink), co?), bez dzieci, z kuuuuuuuuuuupa wolnego czasu i smykalka do
            > grafomaństwa??

            Niechaj pisze krotkie formy i publikuje je na necie smile
          • krolewna.sniezka Re: Przyjaznie internetowe.. 25.04.04, 00:13
            Hej alilat z Cleveland! wlasnie ogladam na food network jak sie dobrze najesc
            za $40 na dzien u Ciebie, i dowiaduje sie ze Cleveland to - home of the rock
            and roll hall of fame.
            Polecaja kanapki u Slyman's - o ludzie te ich kanapki to dwa kilo miesa na
            chlebie!!! smile) a co Ty polecasz w Cleveland?? smile)
            • alilat Re: Przyjaznie internetowe.. 25.04.04, 20:57
              Cleveland to faktycznie wspaniale muzeum rocka, ale na zarelko zapraszam do
              siebie do domu. Moga byc ruskie pierogi, albo golabki, albo zwyczajne, a tak tu
              niezwyczajne placki ziemniaczane? smile
              • asia.sthm Re: Przyjaznie internetowe.. 25.04.04, 21:08
                To ja juz jade na te ruskie pierogi...
    • alex113 Lece do NYC 21.05.04, 19:59
      Wlasnie jutro wylatuje ogladac moje nowe kulezanki i psiapsiolki z forum
      dziewczyny po-trzydziestce smile
      Zdam relacje po powrocie (o ile jestescie zainteresowane)
      • krolewna.sniezka Re: Lece do NYC 21.05.04, 20:04
        jestesmy!!!! koniecznie musisz dac nam relacje!!! milego lotu i miekkiego
        ladowania, oraz niezapomnianych wrazen z NYC! pozdrowienia do wszystkich
        internetowych trzydziestek!
        A swoja droga ciekawa jestem jak to jest gdy virtualny swiat spotyka sie z
        rzeczywistym, czy najpierw troche ludziska sa skrepowane a potem szybko lody
        sie przelamuja czy tez idzie to jakos inaczej. Czekamy z niecierpliwoscia na
        wrazenia nie tylko ze spotkania ale rowniez z NYC.
      • asia.sthm Re: Lece do NYC 21.05.04, 20:10
        No widziala pani, ja juz ci zyczylam dobrej zabawy w watku o kiblach i tak jak
        Agnieszka zadam kategorycznie relacji.Prosze sie nawet strasznie rozwlekac.Kozy
        pewnie nie bedziesz tym razem miala ,ale sie wyrowna ..smile))
        Pozdrow trzydziestki!!!
        • kendo Re: Lece do NYC 21.05.04, 23:39
          milego podruzowania/spotkania psiapsiulek...

          czekamy na wrazeniawink)
      • alex113 Re: Lece do NYC 23.05.04, 16:37
        pozdrawiam z "wilkiego miasta" jest super.
        Najsmieszniejsze jest to ze spotkalam osobe z ktora chodzilam do tego samego
        ogolniaka ale sie nigdy nie znalysmy. Oj swiat jest maly ... smile)
        • krolewna.sniezka Re: Lece do NYC 23.05.04, 17:09
          alex113 napisała:
          > pozdrawiam z "wilkiego miasta" jest super.
          > Najsmieszniejsze jest to ze spotkalam osobe z ktora chodzilam do tego samego
          > ogolniaka ale sie nigdy nie znalysmy. Oj swiat jest maly ... smile)
          >

          A to dopiero, nawet z widzenia nie znalyscie sie? Czekamy na wiecej reportazy z
          wielkiego jablka (to chyba tak sie mowi o NYC - Big Apple?), no i oczywiscie
          szczegolow o tych znajomosciach virtualnych przeniesionych w real.
          Baw sie dobrze!!
          • kendo Re: Lece do NYC 23.05.04, 17:25
            alx113
            ale fantastycznie....i kto by pomyslal,
            ze tak mila niespodzianka....
            czekam z niecierpliwosia na cd..........
            • alex113 Re: Lece do NYC 24.05.04, 20:42
              Bylam, zobaczylam, wrocilam. Wlasnie weszlam do domu 15 min temu. Na spotkaniu
              bylo nas 10 (2 z Toronto, 1 z Bostonu, 1 z Denver=ja, 6 "lokalnych") bylo
              super. Jak juz dojede do siebie po podrozy to napisze wiecej.
              • krolewna.sniezka Re: Lece do NYC 24.05.04, 21:07
                15 minut temu wrocilas i dopiero co piszesz!!? wink)))
                Czekamy z niecierpliwoscia opisu wrazen z NYC no i jak to sie spotyka w realu
                po zaznajomieniu sie virutalnie smile)) Koniecznie wypoczywaj szybko i napisz jak
                najszybciej wink
                • alex113 Re: Lece do NYC 25.05.04, 16:59
                  Ten caly wyjazd wydaje mi sie kompletnie nierealany. Wlasnie sie zastanawiam
                  czy mi sie to przysnilo. W sumie bylam w New Yorku przez 2 doby. Szczytem
                  poswiecenia z mojej strony bylo wstawanie o 4tej rano zeby lapac samoloty w
                  obie strony, a rannym ptaszkiem nigdy nie bylam.
                  W zasadzie to moge wszystko skwitowac jednym, krotkim stwierdzeniem WARTO BYLO
                  pojechac. Dziewczyny mialy roznego rodzaju treme przed spotkaniem, ale jak juz
                  sie spotkalysmy to sie okazalo ze zupelnie nie potrzebnie. Cztery z nas
                  nocowaly pod jednym dachem i bylo zupelnie jak na koloniach smile) no moze jak w
                  akademiku smile)
                  W niedziele sie zasmiewalam jak do mnie dotarlo ze zaledwie 24 godz wczesniej
                  znalysmy sie wylacznie z korespondencji a tu nagle wyjadamy sobie nawzajem z
                  talerzy, rozmawiamy na wszelkie tematy od trywialnych do "glebokich"
                  chichoczemy sie jak nastolatki i w zasadzie znamy sie cale zycie smile)
                  Sukces spotkania przypisuje tez temu ze wszystkie uczestniczki wykazaly sie
                  znamienitym poczuciem humoru a to jednak podstawa wink
                  Pozdrawiam i zabieram sie do pracy, chociaz baaaaardzo mi sie nie chce.

                  W zalaczniku komentarze o spotkaniu

                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13183&w=12883885
                  • alex113 Re: Lece do NYC 26.05.04, 16:29
                    A tak na marginesie to kiedy sie Ksiezniczko pojawisz w moich stronach i czy
                    interesowalo by cie ewentualne spotkanie 30tek w moim domu ??? Jeszcze nie mam
                    konkretnego terminu ale napewno cos wymysle smile
                    • krolewna.sniezka Colorado i okolice... 26.05.04, 22:43
                      alex113 ja dopiero co z twoich stron wrocilam!!!! no moze nie doslownie, ale
                      colorado river widzialam na wlasne oczy! jak wy sobie dajecie rade z trema
                      przed spotkaniami, bo ja chyba bym rozwolnienie miala przynajmniej z tydzien z
                      tych nerwow przed takim wydareniem wink)) jestem okropny cykor, musisz mi
                      napisac jak to sie _tak naprawde_ odbywa, bo moze sie skusze na jakies
                      spotkanie, niekoniecznie w japonii wink))
                      • alex113 Re: Colorado i okolice... 26.05.04, 23:19
                        napisze ci na @gazeta.pl
                        • krolewna.sniezka Re: Colorado i okolice... 27.05.04, 22:45
                          alex, dostalam i odpisalam smile)
    • neeki Re: Przyjaznie internetowe.. 22.05.04, 21:46
      ja mam kilku swietnych przyjaciol z netu. i jednego bylego faceta wink
      • marialudwika Re: Przyjaznie internetowe.. 22.05.04, 23:49
        I ja je zawarlam!!Ale tutaj ciekawe rzeczy sa!!Bede czesciej chyba
        zagladac..Kr.Sniezko pozdrawia Ciebie "Holenderka"smile))))
        ml
        • krolewna.sniezka Re: Przyjaznie internetowe.. 23.05.04, 00:45
          ml, my tez jakby dobre znajome bo sie znamy z forum NL wink)
    • agatje Re: Przyjaznie internetowe.. 25.05.04, 14:23
      Ja wyszłam za mąż za mojego internetowego przyjaciela. I nadal nim jest,
      chociaż teraz "spełnia" i inne "funkcje"smile) Z kobietami i przyjaźnią jeszcze mi
      się nie udało sad
    • orgovana Re: Przyjaznie internetowe.. 25.05.04, 17:00
      Ja spotkalam sie z Portugalczykiem i Holendrem smile u nich , nadal piszemy do
      siebie i dodam ze super przygoda wink
      • izabela78 Re: Przyjaznie internetowe.. 27.05.04, 04:20
        Ja swojego meza poznalam dzieki internetowi. Kiedys bedac na czacie na
        onecie zaczal do mnie zagadywac nieznajomy. PIsalismy do siebie przez 3
        tygodnie i umowilismy sie na spottkanie. Mieszkal 1,5 godziny ode mnie. PO
        pierwszej randce wiedzielismy , ze to jest milosc od pierwszego
        wejrzenia.Spotykalismy sie codziennie. PO miesiacu on musial wrocic do POlski
        na Studia bo w Usa byl na wakacjach u swojej siostry. Bardzo to przezylam a on
        obiecal ze za 3 mce wroci i juz bedziemy razem. Te 3 mce to byl horror. Zylam
        praca i rozmowami z nim. DZwonil do nie juz kolo 7 rano , potem szlam do
        pracy . PO pracy gadalismy na AOL IM a wieczorami znowu do mnie wydzwanial.
        PO 3 miesiacach przylecial do mnie. TERaz jestesmy 3 i pol roku po slubie i
        mamy 2 i pol letnia coreczke. Moj maz to najwspanialszy czlowiek na swiecie.
        Nigdy nie myslalam ze dzieki internetowi znajde sobie faceta. W Polsce nigdy
        bysmy sie nie poznali , bo pochodzimy z dwoch roznych czesci z POlski.
        Na forum poznalam kolezanke , ktora mieszka ode mnie 1,5 godziny jazdy. Prawie
        codziennie rozmawiamy ze soba na gadu gadu i kilka razy bylam juz u niej.
        Ciesze sie , ze moglam ja poznac, bo bardzo lubie nasze wspolne rozmowy.
        serdecznie wszystkich pozdrawiam IZA
    • asia.sthm Re: Przyjaznie internetowe.. 02.06.04, 23:44
      Jade do Polski 7.IV i spotkam sie z Towarzystwem Wszystko Chmielewskie z forum.
      Jestem ich bardzo ciekawa..i jesli przezyje "oczepiny", czyli uroczyste
      pasowanie na czlonka ,to wam napisze jak sie ma osobowosc internetowa do realu.
      • doota Re: Przyjaznie internetowe.. 02.06.04, 23:55
        opisz, bo tez jestem ich ciekawa
        • asia.sthm Wszystko Chmielewskie 03.06.04, 00:10
          Aaa ty tez sie tam udzielasz.Kiedys i ciebie przykladnica przypasuja.
          Wybierasz sie moze do W-wy?? Moze by razem ?? Razniej bedzie..smile)))))
          • krolewna.sniezka Re: Wszystko Chmielewskie 03.06.04, 02:26
            strasznie ciekawa jestem jak ci sie powiedzie to spotkanie smile)
            koniecznie daj znac czy ludziska gadaja tylko tematycznie (w/g tematu forum)
            czy o czym sie da.
          • doota Re: Wszystko Chmielewskie 03.06.04, 11:18
            chmielewszczykow odkrylam niedawno i doszlam do wniosku, ze od nowa musze
            wszystkie ksiazki przeczytac smile Co do wyjazdu, to plany mam dopiero na wrzesien-
            moze wtedy wybierzesz sie ze mna? jestem ciekawa jak ci pojdzie to
            pasowanie wink
            • asia.sthm Re: Wszystko Chmielewskie 05.06.04, 18:45
              Jade juz w poniedzialek i zamilkne z braku dostepu do kompa, chyba, ze mi sie
              gdzies trafi.Wy tu trzymajcie kciuki, o pasowaniu pewnie nie bede mogla
              piknac,bo to ma byc tajemnica dla nowych .-))) musza swoje odbac.Opowiem za to
              chetnie wrazenia. Narazie biore pod uwage wziecie obstawy w postaci 80-letniego
              wujka i 18-letniego syna, obaj swietnie sie nadaja do takich spontanicznych
              spotkan z nowym towarzystwem.
              Doota we wrzesniu chetnie tez bym..,ale cholera nie dam rady.Potrzymam za
              ciebie kciuki, bedzie ci razniej.
              • doota Re: Wszystko Chmielewskie 05.06.04, 19:47
                Powodzenia! I czekam z niecierpliwoscia na newsy smile))))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka