doota
09.06.04, 14:44
znajomy przeslal mi artykulik, ktory ukazal sie w jednej z francuskich gazet
po 1 maja (w ramach edukacji o nowoprzyjetych krajach). co o tym myslicie?
"Polska. Oto znajdujemy sie w swiecie absurdu. Kraj, w którym
co piaty mieszkaniec stracil zycie w czasie drugiej wojny
swiatowej, którego 1/5 narodu zyje poza granicami kraju i w
którym co 3 mieszkaniec ma 20lat. Kraj brutalnie oderwany od
wiekowych tradycji, który odbudowal swoja stolice wedlug
obrazówCanaletta, a
stare miasto odtworzyl jako nowe. Kraj, który ma dwa razy
wiecej studentów
niz Francja, a inzynier zarabia tu mniej niz przecietny
robotnik. Kraj,
gdzie czlowiek wydaje dwa razy wiecej niz zarabia, gdzie
przecietna pensja
nie przekracza
ceny(!) trzech par dobrych butów, gdzie jednoczesnie nie ma
biedy a obcy kapital sie pcha drzwiami i oknami. Kraj, w którym
koncesjami rzadza monopolisci. Kraj, ze stolica, w której
centrum stoja nowoczesne biurowce, oferujace pomieszczenia
po 10-35 USD za metr kwadratowy. Kraj, w którym cena samochodu
równa sie
trzyletnim zarobkom, a mimo to trudno znalezc miejsce na
parkingu. Panstwo,
w którym mozna sobie kupic chodniki, postawic parkometry i
placic panstwu
tylko 10% podatku od zysku. Kraj,w którym rzadza byli
socjalisci, w którym
swieta koscielne sa dniami wolnymi od pracy (!), gdzie
otrzymanie paszportu
do niedawna stanowilo problem, a mimo tego ponad 3,5 mln
obywateli rocznie
wyjezdza na wczasy za granice. Jedyny kraj bylego bloku
socjalistycznego, w
którym obywatelowi wolno posiadac dolary,choc nie wolno mu ich
kupic ani
sprzedac poza bankami i kantorami. Cudzoziemiec musi
zrezygnowac tu z
jakiejkolwiek logiki, jesli nie chce stracic gruntu pod
nogami. Dziwny kraj,
w którym z kelnerem mozna porozmawiac po angielsku, z
kucharzem po
francusku, ekspedientem po niemiecku a ministrem lub
jakimkolwiek
urzednikiem panstwowym tylko za posrednictwem
tlumacza. Polacy..! Jak wy to robicie..?"