Dodaj do ulubionych

Ślub cywilny z Amerykaninem w Polsce

22.09.04, 22:44
Cześć dziewczyny! Debiutuję dzisiaj na tym forum - wkrótce dołączę do Polonii
niemieckiej a później do amerykańskiej - a kiedy, to zależy od pracy
narzeczonego.
Przede mną ślub cywilny z amerykańskim narzeczonym w Polsce - pierwsze kroki
już poczynione, ale biurokracja jest przerażająca. O ile w USC poszło
sprawnie, aby dowiedzieć się o potrzebne dokumenty, to w sądzie - tragedia!
Nie ma żadnych konkretnych źródeł, z których można się dowiedzieć, co trzeba
przedstawić, dobrze, że jest to i inne forum, na których możemy dzielić się
doświadczeniami. Na serio myślę o tym, że gdy już uporamy się ze wszystkim,
to założę stronę internetową, gdzie opiszę wszystko z detalami, aby inne
dziewczyny miały łatwiej.
A teraz prośba do tych z Was, które mają to już za sobą:

1. Co konkretnie napisał Wasz narzeczony we wniosku do sądu w spr. zwolnienia
go z obowiązku przedstawienia zaświadczenia o zdolności do zawarcia związku
małżeńskiego?
W moim mieście nie można się konkretnie dowiedzieć, odbyłam rozmowę
telefoniczną z panią naczelnik wydziału rodzinnego i moja mama była też u
niej z dokumentami dwa razy. I cały czas coś jest nie tak, czegoś brakuje!!!
Brak kompetencji tej kobiety doprawadza mnie do szału.
a) stwierdziała, że podanie do sądu powinno być napisane po polsku, bo to
przecież polski sąd. Gdy mama powiedziała, że podanie jest przetłumaczone na
polski przez tłumacza przysięgłego, powiedziała, że ok.
W jakim języku miałyście napisane podanie????????????
b)przy kolejnej wizycie pani naczelni dopatrzyła się, że wniosek powinien być
zatytułowany "WNIOSEK" i trzeba to dopisać.
c)również zauważyła, że we wniosku nie ma napisanego wieku narzeczonego i
powinna być od niego informacja, że nie choruje psychicznie.
d) następnie powinien być podany adres korespondencyjny w Polsce, a nie
zagraniczny (narzeczony mieszka w Niemczech) - bo wg niej "jak jest adres
zagraniczny to będzie to trwało rok).

2. Stwierdziła, że narzeczony musi przedstawić zaświadczenie, że nie
pozostaje w związku małżeńskim... A przecież po to zwracamy się do sądu, żeby
go z obowiązku przedstawienia tego zaświadczenia zwolnić!!! Ponieważ USA nie
wydają takich zaświadczeń, pani zgodziła się, że może być takie oświadczenie
z pracy narzeczonego. Tylko, że jego szef wyjechał w delegację i nie ma kto
tego podpisać... Cierpliwie czekamy...

3. Pani obejrzała ksero paszportu i powiedziała, że ma być przetłumaczone! Na
to nie wpadłam wcześniej, dopiero dzisiaj wyczytałam na tym forum, że
rzeczywiście ma być przetłumaczone i potwierdzone przez notariusza a tego nie
mamy! : (
Zmartwiło mnie to i boję się, że przy następnej wizycie pani zwróci nam na to
uwagę...

4. Również stwierdziła, że narzeczony ma być osobiście i nie może
reprezentować go adwokat. A ja z innych postów wiem, że może!

5. Dwa tygodnie temu powiedziała, że tłumacza na rozprawę musimy znaleźć
sobie sami, bo sąd takowych nie ma. A w tym tygodniu dowiedziałam się od
kolegi, który jest tłumaczem przysięgłym, że jest na liście tłumaczy w sądzie!
Dzisiaj znowu była u niej moja mama, a pani naczelnik mówi: "narzeczony nie
mówi po polsku, to jest problem!" a mama na to: "to wynajmiemy tłumacza
przysięgłego", a ona: "acha, no, dobrzeee". Nieprzytomna!

Proszę Was bardzo, podzielcie się ze mną Waszymi doświadczeniami, proszę o
detale, bo każde przeoczenie powoduje przeciąganie się sprawy w
nieskończoność!
Obserwuj wątek
    • frankie36 Re: Ślub cywilny z Amerykaninem w Polsce 22.09.04, 23:17
      Bralam slub cywilny z Kanadyjczykiem w Polsce,tylko,ze to juz 12 lat temu.Tez
      musielismy przedstawic papier stwierdzajacy,ze moj przyszly jest zdolny do
      zawarcia zwiazku malzenskiego.

      My zrobilismy tak:pojechalismy do ambasady w Warszawie(wczesniej rozmawialismy
      telefonicznie,takze papier juz na nas czekal),pani wydala nam papier
      stwierdzajacy,ze moj przyszly jest niekarany i stanu wolnego.

      Przetlumaczylismy tez jego swiadectwo urodzenia i to wystarczylo.Pani w
      urzedzie troche nosem krecila,ale obylo sie bez problemow.Na slubie musial byc
      obecny przysiegly tlumacz.

      Mam nadzieje,ze wkrotce zakonczycie z powodzeniem biurokracyjne
      biegania,pamietam,ze sama tez o malo nie zwariowalam.

      Trzymajcie siesmile))
    • asica74 Re: Ślub cywilny z Amerykaninem w Polsce 23.09.04, 00:32
      greeneyes witaj! znam cie z 30+!

      niestety nie umien ci pomoc, nie wychodzilam jak dotad za maz i nie zanosi sie
      na to. Wierze, ze doswiadoczone dziewczyny ci dadza kilka wskazowek!

      Witaj na naszym forum i odzywaj sie! Sciskam
    • syswia Re: Ślub cywilny z Amerykaninem w Polsce 23.09.04, 02:39
      I wlasnie dlatego wyszlam cywilnie za maz w Kanadzie a koscielnie w Polsce. W
      Kanadzie potrzebny jest tylko delikwent z paszportem dzien wczesniej, aby
      uzyskac licencje. I tyle. I nikt nie wnika, czy jestem zdrowa na umysle, czy
      tez niebardzo...
      A strona taka juz jest. Jest tez forum na Gazecie. Nazywa sie chyba cudzoziemcy
      albo obcokrajowcy....
    • tamsin Re: Ślub cywilny z Amerykaninem w Polsce 23.09.04, 03:41
      tak czytam ten post i mysle...to jest wlasnie to co pisala Alex - kwintesencja
      udawadniania ze nie jest sie wielbladem.
      • dorrit Re: Ślub cywilny z Amerykaninem w Polsce 23.09.04, 13:52
        Konsulat USA powinien moc wystawic zaswiadczenie o zdolnosci prawnej do
        malzenstwa (tak to sie nazywa w PL) czyli praktycznie zasw., ze jego obywatel
        jest stanu wolnego.
        Adwokat majacy pelnomocnictwo notarialne moze reprezentowac zainteresowanego w
        kazdej sprawie (teoretycznie moznaby nawet wziac slub "per procura" czyli
        poprzez pelnomocnictwo).
        Kazdy sad ma liste tlumaczy przysieglych.
        Tlumaczenie przysiegle obcego dokumentu na j.polski jest rownowazne z
        dokumentem polskim.

        Moze daj pani w sadzie te sciagawke...
        Zreszta to wszystko zawarte jest w polskich przepisach...
        • greeneyes27 Dorrit 23.09.04, 14:09
          > Konsulat USA powinien moc wystawic zaswiadczenie o zdolnosci prawnej do
          > malzenstwa (tak to sie nazywa w PL) czyli praktycznie zasw., ze jego obywatel
          > jest stanu wolnego.
          No właśnie nie wydają takich zaświadczeń. Na ich stronie internetowej znalazłam
          taką informację:

          "In order for foreigners (not dual citizens) to marry in Poland, Polish
          authorities require a written statement from the Embassy that you are legally
          free to marry. Unfortunately, with our multiple jurisdictions in the United
          States, American Consular Officers are unable to issue this certification.
          Instead, the Embassy can issue you a letter in English and Polish explaining
          this. You can use this letter to apply to be released from the requirement of
          presenting a certification of ability to marry."

          Narzeczony poprosił ambasadę o przysłanie mu takiego pisma wyjaśniającego, że
          ambasada nie wydaje zaświadczeń o zdolności prawnej do małżeństwa, ale nie
          doczekał się!
          Z kolei w sądzie powiedziano mi, że takiego pisma z ambasady nie trzeba,
          ponieważ USA znajdują się na liście krajów, które zaświadczeń o zdolności do
          zawarcia małżeństwa nie wydają.
          Tak sobie dzisiaj pomyślałam, że wynajmę adwokata, który sprawdzi mi, czy
          wszystkie papiery do sądu są w porządku i podpowie, co i jak. Umówiłam się juz
          na poradę prawną w kancelarii adwokackiej na jutro, w zależności od kosztów
          zdecyduję, czy będę korzystać z pomocy adwokata czy będę się dalej sama męczyć.

          Dzięki za odpowiedź!
      • alex113 Las Vegas style 27.09.04, 22:04
        tamsin napisała:

        > tak czytam ten post i mysle...to jest wlasnie to co pisala Alex -
        kwintesencja
        > udawadniania ze nie jest sie wielbladem.


        He, he, he uniknelam polskiej slubnej biurokracji. Pojechalismy do Las Vegas,
        olowkiem na karteluchu roziaru 10x20 cm napisalam jak sie nazywam, kiedy i
        gdzie sie urodzilam, imona rodzicow i kogo zamierzam poslubic. Moj M. tez
        wypelnil taka karteluche, wplacilismy $40 i pani wreczyla nam licencje slubu, z
        ktora wybralismy sie do najblizszej kaplicy slubnej by zawiazac wezel smile)))
        Pan zapytal czy chcemy z Bogiem czy bez i jakiego wyznania i po 15tu minutach
        bylismy malzenstwem.
        I co mnie najbardziej rozbawilo to fakt ze NIKT, absolutie NIKT nie zapytal nas
        nawet o dokumenty tozsamosci !!!!!!!!!!!

        Wprawdzie minelo prawie 11 lat, moglo sie nieco zmienic ale L.V. nadal slynie z
        praktycznej prostoty zawierania zwiazkow wink))))

        Moja znajoma wychodzila za maz za Amerykanina gdzies bodajze na Korsyce, bez
        wiekszych komplikacji. Moze powinnas sie rozejzec za miejscem na swiecie gdzie
        latwiej wyjsc za maz i olac polskie sady. Wyglada na to ze i tak nie bedziesz
        mieszkac w PL, wiec moze to byc dobre rozwiazanie.
    • monie_pl Re: Ślub cywilny z Amerykaninem w Polsce 24.09.04, 00:12
      Greeneyes

      1. bardzo dokladnie przeszukaj fora: Kobieca Polonia, Polki w Stanach i
      dziewczyny 30+, bo tam te watki pojawialy sie i gdzies dokladnie to opisalam
      2. byly tam takze doswiadczenia innych dziewczyn

      Chyba gdzies to sobie zapisze na komputerku, zeby wiele razy tego nie powtarzac!
      1. narzeczony Amerykanin powinien pojsc do polskiej ambasady (mieszka w
      Niemczech o ile zrozumialam) i tam zlozyc oswiadczenie o tym, ze nie jest
      zonaty i bedzie tam mial taki formularz po polsku i angielsku - bedzie
      potrzebne do USC
      2. zrobic kopie jego paszportu i przestlumaczyc przez tlumacza przysieglego
      3. wyciagnac akt urodzenia ze Stanow i zrobic kopie poswiadczona rpzez prawnika
      oraz zrobic tlumaczenie przysiegle - zrobic tego kompletu 2-3 kopie bo sie
      przydaje do roznych rzeczy, a po zakoczneiu sprawy zadac oddania tego dokumentu
      rpzez sad
      4. przygotowac kopie Twojego dowodu osobistego i aktu urodzenia, ktore chyba
      takze musza byc poswiadczone prze prawnika
      5. zadac od ambasady aby lsicik wydala - warszawska ambasada zrobila to w ciagu
      2-3 tygodni
      6. na stronie amabsady sa wylsitowani prawnicy specjalizujacy sie w tego typu
      srpawach i oni dokumenty poswiadczaja w ramach uslugi (przynjamniej moja
      rpawniczka to robila)
      7. do sadu napisac wniosek lopatologicznie: po angielsku, ale wlasciwie
      najlpeiej, zeby po przetlumaczeniu brzmial jak polski belkot adwokacki to
      napisac po polsku i przetlumaczyc u tlumacza, zeby tylko poznije poswiadczyl
      poslak wersje angielskiego dokumentu - a najlepiej gdyby rpawniczka napisala,
      bo wcale nie musi on tego pisac i niech pani cie w blad nie wprowadza
      8. zapytac przy skladaniu wnioskju w sadzie o oplate sadowa (u mnie to bylo
      jakies 300zl), bo jak tylko zlozycie wniosek to przysla wam najpierw papiorek o
      koniecznosci wniesienia takich oplat i sprawy nie rusza zanim tych pieniedzy
      nie dostana, wiec mozna od razy zaplacic w kasie i z kwitniem zlozyc wniosek to
      mozna zaoszczedzic jakies 2-3 tygodnie
      9. w ciagu miesiaca musza wyznaczyc termin pierwszej rozprawy
      10. na rozprawie powinien byc narzeczony, ale moj nie byl i byla tylko
      rpaniczka i ja, a sedzina przychylila sie do wniosku rapwnika, ze moze
      niekonieczna jest obecnosc narzeczonego
      11. jesli sedzia jest "trudny" to wyznaczy kolejna sprawe na ktorej narzeczony
      musi sie stawic i wtedy potrzebna jest obecnos tlumacza przysieglego, ktorego
      mozna wynajac na czas rozprawy
      12. na rozprawie pytaja jak sie poznaliscie i czy mieszklaiscie razem i takie
      tam, ale nic trudnego i strsujacego - u mnie trwala cala rozprawa 15 minut
      13. po wysluchaniu wypraszaja z sali na kilka minut i zapraszaja spowrotem,
      zeby wyslucha wyroku sadu
      14. pozytywne rozpatrzenie powoduje, ze za 21 dni mozna odebrac dokumenty z
      sadu, bo do tego czasu uprawomocnia sie

      WAZNE: dokument z sadu o"zdolnosci rapwnej" jest wazny tylko 3 miesiace od daty
      uprawomocnienia!

      15. wizyty w USC i to juz z gorki

      OPLATA SIE NALEZY!... ODPOWIEDZIEC NA PYTANIA INNYM DZIEWCZYNOM

      16. moja rpawniczka zainkasowala 2000zl, za obluge w tym uwierzytelnienie
      tlumaczen i kopii - cena warszawska

      sory za literowki, ale juz mi sie nie chce tego sprawdzac
      pozdrawiam
      monia
    • izabelski Re: Ślub cywilny z Amerykaninem w Polsce 24.09.04, 03:05
      a ja poszlam po liniii najmniejszego oporu - slub cywilny w UK a koscielny w
      Polsce (maz ateista, pierwszy slub taki w mojej parafii na wsi - komedia - ale
      mam sie z czego smiac)
      • semantics Re: Ślub cywilny z Amerykaninem w Polsce 24.09.04, 11:44
        Izabelski! opisz troszke ten Twoj slub w Polsce! prosze ladnie smile)
        Moj luby jest protestantem , ja katoliczka ( ale oboje nie latamy co niedziela do kosciola) i kiedys tez
        bede w takiej dziwnej sytuacji...
        A mieliscie te swietne nauki przedmalzenskie, podczas ktorych ksiadz opowiada ze prezerwatywa ma
        duze pory ( dziorki) i wirusy i tak przechodza? Kolezanka mi opowiadala ze podczas takiej nauki sie w
        niej gotowalo! ( jest chemikiem w laboratorium)

        • izabelski Re: Ślub cywilny z Amerykaninem w Polsce 24.09.04, 14:01
          nauki przedmalzenskie pobieralismy w Londynie - szybciej i ksiadz tlumaczyl
          mezowi po angielsku troche o sakramencie malzenstwa
          pokazu prezerwatyw nie bylo smile
          na Swieta Bozego Narodzenia bylam w Polsce, poszla mdo proboszcza, umowilam
          date, powiedzialam,ze maz jest ateista - ksiadz to przyjal z godnoscia i szopki
          byly dopiero na slubie, jak bez uprzedzenia kazal mi tlumaczyc przysiege
          malzenska na angielski a ja myslalam,ze go udusze...
          najlepiej wiec pogadac z ksiedzem na obczyznie, coby czas zaoszczedzic i wymogi
          papierkowe spelnic
          • syswia Re: Ślub cywilny z Amerykaninem w Polsce 24.09.04, 15:31
            o, mysmy tez tak zrobili... zalatwilismy wszystko u ksiedza na obczyznie,
            bylismy nanaukach po angielsku (uczyli nas jak rozsadnie brac morgage i planowac
            budzet rodzinny, mierzenia rozciagliwosci sluzow nie bylo)
            Licencja i slub w Polsce. Proboszcz nawet nie slyszal o takim wyznaniu sikhizm,
            he he, dla niego kazdy brazowy to albo Hindus albo Arab, he he he. A przed sama
            ceremonia sie wykrecil i slub nam dawal b. fajny ksiadz z duszpasterstwa
            akademickiego. To chyba przejdzie do legend rodzinnych, bo taki byl fajny i tak
            sie odzegnywal od pieniedzy - nic nie chcial wziac, nawet na cele chrytatywne.
            Juz po wszystkim moi rodzice dowiedzieli sie, ze chlopak ma slabosc do Coca-coli
            i zawiezli mu cala skrzynke tego napitku. Smiechu bylo co niemiarasmile))
    • greeneyes27 Monie_pl - dzięki! 24.09.04, 18:46
      Napisałam do Ciebie kilka dni temu na priva, czy dostałaś mój e-mail?

      Jaki adres napisał Twój narzeczony na wniosku do sądu? Swój w Stanach czy Twój
      w Polsce?
      • monie_pl Re: Monie_pl - dzięki! 27.09.04, 18:49
        Greeneyes

        1. napisalam pelnomocnictwo po polsku dla adwokatki w tej sprawie, ktore on
        podpisal
        2. w efekcie dania pelnomocnictwa korespondencja mogla byc kierowana do
        pelnomocnika, czyli do kancelarii
        3. jako strona bedziesz dostawac za kazdymr azem taka sama korespondencje jak
        on, czyli jego pelnomocnik

        pozdrawiam
        monia
    • greeneyes27 Monie - USC? 29.09.04, 08:34
      Czy sama zgłaszałaś Was do USC, aby ustalić datę ślubu?
      Czytałam na którymś forum, że dziewczyna sama zgłaszała ślub z narzeczonym
      cudzoziemcem. Tymczasem w moim USC pani kierownik poinformowała mnie, że musimy
      być obydwoje osobiście, bo trzeba coś podpisać.

      I jeszcze o sądzie - czy to zaświadczenie z sądu (po uprawomocnieniu) musiałaś
      odbierać osobiście czy przysłali pocztą?
      • monie_pl Re: Monie - USC? 29.09.04, 21:04
        1. w USC bylam sama, ale mialam dokumenty z sadu, kopie paszportu narzeczonego
        z tlumaczeniem przysieglym, akt urodzenia takze przetlumaczony i to chyba
        wszystko
        2. dokument odebrala adwokatka, a moze jej przyslali (nie jestem pewna), ale
        zanim je odebrala to od razu po orzeczeniu zlozyla pismo o wydanie aktu
        urodzenia i kopii paszpotru narzeczonego wraz z tlumaczeniami, bo przydaly sie
        do USC

        pozdrawiam
        monia
      • monie_pl Re: Monie - USC? 29.09.04, 21:06
        a z tym podpisaniem to pewnie chodzilo jej o ten dokument, ktory wypelnija w
        jej obecnosci dwie strony i podpisuja. my to zalatwilismy ze strony
        narzeczonego w konsulacie polskim gdzie dostanie wersje polsko-angielsko
        jezyczna i konsul czy ktos tam inny z konsulatu poswiadczy autentycznosc
        podpisu i zgodnosc z dokumentem tozsamosci i do USc musisz to miec! w kosulacie
        beda wiedziec o co chodzi.

        dobrze, ze mi sie to przypomnialo! smile

        pozdrawiam
        monia
        • kendo Re: Monie - USC? 29.09.04, 22:02
          ojej...ale tyle papierzydel trzeba....
          zycze powodzeniasmile))))
        • greeneyes27 Re: Monie - USC? 07.10.04, 08:06
          Dzieki za informacje o mozliwosci podpisania tego papierka w konsulacie! Tak
          tez bedziemy to robic.
          Jestesmy juz po sprawie sadowej - bylo calkiem przyjemnie, u nas trwalo ok. 30
          min.
          • monie_pl Waznosc papierow TYLKO 3 MIESIACE! 07.10.04, 19:27
            Greeneyes

            Jak widzisz da sie sie zalatwic... z postu wnosze, ze narzeczony nie musial byc
            obecny na rozprawie?! napisz blizej
            Pamietaj tez, ze orzeczneie sadowe i papierek z usc jest wazny TYLKO PRZEZ 3
            MIESIACE! Pani w USC mocno upewniala sie, ze zrozumialam o co chodzi i ty tez
            to pamietaj przy wyznaczaniu daty

            pozdrowionka i daj znac co dalej udalo sie zalatwic
            monia
            • greeneyes27 Re: Waznosc papierow TYLKO 3 MIESIACE! 12.10.04, 21:14
              Hej! Dzieki za ta informacje! Nikt nam nie powiedzial, ze te dokumenty sa wazne
              tylko 3 miesiace. I tak planujemy slub w ciagu najblizszych 2 miesiecy, ale
              taka informacja zawsze moze sie przydac.
              Narzeczony byl na rozprawie, bo mieszka w Niemczech i wzial na ta okolicznosc 2
              dni urlopu z pracy. Ale gdyby mieszkal w USA, na pewno wynajelibysmy adwokata.
              Myslelismy, ze moze moglibysmy od razu zaklepac sobie date slubu w USC, ale
              okazalo sie, ze mozna to zrobic dopiero z uprawomocnionym wyrokiem z sadu,
              czyli po 3 tygodniach. Postanowilismy wiec wynajac adwokata, zeby zrobil to za
              nas ale nie jest to mozliwe! Trzeba osobiscie podpisac to oswiadczenie do USC i
              dopiero jak adwokatka zadzwonila tam, to podpowiedziano jej, co mozemy zrobic:
              podpisac to oswiadczenie w konsulacie polskim - dokladnie to, o czym Ty pisalas
              wczesniej. Narzeczony zalatwil to w konsulacie w Monachium, dzieki temu nie
              musial specjalnie przyjezdzac do Polski. A propos niezle sobie za to policzyli:
              30 Euro.
              Lece do Polski na Wszystkich Swietych i przy okazji odbiore ten uprawomocniony
              papierek z sadu i zloze komplet dokumentow w USC.
              • semantics Re: Waznosc papierow TYLKO 3 MIESIACE! 12.10.04, 21:23
                gratuluje ze nareszcie wiadomo z tymi urzedasami co i jak. A a#propos konsulatu- oni chyba za
                wszystko sobie licza 30 euro! Ja zaplacilam tyle za 1 (slownie:jedna) pieczatke potwierdzajaca ze moje
                swiadectwo maturalnie jest zgodne z tym co przetlumaczyl tlumacz przysiegly!
    • greeneyes27 Bomba w Konsulacie w Monachium 13.10.04, 14:51
      Dziwne uczucie - we wtorek przeslano do konsulatu polskiego w Monachium list z
      ladunkiem wybuchowym (cale szczescie nie wybuchl) a my bylismy tam raptem dzien
      wczesniej... Gdy wchodzilismy, straznik zazartowal sobie, pytajac narzeczonego,
      czy ma bombe w plecaku... : )
      • monie_pl Re: Bomba w Konsulacie w Monachium 13.10.04, 20:43
        no to dobrze, ze udalo wam sie zalatwic sprawe w konsulacie!

        co do bomby, to moj kolega byl na WTC 10 wrzesnia 2001, bo wlasnie rpzyjechal
        do NY pracowac...bez komentarza.

        no, ale o czyms weselszym - kiedy bedzie slub?

        pozdrowionka
        monia
        • asica74 Re: Bomba w Konsulacie w Monachium 14.10.04, 02:07
          narrow escape.. matko... ja od tamtej pory nei lubie ogladac wiadomosci. A im
          nudniejsze, tym lepiej
        • greeneyes27 Slub 20.10.04, 11:05
          > no, ale o czyms weselszym - kiedy bedzie slub?>

          Slub w grudniu - juz nie moge sie doczekac! : )

          Nie mamy jeszcze daty, bo narzeczony ma jakies wyjazdy sluzbowe w grudniu wiec
          musimy jeszcze na spokojnie usiasc z kalendarzem w reku. Niedlugo jade do
          Polski i wtedy "zaklepie" sobie date w USC.
          • pumpkin07 Re: Slub 20.10.04, 17:57
            O matko ! Jak to przeczytalam to mi sie wszystko przypomnialo. To byl koszmar!
            Slub cywilny z Amerykaninem w Polsce to istny koszmar! Ta biurokracja i te
            pancie w biurach, ktore najchetniej by sie udusilo. Kompletna
            znieczulica...Serfdecznie wspolczuje. Jednak jak juz przejdziesz przez to i
            dojdzie do slubu bedzie na Was czekala duza nagroda. To niesamowite przezycie!
            Ja bralam slub w styczniu 2003, we Wroclawiu. Wszystkie dokumenty jednak i
            rozprawa odbyla sie w Warszawie. Na poczatku powiedziano mi, ze moge to zrobic
            w moim miescie. Wprowadzono mnie w blad i kosztowalo mnie to duzo nerwow. Date
            slubu mielismy wyznaczona na 11 stycznia i zarezerwowany lokal a tu pod koniec
            listopada dowaiduje sie, ze musze jechac do Warszawy z paierami i umowic sie na
            rozprawe a wiadomo grudzien krotki bo to swieta a przed swietami to nikt nie
            chce za takie sprawy sie brac. Wyslalam wiec poleconym wszystkie dokumenty (na
            szczescie we W-wiu udzielono mi szczegolowych informacji, no i oczywiscie moja
            mama-stary urzedas, podzwonila pare razy do Sadu w W-wie i wypytala sie o
            szczegoly).Wniosek pisalam ja w imieniu narzeczonego po polsku. Maz byl w tym
            czasie w Stanach i przyjezdzal dopiero 15 grudnia. Po wyslaniu wniosku byla
            cisza przez dlugi czas. Obawialam sie, ze list utknal miedzy ogromna iloscia
            innych papierow. Jak przyjechal narzeczony podjelismy decyzje, zeby tam
            pojechac osobiscie i prosic jedna z adwokatow no wyznaczenie sprawy jeszcze
            przed swietami. To byla sugestia jednej z urzedniczek sadu. Tak zrobilismy.
            Pociag 6 rano i jestesmy. Mamy nazwisko adwokatki i pokoj, gdzie ma ostatnia
            rozprawe. Nerwy, stres.... W koncu ja dopadamy i blagamy. Mowie jej jaka
            sytuacja(bylam w 4 miesiacu ciazy, narzeczony przyjechal tylko na miesiac
            itd.). Zrobilo jej sie chyba nas szkoda i wyznaczyla sprawe dzien przed
            Wigilia. Pojechalismy, rozprawa krotka, tlumacza znalazlam na internecie,
            warszawski, zadnych pytan gdzie sie poznalismy i ile jestesmy razem, raczej czy
            nie jestesmy spokrewnieni, co wywolalo u mnie usmiech.... Wszystko poszlo
            gladko i mielismy kopie, ze sprawa sie odbyla. W USC im to nie
            wystarczylo,jednak poszli mi na reke ( juz wczesniej zarezerwowalam dzien
            slubu, jakies 2 miesiace przed) i powiedzieli, ze jak doniose decyzje sadu
            nawet dzien przed slubem , slub sie odbedzie. Donioslam 2 dni przed slubem. W
            momencie skladania decyzji musi byc obecny i tlumacz i narzeczony. Nie pamietam
            dokladnie wszytskiego bo ten stres jaki przezylam miesiac przed slubem to byl
            horro i chcialam o wszytskim jak najszybciej zaponiec. Niestety kolejny horror
            to wiza dla nowozencow przez co musialam juz sama przechodzic. Jak bedziesz
            potrzebowala jakis informacji sluze pomoca. Chetnie odswieze pamiec. Ja nie
            mialam pomocy a o tym forum dowiedzialm sie dzis. Sama musialam do wszystkiego
            dojsc. Zycze powodzenia!!!! Nie zalamuj sie, wszystko bedzie ok!
            Bogna.
          • monie_pl Re: Slub 20.10.04, 19:19
            Gratulacje! Grudzien to podobno dobry miesiac, bo ma "R" w sobie, ale dlaczego
            akurat "R" to nie wiem. Wiem, ze ja MUSIALAM miec w czerwcu, bo mnie
            mama "zmusila" a ona potrafi wiercic dziure w brzuchu, ale i tak kochana jest.

            Co do spraw dalszych to:
            1. doradzam nie czekac na wize dla nowozencow do Stanow, bo rpzeciez nie po to
            pobieraliscie sie, zeby rpzez tych urzdasow czekac na siebie na odleglosc!
            (wlasnie mi sie przypomnialao, ze on w Niemczech siedzi... ale na wszelki
            wypadek info)
            2. masz 2 lub 4 tygodnie na zlozenie papierow o wydanie nowego dowodu, czas
            oczekiwania 4 tygodnie, ja zlozylam papiery i wyjechalam z kraju, bo
            stwierdzilam, ze dowod moze sobie lezec a odbiore jak rpzyjade
            3. nie musisz miec dowodu zeby zmienic paszport - akt slubu wystarczy, ale i
            tak poczekasz 6 tygodni - a jak nie chcesz tego robic w kraju, bo wyjzdzasz
            zaraz po slubie to patrz pkt7.
            4. jesli rozliczac sie bedziesz ze Skarbowym w tym roku to pomimo, ze zmienilas
            nazwisko na koniec roku o musisz wypelnic papierek dotyczacy uaktualnienia
            danych NIP
            5. cd. wizy: ja wjechalam do stanow na moim starym paszporcie z wiza
            turystyczna i, moze dlatego,z e wjezdzalam w LA gdzie Polakow za duzo nie ma,
            opowiedzialam bajeczke co chce zwiedzic i dsotalam wize na 6 miesiecy
            6. wypelnilismy stos dokumento - to dopiero byla robota! - i zlozylismy je juz
            po 3 ytgodniach w INS (teraz to sie ianczej nazywa, ale nigdy nie pamietam)
            7. w konsulacie po uiszczeniu odpowiednij oplaty zlozylam papierek o wymiane
            paszportu i po prostu sobie czekam (3-6 miesiecy), ale inne sprawy moge
            zalatwiac, wiec mnie nie boli

            no i to chyba tyle o papierkach

            rozumiem,z e wesele jest w Polsce. a czy jego rodzina i przyjacele
            przyjezdzaja? u nas rpzyjechala najblizsza rodzina, czyli5 osob plus taki jeden
            co to nas spiknal. Byli zauroczenia i na kolejne wakacje (slub byl w czerwcu i
            nawet zbyt goraco nie bylo, a dla nich z FLorydy to wrecz przyjemnie) juz sie
            wybieraja, bo choc bilet kosztowal sporo (z powodu konkretnej daty) to wszystko
            inne bylo smiesznie tanie dal nich a goscinnosc polska mojemu tesciowi bardzo
            rpzypominala wloska i jedzenie baaaaardzo im smakowalo!

            jak masz jeszcze pytania to pytaj!
            pozdrowionka
            monia
            • greeneyes27 Re: Slub 20.10.04, 21:45
              Dziewczyny, dziekuje Wam bardzo za podpowiedzi i oferte pomocy!

              Pumpkin, z tego co czytam wnioskuje, ze kazdy urzednik sam sobie ustala
              przepisy...
              My mielismy rozprawe w sadzie rejonowym w moim rodzinnym miasteczku, nie
              musialam jezdzic do stolicy.
              Z kolei ja nie moglam zaklepac nam daty slubu w USC, bo pani kierownik
              powiedziala, ze musze miec wszystkie dokumenty od razy ze soba, lacznie z
              orzeczeniem z sadu, nie zgodzila sie, zeby pozniej cos doniesc. Gdy
              dowiedziala sie, ze narzeczony nie mowi po polsku, powiedziala, ze przy
              podpisywaniu oswiadczenia w USC wystarczy, gdy ja go przetlumacze, mimo ze nie
              jestem tlumaczem przysieglym. Poinformowala mnie tez, ze na slubie nie musi byc
              tlumacz przysiegly, wystarczy osoba z dobra znajomoscia jezyka.

              Monie, moja mama tez odetchnela z ulga, ze slub bedzie w miesiacu z
              literka "r"! : )
              Narzeczony mieszka w Niemczech i dzieki temu jestesmy razem. Zwolnilam sie
              niedawno z pracy i przyjechalam do niego. Planujemy starac sie o wize malzenska
              od razu po slubie. Chcemy wrocic razem do Stanow najwczesniej latem przyszlego
              roku i mam nadzieje, ze do tego czasu dostane juz ta wize.

              > nie musisz miec dowodu zeby zmienic paszport - akt slubu wystarczy
              - dzieki, o tym nie wiedzialam! Myslalam, ze najpierw musze wyrobic nowy dowod.
              Czy akt slubu dostaje sie w USC w przypadku slubu cywilnego od reki, czy sie
              czeka kilka dni?

              > wypelnilismy stos dokumento - to dopiero byla robota!
              Czy starasz sie o wize malzenska czy to sie jakos inaczej nazywa?

              W grudniu planujemy slub cywilny w moim rodzinnym miasteczku. Po prostu
              pojdziemy do USC z moimi rodzicami i bratem. Wiecej osob raczej nie bedzie.
              Natomiast planujemy jeszcze slub koscielny i oczywiscie wesele w Krakowie pozna
              wiosna lub wczesnym latem w przyszlym roku. Wtedy przyjedzie jego rodzina ze
              Stanow (ok. 12 osob), przyjaciele i koledzy z pracy (z Niemiec). Mam nadzieje,
              ze i im spodoba sie Polska (miedzy innymi dlatego wybralismy Krakow, bo
              narzeczony jest nim zachwycony, poza tym bedzie wielu cudzoziemcow i wszyscy
              przyjada na ok. tydzien - wiec beda mieli co zwiedzac).
              Zdecydowalismy sie brac osobno slub cywilny, zeby od razu po slubie moc starac
              sie o te wize malzenska i poza tym ja po slubie moge miec od razu ubezpieczenie
              od meza z pracy. Na razie mam ubezpieczenie prywatne.

              Monie, rozumiem, ze braliscie slub w kosciele? Pumpkin, a Ty?
              Czy Wasi mezowie sa katolikami?

              Moj narzeczony jest katolikiem ale nie ma bierzmowania. Jeszcze nie rozmawialam
              na ten temat z ksiedzem, slyszalam, ze bierzmowanie nie jest konieczne do slubu
              ale wiekszosc ksiezy tego wymaga... : (

              Mam tez pytanie dot. swiadectwa chrztu. W parafii trzeba przedstawic odpis
              swiadectwa chrztu, nie starszy niz 3 miesiace.
              Narzeczony ma oryginalne swiadectwo chrztu - czy to jest ok czy musi miec
              aktualny odpis?

              Pozdrawiam!
              • semantics Re: Slub 20.10.04, 23:05
                Greeneyes- to teraz tak a'propos tego bycia katolikiem ale "niemania" bierzmowania- nie znam sie na
                tym ale dowiedzialam sie innej "Fajnosci"

                A wiec jesli chce w polskim kosciele katolickim wziac slub z ewangelikiem (roznica taka ze nie luba
                papieza i Maria nie jest swieta i nie ma spowiedzi - tak w uproszczeniu) To trzeba podpisac (sic!!)
                papier w ktorym zobowiazujesz sie wychowac dzieci wedlug katolickiego "porzadku swiata".
                Jesli luby sie nie zgodzi, lub sama nie chcesz podpisac to slubu w kosciolku nie ma.

                ja sie wkorzylam jak sie dowiedzialam

                Co sadzicie?
                • frankie36 Re: Slub 20.10.04, 23:09
                  Moj M tez taki papier musial podpisac(tez jest ewangelikiem),a dzieci
                  uczeszczaja na zajecia biblijne do ewangelickiego,bo same b.chcialy.Powiedzialy
                  mi wrecz :mamo ten katolicki kosciol totaki powazny i tylko gadaja.A w
                  ewangelickim,maja troche zabawy,w miedzyczasie do kaplicy,pozniej cos tam
                  ulepia czy namaluja,i jeszcze dowiedza sie czegos z biblii.
                  • semantics Re: Slub 20.10.04, 23:26
                    frankie- ja uwazam ze przeciez wlasnie o to chodzi! W zadnym kosciele w koncu nie mowia idz i rob
                    innym na zlosc, wszedzie w kazdym mowia standardy typu szanujcie sie, kochajcie, badzcie dobrzy itp
                    itd... moim osobistym zdaniem Bog jest jeden jeddyny tylko duzo imion ma smile

                    Ale denerwuje mnie ze musze sklamac zeby cos dostac- bo jak moge sie zobowiazac do tego ze cos
                    zrobie jak moje dzieciaki stwierdza ze wogole to chciallyby cos innego.

                    No i boje sie troch epresji rodziny, bo wszyscy katolicy i dzieci male to trzeba chcrzcic itp itd.
                    • frankie36 Re: Slub 21.10.04, 00:06
                      Dzieci chrzcilismy w kosciele katolickim,dopiero teraz ,sa troche wieksze i
                      meczyly mnie z tym Kids Club w kosciele ewangelickim dosc dawno.Powiem
                      ci ,dopiero tutaj zrozumialam,ze jestesmy chrzescijanami,nie katolikami czy
                      protestantami.Sama wychowana w glebokim katolicyzmie,w wielkiej bojazni
                      Bozej,bojaca sie kary boskiej itp.chce,zeby moje dzieci pojmowaly te sprawy
                      inaczej ,radosniej bez strachu .
                      Kurna znowu nam sie watek znarowil,sorki
                      • pumpkin07 Re: Slub 21.10.04, 02:11
                        greeneyes bralismy slub cywilny bo moj maz jest protestantem, poza tym nie
                        mielismy za wiele czasu aby sie przygotowac do slubu koscielnego(zawsze byl
                        moim marzeniem). Wiem na pewno, choc przed slubem mi maz obiecywal, ze zrobilby
                        wszystko zeby sie ze mna ozenic, ze nie podpisalby zadnych papierow w naszym
                        kosciele.W ostatnie Swieta Bozego Narodzenia moja mama przyjechala do nas z
                        wizyta wiec pomyslalam, ze to odpowiedni moment na chrzciny naszego dziecka
                        (miala wtedy 7 miesiecy). Wszystko obgadalam z ksiedzem a tu po rozmowie z
                        mezem wywiazala sie ogromna awantura, ze on nie pojdzie do katolickiego i nic
                        nie podpisze. Moja mama sie zdenerwowoala, chciala dobrze a tu jeszcze
                        awantura. Od tego czasu sie nie wtraca i powiedziala robcie co chcecie, to
                        wasze dziecko. Tak to jest. Ja chcac nie chcac chodze z mezem do jego kosciola
                        i czuje sie w tym wszystkim zagubiona. Ale coz ktos musi sie poswiecic.
              • monie_pl Re: Slub 21.10.04, 03:47
                No to dobrze, ze zaczniecie tak wczesnie i bedziecie od arzu razem, nawet w
                Niemczech.

                1. moj M to dopiero egzemp0larz, bo matka z pochodzenia zydowka, chocciaz nie
                moge powiedziec zeby przestrzegala swiat, a ojciec katolik (ojczym zreszta
                tez!), wiec on to juz zupelnie. jak moj ksiadz (calkime normalny pomimo habitu)
                uslyszal to sie za glowe zlapal i zapytal; "To kiedy oni rpacuja jak wszyskie
                swiata obchodza?" Ogolnie nie czepial sie, ale musielismy ten papier o
                wychowaniu dzieci podpisac..... glupota jak nie wiem co i mija sie z wiara jak
                cholera!
                2. ja sie ni staram o wize malzenska tylko o uregulowanie mojego statusu
                (Status Adjustment) jako zony obywatela amerykanskiego, wiec to troche inne,
                ale podobne papiery sie wypelnia.
                3. najlepiej posiedz w internecie na stronach dawnego INS (zalaczam link:
                uscis.gov/graphics/index.htm ) i jak sobie poczytasz i bedziesz miala
                pytania to wtedy pytaj. My przeczytalismy to wszystko kilkakrotnie a i tak
                mielsimy kupe pytan, ale tez przyjeli nasze papiery i nie kazali nic dowozic,
                dosylac ani poprawaic, wiec chyba jednak da sie sprawe zalatwic bez ponoszenia
                kosztow na adwokata... zobaczymy

                no i to chyba wszystko
                pozdrowionka
                monia
                • 84anna84 Re: Slub 13.04.15, 13:28
                  Czy ktoś może mi pomóc z tym wnioskiem do sądu? Jak on powinien wyglądać? Czy macie może jakiś wzór?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka