Tak sie zaczytalam na watku o polskim czajniczku i herbacie, ze az prawie
zapomnialam o co to ja sie chcialam zapytac. Mialam tam, ale pomyslalam, ze
zaczne nowy watek

Otoz, co jest z ta woda w Londynie?! Kurcze, takiego kamienia jaki tam osiada
na czajniku to ja w zyciu nie widzialam. Juz podejrzewalam, ze tesciowa
niekumata i za rzadko czajnik myje. Az zepsulam im ten czajnik i trzeba bylo
nowy kupic. I mysle sobie, "to ja im pokaze, wezme i go umyje i nie bedzie
kamienia". A tu po dwoch, czy trzech dniach juz sie taki dziad osadzil, ze
nie bylo szansy go doszorowac!
Londynczanki i nie tylko, czy macie jakies sposoby na ta "kamienista" wode?
Pozdrawiam,
Gosia
PS. Teraz jeszcze jestem pare dni w Polsce na wakacjach i powiem Wam, ze jak
tu przyjechalam i wzielam prysznic, to mialam taaaaakie miekkie wlosy. Jak
pomysle o tej twardej (bo to chyba o twardosc wody chodzi) wodzie w Londynie
to az mi sie nie chce wracac