Dodaj do ulubionych

jak nas widza w Polsce?

08.11.04, 20:40
zastanawialyscie sie kiedys nad tym? nie mowie o bliskiej rodzinie ale o tych
znajomych i dziesiatej wodzie po kisielu kuzynach. Jak oni sobie wyobrazaja
nas za granica Polski? Tak mi przyszlo do glowy bo dostawal dziesiaj dziwny
list od wlasnie takiej dziesiatej wody po kisielu, pisze takie pierdoly jakby
moje zycie stanelo 18 lat temu w miejscu. Mialyscie cos takiego?
Obserwuj wątek
    • asia.sthm Re: jak nas widza w Polsce? 08.11.04, 20:44
      Mialysmy. Wszystkim sie zdaje ze kokasami zyjemy i ptasim mlekiem smile)
      Ty tez wracaj do knurow bo ja tu na bezdechu ...
      • tamsin Re: jak nas widza w Polsce? 08.11.04, 20:49
        nie chodzi mi o te kokosy, ale wiesz tak jedna noga tu, a druga tam, ze
        umieramy z nostalgii a zycie przestalo sie toczyc z chwila wyjazdu i braku
        folkloru polskiego, cos w tym rodzaju...ciezko mi nawet ten koncept uchwycic.
        Cos takiego z "samych swoich", ze swoje kosci do Polski trzeba wyslac, aby
        spoczac w ziemi ojczystej. A jakie ty masz plany na kosci?
        • mulinka Re: jak nas widza w Polsce? 08.11.04, 21:06
          z przyjaciolmi (a takich nie wielu) rozmawiam normalnie,
          ale...innym pozwalam wierzyc , ze tesknie i ze polska jesien najpiekniejsza
          smile
          a o "kosci" pytania wciaz sa
          zwalam na meza, ze on woli "tu"
          smile)
          • tamsin Re: jak nas widza w Polsce? 08.11.04, 21:33
            ciekawy temat z tymi kosciami wink) bo moga byc rozne warianty, np. rozsypanie
            po wietrze, nad oceanem, cieple miejsce na kominku, no sama nie wiem co bym
            wybrala wink)
        • asia.sthm Kosci 08.11.04, 22:05
          Teraz kiedy Jessica topi sie w gnojowce moge oddac sie innym tematom.
          Mam spory problem z kosciami. Chce byc spalona i rozpruszona tu czy tam gdzie
          mi przyjdzie koniec a moje dziecko najstarsze sie upiera na debowa trumne z
          ornamentem smile)) I tez mu mowie jak niektorzy tu tatusiowie. -Czekaj,
          wydoroslejesz to zrozumiesz i uszanujesz matki wole. A ten sie upera, a reszta
          boi sie zabierac glos bo awantura pachnie i na niczym zawsze staje.
          Takze nie wiem co z tymi moimi kosciami bedzie smile))
          Owszem podpisalam dukument donatora, ze co by sie do czegos nadalo to prosze
          brac.
          Czy u was tez sie takie wypelnia?
          • tamsin Re: Kosci 08.11.04, 22:14
            U nas jak sie wyrabia prawo jazdy to mozna tam zaznaczyc, ze po wypadku niech
            smialo biora gnaty i co tam sie jeszcze nadaje. Podobno jak sie do ciebie
            dobiora to malo tak naprawde zostaje do tego spalenia smile) no oczywiscie kosci
            beda ale one sie nie pala wiec je miela.
            • asia.sthm Re: Kosci 08.11.04, 22:37
              Czy mozna roproszyc mielone kosci ? Troche mi sie to z kotletem mielonym
              kojarzy.Fuj.
              U nas jednak nie miela. Spala sie wszystko razem z cienka trumna i do urny.
              Acha, najpierw usuwaja amalgamat z zebow. Ja juz nie mam smile))
              • tamsin Re: Kosci 09.11.04, 16:43
                no nie wiem, ale gdzies tam wyczytalam, moze to i jest jakis sekret domow
                pogrzebowych, ze kosci sie nie spala i juz. Dlatego sie je przemiela, moze i w
                tym ogniu ta maszyna co wsuwa ta trumne to jakos to wszystko przemiela? a co to
                jest wlasciwie ten amalgamat? bo nie wiem czy mam go w zebach czy nie wink)
                • asia.sthm Re: Zeby 09.11.04, 16:54
                  Plomby ze srebra i rteci , masz jeszcze czy wszystko z porcelany ? smile
                  • tamsin Re: Zeby 09.11.04, 17:12
                    dobrze, ze mam lusterko w biurku wink) pare srebrnych tez mam! no kurcze,
                    wymieniac??
                    • mulinka Re: Zeby 09.11.04, 17:20
                      nie! (chyba ze plomba lub zab do naprawy tak czy siak)
                      amalgamat trwalszy niz porcelana, ktora po paru latach sie kurczy i plomba jest
                      nieszczelna, wiec albo wypada albo powoduje dalsze psucie sie zeba

                      ale juz nie o zebach!
                      prosze
                      • asia.sthm Re: Zeby 09.11.04, 22:18
                        Wymieniac! Stare plomby z amalgamatu "puchna" i potrafia rozsadzic zab jesli sa
                        duze. Do tego udowodniona ze rtec ma zly wplyw na organizm no i po spaleniu
                        zatruwa srodowisko smile) Czyli zmieniac. Ostatni wynalazek w stomatologii to
                        wspanialy kompakt z masy plastycznej. Podobno lepsze niz porcelana i te
                        dotychczasowe plastiki.
                        A teraz zgadzam sie przestac o zebach smile)))
    • alex113 Re: jak nas widza w Polsce? 08.11.04, 21:32
      Bo ta nasza emigracja to powina byc taka Chopinowsko-Mickiewiczowska z
      rozdartym sercem, wieczorkami polskiej poezji i niekonczaca sie tesknota za
      polska mowa i strawa smile))

      Natomiast mojemu ojcu sie wydaje ze ja tu jestem 11 lat na wakacjach i ze jak
      mi mlodziencza fanaberia minie to wroce, rzuce sie na kolana calujac ojczysta
      ziemie i przeprosze ze mnie tak dlugo nie bylo smile)))
      • tamsin Re: jak nas widza w Polsce? 08.11.04, 21:36
        a ty Alex co na swoje kosci planujesz? kosci tutaj a serce sposobem
        Chopinowskim w krypcie w Polsce? smile) bo ja jestem rozdarta wink)
        • alex113 Re: jak nas widza w Polsce? 08.11.04, 21:42
          Kosci oddam na cele badawcze. Chciala bym byc i po smierci do czegos
          przydatna smile)

          A co rozdarcia to moj polski etap zycia zakonczylam tak samo jak zakonczylam
          kiedys szkole srednia. Bylo fajnie, mam wspomnienia, ale nie da sie non-stop
          zyc wspomnieniami i rozmyslaniem jak by to bylo gdybym mieszkala gdzies
          indziej. Wiem ze bylo by inaczej, ale nie koniecznie lepiej lub gorzej,
          poprostu inaczej.
      • abere8 Re: jak nas widza w Polsce? 08.11.04, 21:37
        alex113 napisała:

        > Natomiast mojemu ojcu sie wydaje ze ja tu jestem 11 lat na wakacjach i ze jak
        > mi mlodziencza fanaberia minie to wroce, rzuce sie na kolana calujac ojczysta
        > ziemie i przeprosze ze mnie tak dlugo nie bylo smile)))

        Ja sie nastawilam, ze pobyt w Nowej Zelandii to taki dlugi miesiac miodowy smile
        • alex113 Re: jak nas widza w Polsce? 08.11.04, 21:49
          abere8 napisała:
          > Ja sie nastawilam, ze pobyt w Nowej Zelandii to taki dlugi miesiac miodowy smile

          Jest inaczej jak sie gdzies jedzie w dwoje i oboje jestescie z Polski. Jak sie
          jest w malzenstwie mieszanym to zazwyczaj "powrot" nie wchodzi w gre.
          Zreszta poslubilam obcokrajowca bo poniekad chcialam w swoim zyciu zasadniczych
          i gruntownych zmian, lacznie z miejscem zamieszkania, tradycjami, jezykiem itp.
          • abere8 Re: jak nas widza w Polsce? 08.11.04, 21:59
            alex113 napisała:

            > Jest inaczej jak sie gdzies jedzie w dwoje i oboje jestescie z Polski. Jak sie
            > jest w malzenstwie mieszanym to zazwyczaj "powrot" nie wchodzi w gre.

            Podejrzewam, ze tak jest, ale musialabym spytac tych z polskimi mezami, bo moj
            tez z importu smile - Amerykanin - i jesli sytuacja polityczna w USA sie nie
            zmieni za pare lat, to "powrot" bedzie wchodzil w gre tylko do Europy.

            Mnie sie marzy mieszkanie gdzies, skad latwiej bedzie mi pojechac do Polski.
            Nawet Stany a PL to juz duzo lepiej niz NZ a PL. Zeby ze dwa razy do roku
            rodzine i przyjaciol zobaczyc i nie tylko przez weekend. Albo czesciej, bo np.
            stad jesli sie kiedys wyrwe na wakacje raz w roku, to wartaloby pobyc w
            ojczyznie na dluzej, a jaki pracodawca da mi miesiac urlopu?
            • tamsin Re: jak nas widza w Polsce? 08.11.04, 22:04
              Tak, ta Nowa Zelandia to naprawde jest na samym koncu swiata smile wlasnie
              wczoraj czytalam selekcje z "boston Globe" o podrozach do NZ smile) Najtanszy
              bilet do Aukland byl ponad $1700 a troche blizej aktrakcji do Christchurch to
              $1900, no i wyobrazilam sobie przecietna rodzinke, no powiedzmy czteroosobowa,
              ktora by chciala dwa razy do roku sobie poleciec zobaczyc sie z rodzina, troche
              drogie te wizyty wyszly wink)
            • alex113 Re: jak nas widza w Polsce? 08.11.04, 22:06
              aha, za szybko wybieglam z konkluzja ze jestescie oboje z PL. Pisalas ze oboje
              moze przyjmiecie obywatelstwo, wiec tak mi w mozgu zaskoczylo. Faktycznie ty z
              Europy, on z Ameryki i na antypodach mozecie sie oboje poczuc jak rozbitkowie
              na odleglej wyspie smile
              • abere8 Re: jak nas widza w Polsce? 08.11.04, 22:13
                alex113 napisała:

                > aha, za szybko wybieglam z konkluzja ze jestescie oboje z PL. Pisalas ze oboje
                > moze przyjmiecie obywatelstwo, wiec tak mi w mozgu zaskoczylo. Faktycznie ty z
                > Europy, on z Ameryki i na antypodach mozecie sie oboje poczuc jak rozbitkowie
                > na odleglej wyspie smile

                No wlasnie tak jest smile I dlatego milo by bylo, gdybysmy chociaz jeden zestaw
                paszportow z jednego kraju - wtedy w te same miejsca moglibysmy jezdzic na tych
                samych prawach. Bo np. teraz jakbysmy chcieli do Australii sie wybrac, to on bez
                problemu, a ja musze sie o wize starac.
    • abere8 Re: jak nas widza w Polsce? 08.11.04, 21:33
      A ja wlasnie mam takie nastawienie, ze jedna noga tu, druga tam. I przykro mi
      jest, kiedy ktos mowi, ze Polska go nie interesuje, bo jego zycie jest tam,
      gdzie jest (nie pisze tego do nikogo konkretnie, mam nadzieje, ze nikt sie nie
      obrazi). Jestem tu caly czas z nastawieniem, ze kiedys wroce do Polski, albo
      chociaz do Europy. Czytam codziennnie Wyborcza i staram sie byc na biezaco.

      I nawet jesli uda nam sie dostac za pare lat obywatelstwo NZ, to mimo ze tam cos
      sie przysiega, w stylu wiernosc fladze i krolowej angielskiej, to ja zawsze bede
      Polka i jesli mialabym wybierac w razie jakiegos konfliktu, to stane po stronie
      Polski. Troche infanltylnie i patetycznie mi to wyszlo, wiem smile

      Pewnie mi zaraz napiszecie, ze to dopiero poczatki emigracji i pogadamy za 5 czy
      10 lat. Nie bede sie spierac, tak samo, jak w sytuacji kiedy mowie, ze nie chce
      miec dzieci, a moja rodzinka (z mezem wlacznie) mowi: "Poczekaj az dorosniesz" smile))
    • frankie36 Re: jak nas widza w Polsce? 08.11.04, 22:07
      Ciekawy temat,moja najblizsza rodzina wie,ze tutaj zyje,mieszkam,pracuje,tutaj
      wychowuje swoja rodzine i tutaj jest moje miejsce na ziemi.Dalsi dziwia sie jak
      ja nie odwiedzam Polski,ze przeciez powinnam.Kiedys odwiedze,ale sie do tego
      naprawde nie pale,jak moi tu przyjada wystarczy.Co do czucia Polka,kiedys juz
      napisalam,ze glowa kanadyjska ,ale serce polskie,mam inna wrazliwosc niz
      Kanadyjczycy,co jest zwiazane ,z tym ,ze pochodze skad pochodze,wychowywana
      bylam tak a nie inaczej.Ale nie mam zachowan w rodzaju,ze Polacy to
      najlepsi,najmadrzejsi itp.Ostatnio uslyszalam od nauczycielki mojego
      syna,ktorej tesciowa jest Polka,ze dal niej licza sie tylko Polacy,i jak jestes
      Polakiem masz od razu u tesciowej wielki plus,ze polskie to najlepsze
      itp.,zapytalam to dlaczego ona tutaj przyjechala?
      Pogodzilam sie z tym,ze moje dzieci nie beda znaly dobrze polskiej
      historii,literatury itp.,chyba ,ze sie zainteresuja ,bede sluzyla pomoca,ale
      jak nie tez bedzie dobrze.Uwazam ,ze wnosze moja polskoscia cos swiezego,nowego
      dla mojej rodziny,nie wszystko kanadyjskie jest be i nie wszystko polskie
      cacy,mozna naprawde stworzyc calkiem fajna mieszanke.
    • aalex_b Re: jak nas widza w Polsce? 09.11.04, 12:50
      tamsin smile) ... temat ci zszedl na psy smile))) a raczej na kosci smile))
      osobiscie, tez jestem za darem organow potrzebujacym
      ale slyszalam ostatnio o takim miejscu we Francji gdzie na miejscu urny ze
      spalonym cialem sadzi sie drzewo. Bardzo to "fashion" i "ekolo" ... podoba mi
      sie. Jeszcze naprawde stare cmentarze to mialy jakis niepowtarzalny charakter.
      Zwlaszcza jesienia, swiece, opadajace liscie ... co sprzyja refleksji. Ale
      dzisiaj, wole to.
    • mijaczek Re: jak nas widza w Polsce? 09.11.04, 16:10
      Wiecie. ja jestem jeszcze bardzo sfieza emigrantka, wiec mocno czuje sie jeszcze
      jedna noga tu, jedna tam. Czasami strasznie chce mi sie wrocic do Polski, ale z
      drugiej strony wiem, ze kto raz pomieszkal za granica, ten juz nigdy spokojny
      nie bedzie [jestes w Polsce tesknisz tam, jestes tu, tesknisz za Polska, i tak w
      kolko]. Moja kolezanka powiedziala mi, ze jej mama doradzila jej, zeby sie
      zdecydowala "ktora noga jest wazniejsza" i gdzie chce byc. No i wybrala.
      Ja tez wiem, ze w koncu bede sie musiala zdecydowac, ale caly czas sie ludze, ze
      te Stany to nie na zawsze.
      Eryczysko zawsze chcial mieszkac w Szwecji, wiec jest szansa, ze chociaz tam sie
      przeprowadzimy. A poza tym obiecal mi, ze przynajmniej rok czasu bedziemy
      mieszkac w Polsce, jak juz bedziemy miec dzieci, zeby one nauczyly sie polskiego.
      Mnie pomaga to, ze mimo iz narzeczony Amerykanin, to zawsze pol jego krwi to
      europejska krew, mieszkal w Europie kilka lat i tez ja lubi.
      Takze jest szansa...
      A do tego moja najlepsza przyjaciolka tez jest w Stanach i mamy do siebie
      godzinke drogi, wiec nie jest zle!
      A jak mnie widza... Hm...Mysle, ze rodzice wciaz licza, az sie "opamietam" i
      wroce z wygnania, rodzina sie smieje, ze w koncu jest ciocia w Ameryce, znajomi
      sie "wkurzaja", ze ich zostawilam, a niezyczyliwi czekaja az mi Ameryka odbije i
      zaczne sie panoszyc...i zapomne polskiego i bede... hello
      everybody...przeplaszam, ale ja polski nie uzywac i now english is my language...
      :o)
      Pzdrf,
      Mia
    • mamakubusia11 Re: jak nas widza w Polsce? 09.11.04, 17:52
      Ja tam za Polska tesknie,ale nie wrocilabym tam na stale.Chociaz nie zamierzam
      tez cale zycie mieszkac w Holandii.Tu brakuje mi intymnosci,natury,dzikich
      miejsc jakich w Polsce od groma.Tesknie jak kazdy za rodzina,przyjaciolmi
      ,babskimi imprezami,jedzeniem,ale bez tego jakos sobie radze,juz sie
      przyzwyczailam.Nic mi jednak nie zastapi poczucia swobody i intymnosci,ktorej w
      Holandii nie uswiadczysz.Tak mnie wkurza to uporzadkowanie wszystkiego (nawet w
      lesie zrobili uliczki),to ograniczenie prywatnosci i ciasnota.Ale to inny temat

      Niektore osoby w mojej rodzinie, kiedy sie u nich zjawiam ,mysla tylko o tym
      jakie prezeny im przywiozlam,ile kasy dam ich dzieciom.Nikt nie bierze pod
      uwage,ze ja tez mam dzieci i oni tez moga im cos podarowac.

      rany!! to temat rzeka
      • saluti Re: jak nas widza w Polsce? 11.11.04, 12:55
        Ja tez mialam to uczucie ciasnoty w Szwajarji i przenioslam sie do Francji.
        Kraj jeszcze jest wystarczajaco duzy i jest czym oddychac. A tym co tak tesknia
        za Polska dodam ze z reguly to kwestia czasu. Zdarzaja sie przypadki, ze zawsze
        tesknia, ale to wyjatki. Ja osobiscie, za rzadne skarby bym nie chciala
        mieszkac w Polsce, jesli za czyms tesknie to za lasami i jeziorami a te tez
        tutaj sa.
        • dradam1 Quebec 11.11.04, 19:07
          saluti napisała:

          > Ja tez mialam to uczucie ciasnoty w Szwajarji i przenioslam sie do Francji.
          > Kraj jeszcze jest wystarczajaco duzy i jest czym oddychac. A tym co tak
          tesknia
          >
          > za Polska dodam ze z reguly to kwestia czasu. Zdarzaja sie przypadki, ze
          zawsze
          >
          > tesknia, ale to wyjatki. Ja osobiscie, za rzadne skarby bym nie chciala
          > mieszkac w Polsce, jesli za czyms tesknie to za lasami i jeziorami a te tez
          > tutaj sa.


          A nie korcilo Ciebie wybrac sie do Quebecu (prowincja w Kanadzie,
          francuskojezyczna) ?

          Brakuje w Quebecu tylko gor,a poza tym jest wszystko o czym wspominasz w
          znacznie wiekszej niz we Francji, ilosci. Na terytorium okolo 1.5 miliona km 2
          ( czyli wiecej niz powierzchnia Francji, Niemiec i Hiszpanii razem wzietych)
          mieszka 7.5 miliona mieszkancow. No i , na przyklad, wiecej niz 3500
          niedzwiedzi, czy 20 milionow jeleni, nie wspominajac innej zwierzyny.


          Zreszta porownaj sobie :

          www.canadianencyclopedia.ca/index.cfm?PgNm=TCE&Params=A1ARTA0006591
          www.gouv.qc.ca/Vision/Societe/PortraitDemographique_en.html
          Quebec przyjmuje z otwartmi ramionami osoby posiadajace zawod (professional),
          zwlaszcza jak wykaza sie znajomoscia francuskiego i kontaktami z kultura
          francuska.


          Pozdrawiam


          dradam1

          PS. Ciekawostka jest, ze przed II wojna swiatowa, kiedy w Quebecu zylo sie nie
          tak dobrze blisko milion mieszkancow wyemigrowalo do USA. Obecnie mowi sie, ze
          Amerykanie beda emigrowac do Kanady w znacznie wiekszej, niz poprzednio,
          liczbie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka