Dodaj do ulubionych

Dostalam polecenie oderwania sie od

14.04.05, 19:48
garow i skrobniecia czegos dla Wassmile Na poczatek wywod o kuchni chilijskiej,
hihi. Tekst powstal czas jakis temu, wiec wklejam gotowcasmile Wybaczcie. Dzis
do kuchni nie wchodze, bo wybieram sie na koncert, a ze wczorajsza wizyta u
fryzjera nie natraja optymistycznie, wedruje robic sie na bostwosmile
----
Trudno mowic o czyms takim jak kuchnia chilijska, przez hiszpanska konkwiste
wszystko sie wymieszalo. Araukanie mieli swoje ziemniaki, kukurydze, orzeszki
piniowe itp., Pedro de Valdivia przywiozl swinki, krowki, kurczaki, zboza i
to co nazywaja lokalna kuchnia to mieszanka wszystkiego, tak ze czasem nie
wiadomo co komu przypisac. Kuchnia, z ktora sie spotykam na codzien jest na
pewno w 100% miesna (tyle, ze jak wolowina to tylko argentynska - niebo w
gebie!), ciezkostrawna, toporna i malo wyszukana. "Typowi" tubylcy nie
potrafia przyprawiac (sypia maximum soli i nazywaja to przyprawianiem),
preferuja smaki extremalne (slone, ostre bez smaku, slodkie), nie potrafia
smazyc i gotowac (kotlet w ich wydaniu to wpol surowy "jezor"), a
mikrofalowka zastepuje im umiejetnosci. Na przyklad potrafia Ci obok puree z
proszku wysypac groszek z puszki i nazwac to surowka, albo polac makaron
przecierem pomidorowym i nazwac ten ostatni sosem. Mysle, ze to jednak znak
czasow, kraj jest bardzo zamerykanizowany, jada sie kiepsko, a kobiety umieja
gotowac glownie przy pomocy karty kredytowej meza. Latwiej o "typowe" dania
na prowincji. Choc tez do mnie w wiekszosci nie przemawiaja to przynajmniej
sa ciut bardziej przetworzone. Na pierwszy ogien ida zawsze wszedobylskie
empanadas - nadziewane miesem, serem, oliwkami bulki z "kruchego" ciasta. To
wlasnie, w akcie patriotyzmu, pozera sie w straszliwych ilosciach na swieto
narodowe. Poza tym soczewica i odmiany fasolki podawane w sposob typowy dla
biednych kuchni (choc kraj wcale biedny nie jest, to chyba wlasnie
pozostalosci po kulturach araukanow), czyli wszystko w jednym garnku, ale
polaczenia przyprawiaja o skret zoladka (fasola z makaronem, kapusta, dynia i
Bog wie czym jeszcze). I przykladem innych kuchni bulion czyli cazuela, w
ktorej dryfuja np.: niedogotowane szczatki wolu, polowki ziemniekow, kawaly
dyni i kukurydzy... brrrr... trawisz cos takiego przez nastepny tydzien,
niewiele ma to wspolnego z francuskim oryginalem smile Co dalej? Humitas, czyli
znow cos wspolnego dla calego swiata - zawijance. Tym razem masa oparta
glownie na gotowanej kukurydzy zmieszanej ze wszystkim co sie znalazlo w
lodowce i zawiniete w lisc kukurydzy. Ech, gdzie im do naszych golabkow! smile
Pastel de choclo, pastel de papas to takie zapiekance na kukurydzy/puree
ziemniaczanym z miesem, oliwkami, cebula, zoltym serem itp. To w domowym
wydaniu da sie zjesc. Chleb tragiczny jak wszedzie poza ojczyzna. Ciasta -
jeden cukier i mnostwo chemii coby dlugo bylo "swieze", choc w kilku
ciastkarniach da sie znalezc cos lepszego (polska, niemieckie itp smile ).

Zeby tylko nie narzekac napisze ze swojego punktu jedzenia, bo w takim ujeciu
to tu raj na ziemi smile Jesli ktos liznal choc troche kuchennych umiejetnosci -
znajdzie tutaj wszystko. Wspaniale ryby (od lososia po wieloryba -
tubylcom ... smierdza!), owoce morza (machas z parmezanem - rozkosz dla
podniebienia), dorodne warzywa i owoce (rowniez te dla nas egzotyczne),
argentynska wolowina i drob, cudowny miod, mleko (ale juz nie sery, choc
ostatnio wypatrzylam bardzo dobry ... z Urugwaju), migdaly, wszelkiego
rodzaju orzechy, przyprawy u nas prawie nie osiagalne tutaj banalnie tanie
(np.: szafran). Niektore rzeczy trudno czasem dostac bo wszystko pchaja za
dewizy na eksport, ale mam coraz lepsze kontakty z targowymi sprzedawcami
wiec wszystko da sie zalatwic. No, a poza tym co rzucisz w ziemie to rosnie i
tym sposobem ogrodek pod domem zazielenil sie wlasnie nawet przyslana z
Polski (w "niedozwolonych" nasionkach) kalarepa smile I tak oto dolozylam
cegielke do zaburzania swiatowej rownowagi ekosystemu...hihi.. Ach i bylabym
zapomniala! Kilometrowe rzedy polek uginajace sie pod ciezarem wspanialych,
ale to wspanialych, pachnacych sloncem win w cenach przystepnych nawet dla
zwyklego zula. Sama nie wiem ile pieniedzy juz na nie przepuscilam, nalogowy
alkoholizm zajrzal mi prosto w oczy normalnie. Gdybys jednak w cieply, letni
wieczor, pod tym cudownie rozgwiezdzonym niebem sprobowala rozkoszy nektaru
jakim jest moskatel Late Harvest Carpe Diem wiedzialabys o czym mowie.

Aby byl poglad na wyglad niektorych tutejszych wytworow kulinarnych :
www.chile.com/tpl/articulo/detalle/ver.tpl?cod_articulo=1408,
wprawdzie po hiszpansku ale co tam, obrazki mowia same za siebiesmile

-------
o podrozach nastepnym razemsmile


*******************************
www.polcom.cl/patagonia
volvina.blog.onet.pl
smakosze.blox.pl
Obserwuj wątek
    • tamsin Re: Dostalam polecenie oderwania sie od 14.04.05, 19:56
      Mysiulek czy gdzies juz pisalas gdzie/kiedy i jak sie dostala do Chile? bo
      szukam i szukam, jak tego 35 tysiecznika, i nic nie widze, a ty chyba nasza
      pierwsza poludniowaamerykanka jestes?
      • mysiulek08 Re: Dostalam polecenie oderwania sie od 14.04.05, 20:08
        W watku "poznajmy sie"smile
        ------
        A ja moge
        mysiulek08 13.04.2005 01:56 + odpowiedz


        sie przysiasc? Bo ze mnie zaden emigrantsad Ot, ktoregos pieknego listopadowego
        dnia, w rocznice Niepodleglosci, wzielam gleboki oddech i po 16 godzinach lotu
        wyladowalam na najcudniejszym zakatku swiatasmile I tak sobie zyje na wakacjach
        juz prawie poltora rokusmile
        • tamsin Re: Dostalam polecenie oderwania sie od 14.04.05, 20:16
          to jest zdecydowanie za malo!!!! Mysiulek, zaotrzylas nam apetyt a my lubimy
          szczegoly!!!
          • mysiulek08 A bo ze mna i Am Pld to bylo tak 14.04.05, 20:53
            Swiat poznawac to bylo marzenie od dzieciecia, ale wiadomo jak toczy sie zycie,
            nauka, praca, a potem ciagly brak czasu. Niestety powielilam ten schemat, po
            drodze zapomnialam o marzeniach, ba poswiecilam je dla...(e niewazne) i
            pracowalam, pracowalam, pracowalam, bez urlopu lat chyba 11 albo 12. Dusza i
            serduszko moje oberwaly kilka razow a ja ciagle, z uporem godnym lepszej sprawy
            pracowalam na chwale...(tez niewazne). W tzw miedzyczasie dwojka moich
            przyjciol (faceci, im latwiejwink) ruszyla na podboj swiata. I tak oto ktoregos
            dnia dostaje maila: "Hey, mamy urlop jedziemy do Am Pldsmile", pojechali i
            zostalismile) Zakochali sie w Chile, zwineli manatki w Stanach, gdzie mieszkali
            i "... no wiesz, tam juz ciagly wyscig szczurow nas wykanczal, a tu spogladam
            codzien na Andy i czuje sie jakbym byl zawsze na wakacjach". Ciag dalszy latwy
            do przewidzeniasmile. Widac za mocno marudzilam, narzekalam, plakalam w
            rekawsmile"... Maryska, wsiadaj w samolot i skoncz z tamtym!" I tak oto skonczylam
            i zaczelam zywot na koncu swiata, bardzo okragle urodziny sierpniowego opijalam
            pod andyjskimi szczytamismile.

            Od zawsze chcialam poczuc zapach wiatru Pacyfiku, odczuc moc i potege, uslyszec
            loskot jego fal. Lima, Vaplaraiso, Przyladek Horn, te nazwy dzwieczaly w uszach
            od dziecinstwa, zapamietane z rejsowych opowiesci wuja. I musialo minac sporo
            lat bym usiadla na skalach Isla Negra aby podziwiac ostatni zachod slonca na
            planecie Ziemia. Na wyciagniecie reki mam wszystko: wysokie, dumne gory,
            niezmierzony ocean, kwitnaca pustynie, lasy deszczowe, lodowce, wulkany, gorace
            zrodla. Budze sie spogladajac na andyjskie szczyty, podziwiajac codzienne
            spektakle Natury a czasami / dzis rano/ czuje pod stopami jak bardzo zla jest
            Matka Ziemia, pomrukujac i drzac.

            Starczy?
            • asia.sthm Re: A bo ze mna i Am Pld to bylo tak 14.04.05, 20:57
              Jeszcze!!
              Ty Mysiulku poetka jeszcze jestes.
              Ja prosze o wiecej.
              I witaj, bom sie nawet z toba nie witala jeszcze. smile))
              • mysiulek08 Re: A bo ze mna i Am Pld to bylo tak 14.04.05, 21:00
                Spokojnie, przyjemnosci trza dozowacsmile Jeszcze sie Wam znudze.

                *******************************
                www.polcom.cl/patagonia
                volvina.blog.onet.pl
                smakosze.blox.pl
            • nataasza Re: A bo ze mna i Am Pld to bylo tak 14.04.05, 21:09
              Podziwiam, zazdroszcze i czekam na ciag dalszy.
              Sam opis przyniosl jakis taki dziwny spokoj duszy, a co dopiero tam byc !
              natasza
              • ania_2000 Re: A bo ze mna i Am Pld to bylo tak 14.04.05, 21:55
                Mysiulku - niezwykla z ciebie kobietasmile

                Podziwialam twoje zdjecia, rzeczywiscie...widoki, krajobrazy zapierajace dech w
                piersiach. Po prostu pieknie.

                Gratuluje ci tez drogi zyciowej - do odwaznych swiat nalezy.
                Wiele razy jest tak, ze siedzimy w jedynym miejscu (duchowym, materialnym, itp)
                i narzekamy narzekamy - bo jest zle, bo moglo byc lepiej, bo cos nie
                odpowiada...
                zerwac z tym wszystkim, urwac - jest ciezko..wiadomo- przyzwyczajenie druga
                natura czlowieka.
                ale jak juz "pojdzie sie w swiat" po raz pierwszy - to wszystko pozniej wydaje
                sie latwiejsze, prostsze..
                a efektem (oby zawsze) jest czasem to, ze mieszkamy - podrozujemy w pieknych i
                ciekawych miejscachsmile)
                • mysiulek08 Re: A bo ze mna i Am Pld to bylo tak 14.04.05, 22:07
                  Dokladnie jak piszeszsmile Najwazniejsze jest podjac decyzje, i chciec chciecsmile
                  Dla siebie przede wszystkim. Nie ukrywam, ze chwile zwatpienia tez sie
                  zdazaja. Ale gdy spojrze wstecz, na moja emocjonalna ruine, to po raz kolejny
                  przekonuje sie, ze to byla dobra decyzja. Z perspektywy czasu i odleglosci
                  zmienia sie poglad na to co zabieralo nam zycie wczesniej.

                  *******************************
                  www.polcom.cl/patagonia
                  volvina.blog.onet.pl
                  smakosze.blox.pl
                  • mulinka Re: A bo ze mna i Am Pld to bylo tak 14.04.05, 22:47
                    smile)
                    to dolaczam do grona tych, co Cie chwala smile
                    fajna z Ciebie Kobitka
                    dobrze, ze do nas trafilas
                    buziak!
                  • myszka888 Re: A bo ze mna i Am Pld to bylo tak 15.04.05, 02:57
                    Witaj Mysiulku08
                    tu Myszka888
                    hi hi hi

                    A tak poza tym- fajniutko Cie czytac!!!
                    Pisz duzo!
    • abere8 Coraz wiecej znajomych z forum Kuchnia :-) 15.04.05, 01:19
      Byl i Ampolion i nas pochwalil, wczoraj chyba Hela1 dawala rady A.polonii, a
      teraz Mysiulek 08 smile

      Witam Was wszystkich z Antypodow!

      Abere8
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka