Dodaj do ulubionych

Bylam w kinie

24.08.05, 08:24
na filmie milym, lekkim i przyjemnym - Wedding creashers. Nawet nie wiem
kiedy zlecialy te 2 godz.
Potrzebowalam takiej chwilowej odskoczni...

P.S. Ale ten Owen Wilson ma zebyyy... ech...
Obserwuj wątek
    • wiedzma30 oczywiscie 24.08.05, 08:30
      crashers...
    • sylwek07 Re: Bylam w kinie 24.08.05, 12:36
      2 dni temu bylem na filmie "Czas Surferow" komedia sensacyjna z Linda i
      Zamachowskim.mozna zobaczyc ten film
      • kinky5 Re: Bylam w kinie 24.08.05, 16:55
        tez widzialam wedding crashers!!!!
        SUPER FILM....

        jeszcze chce isc na Charlie in the chocolate factory.
        • wiedzma30 Bylam na Charlie... 24.08.05, 17:15
          Jezeli chcesz isc zeby ogladnac Deepa - to idz, ale sam film jest niezbyt
          udany - za dlugi i deczko bezsensowny... Ziewaaa sie bardzo.

          Pozdrawiam!

          P.S. Jestes teraz na chacie?
          • monhann2 Re: Bylam na Wedding Crashers 24.08.05, 21:17
            Bylam i tez sie usmialam. A widzieliscie Dukes of Hazard? Tam to juz takie jaja
            jak berety, wariactwo kompletne ale przyjemnie sie oglada.
    • tora99 Re: Bylam w kinie 25.08.05, 06:02
      ogladalismy niedawno ten filmik na dvd, mnie to sie ten blondynek
      podobal..... :o))
    • spongia Re: Bylam w kinie 25.08.05, 06:27
      smile tez na tym bylam smieszniutkie!!!
      jutro wybieramy sie na the 40 year old virgin - wydaje sie przesmieszne (tak
      milo smieszne)
      smile karolek
      uuuhhhuuu! mam w koncu miesiac wakacji od szkoly radosc przeogromna
      a w poniedzialek - lece do Polski
      smile good bye lenin wlasnie ogladnelam i calkiem mi sie podobalo
      smile
      • wiedzma30 Re: Bylam w kinie 25.08.05, 06:33
        Good bye Lenin tez bylo niezle...
        Szkoda bylo mi jednak tej kobiety....
        • triskell Re: Bylam w kinie 25.08.05, 06:55
          wiedzma30 napisała:
          > Good bye Lenin tez bylo niezle...

          Też lubię ten film. smile

          Dla mnie film to sztuka, nie tylko rozrywka i dużą uwagę zwracam na to, jak jest
          filmowany. A w Good Bye Lenin było kilka naprawdę ładnych pod tym względem scen,
          chociażby ta z pomnikiem Lenina podnoszonym do góry i sunącym przez powietrze.
          • wiedzma30 Re: Bylam w kinie 25.08.05, 07:02
            To jak mis z "Misia" wink))
    • monie_pl Re: Bylam w kinie 25.08.05, 17:46
      Swietna komedia i... jakze rpawdziwa... "kobitki szukajace tostesteronu na
      jedna noc" i "chlopy z fantazja potrafiacy pokazywac sie z tej strony z jakiej
      chcialybysmy ich widziec"

      a teraz dla tych co byli, a ci co NIE byli prosze nie czytac!

      najlepsze dialogi i sceny:

      - po seksiku na plazy ona mowi "zawsze marzylam, e moj pierwszy raz bedzie na
      plazy" jego lekkie zdziwienie... a pozniej jej komentarz " myslalam, ze to chca
      slyszes mezczyzni"... smile))
      - na weselu: "mowia, ze uzywamy tylko 10% naszego mozgu, a ja mysle, ze uzywamy
      takze tylko 10% naszych serc" ... no po prostu wymieklam i sikalam smile))
      - bardzo podobala mi sie faza przygotowawcza... "jestem O'Neal a to McDonald
      dzisiaj sie upije" a wszystko z irlandzkim akcentem; wesele corki sekretarza
      stanu "to jak Derby wsrod wesel, musimy tam isc"

      moglabym jeszcze dlugo bo komedia byla swietna!

      monia
    • triskell Trochę nie na temat... 26.08.05, 11:34
      ... bo ani o kinie, ani o _nowym_ filmie, ale...

      Wczoraj Sean Connery skończył 70 lat. Postanowiliśmy to uczcić obejrzeniem
      jedynego filmu z nim, który mamy. Tak więc właśnie za moment przesiadam się
      przed komputer mojego męża i po n (nie pamiętam, ilu) latach od pierwszego
      obejrzenia ponownie będę oglądać "Imię róży" smile.
      • wiedzma30 Triskell... 26.08.05, 15:49
        Odmlodzilas go o cale 5 lat wink))
        Napewno ucieszylby sie chichi!

        Pozdrawiam smile
        • triskell Jeszcze o Seanie oraz Bracia Grimm 26.08.05, 22:42
          Hehe, takie są efekty "oglądania" wiadomości podczas ćwiczeń, chyba jednak nie
          da się obu tych czynności wykonywać jednocześnie na 100%. Mea culpa, źle
          usłyszałam. smile

          Ale muszę powiedzieć, że nieźle sie trzyma. Jak go wczoraj w tej TV Polonia
          zobaczyłam, to nawet na 70 mi nie wyglądał.

          A Imię róży fajnie było znowu obejrzeć. Myślałam, że po tylu latach film ten
          będzie mi się wydawał prościutki i naiwniutki, bo trochę się w tym czasie
          zmienił mój gust, na niekorzyść kina akcji. Ale obejrzałam z przyjemnością i
          stwierdzam, że w tym filmie zagrało sporo naprawdę dobrych aktorów
          drugoplanowych, dzięki którym prawie wszystkie postacie zakonników były zaiste
          freaky.

          Natomiast za kilka godzin dopiszę się w tym wątku już bardziej na temat, bo
          właśnie wybieram się do kina by nakarmić moje inner child ("dziecko wewnętrzne"
          jakoś mi głupio brzmi, czy tak się to po polsku nazywa?) "Braćmi Grimm". Bardzo
          lubię Terry'ego Gilliama, nie tylko jego aktorstwo z czasów świetności Monty
          Pythona ale także jego późniejsze dokonania reżyserskie typu 12 Monkeys czy
          Brazil. Na Braci Grimm ostrzyłam sobie zęby już od dłuższego czasu, a dziś
          wreszcie premiera big_grin.
          • wiedzma30 Bracia Grimm 27.08.05, 08:14
            U nas premiera juz byla, ale nie o to chodzi... wink))

            Tez chcialabym zobaczyc ten film - tak, ze czekam na refleksje smile Warto czy nie
            warto obejrzec? Jak nie, to wybiore sie na cos innego wink))


            Pozdrawiam chomiczo-wiedzmowo wink))
            • triskell Re: Bracia Grimm 27.08.05, 08:56
              wiedzma30 napisała:
              > Tez chcialabym zobaczyc ten film - tak, ze czekam na refleksje smile Warto czy nie
              > warto obejrzec?

              Wiedźmo, to zależy, czego oczekujesz. Jeśli bardzo głębokiego filmu, który
              zmieni Twoje życie, to nie. A jeśli bajki, dobrej rozrywki, przyjemnego filmu,
              to tak.

              Ten film jest bajką i nie ma pretensji bycia czymkolwiek innym. Sam Gilliam
              przyznaje na stronie filmu, że jeśli chodzi o autobiograficzne fakty z życia
              Grimmów to jest tu wiele nieścisłości (podobno w rzeczywistości byli bardzo
              poważnymi jegomościami, ten który na filmie jest młodszy był w rzeczywistości
              starszy, itp). Film jest czystą fantazją, o wielu nieprawdopodobnych elementach,
              no ale tak przecież jest w bajkach smile.

              Jak dla mnie, jedynym rozczarowaniem było kilka efektów specjalnych. Chyba
              postęp animacji komputerowej w ostatnich latach trochę mnie rozpieścił i jak
              zobaczyłam "wilka" to stwierdziłam, że Gilliam powinien był jednak trzymać się
              animacji kukiełek, bo to mu we wcześniejszych filmach lepiej wychodziło, niż
              porywanie się na komputerową animację. Z drugiej jednak strony to _jest_
              troszeczkę jego styl, czasem niemal ocierający się o kicz i jest w tym trochę
              uroku smile. A poza tym jest co najmniej jedna animacja, która jest naprawdę
              dobra, parę świetnych postaci i sporo śmiesznych dialogów. Film "lekki", ale
              dobry w swojej kategorii.

              Reasumując - ja się cieszę, że na "Braci Grimm" poszłam i jeśli nie oczekujesz
              dzieła sztuki to polecam.
              • wiedzma30 Re: Bracia Grimm 27.08.05, 09:14
                Dzieki smile))

                Chyba sie wybiore, bo uwielbiam Grimmow smile
    • tora99 Re: Bylam w kinie 27.08.05, 05:23
      a ja ostatnio widzialam "crash" (nie ten stary sprzed kilku lat, nowy jest
      teraz, tyle ze o tym samym tytule) dla mnie rewelacja :o)))
      polecam bardzo.
    • triskell Ani nie w kinie... 08.10.05, 00:21
      ... ani film nie nowy (z 1973 roku), ale melduję, że wczoraj obejrzeliśmy jeden
      z najdziwniejszych filmów, jakie w życiu widziałam: "O, Lucky Man" Lindsaya
      Andersona. Nadal nie mogę się zdecydować, czy mi się podobał, czy nie, wiem
      tylko, że dziwny, dziwny, dziwny...
      • tiffany7 Re: Ani nie w kinie... 08.10.05, 00:29
        Przypomnij Triskell, to ten z Malcolmem Macdowell? Jesli tak, to film przeze
        mnie zupelnie nistrawiony, ale piosenka przewodnia chodzi mi po glowie do dzis.
        • triskell Re: Ani nie w kinie... 08.10.05, 01:00
          Tak. Dla mnie ten film był totalnym zaskoczeniem, bo spodziewałam się czegoś
          znacznie bardziej konwencjonalnego, zwłaszcza zważywszy rok produkcji. Scena z
          sędzią w przerwie na ogłoszenie wyroku na dłuuuugo chyba mi pozostanie w pamięci
          jako coś, przy czym wybuchłam śmiechem i nie mogłam się opanować, ale było też
          parę fragmentów, które mnie zaskoczyły tak bardziej na zasadzie "WTF?" i dalej
          nie wiem, co o nich sądzić (np. ten półczłowiek-półzwierz w klinice).
      • jan.kran Re: Ani nie w kinie... 08.10.05, 02:38
        triskell napisała:

        > ... ani film nie nowy (z 1973 roku), ale melduję, że wczoraj obejrzeliśmy jeden
        > z najdziwniejszych filmów, jakie w życiu widziałam: "O, Lucky Man" Lindsaya
        > Andersona. Nadal nie mogę się zdecydować, czy mi się podobał, czy nie, wiem
        > tylko, że dziwny, dziwny, dziwny...

        Bosz to jeden z moich najukochańszych filmow. Mogłabym obejrzeć na laptopie ?
        Bo telewizor już zarósł pajęczynami , DVD nie nabędę i w ogóle im bardziej nie
        mam w domu video ani TV tym bardziej jestem zadowolona.
        Ale ten film mnie ruszył...
        Kran.
        • asia.sthm Re: Ani nie w kinie... 08.10.05, 09:38
          Lucky Mana ogladalam z takimi wypiekami w mlodosci za kazdym razem , ze teraz
          tez zrobilam sie miekka w nogach . Motyw muzyczny i piosenka w wykonaniu Allana
          Price´a siedzi mi w glowie juz ponad cwiercwiecze i nie wyjdzie.
          O matko Triniu, ciesze sie ze ten film cie poruszyl smile))
          Buzka
        • triskell Re: Ani nie w kinie... 08.10.05, 09:45
          jan.kran napisała:
          > Mogłabym obejrzeć na laptopie ?
          > Bo telewizor już zarósł pajęczynami , DVD nie nabędę i w ogóle im bardziej nie
          > mam w domu video ani TV tym bardziej jestem zadowolona.

          Kraniku, a masz możliwość odtwarzania na tym laptopie plików avi? Jakie masz
          palyery zainstalowane do video?
          • jan.kran Re: Ani nie w kinie... 08.10.05, 12:00
            triskell napisała:

            > jan.kran napisała:
            > > Mogłabym obejrzeć na laptopie ?
            > > Bo telewizor już zarósł pajęczynami , DVD nie nabędę i w ogóle im bardzi
            > ej nie
            > > mam w domu video ani TV tym bardziej jestem zadowolona.
            >
            > Kraniku, a masz możliwość odtwarzania na tym laptopie plików avi? Jakie masz
            > palyery zainstalowane do video?

            Mów do mnie jeszce :-pppp
            Nie rozumiem Cię w ogóle ale wiem że Młodzież pomoże. Oni są niesamowici
            komputerowo smile)
            Popytam się i odpowiem na priv niebawem.
            Kran.
            • triskell Re: Ani nie w kinie... 08.10.05, 12:04
              Hehe, Kraniku, wiem, że "palyery" brzmią pięknie i egzotycznie, ale mi po prostu
              o _playery_ chodziło. Ehhhh... chyba już powinnam pójść spać (które najpierw
              napisałam "sapć", jakoś mi się zdisiaj ilterki rpzestaiwają wink ).
              • jan.kran Re: Ani nie w kinie... 08.10.05, 12:16
                Już mam pierwsze informacje... Jak Junior wstanie będzie więcej.
                Dobra Noc Triskell !
                Kransmile
                • tamsin Flight Plan z Jodie Foster 09.10.05, 22:40
                  wlasnie wrocilam z kina, poniewaz Jodie nie jest na ekranie zbyt czesto wiec
                  warto sie wybrac aby ja zobaczyc. Gra jak zwykle super, tym razem wdowe ktorej
                  corka tajemniczo znika podczas lotu z Berlina do Nowego Jorku. Akcja dzieje sie
                  na dwupoziomowym airbusie (chyba A380, ktory za jednym zamachem moze zabrac
                  ponad 500 pasazerow) smile)
                  • samo Klątwa królikołaka :o) 10.10.05, 17:20
                    Byłam w kinie na "Wallace&Groomit- The Curse of The Were-Rabbit".Chciałam sobie
                    poprawić marny humorek i mi się udało! Co za pomysły! Nigdy wcześniej nie
                    widziałam przygód tych bohaterów (ale teraz zamierzam się naprawić), więc
                    wybaczcie jeśliście wyjadaczki, ale dla mnie było śmieszne i wyszłam z kina z
                    zakwasami na policzkach ;o)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka