Dodaj do ulubionych

Pilne! Jak zmyc makijaz domowym sposobem?

21.09.05, 11:28
Dziewczyny, poratujcie! Na ten wystep moja twarz zostala pokryta kilkoma
warstwami pudru, na oczach mam rozowe, na ustach tez, mimo ze juz i kolacje
zjadlam, i herbaty sie napilam. Ja nie mam niz do usuwania makijazu, bo nie
uzywam wcale, wiec poradzcie, czy ja to moge potraktowac? Slyszalam, ze woda
z mydlem sie nie powinno, to czym?

Jakbyscie mi mogly szybko poradzic, to by bylo super, bo chcialabym to z
siebie zmyc przed pojsciem spac, a juz padam z nog. Dziekuje z gory!
Obserwuj wątek
    • melba_piszczykowa Re: Pilne! Jak zmyc makijaz domowym sposobem? 21.09.05, 11:39
      ja bym sprobowala oliwka lub oliwa jesli nie masz nic innego... potem normalnie
      umyc buzie czym tam myjesz.
      albo drugie wyjscie: tlusty krem, po prostu uzywasz go jak mleczka.

      podziel sie rezultatami wink
    • matya Re: Pilne! Jak zmyc makijaz domowym sposobem? 21.09.05, 11:46
      daj spokoj, uzyj wody z mydlem a potem kremu. bez przesady, jak RAZ tak zrobisz
      to nic sie nie staniesmile nie popadajmy w paranojesmile
      • abere8 Re: Pilne! Jak zmyc makijaz domowym sposobem? 21.09.05, 12:19
        Jako minimalistka (niektorzy nazywaja to lenistwem), uzylam jednak wody z
        mydlem za rada Matyi. Zeszlo! smile

        Dzieki!
        • azja1974 Re: Pilne! Jak zmyc makijaz domowym sposobem? 21.09.05, 12:22
          no jak zeszlo, to juz nie mam co pisac. ale tez bylam za oliwka ew. kremem
          • asia.sthm Re: Pilne! Jak zmyc makijaz domowym sposobem? 21.09.05, 12:32
            to ja tez juz nie dopisze ze mozna dac sobie spokoj z myciem - co sie wysuszy
            to sie wykruszy - mowilo sie w mojej mlodosci na obozach i biwakach.
            Rzesy jeszcze mam, parchami nie obroslam , czyli metoda nieszkodliwa wink
    • rakel Re: Pilne! Jak zmyc makijaz domowym sposobem? 21.09.05, 13:23
      Od mycia twarzy woda jeszcze nikt nie umarl. A czym oczyszczasz ja codziennie?
      Najlepsza rzecz pod sloncem do pielegnacji twarzy, szmatki do ocierania pup
      niemowlecych wink
      • asia.sthm Re: Pilne! Jak zmyc makijaz domowym sposobem? 21.09.05, 13:32
        Rakel, Abere myslala ze ma na sobie maske z betonu, niezwyczajna dziewczyna ,
        podejrzewala moze ze trzeba do tego rozpuszczalnika jakiegos albo szpachelkiem
        odskrobac ..albo co , no w poploch lekki wpadla.

        Aberku o zdjeciach przypominam , chcemy zobaczyc te tapete i fryzur, ze o
        kiecce nie wspomne.
        Tfuj to nie ten watek, znowu balagan robie smile
      • asica74 Re: Pilne! Jak zmyc makijaz domowym sposobem? 21.09.05, 14:26
        owszem sa calkiem fajne, owe szmatki, ale bardzo szkodliwe dla srodowiska. A z
        tej perspektywy, platki owsiane, drobnomielone, zalane ciepla woda, sa jak
        najbardziej bezpiecznie i efektywne. I bardzo dobrze dzialaja na cere.
        • melba_piszczykowa Re: Pilne! Jak zmyc makijaz domowym sposobem? 21.09.05, 14:44
          jeszcze o chusteczkach: coz, maja bardzo dlugi sklad chemiczny... a to nie
          bardzo dobrze... poza tym nasacza sie je tez zwiazkami ktore niby nie sa
          zabronione, ale podejrzane o rozne nieprzyjemne rzeczy i dlatego ogranicza sie
          mocno ich ilosc jaka mozna stosowac.
          wiec generalnie nie jest to najlepsze wyjscie, dla niemowlakow rowniez - to
          moje zdanie. ale oczywiscie dla leniuchow niezastapione smile przy czym nie
          popadajmy w paranoje, raz czy dwa - nic sie nie stanie...
          • asica74 Re: Pilne! Jak zmyc makijaz domowym sposobem? 21.09.05, 15:06
            melba, jak ty mnie rozumiesz smile
            • melba_piszczykowa Re: Pilne! Jak zmyc makijaz domowym sposobem? 21.09.05, 15:14
              asica to ty chyba masz cos z empatia wink tak sie sklada ze to ty rozumiesz wiele
              osob sama z siebie jak zauwazylam (znaczy tu na forum)
        • samo płatki owsiane 22.09.05, 00:47
          Asico, ale do codziennego mycia twarzy te płatki?Czy one się nadają do każdej
          cery?Do tej pory to mi się raczej z peelingiem kojarzyło... Nie wiedziałam,że
          te chusteczki są szkodliwe dla środowiska (pomijając że z papieru, więc wycinka
          drzew).Nie używam ich do twarzy, ale czasami się przydają.
          • asica74 Re: płatki owsiane 22.09.05, 00:52
            nadaja sie do codziennego uzytku. Jednkaze wymagaja pewnej dyscypliny. Ja mam
            tzw. rzuty. Co jakis czas, przy dobrych checiach uzywam ich tydzien lub dwa i
            jest super. A potem sie rozleniwiam.

            A z chusteczkami to jest niemal identycznie jak z pieluchami jednorazowymi.
            Rozkladaja sie iles tam lat.
            • tamsin Re: płatki owsiane 22.09.05, 01:18
              wiedzilam, ze ten PRLowski papier toaletowy nigdy tak naprawde nie bedzie mozna
              zastapic zadnymi chusteczkami i innymi cholerstwami. A pieluchy chyba sie
              rozkladaja za 100 lat, podobnie jak pety od papierosow wink)
              • mulinka Re: płatki owsiane 22.09.05, 01:19
                nieprawda! pety tylko 20 lat!
                smile))
                • rakel Re: płatki owsiane 22.09.05, 09:36
                  cale szczescie mamy spalarnie smieci w naszym miescie wiec chusteczki
                  przetwarzaja sie w cieplo i nie zasmiecaja srodowiska
                  i prosze mi tu nie mowic ze przy spalaniu wytwarzaja sie szkodliwe gazy, zawsze
                  przy spalaniu sie wytwarzaja, obojetnie czym pala w cieplowni...
                  wazne jest aby mialy nowoczesne oczyszczalnie

                  bo jak narazie pingwinami nie jestesmy i chcemy miec cieplo w mieszkaniach

                  co do platkow to...jestem zbyt leniwa wink
                  • azja1974 pieluchy i szmatki... 22.09.05, 11:29
                    ojej, nie wiedzialam o tych pieluchach jednorazowych! macie jakas alternatywe?
                    mam dwoje malych dzieci, jedno z pieluch wlasnie wyroslo, drugie do wakacji
                    jeszcze ponosi... niestety nie jestem taka bohaterka, zeby tetrowych uzywac.
                    gdyby byly tylko tetrowe, to pewnie bym sie nie zdecydowala na 2 dziecko ( w
                    planie 3). raz dostalam probke "pieluch ekologicznych", ale nie sprawdzilam na
                    czym ta ekologicznosc polega. wtedy myslalam, ze moze materialy "bardziej
                    naturalne" i mniejsze ryzyko alergii dla dziecka, o rozkaladalnosci nie
                    myslalam.
                    jesli pieluchy sie tak trudno rozkladaja, to podpaski chyba tez? tzn. te
                    nowoczesne, bo sa tez starodawne, jak za komuny, wata w gazie, nigdy nie
                    myslalam, ze bede takich specjalnie szukac i w dodatku placic wiecej niz za
                    cienkie, 3milimetrowe, ze skrzydelkami i wodotryskiem; ale na wszelkiego
                    rodzaju odparzenia, szczegolnie po porodzie sa niezastapione.
                    sorry, ze sie tak fiziologicznie zrobilo, chyba nie macie nic na przeciw?
                    a jesli chodzi o szmatki, czy tez chusteczki, to tez nie wiedzialam, ze
                    ekologicznie szkodliwe, bo ze dziecku na pupe dobrze nia robia to wiem i uzywam
                    tylko w podrozy, jak nie ma wody do obmycia tylka. jesli chodzi o alternatywe,
                    to widzialam plyn do mycia pupki bez splukiwania i zastanawialam sie, na
                    cholere komu taki wynalazek, ale moze to jest wyjscie, wyciera sie toto zwykla
                    chusteczka higienicznai po klopocie.
                    do demakijazu sa specjalne wilgotne chusteczki, ale mysle, ze sklad maja
                    podobny, mniej szczypia w oczy od tych dziecinnych (te2 pewnie maja jakis
                    srodek dezynfekujacy), przydatne gl. w podrozy, ale tez nie jestem zachwycona i
                    zaprzestalam uzywania. woda z mydlem jest wszedzie, ew. 1 krem do wszystkiego.
                    • daisy123 Re: pieluchy i szmatki... 22.09.05, 11:45
                      Sa i pieluchy "jednorazowe", ktore mozna prac. Idac dalej: nie wiem czy lepiej
                      uzywac "prawdziwej" pieluchy jednorazowaj czy tez takowa, ktora mozna prac i
                      zuzywac wode, energie, zanieczyszczac detergentami wode itp itd. Wszystko
                      zaczyna sie na maxa komplikowac.
                      • azja1974 Re: pieluchy i szmatki... 22.09.05, 11:49
                        to juz chyba lepiej "normalna" jednorazowa... a propos, bo daisy chyba tez z
                        wloch, zuzyte pieluchy wyrzuca sie jako umido, bo to odpady biologiczne?
                        • melba_piszczykowa Re: pieluchy i szmatki... 22.09.05, 14:01
                          w reklamie mowia ze kupowanie pasty do zebow stalo sie takie skomplikowane, ale
                          widze ze w porownaniu do pieluch to jest pikus wink
                          ja sie nigdy nie zastanawialam nad pieluchami ale moze trzeba przetrzepac
                          google? smile
                        • daisy123 Re: pieluchy i szmatki... 22.09.05, 15:45
                          azja1974 napisała:

                          > to juz chyba lepiej "normalna" jednorazowa... a propos, bo daisy chyba tez z
                          > wloch, zuzyte pieluchy wyrzuca sie jako umido, bo to odpady biologiczne?

                          Uff, umido to tylko odpadki organiczne, wiec pieluchy nie wchodza w ten kubel
                          ale z tzw. secco czyli wszystkie inne odpadki, ktorych sie dalej nie
                          przetwarza. Chyba, ze sa jakies pieluchy , ktore maja zaznaczone na
                          opakowaniu,ze "organiczne", ale ja jestem mama prawie szesciolatki i o
                          pieluchach powoli zapominam.
                          A tak na marginesie to najlepiej przeprowadzic sie w regiony, gdzie nie ma tak
                          rygorystycznego rozdielania odpadow i wtedy stresu mniej.
                          P.S. Odpady biologiczne co to jest???
                          • tamsin Re: pieluchy i szmatki... 22.09.05, 16:02
                            co do tych pieluch tetrowych, byl taki szal na te pieluchy i powstaly firmy
                            ktore po prostu odbieraly te brudne pieluchy dziennie do prania i zostawialy
                            czyste. Wszystko pieknie, matki zawilaly dzieci w te pieluchy ze swiadomoscia,
                            ze nic sie nie wyrzuca i nie musi gnic przez 100 lat, a zadnego prania w domu
                            nie bylo, tylko kontenerek do odbioru, az...ktos nakrecil film po kryjomu co
                            tak naprawde sie dzieje z tymi pieluchami po odbiorze. Otoz firmie bardziej
                            oplacalo sie je po prostu wyrzucic nie wyprac, koszty byly mniejsze. Zreszta z
                            tym praniem to tez nie za dobrze, chyba ze sie uzywa tych "green" plynow czy
                            innych...
                            • mon101 Re: pieluchy i szmatki... 22.09.05, 18:58
                              Cytuje Asie z watku o makijazu: "Co sie wysuszy, to sie wykruszy" wink
                              • tamsin Re: pieluchy i szmatki... 22.09.05, 19:02
                                tak powiedzial mojej kolezance w szkole jeden chlopak, jak sie usprawiedliwiala
                                ze nie mogla na czas dojechac na lekcje bo ktos narobil na siedzenia w
                                tramwaju, a ona biedna niezauwazyla i usiadla na tym..no i jak takie palto
                                oddac do pralni?
                              • asia.sthm Re: pieluchy i szmatki... 22.09.05, 19:10
                                Mon, to JEST watek o makijazu a zeszlo na ekologiczne traktowanie smieci .

                                A wracajac do makijazu to za mojej pierwszej mlodosci rzesy musialy stac na
                                sztywno !! Tusz w kamieniu Polleny rozpuszczal sie najlepiej slina, co bylo nie
                                tyle obrzydliwe jak nieeleganckie i absolutnie nie przystawalo dobrze
                                wychowanej damie.wink
                                Te usmarowane na grubo rzesy obowiazywaly na obozach i biwakach jak
                                najbardziej , bo nigdy nie wiadomo bylo na kogo nas los napatoczy i rzesy beda
                                potrzebne. Jednym slowem jak sie czlowiek raz umalowal to potem domalowywal
                                tylko te obkruszone fragmenty i bylo OK.
                                To tak wspomnieniowo edukacjo muzealnie dla mlodej generacji dziewczyn, ktore
                                nigdy nie musialy pluc w pudeleczko z tuszem albo celowac prosto w szczoteczke.
                                • mon101 Re: pieluchy i szmatki... 22.09.05, 20:34
                                  No ja tez plulam, a jakze, szczytem marzen bylo plucie w Arcancil dostepny
                                  chyba tylko w komisach. Kto dzis pamieta komisy??????
                                  • tamsin Re: pieluchy i szmatki... 22.09.05, 20:52
                                    jak to kto pamieta komisy! jak mama mi przywiozla sukienki z Grecji co mi nie
                                    pasowaly, to gdzie sie to sprzedawalo? A korzuchy z Turcji to przeciez albo z
                                    Turcji sie przywozilo albo kupowalo w komisie..Rowniez "modne" buty z NRD mozna
                                    bylo opylic w komisie... przeciez to byla skarbnica wszystkiego!
                                • azja1974 Re: pieluchy i szmatki... 23.09.05, 10:25
                                  >Mon, to JEST watek o makijazu a zeszlo na ekologiczne traktowanie smieci

                                  to czy mam zalozyc nowy watek o pieluchach? nie chcialabym jakiejs fopy
                                  popelnic, z tego co widze wiekszosc watkow zmienia temat w trakcie i potem
                                  faktycznie sie robi galimatjas. nie wiem, czy jestem upowazniona do zakladania
                                  nowych watkow, juz pisalam, ze jestem nowicjuszka, no i nie chcialabym sie
                                  rozpychac lokciami...
                                  • jan.kran Re: pieluchy i szmatki... 23.09.05, 10:45
                                    Każdy możesmile Ja chcialam otewrzyć wątek o ekologii , ale Ci odstąpię.
                                    Ksmile
                                  • asia.sthm Azjo 23.09.05, 11:49
                                    > faktycznie sie robi galimatjas. nie wiem, czy jestem upowazniona do
                                    zakladania
                                    > nowych watkow, juz pisalam, ze jestem nowicjuszka, no i nie chcialabym sie
                                    > rozpychac lokciami...

                                    Kochana,
                                    galimatias to u nas na KP jest tradycja. Juz od pierwszych watkow na tym forum
                                    tematy schodzily na manowce juz w drugim trzecim poscie. Na to nie ma rady i
                                    wyrzutow zadnych nie ma co sobie robic smile)
                                    Moj komentarz ze jest to watek o TYM a zjechalo na Tamto traktuj prosze jako
                                    sentymentalne podkreslenie naszej tradycji. smile)
                                    Watki mozesz zakladac i rozpychac sie ile chcesz to jest nawet wskazane .

                                    Ta awantura z watkami byla glownie o to ze przekleilam pare watkow w stare juz
                                    istniejace i nie wszyscy zrozumieli moje intencje.
                                    Chodzilo mi o nieotwieranie nowych watkow jesli sa juz watki na taki albo
                                    podobny temat, a tematy tu rodza sie jak widac jak te grzyby, wiec prosze cie
                                    nie miej oporow.
                                    Buzka .
                                • melba_piszczykowa Re: pieluchy i szmatki... 23.09.05, 10:52
                                  asiu tamten tusz tyle chemii nie mial wiec i rzesom tak nie szkodzil pewnie wink
                                  tak sobie mysle. a czy rano mialo sie szare podkowki pod oczami?
                                  mnie tam rzesy stoja na sztywno bez tuszu... takie sa proste sad(( jedynie
                                  umalowanie wodoodpornym i zalotka coz moga zdzialac... lub trwala na rzesy, ale
                                  ostatnio nie robie bo kasy brak.

                                  na innym forum czytalam nawet ze osoby starajace sie o w miare naturalna
                                  kosmetyke odkryly podklad dermacol smile i go sobie chwala. pamietasz go?
                                  • asia.sthm Re: pieluchy i szmatki... 23.09.05, 11:52
                                    melba_piszczykowa napisała:
                                    > kosmetyke odkryly podklad dermacol smile i go sobie chwala. pamietasz go?

                                    Nie pamietam, ale pamietam Dermosan stosowany na dzieciece pupy , a byl to
                                    znakomity krem na twarz. smile))
                                    • melba_piszczykowa Re: pieluchy i szmatki... 23.09.05, 14:33
                                      asiu dermosan to ja od zawsze stosuje wink niekoniecznie na pupe, po prostu
                                      mialam bardzo sucha skore i w zimie kazdy balsam do ciala byl dla mnie za
                                      lekki. od kiedy odstawilam ostre chemiczne srodki do mycia jest juz lepiej... smile
                                • triskell Re: pieluchy i szmatki... 23.09.05, 12:13
                                  asia.sthm napisała:
                                  > Te usmarowane na grubo rzesy obowiazywaly na obozach i biwakach jak
                                  > najbardziej , bo nigdy nie wiadomo bylo na kogo nas los napatoczy i rzesy beda
                                  > potrzebne.

                                  No tak, na przykład może się zdarzyć, że człowiek niedźwiedzia spotka - i jak tu
                                  do niedźwiedzia nie zatrzepotać rzęsami?
                                  • asia.sthm Re: pieluchy i szmatki... 23.09.05, 12:42
                                    A zebys wiedziala - niedzwiedz kiedys zbieral jagody jednoczesnie z moimi
                                    przyjaciolmi - na Otrycie w Bieszczadach. Mnie akurat przy tym nie bylo bo
                                    mialam dyzur w kuchni i tusz splywal mi sam od dymu bo nie umialam porzadnie
                                    rozpalic ognia.
                                    Wiec nie wiem czy rzesy by mi sie akurat przydaly, nie okazalo sie smile)))
                          • azja1974 Re: pieluchy i szmatki... 23.09.05, 10:23
                            dzieki, daisy, juz mnie szwagierka oswiecila w kwestii umido i secco, okazalo
                            sie, ze u mnie umido w ogole nie ma (bo to tylko kompost), to, co nie nadaje
                            sie do przetworzenia, to jest wszystko secco.
                            swoja droga kursy jakies powinni robic z tego dzielenia smieci, nie kazdy
                            plastik plastikowi rowny, ani puszka puszce... to by byl chyba watek o
                            ekologii...
    • mon101 Re: Pilne! Jak zmyc makijaz domowym sposobem? 22.09.05, 19:00
      To oczywiscie ten sam watek, zaangazowalam si w pieluchowy problem i sie
      zapomnialam!
      • asia.sthm Re: Pilne! Jak zmyc makijaz domowym sposobem? 22.09.05, 19:13
        No cholera, dwa nowe posty pojawily sie w miedzyczasie smile)
        Raz ze sie guzdrze a dwa telefon lubi przeszkodzic.
        sorry.
    • demonka7 Re: Pilne! Jak zmyc makijaz domowym sposobem? 24.09.05, 23:32
      Od czasu do czasu wychodzilo mi na powiekach cos w stylu jeczmiena czy jak tam to dziastwo zwac, az w
      koncu trafilam na pana okuliste, ktory poradzil mi uzywac do mycia oczu szapmonu Johnson "no more
      tears" i skonczyly sie moje problemy. A skoro juz myje oczy to i przy okazji cala twarz i jakos nie
      zauwazylam zadnych niepokojacych zmian, chociaz to pewnie zwykle mydlo?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka