Tak sie natknelam na ponizsze stwierdzenia:
"Kobiety sa błędem natury... z tym ich nadmiarem wilgoci i ich temperaturą
ciała świadczącą o cielesnym i duchowym upośledzeniu... są rodzajem
kalekiego, chybionego, nieudanego mężczyzny... Pełnym urzeczywistnieniem
rodzaju ludzkiego jest mężczyzna."
(Św. Tomasz z Akwinu)
"U kobiety sama świadomość jej istnienia powinna wywoływać wstyd."
(Clemens Alexandrinus, 215)
"Zarodek płci męskiej staje się człowiekiem po 40 dniach, zarodek żeński po
80. Dziewczynki powstaja z uszkodzonego nasienia lub też w następstwie
wilgotnych wiatrów."
(Sw. Tomasz z Akwinu)
"Kobiety są przeznaczone głównie do zaspokajania żądzy mężczyzn."
(Jan Chryzostom, 349-407, gr.)

Skad u tych panow takie wielkie lekcewazenie kobiet? Ja juz nie mowie o ich-
przypuszam-milosciach, bo przeciez kazdy z nich chyba raz w zyciu chociaz,
sie zakochal, ale wszycy oni mieli matki, prawda? A moze zapomnieli?