Dodaj do ulubionych

cholera depreche lapie

12.11.08, 22:15
problemy jezykowe, uczucie wyobcowania, maz ktorego wiecznie nie ma,
brak znajomych jakichkolwiek, rozmowy codzienne na poziomie
osmiolatka - syna, lub poltoraroczniaka - corki. zaczynam wymiekac.
jednak po ostatniej wizycie w Polsce stwierdzialam ze juz nie czuje
sie tam dobrze, a tu jeszcze nie czuje sie dobrze, czyli in plus dla
Hiszpanii, bo skoro jeszcze nie to znaczy ze jest szansa. jestem
skolowana, zakrecona i dola lapie kurna kazdego dnia gorszego.

a tak chcialam sie wygadac, a nawet jakos sensownie mysli zebrac nie
potrafie. do bani uncertain
Obserwuj wątek
    • roseanne Re: cholera depreche lapie 12.11.08, 22:19
      glask

      postukaj tu, moze pomoze
    • tamsin Re: cholera depreche lapie 12.11.08, 22:43
      a moze na palcu zabaw mozesz zapoznac jakas polska mamusie? albo
      moze babcie? Tak zeby sobie pogadac, nie musi to byc akurat od razu
      przyjazn. Czy jak maz jest "na miejscu" mozesz zapisac sie do jakies
      szkolki jezyka? tam na pewno zapoznasz sie z innymi osobami, z
      ktorymi mozesz popraktykowac swoj hiszpanski bez obawy ze go
      pokaleczysz. U nas mozna znalezc osoby ktore na ochotnika przychodza
      do uczacych sie angielskiego aby z nimi pracowac nad jezykiem, czy
      moze gdzies przy kosciele dasz jakies ogloszenie, ze szukasz takiej
      osoby aby do ciebie przyszla pogadala? No i oczywiscie pisz tutaj to
      cie pocieszymy, ze poczatki nie zawsze sa rozowe ale razem zawsze
      razniej! Trzymaj sie mocno! smile
    • asia.sthm Re: cholera depreche lapie 12.11.08, 23:26
      Rudzikowo kochana, wez ty te depresje przepusc przez siebie. Zrob se
      taki mentalny korytarz wzdluz albo wszerz , jak ci wygodniej i
      przepusc cholere, niech spada. Trzy dni i ani minuty dluzej. Powinno
      przejsc. Jesli nie masz dostepu do kolezanki wariatki to dobra
      komedia skraca proces.
      Motto nasze czytala? To niech uzywa jako mantre.
      Tez glaskam.
    • rhodeisland Re: cholera depreche lapie 13.11.08, 04:03
      Jak to znajomych nie ma i rozmowy na poziomie dzieciecym?
      A forum to co? Tu mozesz sie wygadac, ludzie cos madrego i
      zyczliwszego napisza. Czesto w realu tego nie znajdziesz.
      Jesli chcesz, to oczywiscie mozesz starac sie nawiazac realiowe
      znajomosci, czy przyjaznie. Ja generalnie na innych nie polegam
      jesli chodzi o poprawienie nastroju. Towarzystwo mnie samej nigdy
      mnie nie zawodzi.
      Znajdz lub rozwin zainteresowania. Bedziesz miala wlasny swiat, do
      ktorego zawsze bedziesz mogla uciec. Pomaga sluchanie muzyki,
      ksiazka, ktora sprawia, ze wchodzisz w inny swiat i zapominasz o
      swoim. Niedlugo bedziesz mogla czytac powiesci po hiszpansku i jaka
      to bedzie dla Ciebie satysfakcja !
      Czytalam niedawno, ze na depresje oprocz oczywistego wysilku
      fizycznego jak uprawianie sportu pomagaja zajecia, niekoniecznie
      sportowe gdy uzywamy rak, np. robienie na drutach, praca w ogrodku,
      no wszystko co wymaga uzywania konczyn gornych.
      Piosenka, ktorej ostatnio duzo slucham, wprowadza mnie w dobry
      nastroj. Wideo jest piekne, jest masz mozliwosc kliknij pod
      nim "watch in high quality" i daj na caly ekran.
      Glowa do gory!
      www.youtube.com/watch?v=dvgZkm1xWPE
      • sylwek07 a skype?? 13.11.08, 08:57
        przeciez tak mozesz z kims pogadac smile

        moze na tej stronie kogos znajdziesz kto Ciebie np oprowadzi po
        okolicy:
        www.hospitalityclub.org/
        wejdz tez na Forum jakies lokalne i napisz posta i moze ktos sie
        znajdzie smile
    • velvet35 Re: cholera depreche lapie 13.11.08, 10:27
      Pociesze cie, ze wszystkie przez to przechodzilysmy zwlaszcza na
      poczatku. Ja wtedy, nie znajac nikogo wloczylam sie po lokalnych
      bibliotekach, ogladalam TV. W szkole dziecka poznalam innych
      rodzicow, z kotrymi zyjemy w przyjazni do dzisiaj. A mamusdie mozna
      poznac wszedzie: my z mlodym chodzimy po klubach dla rodzicow, ja
      robie rozne kursy wiec i mamy inne na nich poznaje.
      I powiem tak: ciesz sie wolnym czasem, poki go masz. Ciesz sie, ze
      jestes z dzieckiem, bo potem jak pojdzie do szkoly to tylko praca i
      praca. A tak inwestuj w siebie i swoj dobry nastroj smile.
      • foxie777 Re: cholera depreche lapie 14.11.08, 04:50
        Ja uwazam, ze najlepszym sposobem na cos takiego jest poznanie
        fajnych "babek" majacych dzieci w tym samym wieku co Twoje.
        Podwojna korzysc bo szlifowanie jezyka i dorosle gadki.
        Kazdy czasami ma dolka, najwazniejsze aby nie byl za dlugi.
        pozdr
        • sylwek07 Re: cholera depreche lapie 14.11.08, 07:59
          foxie777 jesli sie znajdzie takie fajne babki smile bo czasami to nie
          jest takie proste i latwe sad ..No ale Ona moze bedzie miec szczescie
          do takich osob smile czego jej z calego serca zycze tak jak kazdemu
          innemu.
          • rudzikowa Re: cholera depreche lapie 14.11.08, 11:24
            "najgorsze" jest to ze tu sami Anglicy sa wiec znajomosc z nimi
            bardziej szlifuje moj angielski niz hiszpanski, co na dzien
            dzisiejszy jest mi nie na reke
            jesli chodzi o jakiekolwiek kursy to moj maz w domu jest 4,5 tyg a
            poza nim 5,5 tak wiec ciezko na cos sie zapisac bo ledwo zaczne to
            nie skoncze a juz musze przerwac. poza tym jak jest juz w koncu w
            domu to najwiecej czasu spedzamy razem.
            niemniej po wniklwej autopsychoanalizie doszlam do wniosku ze ma
            dosc pracy mojego meza i chce zeby byl czesciej i wiecej w domu. 10
            lat zycia w ciaglym jestem i mnie nie ma daje mi juz popalic, a
            szczegolnie teraz uncertain ale to juz temat odrebny
            w kazdym razie dzieki za wsparcie i rady smile
            • klarysa26 Re: cholera depreche lapie 14.11.08, 11:29
              rozumiem cię...ja tu mam kilku polaków ale ...lepiej uważac na nich
              zeby nie miec noża w plecach...do du... z takimi znajomymi...ja się
              zaczyna cofać w rozwoju przy dzieciach...przytulam cię...
            • bielinka Re: cholera depreche lapie 14.11.08, 14:51
              Rozumiem Twój problem z obecnym-nieobecnym mężem. Mnie to też dobijało dobijało
              i tfu tfu źle się skończyło. Ja nie znalazłam an to mądrej rady, więc tylko Cię
              przytulam i proponuję mantrę: To minie, to minie to minie. Dzieci będą większe
              za rok za dwa (to nie jest wieczność) a Ty będziesz bardziej swobodniejsza i to
              wróci CI WOLNOŚĆ. A póki co to szykuj (czy "szykój"?) się do tej wolności. Myśl
              co będziesz wtedy robić smile Póki co głaszczę i łzy wycieram, bo się domyślam, że
              czasem coś CI tam kapie....
              • tamsin Re: cholera depreche lapie 14.11.08, 15:32
                mysle, ze nawet "aby do wiosny" moze pomoc. No i to ciasto
                czekoladowe to tez swietny pomysl smile
                • rudzikowa Re: cholera depreche lapie 14.11.08, 22:20
                  aj kapie kurka czasami kapie. za to teraz dzieki Wam mam typowo
                  kobieca hustawke nastrojow, czyli kapie za 5 min szczerze zeby w
                  usmiechu, za 5 kolejnych lapie dola po to by za 5 kolejnych znowu
                  sie cieszyc. czyli zaczyna byc dobrze, a jesli wiecej bedzie
                  usmiechnietych pieciominutowek to bede na dobrej drodze.
                  z mezem mamy umowe ze jak wroci to porozmawiamy powaznie i zobaczymy
                  co sie da z tym wszystkim zrobic. na razie jakos musze sie spiac w
                  sobie i przetrwac 3 tyg.
                  zaraz zerkne o co chodzi z ciastem czekoladowym. wczoraj zrobilam
                  racuchy z jablkami i jakos mi tak duzo wyszlo wiec i dzisiaj moglam
                  sobie poprawiac nimi nastroj heheh.
                  dziekuje za cieple slowa i wsparcie bylo mi potrzebne.
                  buziaki wszystkim przesylam i slonko hiszpanskie smile
    • monie_pl Re: cholera depreche lapie 14.11.08, 23:42
      Rudzikowa,
      Jak tak czytam twoje przygody z przeprowadzka i dwoje dzieci i maz
      tak dlugo nieobecny.... wez ty sie kobieto wyluzuj i nie wymagaj od
      siebie za duzo.

      Jak dzieci czyste i nakarmione to juz jest duzo!
      Popatrz ile pozalatwialas od czasu przyjazdu, wiec kiedys energia
      musi ci opasc.. no chyba ze ciagle na haju chcesz byc smile
      Zwolnij i jeszcze raz zwolnij...

      Jesli chodzi o hiszpanski to zachecilabym do pojscia do lokalnej
      biblioteki, bo tam ludzi sa od tego, zeby pomoc, wiec i porozumiec
      sie bedzie latwiej a i nauczyc czegos tez czasem sie mozna, a i
      dzidzia ksiazeczki pooglada...

      Generalnie to pierwszy rok jest trudny w nowym miejscu, wiec twoje
      mahniecia nastroju to efekt stresu, ktory przeszlas i ktory w
      dalszym ciagu przechodzisz. Jeszcze raz radze - daj sobie luzu...

      Trzymaj sie i regularnie zagladaj do nas!
      Monia
      • azeitona Re: cholera depreche lapie 15.11.08, 05:06
        Hej witam.
        Mieszkalam tam za zachodnia miedza przez 12 lat i ten pierwszy rok
        byl trudny i ja juz wtedy jezyk znalam doskonale a jednak budzilam
        sie rano patrzlam na to bezchmurne, niebieskie niebo i
        myslalam "jaki ten kraj jest nie moj" i wiesz co mi pomoglo?
        uzywanie gornych konczyn jak to juz wyzej napisano- zrobilam sobie
        jednym ciagiem trzy firanki na szydelku-piekne wyszly...a pozniej
        juz bylo z gorki.
        Nigdy wiecej nie mialam czasu na szydelkowanie. I ucz sie jezyka,
        wszystkimi mozliwymi sposobami
        ooo np ten tez moze byc
        www.hiszpanski.ang.pl
        bombarduj sie tym jezykiem to daje efekty.
        tez sie przeprowadzilam 2 miesiace temu...nowy kraj, nowy jezyk,
        nowa rzeczwistosc. jak na razie nic mnie nie bierze ale tutaj
        podobno wszyscymaja depreche jak w maju jest zima...zobaczymy
        Trzymaj sie i kup sobie szydelkosmile

        Pozdrowienia z dalekiej Polnocy
        a
    • jan.kran Re: cholera depreche lapie 15.11.08, 18:43
      Moja dziesiąta zima w Norwegii i co roku jest gorzej więc kochana ciesz się że
      masz słońce albo chociaz coś w rodzaju bo tu to raczej ciemność widzę...
      Te parę godzin jasności zapiera dech tak pięknie jest ale to tylko jednak parę
      godzin ...
      Język to podstawa , wiem że ciężko , ja to przerabiałam kilka razy ale jakoś
      poszło choć z trudem...
      Sama z dziećmi ... jasne że jesteś zmęczona i zdenerwowana.
      Pogadaj z Rudzikowym , moze znajdziecie jakieś rozwiązanie.
      Emigracja to nie jest bułka z maslem , a wychowanie wielojęzycznych dzieci to
      zdanie dla górnika a nie dla słabej kobiety.
      Ale dasz radę tylko sie skup na tym co najważniejsze i się nie dajsmile

      Kran
      • rudzikowa Re: cholera depreche lapie 15.11.08, 20:46
        hihi dzidzia to raczej ksiazeczki pozre bo ona wszystko zerna jest
        heheh. z tym luzem to umnie licho bo ja lubie wszystko na cacy miec,
        ale pewnie macie racje nie moge za duzo wymagac ani od siebie ani od
        dzieci, dla wszystkich to nowa trudna sytuacja, moze faktycznie
        powinnam w niebo spojrzec i cieszyc sie ze sloneczko swieci a nie
        chmury i ziab. kurna damy rade jakos predzej czy pozniej ale damy,
        cholera nie ja pierwsza nie ostatnia, chyba musze odgruzowac swoj
        optymizm. co do szydelkowania uwielbiam, mam szydelko, druty i fogle
        tylko jeszcze pasmanterie musze znalezc i sciagnac do domu kilogramy
        welny, bawelny i tych innych gadzecikow.
        a to ze jestem gornikiem to przeciez dla mnie normalka, od prawie 10
        lat tak ciagne. ni emoge sie rozczulac tylko musze wziac tylek w
        troki i zamiast marudzic wziac sie do roboty - czyli za jezyk i
        wyszukiwanie pozytywow.
        z rudzikowym hihihi gadalam, ale musimy poczekac az wroci bo to
        rozmowa w cztery patrzalki a nie na skype jest. bedzie to trudna
        powazna rozmowa zobaczymy co sie z niej urodzi
        dziekuje wszystkim raz jeszcze i musze sie na forum mocno zadomowic,
        wszak na zrozumienie moge tu liczyc w 1000% smile
        a zeby nie byc goloslowna oto moje dziurganie smile
        fotoforum.gazeta.pl/3,0,1290844,2,1.html
        • azeitona Re: cholera depreche lapie 15.11.08, 21:05
          Wiesz co Rudzikowa? moze Ty w tym na ulice SAMA nie wychodz, bo
          pozniej to Rudzikowy bedzie mial problemywink Nie wiem jak inne
          kolezanki ale ja facetow pocieszac nie lubie...
          • cuciolo Re: cholera depreche lapie 16.11.08, 18:00
            a po co pocieszac facetow? odrazu niech wracaja do mamusi
            ja tam czapeczki nie przyklepuje mojemu jedynie podsuwam cieply
            talerz do schrupania w mysl zasad staropolskich: goscia dom przyjac,
            mezczyzne glodnego nakarmic to mu przejda fochy
            • sylwek07 Re: cholera depreche lapie 16.11.08, 20:38
              cuciolo tzn przez zoladek do serca big_grin
              • cuciolo Re: cholera depreche lapie 17.11.08, 14:28
                sylwek przepraszam za tendencyjnosc, ja tak po wlosku cha cha cha
                jemu zle a ja sru pod nos talerz z polskimi grzybami albo rosolem
                • sylwek07 Re: cholera depreche lapie 17.11.08, 17:33
                  cuciolo smile
                  • cuciolo Re: cholera depreche lapie 18.11.08, 09:56
                    jakos trzeba jednak wesprzec mezczyzne w tym codziennym znoju
                    :smile)))) i samej wtedy latwiej
                    • sylwek07 Re: cholera depreche lapie 18.11.08, 17:17
                      cuciolo swieta racja smile
    • cuciolo Re: cholera depreche lapie 17.11.08, 14:26
      mi na depreche dobrze robi gimnastyka albo manicuire u kosmetyczki.
      Juz wyjasniam. Trzeba wyjsc z domu, isc miedzy ludzi. Zapisalam sie
      do palestry, 3 razy w tygodniu robie cos dla ciala i dla siebie i
      wokol babeczki machaja nogami jak ja. Nawet usmiech obcej osoby
      upapranej i spoconej dobrze robi na psyche. Na manicuire chodze bo
      lubie jak ktos sie zajmuje mna
      Polecam jakokolwiek forme aktywnosci i wyjscie miedzy ludzmi chocby
      do baru na kawe
      Ja tam gdzie mieszkam jestem do 2 lat nie znalam nikogo a teraz
      prosze ciagle macham w prawo i lewo dzien dobry

      anka
      • grazyna10 Re: cholera depreche lapie 20.11.08, 20:58
        Rozumiem Rudzikowa. Siedem lat w Wiatrakowie i co jakis czas mam to
        samo. Problemy z jezykiem, niby mowie ale nigdy nie moge powiedziec
        tego co na prawde czuje bo zawsze jakiegos slowa brak. Poczucie
        wyobcowania, inna kultura i czasem ja nie potrafie zrozumiec ich a
        czasem odwrotnie. W przeciwienstwie do Rudzikowej ja mam swojego
        meza 24 godziny na dobe i wierzcie mi to WCALE nie jest dobre. Hobby
        tez nie za wiele pomaga w tej sytuacji, trudno robic cokolwiek jesli
        sie w danym momencie nie ma ochoty na nic. Na szczescie deprecha ma
        to do siebie, ze przychodzi niespodziewanie, nie wiadomo dlaczego i
        rownie niespodziewanie mija. Pewnie juz minela i nastepna pojawi sie
        za jakis czas. Moja wlasnie minela smile
        • sylwek07 Re: cholera depreche lapie 20.11.08, 21:11
          grazyna10 jest roznie z tymi depresjami,najgorsze to sa te ktore
          przez dluzszy czas uniemozliwiaja czlowiekowi zycie i doprowadzaja
          do samobojstw,co nie oznacza ze Wasza depresja jest malo wazna.
          jest tez wazna .
    • filomena1 Mam lekarstwo 25.11.08, 21:58

      Mam fajne relakrstwo na chandrę

      www.wiadomosci24.pl/artykul/tira_mi_su_wylaz_z_dola_82181.html

      Powodzenia,

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka