Gość: zwykłyczłowiek
IP: *.ssp.dialog.net.pl
19.09.09, 20:56
Skandal Piotr Sosiński cenzuruje artystów ukazujących realia naszego miasta na
fotograf. Gdyby to był obraz malowany mogę zastanawiać się czy nie zrobiono
fałszerstwa ale obiektyw nie kłamie . Zamknięcie wystawy uważam że skandal na
skale całej Polski mam nadzieje że Piotr Sosiński przeprosi mieszkańców za
swoja decyzje !
Z BLOGU PIOTRA SOSIŃSKIEGO :
Swoboda twórczości czy „glanowanie” miasta Drukuj Email
Blogi
Sobota, 19 Wrzesień 2009 17:57
Temat zamkniętej przez panią Dyrektor Biblioteki „Pod Atlantami" wystawy pod
tytułem „Wałbrzyszanie nieWałbrzyszanie, Waldenburg Obiektywnie" pokazywanej w
galerii biblioteki w Rynku wywołał spore emocje i dyskusje. Prace
fotograficzne prezentowane przez licealistów z Tarnowa pokazywały Wałbrzych
jako siedlisko biedy i miejsce upadku.
Opinia o człowieku, zdarzeniu czy miejscowości może bywać mordercza. Na nic
zdadzą się sprostowania, wyjaśnienia, promocja. Ostatnio na moim oficjalnym
blogu cytowałem wyjęte z sieci dwie wypowiedzi o Wałbrzychu - reżysera Jany
Klaty i planisty Andreasa Billerta. W każdej z nich Wałbrzych służył jako
negatywny wzorzec miasta. Wydaje się nawet, że autorzy robią to
bezrefleksyjnie, chcąc posłużyć się jakimś złym przykładem przychodzi im do
głowy Wałbrzych. Jan Klata , reżyser, w wywiadzie z Jackiem Cieślakiem
(„Rzeczpospolita", 4 września 2009) powiedział: „Być w Łodzi to naprawdę
smutne doświadczenie. Miały tu powstać fabryki komputerów. Ale nie wiem, gdzie
są ci wszyscy programiści, gdzie jest ta światowa sieć komputerowa. Zamiast
niej widać bezrobotnych ludzi, którzy wystają na rogach ulic, w bramach i
marnują swoje życie. Pijane kobiety, zaniedbane dzieci. Strach chodzić po
ulicach. Wszystko robi wrażenie klątwy rzuconej na tę ziemię, rzekomo,
obiecaną. Zaczynałem w Wałbrzychu, gdzie było podobnie. Tyle że to koniec
Polski. Tymczasem Łódź jest w samym centrum." Dr Andreas Billert, specjalista
rewitalizacji miast, doradca służb miejskich Poznania pisał: „Będziemy mieli
to, co w Wałbrzychu: pustostany w centrum, zajmowanie ich na dziko, biedę i
konflikty zamiast europejskiego miasta. Kogo będzie stać, przeniesie się do
zabudowy deweloperskiej na peryferiach. W centrum, rozjeżdżanym dodatkowo
przez samochody tych, którzy wyniosą się na obrzeża zostaną mieszkańcy,
których nie stać na ucieczkę z podupadających dzielnic." (źródło:
www.aglomeracja.poznan.pl, kwiecień 2008). Trudno zabraniać mówienia takich
rzeczy, nie da się zakazać traktowania Wałbrzycha jako negatywnego wzoru.
Ale za publiczne miejsce środki, w miejskich publicznych placówkach nie musimy
dokonywać kolejnego „samobiczowania" i lubować się brzydotą miejsc, które tak
naprawdę znaleźć możemy w całym kraju. Nie twierdzę, że Wałbrzych to śliczne,
zadbane szwajcarskie alpejskie miasteczko, ale mam szczerze dość robienia z
miasta „anty- stolicy", miejsca, które młodzi tarnowscy i inni fotograficy
pokazywać będą jego mieszkańcom w samym rynku jako obszar cywilizacyjnej
apokalipsy. Takie rzeczy można robić, ale za swoje prywatne pieniądze.
Komentarze (2)
Wstyd
2 Sobota, 19 Wrzesień 2009 19:14
Rebel Yell
Mlody, wyksztalcony z prawicowym korzonkiem a popiera cenzure. Wstydzicie sie
czegos jako gospodarze, bo ja jako mieszkaniec nie mam sobie nic do
zarzucenia. O publicznych pieniadach na kulture radzilbym sie nie wypowiadac,
bo naprawde nie macie sie czym chwalic.
Hm...
1 Sobota, 19 Wrzesień 2009 19:04
madolski
'mam szczerze dość robienia z miasta „anty- stolicy"'
Ja też, ale to zdanie podpisane Pańskim nazwiskiem brzmi niefortunnie. Po tych
słowach powinien Pan natychmiast i odciąć się od ekipy, która od siedmiu lat
skutecznie zamienia miasto w negatywny wzór dla całej Polski.