Apel do żon.

07.11.09, 12:12
Kochajcie swoich mężów, przytulajcie, głaszczcie,słuchajcie.Oni tego
potrzebują.Mężczyźni, wbrew ogólnie przyjętym sądom, nie są
twardzielami. Też płaczą,też mają duszę.Zauważcie to!
Wtedy nie będą szukać kobiet rozumiejących ich problemy,kolesiów z
którymi można się tylko upić, a Wy będziecie miały
najwspanialszych,oddanych facetów w domu.Wiem, bo tak mam.Życzę
powodzenia.
    • Gość: karina Re: Apel do żon. IP: *.xdsl.centertel.pl 07.11.09, 12:25
      Szkoda,że mężowie nie potrafią okazać uczucia żonom.Też uwielbiamy być
      przytulane i uwielbiamy słuchać miłych słów.Ale to zawsze Wy jesteście
      pokrzywdzeni.I jeżeli już zdarzył się "skok w bok",to oczywiście całą winą
      obarczacie żonę-że nie przytula,nie głaszcze itp.
      A czasami warto czasem tylko pomyśleć,jaki skarb ma się w domu i szanować go,a
      nie szukać pocieszenia w ramionach innej, która niby Was rozumie i potrafi
      współczuć.A najczęściej jednak jest to zwykła zdzira,która sama nie potrafiła
      sobie ułożyć życia i jeszcze próbuje zniszczyć czyjeś.
      FACECI MYŚLCIE GŁOWĄ.
      • Gość: ja Re: Apel do żon. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.09, 12:49
        podpisuje się dwoma rękami pod wypowiedzią Kariny .
    • Gość: kobieta Re: Apel do żon. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.09, 13:38
      a ja uważam, że oboje macie rację. Kobiety i faceci w uczuciach i zdradach są
      tacy sami. Aaaaaaaa i jestem kobietą
      • edalo Re: Apel do żon. 07.11.09, 13:59
        Też jestem kobietą i odmienne zdanie, od Was kobietki.Spróbujcie
        spojrzeć od dzisiaj na swojego mężczyznę jak na człowieka.Nie
        krzyczcie,dotknijcie przechodząc koło niego, przykryjcie jak śpi.
        Zobaczycie, to działa.On za jakiś czas to zobaczy,zrobi tak samo, a
        może więcej.
    • Gość: ex Re: Apel do żon. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.09, 14:35
      kryzys dlugotrwalych zwiazkow to nie nowosc , sztuką jest pobudzic chemie naturalnymi metodami , sa wprawdzie metody szuczne ale to juz tylko ersatz - niemniej jednak , rownież skuteczne ...
      • Gość: iRENA Re: Apel do żon. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.09, 19:39
        Dwadzieścia dwa lata jestem po ślubie też głaskałam ,przytulałam
        jestem dobrą matką i uważam że b.dobrą żoną pod każdym wzgledem.Ale
        wystarcyły w nowej pracy imprezy integracyjne nowi koledzy. alkohol
        i nowe kolezanki.Kobiety wolne i męzatki.Te które nie potrafią
        ułożyć sobie życia same,lepiej wdepnąć w cudze życie i poważnie
        namieszać.Zdradza mnie od 4 m-cy z koleżanką z pracy.Wychodzi do
        pracy, ale tam go nie ma.Zaległy urlop ,oddawanie krwi to dni wolne
        o których wie tylko on i ona.Więc proszę mi nie wmawiać co trzeba
        robić,żeby facet był zadowolony.Wychodzi na to że ma za dobrze w
        domu: posprzątane ,ugotowane ,seks prawie codziennie, żadnych
        obowiązków.Więc ma rozrywki na boku bo ma na to czas a żona tylko
        praca i dom.Żadnych rozrywek bo na mnie nigdy nie ma
        pieniędzy.Kochanka poznała chociaż wszystkie knajpy i hotele w
        Wałbrzychu, a dla mnie nawet 4 zł na piwo w Szczawnie jest mu żal
        wydać.Ja chyba już nigdy nie zrozumiem mężczyzn i ich toku
        myślenia , ale to już inna bajka i inny post.Pozdrawiam
        • Gość: dula Re: Apel do żon. IP: *.chello.pl 09.11.09, 11:02
          głaskać, przytulać, przykrywać, być dobrą, kochającą, wierną,
          oddaną, doceniać... to znajdzie sobie kochankę która jest wyzwolona,
          bezpruderyjna itp.
          krzyczeć, być zołzą, nie gotować, mieć własne zdanie, nie być
          potulną... to znajdzie sobie pocieszenie u boku innej, by poczuć się
          macho.
          być miła i zgadzać się z mężem na każdym kroku... to znajdzie sobie
          latawicę, z którą się nie zanudzi.
          mogłabym wymieniać wiele przykładów, różnych... nie ma sensu, facet
          to jednak skomplikowane stworzenie ;) tak źle i tak niedobrze ;)

          każdy jest inny, jeden lubi pieszczoty i przytulanie, inny zakocha
          się bez pamięci w zołzie, inny potrzebuje "nowowczesnej" kobiety.
          nie ma rady.
          • Gość: facet Re: Apel do żon. IP: *.ssp.dialog.net.pl 09.11.09, 13:21
            dula...niestety ale muszę się z Tobą zgodzić...jednak to nie działa tylko w
            jedną stronę i przyznasz, że z kobietami też tak jest! Jak koleś jest potulny,
            to po czasie babce zabraknie cwaniaka, a jeśli ma macho, to zachce się jej
            romantyka. To działa w obie strony i nie ma co szukać winy tylko w jednej ze
            stron;/ Poczytajcie sobie o etapach związków...pierwszy etap fascynuje ludzi
            najbardziej-to takie zauroczenie-zachwyt drugą osobą, "zachłyśnięcie się" nią.
            Odnajdujemy w niej nagle wszystko to, czego brakuje nam w partnerce/partnerze i
            czujemy się jak na początku związku, który już od jakiegoś czasu zżera rutyna:(
            W tym przypadku nie ma się co dziwić, że ludzie pragną przeżyć coś nowego jak
            kiedyś. Można mieć wspaniałą drugą połówkę ale będzie nam czegoś brakowało...we
            wspaniałej żonie i matce może zabraknąć nam żaru kochanki a w doskonałej
            kochance ciepła bliskiej nam osoby. Uważam również, że faceci częściej zdradzają
            z natury czysto fizycznej...chodzi im o seks bez zobowiązań i zaangażowania
            emocjonalnego.
            • Gość: facet Re: Apel do żon. IP: *.ssp.dialog.net.pl 09.11.09, 13:31
              P.S. czasem wydaje mi się, że związki małżeńskie są jakimś sztucznym
              wymysłem...wystarczy poobserwować otoczenie, by przekonać się, ile tak naprawdę
              małżeństw jest szczęśliwych w związku do końca życia...niby to sztuka, miłość
              itp...ale z pewnością często okupiona nieprzyjemnymi doświadczeniami. Oczywiście
              wspaniale jest mieć przy sobie drugą, kochającą nas osobę, jednak nie zawsze ta
              druga po czasie odwzajemnia się tym samym;/ Okazuje się, że pozostaje taka osoba
              przy swoim partnerze tylko ze strachu przed byciem samym. Oczywiście bardziej
              obawiają się tego kobiety (najczęściej po rozwodzie dziecko biorą ze
              sobą...nieraz nie są już pierwszej młodości i o pracę ciężko, drugiego
              partnera...itp.) Więc pozostają przy tym, jakiego mają ale kompensują to sobie
              skokami w bok. Temat rzeka...możnaby tak całymi godzinami pisać. Dam wam ludzie
              radę: gdy najdzie was ochota na zdradę, to przypomnijcie sobie wszystkie
              wspaniałe chwile spędzone z partnerem/partnerką, później zastanówcie się kto i
              czym tak naprawdę wam zaimponował...czy ta osoba ma taki charakter, by
              zaryzykować zerwanie starego związku i rozpoczęcie nowego. Porozmawiajcie
              otwarcie z drugą połówką o tym, czego wam brakuje, wspomnijcie dawne
              czasy...jeśli nie pomoże...podejmujcie decyzję sami.
              • Gość: maly kazio Re: Apel do żon. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.09, 13:44
                " zdrada " powstaje w umysle zdradzanej (zdradzanego )wtedy gdy sie o tym dowie , albo od skruszonego ( skruszonej ) malzonka ( ki ) , lub od zyczliwych :-))

                zatem drogie panie i drodzy panowie :
                wszystko robcie z glową i nie dajcie sie zlapac , a jak zlapia za reke , to .... przeciez nie wasza ręka !!!!
                w moim przypadku trwa to juz 8 lat i jestem bardzo zadowolony , gdyz pernamentnie jestem zakochany

                pozdrawiam wszystkie walbrzyskie zony :-)))

                • Gość: kokos Re: Apel do żon. IP: *.chello.pl 09.11.09, 15:33
                  w wch mieszka 75 dziwek
                  • Gość: kinia Re: Apel do żon. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.09, 21:35
                    a ja pozdrawiam wszystkich walbrzyskich mężow , szczegolnie adasia i
                    tomka :-))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja