Gość: megi
IP: *.play-internet.pl
08.07.11, 19:37
Powiedzcie mi drodzy forumowicze, jak sobie z tym fantem poradzić. Otóż, poznałam fajnego faceta, inteligentny, z dobrej rodziny, wykształcony itd., niby wszystko fajnie, twierdził, że i ja mu się podobam. Spotykaliśmy się przez prawie rok, w którym dość często obserwowałam dziwne i niezrozumiałe( moim zdaniem) zachowania z jego strony. Mianowicie, kilkakrotnie gdy szliśmy razem on nagle żegnał się i szedł do domu- w trakcie spaceru, albo poprosił mnie kiedyś żebym wyśledziła czy pewna laska, która mu się podobała jest wolna, bo on nie będzie do zajętej uderzał(!!), takich różnych akcji było sporo, ale żałość sięgnęła zenitu w momencie, gdy facet w jednej chwili mówi, że się we mnie zakochał, a po chwili ( po cudownym seksie) stwierdził, że się pomylił i mam iść do domu, i żebym o nic nie pytała, bo nie chce mnie obrażać. Od tamtego momentu się nie odzywa. Cisza. Na kogo ja trafiłam? O co k....może mu chodzić? Najgorsze jest to, że ja nadal coś do niego czuję. Nie wiem jak sobie z tym poradzić. Powinnam sobie dać spokój, ale to strasznie trudne, mimo wszystko.