Gość: Wolkl
IP: *.fulhack.nu
03.02.08, 12:18
"W sumie roślinne GMO nie zawsze muszą być złe." - w obecnej chwili
praktycznie nie ma niezależnych badań w tym kierunku. kiedy w 1998/1999
pojawiła się głośna sprawa ziemniaka bt, który okazał się szkodliwy, zespół
badawczy niemal całkowicie uciszono. szczury, na których prowadzono badania
chorowały; zawodne leukocyty, problemy z rozwojem mózgu, grasicy, śledziony,
wątroby i jąder. poza tym modyfikowana soja i kukurydza trafiły bez
uprzedzenia i w tajemnicy na rynek już grube kilka lat temu. bez badań, lub
bez sprawdzenia ich właściwości na należytym poziomie. ujawnienie efektów
ubocznych zlikwiduje żyłę złota. a zmodyfikowane świnie rodziły się chore -
wrzody, zapalenie stawów problemy z nerkami. nierzadko nawet z wyglądu nie
przypominały świni. dołożę jeszcze kolejny przykład - zmodyfikowany tytoń
zawierał substancję toksyczną, jakiej w naturze jest pozbawiony.
monsanto ma już pewnie ponad 90% światowego rynku żywności gmo. ma także
zwolenników w polityce, których hojnie nagradza. posiada też ogromny kapitał i
speców od pr. ciężki przeciwnik. nie zrezygnuje z nasion, bo to czysty dochód.
a pozwolenie na ich rozpowszechnianie będzie początkiem błędnego koła dla
rolników - co rok nowe nasiona od określonych sprzedawców; geny zmodyfikowane
przedostaną się do przyrody - główne niebezpieczeństwo tzw. 'upraw badawczych'
i jeden z argumentów strony za gmo. bo skoro i tak, za ich sprawą do natury
przedostaną się pyłki, to czemu mamy stać w miejscu i nie czerpać zysku z
technologii. dlatego próbne uprawy zaznaczone są jedynie zwykłą tabliczką i
znajdują się tuż obok (!) zdrowych roślin tego samego gatunku.
uczulenia? w wielkiej brytanii w 1998 liczba uczulonych na soję wzrosła o
połowę. krew mnie zalewa kiedy czytam jak prowadzone są 'badania' nad gmo.
wszelkie zakazy, nakazy obrotu są żenujące, póki sam przedmiot sporu nie
będzie profesjonalnie określony. dlatego gmo - NIE.