IP: 62.87.160.* 10.05.09, 16:07
Dzis mialam "przyjemnosc" byc w Horusie na obiedzie. Miałam ochotę na dobre jedzonko, ale niestety sie przeliczyłam. To co było na początku w tej knajpie, nijak ma sie do tego jak jest teraz. Na jedzenie czekalismy ponad godz. bez zadnego wyjasnienia dlaczego tak długo (ludzi było jak na lekarstwo).Poza tym mięso było zimne i takie drobne ze wyglądało jak resztki po kimś-bleeee. Juz nie wspomnę, że porcje są o połowe mniejsze niż na początku. A o picie, która jest dodatkiem do dań, jakoś dziwnie pan zapomnial. Nikt nie dba już o czystośc w tej knajpie, bo restauracją juz tego nie nazwę. Na moje zapytanie i niezadowolenie z zaistnialej sytuacji, kelner odwrócił się do mnie plecami - masakra. Nigdy więcej tam nie pojde, jak pewnie większość, która wybierze sie tam w niedługim czasie.
Obserwuj wątek
    • Gość: ania Re: horus IP: *.walbrzych.vectranet.pl 10.05.09, 16:22
      mialam podobna sytuacje, ale juz dawniej. czekalysmy na salatke
      niecala godzine, poczym kolezanka poszla z pretensja. rzeczywiscie
      nie bardzo...
      • Gość: smakosz Re: horus IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.09, 19:58
        eee marudzicie.
        jadam tam często i osobiście i na zamówienie z dowozem. co do osobistej
        konsumpcji to jest OK. Jadłem ostatnio żeberka, miodzio, zostały tylko same
        kosteczki...szkoda że nie można wprowadzać czworonogów bo i tych kosteczek by
        nie zostało :)
        Moje zdanie jest takie, jak ktoś ma wybujałe wymagania to do Mariotta a za dwie
        dychy jak chce królewskie danie to do warsu na dworzec PKP, tam i obsługa jest
        fachowa i czystość jak na wysoki połysk.
        Tak na zakończenie to wam się w dupskach poprzewracało :)
        • Gość: elliszkaa Re: horus IP: *.walbrzych.vectranet.pl 10.05.09, 20:44
          tak się składa że dzisiaj też tam byłam na obiedzie i rzeczywiście
          długo czekaliśmy na zamówienie i byłam zdziwiona tym, że jedzonka na
          talerzu było o wiele mniej niż kiedyś, i nawet nie chodzi o mnie,
          ale zabrałam tam znajomych którym poleciłam tam zarówno jedzenie jak
          i wielkość porcji... no ale to chyba było kiedyś, dzisiaj się
          zawiodłam...
        • Gość: gosc Re: horus IP: *.ssp.dialog.net.pl 10.05.09, 20:46
          Tobie sie w d.. poprzewracalo. To jak sie placi 20zl to mozna dostac zimny
          posilek z resztkami z innych talerzy podane przez niemila obsluge? Elementarnych
          zasad trzeba przestrzegac. Zauwazylem, ze tak sie wszedzie dzieje. W Wiejskiej
          Chacie tez kiedys bylo dobre jedzenie za normalna cene. A teraz ceny x2 i jakosc
          tez nie ta co kiedys.
    • Gość: Sonic Re: horus IP: *.ssp.dialog.net.pl 10.05.09, 22:42
      Jedzenie z dowozem: spalone bułki albo ich brak. Przypalona cebula s Shorm'ie z
      warzywami (kilka razy).Minimalne porcje.
      Jedzenie na miejscu: ok choć mało,no i trzeba długo czekać (nowi kelnerzy).
    • Gość: degustant Re: horus IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.09, 10:17
      !!!co za kur.wa gnoje w tym wałbrzychu!!! nawet na żarciu kroją w knajpach o
      połowę mniejsze dania a kasa max za nie!!!! co się dzieje??!w wrocu w kebab hut
      porcje normalnie tak jak były cały talerz półmisek aż się wysypuje z niego a tu
      kur.wa płacisz więcej i masz coraz mniej co za syf i później mówią że się ludzie
      tu czepiają i wolą wrocław po takim zachowaniu nie dziwi mnie to, dość że w
      wrocu taniej to jeszcze więcej!!!!!!..........nawet na żarciu tutaj jebią co za
      miejsce!!!!!! co za ludzie masakra!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • Gość: zagłodzony Re: horus IP: *.ssp.dialog.net.pl 11.05.09, 10:33
      Co do jakości jedzonka - spoko - dla mnie ok. Smaczne. Jednak, co do czasu
      oczekiwania - faktycznie maaasaaakra. Poszedłem z 3 dzieciaków. Najpierw
      jedzonko. Czekaliśmy naprawdę długo. 40 minut? Wiadomo, że w zależności od tego
      czy dzieciarnia naje się, czy też nie :) - deser. Tak więc - lody, jakieś tam
      inne łakocie. Czekaliśmy kolejne 40 min. i - nie doczekaliśmy się. Zrezygnowałem
      ku rozpaczy dzieciarni. Kilkukrotnie próbowałem w trakcie oczekiwania do stolika
      przywołać kelnera, który biegał po sali i nie miał dla mnie czasu (to można
      zrozumieć - był to piątkowy czy sobotni wieczór - więc fakt - ludzi full) aby
      dowiedzieć się, co jest przyczyną takiego oczekiwania na trochę loda,
      wyciśnięcia śmietany w sprayu :) i poszatkowania jakiegoś owoca. Żadne kucharzenie.

      Sumując. Jeżeli chcecie napić się piwa, przekąsić i przesiedzieć wieczór
      aktualizując zamówienie co jakiś czas (jak to zwykle bywa w takich sytuacjach) -
      to spoko. Pewnie nie poczuje dyskomfortu. Jeżeli jednak chcecie wpaść i coś
      zjeść (nie daj Boże będąc głodnym :) - ostrzegam - kiszka. No, chyba, że
      świadomie wdepniecie z wyprzedzeniem jako syci. Złożycie zamówienie, to ono
      dotrze do Was akurat, jak zgłodniejecie w międzyczasie ;).

      Sumując.
      Knajpka miła, jedzenie całkiem ok, ale czas oczekiwania - dla mnie zbyt długi.
    • Gość: Misia Re: horus IP: *.ssp.dialog.net.pl 11.05.09, 18:53
      Jadamy tam z rodziną kilka razy w miesiącu. Oto nasza skala.
      1. Smak - dobre.
      2. Czas oczekiwania - zbyt długi
      3. Cena - prawie rozsądna.
      4. Wielkość porcji - w dowózce malutka przez duże M, na miejscu mniejsza niż była.
      5. Obsługa - ciągle nowi chłopcy bez przygotowania. Tylko ( a może aż) jeden
      kelner z prawdziwego zdarzenia.
      6. Uwaga - Lody zbyt słodkie i bardzo mdlące.
      • Gość: Smakoszzz Re: horus IP: *.walbrzych.vectranet.pl 11.05.09, 20:19
        Ludzie,jakie Wy macie wymagania!!!???Chcecie zjesc szybko to do KFC
        albo innego fast fooda! Chodzicie tez do innych restauracji czy
        tylko do Horusa? Bo jęsli odwiedzacie inne miejsca to zauważcie ze
        czeka sie i dłużej, a tu i o 21:50 Wam zrobią jedzenie a np.Pod
        Wieżą nie.Chodzicie tam bo tanio i smacznie i nagle sie wielcy
        degustatorzy znajdują.Jeśli chodzi o mnie to restauracja jest
        ok,jedzonko smaczne i zawsze takie samo....Zawsze zamawiam filecika
        w sosie smietanowym i nigdy sie nie zawiodlem,zawsze jest taka sama
        i tak samo dobra.Kelnerzy to fakt ze sie motają ale nie jest
        najgorzej.Jedyny minus to szisza!!!!Wyrzuciłbym to w p..du.
        • Gość: smakoszzz Re: horus IP: *.walbrzych.vectranet.pl 11.05.09, 20:23
          aha i jeszcze jeden ogromny plus:) darmowy dostęp do internetu
          Świetny pomysł
    • Gość: Janek Re: horus IP: *.ssp.dialog.net.pl 11.05.09, 22:01
      Horus to bardzo marna podróbka Sfinksa i tak zostanie... są lepsze i
      gorsze podróbki ale zawsze podróbkami zostaną. Każdy kto z Was mial
      okazje byc w Sfinksie chyba wie ze jest i jaka jest roznica.
      Walbrzych to prowincja, brakuje konkurencji, ludzie sie zachłysnęli
      horusem bo to niby knajpa z klasą, kelnerzy, wystrój, żarcie...
      gó.... To jest kolejny marketingowy chwyt, dostajecie zarcie ktore w
      1/3 nie jest tej klasy co jedzenie warte 20 zl w knajpie. Spojrzcie
      na swoje talerze, najlepiej to idzcie zwazyc jedzenie po tym jak
      zamowicie i poroznajcie wage z tym co w menu, wszystko jest
      rozgarniete po talerzu tak zeby przykryc porcelane. Co do jakosci -
      moze kwestia gustu ale albo za zimne, albo nie posolone albo... w
      Walbrzychu nadal brakuje dobrej konkurencji a cwaniacy ida na
      masówkę i robia kase nie wysilając sie zanadto. Widać ze za duzo
      klientow zaczeło przychodzic do Horusa - ale o to chodziło
      właścicielom więc za to dla nich szacun. Ja juz tam nie pojdę.
      Sieciowa "restauracja" nigdy nie dorówna knajpie prowadzonej przez
      własciciela który ma wgląd w to co robią kucharze, kelnerzy,
      sprzątaczki itp. pozdro dla wszystkich fanów horusa
      • Gość: Tomek Re: horus IP: *.walbrzych.vectranet.pl 15.05.09, 11:19
        To nie jest wina tych ludzi którzy tam pracuja. Sam tam pracowałem i
        wiem ze wszystko to wina Pani "Menager"najlepsi pracownicy albo juz
        odeszli,albo odchodza,a napewno odejdą przez nią!!! właściciel
        wogóle sie nie interesuje tym dlaczego tak jest bo ma ją od
        tego.Nikt nie moze z nią pracowac,o ile to co Ona robi mozna nazwac
        praca.wszyscy sie jej boja bo jesli ktos sie postawi to od razu jest
        wrogiem i wylatuje....Współczujcie tylko tym którzy pracuja bo musza
        • Gość: żabi Re: horus IP: *.walbrzych.vectranet.pl 15.05.09, 13:43
          zgadzam się z Tobą. I współczuję. Nie chodzę już do horusa,bo brakuje mi miłych
          twarzy. Jeszcze rok temu,a nawet zeszłą jesienią bywało tam klimatycznie.Mili
          kelnerzy,zawsze zagadali i warto było zostawić napiwek. Teraz nie ma już ani
          fajnych kelnerów,ani dobrego jedzenia. Jest natomiast nowa kadra ,z której
          kelner o zabójczo-psychicznym spojrzeniu psuje każdy obiad...zero taktu
      • Gość: ciocia asia Re: horus IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 29.05.09, 21:46
        Nie wiem jak można pracować z taką "panią" menager-to jędza i wyżywa się bo mąz
        ja zdradza. Jak tak dalej pójdzie to wszyscy się zwolnimy niedługo i sama bedze
        doginać. Jej chłop jest ok a zdradza bo kazdy by ja zdradzał. A ona nie jest
        lepsza. Tylko kto swirowi dał takie stanowisko chyba następny świr.fe brzydze
        sie takimi ludzmi
        • Gość: diabeł Re: horus IP: *.centertel.pl 30.05.09, 19:46
          Z tego co wiem, a słyszałem to osobiście,( "pani" jak ją nazywacie
          menager chwaliła się w miejscu publicznym)że jest właścicielem
          jednego i drugiego Horusa!!! Czyżby wygryzła już samego Pana
          Olejnika??? Słyszałem że potrai iść po trupach do celu, ale żeby
          zająć miejsce samego właściciela. Niech się kobiecina zastanowi jak
          daleko może zajść tupeciarstwem i bezczelnością, bo z wysokich
          stołków upadki są bardzo bolesne.
          • Gość: Monika Re: horus IP: *.centertel.pl 30.05.09, 20:03
            Nie rozumię dlaczego wszyscy tak się rozczulają że zdradza ją mąż.
            Przecież to ona jego wali w rogi.Powiem więcej, mąż na delegację a
            czupiradło na randkę do Szczawna.A co do Horusa, to nie jest tak
            tragicznie. Może obsługa sie zmienia, ale jedzenie całkiem, całkiem.
            • Gość: linka Re: horus IP: *.sattom.pl 01.06.09, 17:10
              może zamiast skupiać się na gó.wno wartych osobach typu "manager"
              jakią jest Pani E. obiektywnie oceńmy tą restaurację. Jak dla mnie
              jeżeli chodzi o smak potraw to są rewelacyjne (choć o gustach się
              nie dyskutuje), jeżeli chodzi o porcje to są troszkę małe (na co
              sznowny Pan Olejnik mógł by zwrócić uwagę), a jeśli chodzi o obsługę
              to został tam jeden kelner z prawdziwego zdarzenia (niektórzy jednak
              sądzą że nie ma ludzi nie zastąpionych).
              Pozdrowienia dla właściciela, może weźmie kiedyś pod uwagę to co
              jest pisane na forum.
    • Gość: mala Re: horus IP: 62.87.160.* 21.05.09, 23:37
      Jadałam w tym miejscu bardzo często i byłam bardzo zadowolona. Do czasu. Od
      kiedy zaczęła się non stop zmieniać obsługa jest coraz gorzej. Zastanawiam się
      czy pracownicy sami poszli po rozum do głowy i zaczęli stamtąd uciekać, czy też
      słynna pani "manager" tak wspaniale zarządza knajpą i zatrudnia coraz to
      ciekawsze egzemplarze. W każdym razie gratuluję pani "manager" stylu zarządzania
      - gdzie tak uczą? A może właśnie nie uczyli nigdzie..

      Po ostatnim razie, kiedy to jedzenie dostarczono mi nie dość, że letnie, to
      jeszcze nieświeże, podziękowałam i więcej się tam nie pojawię.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka