Gość: walbrzyszanka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.05.09, 12:53 czy mi ktoś może wytłumaczyć dlaczego wszystkie komis wyłącznie handlują samochodami niezarejestrowanymi w Polsce ,stały się dziuplami ? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: robak Re: komisy samochodowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.09, 14:26 chyba się troche zagalopowałaś***Komisy nie sprzedaja WYŁACZNIE samochodów niezarejstrowanych***Sprzedają zarejstrowane i niezarejstrowane.Przecież ludzie oddają swoje pojazdy w komis,te ,którymi wcześniej jeździli,czyli zarejstrowane. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: WAŁBRZYSZANKA Re: komisy samochodowe IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.05.09, 13:32 wcale się nie zagalopowałam 99 % aut jest bez rejestracji i nie zgłoszonych . Komis podkłada ci rachunek od jakiegoś Niemca na ciebie i oprócz wad technicznych masz ryzyko poważnych wad prawnych. Nalot z Izby Celnej w ostatni weekend nie był bezpodstawny. Handlarze są bezczelni i ci nieoficjalni i ci zarejestrowani. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: antyprymityw Re: komisy samochodowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.09, 23:27 napiszesz coś więcej N/T tego nalotu? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: robak Re: komisy samochodowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.09, 23:40 owszem robią wałki .ale i tak w tych procentach to bredzisz .to tylko twoja wyliczanka Odpowiedz Link Zgłoś
andrzej_oles Re: komisy samochodowe 19.09.13, 08:55 odważnie nazwana rzecz - po imieniu - 100 % racji Odpowiedz Link Zgłoś
andrzej_oles Re: komisy samochodowe 19.09.13, 08:54 Witam Jest Pan w tzw. mylnym błędzie :)) Sytuacji pozostawiania samochodów w komis jest coraz mniej, gdyż często się zdarzało, że właściciel dawał auto w komis, a następnie sprzedawał go na własną rękę informując, że samochód stoi w komisie, można go sobie pooglądać. Zainteresowany idzie do komisu, zabiera czas sprzedawcy komisowemu, zużywa paliwo które zatankował komisant, a jak się zdecyduje to dzwoni do właściciela auta, on wyciąga je z komisu i zawiera transakcję sam. Poza tym często dochodziło do konfliktów przy odbieraniu auta z komisu; felgi były inne, opony były lepsze, brakowało dywaników, akumulator lepiej działał, itp., itd. Czasem rzeczywiście była to prawda, a czasem właściciel chciał coś od komisanta wyłudzić, bo ten niedokładnie opisał samochód przyjmując go w komis. User Wałbrzyszanka w swym pytaniu zapewne miał na myśli skalę tego zjawiska. Proszę zwrócić uwagę na położenie geograficzne Wałbrzycha. Bliskość granicy zachodniej spowodowała zalew autami z importu. Znajomy mi kiedyś opowiadał, że przy zachodniej granicy, na odcinku 50 km jest około 200 komisów sprzedających głównie niemiecki, nieopłacony złom… Pozdrawiam i życzę tylko udanych transakcji. Andrzej Oleś Odpowiedz Link Zgłoś
netowy_szperacz Re: komisy samochodowe 19.09.13, 09:14 > zużywa paliwo które zatankował komisant Że co? Przecież większość tych pojazdów ma tylko kilka litrów w baku. Nikogo nie oskarżam, ale można zaryzykować stwierdzenie, że te pojazdy mają więcej paliwa w chwili oddania ich do komisu przez właściciela. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzej_oles Re: komisy samochodowe 19.09.13, 10:51 Witam Już to widzę jak oddając do komisu auto tankuje go Pan do pełna, aby komisant mógł dokonywać jazd testowych :)) Przecież jak ktoś ogląda samochód to uruchomienie silnika jest podstawowym testem. Proszę się zastanowić ile zużywa paliwa samochód, który głównie jest zapalany (wiadomo silnik zimny), pracuje parę minut, następnie wkręca się go na obroty aby posłuchać, czy nic się tłucze. Pańskie stwierdzenie nie jest żadnym ryzykiem, to fakt. Większość aut wstawianych do komisu, ma mniej niż połowę zbiornika (taki zapis można wstawić do umowy), a ja miałem na myśli paliwo które jest zużywane podczas oglądania przez kupców. Czy Pan sądzi że komisant tankuje wszystkie samochody do pełna? Taki prezent? Pozdrawiam i życzę tylko udanych transakcji. Andrzej Oleś Odpowiedz Link Zgłoś
andrzej_oles Re: komisy samochodowe 19.09.13, 08:27 Witam Mechanizm polega na oszukiwaniu wyszukiwarki internetowej. Nie jest tajemnicą, że od pewnego czasu rynkiem rządzi najniższa cena więc wiadomo, sprzedaje się tylko najtańszy złom i wytyrane poleasingowce. Ludzie są naiwni i wierzą w to, że samochód będący w znacznie niższej cenie od średnich cen rynkowych może być w dobrym stanie technicznym. To, że auto ładnie wygląda o niczym nie świadczy, trzeba mieć świadomość kosztów napraw eksploatacyjnych. Niestety ludzie są naiwni i wierzą w to, co pisze na liczniku przebiegu (cofniętym), w książce serwisowej (sfałszowanej) temu co obiecuje sprzedawca (nie ma wyjścia, musi cofać, bo auta powyżej 200 tys. km ciężej się sprzedają). I teraz dochodzimy do naszego wejścia do UE, otwarcie granic i nagle pojawiają się dobre, „tanie” samochody. Skąd „tanie”, bo sprytni handlarze wymyślili jak łatwo wskoczyć na szczyt wyników wyszukiwania w necie – podając ceny bez opłat !!! Sprytne? Ale nielegalne i nieuczciwe, ale cóż, ludzie są naiwni, nie chcą słuchać ekspertów, bo o sprawie jest dość głośno w mediach od 10 lat – wolą słuchać mamony, że najniższa cena to właśnie dla nich wymarzona „okazja cenowa”. I co dalej? Widzą „pięknego niemca”, który naszych dziur drogowych nie wąchał, więc widząc przebieg 176 tys. km - najczęstsza liczba na liczniku aut z importu - wierzy handlarzowi, że przez 10 lat autkiem jeździł 70letni dziadzio w Bawarii odwiedzając swe wnuczki w pobliskiej miejscowości. Wersji tej bajki powstało więcej niż odcinków wszystkich seriali polskich i wenezuelskich do kupy… I co dalej? Kupiec chętny, po kasę sięga, za kierownicę już pcha, a tu powoli – autko jest bez opłat !!! Ludzie są naiwni i wierzą, że można tanio opłacić import i wierzą handlarzowi, który zaniża wartość, na umowie wpisuje jakąś absurdalnie niską kwotę. Ludzie są naiwni, myślą sobie, co mi tam kwota na umowie, a zapominają o Urzędzie Skarbowym oraz o ewentualnej reklamacji samochodu, przy zwrocie auta dostaniemy tyle co pisze na umowie. Prawdziwym szczytem ludzkiej naiwności jest podpisywanie umów in blanco, zwanych inaczej „na niemca”. Nieuczciwy handlarz podkłada nam umowę z właścicielem samochodu np. z Niemiec (najwięcej takich sytuacji, stąd nazwa), gdzie miejsce na nabywcę jest puste. Ludzie są naiwni i wierzą, że to bez znaczenia, handlarz im pomoże przygotować dokumenty na cło itp., ale już nie mówi o tym, że stajemy się IMPORTEREM tego auta… Brzmi dumnie, ale jak podpiszemy umowę z zaniżoną wartością, podpiszemy dokumenty akcyzowe to Urząd Kontroli przy weryfikacji wartości auta dobierze się do naszego „importerskiego tyłka”. A wtedy co, do handlarza? Spróbujcie znaleźć jego nazwisko lub firmę w dokumentach. Nie ma!!! Bo to Wy zostaliście z własnej woli IMPORTEREM (składając podpis pod umową z obcokrajowcem). Cała odpowiedzialność za ewentualne błędy w procesie importu ciąży na importerze, czyli w opisanej sytuacji na Was. Mam nadzieję, że wyczerpująco opisałem metodę oszustów, których część albo poszła do więzienia, albo toczą się przeciwko nim skomplikowane sprawy karno-skarbowe. Są wśród nich często naiwni kupujący, którzy przez niewiedzę, naiwność, a przede wszystkim chciwość, bo jeśli ktoś widzi, że dany model z rocznika średnio kosztuje 20 000 zł, a on ma do wydania 15 000 zł to po co szuka, a późnij kupuje tak tanie auto? Bo chce mieć model samochodu na który go nie stać – CHCIWOŚĆ. Zamiast kupić samochód o parę lat starszy, mieszczący się w średnich cenach rynkowych, opłacony, zarejestrowany i w dobrym stanie technicznym wolą ryzykować dla iluzorycznej korzyści, która później kończy się dramatem i odpowiedzialnością karno-skarbową. Dla osób zainteresowanych większą ilością przykładów oraz moich tekstów zapraszam na stronę mojego programu RzetelnyKomis. Pozdrawiam i życzę tylko udanych transakcji. Andrzej Oleś Odpowiedz Link Zgłoś
kijop67 Re: komisy samochodowe 19.09.13, 10:48 Dlatego www.youtube.com/watch?v=nDYclg-0ErA Odpowiedz Link Zgłoś
andrzej_oles Re: komisy samochodowe 19.09.13, 11:22 Dokładnie o tym piszę w moich artykułach. Dlatego też w 2011 roku powstał program RzetelnyKomis. Tam można znaleźć więcej moich artykułów oraz dwóch pierwszych odważnych handlarzy, którzy nie cofają liczników i mówią jasno - tak się powinno handlować. Przykłady z tego video pokazują zachłannych oszustów, którzy się żalą że uczciwie się nie da. Trzeba by ich zapytać za ile kupili takie auto za granicą? Gdyby wszyscy respektowali prawo i korzystali z niego to już dawno byłby z tym porządek. Kupujący mają ustawę, a sprzedają konsekwencje z niej wynikające. Osoba prowadząca działalność musi wpisać do faktury informacje o przebiegu, jeżeli to zrobi, a później okaże się to nieprawdą to czeka go kryminał (pierwsze wyroki już są), jeżeli tego nie zrobi to kupujący sam bierze na siebie ryzyko, że auto mogło mieć znacznie wyższy przebieg. Pozdrawiam i życzę tylko udanych transakcji. Andrzej Oleś Odpowiedz Link Zgłoś