Dodaj do ulubionych

Projektant gier - zawód czy powołanie?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.04, 21:29
ty czlowieku chyba nie grales w ENTER THE MATRIX
gra jest do dupy
jak zobaczylem u kolegi to mimo iz ja kupilem to jej nie zainstalowalem
TOTALNA PORAZKA
naprawde jezeli masz jakas opinie na jakis temat(w ty mwypadku gry) o
powinines chociaz w nia zagrac, a nie polegac na opinii 10 latka ktoremuy do
szcescia wystarczy szklanka wody i jakas gierka flash'owata przykuwajaca go
do kompa na 3 godziny dziennie!!!
koles ale zamuliles
Obserwuj wątek
    • Gość: mistrzu a tobie mamusia kaszanki na sniadanie nie zrobila? IP: *.client.comcast.net 25.01.04, 21:49
      O jedno zdanie, ktorego zreszta w pelni nie zrozumiales, sie czepiasz... Wyjdz
      z mieszkania, stan pod blokiem i pare razy uderz glowa w beton. Pomoze...masz
      moje slowo.
    • mniejwiecej zawód czy powołanie? 25.01.04, 21:58
      gry komputerowe sa juz tak skomplikowane ze do ich robienia nie tylko mozna byc
      specjalista w jakiejs dziedzinie, ale nawet trzeba. studiuje architekture, z
      grami mialem wspoolnego tyle ze proobowalem zrobic plansze do counter strike.
      jest to naprawde pasjonujaca zabawa... jesli w przyszlosci nie bede moogl
      spelnic sie w projektach rzeczywistych zajme sie rzeczywistoscia wirtualna:)
    • Gość: jdwm własnych pasji, lęków i doświadczeń ? IP: 81.219.64.* 25.01.04, 22:24
      "Tymczasem najlepsi projektanci gier twierdzą, że warunkiem osiągnięcia sukcesu
      jest odwołanie się do własnych pasji, lęków i doświadczeń. (...) American McGee
      kierował się swoimi dziecięcymi lękami, pisząc własną wariację na temat "Alicji
      w krainie czarów", okrutną grę pt. "American McGee's Alice"."

      Nie sądzę, żeby akurat tej grze "odwołanie się projektanta do własnych pasji i
      lęków" wyszło na dobre. Owszem, gra jest ciekawa, dzięki nietypowemu podejściu
      do tematu, ale to podejście staje się równocześnie jej problemem. Świat w niej
      przedstawiony jest za mało spójny, niejednolity - obok lokacji niemalże
      genialnych (początkowe) są tam mapy naprawdę baaaardzo dziwne (końcowe),
      sprawiające wrażenie wręcz wziętych z zupełnie innej bajki i nijak nie pasujące
      do poprzednich. Wrażenia po jej ukończeniu miałem dosyć mieszane - ot, jeszcze
      jedna naprawdę fajnie się zapowiadająca, ale ostatecznie strasznie
      przekombinowana gierka, która na pewno nie jest jakimś wzorcem gatunku, tak jak
      również wspomniany w artykule Quake. Istnieją gry o prostszej fabule, a i mają
      dużo większą popularność, i nie pozostawiają tego schizofrenicznego wrażenia, że
      tfurca nie bardzo mógł się zdecydować jaka ta gra właściwie miała być - że
      wymienię tylko Heroes of Might And Magic czy pierwsze Diablo. Jak dla mnie, pan
      W.O. jakby nie za bardzo wiedział o czym pisze.
      • szarobury Re: własnych pasji, lęków i doświadczeń ? 26.01.04, 17:21
        Kwestia gustu - Alicja. To moja ulubiona gra. Świat jest w niej zakręcony jak
        chyba w żadnej innej a American McGee to taki Tim Burton gier komputerowych.
        Nie mogę się doczekać American McGee's Oz",
        Pozdrawiam
    • Gość: wojtek Nieprawda, że anonimowi IP: *.chello.pl 25.01.04, 23:36
      To nie do końca jest prawdą, że twórcy gier są zupełnie anonimowi.
      Przykładowo Sid Meier, Peter Molyneux czy Jon van Carneghem to nazwiska dość
      znane w tym światku.
      • Gość: mieczu nie zgadzam sie z trescia artykulu IP: *.student.pw.edu.pl / *.student.pw.edu.pl 26.01.04, 00:56
        Jak wspomnial juz wojtek25 o tworcach wilekich gier sie slyszy. Nie wazne czego dotnkie sie tworca gry doom quake bedize to dobra gra tak samo jak tworca ciwilizacji, takich przykaldow jest mnostwo. widac ze autor nie byl nigdy prawdziwym graczem a na pewno nie iteresowla sie komputerowym swiatkiem. co do japonii to racja ale ta mjest inna kultura tam wiekszosc ludzi gra w gry ,na konsoli czy pc, to jest jak sniadanie poranne,dlatego sa tak popularni. mozna powiedziec ze u nas politycy sa tak popularni....grajca w swoje gry;)pzdr
      • Gość: ZetX Re: Nieprawda, że anonimowi IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 26.01.04, 13:34
        Jestem ciekaw co odpowiedza Twoi rodzice, gdy zapytasz ich: "Kto to jest Sid
        Meier?", a co odpowiedzą na pytanie: "Kto to jest Andrzej Wajda?" lub "Kto to
        jest Steven Spilberg?" :>
    • Gość: PPPPPPPPPPPPPPPPPP Re: Projektant gier - zawód czy powołanie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.04, 00:32
      NIe znam tej Czeskiej kry, pewnie jest taka jak wszystko Czeskie, do kitu
      • Gość: ZetX Re: Projektant gier - zawód czy powołanie? IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 26.01.04, 13:29
        Jezeli uwazasz gre "Mafia" za kit... to chyba jest z Toba cos nie tak :S
    • inaww Re: Projektant gier - zawód czy powołanie? 26.01.04, 01:08
      A o grach logicznych takich jak Bejeweled, Alchemy, albo Cubis to Autor pewnie
      nawet nie słyszał, co?
    • szarobury Re: Projektant gier - zawód czy powołanie? 26.01.04, 10:10
      Gra Cardowi może nie wyszła, ale już "Undying" Barkera to pozycja całkiem
      udana. Dołóżmy do tego całą serię gier na bazie "Gwiezdych wojen" - niemal
      wszystko robili ludzie od Lucasa przecież. A co do nazwisk. Też nie jest
      dokładnie tak, jak opisuje autor tekstu. Bo gdyby było zgodnie z jego wizją, to
      czemu co drugi rpg reklamowałby się tekstem: "gra stworzona przez autorów
      fallouta"?
    • Gość: D. Re: Projektant gier - zawód czy powołanie? IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 26.01.04, 12:04
      > "Tylko w Japonii projektanci gier cieszą się tak wielką renomą, że ich
      nazwiska umieszcza się na okładkach gier - na przykład na grach z serii "Metal
      Gear Solid" widnieje napis "game by Hideo Kojima". Na Zachodzie podobne praktyki
      zaczęto stosować stosunkowo niedawno (np. z okazji gry "American McGee's
      Alice"), z mieszanym jednak skutkiem promocyjnym."

      Widać, że naprędce nabyta wiedza autora artykułu nie sięga chociażby takiego
      tytułu jak "Sid Meiers' Civilization". Tak to bywa, kiedy pisze się artykuł na
      podstawie dwugodzinnego researchu, a nie wiedzy pozwalającej na pewne poruszanie
      się w temacie.

      Bleah.
      • Gość: ZetX Re: Projektant gier - zawód czy powołanie? IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 26.01.04, 13:41
        > Widać, że naprędce nabyta wiedza autora artykułu nie sięga chociażby takiego
        > tytułu jak "Sid Meiers' Civilization". Tak to bywa, kiedy pisze się artykuł
        > na podstawie dwugodzinnego researchu, a nie wiedzy pozwalającej na pewne
        > poruszanie się w temacie.

        Jak juz wczesniej wspomnialem (pytanie do rodzicow) chodzi o ogol
        spolecznosci! Rodzice, wujkostwo (nie wspominajac o dziadkach) nie wiedza kim
        jest Sid, ale maja pojecie kim jest Wajda czy Polanski.
        Wydaje mi sie, ze autor dokladnie przekazal stan "wiedzy ogolnej" na temat
        tworcow gier komputerowych. Srodowisko ludzi majacych stycznosc z grami zna
        pare nazwisk, ale ile znamy nazwisk rezyserow czy tez pisarzy!!!
    • Gość: J.Z. Wesołowski Re: Projektant gier - zawód czy powołanie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.04, 16:23
      Autor artykułu, Wojciech Orliński, z typową dla niego beztroską nie zebrał do
      artykułu wystarczającej ilości danych. W przeciwnym razie znane byłyby mu
      nazwiska tak znanych i cenionych zachodnich autorów gier jak (porządek
      przypadkowy):
      - Sid Meier (już jego Civilisation z roku 1991 było sygnowane jego nazwiskiem),
      - Richard Garriot (robi gry od roku 1979, a sławny jest od mniej więcej 1986),
      - John Carmack (conajmniej od czasów Quake'a ma status "guru"),
      - Warren Spector (ostatnio jego gwiazda nieco przygasła w związku z Deus Ex 2,
      ale wciąż cieszy się sporym autorytetem jako autor Ultimy Underwolrd, System
      Shocka i Deus Eksa),
      - David Braben (autor Elite i Frontiera uznawanych za jedne z największych
      hitów ery wczesnych 16-bitowców),
      - Tim Cain, Chris Avellone i Brian Fargo (ojcowie wielkiego sukcesu studia
      Black Isle),
      - Al Lowe (znany z frywolnej serii przygodowej o Larrym Lafferze),
      - Simon Bradbury,
      - Peter Molyneux (szef Bullfroga, zespołu odpowiedzialnego za takie hity jak
      Popolous, Syndicate, Magic Carpet czy Dungeon Keeper).
      - Tim Stellmach, Randy Smith i pozostali członkowie genialnego zespołu Looking
      Glass.
      • Gość: Oio Re: Projektant gier - zawód czy powołanie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.04, 16:36
        Do listy dodam nazwisko z rodzimego podworka: Adrian Chmielarz jest doskonale
        kojarzony z wieloma tytulami...
      • Gość: Wojciech Setlak Re: Projektant gier - zawód czy powo?anie? IP: *.axelspringer.com.pl 26.01.04, 16:40
        > Autor artyku?u, Wojciech Orlin´ski, z typowa˛ dla niego beztroska˛ nie
        zebra? do
        > artyku?u wystarczaja˛cej ilos´ci danych.

        W wypadku WO (i wielu innych dziennikarzy piszacych do prasy
        wielkonakladowej) to niestety nie jest beztroska, lecz metoda
        dziennikarska. Jemu sie w wypadku podejmowania tematu niszowego,
        takiego jak ten, po prostu nie oplaca zrobic porzadnego researchu.
        Dlaczego? Bo osob orientujacych sie w temacie na tyle, by zauwazyc
        ignorancje autora jest za malo, aby zawazylo to na odbiorze artykulu. Czas
        to pieniadz - lepiej go zainwestowac w powierzchowne poznanie innego
        tematu i napisanie kolejnego artykulu. Z punktu widzenia wydajnosci
        trudno cos zarzucic temu rozumowaniu.
        Z punktu widzenia etyki dziennikarskiej... eee tam, to przeciez tylko glupie
        gry.
        Wojciech Setlak
        • Gość: yedrys Korekta IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.01.04, 17:51
          Po pierwsze-graczy wcale nie jest tak mało,zarówno wsród nastolatków,jak i wsród dorosłych,wiec ta opinia jest nietrafiona.

          Po drugie-ktos tu pytał,czy np dziadkowie w Polsce będą w stanie wymienic twóców gier-odpowiem pytaniem-a czy tacy dziadkowie we wspomnianej JAponi będą w stanie?

          Po trzecie-jest wiele znanych nazwisk autorów gier Zachodzie.Spis został podany wczesniej przez rzetelnych internautów.

          Po czwarte-do kogoś,kto pojechał po czeskeij grze:w Czechach założono niedawno studio,które ma organizować ambitne projekty(w Polsce-ani widu,ani słychu-tylko pojedyncze inicjatywy),wspomniana gra-Operation Flashpoint po perwsze nie opisuje żadnych przygód zołnierza walczącego z rosyjskim najeźdźcą(wstyd panie Orlińsli,wstyd,jak mozna sie tak zbłaźnić i jeszcze rozpisywać sie,wymyślać teorie o słowiańskich motywach). Operation Flashpoint to symulacja żołnierza,opisująca fikcyjna historię interwencji amerykańskiej w czasach zimnej wojny na fikcyjnym obszarze(o ile dobrze pamiętam,że to było fikcyjne miejsce).Gra była na tyle dobra i realistyczna,ze jej zmodyfikowana wersja jest używana do szkolenia amerykanskich wojsk(koordynacja,dowodzenia podczas wypadów itd).Wsponiana później mafia to niemalże film-ze wspaniałą i wciągającą fabułą,śliczną grafiką i wiernym odwzorowaniem epoki prohibicji w Stanach Zj..
          To tyle dla ignorantów-dziennikarzy i tych ,którzy chcieli rozszerzyć swoją wiedzę na powyższy temat:) Pozdrawiam
          PS.Zastanawiam sie po co zlikwidowali dodatek komputer w GAzecie,dla mnie wydało sie to głupotą,bo niektórzy kupowali czasem gazete we wtorek dla tego dodatku...ale cóż...
          • xyzpawel Re: Korekta 26.01.04, 19:09
            Ja będę bronił WO :) Kiedy ostatni raz czytaliście w powaznych gazetach - GW,
            Rzeczpospolita coś o grach komputerowych? Niech to chociaż świadczy, że gry
            nie mają takiego statusu jak w filmy (na pewno w Polsce). Gram już ładnych
            paru lat, słyszałem o Civilisation i Sid'zie Meier'rze, ale bym tego nie
            połączył... Jak leci początek filmu to widzimy nazwisko reżysera i tytuł, a w
            99% grach - nazwy firm i tytuł:) Co do OPF - to jest to właśnie opowieść o
            żołnierzu (partyzancie) walczącym z ruskimi :) - OPF: Resistance (więcej
            skromności kolego yedrys)
            Artykuł jest dyskusyjny, ale ciekawy np. Enter the Matrix - gra kiepska, ale
            sprzedała się w milionach egzemplarzy...
            Generalnie - więcej artykułów o grach w GW !!! Skasowanie dodatku o grach też
            oceniam negatywnie (WO też tam pisał).
    • Gość: Stalker67 Re: Projektant gier - zawód czy powołanie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.04, 20:12
      Chciałem poinformować niezwykle fachowego autora artykułu, że gra sprzedawana
      jako (Sid Meier's) Civilisation (taki tytuł widnieje na pudełku) pojawiła się
      w świecie zachodnim w roku 1991. Tak że teza, iż "do niedawna" tylko w Japonii
      firmuwało się gry nazwiskami twórców, jest totalną bzdurą.
    • Gość: ztz Re: Projektant gier - zawód czy powołanie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.04, 20:14
      ponad 500 000 $ przeznaczone na produkcje "operation flashpoint" to niewielki
      naklad? a to jedna z tanszych (dla przyklady jedna z droszych: enter the matrix
      = 30 mln $) ...
    • Gość: fenris Re: Projektant gier - zawód czy powołanie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.04, 08:57
      pograłbyś troche a nie takie głupoty wypisujesz...
    • Gość: bartas Re: Projektant gier - zawód czy powołanie? IP: *.torun.mm.pl 27.01.04, 13:42
      Niestety, tego typu artykuły popularyzują pospolite i, niestety, zgoła
      nieprawdziwe wyobrażenia na temat tworzenia gier. Jak widać w naszym krajuwciąż
      mało kto potrafi przeprowadzić obiektywne badania z prawdziwego zdarzenia na
      ten temat. A te obiegowe slogany w rodzaju "Czesi potrafią a Polacy nie", "ta
      gra jest lepsza, ta gorsza", "nie trzeba wielkich nakładów na grę" dowodzą
      tylko nieznajomości tematu. Pozdrawiam.
    • Gość: mara Re: Projektant gier - zawód czy powołanie? IP: *.chello.pl 27.01.04, 23:32
      zdecydowanie powolanie - to trzeba kochac, nie da sie tego wyuczyc...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka