Gość: rydzyk IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 01.02.04, 18:49 ach,co za entuzjazm... kocham panią,pani Magdo !! Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Karol Re: A niech jedzie IP: *.MAN.atcom.net.pl 01.02.04, 19:21 I to jak najszybciej. Będzie wiecej miejsca i powietrza dla niezdemoralizowanych, nienihilistów, normalnych członków wspólnoty... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Janosik Re: A niech jedzie IP: *.tac.net 03.02.04, 20:49 "Wszedzie dobrze, gdzie nas nie ma" - to jest szczera prawda. Na "zachodzie" nie ma polskiej kultury, dobrego jedzenia, tradycji, itd. "Zachod", to maszynka do robienia pieniedzy dla kapitalistow. Bez zludzen, ci ktorzy wyjada, beda tylko slugusami i co z tego, ze zarobia $4000, skoro wydadza $5000? Nie ma czasu na rodzine i inne przyjemnosci. Radze spozytkowac swoja energie na polepszenie bytu w kraju, jesli nie sobie, to swoim dzieciom. Hej! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: andrzej Re: A niech jedzie IP: *.acn.waw.pl 04.02.04, 12:31 W Polsce nie można kupić normalnego sera, normalnego, nie dmuchanego chleba, normalnego, nie z koncentratu, soku, itd. itp. Ludzie dookoła patrzą spode łba, nikt nigdy nie powie "dzień dobry", itd. A wy wiecie swoje. I żyjcie w tym zidiociałym szambie, wasza sprawa, nie moja. Mam 26 lat i wyjeżdżam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Critto CZY ROBICIE COŚ ABY ZMIENIĆ POLSKĘ NA LEPSZE ??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.04, 13:19 CZY ROBICIE COŚ, ABY ZMIENIĆ POLSKĘ NA LEPSZE ??? Hej, Młodzi Przyjaciele! Ja mam 26 lat, jestem po studiach. Większość z Was pewnie jest w podobnej sytuacji (podobny wiek, studiujecie (może się uczycie w liceum) albo po studiach). CZY CHCECIE ZMIENIAĆ TEN KRAJ NA LEPSZE ?? Czy czujecie się na siłach? Czy zrobilibyście coś dla jego poprawy, jednocząc się w słusznej sprawie mimo wszelkich różnic, które Was dzielą ("E Pluribus Unum" - "W wielości - jedność"), aby NAPRAWIĆ ten kraj? aby oczyścić go z korupcji, aby poprawić ustawy, aby obniżyć podatki i zmniejszyć biurokrację tak, aby NORMALNY CZŁOWIEK MÓGŁ UCZCIWIE ŻYĆ I ZARABIAĆ??? Czy czujecie, że TEN KRAJ JEST NASZ?? Czy poparlibyście ruchy takie, jak np. Fundacja Odpowiedzialność Obywatelska (www.odpowiedzialnosc.org), propagująca niższe podatki czy stowarzyszenie "Generacja" (www.generacja.org.pl), która dąży do pozytywnych przemian w tym kraju w różnych dziedzinach życia, i skupia młodych ludzi ? Jeśli tak, to chętnie się przyłączę. Polska potrzebuje ludzi moralnych, prawych, ludzi, których wzorcami mogliby być Ojcowie Założyciele USA; Polska potrzebuje Tomasza Jeffersona, Benjamina Franklina, Johna Adamsa, Thomasa Paine'a ... Potrzeba ludzi o takim charakterze; oni są WŚRÓD NAS. Oni nie umarli, gdy zawarto nad ich ciałami wieka trumien; przytoczę wiersz wielkiego poety polskiego, Asnyka: "Przeszłość nie wraca jak żywe zjawisko, W dawnej postaci - jednak nie umiera. Odmienia tylko miejsce, czas, nazwisko I świeże kształty na siebie przybiera.(...)" Ojcowie Założyciele są WŚRÓD NAS !!! Tak jak oni zmienili Amerykę, my ZMIEŃMY POLSKĘ !! "Przejmijmy" Ją, nadajmy Jej nowy, przyjazny człowiekowi ton, ODPĘDŹMY HIENY, SĘPY I SZAKALE, które gromadzą się nad nią i żerują na niej. KTO ZE MNĄ ??? ~Polska potrzebuje Jeffersona, Franklina i Paine'a~ Krzysztof "Critto" Sobolewski e-mail: crittoNOSPAM(at)wp(dot)pl www1: liberter.webpark.pl (lub libertaryzm.prv.pl) www2: critto.webpark.pl (lub critto.prv.pl) Odpowiedz Link Zgłoś
yawokim do roboty do roboty 01.02.04, 19:40 jest tak cudownie w polsce tyle mozliwosci hej ho ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Steny Okulary IP: *.ds.pg.gda.pl / *.ds.pg.gda.pl 01.02.04, 20:00 Pan Michał nosi ciemne okulary, a pani Magda - różowe. A rzeczywistość swoje Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tomik Re: Okulary IP: 12.149.95.* 01.02.04, 22:16 I o to chodzi, przeczytaj oba artykuly i to Ci pomoze wybrac Twoje wlasne okulary. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: micha4 Re: Okulary IP: *.w80-14.abo.wanadoo.fr 03.02.04, 13:06 Przepraszam za dosadnosc...."Polaku , daj sie uwiesc kapitalizmowi"...,a on uwiedzie Ciebie...na sucho , bez wazeliny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ukryty wielbiciel Pani/Panna/ Magda nie pasuje do gw! IP: *.torun.mm.pl 01.02.04, 22:03 Pani Magdo pani język, wnioski i oceny jakie pani wystawia nie pasuja do ogólnego przesłania gw! skąd sie pani tam wzięła ?to tyle, może jeszcze sie odezwę?! ps. mam gorąca prośbę proszę raczej unikać terminu "intelektualista" do określania ludzi przyzwoitych, mądrych, myślących czyli normalnych i a raczej inteligent/ od intelligo,-ere,ectum!/. Intelektualiści bardzo żle zapisali się w dziejach nowożytnych/engels,marks, lenin, o rodzimych nie będę wspominac bo aż strach....../ Zas inteligenci tacy jak np . Jan Paweł II to chyba nie muszę uzasadniać!Prosze pomyśleć, między intrlektualistami a inteligentami różnica zasadnicza/dzisiejsza polska mizeria w wielu dziedzinach to efekt niesamowitego spustoszenia, wymordowania kwiatu polskiewju inteligencji przez koalicjantów zła hitlera i stalina, nastepnie czystek powojennych . A efekt taki jak widać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Socjaldemokrata Papież to ćwierćinteligent w porównaniu z Marksem IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 01.02.04, 23:32 Nie chodzi już o sympatie polityczne, ale nie obrażajmy Marksa. Jeden z największych filozofów w historii ludzkości stoi intelektualnie o wiele wyżej od przeciętnego księdza. Radzę poczytać Marksa - na każdym europejskim wydziale filozofii to obowiazkowa lektura. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marky Re: Papież to ćwierćinteligent w porównaniu z Mar IP: *.dialup.sprint-canada.net 02.02.04, 07:25 Panie Socjaldemokrato, czy moglby pan wyjasnic dlaczego, zdaniem panskim, "Papiez to cwiercinteligent w porownaniu z Marksem"? Jesli, wg pana, Marks "stoi intelektualnie o wiele wyzej od przecietnego ksiedza," logicznym byloby uwazac ze pozycja intelektualna Marksa wobec nieprzecietnego ksiedza, jakim jest Papiez, bylaby nizsza. U pana jednak pozycja Marksa wobec nieprzecietnego ksiedza wydaje sie wyzsza niz wobec przecietnego ksiedza. A jak wysoko intelektualnie stoi Marks w porownaniu z przecietnym socjaldemokrata?... :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Socjaldemokrata Papież stoi niżej od każdego uczciwego marksisty IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 02.02.04, 23:51 Papież intelektualnie jest przeciętnym księdzem. Ale każdy marksista ideowo stoi wyżej od każdego księdza, ponieważ marksizm jest znacznie sensowniejszą wizją świata niż katolicyzm. Przy czym przepaść między Marksem, twórcą doktryny, a papieżem, czyli przeciętnym, niezbyt mądrym i zupełnie nieoryginalnym księdzem jest szczególnie wielka. Ale oczywiście nawet gdyby papież był nieprzeciętnym księdzem, nadal byłby mizernym filozofem przy Marksie (np. takimi mizernymi filozofami byli Augustyn czy Tomasz). Co do relacji Marksa do przeciętego socjaldemokraty kwestia jest złożona, bo marksizm się w czasie ostatnich 150 lat wzbogacił - i - jeżeli to do mnie uwaga - ja też na tym skorzystałem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marek Re: Papież stoi niżej od każdego uczciwego marksi IP: *.bchsia.telus.net 04.02.04, 04:34 Wyjechalem z Polski w 87r po dwoch latach pobytu w Grecji przyjechalem do kanadyjskiego Vancouver.Minelo od tego czasu juz 17lat a ja wciaz mam wrazenie ze Polske opuscilem wczoraj.Ludzie uwiezcie mi ze sam wyjazd jeszcze niczego nie zalatwia.Ta cala polskosc bedzie was dopadala na kazdym kroku nie wyzwolicie sie od tego nigdy na obczyznie bez wzgledu ile lat tam bedziecie.Nasza slowianska natura jest nie do zabicia w konfrontacji z anglosaska i na to naprawde nie ma mocnych.To prawda ze zyc jest tu latwiej ale cene za to placi sie okrutna.Nie mam zamiaru was przekonywac ze jest inaczej bo sam w to nigdy nie wiezylem dopiero po kilkunastu latach ta prawda do mnie dotarla. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marky Re: Papież stoi niżej od każdego uczciwego marksi IP: *.dialup.sprint-canada.net 05.02.04, 23:32 re: > Papież intelektualnie jest przeciętnym księdzem. - To jest ogolne twierdzenie, w rodzaju "buga jest muga.". Prosze je uzasadniuc konkretami (faktami). (Mam nadzieje ze dla pana Papiez jest "przecietnym ksiedzem" nie dlatego ze tak uparcie powtarza,ehem, "marksista-propagandzista- kapitalista" Urban w NIE, i jemu podobni?)... re: >Ale każdy marksista ideowo > stoi wyżej od każdego księdza, ponieważ marksizm jest znacznie sensowniejszą > wizją świata niż katolicyzm. - Znow ogolnik, bez zadnych faktualnych dowodow. Co znaczy ze "kazdy marksista ideowo stoi wyzej od kazdego ksiedza"? Co znaczy ze "marksizm jest znacznie sensowniejsza wizja swiata niz katolicyzm"? Prosze odpowiedziec jak Marks,tak przyziemnie, poslugujac sie dowodami.... Inaczej zaczne podejrzewac ze "marksizm" w panskim wydaniu to, ahem, religia.... re: >Przy czym przepaść między Marksem, twórcą > doktryny, a papieżem, czyli przeciętnym, niezbyt mądrym i zupełnie > nieoryginalnym księdzem jest szczególnie wielka. - Co ma pan tu konkretnie na mysli? Czy moze podac pan fakty na potwierdzenie panskiego twierdzenia?... re: >Ale oczywiście nawet gdyby > papież był nieprzeciętnym księdzem, nadal byłby mizernym filozofem przy >Marksie - Hmm... co znaczy tu wyrazenie "nieprzecietny ksiadz"? Co znaczy ze Papiez "bylby mizernym filozofem przy Marksie"? re: > (np. takimi mizernymi filozofami byli Augustyn czy Tomasz) - Dlaczego? re: Co do relacji > Marksa do przeciętego socjaldemokraty kwestia jest złożona, - Oops, a wiec czy przecietny socjaldemokrata jest mizernym filozofem wobec Marksa, czy nie ? re: >bo marksizm się w > czasie ostatnich 150 lat wzbogacił - Wzbogacil o co? O brzemie dziesiatkow milionow ofiar ludzkich, monstrualny ucisk policyjny,potworne cierpienia wiezniow Gulagu i innych, ruine ekonomiczna wielu narodow, w tym Polski?... re: > - i - jeżeli to do mnie uwaga - ja też na > tym skorzystałem. - Ciekawe jak? Bo ze, ahem, filozoficznie pan skorzystal, w to smiem watpic (sadzac po panskich postingach).... :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cichy wielbiciel oto nowe pokolenie szkoły urbana jerzego IP: *.torun.mm.pl 02.02.04, 13:40 gratuluję dobrej szkoły Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Andrzej Kapitalizm jak dziwka - można wspóżyć, ale kochać? IP: *.bas1.prp.dublin.eircom.net 01.02.04, 22:33 Sens zmagań Michała Magda, jest sporo sensu w tym, co napisałaś. Twoja wizja globalizującego się świata z małą Polską w kapitalistycznej grze jest może bardziej nowoczesna, niż nostalgia do wielkich ideii u Michała. Twój apel, by zaangażować się literacko i ideowo w dramat współczesnego kapitalizmu wydaje mi się tyleż ciekawy, co naiwny. Rozumiem jeszcze snuć jakieś socjologiczne, ekonomiczne, kulturowy - w stylu Baumana, Fukuyamy, itd - analizy o tym, co sie dzieje w zmieniającym się gwałtownie świecie, ale zakochać się w etosie IBM czy Coca- coli? Artykuł Michała, choć trochę smuci, jest o niebo lepszy literacko, niż Twój. Dlczego? Bo on rzeczywiście szuka jakiejś ważnej idei, porywu serca, czegoś co by przenosiło na tę "drugą stronę", a jednocześnie pozwalało pokochać własny marny ogródek. On się z tym rzeczywiście zmaga, i jego analizy nie są głupie. Michał nie idealizuje Zachodu, raczej stosuje go jako figurę stylistycznę, w której jest trochę tych marzeń o lepszej Polsce. Poza tym jego doświadczenie kraju jest dość trafne, i nie dodają tu specjalnie kolorytu siódme poty dobrze wyedukowanych kreatywnych niewolników zagranicznych korporacji. Odmienność doświadczeń Zwróć też uwagę na swoje osobiste doświadczenie. Spędziłaś pare lat za granicą jako stypendystka. Ja też jestem stypendystą, i to doświadczenie jest o niebo bardziej komfortowe niż znój i niepewność znanych mi rodaków, którzy walczą na Zachodzie o chleb powszedni. Nie obraź się, ale wydaje mi się, że Twoje doświadczenie realiów gospodarki rynkowej jest skromne. Dlatego idealizujesz nieco kapitalistyczny etos. Tak musimy sie modernizować, globalizować, doceniać zgrzebne "podrzędne" wartości. To najpilniejsze wyzwanie na najbliższe dekady. Podrzędne wartości i poezja Ale wiesz, kapitalizm, modernizacja, globalizacja jest jak dziwka - można z nią współżyć, czasem jest to przyjemne, nieraz konieczne. Ale żeby pisać wiersze o tym? Twój apel, by z polskiej literatury zrobić tubę kapitalistycznego etosu, wydaje mi się zabawny. Kapitalizm da sobie radę bez literatury. Natomiast dobra literatura, krytyczna wobec tych procesów, dająca świadectwo tego, co się dzieje z ludzkimi duszami, może być właśnie pomocą i odtrutką na nieomal niewolniczy etos międzynarodowych korporacji, nieustannej pogoni za zyskiem i naszym hiper-konsumenckim poniżeniem. Nostalgiczny smutek Michała przywraca godność Dlatego, droga Magdo, wolę tekst Michała i jego rozterki, niż Twoje ponętne panacea. Zbyt często czuję się trybikiem globalistycznego rozpędu, uwikłanym w jego dwuznaczną ideologię, bym nie chciał zatrzymać się nieraz i powzdychać do gubiącego się gdzieś człowieczeństwa, ojczyzny, jakichs ideałów. Nostalgiczny smutek Michała paradoksalnie przywraca godność, a jego głębia poszukiwań lepiej wróży odnalezieniu nowej wrażliwości zglobalizowanego człowieka niż twoje pro-kapitalistyczne, nieco naiwne, apele. Tym niemniej, wiele dzięki za inspirację. Ten dwógłos, Michała i Twój, bardzo dziś potrzebny. Rozmowa o ważnych sprawach, to jest chyba to, czego teraz najbardziej w Polsce rozrzuconej po świecie, potrzebujemy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Chomik Re: Kapitalizm jak dziwka - można wspóżyć, ale ko IP: *.vogel.pl 02.02.04, 14:41 Popieram Andrzeja. :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Adam Re: Kapitalizm jak dziwka - można wspóżyć, ale ko IP: *.ipt.aol.com 03.02.04, 18:07 Andrzej, fantastycznie! Podpisuje sie oburacz pod Twa opinia. Tym dojrzalsza, ze - zdaje sie - posiadles doswiadczenia obu stron. I mnie rowniez ta polaryzacja postaw wydaje sie symptomatyczna. Dotyczy to rowniez owej Polski "rozrzuconej po swiecie" - ten dualizm zdaje sie przekladac na srodowiska najnowszej polskiej emigracji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Andrzej Re: Kapitalizm jak dziwka - można współżyć, ale ko IP: *.bas1.prp.dublin.eircom.net 03.02.04, 21:55 Dzięki Adamie za wsparcie. Czytałem też twój głos poniżej. Myślę, że cała ta dyskusja jest częścią ogromnie ważnej debaty o kształt Polski nowoczesnej. Szukamy na gwałt nowego sensu w jakim my - Polacy "krajowi" i porozrzucani po świecie - moglibyśmy odnaleźć realną i twórczą więź z polskością, a jednocześnie bez kompleksów być obywatelami świata. Polaryzacja, o której piszesz wiąże się głównie ze stosunkiem do procesu globalizacji, stosunkiem wyznaczanym przez nasze osobiste szanse znalezienia się po stronie wygranych lub przegranych tego procesu. Problem zostać w kraju czy wyjechać - choć egzystencjalnie palący - nie jest kluczowy. I tu rację ma Magda. Bo żyjemy w świecie niestannej płynności (Bauman). Ale faktycznie Michał stawia inny problem: czy warto duchowo trwać przy tym, co nazywamy Polską. Tak więc nie sprawa wyjechać - nie wyjechać go nurtuje, ale pytanie o kształt nadziei związnej z duchową przestrzenią polskości. Magdę też to nurtuje, ale poszukuje dość płytko, stąd biedna prowokuje na forum głównie śmiech lub wkurzenie. Masz rację, że jej "stopka" ją wykończyła, bo odebrała wiarygodność, uczyniła z niej outsidera, może i utalentowanego, ale wypasionego za globalne pieniądze. Osobiście najciekawszym rozwiązaniem wydaje mi się wejść krytycznie w globalizację, a jednocześnie pozostać w twórczej duchowej, niekoniecznie terytoralnej, więzi z polskością. Myślę, że mamy dostateczny potencjał kulturowy, wyznaczany nazwiskami takich ludzi jak Wojtyła, Miłosz, Brzeziński, Kołakowski, Kieślowski, Ochojska, itd, by zintegrować w sobie polskość i universum. Krytyczne podejście do globalizacji oznacza dla mnie m.in. nie dać się zainfekować hiper-egoizmowi elit globalnych, zwłaszcza jeśli jesteś po stronie tzw. zwycięzców. Raczej chodzi o to, by rozrzerzyć profity globalizacji na innych oraz poświęcić część środków i energii tym, którym nie udaje się w życiu. Krytycyzm wobec tradycyjnej polskości to głównie przezwyciężenie paradygmatu homogeniczności kulturowej - z akcentem na wątpliwy mesjanizm - w stronę szerszej pluralistycznej postawy zdolnej do budowania głębokich więzi i współpracy z ludżmi innych kultur. Tyle na dziś. Czym jest dziś Polska? To miliony dusz porozrzucanych po świecie, które na dźwięk tego słowa reagują wciąż żywo, klnąc na nią z... miłości. Pozdrawiam, Cię, Adamie, serdecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Adam Tak, ale... IP: *.ipt.aol.com 04.02.04, 14:34 Andrzeju, dziekuje za przenikliwa odpowiedz. I za wyartykulowanie tego, co powinnismy wszyscy przyjac za credo. Wydrukowac i powiesic nad biurkiem! Pozwol, ze zmace obraz kilkoma watpliwosciami: I. Ciekawe, ze przytaczane przez Ciebie osobowosci - od Wojtyly do Ochojskiej - to wlasnie Polacy globalni. Ci, ktorzy - wychodzac z tak roznych przeslanek - znalezli ta cenna recepture. Tworcze equilibrium pierwiastkow, ktorego dotad nie udalo mi sie znalezc, a ktorego Ty zdajesz sie byc blizszy. Rzecz w tym jednak, ze Milosz czy Brzezinski to nie jest pokolenie moje, Michala i Magdy. To w przewazajacej wiekszosci "Kolumbowie", jedno z najwspanialszych pokolen, ktore wydala i uksztaltowala Polska. Dzis zostalo nam zaledwie paru z nich. Gdy oni stawiali swoje pierwsze kroki jako Polacy globalni, relacja Polska/Swiat (lub po prostu Polska/Zachod) byla dalece bardziej przezrzysta, dwubiegunowa. Dzis znow jestesmy "roza wiatrow". "Paczka wyrzucona z ekspresu Berlin - Moskwa", jak zauwazyl Michal. I znow cierpimy na chorobe zapozyczen. Istniejemy i tworzymy "wobec", nie zas sami z siebie. Konia z rzedem za jakis autorytet! Mamy jescze kilku wielkich i pieknych Starcow, ale gdzie sa mlodzi? II. W kwestii wiezi terytorialnej z Polska, calkowicie sie z Toba zgadzam. To nie ma juz znaczenia, wszak internet stal sie instrumentem ontologicznym. Jest juz nie - substytutem bytu, lecz samym bytem. Nie - alternatywna rzeczywistoscia, ale ta wlasciwa. Globalna swiadomosc, w tym i globalna swiadomosc polska - stala sie faktem. Dowodem - niniejszy dyskurs. Pozostaje jednka kwestia ciaglosci kulturowej. Czy za 20 lat nasze dzieci, szczegolnie te wychowane poza "Korona", nie beda patrzyly na nasze internetowe dyskusje o polskosci jak na spotkania wedkarzy albo np. milosnikow starych parowozow...Ale tym bedziemy sie martwic za kilka lat. III. Konfrontujac nasza dyskosje z wiadomosciami z kraju, nie moge oprzec sie wrazeniu ze nasz problem jest problemem "salonowym". We wczorajszej GW czytam, ze w sondazach az 50% studentow warszawskich uczelni chce na stale wyjechac za granice, a 87% - tymczasowo. Ci ludzie - a przeciez ich wlasnie nalezy uznac za najbardziej reprezentatywny glos pokolenia - maja priorytety ustawione bardzo klarownie. I niewiele tam dylematow bogoojczyznianych. Moze za wyjatkiem studentow SGGW, co w mediach brzmi anegdotycznie (bez urazy, ja tez ze wsi!). Nie ma sie co ludzic. Kultura wysoka jest jednak zjawiskiem reaktywnym. Stanie sie, co sie stac ma, z literatura czy bez niej. I polskosc podryfuje tam, gdzie rzuca ja globalne mechanizmy i proste, ludzkie potrzeby. Jesli plaszcz Konrada rzeczywiscie bedzie za ciezki, owe 87% zmieni go bez emocji na kurtke z gore-texu. Mimo wszystko, Andrzeju, podziwiam Twoj pragmatyzm i rozwage. Mysle ze masz wiele do powiedzenia tym "milionom dusz porozrzucanych po świecie, które na dźwięk tego słowa reagują wciąż żywo, klnąc na nia...z milosci" I ogromnie mnie ciekawi, jak Ci sie udaje na codzien, miedzy np. tankowaniem paliwa na stacji Shell, a lektura Kolakowskiego, utrzymac dobrze wywazona wlasna tozsamosc. W czerwcu 2000 mialem szczescie byc na spotkaniu mlodziezy z Papiezem nad jeziorem Lednickim, w Wielkopolsce. Wszytsko, o czym duskutujemy Papiez w wlasciwy sobie sposob przewidzial i zawarl w swoim krotkim "Apelu 3-go Tysiaclecia". Haslem wienczacym ten alegoryczny apel, nawiazujacy do sceny znad Jeziora Genezaret, bylo wezwanie "Wyplyn na glebie". Do dzis dzwoni mi to w uszach. Mysle, ze Tobie sie calkiem niezle to udaje. Pozdrawiam serdecznie, Adam PS. Lamiac decorum forum internetowego, podaje swoj adres: adamlorenc@yahoo.com Bedzie mi milo jak bedziesz chcial sie podzielic dalszymi przemysleniami Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Andrzej Re: Tak, ale...spróbuję Ci odpowiedzieć IP: *.bas1.prp.dublin.eircom.net 06.02.04, 16:05 Adamie, Dzieki za ciekawy post. Ta dyskusja tutaj dobiega konca, ale wrzucę mój post, by dokończyć naszą rozmowę. Spróbuję Ci odpowiedzieć na kilka Twoich pytań. Autorytety i Twoje pokolenie Gdy pisałem o udanych osobistych syntezach polskości z universum, dałem przykład paru osób powszechnie znanych z sukcesu w tej dziedzinie; nazwałeś ich Polakami globalnymi – dobra nazwa. Nie chodziło mi jednak o wskazanie na autorytety, ale o udane syntezy, które tworzą zręb duchowej przestrzeni nowoczesnej polskości. Jeśli oni potrafili wyrwać się z naszego duchowego zaścianka, skoncentrowanego na niepodległościowej martyrologii, a jednocześnie nie utracili polskości, oznacza to, że każdy z nas może spróbować. Wydaje mi się, że po raz pierwszy w naszej historii jako naród mamy wystarczający potencjał kulturowy, by stać się narodem nowoczesnym, który Polakom dawałby możliwość wszechstronnego rozwoju, a jednocześnie czynił z Polski inspirującego i atrakcyjnego uczestnika społeczności światowej. Wcześniej, nawet nasi najwięksi byli skoncentrowani na polskości zbyt mocno, by inspirować inne nacje. Wyjątki takie jak Kopernik, Skłodowska – Curie, Chopin, Conrad, itp. potwierdzają raczej tą regułę. Twoje pokolenie nie może mieć jeszcze autorytetów wyłonionych spośród siebie. Jest na to za wcześnie. (Młodzi stają się bohaterami tylko w momentach szczególnych jak wojna, rewolucja, itd.) Natomiast wielu spośród was może świadomie zacząć tworzyć swoją tożsamość korzystając z tej nowej przestrzeni polskości. Dla mnie zarówno Michał, Magda i ty, Adamie, jesteście częścią nowej Polski, szukającej nieco po omacku nowej tożsamości nie ograniczonej okowami narodowego czy totalitarnego zniewolenia. Jesteście kandydatami do elity. Dlaczego? Bo macie nadwyżkę energii moralnej i intelektualnej, by stawiać pytania wykraczające poza sprawy osobiste, pytania, które zakłdają podjęcie jakiejś osobistej odpowiedzialności. O naszym sukcesie materialnym i cywilizacyjnym zdecyduje w głównej mierze tworząca się obecnie nowa tożsamość kulturowa Polaków. Myślę, że nasze kłopoty ekonomiczno-polityczne są skutkiem głównie naszych kłopotów tożsamościowych. Żyjemy w tyglu inspiracji, które nie wygenerowały jeszcze uśrednionego etosu odpowiadającemu obecnym wyzwaniom. Ale nie ma innej, „królewskiej drogi”, musimy przejść przed transformacyjny czyściec i zużyć siły pesymistycznej hipokryzji, uwikłanej w mroczne pokusy chodzenia na skróty. Internet jako medium ontologiczne? Mogę zgodzić się tylko częściowo. Internet, jak w ogole media, rozszerzają naszą metaficzyczną podstawę, zarówno jednostek jak i sieci realacji, ale to tzw. ontologia osłabiona o ambiwalentnych skutkach. Spro zależy tu od postawy i sposoby korzystania z mediów. Obaj zgadzamy się, że o tożsamości narodowej decyduje bardziej osobisty wybór niż przynależność terytorialna. Jednocześnie myślę, że najpełniej urzeczywistnić można polskość partycypując w pełni jej rzeczywistości, a to wciąż związane jest z mieszkaniem w kraju. Dlaczego? Bo tak najpełniej można dźwigać różnoraką odpowiedzialność, związaną głównie z ilością i jakością różnorakich więzi, zwłaszcza, że Polska jest krajem niepodległym i przynajmniej teoretycznie daje możliwość umiarkowanie wszechstronnego zaangażowania. Z drugiej strony, doświadczenie pokazuje, że kluczowy wkład w kraj mają ludzie posiadający głęboką osobistą znajomość kulutur innych niż polska, a to związane jest z kreatywnymi pobytami za granicą. Nie wykluczam również sytuacji możliwej obecnie, gdy emigranci stali stają się bardziej wartościowymi członkami wspólnoty krajowej, niż część rodaków mieszkających w Polsce. Studenci chcą emigrować i salonowe dyskusje Znam te badania i przebieg dyskusji. Pokazują one głównie poziom frustracji wśród studentów, a nie faktyczne decyzje. Ekperci szacują, że najwyżej od 5-15 % zdecyduje się na emigrację, reszta „wymięknie”. Dla mnie ta frustracja to głównie efekt globalizacji: pragnienia cywilizacyjne mamy z najwyższej półki i nie chcemy godzić się żyć według standardów półki gdzieś pośrodku. Pewnie, że byłoby lepiej, gdyby polska gospodarka mogła wchłonąć większość absolwentów. Ekonomiczna niewydolność sprawia, że sporo ludzi cierpi nadmiernie już na starcie, a jednocześnie marnuje się wiele energii i talentów. Ale jest też pozytywna strona tego zjawiska. To dobrze, że część młodych zdolnych wyjedzie, spróbuje swych sił na szerszych, choć trudniejszych rynkach międzynarodowych. Wielu się uda, wielu urealistyczni swoje nadzieje. Będą oni stanowić twórczy potencjała wszędzie gdzie będą, i dla Polski też jest to korzystne, bo częśc z nich w różny sposób wniesie coś z tych pożytków do kraju. Choćby korzystając z transferów ontologii osłabionych. Ci, którzy zostaną w kraju, a będzie ich zdecydowana większość, zahartują się i realistyczniej zaangażują w budowę swego szczęścia, a przy okazji kraju. Nie obawiam się, że młodzi ludzi chcą się kierować głównie motywami osobistymi, ekonomicznymi, itp. w swych wyborach. To naturalne, gdy zaczyna się pracę, chce założyć rodzinę, itp. Nie oznacza to, że ci sami ludzie nie noszą w sercu innych motywów, i one, te bardziej idealistyczne pracują w każdym, na miarę osobistych możliwości. Nie każdy też ma potencjał by stać się członkiem rzeczywistej elity – w sensie pozytywnym – tzn. mieć potencjał wykraczający poza tworzenie szczęścia rodzinnego i samorealizacji zawodowej, i pewien twórczy heroizm umożliwiający przecieranie nowych szlaków. Adamie, według mnie, ta nowa syneteza nowoczesnej polskości nie tworzy się w alternatywie płaszcza Konrada i kurtki z gore-texu. Ta nowa synteza stwarza się poprzez proces sprostania nowym wyzwaniom stającym przed Polska kulającą się w globalnej lawinie. Ani globalizacja nie jest nieuchronna, ani nasze „proste ludzkie potrzeby” nie determinują nas całkowicie. Wszędzie, gdzie jest człowiek zaangażowana jest wolność, i ona właśnie psuje szyki zdeterminowanym nieuchronnościom. Nikt nie chce być trybikiem jakiegoś ekonomiczno-społeczngo walca. Ten opór stawiany przez człowieczeństwo w każdym z nas ocali również naszą polskość i przemieni ją. Polskość jest wymiarem naszego człowieczeństwa, dlatego nie można jej się pozbyć zupełnie bez zagubienia częśći samego siebie. Podejmowanie „salonowe problemów”, o czym piszesz, paradoksalnie jest kluczem do ukształtowania w sobie postawy, która będzie miała szanse ocalenia siebie w zmaganiu z potężnymi siłami rynku czy deprawacją struktur państwa. Wiesz, co jest największą katastrofą człowieka? Nie frustracja z powodu słabych perspektyw ekonomicznych, ale utrata osobistej godności z powodu zgody na własną niegodziwość. Nikt ci nie może odebrać osobistej godności, ani pracowdawca, ktory cie nie chce lub toba pomiata, ani skorumpowany polityk, itd. Oni mogą naruszyć twoją godność, obrazić ją. Ale to ostatecznie ty swoimi decyzjami, zaniechaniami, zgoda lub sprzeciwem sprawiasz, że czujesz się i faktycznie jesteś człowiekiem. A czyż nie jest to problem salonowy? Bez refleksji moralnej towarzyszącej życiu jesteśmy bezbronni wobec potężnych ekonomicznych i kulturowych sił. I w tym sensie zarówno decyzja o emigracji lub pozostaniu w kraju jest w gruncie rzeczy decyzją moralną: moim osobistym wyborem, co bardziej będzie sprzyjać ocaleniu mojej godności, jako człowieka. To nic, że mówimy wówczas głownie o możliwościach finansowych, itd. Warunki materialne są wymiarem ludzkiego człowieczeństwa, i choć nie są najważniejsze, są ważne. Tyle na dzis. O sobie napisze Ci coś w mailu. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: baldi W kapitalizmie wszystko jest ZE BEST IP: *.adsl.proxad.net 01.02.04, 23:04 "To jest rodząca się klasa społeczna. Doskonałe wykształcenie, znajomość trzech języków obcych, ambitna praca, rodzina, hobby, szerokie zainteresowania" - Tak, tak. A doba trwa dla nich specjalnie 36 godzin i na wszystko maja czas. Pracuja w stresie 12 h na dobe, do tego maja hobby i szerokie zainteresowania, i czas na rodzine tez sie znajdzie zapewne (jakies 15 min, buzka dzieciom na dobranoc). Ta pani chyba jeszcze nigdy nie pracowala w kapitalistycznej firmie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Socjaldemokrata Pseudoromantyczny i neoliberalny bełkot IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 01.02.04, 23:55 Dopełniające się w swojej bełkotliwości teksty. Jeden jakiegoś kuriozalnego egocentryka, wpatrzonego w siebie grafomana (wiadomo - nagroda Znaku), który tęskni za zaangażowaniem, ale takie problemy jak np. nędza czy władza kleru go nudzą (jest przedstawicielem tzw. pokolenia Nic, które faktycznie nic sobą nie reprezentuje). Drugi przedstawicielki nowego specyficznie polskiego kierunku publicystyki i literatury, który można by nazwać "kapitalorealizmem", bo zajmuje się on entuzjastyczną apologią kapitalizmu. Na dodatek autorka ten kołtuński sposób myślenia rzutuje na całą Europę, chociaż tam większość inteligencji jest krytyczna i nie pozwala sobie na tak idiotyczną obronę np. pracy w firmie. Można te dwa kierunki pogodzić w postaci romantycznego peanu na cześć biznesmena - dzieło polskiej, etosowej ineligencji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ggigus Socjaldemokrato! IP: *.dip.t-dialin.net 02.02.04, 00:23 chyle czola. Rzeczywiscie mnie tez wpienil ten neoliberalny zachwyt i pean na czesc kapitalizmu i wizja Europy Zach., gdzie nikt nie mieszka na swoim miejscu. Mieszkam w Monachium, studiuje tu, nie mam pracy i nie moge jej znalezc, chociaz znam swietnie jezyk, bo jest neoliberalny kryzys i pracy nie ma. I mieszka tu wielu ludzi stad. Ta wizja Europy w przeprowadzce to wlasna wizja autorki. Po rozszerzeniu Unii o Hiszpanie, Portugalie zdecydowalo sie nap rzeprowadzke .. az 2% ludnosci. Jakie to tabuny? I w Niemczech bezrobocie wsrod ludzi z wyzszym wyksztalceniem wzroslo w ost. roku o 24 %. Z innych krajow tez nie plyna lepsze wiadomosci. pozdrawiam socjaldemokratycznie Odpowiedz Link Zgłoś
eddy46 Re: Socjaldemokrato! 02.02.04, 20:33 Panie ggigus.Ja na pana miejscu skonczyl bym studja w Munchen i wrocil do Polski.W Polsce tez sa uczelnie!!Bardzo latwo jest narzekac tam gdzie sie ni dolozylo cegielki.Czy placi pan za te studja.Ja tez mieszkalem w Niemczech teraz jestem obywatelem Szwedzkim i to jest najleprzy kraj.Mieszkalem tez Holandi,Belgi,Francji,Austri.Prosze mi wierzyc ze idea Marxa o solidarnosci jest najlepsz Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Critto "neoliberalny" kryzys ??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.04, 13:45 Giggus, > chyle czola. > Rzeczywiscie mnie tez wpienil ten neoliberalny zachwyt i pean na czesc > kapitalizmu i wizja Europy Zach., gdzie nikt nie mieszka na swoim miejscu. > Mieszkam w Monachium, studiuje tu, nie mam pracy i nie moge jej znalezc, > chociaz znam swietnie jezyk, bo jest neoliberalny kryzys i pracy nie ma. "Neoliberalny" krzyzys?? Nie, drogi Giggusie, to nie neoliberałowie spowodowali ten kryzys, tylko Twoi ulubieni socjaldemokraci - poprzez roztaczanie 'opieki socjalnej' w sposób przesadny, do entej potęgi; poprzez roztaczanie 'parasola ochronnego' nad każdym pracownikiem; poprzez rozdymanie biurokracji, która jest niezbędna aby cały ten socjalistyczno-socjalny PLANOWY CHAOS ogarnąć. Jeśli mi nie wierzysz, to uwierz niemieckim socjaldemokratom, którzy ODCHODZĄ od socjalizmu właśnie dlatego, że zauważyli, iż to on jest winien kryzysowi, recesji, bezrobociu, biedzie; podobnie socjaldemokraci w Wlk. Brytanii (labourzyści). Zresztą, 'neoliberalizm' to podejrzany termin; kojarzy się z interesami wielkich korporacji i naruszaniu praw innych; tak jak w Ameryce Południowej; nie brzmi wolnorynkowo; wolnorynkowy kapitalizm daje szansę KAŻDEMU, kto chce w swoje życie i działanie włożyć talent i ciężką pracę. "neoliberalizmu", tak samo jak socjaldemokracji, bronił NIE będę. Pozdrawiam Serdecznie!! Krzysiek "Critto" Sobolewski liberter.webpark.pl Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Socjaldemokrata Kryzys sprowokowali neoliberałowie IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 05.02.04, 16:07 To nie socjaldemokraci wywołali kryzys, tylko polityka neoliberalna, która stymuluje podaż, a nie popyt i niestety Schroeder tę politykę wspiera i stąd nie ma efektów. Schroeder powinien wspierać państwowe programy budowy mieszkań komunalnych, rozbdowy infrastruktury, inwestycji w edukację i obniżać podatki najbiedniejszych, jak też zmniejszać VAT od produktów podstawowych. Wtedy będzie większy wzrost, bo będzie większa konsumpcja. Neoliberałowie pocięli po socjalu, co wywołało kryzys popytu, spadek koniunktury i deficyt budżetowy, z którego nie mogą teraz wyjść. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Critto Re: Pseudoromantyczny i neoliberalny bełkot IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.04, 13:39 'władza kleru' ?? JAKĄ to 'kler' ma władzę w Polsce ?? w Polsce rządzi KOMUNA i POSTKOMUNA, również ci sami ludzie, którzy sprzedawali Polskę sowietom przez 50 lat za posadki w marionetkowym rządzie PRL. Żadnej socjaldemokracji nie było i nie ma. A co do KLERU - to gdyby nie on, nie byłbyś Polakiem. To KLER (duchowni katoliccy) utrzymywali ducha narodowego w najtrudniejszych okresach: niewola komunistyczna 1945-1989, okupacja hitlerowska i stalinowska 1939-1945, zabory, potop szwedzki (celowo jadę 'w tył'); polskiemu KLEROWI należy się taka sama wdzięczność i uznanie, jak wszystkim innym polskim patriotom (np. żołnierzom, powstańcom, poetom), walczącym o to, aby Polska powróciła na mapę Europy; aby Polska zrzuciła jarzmo totalitarnych najeźdźców. WIĘCEJ SZACUNKU dla polskich patriotów, drogi Socjaldemokrato. Pozdrawiam, Critto Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marky Dlaczego "Buddenbrookowie"? :) IP: *.dialup.sprint-canada.net 02.02.04, 01:51 re: >Dziś nowi "Buddenbrookowie" nie powstaną, bo nasi młodzi intelektualiści i >pisarze umieją tylko narzekać - Hmmm..."Buddenbrookowie" to jest powiesc niemiecka, nie polska; napisal ja pisarz niemiecki (nie polski), Thomas Mann (zm. 1955); zostala wydana, o ile pamietam, w r. 1901. Jak rozumiem, autorka wspomina "Buddenbrookow" jako synonim wielkiej literatury stworzonej przez mlodego czlowieka (Mann mial 25 lat gdy opublikowal swoja powiesc - w ktorej zreszta widac silny, nieraz razacy, wplyw, wrecz nasladownictwo, literatury rosyjskiej, szczegolnie Tolstoja), ale czy naprawde nie moglaby wspomniec jakiegos polskiego dziela, np. "Ballad i romansow," czy nawet "Ladu serca"?... :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Babsztyl Re: Dlaczego "Buddenbrookowie"? :) IP: *.uwn.unsw.EDU.AU 02.02.04, 03:25 O Jezu, jak mnie zaczelo ciagnac do Najciemniejszej po przeczytaniu wypocin tej smarkuli! Co ja tu robie nad tym Pacyfikiem? Od 22 lat musze gdakac po angielsku, kapitalizmu nie polubilem (To wszystko wina tych czerwonych pajakow, ktorzy tak mnie rozpiescili nad Wisla, dajac mi darmowa edukacje, opieke lekarska i obozy wakacyjne., pozycje spoleczna mam taka jak 90% tubylcow, place srednia (doslownie - wedlug danych Australijskiego Biura Statystycznego). A w dodatku ciagle to slonce nade mna, wiewiorek nie uswiadczysz (tylko jakies dziwologi jak kangury, koale i inne torbacze), do sniegu prawie 700 km, zamiast wrobli papugi, katolikow tyle samo co protestantow (w dodatku ci buddysci, zydzi, sikhowie i diabli wiedza , kto jeszcze), ktorzy mnie, ateiste, w ogole nie chce nawracac. Po prostu straszny ten zywot! Wegetacja: ciagle tylko plaza, urlop za granica, samochody jezdza po lewej stronie, kobiety dziwaczki (nie chca wychodzic za maz przed trzydziestka!), znajomi tez swirusy (pobudowali sie w buszu i na weekendy musze ogladac ciagle eukaliptusy). I nikt nie ma pojecia, co to kawaleria, Powstanie Warszawskie albo kto to Zeromski - zupelne dzikusy. A o rodzinie to juz zapomniec: ludzie zyja na ocia lape, zamiast jak na normalnych przystalo do czarnych pedzic i w lape wcisnac. Po prostu dzicz nie cywilizowana, Martusiu. Tak mnie sciska jakos w gardle, ze chyba ugotuje sobie dzis zalewajke po polsku. O cholera, tylko gdzie ja kupie to biale swinstwo do tej zupy? Nawet Polski Klub w Sydnej nie sprzedaje tej zawiesiny. I znow bede sie zapychal jakas suszi albo innym dziadostwem. Jezu, jak ciezko na obczyznie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marky Re: Dlaczego NIE ? :) IP: *.dialup.sprint-canada.net 02.02.04, 06:55 Hm... ciezkie zycie ma (w jej? jego?! mniemaniu) "Babsztyl," - tylko coz to mialoby wspolnego z moim postingiem pt. "Dlaczego 'Buddenbrookowie'"? ... Zaprawde, ciezkie zycie ma "Babsztyl," dzwigajac to niemile dla niej/niego brzemie polskosci w Aussieland.... Byc moze ze w zwiazku z tym "Babsztyl" by - Boze uchowaj! - wpadl/a w zupelny juz obled, gdyby nie czytywal/a regularnie NIE Urbana?.... :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Don Chuan Re: Daj się uwieść kapitalizmowi IP: *.nowa-wies.sdi.tpnet.pl 02.02.04, 03:26 Gość portalu: rydzyk napisał(a): > ach,co za entuzjazm... kocham panią,pani Magdo !! Tak, zdjęcie to najlepsza część tego tekstu. Poprosili panią Magdę o produkcyjniaka made by genuine rocznik 77, to wygenerowała. Niewykluczone nawet, że wierzy w to, co napisała oraz że tak myśli. Tyle, że nikt o tym, co pani Magda napisała, jutro nie będzie pamiętał. I po co to było? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzysztof K. Re: Daj się uwieść kapitalizmowi IP: *.fema.pl / *.cyf-kr.edu.pl 02.02.04, 03:56 Bardzo mądry, ciepły artykuł. Prosimy o więcej. Z racji mojej profesji pracuję ze studentami i spotykam wśród nich wielu, którzy "działają" właśnie tak jak Pani opisuje. Olszewski zachowuje się tak, jak gdyby opisywał rzeczywistość lat osiemdziesiątych. Odpowiedz Link Zgłoś
big.lebowski Re: Daj się uwieść kapitalizmowi 02.02.04, 04:53 O ile artykol Olszewskiego przeczytalem z ciekawoscia i potwierdza on moje obserwacje co do odczuc i zamiarow mlodych ludzi w obecnej Polsce o tyle ten artykol, jako polemika zuplnie mija sie z celem. Co wiecej wydaje sie ze jest napisany przez zupelnego dyletanta nie tylko w temacie ekonomii i gospodaraki Polski, globalizacji, ale rowniez w sprawch obecnej sytuacji spoleczno- politycznej w Polsce. Po pierwsze mysl przewodnia i tytul: "Daj się uwieść kapitalizmowi" rozsmiesza naiwnoscia na samym wstepie. Po pierwsze jakiemu kapitalizmowi? Tak zwanemu "polskiemu kapitalimowi", ktoremu jest tak blisko do kapitalizmu jak Chinom do komunizmu? Kapitalizmowi ktory tworzy kilka miedzynarodowcyh korporacji zajmujacych sie wypychaniu zachodnich dobr na polski rynek i kilka upolitycznionych panswowych monopolistow? Kapitalizmowi polegajacemu na gnojeniu krajowych przedsiebiorcow bez ukladow politycznych (R. Kluska?) Kapitalizmowi polegajacemu na uwlaszczaniu czerwonej nomenklatury i transferowaniu publicznego majatku do kieszen wybranych kolesiow? Odnosze wrazenie ze Miecznicka jest spokrewniona z Kulczykiem albo Gudzowantym i stad jej sny o potedze polskigo kapitalizmu. Ja osobiscie dziekuje za oferte uczestnictwa w takim kapitalizmie. Tak "W Polsce jest jeszcze dużo do zrobienia - często więcej niż w Barcelonie, Paryżu czy Rzymie." , tylko jakos tak od 15 lat niewiele daje sie zrobic i nie widac popytu na tych ktorzy potrafia i chca cos sensownego zrobic. Jest za to popyt na miernych, biernych ale wiernych, bo Teraz Ku...a My. Ale najbardziej powalajace ze smiechu jest przedostanie zdanie "Zresztą, Sejm przegłosował dofinansowania dla PKP, można więc liczyć, że dworce zostaną wreszcie odremontowane i problem się skończy." Nie wymaga zadnych komentarzy. Po drugie zastanawiam sie co 26 letni krytyk literacki moze wiedziec nie tyle o Polsce A, B, C (prawdopodobnie nie miala nawet okazji jeszcze dobrze popracowac w swoim zawodzie, nie mowiac o karierze w "corporate world") i o perspektywach zycia i kariery na Zachodzie (jakos tak sie dziewnie sklada ze z dziwsiatkow moich znajomych konczacych studia na zachodzie nikt nie wrocil do Polski. Ciekawy jestem czy znajomi Miecznickiej mieli po tych swoich studiach - oferty pracy w zawodzie na zachodzie, ciekawy rozniez jestem jakie to dziedziny nauki studiowali). Zaloze sie o moja miesieczna pensje ze zarowno polski jaki i zachodni kapitalizm Micznicka zna w takim samym stopniu jak amerykanski turysta w Meksyku, patrzacy na ten kraj zza szyby klimatyzowanego autobusu. Po trzecie - nawiazanie do "ziemi obiecanej", i innych przykladow "ludzi ktorym sie udalo" - kolejny przyklad na to ze Miecznicka jest oderwana od polskiej rzeczywistosci. Chyba niedawno wrocila do kraju po niezwykle intensywnych studiach za granica. Nie wie jeszcze tego ze czasy szybkich karier w w Polsce juz sie skoczyly, ze masy swietnie wyksztalconych ludzi nie ma pracy (bo nikt ich w Polskiej gospodarce nie potrzebuje i nie bedzie potrzebowal) ze w Polsce zaczyna sie wylewac na rynek pracy wyz demograficzny z lat 1980-1985 i ze takie naiwne artykoly zaraz bedzie czytac milion mlodych ludzi, szukajacych pracy. Niechby tylko 5% z nich stwierdzilo ze chca pracowac w tych 4 czy 5 "strzelisztych biurowcach nowoczesnej stolicy", to jakie maja szanse na to zeby zrealizowac swoje plany? Otoz szanse sa prawie zerowe. Bede musili sie wybrac za granice, na Zachod albo wegetowac na zasilku dla bezrobotnych, o ile go dostana. Miecznicka wspolpracuje z GW, wiec jej te problemy jeszce nie dotycza. Ale moze uda jej sie "dac sie uwiesc kapitalizmowi" Agora (wlasciciel Gazety) wlasnie oglosila zamiar zwolnienia paruset pracownikow. Bylbym ciekaw przemyslen Miecznickiej na temat polskiego kapitalizmu z punktu widzenia bezrobotnej absolwentki zagranicznych studiow, czekajacej na swoja szanse . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hr Kosciesza Re: Daj się uwieść kapitalizmowi IP: *.telkab.pl 02.02.04, 08:10 Jestescie - oboje - tandetni! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ms D narzekanie w cenie... IP: *.big.pl / 195.94.207.* 02.02.04, 11:40 Czytając wypowiedzi niektórych osób, mam wrażenie, ze jednak wciąż narzekanie jest w cenie. I to jest całkiem proste... tylko kto proponuje jakieś rozwiązanie? Mam wrażenie, ze nie zauważacie najważniejszych tez Magdy. Nie chodzi o żadną pochwałę kapitalizmu, ani o pochwałę pracy 12h dziennie! Chodzi o krytykę narzekania. Po co nam kolejny pisarz, który tylko narzeka, który odgrzewa tematy, które już się zdezaktualizowały? W „Do Amsterdamu” jest tylko 1 opowiadanie, które proponuje rozwiązanie, reszta jest o narzekaniu... Pewnie właśnie dlatego się niektórym tak podoba, sami bardzo lubią narzekać i rozmyślać nad wspaniałym niedostępnym Zachodem. Artykuł Magdy jest bardzo odważny, jest świeży, a nie odgrzewany, moralizujący i pełen goryczy... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wnikliwy Co za ignorancja! IP: 217.153.94.* 02.02.04, 11:58 Pani MAgda odnosi się do artykułu Pana Michała, ale z pozycji protekcjonalnej postawy siostry - kobiety sukcesu wobec młodszego brata, który narzeka. Pani Magda, której się udało nie chce już słuchać o tych, którzy mieli mniej szczęścia lub samozaparcia (tacy też mają prawo do radości), nie chce o tym słyszeć, bo to psuje jej dobre samopoczucie i utrudnia czerpanie garściami z kapitalizmu. Jest to typowa postawa niektórych przedstawicieli młodego pokolenia, ludzi wykształconych i kulturalnych, ale tych, dla których najwyższe wartości to sukces i pieniądze. Odpowiedz Link Zgłoś
wieskole Re: Daj się uwieść kapitalizmowi 02.02.04, 12:07 Duzy buziak, Pani Magdo. Uwiodła mnie Pani swoim artykułem i napełniła moje serce nadzieją. Co wiecej,moje miasto Zgierz juz nie wydaje mi się tak bardzo ponure, a nawet zaczynam dostrzegac jego jasne strony...:)Proszę o wiecej...Pozdrowionka. Wiesław K. -40latek, który nie załapał sie na kapitalizm, ale jakos sobie radzi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eno Re: Dobry felieton. IP: *.p.lodz.pl 02.02.04, 12:09 Zgadzam się że bardziej niż rzeczywistosć rozczarowują nasi "pisarze" i inni inetelektualisci. Zrobili wiele abysmy sie poczuli niewolnikami "kapitalistycznego dogmatu" bez mozliwosci jakiejkolwiek dyskusji. Niestety bez krytycyzmu nie ma ani naprawy błedów ani rozwoju dlatego chyba warto aby wreszcie nadzsedł "czas krytyki kapitalizmu" i koniec mentalnego zniewolenia złapanych w pułapke polskich intelektualistów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Fredi Re: Daj się uwieść kapitalizmowi IP: *.aster.pl / *.aster.pl 02.02.04, 13:07 Brawo dla tej pani! Kołek w tyłek malkontentom, jak wam źle to się powieście, nie trujcie ludziom. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: daktahu-shiva Re: Daj się uwieść kapitalizmowi IP: 217.153.44.* 02.02.04, 13:44 No cóż, taki text przydał mi się, zwłaszcza że z moich obserwacji sytuacji , które Magda opisała ( pozwole sobie tak mówić bo czytamy te same gazety:) inne wnioski wyciągam. "Wyjazd na zachód to pewien etap w karierze i rozwoju duchowym" Jaka kariera, % to to samo mozna zerobic w Polsce, tylko bdb wykształceni tak mogą powiedzieć, mówmy o tym - większym procencie, o osobach które znają język normalnie, skończyły jakieś tam studia i wyjechały, żeby zarobić po prostu. Siedzą w magazynach, za barami, w hotelach, rok dwa, ileż można doskonalić język jeden czy drugi? A gdzie ten rozwój duchowy? No chyba że to tęsknota za bigosem, kierowcą z PKS'u puszczającym disco-polo- Madga pewnie nie wie o co chodzi bo peksami nie jeździ. Patriotyzm, w Polsce to puste słowo. Spójrz na wybory, na to co sie robi w Sejmie ( a dworce w PKP sie nie zmienia, nawet jesli by wpompować tam 3 mld pln, związkowcy zaraz by wiedzieli jak to wydać, ale na pewno nie na remonty dworców-no chyba,że wujek kuraka miałby je remontować). A wiara, jaka tam wiara, obrzędowość raczej i zwyczaj chodzenia do kościoła, bez zrozumienia istoty rzeczy. Maleńczuk kiedyś to bardzo ładnie wyjąśnił, więc nie będę sie rozpisywać. Rodzina? Ciężko mieć rodzinę, szczególnie w Warszawie. Nie mówmy o o rodzinie w ten sposób, że pracując w EY czy innym bigu, ma się czas na rodzinę i hobby - to rodzina ma czas - mama uprasuje, ugotuje, posprząta, zoorganizuje codzienność. Kapitalizm? Jaki tu kapitalizm? Co to jest Kapitalizm? Ku[powanie ustaw, kontraktów i przetargów? Nie!! Kapitalizm, to pensje sprzedawców z supermaketu, pensje intelektualistów z PR i reklamym, którzy cały dzień kręcą stolec by wieczorem nauczać o wyszszych formach sztuki. Nie troche ziemi by sie przydało. A dworce brzydkie, niech zostaną, i tak tylko przejazdem je oglądamy. pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Chomik Wolę ominąć zamiast wdepnąć IP: *.vogel.pl 02.02.04, 15:05 Chyba prawie wszysko zostało powiedziane. Dodam tylko tyle, że nie podzielam opinii Magdy, jakoby bez bycia kapitalistą nie można krytykować rzeczywistości. Nie widzę żadnego heroizmu - za przeproszeniem - we wdepnięciu w g. i stwierdzeniu, że jednak śmierdzi. Wolę w myśl zasady "najlepiej uczyć się na cudzych błędach" ominąć szerokim łukiem. Marcin Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Machajski Re: Płacz sieroty po komunizmie IP: 193.59.174.* 02.02.04, 16:23 Rozumiem pana Michała. Jako syn aktywisty PZPR stracił po upadku tej partii niemal wszystko: stuprocentową drogę do kariery, awansu kulturowego, sukcesu ekonomicznego. Starsi od niego synowie aktywistów przynajmniej przez kilka lat byli na szczycie drabiny spolecznej: Robert, syn generała Kwiatkowskiego - najbliższego współpracownika aruzelskiego był moznowładcą telewizyjnym, Włodzimierz - syn sekretarza KC - dzielił i rządził wlaścicielami stacji radiowych. A Michał? A MichaL, jak setki tysiecy synów i córek sekretarzy, jest teraz skazany wyłącznie na swoje sily i talent. Znikąd pomocy: bo zapanował wredny kapitalizm i za wszystko trzeba placic i na wszystko zapracować. I samemu wytyczać sobie droge życia, kreslic plany i walczyc o ich spelnienie. To niesprawiedliwe! To ojcowie tyle lat sie trudzili, w pocie i znoju, nie odmawiając wykonania żadnego partyjnego rozkazu, nawet najobrzydliwszego, by teraz ten ich znój został przekreslony przez bandę oszolomow, ktorzy nie bacząc na dystynkcje i zaslugi obalili jedynie sprawiedliwy ustrój, dający wielkie perspektywy, nieograniczoną wolność, nieocenzurowaną mysl. I możność bycia dr. Judymem gdzies w szczęśliwym pegieerze. I niczym nie zakłócony rozwój osobowości w otoczeniu pozbawionym antagonistycznych cech, wyplywajacych z różnic wzgledem własnosci środków produkcji.... Jednym słowem: rozumiem płacz Olszewskiego, rozumiem, że teskni za socjalizmem realnym (którego nie przywoluje wprost, ale wymienia te wszystkie jego wlaściwości, ktore okreslili najwybitniejsi znawcy doktryny z Jerzym Wiatrem na czele). Ale gdzie go odnajdzie? Na pewno nie w Hiszpanii, Francji, w Szwajcarii...Pozostała Kuba i Korea Płn. Tam wlasnie spełniaja sie sny niektorym... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: d Re: Płacz sieroty po komunizmie IP: *.spray.net.pl 02.02.04, 16:46 Bardzo ciekawa koncepcja rodowodu Michala O. Czyzbys go znal osobiscie?? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Michał Re: Płacz sieroty po komunizmie IP: *.MAN.atcom.net.pl 02.02.04, 20:19 Ciekawa koncepcja, panie Machajski (też z Klerykowa, jak Żeromski?). Ale ja odczytałem artykuł Olszewskiego jako wołanie o sens: narodowy. Jego zdaniem, pozbawiono polski naród podstawowych cech, trudno zatem określać sie i szukać w nim potwierdzenia swej tożsamości. Ot, wszyscy jesteśmy Europejczykami,a zatem nie możemy być Polakami. Bo przez 15 lat udowadniano nam, że Polacy to zacofanie, koltuństwo, ciemnogród i niby-herbata w dworcowym barze, lepiącym sie od brudu. Oto prawdziwy symbol Polski. Reszta to mitologia narodowa. Jeśli zatem cię wynarodowiono, to nieważne gdzie będziesz zarabiał na życie: Pernambuco, Katalonie, Wyspy Owcze czy San Domingo. Więc Olszewski twierdzi: bez ukierunowanego narodowo sensu życie jest bez sensu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Henryk Re: Daj się uwieść kapitalizmowi IP: 82.160.16.* 02.02.04, 17:17 Magdalena Miecznicka nie daje się uwieść defetyzmowi nie tylko swojego kolegi pisarza ale też, co szczególnie godne podkreślenia, swojej "Gazety". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kika autorka troche za malo wie o zyciu na tzw. Zachodz IP: *.dip.t-dialin.net 02.02.04, 17:54 Rok na stypendium to nie to samo, co rok na studiach, gdzie trzeba sie samemu utrzymac. A poza tym co to zaledwie znaczy rok w jakims kraju (autorka mieszkala we Francji i Stanach), zeby zaraz wysnuwac jakies wnioski. W jakims kraju trzeba pomeiszkac pare lat, pozalatwiac sprawy w urzedzie, isc do lekarza, poznac przeszlosc premiera rzadu i wtedy mozna powiedziec cos o tzw. zyciu. Rok to za malo. I jeszcze Bruksela - pewnie, ze w Brukseli trudno spotkac kogos stad. To w koncu siedziba wladz Unii Europejskiej. To reraz 12, a wktortce 25 krajow. Malo odkrywcze. Tylko nie wiem, skad od razu wniosek, ze to ci wszyscy ludzie nie stad w Brukseli przeniosa sie za pare lat z ochota w inne miejsce. Ponadto chetnie wrocilabym do Polski. Ale nie zalapalam sie na prace w jakiejs wielkiej firmie. Po ponad rocznym szukaniu pracy dostalam posade z pensja 650 zl (w 1999 r.) Tyle wlasnie kosztowalo mnie wynajecie mieszkania. O pracownikach wielkich firm, co kupuja Prady i Diory jedynie czytalam w ekskuzywenej prasie kobiecej. Nikogo takiego nie znalam. A potem przyszedl kryzys w okolicach 2001 roku i w tej samej prasie czytalam listy kobiet, ktore z kremow Diora przeszly na Pollene, bo musialy po utracie pracy. Mnie takie zawirowania nie dotyczyly. Autorka artykulu ma duzo szczescia w zyciu. Ale to upowaznia jej do zabierania glosu w imieniu calej generacji. Genercji NIC jak ja. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: uciekinier Re: autorka troche za malo wie o zyciu na tzw. Za IP: *.cust.tele2.fr 02.02.04, 23:05 Poruszylas temat, o ktorym masz naiwne pojecie Magdo. Zakochac sie w kapitalizmie?! w komunizmie? moze tylko takie naiwne dziewcze jak ty i plesc trzy po trzy. Bo masz wyjatkowe sczescie obracac sie w srodowisku media, kontrakt na zarobkowe pismidla itp. Nie wszystko jest jednakze "bez sensu" w twoim punkcie widzenia realiow polskich i zwlaszcza polakow; otwiera on w sposob, tym razem "bez obaw", mozliwosc wymiany opinii na temat, ktory od dziesiatek lat, a moze dla wielu, od setek lat jest wciaz aktualny. Temat, ktory dotyczy kilku milionow polakow z energia, czesto majacych dobre wyksztalcenie, wole realizacji wlasnego bytu, z odwaga itp. zmuszanych do opuszczenia kraju zwlaszcza ze wzgledow ekonomicznych i ze wzgledu kompletnego marazmu, ktory w nim panuje od lat! Dzis juz za pozno na zakochanie sie w kapitalizmie, "dobry" kapitalizm z lat szesdziesiatych, osiemdziesiatych w czesci nawet sie zmienil, sie rozbestwil, miedzy innymi z powodu, ze nie znajduje dzis potencjalnego, ideologicznego i silnego przeciwnika! przeciwnik;-sila, ktora stanowi terrorystyczny islam, nie wydaje sie sila, mozliwa do jakiej kolwiek korekcji systemu, ktory posiada oparcie w broni i armii i wojennej strategii coraz bardziej "sofistiqués". czesc, ide spac. pozdrowienia dla polakow. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: admiral Daj się uwieść kapitalizmowi IP: *.sinus.one.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 03.02.04, 00:11 "Teraz jednak, po raz pierwszy w historii powojennej, jest też wyrazista Polska A, Polska, która goni za Zachodem, Polska bez sztandarów i styropianów, Polska profesjonalistów, globalizacji, nowoczesności. Czy to, choćby pod względem estetycznym, nie porusza niczego w naszych artystach? Czy to nie jest godne choćby paru stron spod klawiatury młodego człowieka, który ma talent?" (M. Miecznicka) Co to za dywersja? Oto p. Miecznicka życzy sobie, żeby Polska literatura, tak jak 50 lat temu, charakteryzowała się "optymizmem", "zaangażowaniem" i "postępowością". Żeby była tubą awangardy, żeby trąbiła o błyskawicznej odbudowie zniszczonego kraju, dojrzewaniu mas do wielkiej idei, o potwornej walce o wykonanie planu. Jestem zdruzgotany. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lewak Re: Daj się uwieść kapitalizmowi IP: *.fbx.proxad.net 03.02.04, 00:40 "Globalizacja to nie jest wymysł lewaków z Porto Alegre." no wlasnie takie podejscie do lewicy trzyma mnie przy siedzeniu w paryzu ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: say stop to jest histeryczna pogoń za sukcesem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.02.04, 09:54 i lizanie .... złotemu cielcowi, ciarki mnie przeszły ze wstydu za tą panią. zresztą przestraszone i nieszczere spojrzenie ze zdjęcia nie wróży nic dobrego. Odpowiedz Link Zgłoś