Gość: piotrek
IP: *.dip.t-dialin.net
09.04.04, 20:04
wszystkim, albo przewazajacej wiekszosci prasowych komentarzy o filmie
Gibsona chodzi wlasciwie o przekaz: o obraz, o scenariusz, o scislosci, czy
niescislosci.
Tzw. prosci ludzie mysla inaczej. Im chodzi o Jezusa i nie o tego
gibsonowego, tylko o Syna Bozego, ktory umenczon pod ponckim pilatem, umarl i
pogrzebion.
Krytyka filmowa ma tyle wspolnego z emocja wiary, co..
Pozwolcie ludziom byc wolnymi istotami...
Komu ten film nie odpowiada niech go nie oglada i niech MILCZY.