Dodaj do ulubionych

Rok Miłosza

20.01.11, 04:11
Ile pieniędzy z budżetu pójdzie na te wszystkie imprezy ?
Obserwuj wątek
    • vertigo5 Re: Rok Miłosza 20.01.11, 07:57
      O 100 % tej kwoty za dużo.
      • jedzoslaw Re: Rok Miłosza 21.01.11, 13:44
        Bo co, wyczytałeś gdzieś, że Miłosz porównywał Polaków do świń i życzył naszemu krajowi zagłady?
        • vertigo5 Re: Rok Miłosza 24.01.11, 11:38
          jedzoslaw napisał:

          > Bo co, wyczytałeś gdzieś, że Miłosz porównywał Polaków do świń i życzył naszemu
          > krajowi zagłady?


          Oooo, od tej strony Miłosza nie znałem. Do świn Polaków porównywał no.no...

          A wydawanie kasy na promowanie Miłosza, na jakieś dni, obchody, festiwale uważam za totalnie bezsensowne wyrzucanie pieniędzy publicznych w błoto. Miłosz jest wystarczająco znany, ciągle przypominany, jego książki wciąż są wznawiane, wychodzi jego korespondencja itp. Kasę wydawać by można na promowanie innych pisarzy emigracyjnych typu Mackiewicz, Toporska, Piasecki, Trościanko czy Nowakowski.
          • jedzoslaw Re: Rok Miłosza 24.01.11, 12:26
            > Oooo, od tej strony Miłosza nie znałem. Do świn Polaków porównywał no.no...
            >
            > A wydawanie kasy na promowanie Miłosza, na jakieś dni, obchody, festiwale uważa
            > m za totalnie bezsensowne wyrzucanie pieniędzy publicznych w błoto. Miłosz jest
            > wystarczająco znany, ciągle przypominany, jego książki wciąż są wznawiane, wyc
            > hodzi jego korespondencja itp. Kasę wydawać by można na promowanie innych pisar
            > zy emigracyjnych typu Mackiewicz, Toporska, Piasecki, Trościanko czy Nowakowski
            > .
            >
            Wspaniale, że chociaż Ty nie powielasz tych wyrywanych z kontekstu zdań, którego rzekomo miały czynić z Miłosza anty-Polaka. Pozytywne zaskoczenie, jak dla mnie i mówię to poważnie.
            • vertigo5 Re: Rok Miłosza 24.01.11, 12:49
              Miłosz nie jest bohaterem mojej bajki, dużo głupot napisał (choćby w "Rodzinnej Europie") ale niezwykle go cenię choćby za to, że miał odwagę bronić Józefa Mackiewicza przed oszczercami w rodzaju Jana Nowaka - Jeziorańskiego.
              Nie oceniam go jako poety bo na poezji kompletnie się nie znam.
              • jedzoslaw Re: Rok Miłosza 24.01.11, 14:34
                vertigo5 napisał:

                > Miłosz nie jest bohaterem mojej bajki, dużo głupot napisał (choćby w "Rodzinnej
                > Europie") ale niezwykle go cenię choćby za to, że miał odwagę bronić Józefa Ma
                > ckiewicza przed oszczercami w rodzaju Jana Nowaka - Jeziorańskiego.
                > Nie oceniam go jako poety bo na poezji kompletnie się nie znam.
                >

                Co Nowak-Jeziorański opowiadał o Mackiewiczu? Sam zresztą pomawiany był o współpracę z hitlerowcami.
                • vertigo5 List otwarty do Jana Nowaka z 1989 r. 25.01.11, 11:16

                  Jarosław ABRAMOW-NEWERLY, Janusz ANDERMAN, Anna BOJARSKA, Włodzimierz BOLECKI, Ernest BRYLL, Tomasz BUREK, Marta FIK, Andrzej JAGODZINSKI, Aleksander JUREWICZ, Erwin KRUK, Ewa LIPSKA, Zdzisław ŁAPINSKI, Marek NOWAKOWSKI, Kazimierz ORŁOS, Zyta ORYSZYN, Jarosław Marek RYMKIEWICZ, Janusz SŁAWINSKI, Jacek TRZNADEL, Roman ZIMAND ("Zeszyty Historyczne", nr 89, 1989)

                  LIST OTWARTY DO JANA NOWAKA

                  Szanowny Panie,

                  Stanowczo protestujemy przeciwko treści i formie Pana uwag o Józefie Mackiewiczu, zawartych w książce "Polska z oddali" (Wyd. Odnowa, Londyn 1988, str. 184-187, 338).

                  Wysunął Pan szereg oskarżeń pod adresem nieżyjącego pisarza - oskarżeń, naszym zdaniem, nieudokumentowanych. Jednocześnie przemilczał Pan zasadniczy dla oceny postawy Mackiewicza fakt jego wyjazdu do Katynia w roku 1943, w porozumieniu z Komendą Okręgu Wileńskiego Armii Krajowej. Jak wiadomo, Józef Mackiewicz był jednym z najbardziej znanych świadków zbrodni katyńskiej. Napisał na ten temat książkę. Występował przed Komisją Kongresu Stanów Zjednoczonych. Po powrocie z Katynia złożył sprawozdanie na ręce przedstawicieli AK. Czy choćby ten fakt nie skłania Pana do większej ostrożności przy ocenie wojennej postawy pisarza?

                  Na temat Józefa Mackiewicza toczyła się w ostatnim okresie - na łamach prasy emigracyjnej i niezależnej w kraju - szeroka polemika (artykuły w "Pulsie", "Krytyce", "Arce" i "Kulturze Niezależnej"). Autorzy broniący Józefa Mackiewicza udokumentowali i wyjaśnili szereg istotnych okoliczności - m.in. fakt, że Józef Mackiewicz nigdy nie był redaktorem "Gońca Codziennego". Opublikował jedynie sześć antysowieckich tekstów w tej gazecie, większość bezpośrednio po uderzeniu niemieckim na ZSRR w 1941 roku. Przez cały rok 1942, z końcem którego zapadł wyrok sądu AK, nie publikował żadnego artykułu w tym piśmie, co m.in. może uzasadniać przypuszczenie, że padł ofiarą omyłki lub prowokacji ze strony sowieckich agentów w strukturach AK. Wyjaśniono również, że autorem pierwszego artykułu, stawiającego pisarzowi zarzut kolaboracji - artykułu opublikowanego w wileńskim piśmie akowskim "Niepodleglość" w roku 1943 - był b. redaktor "Prawdy Wileńskiej", pisma ukazującego się w czasie sowieckiej okupacji Wilna w latach 1940-1941. W londyńskim "Pulsie" (nr 34/88) Kazimierz Zamorski opublikował oświadczenie Sergiusza Piaseckiego, który miał wykonać wyrok na Mackiewiczu. Oświadczenie to, napisane dla Dowództwa 2-go Korpusu, dodatkowo wyjaśnia szereg okoliczności na korzyść Mackiewicza - m.in. ujawnia formalne odwołanie wyroku.

                  Uważamy, że w tej sytuacji niedopuszczalne jest dalsze insynuowanie pisarzowi zdrady i kolaboracji. Tak poważne zarzuty wymagają precyzyjnego udokumentowania - nie wystarczy już powoływanie się na cudze opinie. Jeśli twierdzi Pan, że większość obrońców Mackiewicza nie przeżyła okupacji niemieckiej, to zarzut ten można odwrócić i powiedzieć, że ani Pan nie przeżył, ani większość osób atakujących Mackiewicza nie przeżyła okupacji sowieckiej w latach 1940-1941. A przecież doświadczenie to w odmienny sposób kształtowało postawę Polaków wobec dwóch okupantów - inaczej niż tych, którzy przeżyli tylko okupację niemiecką.

                  Czytając fragmenty Pana książki, poświęcone Józefowi Mackiewiczowi zwróciliśmy uwagę na wyjątkowo napastliwą formę wypowiedzi. świadczy o tym np. niczym nie udokumentowana sugestia, że Józef Mackiewicz załamał się w czasie śledztwa w NKWD; sugestia, że był autorem "oszczerczych oskarżeń" i brał udział w "niemieckiej intrydze" (str.338) co - w konsekwencji - zmusiło Pana do ustąpienia ze stanowiska dyrektora Sekcji Polskiej RWE; sugestia, że podlegał ochronie cenzury w kraju; porównanie zmarłego pisarza do, powieszonego po wojnie, lorda "Haw-haw"; porównanie postawy i światopoglądu Mackiewicza do postawy "Niemców-gestapowców" i światopoglądu Hitlera. W podobnym stylu pisano w Polsce o ludziach, także o ludziach zmarłych, w najgorszych latach ostatniego półwiecza.

                  Jest nam szczególnie przykro, że słowa te zmuszeni jesteśmy skierować do Pana.
                  • vertigo5 Czesław Miłosz o J. Mackiewiczu 25.01.11, 11:19
                    Fragment artykułu z 500 numeru "Kultury", 1989:

                    "Z Mackiewiczem nie widziałem się więc od lata 1940 do lata 1944, kiedy dostał się do Warszawy. Czyli że nie byłem świadkiem jego poczynań w okupowanym przez Niemców Wilnie. Oskarżenia o kolaborację pochodziły z tych samych kół, które miały z Mackiewiczem na pieńku w okresie 1939-1940, czyli szlak już był przetarty. Kiedy nad jednym z najwybitniejszych polskich powieściopisarzy sprawuje się sąd kapturowy, bez prawa obrony, warto chyba zastanowić się, jakie poglądy w swoich pismach głosił, jak też kim byli jego oskarżyciele. Mackiewicz w tym co pisze nie jest nigdy wykrętny. Można mu wierzyć, kiedy wyjaśnia nieporozumienie wokół nazwiska — w artykule („'Redaktor' Bohdan Mackiewicz”). Można mu też wierzyć, kiedy w swoich powieściach i powojennych esejach bez osłonek wykłada swoje stanowisko. Otóż moim zdaniem jego stanowisko było tak absolutnie nie-polskie, tzn. przeciwne temu, co uchodziło za pewnik w umysłach ogromnej większości Polaków, że gdyby nawet był nieskazitelny, należałoby mu winę przyczepić. Ortodoksyjny pogląd polski na toczącą się wojnę zakładał wierność zachodnich Aliantów i przywrócenie państwa polskiego w granicach z 1939 roku. Tak wierzyło „polskie Wilno” i jego wojsko, czyli AK. Dla Mackiewicza były to rojenia jednej narodowościowej mniejszości, która stan chwilowy lat międzywojennych chciała uznać za stały. W tej części Europy zwycięstwo mogło należeć albo do Niemiec, albo do Rosji i zarówno Litwini jak Białorusini czy Ukraińcy, wiedzieli, że nie mogą stawiać na Zachód. Ludność na ziemiach dawnego Wielkiego Xięstwa (z wyjątkiem Polaków i Żydów) witała Niemców entuzjastycznie i jak wiadomo tylko niepojęty niemiecki obłęd doprowadził do odwrócenia się nastrojów. Pozostawał komunizm, który Mackiewicz uważał za wielkie zło. Walkę z nim stawiał na pierwszym miejscu, ponad interesami narodowymi, i zarzucał AK, że działając niby na rzecz Aliantów, w istocie pomaga zwycięstwu ich sojusznika, tj. Moskwy. Po upływie wielu dziesięcioleci wypada uznać, że ta ocena dobrze ujmowała los Polski, która, opierając się jednym i drugim, nadzieje pokładała w dalekich a obojętnych trzecich. Niestety ta realistyczna ocena dobrze służyła tylko Mackiewiczowi-powieściopisarzowi, pozwalając na bezlitosne pokazywanie ślepych zaułków historii. Jako program polityczny warta była zero. Nikt, nawet sam Mackiewicz, nie popierałby udziału w niemieckiej krucjacie, doszczętnie przez samych Niemców skompromitowanej".

                    Bardzo ceniłm też Miłosza za uczciwe fragmnenty w "Roku mysliwego" gdzie sporo o Mackiewiczu pisał

                    • prazanka44 Re: Czesław Miłosz o J. Mackiewiczu 10.02.11, 23:09
                      Miłosz był przede wszystkim poetą, ale o tym trudno się wypowiadać, bo jego wiersze nie są łatwe. Dlatego, jak zwykle, polityka. Na niej każdy się zna.
                      No i liczy się głównie to, do jakich postaci politycznych jest mu bliżej.
                      Mam już tego dosyć. Herberta kiedyś czytywałam, a ostatnio mi obrzydł przez naszych prymitywnych polityków.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka