Dodaj do ulubionych

Krzysztof Rybiński: Musimy być pierwsi w strefi...

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.04, 11:16
Euro jest nasza szansa na dalszy rozwoj.
Obserwuj wątek
    • Gość: Darek A rozmawiałeś z obywatelami EuroLandu? IP: 217.79.145.* 04.05.04, 12:14
      oni nie są tak entuzjastyczni. Lepiej rzeczywiście dojrzeć do tej waluty, niż
      pchać się na siłę i naciągać wyniki i stan naszej gospodarki.
      • Gość: waldek Re: A rozmawiałeś z obywatelami EuroLandu? IP: *.g.pppool.de 04.05.04, 17:58
        nie wiem skad ten pan bierze takie informacje. Przenioslem sie do Niemiec w
        Pazdzierniku 2000. Jakis czas weszlo Euro (szczerze mowiac nie pamietam czy w
        2001 czy 2002) i ceny poszly w gore. Mowiac szczerze jeszcze nigdy nie widzialem
        az takie jednomyslnosci wsrod ludzi, bo nie znam osoby ktora stwierdzilaby
        inaczej. Wiec ten Pan nie wie o czym mowi a to dobrze nie wrozy, szczegolnie ze
        zajmuje jakies wazne stanowisko. Oby nie bylo tak w innych sprawach.
        • Gość: neo Re: A rozmawiałeś z obywatelami EuroLandu? IP: *.utaonline.at 04.05.04, 21:28
          w Austrii ceny nie poszly az tak brutalnie w gore jak w Niemczech (gdzie w
          gastronomii czasami przeliczano 1=1 !!!) - ale moneta 1 Euro zastapila
          praktycznie dawne 10 ATS - oficjalny przelicznik 1 Euro=13.7603 ATS
          Samo w sobie jest (byloby?) Euro dobrym pomyslem , tylko jak zapobiec tego typu
          naduzyciom - atak szczerze mowiac , w dyskusjach ze znajomymi podejrzewamy , ze
          panstwa Eurolandu ciesza sie z tej inflacji , bo obciela ona rowniez (realnie)
          dlugi
      • Gość: SaQ Re: A rozmawiałeś z obywatelami EuroLandu? IP: *.student.pw.edu.pl / *.student.pw.edu.pl 05.05.04, 11:23
        > Lepiej rzeczywiście dojrzeć do tej waluty, niż
        > pchać się na siłę i naciągać wyniki i stan naszej gospodarki.

        Lepiej pchać się na siłę w stronę uporządkowania finansów państwa, niezależnie
        od przyjęcia (lub nie) euro. Same się nie uporządkują.
    • toja3003 zgadza sie - jak najszybciej do euro! 04.05.04, 12:16
      • Gość: nieufny Re: nie-zgadza sie - jak najszybciej do euro! IP: 62.233.153.* 04.05.04, 18:09
        uwaznie słuchalem rano i teraz czytalem tu rozmowę z ziemkiewiczem
        -to jak naszybciej!!!!
        nie jest wyscigiem
        jak naszybciej- ale tylko wtedy, kiedy będzie dobry czas
        ale czy dla Polski bedzie jeszcze taki dobry czas
        na porządną rozmowe pzry porządnym okrągłym stole
    • Gość: mrek ale jeśli Rybiński się myli, i Unia będzie trwale IP: *.supra.com.pl / *.waw.cdp.pl 04.05.04, 12:48
      dołowała swoją gospodarkę, to euro będzie padać ... a my razem z unią i euro ...
      Czyż nie tak?
      • Gość: fritz NBP zmienil wlasnie nastawienie z neutralnego na IP: *.adsl.solnet.ch 04.05.04, 14:39
        restrykcyjne. To znaczy sie, jest mozliwe niebezpieczenstwo powstania inflacji.
        Inflacja powstaje lokalnie. Jezeli bedzie konieczne, do NBP moze niewielkimi
        koreturami w opowiednim czasie zapobiec odrodzeniu sie inflacji poprzez
        dopasowanie stop procentowych.

        Przyczyna inflacji jest miedzy innymi dynamizm rozwoju gospodarczego i brak
        rownowagi rynkowej wlasnie spowodowanej tym dynamizmem co samo w sobie jest
        wlasnie wynikiem wzrostu ktory jest konieczny. A wiec inflacja zajwiskiem
        ubocznym bardzo dobrego procesu i musi byc umiejetnie kontrolowana po rpze

        Inflacja powoduje, ze na rynku lokalnym rosna nie tylko ceny, ale rowniez
        pensje dla jej wyrownania. W krajach, w ktorych nie ma inflacji pensje nie
        rosna tak szybko. Wyzsze pensje oznaczaja ze towar koncowy bedzie duzo drozszy
        do tego samego towaru produkowanego obok. Oznacza , ze nie oplaca sie w kraju
        inwestowac, oznacz wzrost bezrobocia. Huanday wybral miedzy innymi dlatego
        Slowacje, poniewaz tam koszta pracy sa o 30% nizsze niz w Polsce.

        Zentralny Bank Europejski troszczy sie o gospodarke calej Uni, a wiec przede
        wszystkim o duze gospodarki jak Niemiec, Francji czy Wloch. To co jest dobre
        dla tych gospodarek moze byc zabojcze w pewnych warunkach dla gospodarki
        polskiej wlasnie z powodu inflacji i niemozliwosci opanowania jej.

        Przystapienie do euro w czasie, kiedy polska gospodarka rozwiaja sie zasadniczo
        inaczej od duzych gospodarek europejskich, a mianowicie, duzo szybciej,
        dynamiczniej i dlatego nieporownywalnie lepiej, jest po prostu samobojstwem
        gospodarczym i z tego powodu idiotyzmem.
        Naprzyklad, gdyby Polska byla juz w Euro, dopasowanie stopy procentowej do
        poziomu inflacji w Polsce, regionalnie, nie byloby juz mozliwe.

        Praktycznie tylko Balcerowicz jest za szybkim wejsciem do euro. Wszyscy
        bankierzy EBZ czy MFW odradzaja zbyt szybkie przystapienie do euro. NBP jednak
        jest gotowy z czysto doktrynalnych powodow wpedzic gospodarke w spirale
        inflacyjna, zwlaszcza jezeli sie uwzgledni fatalny stan finansow publicznych.
        To jest rowniez metoda na popelnienie samobojstwa gospodarczego.

        Na szczescie jeden z czlonkow NBP, nie pamietam dobrze nazwiska, chyba pan
        Slowik (?) niedawno stwierdzil ze przed dopasowaniem cyklow gospodaczych z Unia
        i rzeczywistym uporzadkowaniem nie powinno sie przystepowac do euro. Mam
        nadzieje ze zdrowy rozsadek zwyciezy.

        • toja3003 nazwiska poprosze 04.05.04, 17:52
          ciekawy jestem jacy to "wszyscy bankierzy"
          odradzaja Polsce wejscie do euro. Moze
          jacys z Kuby czy Bialorusi?

          Wlasnie wejscie do euro zapewnia niska inflacje!
          Pozostanie poza euro ryzyko inflacji tylko
          by powiekszalo. Ja nie chce zebysmy znowu
          mieli slabego zlotego jak przed reformami Balcerowicza.

          Ja chce miec w moim kraju najsilniejsza walute swiata - euro.

          • Gość: fritz Re: nazwiska poprosze IP: *.adsl.solnet.ch 05.05.04, 10:23
            W Pulsie Biznesu byly chyba dziesiec dni temu przedrukowali te wypowiedzi.
            Podawano rowniez stanowiska Czech i Wegier. To byli ludzie z Europejskiego
            Banku Zentralnego, MFW i Europejskiego Banku Rozwoju. Zreszta wypowiedzi te
            pokazuja sie w gazetach mniej wiecej od trzech miesiecy.

            > Pozostanie poza euro ryzyko inflacji tylko
            > by powiekszalo.
            Wlasnie ze nie. O ile pamietam (niestety, nie moge teraz sprawdzic) maja
            obecnie problemy z lokalna inflacja maja Irlandia, Finlandia i Portugalia.

            > Ja nie chce zebysmy znowu
            > mieli slabego zlotego jak przed reformami Balcerowicza.
            Wlasnie dokladnie o to chodzi. O zlotego i mozliwosci rozwoju gospodarki.
            Wypowiedzi pani B. z KPP nie sa reprezentatywne dla malych i srednich firm a to
            wlasnie one zatrudniaja ponad 90% ludzi.


            > Ja chce miec w moim kraju najsilniejsza walute swiata - euro.

            A ja bym chcial aby byly warunki umozliwiajace najszybszy rozwoj gospodarczy.

            Jezeli chcesz miec najsilniejsza i najbardziej stabilna walute swiata, to wez
            Franka szwajcarskiego.

          • Gość: fritz toja3003, to extra dla Ciebie IP: *.adsl.solnet.ch 05.05.04, 10:32
            Z dziesiejszego Pulsu Biznesu, uzupelnienie co inflacji, jej wplywu na
            gospodarke i zwalczenie jej, co nie byloby mozliwe po przyjeciu Euro
            Wywiad z tym samym panem Rybinskim.

            ---------------------------
            NBP: Inflacja rośnie i mogłaby zagrozić wzrostowi PKB

            ISB: Presja inflacyjna w polskiej gospodarce przybiera na sile i w dłuższym
            terminie może zaszkodzić wzrostowi gospodarczemu. Stąd zaostrzenie nastawienia
            w polityce monetarnej przez Radę Polityki Pieniężnej (RPP) w kwietniu,
            powiedział Krzysztof Rybiński, wiceprezes Narodowego Banku Polskiego (NBP).

            „Efektem ubocznym szybszego wzrostu jest oczywiście wzrost inflacji, a rolą RPP
            jest zapewnienie, aby inflacja nie była zbyt duża i utrzymała się w celu. Stąd
            zmiana nastawienia. (...) Największym zagrożeniem dla wzrostu w dłuższym
            okresie jest inflacja. Gdyby dopuścić do wzrostu inflacji, to mielibyśmy rok
            czy dwa lata szybkiego wzrostu i trzeba by potem schładzać gospodarkę ” –
            powiedział Rybiński w środę w wywiadzie dla Radia PiN.

            Rybiński powtórzył, że w pierwszym kwartale wzrost gospodarczy wzrósł
            prawdopodobnie o 6,4%. Zaznaczył też, że w 2005 roku inflacja może przekroczyć
            górną granicę celu inflacyjnego banku centralnego, czyli 3,5%.

            „W tej chwili wszystko wskazuje na to, że czynniki, które prowadzą do wzrostu
            inflacji, przybierają na sile. Stąd też zmiana nastawienia” – powiedział
            Rybiński.

            Wiceprezes NBP wskazał tutaj na rosnące ceny żywności, wysokie ceny ropy. Obawy
            rodzą też, jego zdaniem, narastające już popytowe czynniki presji inflacyjnej.

            „Na te czynniki Rada reaguje i wysyła sygnał, że bank centralny stoi na straży
            pieniądza i czuwa, aby inflacja była niska i stabilna, a tym samym wspierała w
            dłuższym terminie wzrost gospodarczy” – podsumował Rybiński.

            • toja3003 dzieki za informacje, szkoda ze nie na temat 05.05.04, 13:57
              pisalem tylko, ze wejscie do strefy euro oznacza wejscie
              do strefy stabilnej waluty i strefy niskiej inflacji.
              Wlasnie niska inflacja jest w ogole warunkiem
              wejscia do euro.

              Z kolei kontrola waluty przez Bank Europejski
              gwarantuje, ze istnieja mniejsze mozliwosci
              lokalnego (na szczeblu krajowym) manipulowania
              drukowaniem pieniedzy. Jak to dziala widac
              w eurostrefie - mala inflacja i stabilna waluta.

              Natomiast cytowany prze Ciebie material odnosi
              sie do naszych lokalnych pieriepalkow a wniosek,
              ze dobrze jest byc poza euro, bo wowczas
              mozna "majstrowac" przy zlotowce budzi
              moj jednoznaczny sprzeciw.

              Ja chce miec w moim kraju silna walute i niska inflacje.
              Chce euro.
              • Gość: fritz Re: dzieki za informacje, szkoda ze nie na temat IP: *.adsl.solnet.ch 06.05.04, 00:39
                toja, poddaje sie.
                To bylo bardzo na temat.
                W Polsce jest teraz nizsza inflacja niz w euroraum.
                Nie dostrzegasz wcale problemow regionalnych i ich powiazania z ogolna
                strategia EBZ.
                • toja3003 tez sie poddaje 06.05.04, 08:59
                  skoro z gory wyrokujesz, ze czegos
                  nie dostrzegam...

                  dzieki za rozmowe
                  milego dnia
                  to ja

    • Gość: Zuschauer Przed wprowadzaniem EURO zapowiadano ... IP: *.ipt.aol.com 04.05.04, 13:24
      .. nam prawie nowy cud gospodarczy. I nic z tego nie wyszło. Ceny wzrosły w
      sposób zauważalny - szczególnie warzywa i owoce, również usługi ( taniej mogę
      kupić komputer ). W rozmowie brak najważniejszego - ostatecznego kursu
      przeliczenia - złotówki na euro. Mam nadzieję, że niezbyt wysoki. Chyba ok. 5
      zł za 1 EURO - będzie lepiej dla polskiego eksportu. Wtedy i sukces Polski w
      Unii będzie zauważalny ! Tu korzysta z Unii ten kto sprzedaje.
      • toja3003 oczywiscie, ze euro to cud gospodarczy 04.05.04, 13:37
        ale chodzi glownie o wymiar
        niespotykanej w historii gospodarki operacji;
        natomiast sama waluta nie gwarantuje
        koniunktury jesli np. w RFN sa nieudolni
        politycy w rzadzie - z kolei Irlandia
        rozwija sie z euro wzorcowo.

        Dobrze, ze nie piszesz jak niektorzy
        o 100% wzroscie cen z euro - jak
        wiadomo inflacja po roku 2002
        z euro jest nizsza niz bez.
        Przyklad z artykulami spozywczymi jest oczywisty,
        bo moga one silnie podlegac wahaniom
        i to niezaleznie od waluty. Natomiast
        spadek cen na elektronike wynika ze
        wzmocnienia sie euro do dolara
        wbrew krakaniom sprzed 2 lat, ze euro bedzie
        slaba waluta.

        Co do przelicznika to bron obosieczna;
        chcesz promowac kursem export? Pieknie.
        Ale wtedy w leb dostaje import a w tym
        miesci sie nie tylko konsumpcja i
        materialy do pozniej eksportowanych
        wyrobow ale takze inwestycje zagraniczne.

        Miejmy nadzieje, ze chociaz z euro
        nie bedziemy wlekli sie w ogonie
        i jak najszybciej bedziemy tez
        mieli wspolna walute.
      • Gość: Tato Re: Przed wprowadzaniem EURO zapowiadano ... IP: *.computacenter.de / *.compunet.de 04.05.04, 16:52
        Jak bedzie z tym eksportem to tez niewiadomo.Wydaje mi sie nawet, ze zloty daje
        wieksze mozliwosci, bo NBP (Rada pieniadza)latwiej moze manipulowac wartoscia
        pieniadza (niska wartosc zlotego-tansze produkty-wiekszy ekport).Podczas gdy
        mocny Euro powoduje, ze towary z UE sa za drogie i tym samym spada eksport.
        Wystarczy popatrzec na ubiegly rok kiedy to Polska pierwszy raz w historii miala
        dodatni bilans w handlu z Niemcami.
        Nam tu tez obiecywano ozywienie gospodarki, nowe miejsca pracy itd......
        Co z tego wyszlo?
        Od momentu wprowadzenia EURO i "przeliczeniu" ( z odpowiednia marza) cen z DM na
        Euro,znacznie spadl popyt. Co pociagnelo za soba wzrost bezrobocia.
        Na wprowadzeniu Euro wygraja tylko Firmy, Banki i wielkie koncerny.
        Dla normalnego, szarego czlowieka jedynym zauwazalnym plusem bedzie to, ze nie
        bedzie musial wymieniac pieniedzy, gdy bedzie chcial pojechac za granice.
        Jednym zdaniem oddajcie nam nasze "BRZYDALE" (DM)

        • toja3003 Re: Przed wprowadzaniem EURO zapowiadano ... 04.05.04, 17:56
          mowisz tak jakby przed 2002 rokiem bezrobocia nie bylo.
          A przemawia do Ciebie przyklad Irlandii gdzie tez jest euro.

          I dla przypomnienia: ceny ustala rynek a wiec m.in.
          konsumenci. Wprowadzenie euro nie rozni sie
          od polskiej denominacji sprzed paru lat,
          tylko z innymi wspolczynnikami. W czym problem?
    • Gość: Ala Panie Rybiński a skąd ta pewność!!że będziemy dzie IP: *.lodz.sdi.tpnet.pl 04.05.04, 15:07
      skąd u Pana taka pewnośc ze będziemy zyli lepiej, ja jestem zupełnie innego
      zdania, i juz trudno mi uwierzyc we wszystkie obiecanki, co unia robi ? zamiast
      chleb rozdać potrzebujacym biedakom to każą nam na kompost
      wyrzucać,,chańba!!!!!! Hołdys!!!! zaśpiewaj im "idź precz...."
    • Gość: Olek Ludzie tylko nie euro!!!!!!nie dajcie się zamamic! IP: *.lodz.sdi.tpnet.pl 04.05.04, 15:10
      kilka kraji się dało zamamić i co ?? jakie były żale i płacz ale już było za
      późno, pamiętajcie będzie tak bogaci będą mieli jeszcze wiecej a biedni
      mniej!!!!!
    • Gość: mike Dlaczego inne kraje przeklinaja ta walute? IP: *.setron.de 04.05.04, 15:26
      Niemcy Wlosi Hiszpanie Grecy - wszystkie te narody przeklinaja te walute i
      jesli mogliby wrocic do poprzedniej waluty zrobiliby to bez wahania.
      Mnie w sumie to jest obojetne bo zarabiam w euro ale jak pomysle ze kazda cena
      w Polsce bedzie miala byc "dopasowywana" wg. jakiegos staego kursu to emeryci
      rencisci oraz ludzie ktorzy zarabiaja niewielkie pieniadze beda napewno
      ofiarami tej praktyki bo w ww.krajach dopasowanie cen konczylo sie tak naprawde
      podwyzkami a My Polacy dopiero "potrafilibysmy" je dopasowac.
    • Gość: DrD REFERENDUM IP: *.slrhc.org 04.05.04, 15:44
      REFENDUM i pierwszy raz bede na nie
      • Gość: tak-nie Re: REFERENDUM IP: 62.233.153.* 04.05.04, 17:48
        do referendum trzeba Polaków wyedukowac
        Starałem się pzrczytac komentarze; nabardziej zrozumialy fragment to:
        Na szczescie jeden z czlonkow NBP, nie pamietam dobrze nazwiska, chyba pan
        Slowik (?) niedawno stwierdzil ze przed dopasowaniem cyklow gospodaczych z Unia
        i rzeczywistym uporzadkowaniem nie powinno sie przystepowac do euro. Mam
        nadzieje ze zdrowy rozsadek zwyciezy.
        zdrowy rozsadek rodaków? mam dduuuuuże obawy
      • Gość: gość Re: REFERENDUM ???????? IP: 62.233.153.* 04.05.04, 18:00
        trzeba by też rozwinąć to to mówił rano
        Rybiński: To jest(2007) data bardzo ambitna, chociaż nie jest niemożliwa. Dlatego, że gdyby przeprowadzić serię głębokich, ambitnych reform to mogło by się tak zdarzyć, że Polska by spełniała kryteria z Maastricht na czas i w 2007 moglibyśmy przyjąć euro. .......
        To wymagało by głębokiej woli przeprowadzenia takich zmian jak: ograniczenie wydatków rządowych, zmniejszenie zatrudnienia w administracji i w funduszach około budżetowych jak radykalne przyspieszenie prywatyzacji, zwiększenie wolności gospodarczej w Polsce. Tych wszystkich rzeczy, których od ładnych paru lat w Polsce za dużo nie mamy....widzicie mozliwość wytłumaczenia tego potencjalnym glosującym........nie wierzę już w tzw zdrowy rozsądek Polaków i naszych "pełnych troski" złotoustych polityków
    • krisnap Re: Krzysztof Rybiński: Musimy być pierwsi w stre 04.05.04, 16:40
      Cos mi sie wydaje, ze ta statystyka w Eurolandzie to mniej wiecej tak, jak z
      podwyzkami cen za komuny: chleb drozal, ale za to parowozy tanialy - w sumie
      srednia zostawala taka sama. Troche jezdze do krajow zachodnich i nie spotkalem
      jeszcze nikogo, kto by nie podawal przykladow, ze artykuly potrzebne na co
      dzien nie zdrozaly.
    • Gość: miko Re: Krzysztof Rybiński: Musimy być pierwsi w stre IP: 62.29.137.* 04.05.04, 16:50
      to mnie przeraza:
      "...........będzie nam się żyło lepiej i dostatniej to po co nam te złotówki?
      Niech już będzie to euro, bylebyśmy żyli lepiej i zdrowiej."

      ..to po co nam byla niepodleglosc bylo zyc w zaborze niemieckim przeciez tam
      tak bogao i wygodnie?

      ja jestem za euro ale nie mysle w takich kategoriach...jezeli wprowadzimy
      walute to my Polacy musimy miec na nia wplyw, a nie oddac rzadzenie komus tam
      daleko aby tylko zylo nam sie wygodnie...i oto chodzi o procedury wejscia, jaki
      bedzie przelicznik......
    • ula_s Re: Krzysztof Rybiński: Musimy być pierwsi w stre 04.05.04, 17:00
      Po przejsciu z DM na euro ludziom sie nie tylko WYDAWALO ze wszystko podrozalo
      ale faktycznie b.czesto ceny zostaly przeliczone nieuczciwie. Dlatego trzeba
      bylo zatrudnic urzednikow zeby sprawdzali te nowe ceny. Jesli o takim tworzeniu
      miejsc pracy mowimy, to gratuluje.

    • Gość: Wacuś Gadanie po próżnicy IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.05.04, 17:20
      Zacznijmy od referendum, później - ewentualnie - dobrze się przygotujmy do
      zmiany waluty.
      Duńczycy żyją w małym kraju, mają własną walutę a poziom życia nie różni się od
      tego, jaki można obserwować w strefie Euro. Więcej, jest dostrzegalnie wyższy
      niż we Francji, szczególnie poza miastami.
      Wiele czasu spędziłem w Danii. Nie przypominam sobie, by ludzie narzekali tam
      na zawartość portfeli. Przeważnie mają sporo koron, choć podatki sa bardzo
      wysokie. Na dodatek dochody z podatków są rozsądnie dysponowane z pożytkiem dla
      wszystkich.
      Nie chcę Euro w Polsce, a NBP niech się zajmie statutową działalnością.
      Agitację niech sobie odpuści.
    • Gość: Artur Krzysztof Rybiński nie ma racji IP: *.fh-wuerzburg.de 04.05.04, 17:24
      Kraje, ktore weszly do Euro, jak do tej pory na tym stracily. Stracily, bo
      kraje uni europeiskiej, ktore na Euro nie przeszly, maja wyzszy wzrost
      gospodarczy anizeli te kraje ktore na Euro przeszly. Przyczyna tego jest to, ze
      kraje ktore na Euro nie przeszly, moga reagowac na wewnetrzne krajowe problemy.
      Natomiast kraje z Euro tego robic nie moga, bo dzialania banku centralnego
      obejmuja swoim dzialaniem cala unie europeiska.
      Euro ma pare plusow np: porownywalnosc cen, plac itp., albo mniejsza wrazliwosc
      na spekulacje.
      Jednak jezeli Polska majac takie opoznienia przejdzie do sfery Euro straci na
      tym. Straci wzrost gospodarczy.
      • Gość: fritz Re: Krzysztof Rybiński nie ma racji IP: *.adsl.solnet.ch 05.05.04, 10:24
        > Jednak jezeli Polska majac takie opoznienia przejdzie do sfery Euro straci na
        > tym. Straci wzrost gospodarczy.

        Masz racje, dokladnie o to chodzi.
      • Gość: finansista Re: Krzysztof Rybiński nie ma racji IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 05.05.04, 13:39
        Dr. Rybiński myli się głęboko i fundamentalnie. Pan, Panie Arturze jest na
        dobrej ścieżce - Gratuluję. Polska straci podwójnie na szybkim wejściu. Raz , bo
        zdławimy wieloletnie tempo rozwoju. Economist Inelligence Unit przewiduje 59 lat
        dla Polski na osiągnięcie średniego poziomu rozwoju na 1 mieszkańca dla UE ( i
        to bez pośpiechu przy wdrożeniu Euro). Wynika to m.in. z ciasnoty gotówkowej i
        kredytowej kraju obecnie poiom M3 jest w Polsce 3 krotnie niższy niż średnio w
        Unii i potrzebujemy szybszej kreacji pieniądzą, która pozwoli nam na utrzymanie
        wieloletniej stopy wzrostu ok. 5-6% pa. Jest prawie pewne, że przy wejściu do
        Euro Eurpoejski Bank Centralny nie pozwoli nam zwiekszać podaży pieniądza w
        przyspieszonym tempie do poziomów krajów starych Unii.Bez zastrzyków gotówkowych
        i dodatkowej kreacji pieniądza oraz inwestycji przede wszystkim krajowych (na
        samych kontach emerytalnych jest ponad 40 mld złotych)( a nie tylko
        zagranicznych) nasz wzrost szybko się wypali.Polski wzrost musi być oparty na
        żródłach przede wszytkim krajowych bo jesteśmy dużym krajem i relatywnie
        zamkniętym (Irlandia, Łotwa, Estonia czy Słowenia to małe kraje i zupelnie inna
        bajka). Po drugie spiesząc się z przyjęciem Euro zamrażamy nasze skromne obecne
        oszczędności na poziomie kursu €/PLN min. 4.5 , żeby utrzymać konkurencyjnośc
        naszej słabej gospodarki.
        Za 8 -10 lat gdy gospodarka się wzmocni, złoty powinien aprecjonować do poziomu
        3-3,5 ( oczywiście w wymiarach realnych anno domini 2004). Reasumując im później
        wejdziemy tym lepiej bo będziemy realizować wyższą stopę wzrostu, a zatem i
        oszczędności oraz będziemy mieli dłużej aprecjonującą (czyli umacniającą się)
        realnie naszą walutę - złotego. Oczywiście wiązę się to z przejściowym ryzykiem
        kursowym , ale bez ryzyka nie ma dochodów - a my potrzebujemy dochodów jak kania
        dżdżu i ryzyka się nie boimy (w przeciwieństwie do niektórych bankierów
        centralnych). To ABC ekonomii.
        A, że należy ograniczać wydatki i deficyt budżetowy, i dług publiczny to racja
        i w tym miejscu zgadzam się z p.Rybińskim. Na długi może sobie pozwolić tylko
        bogaty - biedny musi liczyć , oszczędzać, pracować i inwestować.
    • Gość: fan-tolkiena Re::Czy Musimy być pierwsi w strefie euro IP: 62.233.153.* 04.05.04, 18:24
      Drzewiec mawiał, że my ludzie jesteśmy zbyt pochopni
      ale drzewcowi wystarczał do szceścia las i woda ze strumienia
      w tej porankowej rozmowie wyczuwało się presję na wyścig i sprężenie się
      wszystkich........uciekam do lasu- tam zamiast euro rosną liście
    • Gość: Toto Klamstwa w wywiadzie IP: *.BNL.ORG 05.05.04, 05:39
      Jezeli chodzi o ceny po wprowadzeniu Euro to wzrosly one w RFN dwukrotnie.

      W momencie wprowadzenia Euro mieszkalem w Hamburgu. Pamietam dokladnie, ze
      puszka piwa 0.5l przed wprowadzeniem Euro kosztowala okolo 1 DM, Holsten troche
      ponizej, von Raven znacznie ponizej a Warsteiner nieco powyzej jednej marki.

      Cena podskoczyla praktycznie z dnia na dzien, potem bylo jeszcze pare podwyzek
      i gdzies po pol roku piwo kosztowalo okolo 1 Euro, czyli dokladnie dwa razy
      tyle (przelicznik w RFN byl 1 Euro = okolo 2 DM).

      To samo dotyczylo wszystkich rzeczy, ktore wczesniej kosztowaly ponizej 5 Euro,
      czyli warzyw, owocow, cukierkow itp. To byl typowy odzew detalistow, ktorzy
      wykorzystaja kazda okazje, zeby pozwyzszyc ceny produktow.

      Oczywiscie bardzo drogie rzeczy jak samochody czy mieszkania nie zdrozaly, bo
      po prostu nie mogly. Ludzie nie mieli by z czego zaplacic.

      Pamietam tez, ze te podwyzki bardzo uderzyly w moja 'kase'. Bylem wtedy
      doktorantem, wiec nie zarabialem duzo. Jednak przed Euro bylem w stanie cos
      odlozyc, po wprowadzeniu Euro juz nie.

      Nie lubie wulgaryzmow ale w tym wypadku wulgaryzm jest na miejscu: ten Pan, z
      ktorym byl wywiad po prostu cos pieprzy od rzeczy. Najgorsze jest to, ze
      poniewaz nie wyglada na glupiego wiec robi to z premedytacja, czyli klamie.

      Euro pewnie jest Polsce potrzebne, ale nie nalezy nas do niego namawiac
      klamstwami.

      Pozd.
      • Gość: ropsu Re: Klamstwa w wywiadzie IP: *.cable.wanadoo.nl 05.05.04, 08:29
        Toto ma racje; pan Rybinski jest klamca. Mieszkam w Holandii i od dwoch lat moi
        koledzy, rodzina, znajomi nie moga sie pozbierac po wejsciu euro. Tutaj
        wszystko odbylo sie podobnie jak opisal Toto jako, ze gulden mial podobna
        wartosc do DM. Przy wielu drozszych produktach zastosowano natomiast troche
        bardziej wyrafinowana sztuczke. Zmieniono mianowicie nazwe wielu produktow po
        czym jako nowe pojawily sie na rynku juz z nowa cena. Tu jest przeciez duze
        pole do popisania sie kreatywnosca... Osobiscie zycze Szwedom, Dunczykom i
        Anglikom aby sie trzymali jak najdluzej.
    • Gość: zł Jakie euro? IP: *.kogeneracja.com.pl 05.05.04, 08:49
      Jak nam przeliczą zarobki to się okaże,że jestaśmy największą biedotą w UE i po
      co nam to było?
      • Gość: Flint Grecja IP: *.stenaline.com 05.05.04, 09:56
        Jeżdżę co roku do Grecji. Po przejściu z drachmy na euro koszty utrzymania dla
        turysty wzrosły od 50 do 100%. Pan Ziemkiewicz uprawia po prostu propagandę.
    • Gość: w.p. Re: Krzysztof Rybiński: Musimy być pierwsi w stre IP: *.il.pw.edu.pl 05.05.04, 10:11
      Osłabienie kursu złotego do euro spowodowało obniżenie
      naszych płac o ok. 20% w euro. Perspektywa wejścia do
      strefy oddaliła się. Z takimi płacami możemy wchodzić do
      kicia a nie do strefy euro. Strefa euro nie jest tylko dla
      kierowników oddziałów zagranicznych firm w Polsce.
    • Gość: piot Re: Krzysztof Rybiński: Musimy być pierwsi w stre IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.04, 11:37
      pan Rybiński nie wie co mowi - euro bedzie katastrofa dla bezrobotnych i
      biednych bo ceny pojda ostro w górę .Dla dobrze ustawionych jak pan prezes to
      nie ma znaczenia. Polska złotówka ma być w Polsce ,żeby żaden francuski
      eurobiurokrata nie ustalał nam warunków finansowych pieniądza.Anglicy,Szwedzi
      <Duńczycy jakoś nie chcą tego raju walutowego szeroko opisywanego przez p.
      prezesa,dlaczego???
    • Gość: Zbyszek Re: Krzysztof Rybiński: Musimy być pierwsi w stre IP: 80.48.247.* 05.05.04, 12:05
      Aż się nie chce słuchać takiej gadaniny. Ludzie mają w dupie polską złotówkę,
      polskich polityków, polskich ekonomistów. Chcą w miarę możliwości i w miarę
      dostatnio żyć. A to może im w dzisiejszych czasach zapewnić tylko ktoś z
      zewnątrz. Nasi władcy robią to już prawie 400-ta lat i co i nic. Czytałem, że
      kiedyś żył król Midas, który jak tylko coś dotknął, to zamieniał to w złoto.
      Nasi władcy jak tylko czegoś dotkną, zamienia to się w gówno.
    • Gość: Władek Czy EURO to takie miodzio??? IP: 217.11.130.* 06.05.04, 10:36
      Sądzę, że wartoby sprawdzić, jaki był wzrost gospodarczy w krajach UE z EURO w
      porównaniu do wzrostu gospodarczego w krajach, które EURO, bedąc w UE nie
      wprowadziły (dotyczy 15 krajów UE, nie rozszezrzonej UE). Moja ocena jest tu
      nieważna, ale czy przypadkiem nie jest tak, że te kraje, które są w systemie
      EURO nie odstają w stosunku do pozostałych w zakresie wzrostu gospodarczego?
      Mnie się tak wydaje. Warto sprawdzić, czy wprowadzenie drogiego, stabilnego
      EURO nie zdołowało gospodarek tych państw na tle państw poza strefą szczęścia
      EURO??? TO MUSIMY WIEDZIEĆ ZANIM TAM WEJDZIEMY.
    • Gość: Jacek Re: Krzysztof Rybiński: Musimy być pierwsi w stre IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 07.05.04, 08:47
      Włosi chyba nie doceniają szczęścia, jakie ich spotkało po przyjęciu Euro -
      wystarczy przeczytać nagłówki z prasy albo porozmawiać !
    • Gość: Jan Re: Krzysztof Rybiński: Musimy być pierwsi w stre IP: *.g.pppool.de 20.05.04, 12:06
      to co Pan pisze to czysta teoria, ktora wzadnym panstwie przyjmujacym euro nie
      spelnila sie.Faktem jest ze po wprowadzeniu euro ceny wzrosly a bezrobocie
      wpanstwach kapitalistycznych jest struktralne/tania sila robocza czekajaca pod
      brama /niewolnictwo/.Te glupoty moze Pan wciskac takim jak Pan podobnym.W
      polsce jest za duzo ludzi wyksztalconycz.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka