Gość: Karol
IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl
27.02.01, 18:29
Film nie wzrusza ani nie wzbudza żadnych innych emocji. Kolejni bohaterowie umierają, a widza to właściwie mało obchodzi. Z filmu nie wiem o czym jest ten film. Nie widzę, że bohater zmienił się pod wpływem tych starsznych wydarzeń. Zresztą wydarzenia też mało straszą - jacyś operetkowi bolszewicy, jakieś wspominki o rzezi. Który zginął - Sasza czy Pasza? Jest coś w jedenej z końcowych scen filmu. W czasie robotniczego zebrania poczułem pewien dreszczyk, tam o coś chodziło. Ale to tylko kilka minut. Szkoda.
Poza tym ta polska mania nazywania suprodukcją filmów, do których reżyserzy sami sobie piszą scenariusze. To jakieś garbate kino autorskie.
Karol