Dodaj do ulubionych

Swojska egzotyka

01.07.04, 13:40
Generalnie zgadzam się z tezami zawartmi w artykule, niemniej jednak
chciałbym polecić genialną i niedrogą restaurację rosyjską w Gdańsku - na
Długim Targu. Przystawki są dokładnie takie jak w Rosji. Jest nawet rosyjskie
piwo. :))))
Obserwuj wątek
    • gotrek Re: Swojska egzotyka 01.07.04, 14:22
      Byłem, widziałem, bliny jadłem. :)

      Świetne miejsce.
      • Gość: Seba Re: Swojska egzotyka IP: *.spray.net.pl 01.07.04, 21:38
        Ja tez mialem przyjemnosc zjesc obiadek w tym lokalu.
        Naprawde pyszne. Polecam żarkoje - taki garnuszek z zapiekanymi ziemniaczkami i
        mięskiem - pycha. No i piwko "Niedzwiedz".

        Pozdrawiam,
        Seba
    • Gość: wuz Re: Swojska egzotyka IP: *.telepac.pt 01.07.04, 14:33
      artykuł nie tylko nie jest odkrywczy, ale przede wszystkim świadczy o
      zaległościach autora. pisanie o "simulacrach" już było. to, że autor nie
      dostrzegłtego samego procesu w polsce gdy pojawiły się kebaby, świadczy jedynie
      o tym, jak bardzo jest skoncentrowany na własnych przemyśleniach, ignorując
      zarazem to, co na ten temat mają (i mieli już od dawna) do powiedzenia inni,
      mądrzejsi od niego. nadzieja w kebabie jest dobrym hasłem na felieton-żart.
      rozumiem, że dopiero teraz autor doszedł do wniosku, że ten żart pozostaje
      jednak żartem.
      co do analizy "egzotyki", autor nie podjął się żadnej moim zdaniem ciekawej
      analizy: np., w jakim stopniu zmienia się sama egzotyka, czy narzekanie ma sens
      w świecie, gdzie kultury same siebie parodiują, czy można coś na tym zyskać, czy
      ma sens mowa o "oryginale", czy nie jest to przestarzały język, skoro kultura
      zawsze się rozwija (nasza "kawa po turecku" czy milion innych przykładów
      włączania elementów innych kultur), co sądzi chińczyk o niechińskim jedzeniu,
      które robi, itd.
      • joly.roger Re: Swojska egzotyka 01.07.04, 20:13
        Gość portalu: wuz napisał(a):


        >nasza "kawa po turecku"
        Ktorej zaden turek do ust nie wezmie :) Podobno Sobieski w lupach przywizl spod
        Wiednia duze ilosci kawy, a ze nikt tego nie umial tu przyrzadzic, to sie po
        prostu zalewalo wrzatkiem i stad "kawa po turecku" :)
        Ale to nie jedyny przyklad. Skad sie wziela "fasolka po bretonsku" to chyba
        nikt nie wie. W kazdym razie na pewno nie z Bretonii, bo tam na oczy takiego
        cuda nie widzieli :)
        Zreszta to nie tylko nasza specjalnosc. Np grube ciasto w Pizza Hut. No za
        nazwanie czegos takiego "pizza" w Neapolu to chyba mozna po byzi zebrac.
        Podobnie jak profanacja jest mieso na pizzy (tej prawdziwej).
        No ale tak to juz jest ze potrawy "ewoluuja" tak zeby dostosowac sie do
        lokalnego gustu. I nic w tym zlego, ja lubie i fasolke i pizze na grubym
        ciescie. Tylko warto wiedziec, ze jest co najwyzej baaardzo daleki kuzyn
        orginalu.
    • Gość: ryża małpa Bulwersuje mnie... IP: *.lublin.mm.pl 01.07.04, 14:34
      ...obecność sałatki colslaw wszedzie.
      Kebab, nie kebab, danie wietnamskie - wszedzie ładuja ta wstrętną kapustę!
      Czekam z utęsknieniem na pizzę z kapustą.
      • Gość: Wacuś Bardzo interesujący przypadek! Salatka coleslaw... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.07.04, 15:04
        ...zwana swojsko "kolesławem" zawiatała do anszego kraju via bary KFC. Na
        początku przypominała cokolwiek amerykański oryginał, szybko zdegradowana
        została do postaci poszatkowanej chyba-kapusty w obrzydliwym, słodkawym niby-
        sosie.
        Obecnie podawana do wszystkiego, nawet do bigosu co jest idiotyzmem do kwadratu
        albo sześcianu.
        Warto wiedzieć, że to obrzydlistwo jest niderlandzkim wynalazkiem. Przywiezli
        toto do Ameryki emigranci holenderscy. Nazwa brzmiala koolsla (od kool -
        kapusta i sla - sałatka).
      • Gość: titt Re: Pizza z cileslawem IP: *.botany.gu.se 01.07.04, 15:59
        Zapraszam do szwecji: miejscowa specjalnosc pizza kebab z salatka coleslaw
        (serwowana glownie przez Iranczykow). Ktos cos mowil o pomieszaniu kultur?
    • Gość: Wacuś Brawo, Maks. Surówka z kebabem, gyros z kapustą... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.07.04, 14:56
      ...a nawet coś tak prostego w budowie jak amerykański hot-dog, ale koniecznie
      ze skiszoną w upale osobliwa mieszaniną skrawków roślinnych. Brzmi idiotycznie.
      Smakuje jeszcze gorzej.
      Cóż, skoro w Polsce trudno trafić na porządnie zrobione i podane bez udziwnień
      smaczne ruskie pierogi.
      Pomyślalby kto, że nasi rodacy nagle pokachali surówki.
      • Gość: pawel Re: Brawo, Maks. Surówka z kebabem, gyros z kapus IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.04, 14:59
        Jest w Krakowie kilka miejsc gdzie dają dobre "ruskie"
        • Gość: wzorowy lenin Re: maks - lipa te twoje wypociny ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.04, 15:59
          maks przez żołądek do serca - raczej nie , polska kuchnia rządzi i tak ma być ,
          obce wynalazki jedzeniowe są czasami nie do przyjęcia np norweskie mleko ze
          śledziem , ale to nie znaczy ,że jak jemy swoje ulubione dania niezmienne od
          lat( schabowy , młode ziemniaczki,kapustka , bigosik) to ciemnaczki z polski
          zamykają się na inne kultury , co ma piernik do wiatraka ...?
          • Gość: hygropsja Re: maks - lipa te twoje wypociny ... IP: *.chello.pl 02.07.04, 02:10
            Gość portalu: wzorowy lenin napisał(a):

            > co ma piernik do wiatraka ...?

            -------------------------

            Skoro już o piernikach mowa: w Toruniu przy Chocimskiej Kolesław nową knajpę za
            tydzień otwiera...
    • kanya fochy 01.07.04, 16:27
      autor obraza sie na Polakow, ktorym nie smakuja "oryginalne" kuchnie (swoja
      droga, "oryginalne" to jakie? na przyklad, taka balaklawa moze byc tylko
      turecka, czy moze tez serbska i ormianska?), czy na restauratorow, ktorzy albo
      dostosowuja kuchnie do polskich kubkow smakowych, albo winduja ceny?
      • Gość: jb Co to za brednie? IP: 195.117.242.* 01.07.04, 17:09
        I pisze to wszystko Max Cegielski, który sam organizuje imprezy typu makumba,
        pseudo pisarz, pseudo podróżnik. pseudo didżej. Cytuję: "Oryginalna etniczność
        (co kolwiek miałaby oznaczać)(...)" - no właśnie, co miałoby to znaczyć? Co to
        za styl? Wstydziłbym się takie zdania na maturze zasadzić. Może niech Gazeta
        czyta teksty przed ich drukiem i nie kieruje się nazwiskiem autora, bo
        publikacja płyciutkich analiz wielkiego znawcy etniczności i mentalności
        Polaków, na pewno odstrasza niektóych czytelników.
        • Gość: mietek Re: Co to za brednie? IP: 217.153.180.* 01.07.04, 17:50
          A jaki z niego znawca etnicznosci i kultury? Najaral sie chlopak, nafaszerowal
          dragami i pojechal do indii koic swoje smutki. A tam sie tak wyksztalcil, ze
          jest teraz wzietym pseudo-pisarzem i myslicielem po przejsciach. Wielki
          autorytet - tez mi cos..
          • Gość: gohanka Re: Co to za brednie? IP: *.globit / 217.98.57.* 01.07.04, 18:28
            sporo ostatnio takich pseudotwórców...
    • Gość: stefano Re: Swojska egzotyka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.04, 18:42
      W stambule najłatwiej można trafić właśnie na taką "polską"wersje kebabu czesto
      jeszcze z frytkami w bułce, co sprzedają bardzo chetnie rosjanie. Byłem tam
      trzy tygodnie i nie widziałem innych kebabów niz w polsce. najwyżej różne
      odmiany fastfudów.
    • Gość: kamcioo polecam super gyrosa IP: *.dzierzkowice.sdi.tpnet.pl 01.07.04, 18:50
      Polecam super lokal w lublinie. zwie sie troche nijako expres bar, ale wierzcie
      mi ludzie ten gyros wart jest grzechu. kosztuje 7 zł i jest wielkości piłki do
      siatkówki.
      • Gość: hygropsja Re: polecam super gyrosa IP: *.chello.pl 02.07.04, 02:14
        Gość portalu: kamcioo napisał(a):

        > ten gyros wart jest grzechu. kosztuje 7 zł i jest wielkości piłki do
        > siatkówki.

        --------------------

        Siatkówki od pingponga kolega nie odróznia?
    • Gość: etno jak zwykle niewiele z tego wynika IP: *.visp.energis.pl 01.07.04, 19:06
      z calym szacunkiem dla autora - typowe uproszczenia, odwolania do kilku
      niesprecyzowanych terminow, banalne wnioski. ale moze tak trzeba zeby wszyscy
      zrozumieli??

      pozdr
      m
    • Gość: kk Re: Swojska egzotyka IP: *.netcafe.waw.pl 01.07.04, 20:17
      Jest takie indyjskie powiedzenie (mówię indyjskie, bo wszystko co stamtąd
      zainteresuje M. Cegielskiego) - "być kością w kebabie".... Do M. C. pasuje jak
      ulał (nie tylko w kebabie - również w przyprawach, czyli "masalach")
    • Gość: smakosz... Swojska egzotyka... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.07.04, 20:18
      Generalnie znaczna większość potraw tzw regionalnych serwowanych w innym niż
      miejsce z którego pochodzą jest tylko ich namiastką.
    • Gość: yrons Re: Swojska egzotyka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.07.04, 20:41
      waćpan nauczy sie wpierw pisac skladnie i z glowa a potem do wyborczej.ble
      ochydny..az mi sie czytac odechcialo..
    • Gość: gastro-turysta Re: Swojska egzotyka IP: 193.151.36.* 01.07.04, 21:50
      Nieprawdą jest, że w Polsce nie można zjeśc dobrze przyrządzonych dań kuchni
      etnicznych. Niestety, żeby to zrobić trzeba je ugotować samemu. My z każdej
      podróży przywozimu pół bagażnika wiktuałów (walizka z jedzeniem z Singapuru
      ważyła ponad 50 kg). Polactwo świata nie widzi poza "zapiekanką" i im dalej od
      kraju tym donośniejszyn głosem domaga się kawałka karkówki z kiszoną kapustą.
      Głosy "turystów" na forum o "polskich" kebabach w Stambule czy paskudnym
      spaghetti na południu Włoch świadczą jedynie o tym, że osoby te nie zadały
      sobie żadnego trudu by trafić na dobrą (co nie znaczy drogą) kuchnię lokalną.
      Myśmy w Stambule chodzili do 4-stolikowej knajpki ze świeżo pieczonym - na
      zamówienie - płaskim chlebem i doskonałymi kebabami z baraniny. Kosztowało to
      grosze. Złe restauracje zdarzają się wszędzie, ale chyba tylko w Polsce panuje
      takie kulinarne badziewie. Zresztą, jaki klient taki restaurator. Byle było
      tłusto, tanio i dużo.
      • aralski a co to znaczy Max Cegielski 01.07.04, 22:08
        dla mnie przyklad chorobliwego pretensjonalizmu, splywaj Pan z pradem Panie
        Maxie
        • Gość: russka Re: a co to znaczy Max Cegielski IP: *.chello.pl 01.07.04, 23:25
          Autor poniekad ma racje, ale tylko w tym, ze GENERALNIe kazda
          kuchnia "niedomowa" daleko odbiega od norm smakowych jakiejkolwiek narodowosci.
          przyklad: moj znajomek ukrainiec bedac tutaj w interesach, wyrobil jak
          najgorsze zdanie o kuchni polskiej, bo stolowal sie w przypadkowych lokalach
          kuchni polskiej (no bo przeciez w domu byl zawzse karmiony wybornie przez
          mamusie:). Mowil, ze Polacy jedza taka ochydna zupe pomidorowa:) Musialam mu
          wyperswadowac, ze zupka jest pyszna, tylko inaczej smakuje a w lokalu inaczej
          zrobiona w domu. To samo dotyczy flakow, bigosu i pierogow. Biedni turysci:((((
    • Gość: aaa Re: Swojska egzotyka IP: *.aster.pl / *.aster.pl 01.07.04, 23:34
      Integracja wbrew pozorom przebiega, ale na poziomach, na których
      przedstawiciele danych grup funkcjonują. Warto przypomnieć banał, że tzw.
      wizerunek danej kultury tworzy elitarna mniejszość - nie wszyscy Włosi są
      dobrymi kochankami, Francuzi znawcami wina czy Arabowie smakoszami kuchni
      Arabskiej - po prostu większość ludzi nie ma zbyt wygórowanych potrzeb
      kulturalnych, więc ciężko integrować im się z innymi na płaszczyźnie
      kulturalnej, bo ich własna kultura niewiele ich obchodzi. Natomiast następuje
      integracja ekonomiczna - właśnie poprzez fakt, że Arabowie znaleźli sposób jak
      zrobić (w miarę) dobre, tanie, smakujące Polakom do piwa jedzenie, a Polacy
      zainteresowani tanim idą i kupują. Myślę, że naiwne jest oczekiwanie, iż tzw.
      masy będą kierowały się wyszukiwaniem regionalnych potraw, podobnie jak naiwne
      jest oczekiwanie, że masy będą chodziły do CSW. I chyba zbyt przesadza autor z
      wnioskami co do stosunku klientów do narodowości kucharza - Libijczyk,
      Irakijczyk, Turek, dla większości z nich jest ganz egal.

      Polecam książki A. Godzica, można bardziej optymistycznie spojrzeć na kulturę
      masową.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka