Dodaj do ulubionych

Snape jest dobry, Harry BYŁ horkruksem

20.03.06, 19:42
Zacznę od mniej pewnie was zaskakującej teorii, że Snape jest dobry. Pomyślmy,
Dumbledore – wielki czarodziej, jeśli nie największy (trzeba to tu
zaznaczyć;)) – daje się nabrać jakiemuś śmierciożercy? – nie sądzę. Żeby
poprzeć to samą treścią HP przypomnę wam scenę przed śmiercią Dumbledora na
wieży północnej.
Po pierwsze: Dumbledore blokuje Harrego (przygniata go do ściany, aby ten nie
mógł się ruszać ani nic mówić) Myślę, że dyrektor nie chce, aby Harry
impulsywnie zareagował na wydarzenia, które mogą się za chwile zdarzyć
(wiadomo jakie.) Gdyby Dumbledore nie miał jakiegoś planu, ( o którym zaraz
powiem) nie blokowałby Harrego, bo wiadomo, że ten przydałby mu się w walce
(tym bardziej, że Dumbledore był słaby). Dumbledore nie chciał, żeby Harry
zepsuł jego plan.
Następna scena. Oprócz Draco pojawiają się śmierciożercy i Snape. Malfoy nie
jest w stanie zabić Voldemorta, musi to zrobić Snape (złożył wieczystą
przysięgę). Jednak Snape waha się. Dumbledore wypowiada tajemnicze słowa
„błagam”. Nie mówi O CO BŁAGA. I w tym tkwi sęk! Po pierwsze jeszcze raz
zaznaczę, Dumbledore nie płaszczyłby się przed śmierciożercą i błagał, żeby
ten go nie zabijał. No pomyślmy – chyba uważamy Dumbledore za najlepszego
czarodzieja na świecie i to w jego przypadku byłoby trochę dziwne:P Po drugie:
nie ma opisanego na twarzy Dumbledore wielkiego zdziwienia, z tego powodu, że
Snape okazuje się śmierciożercą. Wręcz przeciwnie – dyrektor jest spokojny.
Dumbledore tu przedstawię moją tezę: Myślę, że Dumbledore błaga, aby Snape nie
wydał się przed śmierciożercami i zabił Dumbledora, aby tamci myśleli, że jest
cudowny, przewspaniały, boski (jak taki może być Snape;)) bo zabił
największego wroga Voldemorta. Tymczasem Snape będzie mógł spokojnie czuwać
nad Harrym, nie będzie czuł zagrożenia ze strony Czarnego Pana, wręcz
przeciwnie Voldemort będzie myślał, że jest jego oddanym sługą ( w końcu po
coś Snape został mistrzem oklumencji, żeby Voldemort nie mógł czytać w jego
myślach) i tak naprawdę będzie szpiegiem Zakonu Feniksa (również po coś w tym
Zakonie Feniksa się znalazł).



Teraz druga, myślę, że bardziej zaskakująca teza. Wszyscy dyskutują na temat
czy Harry jest horkruksem, bądź czy jego blizna nim jest. To też będzie
dotyczyć tego tematu jednak będzie to coś zupełnie nowego (przynajmniej ani na
żadnych forach ani nigdzie w necie ani wśród znajomych nie słyszałam takiej
tezy). A ja sama ją wymyśliłam;) Po przeczytaniu szóstej części zabrałam się
do czytania piątej, tak o, bo czytałam tylko raz;) Doszłam do fragmentu w
ministerstwie Magii.
Jest scena: Voldemort, Dumbledore, Harry ( i Bellatriks się jeszcze gdzieś tam
pałęta:P) znajdują się w głównym holu w Ministerstwie przy fontannach. W
pewnym momencie Dumbledore rzuca zaklęcie na Voldemorta: „Woda w sadzawce
wezbrała, pokrywając Voldemorta jakby kokonem płynnego szkła. Przez kilka
sekund był tylko ciemną, niewyraźną, pozbawioną twarzy postacią, która zlała
się z postumentem i najwyraźniej starała się pozbyć duszącej, świetlistej
masy… A potem znowu zniknął, a woda opadła z łoskotem do sadzawki, przelewając
się przez jej brzegi i mocząc lśniącą podłogę.
- Panie! – krzyknęła Bellatriks.” (tom 5 str. 890)
Wnioskuję, że kawałek duszy Voldemorta umiera (zaraz powiem dlaczego) Harry
jednak myśli, że Voldemort uciekł. Ale Dumbledore krzyczy do Harrego (nieważne
co) ze strachem w głosie. „w jego głosie po raz pierwszy zabrzmiał strach.”
I teraz najważniejsze!
„I nagle jego blizna pękła. Poczuł ból , jakiego jeszcze nigdy nie
doświadczył, ból który trudno sobie wyobrazić, ból nie do zniesienia. Poczuł,
że umiera…Sala znikła mu z oczu, a Harry, uwięziony w silnych splotach istoty
z czerwonymi oczami, już nie wiedział, gdzie kończy się jego ciało, a zaczyna
jej. Stopili się w jedno, połączeni bólem, i już nie było ratunku…
I kiedy owa istota przemówiła użyła jego ust, tak, że w agonii poczuł, że
porusza szczękami…
- Zabij mnie teraz Dumbledore…[…] Skoro śmierć jest niczym, Dumbledore, to
zabij tego chłopca…
[…]
I gdy serce Harrego wypełniło uczucie, wężowe sploty nagle z niego opadły, ból
ustał. […]
A więc moje dopowiedzenie, moja teza: kawałek duszy w ciele Voldemorta umiera.
Kolejny kawałek duszy jest w bliźnie Harrego (dlaczego nie będę opisywać –
raczej full jest takich tematów:P), czyli blizna Harrego jest horkruksem,
raczej była. Blizna pęka. Harry czuje, ból, że umiera ( w końcu powinno się
coś czuć jeśli jakaś obca istota wchodzi do ciała i zabiera swoją duszę?:P I
nie sądzę, żeby to było przyjemne uczucie:P) Harrego otacza istota z
CZERWONYMI oczami ( o ile mi się dobrze wydaje Voldemort takie miał i tylko
on). Istota przemawia ustami Harrego ( w końcu dusza Voldemorta była w ciele
Harrego), do Dumbledore słowami, które dyrektor skierował do niego (kilka
chwil wcześniej:P) I nagle wszystko ustaje – dusza Voldemorta opuszcza
Harrego. Harry traci przytomność.
Potem jest jeszcze jeden ważny moment – Korneliusz Knot, który pojawia się
później, mówi, że sam widział Voldemorta. Znaczy to, że się jeszcze raz
pojawił. Zabrał Bellatriks i zniknął. Zniknął pozbawiony jednego horkruksa z
duszą, która przez 15 lat była w Harrym ( takie poetyckie zakończenie;):P)
Na koniec powiem: w pierwszych 5 częsciach blizna Harrego bardzo bolała, miał
przebłyski myśli Voldemorta i jego uczuć. W szóstej części wszystko znikło –
to jest najlepszy dowód na to, że blizna była horkruksem, ale już nie jest.


I CO WY NA TO?:D

chcecie na ten temat pogadać, to zostawiam wam maila: milka90@o2.pl

dzieki za przeczytanie, bo trochę tego było:P
Obserwuj wątek
    • polibius Re: Snape jest dobry, Harry BYŁ horkruksem 20.03.06, 20:41
      Bardzo ciekawa teoria. Podczas wszystkie VI tomów jednak okazywało się, ze
      wredny Snape wcale nie jest taki wredny. Ale cóż przeszłość może się jeszcze
      odezwać. JKR tak go opisała, ze pozostawiła sobie pole do popisu. MOże uczynić
      Snape`a złym, czego wielu się spodziewa, a także może okazać się dobrym, który
      pewnie życie odda za Harrego, czego również wielu się spodziewa. Wydaje mi się,
      ze Dumbledore jako jeden z największych czarodziejów, nie wypiłby na próżno
      trucizny ( czy czegoś niezbyt smacznego), a także scena w wieży była
      przymyślana. Wszyscy wiemy, jaka mogłaby być reakcja Harrego, gdyby Dumbledore
      nie uwięziłby go zaklęciem. Myślę, że Dumbeldore przede wszytskim bronił życia
      uczniów, obronił zatem Malfoy`a przed śmiercią.

      Teoria z blizną w V tomie też jest ciekawa. O tym, ze blizna jest horkruxem
      podejrzewałam, ale dopiero teraz zwróciłam uwagę, na reakcję Harrego podczas
      spotkania przy fontannie.
      Intryguje mnie również postać Slughorna, tez jest dwuznaczna, a zwłaszcza te
      jego wyrzuty sumienia po informacji jakiej udzielił Voldemortowi. Przeciez
      prędzej czy później V. sam by do tego doszedł, najgłupszy w końcu nie był.
      POzdrawiam
      PS w ramach wolnego czasu jeszcze kiedyś postaram się coś skrobnąć
      • radosz6 Re: Snape jest dobry, Harry BYŁ horkruksem 22.12.06, 01:10
        Hmm... Ale przecież Snape złożył Przysięgę Wieczystą (pomóc Draconowi, prawdopodobnie zabić Dumbiego, ale tylko prawdopodobnie) czyli jakby nie zabił Dumbledore'a to sam by zginął. Możliwe, że Snape jest na tyle inteligentny i znalazł "kruczek" w tej całej Przysiędze. Ale że blizna jest horkruksem? Po co evolo de mortis miałby zabijać siebie (tzn. horkruksa, którym jest w Harry lub w jego bliźnie. Czyżby nie wiedział?)? I po co by chciał zabić Harry'ego w Ministerstwie? Żeby samemu ucierpieć?

        Jeszcze słyszałem, że Olivander zaginął, by zrobić różdżkę dla Voldemorta, która nie będzie już bliźniaczką Harry'ego. Ale skoro różdżka sama sobie wybiera właściciela to powinien zrobić bardzo dużo tych różdżek, by w końcu trafić na tą prawidłową. W końcu jego różdżka była co bardzo niezwykła i "straszna", nie? Ile czasu zajmie mu zrobienie takiej akurat pasującej do Voldka?
    • kasztannova tia 20.03.06, 22:16
      Tak, już jakiś czas temu pisałam, że prawdopodobnie Harry ma we łbie horcruxa,
      ale jakoś nikt nie dawał wiary.
      • milenaaa Re: tia 20.03.06, 22:20
        tzreba bylo to poprzec ja troche musialam sie nameczyc z tym:P a zreszta to ze
        Harry byl horkruksem to duzo osob tak sadzilo ja udowodnilam jezeli moge to tak
        nazwac bo pzreciez nie musicie mi wierzyc albo zgadzac sie z moja teza:P ze on
        tam naprawde byl ale zostal zniszczony:P i tu sie roznia nasze poglady:P
    • mimoza00 Re: Snape jest dobry, Harry BYŁ horkruksem 21.03.06, 09:04
      Harry nie był horkruksem. Zastanówcie sie, czy gdyby Harry był horkruksem to
      Voldemortek próbował by go zabić?????? Troche to dziwne no nie?
      A co do Snapea to sama nie wiem co mam myśleć. Wydaje mi sie że jest dobry a to
      że zabił Dumbledora ma jakiś wjększy sens ukryty przez autorkę.
    • eeela Re: Snape jest dobry, Harry BYŁ horkruksem 22.03.06, 11:50
      Harry jako horkruks:

      Otoz ja zupelnie nie wierze w takie rozwiazanie. W 6 tomie stoi jak wol
      koncepcja Dumbledore'a, ze Voldemort chcial sporzadzic horcrux podczas
      usmiercania Harry'ego. To mu sie nie powiodlo, jak mialby wiec stworzyc horcrux?
      Przypominam, zeby stworzyc horcrux, trzeba kogos usmiercic! Nie sadze, zeby
      Harry byl horcruxem w wyniku usmiercenia ktoregos z jego rodzicow, Voldemort nie
      stwarzal horcruxow przy kazdym zabojstwie, badz co badz.

      Szwankuje mi jednak co innego. Otoz przypuszczamy (znow za Dumbledore'm), ze
      Voldemort pragnie miec dusze podzielona na 7 czesci. Wie on juz o zniszczeniu
      pamietnika, ktory otworzyl Komnate Tajemnic. Rozumiem, ze w ten sposob jedna
      siodma jego duszy zginela bezpowrotnie. Dlaczego jednak nikt, ani Harry, anie
      Dumbledore, nie biora pod uwage, ze Voldemort moze zechciec dopelnic liczbe 7
      czesci i stworzyc nowego horcruxa? Ubytek w jego duszy pozostanie, ale to, co
      pozostalo, byloby nadal w 7 czesciach. To znaczy Voldemort by myslal, ze by
      bylo, bo przeciez nie wie o zniszczeniu czarnego pierscienia Marvolo.
        • nazgul Re: Snape jest dobry, Harry BYŁ horkruksem 20.05.06, 23:06
          Niemożliwe. Po pierwsze - Voldemort nie zabił tego dziadka, bo nie był wtedy w
          stanie nic robić. Zrobił to zdaje się młody Crouch. Podobnie nie zabił Cedrica -
          zrobił to Pettigrew. Nie wiadomo natomiast, kto zabił urzędniczkę z
          ministwerstwa - ale też nie V. Ale wydaje się, że we wszystkich tych przypadkach
          posłużono się różdżką Voldemorta - skoro przy pojedynku z Harrym cienie tych
          postaci "wypłynęły" właśnie z tej różdżki.

          Teoretycznie V. mógł jeszcze tworzyć jakieś horcruxy po odrodzeniu, ale raczej
          zakładałbym, że wszystkie 6 stworzył przed swoim upadkiem. Gdyby było inaczej,
          to wiedząc, że conajmniej jeden został zniszczony przed jego odrodzeniem
          (pamiętnik), na pewno by dorobił kolejny. Przecież tu nie chodzi tylko o
          magiczną liczbę 7, ale o zapewnienie sobie nieśmiertelności. A raczej V. nie
          czekałby ze spokojem, jak po kolei wyniszczają się jego "życia" jak w gierce
          komputerowej.
    • madschen Genial! 29.03.06, 22:39
      Jesteś genialna !! Otwierasz mi oczy!! No tak!! a co do innych to jeszcze NIGDY!
      powtarzam: NIGDY!! nie spotkałam sie z ta teoria, widac ze sie przyłożyłaś do
      tego, cytaty, strony.. jakbyś chciała kiedyś pogadać to zapraszam na gg
      8282399 tylko zacznij ze jestes z fora :))
    • ossa12 Re: Snape jest dobry, Harry BYŁ horkruksem 21.04.06, 18:50
      Tak. Zgadzam się również w 100%. Ale muszę jeszcze coś dodać.
      Pamiętacie pierwszą część? Voldi (LOL) nie przewidział tego, że Harry'ego
      będzie otaczało tak silne zaklęcie tarczy, a przecież Dumbledore mówił Harremu
      że Voldi przekazał mu wtedy PRZYPADKOWO (jak nie wierzycie sprawdźcie) część
      jak to ujął "SAMEGO SIEBIE". Więc być może Voldi dlatego chce tak bardzo pozbyć
      się Harry'ego? Co wy na to?
    • sfermentowana_jagoda Re: Snape jest dobry, Harry BYŁ horkruksem 28.04.06, 14:24
      Pierwsza teoria odrazu wydawała mi się najbardziej oczywista. Już od pierwszej
      części, byłam przekonana, że Snape jest dobry. A im bardziej był zły, tym
      bardziej w niego wierzyłam;) Jeśli chodzi o drugą teorię, to mi ona nie bardzo
      leży. Wydaje mi się, że wytłumaczenie tego co się stało w miniesterstwie przez
      Dumbledora, jest wystarczające. Voldemort wszedł w ciało Harrego, tak jak ten
      zrobił to wcześniej w czasie snu. Wydaje mi się, że Harry poczuł, że umiera,
      ponieważ Voldemort ma tak okaleczoną duszę, że właściwie jest żywy tylko w 1/7.
      Dumbledore powiedział, że Voldemort już nie spróbuje tego po raz drugi, bo dla
      niego przebywanie w ciele.. tak blisko duszy, która potrafi kochać, jest taka
      dobra itp. pierdu pierdu... jest czymś nie do zniesienia. Hmm też myślałam o
      tym, że ta blizna może być horkruksem, ale teraz mi przyszło do głowy, że skoro
      Voldemortowi tak źle w Harrym było, to przecież czątka jego duszy nie
      wytrzymałaby w nim tyle lat. Nie wiem jak to sobie wszystko wyobraża ale ja bym
      nie stawiała znaku równości między cząstką duszy, a cząstką "samego siebie". To
      co harry ma/miał w bliźnie, to było coś innego. Cząstki dusz przecież nie
      potrafią się ze sobą nawzajem porozumiewać na odległość, nie wiedzą o ty że
      któraś umiera, a harry poprzez tą bliznę kontaktował się z Voldemortem. A blizna
      pękła, bo ona zawsze reagowała na uczucia Voldemorta. Gdy ten cierpiał tak
      straszliwie w harrym, pękła z bólu, z bólu Voldemorta.
        • olbrachta Re: Snape jest dobry, Harry BYŁ horkruksem 04.07.06, 14:57
          Ja także stawiam na to, że blizna jest - a raczej byłą - horcruxem. Ale
          zrwóciłam uwagę na jeszcze jedno: Voldemort zginął podczas zajść w
          ministerstwie i teraz odrodził się na nowo. V. przecież mówi po wcieleniu się w
          ciało Harry'ego: Zabij mnie teraz, Dumbledore...
          Teraz: czyli tak jak to zrobiłes przed chwilą.
          I to wydaje mi się jest kropka nad i.
    • apisula Re: Snape jest dobry, Harry BYŁ horkruksem 14.07.06, 22:21
      Zabawny zbieg okoliczności, na pomysł, że Harry może być horkruksem wpadłem dosłownie przed chwilą i całkowicie niezależnie. Zreszta mniejsza z tym. Z ta tylko różnicą, że mi wychodzi, że Harry horkruksem cały czas jest. Może o tym świadczyć własnie fakt tej niewytłumaczalnej - nawet dla Dumbledore'a - więzi z Voldemortem, wężomówstwa, tego, że Tiara Przydziału chciała go wpakować do Slytherinu etc. Przykłady zresztą można mnożyć. Nie wydaje mi się, że horkruksem nie może być Harry (a nie tylko blizna) - jeśli horkruksem można było uczynić Nagini, można i Harry'ego - chodzi tu o "operację" na zywej istocie.
      Teraz kwestia najważniejsza - jak do tego doszło. Kiedy - to oczywiste, wtedy, kiedy Voldemort chciał zabić Harry'ego. Co do samego przebiegu "operacji" to przypomnę tylko, że ani Dumbledore, ani Voldemort nie rozumieją DO KOŃCA co się takiego wówczas stało. Voldemort chwilę wcześniej zabił rodziców Harry'ego - więc podstawowy warunek rozdzielenia duszy został spełniony. Więc nie tyle Voldemort ZROBIŁ z Harry'ego horkruks, co raczej Harry horkruksem SIĘ STAŁ. Voldemortowi wówczas wciąz brakowało jednego horkruksa i istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że to własnie śmierć małego Harry'ego miała być tą specjalną okazją na jego stworzenie. Jeśli przyjmiemy, że usiłując zabić Harry'ego Voldemort intensywnie o horkruksie myślał, to...(tu dotykamy nieprzeniknionego nawet dla największych magów kawałka magii, więc ja nawet nie będe próbował tłumaczyć:)).
      I jeszcze jedna rzecz: wszyscy się spodziewamy (a JKR zapowiedziała) jakichś dwóch śmierci w ostatnim tomie, nawet sama autorka przebąkuje coś o tym czy nie zabije własnie głównego bohatera. Pomyślcie: czy nie byłoby zakończeniem baaardzo dramatycznym, a jednocześnie o głebokiej wymowie, gdyby Harry, unicestwiwszy już wszystkie inne horkruksy i zabiwszy Voldemorta w pojedynku stanął przed wyborem: żyć, nosząc w sobie cząstkę duszy najgorszego wroga i tym samym dając mu szansę na kolejne odrodzenie (a co za tym idzie, zniweczyć wszystkie swoje dotychczasowe wysiłki), czy zlikwidować zło raz na zawsze, poświęcając siebie po to by ci, których kocha, mogli wreszcie żyć w spokoju i szczęściu?

      I co Wy na to?

      Klucz moim zdaniem tkwi w tej sławetnej przepowiedni, ale trzeba by sięgnąć do oryginału (jest bowiem ryzyko, że i w czasie tłumaczenia V części ktoś rzucił na Polkowskiego zaklęcie Maltranslatusa...).
      KTO MA V CZĘŚĆ W ORYGINALE????
      • milenaaa Re: Snape jest dobry, Harry BYŁ horkruksem 20.07.06, 20:29
        Tak to też jest kolejna teoria, która może być prawdziwa ale i z taką się
        spotkałam już wcześniej. Zgadzam się z nią, ale tylko do momentu zajścia w
        Ministerstwie. Opisałam dlaczego, więc powtarzać się nie będę:P Chodzi mi o to,
        że Harry już nie jest horkruksem, ponieważ po zdarzeniu w Ministerstwie nie boli
        go blizna, nie ma wizji Voldemorta ani tym podobnych rzeczy. I tu sie nasze
        teorie kłócą. A która jest prawdziwa i czy w ogole jest dowiemy się gdzieś za rok.
    • apisula Re: Snape jest dobry, Harry BYŁ horkruksem 14.07.06, 22:26
      Aha, a co do Snape'a: zgadzam się w całej rozciągłości z milenąąą. Za wiele razy już się okazywało, że ten, co to niby jest zły to jest dobry i na odwrót. Mam tylko do dorzucenia drobny pomysł: pamiętacie, jak w myślodsiewni Lily Evans broniła Snape'a przed jamesem i koleżkami? Tak sobie pomyślałem, że może Snape, pomimo nienawiści do Jamesa w Harrym widzi skrycie kochaną Lily... W końcu jak wiemy przeszedł na dobrą stronę przerażony tym, że doprowadziłdo śmierci Potterów (w tym Lily).
      Ale to tak na marginesie. Pozdrawiam.
      • sowca Re: Snape jest dobry, Harry BYŁ horkruksem 24.07.06, 02:11
        No to mi namąciliście w glowie kompletnie:).
        Czy Snape jest dobry, czy nie, to kwestia dyskusyjna:P. Na jego korzyśc
        niewątpliwie przemawiają 3 fakty: nie wierzę, żeby Dumble uwierzyl wyłącznie
        w "szczerą skruchę" Severusa i tlyko na tym oparl swoje ogromne zaufanie do
        niego. Mysle, ze skoro mial tak absolutna pewnosc, to opieral sie na czyms
        innnym niz tylko slowa Snape'a. Po drugie, Przysięga Wieczysta nie pojawila sie
        w ksiazce tak po prostu. Nijako zmuszala Severusa do zabicia Dumbla. Dlatego
        nie ma szans, zeby Dumble przezyl - wtedy Snape zginąłby...Po trzecie, mimo
        najgorszych podejrzen Snape zawsze jakos okazywal sie pod koniec niewinny.
        Scena w Ministerswie Magii rzeczywiscie daje duzo do myslenia. czy jednak
        Dumble nie powiedzialby Harry'emu, ze unicestwil jedna czesc duszy Voldemorta,
        jeśli pęknięćie blizny mialoby to oznaczac? Z rdugiej jednak strony,
        niewątpliwie to zdarzenie musialo cos znaczyc, skoro blizna juz HP nie boli
        itp:.
        • apisula Re: Snape jest dobry, Harry BYŁ horkruksem 25.07.06, 21:20
          Na korzyść Snape'a przemawia również, przypomnę, konstrukcja każdego tomu: z reguły ten wredny okazywał się dobry albo przynajmniej porządny (z reguły Snape, chociaż również Syriusz), a dobry okazywał się złolem (Quirrell - Lockharta nie wymieniam, bo to idiota, a nie złol - Riddle z pamiętnika, Szalonooki, etc.) Nie widzę zatem powodu, by konstrukcja całego cyklu miała znacząco odbiegfać od jego poszczególnych części (typowy, acz wdzięczny zabieg stylistyczny).
          Co do teorii blizny Harry'ego jako horkruksa, to wydaje mi się, że horkruks musi ulec fizycznemu zniszczeniu (Harry wciąż ma bliznę).
          Przypomnę: moja teoria opiera się na tym, że ani Voldemort, ani Dumbledore, ani Harry nie wiedzią i się nie spodziewają, że ten ostatni to horkruks.
          Ale zgadzam się, ze fakt "eksplozji" blizny coś oznaczać musi.
    • lehu_999 Re: Snape jest dobry, Harry BYŁ horkruksem 24.07.06, 16:32
      Po pierwsze nikt nie jest w stanie stwierdzić, po której stronie jest Snape.
      Czuje on przecież antypatię do Harry'ego, uosobienia dobra tej książki ;]
      Po drugie Dumbledore nie błagał Snape'a, a co najwyżej prosił (w angielskiej
      wersji "Severus... please...".
      Na koniec zadam jeszcze pytanie: czy podzieloną duszę można z powrotem połączyć
      w taki sposób, jaki opisany był przez autorkę tych kilku kontrowejsyjnych tez?
    • yoo14 Re: Snape jest dobry, Harry BYŁ horkruksem 02.08.06, 14:26
      moim zdaniem, umieszczanie horkruxa w Harrym było bardzo korzystne dla
      Voldemorta, dlaczego? "Jeden nie może żyć, gdy drugi żyje" czy jakoś tak ;)
      jeden musi umrzeć, aby drugi mógł żyć... umieszczenie horkruksa w Harrym,
      oznaczałoby to, że... Aby zabić Voldemorta, Harry musi... popełnić samobójstwo?
      xD Tylko Harry może zabić Voldemorta, i odwrotnie... Więc... aby pokonać
      Voldemorta, trzeba zniszczyć wszystkie Horcruxy, w tym jeden w Harrym ;) czy to
      jest logiczne :> ;) nie wiem co zrobiłaby z tym Rowling, gdyby tak było ;)
      Musiałoby wygrać zło, i Voldemort zabiłby Harrego, i w tym Swojego Horcruxa, ale
      ON by został... inna strona medalu, Harry zabija Voldemorta i... ? jak t
      możliwe? nie możliwe, bo musiałby jeszcze zniszczuć horcruxy... a jest jednym z
      nich... Albo... Rowling szykuje nam niesamowity szok i... Harry bedzie chciał
      sie poświęcić ;) nie wiem, zależy to od tego, czy horcrux siedzi w Harrym, czy
      siedział... wszystko okaże sie 07.07.2007 roku, gdy bedzie premiera ;)

      Pozdrawiam ;)
      • lavender14 Re: Snape jest dobry, Harry BYŁ horkruksem 05.09.06, 16:21
        Ale Rowlin chce już zakończyć tomy o harrym potterze więc bardzo możliwe że w
        harrym nadal jest horkrux i że harry się poświęci. Chociaż może z początku
        miała inne zamiary i w piątej części rzeczywiście Voldemort zabiera horkruks, a
        teraz Rowling coś zmieni i horkruks będzie w harrym.
    • mangemort Re: Snape jest dobry, Harry BYŁ horkruksem 24.09.06, 19:57
      co do dobrego Snape'a, to to wcale nie jest taka zaskakująca teoria, pojawia
      się często, chociaż całkiem nieźle ją argumentujesz. ale harry jako horkruks?
      przecież wiadomo dlaczego harry odczuwał emocje LV i dlatego w 6 tomie przestal
      je odczuwac, Dumbli o tym mówi. Odczuwał, bo nieudana klątwa utworzyła rodzaj
      więzi między Harrym a LV, a przestał odczuwać, bo LV zaczął używać oklumencji.
      Umieszczenie części swojej duszy w ciele największego wroga to dosyć dziwne.
      przecież on usiłował harrego zabić, a nie zakonserwować i ukryć w jaskini... w
      ministerstwie LV po prostu niejako 'wszedł' w cialo harrego, opętal go, tak jak
      w ktoryms tam tomie opowiadal, ze kiedy nie mial wlasnego ciala wchodzil w
      posiadanie cial zwierzat... a nie mogl stworzyc kolejnego horkruksa, ktory
      dopelnialby liczbe 7, bo musialby je ponownie zebrac, polaczyc dusze w calosc i
      dopiero dzielic, bo gdyby dzielil z tego co ma w sobi, to to by byla jedna
      siodma jednej siodmej, a nie jedna siodma calosci...
        • patrykkaminiecki2 Re: Snape jest dobry, Harry BYŁ horkruksem 30.12.06, 13:41
          Wlasnie a ile razy spadl i nic mu sie odziwo nie stalo, zawsze ktos nad nim
          czuwa i pomaga. Sam Harry powtarzal w ksiazce ze nie on ratuje swiat tylko to
          seria przypadkow i pomoc przyjaciol. Dumb traktowal( traktuje) go jak jajko
          ktore nie moze sie stluc...hmm....o czyms to tez swiadczy a i prawdopodobnie
          Dumb wiedzial (wie) wiecej niz powiedzial Harremu.....musze jeszcze raz poczytac
          Ksiecia:)
    • radosz6 Re: Snape jest dobry, Harry BYŁ horkruksem 22.12.06, 01:17
      Jeszcze mnie coś tak olśniło:

      Horkruksy tworzy się na rzeczach, rzadziej na zwierzętach (ludziach?). Zniszczysz przedmiot=nie ma horkruksa. Ale zabijając istotę narusza się jej duszę - albo jej prawdziwą, albo wszczepioną. I znowu - zaryzykowałby zniszczenie samego siebie umieszczając horkruksa w Harrym?

      To tylko takie moje przypuszczenie. Jeśli ktoś myśli podobnie lub lepiej jak ja to niech to sprostuje. :)
      • anja.86 Re: Snape jest dobry, Harry BYŁ horkruksem 02.01.07, 13:57
        Zastanawiące jest to dlaczego Snape zabił Dumbledora??? Może to nie była
        zemsta czy zwykły rozkaz Voldemorta??? Jak wszyscy tutaj przypuszczamy ... :D I
        tu wysunę moją tezę ... TO NIE HARRY jest HORKRUSEM ...Bo może po wypiciu
        zielonego napoju horkrus przeszedł na dyrektora i .... dlatego Dumbledor go
        błagał Snape'a aby to zrobił??? Dumbledor zawsze ufał Snapeowi i zawsze miał
        rację przez całe sześć tomów!!! Każde jego posunięcie było najlepszym ... a
        jeżeli okazywało się nie najlepszym (np. niepowiedzenie Harremu o prawdziwym
        znaczeniu domu ciotki Petuni) to zawsze to wyjaśniał ... dlaczego teraz miałby
        nie mieć racji w stosunku do Snape'a?? I co więcej nie może już w żaden sposób
        naprawić/wyjaśnić swojego ewentualnego błędu ... bo nie żyje ...
        A i jeszcze jedno przyszło mi na myśl ... Na którymś forum już to pisałam ...
        kiedy Harry w V tomie patrzył na wspomienia Snape'a James Potter gnębiąc go
        powiedział, że ZA TO, ŻE ISTNIEJE ... może to zapowiada coś ?? a może to tylko
        doszukiwanie się szczegółów z mojej strony ... :P
        • ewamarchewa Re: Snape jest dobry, Harry BYŁ horkruksem 05.01.07, 20:01
          Znalazłam jeszcze jeden dowód :D
          HPiKP, s.544
          "(...) No, cóż, powierzanie części swojej duszy czemuś, co samo potrafi myśleć i poruszać się, nie jest zbyt rozsądne. Jeśli moje rozumowanie jest poprawne, to KIEDY VOLDEMORT WSZEDŁ DO DOMU TWOICH RODZICÓW, ABY ZABIĆ CIEBIE, NIE MIAŁ JESZCZE SZÓSTEGO HORKRUKSA. Myślę, że pieczołowicie wybierał swoje ofiary przy tworzeniu horkruksów. Musiały to być osoby znaczące. Ty z pewnością taką byłeś. Wierzył, że zabijając ciebie, oddali od siebie niebezpieczeństwo, o którym głosiła przepowiednia. Wierzył, że w ten sposób uczyni się niezwyciężonym. Jestem pewny, że ostatniego horkruksa chciał stworzyć, zabijając ciebie.(...)"

          Dumbledore wielokrotnie powtarzał, że Voldemort, mimo, iż jest wielkim czarodziejem, nie był zbyt rozsądny.
    • ravmys Re: Snape jest dobry, Harry BYŁ horkruksem 21.01.07, 13:06
      Witam wszystkich forumowiczów. Nie doczytałem wszystkich postów, ale mam
      nadzieję, że nie powtórzę po kimś jego słów. Chciałbym jedynie wrzucić tu kilka
      własnych przemyśleń. Zatem: zacznijmy od Snape: Dumbeldore wielokrotnie
      powtarzał, że mu bezgranicznie ufa - zatem musiał mieć jakiś niepodważalny
      dowód. Dumbledore może i był łatwowiernym (naiwnym?) człowiekiem, a może co
      jest bardziej prawdopodobne, posiadł tak dużą wiedzę, że potrafił wykryć w
      człowieku cząstkę dobra i ją próbował za wszelką cenę wyciągnąć ponad złe czyny
      (chociażby scena z 6 części w wieży z Malfoyem). Tak czy inaczej był potężnym
      czarodziejem i na pewno też dobrym psychologiem (każdy manager musi nim być, a
      co dopiero dyrektor szkoły i to najznamienitszej) - czyli swoją upartą postawę
      wobec prof. Snape musiał na czymś opierać - a zatem można przyjąć, że o
      wszystkim co Snape, przepraszam, profesor Snape :) wiedział i co czynił,
      wiedział też Dumbledore. Zatem wiedział też o przysiędze wieczystej, a zatem
      dalej idąc wiedział też o zadaniu Malfoya (przynajmniej wiedział, że Malfoy ma
      zadanie od Voldemorta). Skoro można przyjąć takie założenia, to nasuwa się
      proste skojarzenie, że wiedział też co może się wydarzyć w Hogwarcie
      (oczywiście nie dokładnie co zamierza Draco, bo tego nie wyciągnął od niego
      Severus). Wydaje mi się, że Dumbledore żyje(w ten czy inny sposób) gdyż: może
      jest jakaś ochrona przed Avada kedavrą, może Snape użył innego zaklęcia
      niewerbalnie, prawdopodobnie byli tak umówieni - gdyż Snape nie pozwolił, aby
      ktoś inny zabił Dumbledora, zrobił to on (nie sądzę aby chodziło tu tylko o
      poważanie u Voldemorta) i to niezwłocznie (może żeby nikt inny tego nie
      zrobił). Dumbledore specjalnie unieruchomił Harrego, aby on nie zrobił krzywdy
      Snapowi (nie wiedząć, że robi to bo są umówieni). Zresztą Snape musiał w jakiś
      sposób zdjąć z siebie przysięgę.
      Na pogrzebie nie było widać dokładnie ciała Albusa D., a tym bardziej jak spadł
      z wieży. Wydaje mi się, że Dumbledore został tylko uśmiercony na jakiś czas
      (coś w rodzaju petryfikacji).
      Dodatkową niejasność mamy w przypadku medalionu:
      - jeśli ktoś był w jaskini wcześniej - to mu gratuluję - bo musiałby być co
      najmniej tak dobry jak Dumbledore,
      - uważam jednak, że nikogo wcześniej nie było w jaskini, a jedynie Dumbledore
      lub ktoś inny podmienił już medalion po rzekomej śmierci Dumbledora. Po
      zabraniu z jaskini miał go za pazuchą, a później leżał obok ciała. Oczywiście
      mógł wypaść, ale niekoniecznie. A Dumbledore, który potrafił wykryć szczątki
      używanej magii - wykrył czółno na dnie jeziora, odkrył ukryte drzwi, nie
      wykryłby braku horkruksa w medalionie? Może czasu dużo nie było, ale
      profesjonalista wykryłby to mimowolnie

      Następnie nastawcie się na to, że Snape cały czas działa z korzyścią
      (ostateczną korzyścią) dla Harrego i Dumbledora, i przeczytajcie fragmenty jak
      Harry podąża za uciekającym Snapem. Wielokrotnie Snape mógł zrobić Harremu
      krzywdę, ale tego nie robi. Mógł go pojmać itp. Wystarczyło nawet tylko
      unieruchomić Pottera. Nawet jest moment, jak inny śmierciożerca chce ugodzić
      zaklęciem Harrego, a Snape mu przerywa. Coś w tym musi być. Wygląda na to jakby
      Snape cały czas chronił Harrego
      A zatem reasumując: Snape w ostatecznym rozrachunku jest za Dumbledorem
      (chociaż musi czynić pewne rzeczy "złe" nawet wbrew sobie, aby móc oszukiwać
      Czarnego Pana - podobnie jak to czyni Lupin u wilkołaków). Dumbledore finguje
      swoją śmierć - aby sprowokować Voldemorta do działania lub uśpić jego czujność.
      Niejasność jedynie jest związana z Fawksem (czy jakość tak) - bo wyczuwa śmierć
      Dumbledora oraz pojawienie się postaci D. na obrazie - ale można wyobrazić
      sobie tłumaczenie tych zjawisk.
      Pamiętajmy, że jest to magiczny świat i dużo rzeczy jest możliwe...
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka