Dodaj do ulubionych

Paryski walczyk

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.04, 21:40
to niewiarygodne!!!poprostu nie moge w to uwierzyc!
pare lat temu zasnelam przed telewizorem,obudzilam sie na poczatku jakiegoś
filmu.obejrzałam go i dalej zasnełam...
rano nie wiedziała czy ta opowieść mi się śniła,czy zdarzyła sie naprawdę...
mialam niesamowite uczucie lekkości i poczucie upojnej niepewności.
dopiero pozniej dowiedziałam się że to było"Przed wschodem słońca"...
niesamowita opowieść!zostawiła mi w głowie wiele niepokoju...i atmosfere
upajających słów i gestów zawieszonych w powietrzu wiedeńskich zakamarków...
nie licze na spokój ducha po obejrzeniu"Przed zachodem słońca",wręcz
przeciwnie...
pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • aaneta Re: Paryski walczyk 14.10.04, 09:02
      słusznie nie liczysz na spokój ducha
      ja obejrzałam ten film w poniedziałek na festiwalu, bo nie mogłam się doczekać,
      kiedy wejdzie do normalnego rozpowszechniania, ale obejrzę go jeszcze niejeden
      raz, podobnie jak "Przed wschodem słońca"
      takie skromne i - według niektórych - nudne filmy poruszają najbardziej, bo
      odkrywają to, co najważniejsze, a czego w innych filmach, na pozór bardziej
      atrakcyjnych, z akcją i dramatycznymi wydarzeniami, po prostu nie ma
      tyle że do oglądania takich filmów potrzebne jest skupienie, smakowanie każdego
      gestu i każdego zdania dialogu, a nie każdy to potrafi
      jak kiedyś powiedział jeden z moich przyjaciół: są tacy, co czują, i tacy, co
      nie czują
      zyto, Twoja opowieść o filmie "Przed zachodem słońca" obejrzanym jak sen, jest
      cudownym dopełnieniem cudownego tekstu Tadeusza Sobolewskiego
      • Gość: Gucio Film dla ćwierćinteligentów IP: *.dip.t-dialin.net 14.10.04, 09:56
        Słowa, słowa, słowa... Nudy na pudy. Mądrości dla kucharek. Zawsze tak bywa z
        kontynuacjami. "Przed wschodem słońca" to był dobry film.. ten jest
        BEZNADZIEJNY! Jedyne, co jest interesujące - to paryskie plenery.
        • Gość: Zdziwiony debilek Re: Film dla ćwierćinteligentów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.10.04, 11:39
          Dziwię się, że Ci się nie podoba, ĆWIERĆINTELIGENCIE!!! Czyżby rakowało
          Van Damme'a (z całym szacunkiem dla J-C) P.S. Czyżbyś miał coś do
          kucharek...?? :(
        • Gość: nordy Re: Film dla ćwierćinteligentów IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 11.11.04, 11:07
          no co ty
        • Gość: wlasnie ja Re: Film dla ćwierćinteligentów IP: *.kim.pl 23.11.04, 17:34
          sam jestes cwiercinteligentem !!
          jesli nie dostrzegasz piekna prawdziwego filmu to juz twoj problem
          wszystkiego Ci najlepszego w kwestii ogladania beznadziejnych amerykanskich chał
      • Gość: Agnieszka Re: Paryski walczyk IP: 217.221.37.* 14.10.04, 10:06
        Drogie Panie. Tu gdzie mieszkam dzis chmurno i ponuro. Wsiadlam rano do
        autobusu, w ktorym jak katem oka zauwazylam krecilo sie dwoch podejrzanych
        osobnikow z rozklekotanymi akordeonami. Po chwili z akordeonow poplynela
        przepiekna, zgodna muzyka. Muzycy, chyba Rumuni, umilali nam podroz przez dwa
        przystanki po czym jeden z nich dyskretnie przespacerowal sie po autobusie
        zbierajac "wyrazy wdziecznosci". Jedynymi osobami, ktore bez wahania siegnely
        po portfele bylam ja i siedzacy vis a vis mnie czlowiek mniej wiecej w moi
        wieku. Usmiechnelismy sie do siebie porozumiewawczo i potwierdzilismy oboje, ze
        graja naprawde pieknie. Po chwili za oknem dostrzeglam czlowieka
        wyprowadzajacego na spacer psa. Pies skakal trzymajac w pysku smycz a jego
        podskoki byly eksplozja radosci i hymnem na czesc porannego spaceru w parku. po
        raz kolejny spojrzenie mojego towarzysza skrzyzowalo sie z moim w usmiechu.

        Jak pieknie jest zyc, jesli dzien zaczyna sie od takich bezinteresownych
        usmiechow porozumienia i zachwytu chwila. Wysiadlam na nastepnym przystanku,
        piec minut pozniej wlaczylam komputer i zabralam sie za poranna prasowke w
        internecie. Artykul Pana Sobolewskiego. Znowu ten sam usmiech i zachwyt chwila.
        Nie widzialam zadnego z dwoch filmow, ale teraz oczywiscie zrobie wszystko zeby
        je zobaczyc.

        Pozdrawiam wszystkich polawiaczy pieknych chwil!


        • Gość: Kazik :-) IP: 212.33.88.* 14.10.04, 12:50
          • Gość: Malgosia Re: :-) IP: *.proxy.aol.com 14.10.04, 13:08
            bo nam wszystkim tak naprawde o chodzi o te same rzeczy, tak na samym koncu to
            o to nieuchwytne cos miedzy kobieta a mezczyzna. I chcemy wierzyc, ze to sie
            moze zdarzyc, i cieszymy sie jak dzieci ,jak nam film o tym zrobia...:)
            co jest bardzo pozytywne :)
        • Gość: simon Re: Paryski walczyk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.04, 13:38
          Pani wypowiedź dodała mi wiele otuchy, tak więc nie pozostaje mi nic innego jak
          sie do Pani uśmiechnąć. Pozdrawiam.
          Uśmiech do nieznajomej osoby w szarym tłumie naprawdę leczy.
          • Gość: KOT'04 JA JUZ WIDZIALEM I POLECAM IP: *.med.upenn.edu 14.10.04, 14:47
          • Gość: KOT'04 JA JUZ WIDZIALEM I POLACAM IP: *.med.upenn.edu 14.10.04, 14:48
            JEST DOKLADNIE JAK PAN REDAKTOR ;) NAPISAL
            • Gość: mp/ww Re: JA JUZ WIDZIALEM I POLACAM IP: *.man.polbox.pl 14.10.04, 16:54
              ja tez juz widzialem te subtelna pochwale "zycia promykow" (a nie lupow...)
              bukiet cieplych mysli dla pana redaktora!
              szkoda tylko ze nikt - absolutnie nikt - z dosc pojemnej filmowej strefy tzw.
              recenzentow filmowych Gazety nie uczy sie od tego wlasnie redaktora...
              (jak wejsc w "dialog pelny" - i z artysta i z czytelnikiem)
              pozdr.
              mp/ww
              (czytelnik, redaktor, a czasem artysta...)

            • Gość: Asia Film o miłości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.04, 16:55
              Lubię takie opowieści - nawet jeżeli jest to tylko opowieść. Warto przeżyć coś,
              co jest bajką. Przez przypadek spotkałam kogoś 5 lat temu; przez przypadek
              spotkaliśmy się rok temu - tym razem byliśmy już starsi i postanowiliśmy zostać
              ze sobą. Warto
              • jan.kulczyk Re: Film o miłości 14.10.04, 18:29
                Pierwszy film nie był bynajmniej kiczowaty. Był straszną, pretensjonalną chałą, z której kulminacją był słynny wiersz o milkshake'u ułożony przez wiedeńskiego penera. Z masochizmu chyba zamierzam obejrzeć kontynuację, ale już nastawiam się na najgorsze...

                Jest wiele innych ciekawych filmów o nieskonsumowanej miłości, z których aktualnie przychodzi mi do głowy niedawny "My Life Without Me", z nieocenioną Sarah Polley. A kiedy widzę uduchowione spojrzenie Julie Delpy, zbiera mi się na... wyjście z kina..

                Trzymajcie za mnie kciuki na seansie (na szczęście odbędzie się w domu, więc do łazienki blisko ;)))
                • Gość: wiedźma to miało być śmieszne? IP: *.aster.pl 14.10.04, 18:49
                  nie było
                  • jan.kulczyk Re: to miało być śmieszne? 14.10.04, 18:57
                    Nie. A skąd ci to przyszło do głowy?

                    Skoro napisałem, że nie podoba mi się film, nad którym wszyscy pieją, to od razu musi to być dowcip?
                • Gość: Sli Re: Film o miłości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.04, 23:24
                  Nieskonsumowanej? Ktoś przysnął na seansie...
                  • jan.kulczyk Re: Film o miłości 21.10.04, 15:14
                    Gość portalu: Sli napisał(a):

                    > Nieskonsumowanej? Ktoś przysnął na seansie...

                    Taaa... wiesz tu mnie złapałeś. Najlepsze jest to, że w potocznym znaczeniu tego słowa miłość S. Polley i megamacho Marka Ruffalo w cytowanym przeze mnie "My life without me" również jest "skonsumowana". Chodziło mi o miłość niespełnioną, urwaną w połowie ;))
        • Gość: toto Re: Paryski walczyk IP: 62.233.185.* / 62.233.185.* 14.10.04, 20:42
          piękna historia - ja też lubię delektować sie ulotną chwilą - jestem chyba
          wrażeniowcem - bo odbieram tylko wrażenia (impresje - cholernie lubię to
          słowo) - ostatnio miałem okazje "spacerować" nocą (długo po zachodzie słońca)
          po moim mieście (uciekł mi bus) - i nie wiedzałem że jest takie cudowne
          (miasto - Ruda Śląska) - było zimno, byłem lekko ubrany - a biegłem w
          podskokach w rozwianym płaszczu i cieszyłem się bez powodu, wszystko było dla
          mnie magiczne, ciemne domy, parki, niebieski ogień wystrzeliwujący na tle nieba
          (z huty Pokój), gdy przechodziłem pod wiaduktem tylko było słychać pracujące
          spraye (dla graficiarzy też była to piękna noc), szedłem i wszystko było inne
          niż za dnia - w sumie było pusto - ale zarazem nie czułem się sam - mnóstwo
          gwiazd na mnie spoglądało - kurde - jak czytam to Co napisałem to widzę że ja
          popadłem w banał - trudno
        • Gość: ewik Re: Paryski walczyk IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.10.04, 13:36
          Bardzo miły post,przyjemnie raz na jakiś czas przeczytać coś takiego,też
          wybiorę się na ten film, a tobie Agnieszko życze więcej takich miłych poranków
    • Gość: annazofia Re: Paryski walczyk IP: 213.25.20.* 15.10.04, 09:57
      Serce mi zagrało, kiedy zobaczyłam plakat do "Przed zachodem..." Kilka lat temu
      po spędzonej na błądzeniu po mieście nocy, pewnien uroczy chłopak spytał, czy
      widziałam "Before sunrise". Jeszcze nie widziałam. My nie umówilismy sie za rok
      w tym samym miejscu, ale mieliśmy juz nigdy się nie spotkać, nie zepsuć tej
      nocy, zostawić sobie myśl o tym "co by było gdyby". Żadnych telefonów, adresów,
      nazwisk. Kiedy o nim myślę, zawsze sobie tak gdybam. Ciekawe czy Jacek też?
      • Gość: helen nie bojmy sie banalow! IP: *.FASS.Dal.Ca 15.10.04, 20:41
        kazdy ma chyba taka historie w swoim zyciu,i kazdy mysli ze jego jest jedyna i
        niepowtarzalna...ja tez..piekny jest tekst p.Sobolewskiego:) i moj ukochany
        film..a tak wogole to czemu kategoryzujemy rzeczy pod banaly itd..jesli cos
        szczerze czujemy,to nikt nie ma prawa tego sadzic..bo wszystko co przezywamy
        naprawde w swoim zyciu nie zakrawa pod banal.
        pozdrawiam!
        ps.widzialam my life without me i wogole mnie nie ruszyl tak jak film o ktorym
        tu piszemy..nienajgorszy,ale kompletnie brakowalo mu tego "czegos"
        • jan.kulczyk Re: nie bojmy sie banalow! 15.10.04, 22:40
          Banał a pretensjonalna chała to trochę co innego, nie sądzisz? Choć czasem jedno zakrawa na drugie ;)))

          Cieszę, że mamy odmienne gusta. Inaczej byłoby nudno. (to też banał ;)
    • Gość: MARIAN ROKITA TO TY ZYTA? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.04, 00:00
      MOZE ZA ROK OBALIMY JAKAS BELKE
    • Gość: at Re: Paryski walczyk IP: *.czestochowa.um.gov.pl / *.um.gov.pl 25.10.04, 15:21
      Droga Zyto wyjęłaś mi te słowa z ust. Ja przez tydzień nie mogłam dojść do
      siebie po obejrzeniu "przed wschodem słońca" tydzień chodziłam jakby pijana,
      innaczej potrzyłam na świat. To było niesamowite. Ethanek zdobył moje serce.
      Niestety nie widziałam jeszcze "przed zachodem..", bo mieszkam na wsi zwanej
      Częstochową, gdzie takich filmów nie grają, chociaż byłam wczoraj w Cinema City
      w Katowicach i też nie ma. Muszę jechać do Krakowa. Pozdrawiam serdecznie
      ludzi, którzy przeżyli ten film jak ja!!
    • Gość: nieznany Re: Paryski walczyk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.04, 23:13
      autor napisal: " [...]kapitalny portret mentalności trzydziestoparolatków,
      współczesnych obywateli świata - tych najnormalniejszych, o których kino zwykle
      nie opowiada, którzy nie umierają na AIDS ani nie są narkomanami, ani
      terrorystami." chyba sie rozstal z rozumem: normalni trzydziestolatkwowie??
      niewyzyta seksualnie panienka! pisarz kiczowatych ksiazek! jezdza po calym
      swiecie, koncza nauki polityczne,ojciec pozycza im od reki 2000 dolarow,sa
      piekni zdolni, planuja pojechac na zwiedzanie buddyjskich klasztorow itp.itd. to
      sa papierowe postaci, ktorzy w pseudointelektualny belkot ubieraja jedno
      stwierdzenie:"najwazniejszy jest sex, wiec sie rozbieraj" cholernie nudny film!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka