zigzaur
10.02.05, 10:00
albo tak, albo nie
To zależy, czy wyborcy zmądrzeją po 2001.
Mam nadzieję, że już nikt nie uwierzy w lewackie idiotyzmy typu "wrażliwość
społeczna", "wyrównywanie szans" (w dół, oczywiście), "walkę z bezdusznym
rynkiem".
Chociaż demagogiczna kampania wyborcza dopiero przed nami.
Taki np. Lepper czy Kaczyński może zapowiedzieć np. podwyżkę wynagrodzeń do
średniej krajowej dla wszystkich zarabiających poniżej średniej krajowej. Z
pewnością wielu durniów uwierzy.