Gość: tidudidu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.05, 09:42 To to samo, co ze stacjami benzynowmi. Dlaczego na zachodzie nie fałszują paliwa? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Bacz Redaktorze - Nieaktualny podpis pod zdjęciem! b/t IP: *.pl / 193.24.200.* 21.02.05, 11:13 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: onkel Re: Celej: Adwokaci nie mogą być bezkarni IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.02.05, 12:32 Adwokaci robiąc sobie kpinę z procesu FOZZ stawiają swoje koleżanki i kolegów w złym świetle w oczach opinii publicznej. Szczególnie „złą prasę” robi nagłośnienie sprawy w mediach powodowane ważnością procesu. Adwokat powinien wykazać niewinność swojego klienta na drodze zastosowania znajomości prawa, pokazania błędów popełnionych w trakcie prowadzenia śledztwa, ekspertyz i tym podobnych dowodów, a nie poprzez zastosowanie kruczków w trakcie postępowania procesowego skierowanych w niedoskonałość naszego systemu. Takie postępowanie utwierdza mnie w przekonaniu, że klientka Panów obrońców jest winna i musi się znaleźć jakiś sposób by ją zamknąć w więzieniu. Ponieważ mecenasi wiedzą, że fakty na niekorzyść oskarżonej są zbyt oczywiste, a Oni zbyt „cięcy” to stosują chwyty nie etyczne. W tej chwili jest to skuteczne, ale nie zgodne z niewątpliwą chęcią dojścia do prawdy i oczyszczenia dobrego imienia oskarżonej. Procedury zostaną poprawione w trakcie tego procesu lub po nim, a co ze „smrodkiem”, który zostanie po Panach mecenasach? Ludzie zapamiętają ten proces jako sposób zachowania całej palestry, a nie dwóch mecenasów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ob. serwator opinia opinią ale idzie o kasę IP: *.aster.pl / *.aster.pl 21.02.05, 13:12 Dla złodziei i bandziorów nie jest istotne jaką metodą uchroni się ich od odpowiedzialności. Jesli ktoś jest winny to chętnie zatrudni adwokata który pokaże mu jak wykpić sąd i prawo. Stąd taka solidarność w środowisku adwokackim i brak otwartej krytyki. Po co pozbawiać się przychodów? W sumie ci adwokaci od FOZZ mówią wprost: zapłacisz - kary nie poniesiesz. A kogo obchodzi jakaś tam opinia, etyka i inne tego typu dyrdymały. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pan_hrabia ziarno od plew IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.05, 14:07 jak najszybsza i wnikliwa lustracja palestry, zrobi się trochę miejsca dla młodych, bez smrodku z prl'u :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ak33 Re: Celej: Adwokaci nie mogą być bezkarni IP: 217.153.156.* 21.02.05, 17:08 Masz rację twierdząc, że ta cała awantura źle się odbije na wizerunku całej korporacji. Myślisz, że nie zdajemy sobie z tego sprawy? Myślisz, że jest to nam, w tak złożonej sytuacji, potrzebne? W eter idzie powtarzany bez końca komunikat, że to adwokaci blokują zakończenie procesu, choć za ewentualne przedawnienie odpowiedzialność ponosi sąd i prokuratura. Opinii publicznej nie wskazuje się na instytucje naprawdę odpowiedzialne za ten cały skandal, ale wskazuje się na konieczność karania adwokatów. Mówiąc inaczej - w interesie korporacji byłoby aby ta awantura nigdy się nie wydarzyła, jak zresztą w interesie nas wszystkich (no może z wyjątkiem oskarżonych). Ale rzec cała dotyczy kwestii, nad którą adwokatura nie może przejść do porządku dziennego. Nie może się inaczej zachować niezależnie od możliwych konsekwencji. Ale wiesz co jeszcze bardzo wielu ludzi zapamięta? Mam oczywiście na myśli tych, którzy interesują się sprawą - zapamięta to, że nie ulegliśmy szerokiej koalicji sędziów, prokuratorów, polityków, dziennikarzy i profesorów. Tej trwałej już koalicji, która od dawna nas nie lubi. W razie konieczności, jak myślisz - do kogo przyjdą? Odpowiedz Link Zgłoś
ak33 Odpowiedzialność adwokatów za szkodę. 21.02.05, 14:14 Szanowny Panie Profesorze, wypowiada się Pan bardzo niejasno ponieważ wspomina Pan coś o materialnej odpowiedzialności urzędnika. Mowi Pan konkretnie tak: "W tym momencie bardzo ostro lansuje się, i to jest już w Sejmie, żeby wprowadzić materialną odpowiedzialność urzędnika za wydaną decyzję lub brak decyzji. Jeżeli w stosunku do urzędników państwowych tak daleko się idzie, to dlaczego równolegle się nie idzie, w stosunku do adwokatów?" Pojęcie materialnej odpowiedzialności kojarzy mi się z materialną odpowiedzialnością pracownika, ale może być tak, że się nie znam, bo jestem tylko magistrem i do tego adwokatem. Możliwe zatem, że się po adwokacku czepiam słówek, a wypowiedziane przecież zostały podczas radiowego wywiadu mającego swoją dynamikę. Dlatego nie czepiajmy się słówek i przejdźmy do rzeczy. Pewnie chodzi panu o projekt ustawy "o szczególnych zasadach odpowiedzialności funkcjonariuszy publicznych za naruszenie prawa i o zmianie innych ustaw." Zgodnie z art. 1: " Ustawa normuje zasady odpowiedzialności odszkodowawczej funkcjonariuszy publicznych za stanowiące kwalifikowane naruszenie prawa działania lub zaniechania tych funkcjonariuszy przy rozstrzyganiu: 1) indywidualnych spraw administracyjnych, o których mowa w art. 1 pkt 1 i 2 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 roku kodeks postępowania administracyjnego (tekst jednolity Dz.U. nr 98 poz. 1071 z 2000 r. z późn. zm.), 2) indywidualnych spraw administracyjnych dotyczących zobowiązań podatkowych," Co mają do rozstrzygnięć urzędników w sprawch adwokaci, którzy funkcjonariuszami publicznymi nie są? Pewnie chodzi Panu o to, aby analogiczne zasady tzn. zasady odpowiedzialności za wyrządzoną szkodę stosować wobec adwokatów? W takim razie informuje Pana uprzejmie, że takie zasady, mało tego! znacznie surowsze zasady, dawno już obowiązują! Podstawą prawną odpowiedzialności adwokata za szkodę jest art. 415 kodeksu cywilnego. Kodeks cywilny to taki zbiór przepisów z 1964 r.regulujących m.in. kwestie roszczeń odszkodowawczych. Poważnie. Adwokat ponosi odpowiedzialność za szkodę w pełnej wysokości i zasady tej odpowiedzialności nie przewidują takich wyjątków jak ten z projektu ustawy: "1. Odszkodowanie, o którym mowa w art. 6 ust. 5, ustala się w wysokości szkody wyrządzonej podmiotowi odpowiedzialnemu, jednak nie wyższej niż kwota 12 krotności przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce narodowej ogłaszanego przez Prezesa Głównego Urzędu Statystycznego, za ostatni kwartał kalendarzowy poprzedzający datę wyrządzenia szkody." Odpowiedz Link Zgłoś
anyab1 Re: Odpowiedzialność adwokatów za szkodę. 21.02.05, 14:29 Do prof. Waltosia najlepiej pisać na adres Uniwersytetu Jagiellońskiego. Odpowiedz Link Zgłoś
ak33 Re: Odpowiedzialność adwokatów za szkodę. 21.02.05, 14:40 > Do prof. Waltosia najlepiej pisać na adres Uniwersytetu Jagiellońskiego. Wiem.Nie wiem natomiast dlaczego uznałeś (uznałaś) za stosowne mnie o tym powiadomić za pośrednictwem forum? Mogłeś (mogłaś) wysłać przecież maila. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Metoda na p.Chim Re: Odpowiedzialność adwokatów za szkodę. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.05, 15:31 Metoda na p. Chim jest prosta.Ta pokrętna dama przeciągając proces popełniła na boku inne przestępstwo. Przedstawiła fałszywe zaświadczenia lekarskie,a to się szybko nie przedawni bo numer wykręciła teraz. Skazać szybko babę na maks bezwzględnego pudła z tego tytułu i niech sobie o FOzz myśli głęboko. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Preslaw Re: Odpowiedzialność adwokatów za szkodę. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.05, 15:55 Sedzia Marek Celej ma rację mówiąc, że nawet jeśli decyzja sądu jest bulwersująca, to musi być wykonana. ja bym nawet powiedział, że jeśli jest błędna, to i tak musi być wykonana. Wadliwość takiej decyzji może być podniesiona w apelacji i tylko w ten spoób można ją kwstionować. I może teoretycznie dojść do takiej sytuiacji, że sąd odwoławczy uzna argimenty obrońców i np. wyrok uchyli. Ale to już jest inna kwestia. Trzeba jednak pamiętać o tym, że gdyby nie przewlekłe postępowanie prokuratury i następnie woltya pani sędzi piwnik nie byłoby zagrozenia przedawnieniem. Nie byłoby też kolejnej okazji do szkodlwiych pomysłów braci Kaczyńskich tworzenia regulacji prawnych pod doraźne potrzeby. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: do ak33 Obludnicy w togach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.05, 11:31 Wiesz:prezentujesz nieco faryzejskie myslenie("Panie dzieki Ci, ze nie jestem jako ten celnik. Daje dziesiecine z mietki i z anyzku..."- EW. Mateusza rozdz.23:15 -33 polecam w ramach pracy domowej z etyki)a Ty mecenasie swoje: swiete prawo obrony ponad szkody ofiary- w tym wypadku panstwa, czyli nas wszystkich i w dodatku "to sedziowie, prokuratorzy, panstwo sa winni temu stanowi rzeczy". A powiedz kto w tym kraju tworzy i pisze kodeksy prawne, w tym takze te ustalajace procedury postepowania karnego(kpk)? Czyz nie profesorowie praw po godzinach dorabiajacy jako adwokaci? To nie sedziowie zwalaja wokandy, TYLKO MECENASI FIZYCZNIE nie stawiaja sie na rozprawy, czasem nie przedstawiajc zadnego usprawiedliwienia. Chcialbys sie dowiedziec co byloby gdybym jako lekarz swiadomie nie stawila sie bez usprawiedliwienia na dyzur w sytuacji gdy dostajesz zawalu?Powiem CI - moze bys skonal, bo ktos niezdazylby na czas. Etos pracy kochaneczku-wypisz to zlotymi literami nad swoim biurkiem w kancelarii i nie zapominaj , ze to sedziowie sa trzecia wladza w Polsce, a nie Ty kurczaczku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ak33 Obłudnicy w kitlach. IP: *.toya.net.pl 22.02.05, 14:19 Wiesz jest takie stare przysłowie - "Z dobrymi radami to tak jak z filantropią - należy zaczynać od siebie". Nie wiem w jakim miejscu przebywałaś przez ostatnie kilka lat dlatego cię informuję - lekarze nie tylko świadomie nie przychodzą na dyżury ale np. chleją na nich wódę i pijani udzielają pomocy lekarskiej pacjentom. Jak myślisz, kiedy adwokat ma z takimi gagatkami do czynienia? Doprawdy, wszystkiego się na tym forum mogłem spodziewać ale nie lekcji etyki od polskiego lekarza! Liczyłem, że mają przynajmniej tyle instynktu samozachowawczego aby nie zaczepiać publicznie adwokatów. Ale skoro już zaczęłaś... Nie będę mówił o nędzy organizacyjnej i degrengoladzie służby zdrowia, którą poznałem jako pacjent. Opowiem ci kilka rzeczy z jakimi się zetknąłem podczas swojej praktyki. 1) łamanie praw pacjenta - jednostki SZ powszechnie odmawiają wydania dokumentacji medycznej pacjentom lub ich najbliższym. Wbrew jasnym w tej kwestii przepisom prawa. 2 zakażenia szpitalne - w moim archiwum mam opinię biegłego, który wprost formułuje tezę, że skala zakażeń szpitalnych w RP jest zawstydzająca, jako, że dotyczy kraju europejskiego. Biegły może pozwolić na szczerość ponieważ nie są to przypadki tzw. błędu w sztuce lekarskiej . Dlatego udało się nam na tym polu dość dużo wywalczyć. Piszę "Nam" ponieważ jest to WYŁĄCZNA zasługa prawników, adwokatów i sędziów, którzy po całych dekadach walki ze służbą zdrowia wreszcie doprowadzili do tego, że ofiary brudu w jednostkach S.Z. otrzymały jakąś rekompensatę. Skala i rodzaj tych zakażeń jest właściwa dla krajów III świata. 3) błędy w sztuce lekarskiej - bardzo specyficzny rodzaj przestępstwa polegający na podjęciu takich metod diagnozy lub/i terapii, które są sprzeczne z aktualnym stanem wiedzy medycznej. O tym co jest aktualnie sprzeczne, a co nie decydują biegli - lekarze rzecz jasna. Oświadczam publicznie - przyświeca im jeden zasadniczy cel - wykazać, że nie zachodzi błąd w sztuce lekarskiej. Dlatego ściganiem objęty jest w RP praktycznie, poza szczególnie drastycznymi i oczywistymi wypadkami, nie ma ścigania tego typu przestępstw. - tzw. "szkody medyczne". Zjawisko równie powszechne jak zakażenia szpitale. W przypadku roszczeń cywilno prawnych czyli roszczeń o odszkodowanie, zadośćuczynienie i rentę to oczywiście biegli robią to samo co w sprawach karnych - sąd jednak ma większą swobodę działania. Nie widziałem jeszcze opinii, w której biegły by przyznał okoliczności, na które wskazuje powód. Zdarza się jednak, że pewne rzeczy powie do protokołu. Jak to osiągnąć? Lata praktyki. Tego nie uczą na żadnym uniwersytecie, bo na nim zresztą, ostatnio, w ogóle niewiele czegokolwiek uczą. Pozwolę sobie na małą złośliwość - młodzi, zdolni absolwenci prawa nawet nie mają świadomości jak bardzo NIE stanowią dla nas konkurencji... Do rzeczy - błąd w sztuce nie jest wcale pojęciem cywilistycznym - w prawie cywilnym jak wiadomo konstrukcja winy nieumyślnej oparta jest na pojęciu niedołożeniu należytej staranności (przepraszam prawników, że "chodzę na skróty"). Na czy polega przykładowo "niedołożenie należytej staranności "w wydaniu polskiej służby zdrowia? Poparzenia wewnętrznych organów promieniami RTG, błędna diagnoza błędna terapia - wstrząs septyczny - śmierć, nieumiejętne znieczulenie dooponowe - paraliż, zły odczyt zdjęcia RTG - amputacja zdrowej kończyny, nieusunięte narzędzia chirurgiczne, pomyłka co do tożsamości pacjenta.... Jest to wręcz niekończący się rejestr ludzkiego cierpienia, którego żadną miarą nie można porównać do niestawiennictwa na rozprawie. Pisałaś coś o " faryzejskim myśleniu". No właśnie. Praktycznie wszyscy ci ciężko doświadczeniu ludzie, zwłaszcza z prowincji, podkreślają jedno zjawisko - uzależniano udzielenia pomocy lekarskiej (im albo ich najbliższym) od wręczenia łapówki. Nie zawsze ale bardzo często. Do rejestru dopisz zatem "łamanie przysięgi Hipokratesa". To tak na gorąco - chaotycznie. Jak miałbym się czas, aby się bardziej przyłożyć sama byłabyś ofiarą jakiegoś wstrząsu. To tak na gorąco - chaotycznie. Jak miałbym się czas aby się bardziej przyłożyć sama byłabyś ofiarą jakiegoś wstrząsu. P.S. Mój post dotyczył tego, że prof. Waltoś koncertowo mylił zasady odpowiedzialności za szkodę. W przypadku profesora prawa to chyba pewien problem. Wśród adwokatów jest bardzo mało profesorów. Musieliby się nauczyć wiedzy praktycznej. Wolą być użytecznymi dla polityków. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Błąd w zdaniu Re: Obłudnicy w kitlach. IP: *.toya.net.pl 22.02.05, 14:24 Powinno być: "Dlatego w RP praktycznie, poza szczególnie drastycznymi i oczywistymi wypadkami, nie ma ścigania tego typu przestępstw." Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nie lekarz Przepraszam, ale nie moge Ci teraz zbyt dlugo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.05, 16:00 odpowiedziec, bo nie mam czasu, ale w duzej czesci co do polskich lekarzy sie z Toba zgadzam- (zdarzalo mi sie pracowac z pijanymi lekarzami), ale zetknelam sie tez z obluda i premedytacja, a takze niekompetencja i niedouczeniem mecenasów.Mój maz jest orzekajacym sedzia.Oj, przydaloby sie Wam nieco wiecej etycznych zachowan Panowie, przede wszystkim w kwestii szacunku dla sadu i szkód odniesionych przez ofiary. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ak33 Re: Przepraszam, ale nie moge Ci teraz zbyt dlugo IP: *.toya.net.pl 22.02.05, 18:57 > Mój maz jest orzekajacym sedzia.Oj, przydaloby sie Wam nieco wiecej > etycznych zachowan Panowie, przede wszystkim w kwestii szacunku dla sadu i > szkód odniesionych przez ofiary. Myślę, że przydałoby się nie tylko nam: "Sędzia przesłuchała dzieci pod okiem pedofila Marcin Kwintkiewicz, Marcin Masłowski, Łódź (12-01-2005 20:08) Basia płacze na widok oprawcy, Tomek chowa się za ojca. Powód? Łódzki sąd zmusił w środę dzieci, by spojrzały w oczy oskarżonemu o pedofilię i jeszcze raz opowiadały, co im zrobił" serwisy.gazeta.pl/metroon/1,0,2490818.html Pełnego tekstu już nie ma ale zawsze można dotrzeć do niego za drobną odpłatnością. Polecam mężowi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nie lekarz Dzieki za polecenia i odpowiedz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.05, 11:21 ale maz chyba nie skorzysta, bo teraz sadzi obciete glowy i poderzniete gardla- paru zboków wsadzil do paki jak orzekal w Rejonie; na razie tyle, ide leczyc grype,jak spadnie mi goraczka to Ci odpisze wiecej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ak33 Re: Dzieki za polecenia i odpowiedz IP: *.toya.net.pl 23.02.05, 12:45 No ale przecież nie sądzi przez 24 h na dobę 7 dni w tygodniu. Z pewnością znajdzie 10 min. No, nie dajcie się oboje prosić... O ile mi wiadomo, przeciętny sędzia w RP to pojawia się w sądzie 2,3 x w tygodniu. Resztę czasu to spędza w domu, pisząc, jak sam twierdzi, stosy uzasadnień. Tak zresztą jest w istocie. Głównym zajęciem sędziów w tym kraju to pisanie uzasadnień. Problem tylko w tym, że pisanie takiej literatury w domu w przerwach pomiędzy zaprowadzaniem dzieciaków do szkoły, wizytą w sklepie i gotowaniem obiadu (jest to zawód bardzo sfeminizowany) jest warte tyle, ile jest warte. Dodajmy do tego 6 tygodni urlopu czyli ok. 42 dni plus tzw. mosty - wolne dni pomiędzy 1 a 3 maja, w okresie święta Bożego Narodzenia, 11 listopada itp., wolne dni wprowadzane zarządzeniem prezesa sądu, to mamy następne kilkanaście wolnych dni. Plus zwolnienia lekarskie, na długość których ma także wpływ wspomniana feminizacja, szkolenia oraz obijanie się w domu to wyjdzie, że sędziowie relanie pracują ok. 9 miesięcy w roku. Oczywiście nie wszyscy i nie wszędzie ale z grubsza tak to wygląda. Ponegocjuj jednak z mężem z tych 3 miesięcy z pewnością coś wygospodaruje na przeczytanie tego materiału. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nie lekarz Oj, zawodzisz mnie troche IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.05, 14:33 goraczka mi nie spadla, wiec wszelkie bledy prosze przypisac niedyspozycji. A tak w ogóle zle trafiles, bo mój maz(i nie tylko on)jest jakims beznadziejnym przypadkiem pracoholika(w ciagu 8 lat orzekania nie wzial ani razu! zwolnienia- dokladnie 2lata temu pokonala go wyjatkowo paskudna grypa i prawie go zniesli z sali z 40st. goraczki), juz nie chce wspominac o tym,ze dwoje dzieci urodzilam sama jak palec,a maz po kilku godzinach tylko pocalowal mnie w reke i polazl do uzasadnien, eh!...Poza tym on nie czyta postów, nie ma na to czasu. I co z tego, ze sedziowie maja tyle urlopu?Nie znamy zadnego, który wykorzystywalby go w calosci, nawet lzej pracujacy, ci z wydzialów pracy lub rodzinnych, a potem przy przejsciu na emeryture po 100dni do wykorzystania. A moze troche statystyki?Proszki bardzoszki:ok.8mln spraw(wszystkich)na blisko 8tys. orzekajacych sedziów(wszystkich)- latwo policzyc ile przypada na leb. Nie slyszalam tez o strajkujacych sedziach i prokuratorach. Nie chce mi sie tu analizowac sytuacji sadownictwa(prawy ALT mi wysiadl) w Polsce, bo nie placa mi za to, a poza tym od rana do wieczora mam dosc wymiaru niesprawiedliwosci w domu. Co do sfeminizowania zawodu- owszem, ale zapominasz o zbawiennej roli dziadków, ciotek, tesciów i innych.Znamy naprawde uczciwie harujce kobiety w tym zawodzie, ale robia to kosztem i przy pomocy rodziny. My nie mamy takiego komfortu, bo nikt z rodziny nie mieszka w naszym miescie, ale my w ogole nie jestesmy reprezentatywni dla tej grupy zawodowej- taki sobie ewenement. Obcej kobity nie bede brac, bo i tak musialaby siedziec z nimi w domu, a mamy b. male mieszkanie. A tak w ogóle to ten mój maz jakis Judym nawiedzony jest, bo tylko pisze i pisze, ale cóz sie dziwic jak polowa uzasadnienia( wyjasnienia oskarzonych) to przepisywanie akt( mówil o tym kiedys min.L.Kubicki, ale na mówieniu sie skonczylo i jak zwykle zabraklo woli politycznej i takie tam). Przedwczoraj maz zapytal mnie ile jego pierworodny syn ma lat, bo nie wiedzial- fajnie co? Moze tylko pogoda i krajobrazy sa w tym kraju fajne, ja juz naprawde mam dosc. A mezowi (i nie tylko jemu)zdarza sie sadzic 4-5 razy/tyg., bo to zalezy od ilosci sal, czasem operatywnosci konwojów i aresztu. Ale on taki nawiedzony jest. Rzeczony material n/t zachowania pani sedziK. z Lodzi czytal i ja tez. Spodziewalam sie, ze jakies rzeczowe argumenty na obrone palestry mi wytoczysz a tu medialne fakty zaczadzone forumowym smrodkiem - to jest ten mój zawód. Moze i p.sedzia nie do konca ladnie wobec dzieci sie zachowala, ale juz slysze te glosy oburzenia dziennikarzy i kobiecych organizacji, gdyby z premedytacja zwalila wokande czekajac na niebieski pokój i narazajac dzieci na ponowna konfrontacje z pedofilem. I jak myslisz kto wprowadzil zapis do kpk o ponownym przesluchaniu poszkodowanych, gdy w trakcie sprawy zmienia sie adwokat oskarzonego?Ale przeciez swiete prawo obrony ponad prawami ofiar, a adwokat tylko wykonuje swoja prace. I nie mów mi tu o zbyt malej ilosci broniacych profesrów prawa- ostatnio media obsadzaly takiego jednego: Widacki Jan mu bylo, a ja sama slyszalam o co najmniej dwóch miejscowych. Jak myslisz jakie przpisy ustawowe i kto je zapisal na to pozwalaja? Zawsze myslalam, ze prof. tworzy nauke i obdziela nia studentów, ale petunia non olet, zwlasza ta duza i panstwowa. Na koniec troche prywaty:nie pamietam, zeby maz odrobil w calosci lekcje z dziecmi, o wywiadowkach nie wspomne. Wiecznie te akta i akta, ktore tez trzeba czasem czytac. I zmnamy jedna PANIA asesor, która ambitnie co do literki je czyta, ale ona spi 2godz./dobe. Na szczescie nie ma dzieci. Meza tez- bo uciekl od niej. Odpowiedz Link Zgłoś
ak33 Re: Oj, zawodzisz mnie troche 23.02.05, 20:23 Piszesz, że zawodzę cię trochę – trudno, po prostu nie czuję się w obowiązku aby spełniać twoje oczekiwania. Mógłbym oczywiście ten wątek dalej twórczo rozwinąć ale jesteś miłą osobą więc napiszę inaczej niż mógłbym napisać. Piszesz dużo, bardzo dużo - tak jakbyś o wszystkim chciała napisać za jednym zamachem: o zapracowanym mężu, dzieciach, sytuacji “kobiet pracujących “, dziennikarzach, a w końcu chyba i Palestrze. Posłuchaj, ja naprawdę nie chcę być recenzentem ciebie, ani twojej rodziny – zapewniam cię, że jestem w stanie uwierzyć we wszystkie te rzeczy, o których piszesz. Tyle tylko, że to nie ma nic do rzeczy. Przypominam ci o tym, od czego zaczęliśmy. Twoje wezwanie wyglądało tak: “.Mój maz jest orzekajacym sedzia.Oj, przydaloby sie Wam nieco wiecej etycznych zachowan Panowie, przede wszystkim w kwestii szacunku dla sadu i szkód odniesionych przez ofiary.” Nam czyli adwokatom. Natychmiast zilustrowałem ci przykładem, że nie tylko nam. Wrażliwości tej potrzeba także sędziom – szczególnie sędziom – to oni mają władzę na sali sądowej. Adwokatów można przywołać do porządku. I właśnie w tym miejscu dochodzimy do istoty sporu – nie tylko sporu pomiędzy nami ale także sporu z innymi osobami, jaki prowadziłem na tym forum. Otóż, wielu, bardzo wielu, rodaków przy okazji takich awantur jak ta w sprawie FOZZ uznaje, że jest to dobra okazja do pouczania innych. Zaczyna się litania zarzutów wobec adwokatów – ludzie mają dużo do powiedzenia na temat adwokatów, zapominając przy tym, że ci ostatni mają do powiedzenia znacznie więcej o nich samych. Przypomina to trochę urąganie politykom, których się samemu wybrało do Parlamentu, jesteśmy jednak w lepszej niż oni sytuacji – wiemy o naszych krytykach więcej niż sami są to sobie w stanie wyobrazić. I nie mam tu na myśli wiedzę na temat czynów kryminalnych. Chodzi o to na co się można napatrzeć w zwykłych sprawach o spadek, o alimenty, o rozwód, o rozliczenie wspólników. Chodzi o małe sprawki zwykłych, przeciętnych ludzi, którzy zawsze postrzegają siebie jako ofiary niesprawiedliwego traktowania – nigdy jako ich sprawcy. Nie jest to budujący widok jak zgodna dotychczas rodzina skacze sobie do gardeł ponieważ znalazły się jakieś pieniądze do podziału. Takie obrazki obserwują adwokaci pod każdą szerokością geograficzną. W Polsce jednak nakłada się na to powszechne przyzwolenie na nieuczciwość, korupcja jako zjawisko społeczne, pogarda wobec procedur prawnych jako metoda rozwiązywania sporów, egoistyczna, bezwzględna, realizacja własnych uprawnień i powszechne lekceważenie obowiązków. Dlatego jest możliwa sytuacja, w której polski lekarz udziela mi etycznych pouczeń mimo, że służba zdrowia to najbardziej zabagniona dziedzina życia społecznego w Polsce. Co do wymiaru sprawiedliwości to problem polega na tym, że jest on dramatycznie wręcz zorganizowany. Nie przekonują mnie twoje opowieści o zbawiennej roli teściowych ponieważ nikogo one nie interesują – ludzie szukający sprawiedliwości są traktowani jak złośliwi petenci – przez policjantów, przez prokuratorów, przez pracowników sekretariatu przez sędziów. A w ogóle to co to znaczy sędziowie, adwokaci? Dlaczego ty i inni na tym forum dokonujecie takich generalizacji? To co mnie najbardziej wkurza to takie kawałki: “Etos pracy kochaneczku-wypisz to złotymi literami nad swoim biurkiem w kancelarii i nie zapominaj , ze to sedziowie sa trzecia wladza w Polsce, a nie Ty kurczaczku.” czy twój: “Oj, przydałoby sie Wam nieco więcej etycznych zachowań Panowie, przede wszystkim w kwestii szacunku dla sadu i szkód odniesionych przez ofiary.” Jak dostajesz stosowną odpowiedź to piszesz “Spodziewałam sie, ze jakieś rzeczowe argumenty na obronę palestry mi wytoczysz a tu medialne fakty zaczadzone forumowym smrodkiem - to jest ten mój zawód. “ Przykro mi, że zawiodłem twoje oczekiwania ale, jak pisałem, nie jestem na tym forum aby robić ci przyjemność. Dlaczego miałbym się starać o jakieś “jakieś rzeczowe argumenty na obronę palestry“ skoro twoje własne są takie, jakie są – podany ci przykład złego traktowania przez sąd zbywasz opowiastkami o tym jakiego masz wspaniałego męża. To są rzeczowe argumenty? – o tym, że rodziłaś sama jak palec? Współczuję - ale na litość boską co to ma wspólnego z tym o czym dyskutujemy? Czy ja ci opisuję jak mi ciężko? Czy w ogóle masz świadomość, że wcale nie jest ci ciężko, że to o czym piszesz, jako o ciężkim życiu, to w oczach milionów ludzi w tym kraju po prostu mydlana opera? I ty i ja i nasze rodziny należą do wąskiej grupy ludziom, którym się udało i nie mamy prawa zawracać innym głowy na forum jak nam ciężko. No wyszedł mi z tej pyskówki jakiś niedorobiony moralitet a chodzi przecież o sprawę organizacyjną. Polski wymiar sprawiedliwości dotknięty jest poważnym kryzysem – jest fatalnie zorganizowany i zupełnie nieprzygotowany do ścigania takich spraw jak FOZZ. Adwokaci są do prowadzenia takich spraw gotowi już dawno. Sąd uzyska od obywateli tyle szacunku na ile sobie zasłuży. Póki co, autorytet sądów jest gdzieś na poziomie autorytetu Sejmu. Szacunek dla ofiar jest postulatem dotyczących wszystkich. Bez wyjątków. P.S. O profesorach napisałem: “Wśród adwokatów jest bardzo mało profesorów.” Nie wynika z tego, że nie ma ich w ogóle tylko, że jest bardzo mało. Dlatego nie musisz mi o nim przypominać. Profesura chętnie natomiast zajmuje fotele w najważniejszych sądach: TK, SN, WSA, NSA. Tam jest ich rzeczywiście dużo tyle tylko, że akurat w charakterze sędziów. Ludzie, którzy w życiu nie złożyli żadnego pozwu i nie napisali żadnego wyroku od razu wskakują na miejsca, na których nigdy nie powinni się znaleźć. O miliardowych zobowiązaniach podatkowych decydują poźniej ludzie, którzy w życiu nie wypisali nawet jednej deklaracji PIT. Ale o tym dowiesz się więcej od męża. Pozdrawiam i kończę bo mnie grypa powoli odpuszcza. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nie lekarz Ales Ty nabzdyczony! Spusc troche ze swego majesta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.05, 09:38 tu(" nie czuje sie w obowiazku"...Nie jestesmy na sali rozpraw!)Ale nie ma to jak po chrzescijansku dowalic osobiscie - niezla ekstrapolacja od rzeczowych argumentów w strone osobistych wycieczek do mojego prywatnego zycia i to pod tytulem:"nie miaucz, ze ci tak ciezko, bo jestes wybrancem losu" Uwielbiam takie teksty!W zawistnym polskim piekielku srednio raz w tygodniu to slysze. Ciekawe jakbys zaspiewal gdyby Ci tak klient powiedzial nie placac za usluge? Ciagalbys go po sadach do upadlego.Ale pewnie takie rzeczy sie nie zdarzaja. Tylko, ze ja nie napisalam, ze mi ciezko, a osobiste watki mialy raczej sluzyc zobrazowaniu tego co sam napisales:"polscy sedziowie pisza bez przerwy uzasadnienia", bo tak jest w istocie, zwlaszcza w duzych miastach.Zapomniales jeszcze o czytaniu akt, czasem po kilkadziesiat tomów. Jesli dokonuje generalizacji to równiez dlatego, ze Ty ich dokonujesz i to zadziwiajco bezwzglednie, w kwestii sluzby zdrowia.Ale te Twoje argumenty tez troszku medialne sa( czytalam juz w gazetach o zakazeniach wewnatrzszpitalnych, promieniach X, RTG i pozostawionych peanach w brzuchu pacjenta) i nie przesadzaj z tym merytorycznym przygotowaniem adwokatów do spraw o odszkodowania medyczne, bo po prostu wiem, ze medycyna jest akurat ta dziedzina wiedzy dostepna raczej bieglym niz mecenasom, a tych wyszkolonych w zakresie reprezentowania przed sadem praw pacjenta czy pomocy w uzyskaniu odszkodowania, jest bardzo niewielu w naszym kraju. Dosc, ze w sprawie rzeczonych pacjentek poparzonych podczas naswietlan Neptunem musial sporzadzac opinie prof. Nesterowicz z Torunia, bo innych speców prawnych w tym zakresie nie stalo. Naprawde adwokaci sa czesto bierni w obronie klientów zwlaszcza w zderzeniu z wyszkolonym bieglym medykiem, którego opinia jest na ogól dla sadu wiazaca, tym bardziej, ze niewiedza medyczna w naszym spoleczenstwie(takze wsrod prawników) jest duza. Przytocze tez przyklad pracy takiego spec-adwokata, który reprezentowal w sadzie moja kolezanke pragnaca uzyskac odszkodowanie za zakazenie WZW B w czasie praktyk szpitalnych. Pan mecenas nie zorientowal sie, ze powinien pozwac sejmik wojewódzki lub urzad miejski(jako organ wlascicielski i zalozycielski szpitala), apozwal szpital i sad oddalil powództwo, ale mecenas kase wzial. I tak wyglada ta kompetencja niektórych. Znamy grzechy sedziów w pracy, na pewno czesc z nich markuje robote, ale jest to niewielki margines.I zwaz prosze, ze raczylam Cie nie tylko opowiastkami o moim mezu(wspanialym, a jakze!), ale i jego kolezanek i kolegów. Wiekszosc z nich pracuje podobnie:znam takiego, który o 4ej nad ranem zasypial na aktach i to nie byl mój maz. Tak samo jak nie watpie, ze sa bardzo etyczni i uczciwi adwokaci(osobiscie znam jednego, ale troszku juz stary), ale znamy tez tych naprawde nieuczciwych( co powiesz na tych ukrywajacych dochody np. nie wykazujacych wszystkich przychodów w kancelarii, coby zbyt duzego podatku panstwu nie zaplacic?). Ostatnio z takim jednym mial do czynienia mój maz, prowadzacy 4 takie mini-FOZZy zagrozone przedawnieniem, kiedy przeszedl do niego mecenas do jednej ze spraw i powiedzial:"Panie sedzio, ja specjalnie nie bede czasem przychodzil na te sprawe [ZAGROZONA PRZEDAWINIENIEM], pan rozumie..."No cóz i tak to wyglada od strony etycznej. Od organizacyjnej ze strony sadu tez niebardzo, ale sadzic trzeba. Znam kulture prawna w tym kraju i poszanowanie dla obowiazujacego prawa wynikajace i z zaszlosci historycznej i z mentalnosci Polaków, ale pewnie i z niewiedzy- to osobny temat. Zapominasz, ze przy okazji afery FOZZ ludzie poraz kolejny dowiedzieli sie, ze zostali okradzeni z calkiem sporych pieniedzy przez waska grupe cwaniaków, którzy dopadli panstwowa kase bezwzglednie ja lupiac, a teraz bronieni przez adwokatów maja szanse uniknac sprawiedliwosci.Ciebie to nie oburza? bo mnie za kazdym razem- obojetnie czy jest to urzednik, sedzia, polityk czy zwykly obywatel. Gdybym chciala przytoczyc kilka przykladów wybryków adwokatów czy sedziów, o których opowiadal mi maz, rodzina czy znajomi naprawde zdziwilbys sie, ze to panstwo jeszcze funkcjonuje. Ale po co sie dolowac od rana? Wystarczy wlaczyc radio czy otworzyc gazete. A tak w ogóle to mysle, ze albo jestes aplikantem adwokackim, albo studentem prawa marzacym o Palestrze( o ludzie jak to brzmi!)albo swiezo upieczonym mecenasem. Troche za duzo medialnych faktów mi tu wrzucasz i trudno mi uwierzyc, ze doswiadczony mecenas argumentuje w ten sposób. Mam wrazenie, ze slysze swoje kolezanki ze studiów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ak33 Re: Ales Ty nabzdyczony! Spusc troche ze swego ma IP: *.toya.net.pl 24.02.05, 10:33 Zagrożona niezawisłość Wnioski z badania społecznego przeprowadzonego przez naukowców z Uniwersytetu Jagiellońskiego są jednoznaczne: sędziowie są najbardziej skorumpowanymi przedstawicielami polskiego wymiaru sprawiedliwości. Ankietowani oskarżają o korupcję nie pracowników sekretariatów sądowych, prokuratorów lub ich podwładnych, lecz właśnie ich. Jedynie 2 proc. Polaków ocenia, iż wyroki sądów są zawsze sprawiedliwe. Co drugi ankietowany nie wierzy w ogóle sprawiedliwość naszych sądów. Polacy nie mają wątpliwości, iż znaczna część sędziów bierze łapówki, kieruje się sympatiami politycznymi, ulega naciskom swoich zwierzchników. Poglądy te podzielają sami prawnicy, a wśród nich także spora grupa sędziów. Z sondaży przeprowadzonych w krajach Europy Środkowej wynika, iż Polacy, znacznie częściej niż Czesi czy Węgrzy, nie darzą szacunkiem sędziów. kiosk.onet.pl/art.html?NA=1&ITEM=1216955&KAT=239 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nie lekarz Re: Ales Ty nabzdyczony! Spusc troche ze swego ma IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.05, 12:15 ach dzieki za szacunek! Na pewno poprawil mi morale, zapomniales jeszcze dodac, ze sedziowie sa leniwi, alkoholicy, warcholy etc.No fajnie!Bo na pewno tak uwazaja ankietowani, a ich poglady podzielaja sedziowie.Nie sprowadzaj dyskusji do poziomu magla-prosze.Wiesz ile sa warte te badania? Funta klaków. Lepiej poczytaj sobie cos madrego i bardziej wiarygodnego: proponuje ostatnia KNIGE prof.Brunona Holysta "Psychologia kryminalistyczna"Wyd.LexisNexis2004-od stron1410 do 1573(na tej str. jest ciekawa tabelka73.)To sa naprawde duze próby badan-pow.4tys respondentów. I prosze- przestan wierzyc mediom, myslenie nie boli. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ak33 Doprawdy trudno cię zadowolić ... IP: *.toya.net.pl 24.02.05, 21:59 To zgadzasz się ze mną w ocenie lekarzy, to znów twierdzisz, że ich krzywdzę. Mam spuścić (???) coś ze swojego "nabzdyczenia" - to znów sprowadzam dyskusję do poziomu magla... > ach dzieki za szacunek! Na pewno poprawil mi morale, zapomniales jeszcze dodac, > > ze sedziowie sa leniwi, alkoholicy, warcholy etc. Wcale tak nie twierdzę - łapówki biorą pewnie całkiem na trzeźwo. Po drugie, wcale nie miałem zamiaru poprawiać ci morale tylko wręcz przeciwnie - zepsuć twoje dobre samopoczucie co do tego, że z sędziami wszystko jest ok ponieważ masz wspaniałego i zapracowanego męża. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nie lekarz Re: Doprawdy trudno cię zadowolić ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.05, 09:04 Przykro mi, nie masz racji i nie chodzi tu tylko o mojego meza i jego kolezanki, bo takich jak oni znalazloby sie kilkuset w skali calego kraju. Draznily Cie genralizacje, ale te Twoje sa wrecz niedopuszczalne...(łapówki biorą pewnie całkiem na trzeźwo). I nie twierdz, ze jestes adwokatem, bo wcale w to nie wierze. Co do lekarzy- nie stwierdzilam, ze ich krzywdzisz, tylko masz za slabe (medialne) i po czesci przeterminowane argumenty. Naprawde, w Polsce ludzie róznia sie nie tylko ze wzgledu na kase, zawód i wiek, ale tez pod wzgledem moralnosci i wyznawanych zasad. Mój glówny zarzut(pewnie trudny do rozwiazania z punktu widzenia adwokatów) dotyczyl, ze interes klienta czesto stawiaja tak bardzo wysoko, ze potrafia nawet wdeptac ofiare w ziemie, czasem nie baczac ani na przepisy prawne(bo moze zmeczony sedzia i sfrustrowany prokurator nie zauwazy), ani na szkody, jakie ponosi panstwo, czyli my wszyscy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ak33 Re: Doprawdy trudno cię zadowolić ... IP: *.toya.net.pl 25.02.05, 17:19 > I nie twierdz, ze jestes adwokatem, bo wcale > w to nie wierze. To kim jestem nie zależy od tego w co wierzysz. Wierz sobie w co chcesz. Co do twojego podstawowego zarzutu, że adwokaci "interes klienta czesto stawiaja tak bardzo wysoko, ze potrafia nawet wdeptac ofiare w ziemie, czasem nie baczac ani na przepisy prawne(bo moze zmeczony sedzia i sfrustrowany prokurator nie zauwazy), ani na szkody, jakie ponosi panstwo, czyli my wszyscy." to powiem tyle, że nie rozumiesz, jak większość ludzi w tym kraju, że instytucja niezależnego adwokata nie jest polską specjalnością..., a zresztą co ja będę gadał. Poczytaj trochę kogoś, kto dla Prawa w tym kraju zrobił więcej niż Kryże z Celejem i więcej niż Ziobro z Wassermannem - senatora, adwokata K. Piesiewicza. Mógłbym zaryzykować twierdzenie, że zrobił dla Prawa więcej od twojego męża ale pewnie i tak nie uwierzysz. Poczytaj trochę co ten człowiek ma do powiedzenia, zawsze to dobrze wysłuchać tej "drugiej strony": "Nie wiem czy tak było, ale chce powiedzieć w ten sposób - dobrze by było ,żeby społeczeństwo wiedziało, iz to społeczeństwo powinno posiadać adwokatów , którzy nie boja się jakiejkolwiek władzy. Nie boją się nawet takich sędziów, którzy wysyłaja im zawiadomienia przez służby specjalne. Tacy adwokaci są potrzebni każdemu obywatelowi w Polsce , ponieważ ten obywatel może znaleźć się w różnej sytuacji. Jeśłi chodzi o relacje między tym obywatelem, a państwem. To jest po pierwsze. Po drugie - nigdy nie ma tak, że to adwokat przeszkadza w zakonczeniu sprawy. Proces FOZu jest jedną wielką, gigantyczną kompromitacja polskiego wymiaru sprawiedliwości. Prokurator powinien przysłać akt oskarżenia, który jest tak udokumentowany i dowody są tak zebrane, aby sąd mógł sprawnie rozpoznać sprawę. To jest po pierwsze. Po drugie sąd powinien tak funkcjonować ,aby nie spieszył sie na cztery miesiące, czy sześć miesięcy przed przedawnieniem ,ale żeby miał czas w ciągu tych 10 lat spokojnego , rozważnego, roztropnego rozpatrzenia sprawy. . Ja nie wiem co tam było. Ja tylko wiem jedno , ze doprowadzono do zdegenerowania procesu przez tego rodzaju sytuację ,że w połowie postępowania pewna pani chciała zostac ministrem , a nie chciała byc sędzią, prawda ? Że sytuacje były tego rodzaju,że w połowie lat 90- tych akt oskarżenia wysłany do sądu był kompromitującym zbiorem dowodów. Nie wiem czy wtedy sąd celowo opóźniał, a dzisiaj celowo przyspiesza. . Jedno jest pewne - społeczeństwo chce ukarania malwersantów , ludzi skorumpowanych , złodziei w jednej z największych afer ostatniego 15 lecia czy 20lecia w Polsce. Na skutek opieszałosci działania, niekompetencji prokuratury , złego działania sądów, opóźniania , karierowiczostwa, służalczosci w stosunku do władzy,złego postępowania prokuratury. To wszystko doprowadziło do zdegenerowania tego procesu, największej afery w ostatnich 10 leciu. I to są fakty . Wskazywanie na adwokata Brydaka , który jest jedynym sprawcą tego zdegenerowania jest po prostu nadużyciem, jest nieprawdą , jest wskazaniem na to - wymiar sprawiedliwości jest w zapaści i z tej zapaści trzeba go wyprowadzić , bo inaczej nastapi rozkład całkowity." www.radio.com.pl/trojka/salon/ P.S. Mówiąc szczerze ta dyskusja z zagrypioną gospodynią domową zaczyna mnie już powoli nudzić. Miła jesteś laska ale niestety mam poważniejsze rzeczy na głowie niż prowadzenie pogaduszek z zaniedbywanymi żonami sędziów. Wracam do reala i tobie też to polecam. Zrób coś intrygującego z mężem, coś czego dawno już razem nie robiliście, np. poczytajcie wspólnie prof.Brunona Holysta "Psychologia kryminalistyczna"Wyd.LexisNexis2004. A tak w ogóle to szczerze życzę powrotu do zdrowia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mimikra A ja chcę kosztorysu sprawy i Tworek dla winnych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.05, 19:53 w przypadku przedawnienia afery. Bo same opinie biegłych to podobno ok. 1,5 mln zł. Po co wogóle dopuszczono do tego procesu? No przecież tzw. III RP na tym właśnie polega, że jej właścicielami są byli prominenci PZPR, którzy w taki czy inny sposób zawłaszczyli prostaczkom wspólny za komuny majątek. Po co to całe bicie piany? Ta jedyna pokazówka? Przecież ten tzw. wymiar sprawieliwości od początku wiedział skąd wieje wiatr i co będzie mile widziane przez właścicieli III RP. Tak samo jak wiedział swego czasu, że opozycjoniście który przewoził ulotki samochodem, trzeba go zabrać w ramach kary. Dlatego mówię jako podatnik - Tworki. Bo trzeba było zrobić trochę szumu i w porę ukręcić łeb sprawie. A nie truć d..ę przez 15 lat za niesamowite pieniądze. Których nie ma na szpitale, zasiłki itp. Społeczeństwo w swojej masie i tak jest bezsilne jak za komuny, rzucone na kolana i zajęte kombinowaniem jak przeżyć. Nawet tych pozorów by nie trzeba było stwarzać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mike Re: A ja chcę kosztorysu sprawy i Tworek dla winn IP: *.pke.pl 22.02.05, 08:43 coś długo milczy anyab1, trzeba się długo zastanawiać aby próbować "rozmyć" taka argumentację ? Odpowiedz Link Zgłoś
anyab1 Co trzeba zmienić ? 22.02.05, 09:29 Gość portalu: mike napisał(a): > coś długo milczy anyab1, trzeba się długo zastanawiać aby próbować "rozmyć" > taka argumentację ? Funkcjonowanie sądownictwa w Polsce, to jeden z problemów, który trzeba rozwiązać. Żeby wypowiadzieć się merytorycznie w tej sprawie, potrzebna jest fachowa wiedza, a ja takiej nie posiadam. Mnie podobają się rozwiązania amerykańskie. Nie wiem na ile możliwe jest zastosowanie ich w Polsce. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Preslaw Re: Co trzeba zmienić ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.05, 10:57 Mogę ci na to odpowiedzieć: w Polsce i w Unii Europejskiej nie jest to możliwe. Ze względu na mentalność i tradycję. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: stan Re: Co trzeba zmienić ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.05, 11:33 Przebierancy w szatach byli sa i beda bezkarnymi postaciami w swojej dziedzinie.Podobnie w koscielnych kregach elitarnych,zawsze nawet z nagorszych sytuacji wyplywaja jak szlachetne G..o na powierzchnie szamba.Oni wszystcy sa niezatapialni nikt im nic nie zrobi.Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś