Dodaj do ulubionych

Demaskuję plany Wasser.konfrontacja Kwasniewski

IP: 62.111.139.* 10.03.05, 13:47
kontra Dochnal a potem Kwasniewski kontra Wieczerzak tak sobie
wyreżyserował Wasserman i Giertych a mieli mu w tym wtórować Maciarewicz i
jeden obrzezany.Czy zdajecie sobie sprawę co by to były za igrzyska
polit.trwające do wyborów.I oto idzie teraz cała wrzawa.
Obserwuj wątek
    • Gość: stach.. Re: Demaskuję plany Wasser.konfrontacja Kwasniews IP: 62.111.139.* 10.03.05, 17:28
      I to się zgadza bo oto okazało się ,że barona paliwowego Arkadiusza G.
      nakłaniał do powrotu i zeznań w prok. właśnie Giertych.Dosyć tej
      obłudy.Giertych ,Gruszka,,Wasserman,wszyscy są umoczeni w teori spiskowej
      przeciwko Kwaśniewskiemu.Prerzydent niestety ale w tej potyczce wyszedł
      zwycięsko.
      • Gość: słuchacz Re: Demaskuję plany Wasser.konfrontacja Kwasniews IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.05, 18:23
        "gościu" masz rację "Terccet egzotycznych prawników"chorych z
        nienawiści,głupich zakłamanych prawicowych oszołomów.
        • Gość: ipn bu 432/279 Re: Demaskuję plany Wasser.konfrontacja Kwasniews IP: 62.111.139.* 11.03.05, 09:05
          nie daleko pada gruszka od giertycha.Oboje kłamią jak cholera.Jeden kręci w
          sprawie Częstochowy ,drugi w spr. asystenta,a oboje sa warci dymisji.
          • Gość: kaziu_49@.. Re: Demaskuję plany Wasser.konfrontacja Kwasniews IP: 62.111.139.* 11.03.05, 09:54
            Co to się porobiło,w pół śnie leżąc kaweczka mi już pachniała,słyszę głos
            rozmowy tel.Gruszki i dyskutantów w r. tok.Myślałem ,że to mi się śni,co
            wygaduje Gruszka.A faktycznie Gruszka i Giertych to dwa w jednym.Brawo
            komisja,jazda w pierod.Szambo się już przebrało i zaczyna śmierdzieć i truje
            ściekami zbiorniki wody pitnej,a zaraz i społeczenstwo będzie zatrute.
            • t3rro Re: Demaskuję plany Wasser.konfrontacja Kwasniews 11.03.05, 11:19
              Masz tam internet w tym zakladzie zamknietym?
              • Gość: kaziu_49@.. Re: Demaskuję plany Wasser.konfrontacja Kwasniews IP: 62.111.139.* 11.03.05, 12:22
                Podpisz się inną ksywą.
            • Gość: zwiunskowcy z OPZZ Re: Demaskuję plany Wasser.konfrontacja Kwasniews IP: *.aster.pl 11.03.05, 12:27
              Tak Kaziu, dobrze gadasz.
              Wimy, że ty Kaziu zawsze pod urokiem tych no, tytułów naukowych byłeś. Także
              ten nasz prezydent magister wrarzenie wielkie robi dla Ciebie. Naszym tyż on
              prezydentem jest i kropka, i niech odczepiom sie ode niego wszyscy ci żli
              ludzie, co to jakieś jakoby chaki zbirajom. Won ode majestatu najaśniejszego.
              Nasz prezydent mundry, wysportowany,ładny, prawdomuwny, wesoły i wypić lubi
              jak my.
              A i jurny chłop z niego, bo wiadomo wszem, że władca jurny być musi. Z
              Górniak to my nie wieżylim, że cuś tam było. Ale już ta Potocka Anastazja, co
              ona tam za figle z nim wyprawiała. No ale to z rodu Potockich.
              Nasz prezydent sport lubi i poważa. Po drabinie dajmy na to to, z drugiego
              pientra sejmu schodził uciekając ode dziennikarzy.
              Wypić lubi jak każdy, to widać. Jeno niech un przy tem na ten goleń lewy
              uważa i horyzont trzyma.
              Na te chorubska wszystkie niech uważa. Podagra to pieruństwo jest wielkie, wiem
              bo teściu ma.
              No i prawdomuwny jest jak mało kto. Toż widać jak muwi, że to prawda jak
              słońce jasna. Nie to co te pieski, co to go po goleniach gryzom.
              Ze zwiunskowym pozdrowieniem Kazek.
              • Gość: kaziu_49@.. Re: Demaskuję plany Wasser.konfrontacja Kwasniews IP: 62.111.139.* 11.03.05, 12:38
                Zwiunskowcy...A pamiętasz kto przedstawił Anastazji P. Stefana Niesiołowskiego?
                No to Ci powiem H. Goryszewski[cholera same G.].A która Ania przedstawiła jej
                D. TUSKA? itd. Oj chłopcy fajnie sie bawili.
                • Gość: zwiunskowcy z OPZZ Re: Demaskuję plany Wasser.konfrontacja Kwasniews IP: *.aster.pl 11.03.05, 12:46
                  My tam wimy Kazek jedno. Prezydent to dobry chop jest i nasz.
                  A ta hrabina Anastazja Potocka to muwisz, że niby na wiencej fletów grała?
                  Tfu, tfu ... Toć u nas, to nawet arystokracja szacunku ni ma do siebie.
                  • Gość: kaziu_49@.. Re: Demaskuję plany Wasser.konfrontacja Kwasniews IP: 62.111.139.* 11.03.05, 12:54
                    Oj grała Ci grała, i to na nie jednym ale jaką z tego przyjemność miała?[ale
                    się rymło co/]
                    • Gość: zwiunskowcy z OPZZ Re: Demaskuję plany Wasser.konfrontacja Kwasniews IP: *.aster.pl 11.03.05, 13:02
                      Toż to ku...w jakaś była. I nasz prezydent w tym wszystkim palca maczał?
                      • Gość: kaziu_49@.. Re: Demaskuję plany Wasser.konfrontacja Kwasniews IP: 62.111.139.* 11.03.05, 13:15
                        A co masz chłopu żałować, wypić mu nie wolno ,palić mu nie wolno.Toż to też
                        samiec.To co mu wolno-operacje plastyczną i cycki dorobić?Wzorem do
                        nasSladowania to jest Jelcyn.Ten to wszystko robił.Nasi politycy to sami święci
                        chłopy,zaraz będą na ołtarzach.
                        • Gość: zwiunskowcy z OPZZ Re: Demaskuję plany Wasser.konfrontacja Kwasniews IP: *.aster.pl 11.03.05, 13:23
                          Jak zwykle racje masz. Niech tam uzywa do woli, puki "młody", niech puka.
                          Tylko tak se myśle, że moja stara to by ze mnom nie wytrzymała, jakbym tak
                          tańcował.
                          Ta Jolka to świenta kobieta być musi. Nic dziwnego, że muwiom o niej - cuś
                          tam ... lady. Fisz lady, czy jakoś tam.
                          Ona na prezydenta.
                          • Gość: zwiunskowcy z OPZZ Re: ALE HICIOR IP: *.aster.pl 12.03.05, 15:59
                            Kaziu my tu tak trochu piane trzepiem, ale i kunkretów nie zabraknie.
                            Poszedł ja tedy wczorajszego wieczoru do znajomej. Kobieta to wszechstronie
                            wyksztaucona, he, he, i książek ma wiela u siebie.
                            Wspomniał ja, że my tu , tzn na forumie tem, taką bardziej intelektualnom
                            dyskusje prowadzim o naszym prezydencie. Przy okazji, na temat tej Potockiej
                            Anastazji zeszedłem.
                            Znajoma na to że książke tej ostatniej ma. Tytuł jakieś taki dziwny "Erotyczne
                            Immunitety - pamiętnik Anastazji P.". Wydana ona w 1992 roku przez Dom
                            Wydawniczy "Refleks". Wznawiana nie była, jak muwiła znajoma.
                            Pożyczył ja tom książke i zasnonć nie mogłem bo czytałem do rana, tak że żona
                            sie dziwowała bo nigdy czytającego mnie nie widziała.
                            Co ja tam wyczytał to muzg staje demba i nie tylko. To jest prawdziwy hicior.
                            Dzwonie do znajomej i pytom jom co ona o tem sondzi? Ona na to, że to kazdy
                            czytelnik ocenić musi.
                            W zwionsku ztem postanowiłem zamieścić pewne fragmenty tego dzieła do wiedzy
                            szczegulnie tych młodych co to czasów tamtych nie pamientajom i życia nie
                            znajom. Niech oni zobaczom jak ci wybrańcy narodu balowali.
                            Z książki
                            Anastazja Potocka ( Marzena Domaros )- urodziła się 15.06.1967 roku w Zblewie
                            koło Starogardu Gdańskiego. Ojciec jest palaczem kotłowym, matka pracownikiem
                            umysłowym (po maturze).
                            Skończyła liceum ogólnokształcące w Starogardzie. Zdawała na Uniwersytet
                            Gdański, ale nie dostała się z braku miejsc. Uczyła języka polskiego w szkole
                            podstawowej i studiowała zaocznie polonistykę na U.G. Zrezygnowała ze studiów
                            na drugim roku. Potem pracowała w Starogardzkim Centrum Kultury.
                            Od 1989 roku przeniosła się do Gdańska i pracowała w Centrum Edukacji
                            Teatralnej Dzieci i Młodzieży w Gdańsku.
                            W sierpniu 1990 roku pomagała w organizowaniu Igrzysk "Solidarności".
                            Sporadycznie współpracowała z Radiem Gdańsk. Dzięki nawiązanym wówczas
                            kontaktom i znajomości jęz. francuskiego, od 1 lipca do listopada 1991 roku
                            pracowała w "Wieczorze Wybrzeża".
                            Wiosną 1992 roku pojawiła się w Warszawie i uzyskała akredytację sejmową jako
                            korespondentka "Le Figaro" (pomógł jej w tym francuski dziennikarz, którego
                            poznała na przełomie 1991/1992 roku.
                            Niezmiernie szybko spodobała się niektórym posłom. Po tym jak wiele gazet
                            zaczęło plotkować o jej prywatnych kontaktach z posłami, zdecydowała się
                            napisać o sobie książkę.
                            2 listopada 1992 roku została zatrzymana, a następnie aresztowana pod
                            zarzutem niepłacenia rachunków (chodziło o 18 milionów starych złotych) w
                            hotelu "Sobieski". 6 listopada wypuszczono ją z aresztu bez podania przyczyn.
                            ...
                            " Lewica to mój ulubiony klub. Moim zdaniem jest tam największy potencjał
                            intelektualny.... Jako pierwszego z lewicy poznałam Aleksandra Kwaśniewskiego.
                            Poznałam, bo chciałam. Miewam czasami takie kaprysy i wtedy zawsze dopinam
                            swego....
                            Poznałam Olka tak, jak dziennikarz poznaje polityka, po prostu poszłam do
                            niego i zaczęłam z nim rozmawiać. A pan Kwaśniewski jest czuły na kobiece
                            wdzięki i zgrona mojego fan-clubu nie bardzo się wyłamywał, więc nie było z tym
                            problemu.
                            Pierwszy raz piliśmy razem drinki na podczątku czerwca. Poszliśmy do barku za
                            kratą w hotelu sejmowym. Zamówił dla mnie koniak, dla siebie dużą wódkę z
                            sokiem grapefruitowym. Podczas naszego romansu nie spotykaliśmy się na mieście.
                            Kwaśniewski jest bardzo wyczulony na to, z kim się go widuje. Ma cholernie
                            zazdrosną żonę. To pani Jolanta trzyma domową kasę, jest dyrektorem firmy
                            polonijnej PAAT. Zarabia więcej niż Olek, co strasznie go wkurzało. Jego żona
                            podobno wszędzie rozpowiada, że mąż robi jej codziennie śniadania do łóżka. To
                            śmieszne: w domu pantoflarz, a poza domem butny samiec. Oczywiście żona nie
                            wiedziała o naszym romansie.
                            ...
                            - Zrobiło się tu strasznie ciasno - powiedziałam patrząc Olkowi prosto w oczy.
                            - To może zmienimy lokal na bardziej przytulny? - zaproponował natychmiast.
                            Przystałam na to ochoczo. Poszliśmy do pokoju w hotelu sejmowym. To był pokój
                            jednego z jego kolegów z lewicy. Każdy z nich ma takie miejsce, gdzie człowiek
                            może się spotkać. ... Otworzył drzwi, ja weszłam pierwsza.
                            Usiedliśmy na jednym łóżku, było gorąco, piliśmy wodę mineralną.
                            Był to dwuosobowy pokój, stały tam dwa pojedyńcze wąskie łóżka. Zaczeliśmy
                            się całować. Dobrze się całuje, bardzo delikatnie. Smakuje anyżkiem, tak jakby
                            ssał cukierki anyżowe.
                            Przytuliliśmy się do siebie, zaczął mi rozpinać marynarkę.
                            - Mam okres - wyznałam z dziką satysfakcją, ciekawa jak na to zareaguje.
                            - I co, przeszkadza ci to?
                            - Mnie nie - odparłam uśmiechając się drwiąco, chciałam go speszyć. - A tobie?
                            - Nie bądż śmieszna, mam na ciebie ochotę - odpowiedział.
                            Nie było to imponujące przeżycie, wszystko trwało krótko, za krótko.
                            Pamiętam, że zostały plamy na przescieradle.
                            Zaraz po stosunku powiedział, że musi się czegoś napić i zaczął szukać w
                            pokoju butelki. Twierdził, że musi gdzieś być. Szukał bardzo metodycznie,
                            zaglądał nawet pod łóżka. Złościło mnie to, bo przestał zwracaś na mnie uwagę,
                            zajęty był tylko szukaniem wódy. Dzwonił do kogoś i ostrym tonem wypytywał, co
                            się stało z tą butelką. Musiał dobrze znać zawartość tego pokoju,
                            niewykluczone, że całkiem niedawno był tu z inną panienką.
                            Temu swojemu rozmówcy powiedział, że zawiadamia go oficjalnie, że jako
                            przewodniczący SLD wniesie o udzielenie mu nagany klubowej za zaniedbywanie
                            swoich obowiązków.
                            - Olek, nie szukaj , ja nie mam ochoty na alkohol.
                            - Ale ja mam - odpowiedział gniewnie.
                            Zapatrzony w siebie egoistyczny samiec.
                            Tego samego dnia wyjeżdżałam do Gdańska i w pociągu myślałam tylko o tym, jak
                            bardzo zawiodłam się na Olku jako kochanku. Złożyłam to na karb pośpiechu,
                            nerwów, że to pierwszy raz.
                            ...
                            Przy drugim razie odważyłam się na rozmowę o anatomii.
                            ...
                            Popijaliśmy szampana. Powiedziałam:
                            - Olek, mam mały problem, który chciałabym z tobą omówić.
                            - Jaki? - zapytał.
                            - Chciałabym porozmawiać o anatomii.
                            Nie poruszył się, po prostu czekał co będzie dalej. Był zdenerwowany,
                            zaczerwieniły mu się uszy.
                            - Generalnie rzecz biorąc - ciągnełam - kobieta składa się z paru rzeczy, nie
                            tylko z pochwy, a seks nie polega tylko na tym, że robi się to jak prokreację,
                            jest jeszcze cała gama innych doznań, których ja potrzebuję. Nie zadowala mnie
                            fakt odbycia kilku ruchów i zakończenie samozadowoleniem samca. Nie odpowiada
                            mi to.
                            - Moja droga - powiedział po dłuższym milczeniu - jestem w stanie poświęcić
                            kobiecie pieszczotami dwie godziny, sam w tym nie uczestnicząc i nie
                            zadowalając siebie.
                            Rzeczywiście? - zapytałam drwiąco.
                            Obraził się. Jeszcze raz potwierdził, że on bez robienia sobie przyjemności
                            może przez dwie godziny zadowalać każdą kobietę. Ucieszyłam się i od razu
                            poszliśmy znowu do łóżka, chciałam zobaczyć, jak robi to przez dwie godziny. Po
                            czym ... było dokłasdnie tak samo, jak za pierwszym razem, czyli czysta
                            prokreacja. Trwało to zaledwie kilka minut... Ulżył sobie po prostu.
                            Spałam z nim jakieś cztery razy i za każdym było do dupy, mimo
                            przeprowadzonej pogadanki o anatomii. To przestało być zabawne.
                            ...
                            Nie stosowaliśmy żadnych środków ostrożności, jeżeli chodzi na przykład o
                            AIDS.
                            Za drugim razem zapytałam go:
                            - Nie boisz się tak beztrosko ze mną postępować, nie pytasz czy jestem
                            zabezpieczona?
                            Na to Olek beznamiętnie stwierdził:
                            - To jest ewidentnie sprawa kobiety, w tym momencie ona odpowiada za takie
                            rzeczy.
                            Dobra stara szkoła męskiego egoizmu - pomyślałam.

                            Uf łapy mnie bolom od tej pisaniny. Nigdy tylem nie napisał na raz jeden.
                            Wachałem sie troche czy to pisać bo jak ktoś powiedział - na pochyłe drzewo
                            kazda koza wlezie. Aleć przecie młodzi tej książki nie kupiom toć może tylko w
                            antykwariacie. Od znajomych jeszcze można pożyczyć, jak ja.
                            Poza tym wiele jeszcze osub w tej książce jest opisanych i jak kto by chciał
                            to ja moge przepisać. A to spis treści
                            • Gość: zwiunskowcy z OPZZ Re: cd - Spis treści IP: *.aster.pl 13.03.05, 17:17
                              Spis treści

                              Od wydawcy...............................................5
                              Andrzej Kern - nie chciałam, ale musiałam................7
                              Aleksander Kwaśniewski - mocny tylko w gębie.............23
                              Leszek Miler - szkoda, że tylko dwa razy.................41
                              Stefan Niesiołowski - spacery z erotomanem...............50
                              Chłopi w Sejmie - drżyjcie sprzątaczki i kelnerki........64
                              PPG i liberałowie - chłopcy w krótkich majtkach..........74
                              Witold Gadomski - kochanek bez pieniędzy.................105
                              Ewa Spychalska - jedyny facet z jajami...................108
                              Józef Oleksy - mów do mnie jeszcze.......................113
                              Jacek Kuroń - zbawca ludzkości i oryginał................117
                              Jak zostałam hrabianką Potocką...........................123
                              Mili chłopcy z UOP.......................................128

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka