Dodaj do ulubionych

Ayrton Senna poleca

04.10.04, 09:45
Tutaj mogą się wpisywać tylko ci, którym się oczy kleją. Takie mocne nerki na
utopijny sposób i to w dzień. Bo w nocy się nie forumuje tylko śpi. A jak kto
nie śpi jak - nie przymierzając - aard wczoraj, to Senny.

Dzierżbór wystepuje nago!
--
Problem kościoła katolickiego polega na tym, że jest kilku uczciwych księży,
którzy wszystko psują.
Obserwuj wątek
    • aard Przyśniło mi się jakiś czas temu... 03.11.04, 13:00
      1. Brałem udział w reality show pt. "Najemnicy". Idea była taka, że najlepszych
      najemników świata (takich, to to porwą Busha i zniszczą składy guana na
      Galapagos) sklonowano po razie i parami najemnik-klon przykuto do galery na dwa
      tygodnie z zadaniem uwolnienia się. A ja byłem ich nadzorcą.
      A że wśród najemników były i najemniczki, więc zaraz pierwszego wieczoru
      zostałem uwiedziony...
      Potem akcja przeniosła się na najwyższe piętro budynku, gdzie uczestnikami
      programu byli zwykli ludzie i ich ulubione domowe zwierzątka. Kiedy w dolnych
      kondygnacjach wybuchł pożar udało się zbiec tylko pewnej parze i mnie.
      Niestety, para zostawiła ulubionego kotka, więc musiałem wrócić w strefę
      ogarniętą pożogą...
      Wreszcie na świeżym powietrzu został wydany uroczysty bankiet na cześć
      ocalałych. Tyle, że było ich chyba nieco zbyt wielu, bo restaurator głośno
      wyrażał obawy, czy nie zbankrutuje :-)

      2. Scena rodem z Hispzańskiej Inkwizycji Monty Pythona - torturowanie miękkimi
      poduszeczkami. Podziemia, wilgotne lochy, młoda dziewczyna przywiązana tyłem do
      słupa. Kat wygłasza wyrok polegający na śmierci przez uduszenie. W tym samym
      czase kobieta owa podlega intensywnej stymulacji seksualnej przez zainstalowany
      na stałe wibrator. W momencie kiedy zakładają jej foliową torebkę na głowę
      przeżywa ona megaorgazm i zwisa bezwładnie w pętach.
      Po chwili więc - jako martwej - torebka zostaje jej zdjęta, a ona otrząsa się i
      mówi: "No, było super! Jeszcze raz!"
      --
      Czy w Arktyce żyją przeciwmrówki?
    • aard 30.11/1.12 01.12.04, 11:48
      Pobieralem kase z bankomatu i dal mi dwa razy wiecej. Wiec pobralem jeszcze raz
      maksymalna kwote i znow dal mi dwa razy wiecej. Po czym pobralem jeszcze raz i
      zaczal mi wyplacac w banknotach po 1200 zl. Ale malo tego, oprocz tego wyplul:
      mape Ukrainy, plan Torunia i jakas zabawke dla malego dziecka w ksztalcie kola
      z czyms w srodku, opakowana w kartonik takiej wielkosci, ze mial format
      zlozonej mapy, tylko troche grubszy. Ucieszylem sie, ze juz nie musze kupowac
      prezentow gwiazdkowych :p

      --
      Czy artretyzm to skandalizujca sztuka?
    • aard A dziś znowu 20.12.04, 16:25
      śniło mi się, że niejaki Moostank był z niejaką Justyną (tak, tą) i że
      mieszkali razem długo i szczęśliwie, i że nie wiedziałem, któremu bardziej
      zazdroszczę ;)
      --
      Cierniowa korona zakwitła przebiskroniami
    • aard W telegraficznym skrócie 10.01.05, 09:16
      Dawna przyjaciółka przychodząca do mnie do szpitala (nie wiem, co mi było, ale
      pewnie symulowałem, żeby tylko przyszła :p), zmiana scenerii, syn prezesa
      płaczący nago w wannie i podglądanie go zza jakiegoś parawanu wspólnie z ubraną
      w fiołkową koszulę nocną żoną kolegi z pracy, zresztą bardzo apetyczną.
      Wynoszenie cichem z biblioteki w jakimś szkockim mieście opasłego tomu, wizyta
      w kinie na filmie wyglądającym jak najprymitywniejsze gry komputerowe sprzed 15
      lat (pojedyncza czarna kreska na srebrnoszarawym tle), oglądanie na ekranach
      systemu ochronnego jakiegoś budynku ognistego cienia w kształcie człowieka,
      który czego się dotknał, to nieodwracalnie podpalał.
      Bosch...
      --
      Bilet w jedną stronę do rodzicielstwa kosztuje -95 groszy
    • aard Cholera, coś demontowliśmy 19.01.05, 11:53
      Z jakąś bardzo liczną grupą ludzi demontowalismy jakąś konstrukcję. Coś jakby
      ściankę wspinaczkową, ale może to tylko wrażenie, bo przy tym demontażu trzeba
      się było trochę wspinać.
      Najmocniej zapamiętałem wrażenie żalu, że ten cholerny nowy system (jaki? nie
      wiem, ale chyba taki więcej komunizujący) każe nam rozmontowywać coś tak
      fajnego i tak wielkim wysiłkiem przez poprzednie pokolenia stworzonego :(
      --
      Cierniowa korona zakwitła przebiskroniami.
      • neochuan z cyklu: wRUżka tłomaczy (1) 19.01.05, 11:58
        tu chodziło o konieczność porzucenia już wkRUtce wątku OGŁOSZENIA w związku z
        dojściem do liczby 2500 postów, w nowym systemi nieprzekraczalnej. elementy
        wspinaczkowe związane były ze strukturą tego wątku (tzw. drzewko), stąd nie
        chodzi tu np. o wątek nurtujący, któremu po pierwsze jeszcze wiele brakuje do
        2500, a po drugie jego struktura drzewka jest taką li tylko formalnie.
        --
        cy ganka prawdę powiedziawszy?
    • aard Prąd Australisjki 20.01.05, 16:34
      Gdzieś u północno-wschodnich wybrzeży Australii, w zatoczce, znajdował się
      hotel klasy peerelowski ośrodek wczasowy. W przedsionku były kanapy i takie
      chujowe kręcone fotele na jednej nodze (jak ma Brzoza, zum Beispiel), na
      których rozłożyliśmy się z jakąś ekipą z betami, bo nie było miejsca w
      pokojach. Wśród ekipy byli m.in.: Koleżanka Pawła-Strzałki, K., niejaka Krysia,
      Makar (mój instruktor wspinaczki) z żoną Makareną (też instruktorką) plus parę
      innych osób, których już nie pamiętam.
      Makarena robiła nam wszystkim test wyboru ze znajomości prądów morskich i
      pamiętam, że miałem kłopot z szybką odpowiedzią na pytanie, czy Prąd
      Peruwiański jest ciepły, czy zimny (rano, po zastanowieniu, doszedłem do
      wniosku, że zimny). Co ciekawe pytania były zadawane na głos, a odpowiedzi
      (literkami) trzeba była zapisywać na... sznurowadłach! Potem nie mogłem znaleźć
      buta, na którym zapisałem jedną z odpowiedzi i oblałem!

      A fale przyboju rozbijały się tuż za szklanymi drzwiami...
      --
      Cierniowa korona zakwitła przebiskroniami.
    • aard 25.01.2005 26.01.05, 17:28
      Byłęm na jakiejś imprezie masowej typu koncert rockowy, ale na wielką skalę.
      Hala była w kształcie boiska do bejsbola, a w przerwach ze sceny rozrzucano
      katapultą ciasto drożdżowe dla publiczności :-)
      --
      Cierniowa korona z głowy nie spadnie!
      • kotbert Re: 25.01.2005 26.01.05, 17:49
        Mnie się dziś śniło mnóstwo trupów zapakowanych w niebieskie worki oraz martwy
        kot z rozbitą głową. Ta sesja trwa już za długo.
        --
        "(...) w sensie, ze tego no, zeby nie bylo ze wiesz, bo jak sam sie do tego nie
        ten, to moze to byc ze niby cos tam, ale tak naprawde to nie tak. No ...
        rozumiesz o co mi chodzi?" [by michael00]
    • neochuan śnił mi się Maginiak 27.01.05, 13:20
      ale nieprzyjemnie. i to z mojej winy!
      otóż będąc u Państwa Maginiaków-Yavoriusów (kolejność alfabetyczna ;-)
      pożyczyłem przepiękną i bardzo drogą księgę z kolorowymi zdjęciami zwierząt z
      całego świata, wydawnictwa 'national gographic'. miałem ją oddać przy następnej
      bytności - okazją miały być imieniny/urodziny (?) Pani Maginiakowej.
      postanowiłem Jej zrobić prezent w postaci surrealnej wersji tej książki. i tu
      zaczęło się coś nie do opisania: tak jak w komputerze można zmieniać rzeczy
      tekstowe i przerabiać obrazki - taką też funkcję wbudowaną w swą istotę samą
      miała owa księga. zamiast normalnych zdjęć i opisów zwierząt, w księdze
      znalazły się więc zdjęcia i opisy do nich zwierzątek ajmakka oczywiście. i taki
      dumny i blady zawiozłem w prezencie - a tu dupa, bo Yavorius rusza gniewnie
      sumiastymi wąsami (zapomniałem wcześniej dodać, że we śnie miał takowe!), a
      maginiak nic nie mówi, stoi smutna w kuch pod oknem z widokiem na to że mnie
      nie chce znać!
      wtedy zdałem sobie sprawę, że daję w prezencie rzecz wcześniej pożyczoną i to
      nie w takim stanie, w jakim była pożyczana! i że Pani Maginiak wyraźnie sobie
      nie życzyła żadnych przeróbek w tak drogim wydawnictwie albumowym! a zmiany
      okazały się nieodwracalne, bo nie pamiętałem słowo w słowo i obrazek w obrazek,
      jak wyglądał oryginał... ze wstydu uciekłem w bieszczady, gdzie zamieszkałem w
      luksusowym hotelu dla vipów z widokiem na... północny-zachód
      ps. wcześniej śnił mi się wyrąb pomnikó przyrody w lesie łagiewnickim, a ja
      musiałem z liści zamiatać wszystkie alejki - taką miałem pracę.
      czyżby pokłosie wycinania na FŁ klonów?? i co na to wszystko Yavor??

      --
      wszystkie sygnaturki odeszły do Dziada!
    • latajacy_rosomak obalenie dog matu 22.02.05, 11:10
      Podczas snu zorientowałem się, że śnię (co później zdarzało się wielokrotnie i
      bardzo przydatne jest przy koszmarach). Zacząłem się więc szczypać w rękę i...
      nic. Wcale się nie obudziłem, a pamiętam, że robiłem to z prawdziwą
      zawziętością. Miałem wtedy ok. 10 lat i od tego czasu teksty o związku snu ze
      szczypaniem w bajkach czy filmach kwitowałem pobłażliwym uśmiechem.

      Ostatnio śniło mi się, że mój sasiąd powiedział, że nie ufa Chrystusowi, bo
      zanim go ukrzyżowali rozmawiał z komunistami. Po chwili (w śnie myślenie
      przebiega trochę wolniej) zwróciłem mu uwagę, że za czasów Chrystusa nie było
      jeszcze komunistów, na to on - lekko skonfudowany - "A bo pomyliło mi się z
      islamem".

      --
      Latający rosomak

      ...lub po prostu Gulo gulo volatilis...
    • kotbert O czy mi się k leją 22.02.05, 23:54
      dalej będę spamować jak mnie znowu ktoś pogoni :-)
      --
      "(...) w sensie, ze tego no, zeby nie bylo ze wiesz, bo jak sam sie do tego nie
      ten, to moze to byc ze niby cos tam, ale tak naprawde to nie tak. No ...
      rozumiesz o co mi chodzi?" [by michael00]
    • aard Byłem u lekarza 24.02.05, 12:33
      lekarz od pasa do szyi włącznie był porośnięty gustownym niebieskim futrem.
      Powiedział mi, że ten lek, który mi doradził mój kolega, a którego nazwy nie
      pamiętam, ale zaczynała się na "psycho-" jest zajebisty.
      Potem spałem w wannie, a przed snem sikałem na podłogę łazienki (rano łózko
      było suche!)
      --
      Nawet zabójstwo ulega przedawnieniu po 25 latach.
      A małżeństwo nie. /A. Wilczkowski/
      • huann Byłem na koncercie 24.02.05, 14:00
        piany złudzeń.
        jako support występował king crimson z wokalem w postaci Pani z piany (afrodyty
        się nie znaczy).
        zaś na wokalu piany miast mustanga zapierdalał... pajacyk.
        a przynajmniej tak robił.

        wszystko oczywiście w stereo krogs.

        --
        szukajcie dziury w całym pajacyku!
        --
        Googlism for: huann

        Sorry, Google doesn't know enough about huann yet.
        • h8red Well.... 24.02.05, 18:39
          huann napisał:

          > zaś na wokalu piany miast mustanga zapierdalał... pajacyk.
          > a przynajmniej tak robił.

          Ale w kółko zapierdalał???

          --
          I mówię Tobie, że nie wszystko jest gotowe
          Że nie wszystkie nasze noce połykają gwiazdy w mig
          I mówię Tobie, już na zawsze się otworzę
          Że dla Ciebie będę jak otwarte drzwi
          • huann Re: Well.... 24.02.05, 18:52
            nie - wertykalnie, ale jednocześnie pobocznie-ekspansywno.

            --
            Googlism for: huann

            Sorry, Google doesn't know enough about huann yet.
    • kotbert Sniło mi się dziś, 03.03.05, 22:43
      że:
      Najpierw siedziałam w jakimś klubie w lochu, którego wyposażenie składało się z
      jakichś porozwalanych kanap, potem wyszłam na Piotrkowską, przy której stała
      bazylika z wielką kopułą, jak bazylika św. Piotra w Watykanie, potem spotkałam
      jakiegoś faceta, który zaproponował mi występ w jakimś programie, zabrał mnie
      do jakiegoś studia kosmetycznego, gdzie się mnie zapytano, do kogo chcę być
      podobna, powiedziałam że do Jennifer Lopez, więc ktoś obciął mi włosy na dwa
      centymetry i ubrał w różowy kombinezon z czułkami na głowie, potem przyszły
      jeszcze jakieś dwie dziewczyny, z których jedna była przebrana za słonia, a
      potem przyszedł facet z wielką torbą i kazał tę pannę zapakować w tę torbę, bo
      to ma być niespodzianka, ponieważ panna nie chciała wejść do torby, bo torba
      była za mała, więc tylko jej torbę wsadziłyśmy na głowę i zostałyśmy
      zaprowadzone na miejsce, gdzie miałyśmy występować, a to były zawody łucznicze,
      były dwie drużyny, w każdej po sześciu łuczniczych profesjonalistów oraz takie
      trzy clowny jak my, najpierw strzelali profesjonaliści, między innymi widelcami
      i zawsze trafiali do celu, a potem kazali strzelać mnie, dali strzały, ale nie
      dali łuku, więc poprosiłam o łuk, więc zabrano mi strzały, a że to było na
      stacji kolejowej w Justynowie, więc tam było na torach pełno kamieni i
      postanowiłam nimi strzelać z łuku, ale się nie dało więc oddałam łuk i
      poprosiłam o strzały i zrobiłam z jednej katapultę i strzeliłam jednym
      kamieniem, który jednak upadł na tory i zginął pośród innych kamieni, a potem
      strzeliłam drugim i w miejscu gdzie upadł zrobił się wodotrysk i ktoś na mnie
      zaczął krzyczeć, że przebiłam wodociąg.
      Tyle.
      --
      "(...) w sensie, ze tego no, zeby nie bylo ze wiesz, bo jak sam sie do tego nie
      ten, to moze to byc ze niby cos tam, ale tak naprawde to nie tak. No ...
      rozumiesz o co mi chodzi?" [by michael00]
      • szprota ROTFL 08.03.05, 03:34
        zazdroszczę ci zwłaszcza różowych czułków :D
        --
        The morning will come
        When the world is mine.
        Tomorrow belongs to me
      • aard Nadal ROTFL!!! /rotfl! 17.03.05, 17:14

        --
        Nie pochlebiam sobie, żem jest wszystkim co dziwne, ale tuszę, że pewna
        mikrocząstka wszechdziwności (zwanej Światakiem) we mnie mieszka (choć prawda,
        że kątem)
    • aard A mnie się 04.03.05, 13:29
      dwie noce z rzędu śniło wedrowanie torami kolejowymi i jakieś skomplikowane
      architektonicznie (czytaj: pojebane) dworce kolejowe, stacje metra itp. Chyba
      pora gdzieś wyjechać...
      --
      Tfuj cień, tfoja fota.
      • huann Re: A mnie się 04.03.05, 14:24
        aard napisał:

        > dwie noce z rzędu śniło wedrowanie torami kolejowymi i jakieś skomplikowane
        > architektonicznie (czytaj: pojebane) dworce kolejowe, stacje metra itp. Chyba
        > pora gdzieś wyjechać...

        też byłbym zły
        --
        folklor huculski stał się furmankami powożonymi przez bałagułów hieratyczną
        emfazą nieprzyjazną naturze kina i statyką bliższą ekspozycji muzealnej niż
        wizualnej swobodzie, którą oddycha film huculski.
    • aard Miałem dziecko 13.03.05, 11:17
      taką dwu-trzyletnią dziewczynkę i huśtałem ją w ogródku :-)
      --
      Początki są zawsze trudne, a zwłaszcza
      gdy brak środków, by wiązać koniec z końcem.
    • huann opiekowałem się Schabą 13.03.05, 15:54
      we śnie. w rejonach nadmorskich. a latarnia morska była taaaaka tycia :) oraz
      przeskakiwaliśmy przez rzeki wpadające do morza, choć to było zabronione. a w
      barze na plaży rzeczona Schaba musiała się odganiać od murzynów, bo ją
      zachodzili od tyłu i miała pretensje, że ją nie chronię przed tymiż.
      --
      demyurg, ale poyebany
    • szprota układając się do pobiedniej drzemki 13.03.05, 19:07
      a trzeba wam wiedzieć, ze noc miałam fatalną, pełną boleści i medytacji nad
      muszlą klozetową, czemu zupka chińska powoduje niestrawność i dlaczego z dwojga
      złego jednak gorzej tą stroną, nastawiłam minutnik.
      ot tak, by przespać dwie godziny, zreanimować się tym, bo w aktualnej chwili
      marzyłam tylko, by wyciągnąć się na wznak; zerknąć do netu i móc jeszcze zdążyć
      się przygotowac na wejście Smoka.
      Śnił mi się miód. Pod różną postacią (prócz pitnego): gęsty, zcukrzony jak
      lipowy, lejący się ciemny - spadziowy (mój ulubiony zresztą); ktoś go jadł; ktoś
      drewnianą szpatułką nakładał go na świeże pachnące pieczywo.
      Istotny w tym śnie był zapach: czułam ten miód; rozpoznawałam powonieniem jego
      rodzaje i pamiętam nawet swoją myśl, że jest najpiękniejszy :)
      Obudziłam się równiutko w dwie godziny później, na sekundkę przed brzęknięciem
      mnutnika, czując się zdrowa i pełna sił.
      --
      Jeżeli jest tu gdzieś coś ważniejszego niż moje ego, chcę, żeby to natychmiast
      złapać i zastrzelić [Douglas Adams]

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka