davidmors 12.06.05, 20:53 Stara kuchnia, a nie wyżyta. Działalność sceniczna rekompensatą własnych braków, ale dlaczego mają na tym cierpieć widzowie? "Wizje sceniczne tak twórców nękają, że czasem nawet widzowie stękają." Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: microb Re: Skandalistka Maja? IP: *.tulane.edu 13.06.05, 06:06 Przecie to wolny kraj "davidzie"... nikt nie zmusza cie do pojscia do teatru jak to kiedys (w nagrode?) zmuszano po pracy robotnikow w pewnym zakladzie hutniczym! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zenek Re: Skandalistka Maja? IP: *.magma-net.pl 13.06.05, 11:09 tak, nikt nie zmusza, ale teatr utrzymywany jest z podatków, a więc za cały ten szajs płacimy wszyscy... jak ktoś chce sobie skandalizować, niech robi to za własne pieniądze. Jak znajdzie chętnych, którzy za to zapłacą, dobrze, jak nie, niech zmieni zawód i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: L. Re: Skandalistka Maja IP: *.one.pl 13.06.05, 15:18 Miałam okazję widzieć spektakl pani Kleczewskiej „Czajka” zrealizowany w teatrze w Jeleniej Górze i muszę przyznać, że nie do końca potrafię się zgodzić z pochwałami jakie otrzymuje za swoje spektakle reżyserka. Osobiście spektakl, jak i styl pani Kleczewskiej, nie tyle nie podobał mi się, co mnie wzburzył. I nie chodzi tu o wzburzenie, jakie opisuje pan Roman Pawłowski w swoim artykule. Wydaje mi się, że główny problem tej reżyserki, to nieumiejętne cytowanie, o ile to co robi można w ogóle nazwać cytowaniem. W „Czajce” roi się od dosłownych kalek z spektakli Warlikowskiego („Dybuk”), filmów Almodovara („Porozmawiaj z nią” czy „Wszystko o mojej matce”) czy przedstawień Piny Bausch. Pani Kleczewska wydaje się, nie tyle inspirować dokonaniami tych twórców, co kopiować pomysły i to w sposób dosłowny. Efekt takiego zabiegu jest dość marny. Po pierwsze, co uważniejszy widz, szybko odkrywa „zapożyczenia” i nie nabiera się na „oryginalność” sztuki. Po drugie, mieszanka stylów i cytatów, w miarę rozwoju sztuki, staje się dość uciążliwa. Oglądając spektakl ma się wrażenie, że reżyserka postanowiła wykorzystać na raz wszystkie swoje pomysły, jakie przyszły jej do głowy podczas tworzenia przedstawienia. Niestety, w teatrze, tak jak i kuchni, nie wszystkie ulubione składniki dają dobra potrawę. Czasem wychodzi po prostu mętna zupa bez smaku… Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ania Re: Skandalistka Maja IP: *.dip0.t-ipconnect.de 13.06.05, 18:08 Moze niedobrze, ze bojkotowala zajecia z teorii. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mruk Re: Skandalistka Maja IP: *.dip0.t-ipconnect.de 13.06.05, 18:11 Nuda, nuda, nuda. Jakie to cienkie pomysly. Moze Kleczewska powinna byc politykiem? Albo pracownikiem socjalnym? Albo psychoterapeutka? Na pewno nie rezyserka. Nie dlatego, ze skandalistka. Bo jakiz to skandal. Toz to mizerne... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: an Re: Skandalistka Maja IP: *.provider.pl / *.provider.pl 13.06.05, 19:34 Bardzo mi się podobały walbrzyskie spektakle Kleczewskiej, mniej "Makbet", choć na pewno to jedno z ciekawszych przedstawień jakie widziałam w tym roku. Nie wiem, kogo może szokować "Makbet" Kleczewskiej? Więcej brutalnych scen jest w codziennym wydaniu wiadomosci. Ale co się dziwić widzowie w takich miasteczkach nie są przyzwyczajemi. To teatralna prowincja ( mimo, że i w Opolu i Kaliszu mają festiwal teatralny). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: oko Re: Skandalistka Maja IP: *.kalisz.mm.pl 13.06.05, 21:11 Tylko nie miasteczek. I od kiedy to Wybiórcza rości sobie prawo do kształtowania gustów ,,na prowincji''? Znów kasa poszła i artykólik na zamówienie proszę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tomek Re: Skandalistka Maja IP: *.autocom.pl 14.06.05, 00:44 Zabawne te komentarze:)) Rob Maju swoje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ir Re: Skandalistka Maja IP: 62.141.228.* 05.03.06, 22:47 Byłem w Kaliszu na spektaklu dopiero dziś 5.III. 2006r.!!! Jest ŚWIETNY!!! Uczta dla duszy. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś