Dodaj do ulubionych

Leszek, Henk, Miron

17.07.05, 23:55
Zacznę od cytatu: "To, co dziś nosi etykietkę "innej orientacji", nie
przedstawiało w naszych oczach żadnego obyczajowego problemu."

Brawo!
Nie przedstawiało problemu, dlaczego Białoszewszkiego wywalono z pracy! Nie
przedstawiało problemu, dlaczego Leszek i Miron się rozstali!
Nie, takie zwykłe dramaty osób się kochających, Was nie interesowały!

Was zaczadzała ta nutka dekadnecji: "W kręgu Mirona i Leszka w latach 70.
czuliśmy się jak w Nowym Jorku Warhola i Ginsberga, jak w Paryżu Leonor Fini."
Dwóch pedałów organizuje "rzeczy niezwykłe", już niezwykłym jest to, że
organizuje to dwóch pedałów. Złamane tabu, że mężczyzna nie musi z kobietą.
Dwóch byłych kochanków - to dodatkowy pieprz. Zupełnie można się poczuć, jak
w wielkim świecie - w Nowym Jorku, albo jeszcze gdzieindziej, i to tu w tej
przaśnej gomułkowsko - gierkowskiej Polsce!

Boże, jakie to ekscytujące!!!

Powiedziałbym: zazdroszczę Ci, że dane Ci to było przeżyć i jak piszesz: "
obcowanie z lokatorami tego mieszkania nie przeszkadzało nam żyć po swojemu,
zakładać własne, zwyczajne rodziny". Tak bym Ci powiedział, gdybym Ci nie
współczuł.

Humanistą jesteś, bo pewnie takim się mniemasz. Szkoda tylko, że o ludziach
pojęcie masz jakby z brukowców.

Powiedz mi, co to znaczy: "Skomplikowany układ przyjacielski poety i malarza,
związanych równocześnie z innymi osobami, przyjmowaliśmy jako coś
naturalnego. "

Co w tym układzie było skomplikowanego? Byli ze sobą w związku!! Łączyły ich
takie same więzi, które pomagały Ci "żyć po swojemu, zakładać własne,
zwyczajne rodziny".

I jeszcze jedna kwestia lekkoduchu.

Co to znaczy: "Przyjacielem Leszka był holenderski slawista"? Co to
znaczy: "Przyjacielem Leszka był..". Tak trudno Ci powiedzieć,
że: "Partnerem, mężem ... Leszka był.."? Tak trudno jest Ci powiedzieć,
że "holenderski slawista" i Leszek byli małżeństwem, parą - tworzyli związek?

Zapraszam do mnie. Zobaczysz i parę Leszek-Miron i parę Leszek-Holender! Z tą
jednak różnicą, że nie będziemy Tobie czytać książek i robić przedstawień.
Poczęstujemy Cię po prostu kawą i będziesz mógł posłuchać o odkurzaniu
dywanów, o wynoszeniu śmieci.

Mało ekscytujące? No Cóż. Czasy "Warhola i Ginsberga, jak w Paryżu Leonor
Fini" już minęły. Okazuje się, że para pedałów to nie jest zjawisko
ekscytujące - to zjawisko normalnie występujące.

Dwóch facetów wiodące nudne życie - jak wszyscy







No słowem, same podniety dla dusz artystycznych!!!



Obserwuj wątek
    • Gość: human Re: Leszek, Henk, Miron IP: *.stacje.agora.pl 21.07.05, 22:58
      Nic nie zrozumiales z tego tekstu, za mlody jestes, ale tez zbyt bolszewicki w
      swojej ”mniejszosciowej” ideologii. Przepraszam za rasizm, ale nie wiedzialem,
      ze pedaly na forum sa tak samo aroganckie , jak wiekszosc. I takie jakies
      peerelowskie w swojej odrazie do ”pieknoduchostwa”. Otoz pieknoduchami byli ci,
      o ktorych pisze. Prosze poczytac ksiazki MB, znajdziesz tam opis ich zycia i
      nas, zyjacych obok, zaprzyjaznionych z nimi dwudziestoparolatkow. To nie bylo
      zycie ”nudne jak u wszystkich”. Bylo niezwykle, tak, jak w paryskiej i
      nowojorskiej bohemie - co w tym wstydliwego? I wcale nie chcieli, zeby nazywano
      ich ”mezem i zona”, ani ”partnerami”. Uklad byl naprawde skomplikowany, o czym
      pisze MB w dzienniku, ktorego jestem spadkobierca (jako ten lekkoduch), i ktory
      opublikuje za 5 lat. Kategorie przyjazni i milosci bardziej im odpowiadaly niz
      kategorie partnerstwa. Tobie nie? Szkoda. A z opinii wspominanego przeze mnie
      Henka wynika, ze Peerel byl o wiele mniej obskurancki w tych sprawach niz
      dzisiejsze czasy.Pozdrawiam

      • Gość: swebe Re: Leszek, Henk, Miron IP: *.chello.pl 22.07.05, 16:31
        2010 - jak dla mnie magiczna data bo wtedy bede czytac pamietnki Mirona - mojego najwiekszego mistrza.
        dziekuje human za to, nawet jesli to jeszcze 5 dlugich lat nerwowych oczekiwan!
        pozdrawiam i dziekuje za tekst.
        • Gość: ewa Re: Leszek, Henk, Miron IP: *.elpos.net 13.08.05, 22:46
          Jeszcze 5 lat? Dlaczego tak długo?!
      • nikodem123 Re: Leszek, Henk, Miron 03.09.05, 23:14
        Gość portalu: human napisał(a):

        dawno już ukazał się Twój artykuł, więc nawet nie wiem czy jest sens odpisywać
        Ci na Twojego posta. Ale niech mi się stanie za dość!!


        Pisałeś:
        > Nic nie zrozumiales z tego tekstu, za mlody jestes, ale tez zbyt bolszewicki
        w swojej ”mniejszosciowej” ideologii. Przepraszam za rasizm, ale nie
        > wiedzialem, ze pedaly na forum sa tak samo aroganckie , jak wiekszosc. I
        takie jakies peerelowskie w swojej odrazie do ”pieknoduchostwa”.

        1. "Za młody jesteś" - rozumiem młodzi są głupsi - jestem głupi, bo mam mniej
        lat niż Ty.
        2. " ale też zbyt bolszewicki w swojej miejszościowej ideologi" - super! Już
        zrobiłeś ze mnie bolszewika. Bolszewicy kiedyś doprowadzili do instalacji
        komunizmu i zbrodni komunistycznych najpierw w Rosji, a potem również i w
        Polsce.
        3. "Przepraszam za rasizm, ale nie wiedzialem, ze pedaly" - brawo nazwałeś mnie
        tak jak o mnie myślisz! Pedał! Myślisz o mnie pogardliwie!
        Jesteś humanistą?! To powinieneś wiedzieć, że mi wolno o sobie mówić pedał i
        ciota, ale Tobie nie. Jest jeden wyjątek: wtedy, gdy jesteś homoseksualistą.

        4. Pedały nic nie mają przeciwko "pięknoduchowstwu" - co mi zarzucasz. Ja
        jestem tylko przeciwko takim pięknoduchom jak Ty, którzy potrafią zachwycać
        się "atmosferą" nie widząc całego kontekstu. Za homoseksualizm Białoszewskiego
        wyrzucono z pracy! Tak Białoszewski kochał i za to go wyrzucono z pracy!! Coś
        niesamowitego!!

        Ja po prostu ma do Ciebie żal, że w tym wspominku o Bialoszewskim nie pokazałeś
        jego dramatu.

        Na zakończenie, żeby sobie podać rękę do zgody, jako miłośnicy Białoszewskiego:

        "ężyc... ebo" - z jakiego to wiersza pochodzi?


        Otoz pieknoduch
        > ami byli ci,
        > o ktorych pisze. Prosze poczytac ksiazki MB, znajdziesz tam opis ich zycia i
        > nas, zyjacych obok, zaprzyjaznionych z nimi dwudziestoparolatkow. To nie bylo
        > zycie ”nudne jak u wszystkich”. Bylo niezwykle, tak, jak w paryskie
        > j i
        > nowojorskiej bohemie - co w tym wstydliwego? I wcale nie chcieli, zeby
        nazywano
        >
        > ich ”mezem i zona”, ani ”partnerami”. Uklad byl naprawd
        > e skomplikowany, o czym
        > pisze MB w dzienniku, ktorego jestem spadkobierca (jako ten lekkoduch), i
        ktory
        >
        > opublikuje za 5 lat. Kategorie przyjazni i milosci bardziej im odpowiadaly
        niz
        > kategorie partnerstwa. Tobie nie? Szkoda. A z opinii wspominanego przeze mnie
        > Henka wynika, ze Peerel byl o wiele mniej obskurancki w tych sprawach niz
        > dzisiejsze czasy.Pozdrawiam
        >
        >
    • Gość: Kocisław Re: Leszek, Henk, Miron IP: *.elpos.net 13.08.05, 23:07
      Nikodem123 wiedzie, jak sam twierdzi i co podkreśla, "nudne życie". Być może
      jest po prostu zazdrosny o MB, który żył ciekawie. A przecież również był
      gejem! To nie do pomyślenia: w jaki sposób gej może prowadzić ciekawe życie?
      Jak ktoś w ogóle może prowadzić ciekawe życie, a Nikodem123 nie?
      • nikodem123 Re: Leszek, Henk, Miron 03.09.05, 23:21
        Nic nie zrozumiałeś!
        Szkoda.

        Ja wiodę nudne życie, bo emocjonalnie, towarzysko stabilne.

        I Tego Mironowi współczuję, że tego nie zaznał. Że nie było jemu dane - super
        poecie - tego zaznać.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka