Dodaj do ulubionych

Demokracja!!!!

21.07.05, 23:11
Stosunki polsko-białoruskie weszły w fazę wojny szpiegów… oj przepraszam,
chciałem powiedzieć dyplomatów, którzy są wydalani na zasadach wzajemności.
Polskie MSZ nie wyklucza wydalenia białoruskiego dyplomaty w związku z
wydaleniem z Białorusi Andrzeja Buczaka – powiedział rzecznik MSZ Aleksander
Chećko. W przesłanym 20.07. agencji PAP komunikacie Chećko zaznaczył, że
polskie MSZ podejmie „odpowiednie kroki” w związku decyzją o wydaleniu z
Mińska Kierownika Wydziału Konsularnego polskiej ambasady. Jaki jest szerszy
kontekst tej sytuacji? W końcu maja br. uczestnicy międzynarodowej
konferencji "Polityka Unii Europejskiej wobec Białorusi; wyzwania dla
przyszłości" odbywającej się w Białowieży (podlaskie) przyjęli "Deklarację
Białowieską" zawierającą propozycje „działań na rzecz demokracji na
Białorusi”. Wśród wymienionych tam propozycji, jest m.in. izolacja (zakaz
wjazdu na terytorium UE i zamrożenie kont bankowych) wszystkich
odpowiedzialnych za zwalczanie demokracji na Białorusi oraz utworzenie sieci
niezależnych rozgłośni radiowych i stacji telewizyjnych nadających na
Białoruś z Polski, Litwy i Ukrainy. W przyjętym w Białowieży 5-stronicowym
dokumencie jest mowa m.in. konieczności "konsekwentnej realizacji zasady
izolowania dyktatorskiej władzy Aleksandra Łukaszenki na arenie
międzynarodowej", przy jednoczesnej współpracy z „narodem białoruskim”. Mnie
najbardziej ciekawi to, z kim będą współpracować. Zachodnie badania
białoruskiej opinii publicznej są dość skrzętnie ukrywane gdyż wykazują, że
Łukaszenkę popiera ok.. 90% mieszkańców tego kraju. Dlaczego? Czy mieszkańcy
Białorusi nie wiedzą, że rządzi nimi „ostatni dyktator Europy”? A może widzą
alternatywę, która nie bardzo im się podoba - na Białorusi bezrobocie wynosi
2% a u nas 19%. Białoruś miała w ubiegłym roku najwyższą w Europie stopę
wzrostu gospodarczego - ponad 11%. O ile zakład, że „wprowadzenie demokracji”
z zewnątrz radykalnie odwróciło by tę tendencję na spadkową?. Oczywiście
Łukaszenko jest „dyktatorem” bo nie pozwala nikomu na siebie wpływać, podczas
gdy w naszym kraju jest „pełna demokracja” co oznacza, że strategiczne dla
nas decyzje zapadają w Waszyngtonie…. Sytuacja jest prosta. Dla USA Białoruś
jest kolejnym - po Serbii, Ukrainie, Gruzji i Kirgizji - obiektem sterowanego
z zewnątrz puczu, który ma ustanowić władzę proamerykańskich polityków. W
ślad za tym u granic Rosji pojawią się kolejne bazy US Army, kolejne bo w
krajach ościennych trochę ich już jest. Tych nowych „wodzów” nikt już nie
będzie rozliczał z „demokracji”. Demokratyczny (bo proamerykański) szef
Uzbekistanu wyrznął nieomal w pień prawdziwą demokratyczna rewolucję
zabijając ok. 1000 osób. Choć była to masakra większa od tej z Placu
Tienanmen w Pekinie 16 lat temu, globalne media robią wszystko, żeby świat
jak najszybciej o niej zapomniał. Nasze („nasze”??) media współdziałają w tym
bardzo zgodnym chórze. W Uzbekistanie już są wojskowe bazy USA (z nich
bombardowano Afganistan), na Białorusi jeszcze nie. Kto by się więc
przejmował takimi drobiazgami jak gotowanie we wrzątku więźniów politycznych,
którym to „demokratycznym” zabiegom rządzący Uzbekistanem Karimow lubi
asystować osobiście…. Pytanie o rolę naszego kraju w tej grze jest czysto
retoryczne. Ja mam jedynie nadzieję, że ci z „naszych” polityków, którzy za
pomocą polskich służb specjalnych usiłują zamienić białoruską Polonię na
antybiałoruską V Kolumnę - pójdą za to kiedyś siedzieć.

Hasło dnia:

Człowiek najgłośniej wydziera się w pieluszkach. Potem stopniowo spuszcza z
tonu.

PS 1.

Chyba już po raz trzeci przypominam na łamach DYSYDENTA upubliczniony raport
CIA sprzed 15 lat na temat Chin - „Jeśli w ChRL nie uda się wprowadzić
demokracji, to należy założyć że wysoki, 9% wzrost gospodarczy w tym kraju
utrzyma się przez następne 20 lat…” W Chinach „się nie udało” i jest to
najdynamiczniej rozwijająca się gospodarka świata. W Polsce „się udało” i
mamy 5 mln ludzi żyjących w stanie absurdalnej nędzy.

Obserwuj wątek
    • sredni4 Re: Demokracja!!!! 21.07.05, 23:22
      Nie ma, co tu dużo gadać. Wszystko zaczyna iść w dobrym kierunku. Mamy wreszcie
      ponadpartyjnego i niezależnego kandydata na prezydenta. Młody towarzysz
      Olejniczak rozpoczął z rozmachem naprawę SLD. Jakby nie dość tych dobrych
      wiadomości to jeszcze słyszę i czytam, że właśnie teraz pojawiła się nadzieja i
      pierwsze symptomy znacznego spadku bezrobocia.

      Mało tego - okazuje się też, że nastąpił znaczny wzrost oszczędności osobistych
      rodaków.

      Proszę jak pięknie. Cóż za wspaniały zbieg okoliczności? Tyle pozytywnych
      znaków w tak krótkim czasie. Doszedłem do wniosku, że skoro sprawy mają się tak
      dobrze to czas trochę odsapnąć od polityki.

      W tym celu udałem się z wizytą do starego kumpla. Niedaleko mojego domu
      prowadzi warsztat samochodowy o specjalizacji blacharsko-lakierniczej. Wyboru
      dokonałem z pełną premedytacją gdyż wiem, że polityka nie interesuje go w
      najmniejszym stopniu.

      Wszedłem do warsztatu i zauważyłem pracowników uwijających się jak w ukropie,
      lecz jak się dowiedziałem mój przyjaciel wyjechał do hurtowni po lakier i
      szpachlę i powinien niebawem wrócić. Postanowiłem zaczekać i przez ten czas
      przyjrzeć się trochę tej gorączkowej pracy.

      - Skąd taki wielki pośpiech?- spytałem
      - Panie Mirku w sobotę i w niedzielę giełdy w całej Polsce pracują pełną parą,
      trzeba te wszystkie graty wypicować na cacy -odpowiedział jeden z pracowników.

      Praca szła szybko i sprawnie, ale zacząłem być jakiś podejrzliwy. Ze zgrozą
      obserwowałem jak w zardzewiałe wgniecenia wciska się kilogramy szpachli. Potem
      tak wypełnione ubytki lakieruje się na piękny połysk.

      W innym miejscu na gotowe prawie wypucowane już cacko nakłada się nowe,
      świecące listwy, wkłada nowiutkie dywaniki. Do wnętrza wpompowywane są
      niesamowite ilości najróżniejszych zapachów.

      - Po co tego aż tyle?-znów zapytałem
      - Stało ładnych parę lat w stodole w Niemczech, więc tak jedzie stęchlizną, że
      nie można wytrzymać, a tak to na jakiś czas będzie spokój -odpowiedział mi pan
      Zdzichu. Byle nie śmierdziało w czasie giełdy -dodał.
      -Panowie, ale kto to kupi? - zdziwiłem się
      Pan Zdzichu uśmiechnął się odrzekł
      –Jak to, kto, frajerzy. Wystarczy, że się świeci, ładnie pachnie, przecież o to
      głównie im chodzi.
      -I zawsze się udaje? – kontynuowałem
      -Prawie zawsze. Czasami znajdzie się jakiś dupek, który się zna albo
      przyprowadzi fachowca, ale to zdarza się rzadko. Bywa też tak, że gość zaczyna
      coś podejrzewać, chodzi, obwąchuje i wtedy z pomocą przychodzi nam jego żona.
      Poczuje perfumki, zobaczy nowe dywaniki i autko sprzedane.
      - Ale przecież taki klient da się nabrać tylko raz. Później będzie ostrzegał
      wszystkich na lewo i prawo ? – nie dawałem za wygraną.
      - Aleś Pan naiwny Panie Mirku. Polacy to głupi naród. Taki klient kupi, natnie
      się, trochę poklnie i szybko zapomina. Mamy takich idiotów, którzy kupują od
      nas ten chłam już od szesnastu lat.

      Zamurowało mnie. Nie czekałem już na kumpla. Pożegnałem się i wyszedłem.

      Okazało się, że mój przyjaciel, właściciel warsztatu nie zdając sobie z tego
      sprawy, tkwi w polityce po same uszy.

      A może ten nowy kandydat na prezydenta albo naprawa SLD to tylko szpachla,
      lakier i perfumy- pomyślałem wracając.

      Ktoś zdaje się chce nas po raz kolejny zrobić w konia. Nie ma tu miejsca na
      przypadki.

      Weźmy np. takiego młodego postkomunistycznego aparatczyka Wojtka Olejniczaka.
      Do niedawna sztywny, wyprostowany w garniturku i pod krawacikiem. A teraz?

      Rozchełstana koszula, brak krawatu, zmierzwione włosy. Jednym słowem luzak i
      swój chłop. A jaki do tego zdecydowany i konsekwentny. Nic tylko iść i
      głosować.

      A taki Cimoszewicz? Ciężko będzie co prawda za pomocą szpachli i lakieru, choć
      na parę tygodni przerobić go np. na człowieka wrażliwego. Ktoś przecież może
      nie uwierzyć. Ale jest przecież obok Jolanta Kwaśniewska, która robi za te
      perfumy mające zadziałać no żonę podejrzliwego wyborcy. Wszystko przemyślane,
      najmniejszy detal dopracowany.

      Kto kieruje tym politycznym warsztatem? Kto daje pomysły ile szpachli a ile
      lakieru? Czy to ciągle ci sami od lat?

      Michnik, Urban, Ciosek, Geremek to mistrzowie zakulisowych manipulacji. Czyżby
      to oni, co wybory kręcili tym interesem?

      Całe to środowisko traktuje nas jak tych frajerów kupujących, co cztery czy
      pięć lat kolejnego wypicowanego tylko na tą jedną chwilę grata. Zabić na
      sekundę smród, zamaskować dziury aby frajerstwo w tym dniu dało się oszukać. Co
      z tego, że bardzo szybko ludzie dostrzegą swój błąd?

      Wtedy jest już za późno. Zresztą taka sytuacja powtarza się cyklicznie i ten
      stary wypróbowany sposób zawsze się sprawdza na nasze nieszczęście.

      Los tak zrządził niestety, że jestem chyba wiecznym malkontentem i
      niedowiarkiem. Jakoś nie cieszy mnie, że w SLD władzę przejmuje klika
      Kwaśniewskiego przeznaczając do odstrzału bandę Millera czy Oleksego.

      Nie budzę się cały w skowronkach z powodu odtrąbienia przez media przyszłych
      rządów POPiS-u. Nie wierzę Panom Tuskowi i Rokicie, kiedy obiecują otwarcie
      archiwów i pełną jawność w polityce. Ciągle niestety pamiętam tych dwóch panów
      jak czynnie uczestniczyli w obalaniu rządu Olszewskiego, aby uniemożliwić
      lustrację.

      Jakie to przełomowe zmiany się szykują skoro jest prawdopodobieństwo, że już
      nie długo będziemy oglądali wywiady Moniki Olejnik z senatorem Mieczysławem
      Rakowskim czy senatorem Jerzym Dziewulskim, pierwszym antyterrorystą PRL i
      wrażliwym człowiekiem lewicy? Wrażliwym do tego stopnia, że aby szybciej
      docierać na tereny dotknięte biedą porusza się na zmianę bądź to Corvetą bądź
      Harleyem.

      Optymiści i niektórzy historycy twierdzą jednak, że w Polsce następują głębokie
      ewolucyjne zmiany, że trwa proces historyczny, który doprowadzi w końcu do
      trwałych pozytywnych zmian.
      Niestety nie jestem historykiem i nie mam ochoty i cierpliwości czekać
      obserwując ten wieloletni ozdrowieńczy proces. Dla mnie te szesnaście lat,
      które upłynęły od 1989 roku to już stanowczo za dużo.

      Marzy mi się, aby bieg historii nagle przyspieszył. Wszak to my ją tworzymy.
      Marzy mi się, że w zbliżających się wyborach Polacy zadziwią samych siebie.
      Pójdą masowo do urn i z oddanych głosów uczynią przełom w naszym państwie.

      Wbrew mediom, sondażom, perfumom, tonom szpachli i litrom lakieru odrzucą w
      końcu ten garb, który od lat nie pozwala się nam wyprostować i spojrzeć z
      nadzieją w przyszłość.

      To nie jest tak, że skazani jesteśmy na Kwaśniewskich, Cimoszewiczów, Nałęczów,
      Rakowskich czy Dziewulskich. Wszystko jest w rękach każdego z nas.

      Podnieśmy razem tą śluzę, która utrzymuje w bezruchu śmierdzące bajoro racząc
      nas od lat zgniłym fetorem.
      Niech fekalia spłyną i zacznie się w końcu coś ożywczego, jakiś zdrowy nurt.

      Przecież to oni zależą od nas, a nie odwrotnie. Niech każdy przekona, choć
      jednego niezdecydowanego. Niech każdy uwierzy w tym dniu, że „wszyscy to jestem
      ja pomnożony przez milion”.
      Do wyborów Marsz Rodacy!


      Mirosław Kokoszkiewicz

    • Gość: grego Re: Demokracja!!!! IP: *.net.autocom.pl 23.07.05, 22:45
      Znaczy jest demokracja,czy jej nie ma?
      • Gość: sredni Re: Demokracja!!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.07.05, 01:02
        Cywilizacja łacińska ukształtowała się w wyniku, długich i bardzo
        skomplikowanych historycznych procesów. Jej główne filary - filozofia grecka,
        prawo rzymskie, religia chrześcijańska, autorytarna władza monarsza - były
        podstawami wszelkiego rozwoju kontynentu europejskiego. To dzięki nim przez
        wieki, Europa była sercem świata, miejscem z którego Prawda, Ład i Harmonia
        rozprzestrzeniały się na cały glob od równin dzisiejszego Kazachstanu, aż po
        dżungle doliny Amazonki. Wielka Cywilizacja Chrześcijańska, a dokładniej
        Kultura Katolicka oraz w mniejszym stopniu Prawosławna, wypierały z nowo
        podbitych terenów prymitywne cywilizacje i europeizowały odkryte ziemie. Cała
        cywilizacja Ameryki Południowej została zbudowana na wzór ultrakatolickiej
        Europy, dzięki Hiszpańskim i Portugalskim osadnikom. Miał miejsce zwykły proces
        w czasie którego gorsza cywilizacja ustąpiła miejsca lepszej. Niestety, według
        słów starego przysłowia że \\\"ryba psuje się od głowy\\\" kultura
        chrześcijańska została zaatakowana przez coraz to nowych wrogów poczynając od
        Lutra, Kalwina i Henryka VIII króla Anglii, poprzez Rousseau, Robespierre\\\'a,
        Marksa, Lenina, a kończąc na Amnesty International czy Marii Szyszkowskiej. To
        oni zaprzeczając filarom łacińskiej cywilizacji doprowadzają ją do upadku.

        Najpierw suwerenny Lud Boży (Luter) później \\\"Wolność, Równość,
        Braterstwo\\\", \\\"Proletariusze wszystkich krajów łączcie się\\\" aż po
        \\\"Homofobia to się leczy\\\"... Nasza cywilizacja upada, niszczy ją nowotwór
        demokracji, modernizmu, protestantyzmu, pseudoekumenizmu, tolerantyzmu,
        fałszywej równości ludzi i religii. Prawda przestała być uznawana za Prawde,
        stało się nią zdanie większości żądnej zasiłków niszczycielskiej tłuszczy.
        Demokracja zniszczyła monarchie, ilość stanęła powyżej jakości, systemy
        autorytarne zostały potępione, prawda podeptana. Autorytarna władza została
        zdyskredytowana jako \\\"despotyzm\\\" upadł jej autorytet, wspaniała Tradycja,
        władcy stracili realną władzę, uznano że władza pochodzi od ludu a nie od Boga,
        zniszczono wszystkie ustrojowe podstawy naszej cywilizacji łacińskiej.

        Doszło nawet do tego, że po zamachach bombowych w Londynie prezydent Aleksander
        Kwaśniewski stwierdził, że uderzono w podstawy naszej cywilizacji, a mianowicie
        w DEMOKRACJĘ, PRAWA CZŁOWIEKA i WOLNOŚĆ (czyt. samowolę). Ten człowiek nie
        rozumie albo nie chce rozumieć na czym wyrosła nasza cywilizacja. Poprzewracano
        trony, wygnano lub zabito prawowitych monarchów, wprowadzono nielegalne rządy
        demokratyczne, państwami przestała rządić elita, a zaczęła niewyształcona
        tłuszcza. Dbałość o Rację Stanu zanikła, dla obecnych przywódców populistów
        liczy się tylko pieniądz, a dla ciemnej masy to ile \\\"państwo da\\\".
        Pierwszy filar naszej cywilizacji czyli Monarchistyczna władza katolicka,
        autorytarna i tradycjonalistyczna upadła. Miała jednak nadal swe wzloty, jednak
        w 1975r. upadła jej ostatnia kolebka- Hiszpania Generała Franco króla bez
        korony jak wspaniale określił go pan Adam Wielomski. Pinochet uległ niestety
        pod presją społeczeństwa. Katolicyzm również pogrążony jest w kryzysie.

        Modernizm za pośrednictwem liberalizmu i masonerii wdarł się do Kościoła
        Katolickiego, jak mówi św. Pius X ; Modernizm jest już w żyłach i
        wnętrznościach Kościoła, opanował umysły duchownych, a nawet starannie
        zakamuflowany stał się ideą Soboru Powszechnego a co najgorsze od 1958r.
        również wszystkich kolejnych Ojców Świętych. Odwrócono Ołtarze, zniszczono Mszę
        Świętą Wszechczasów czego zakazał przecież Ojciec Święty Pius V. Sprofanowano
        ciało Naszego Pana Jezusa Chrystusa udzielając komuni \\\"na rękę\\\". Zaczęto
        nawet tworzyć świątynie ekumeniczne w których mogą się modlić wyznawcy różnych
        religii- złączono światłość z ciemnością, świątynie jedynego prawdziwego Boga i
        świątynie fałszywych Bałwanów. Tragicznie spadł poziom wykształcenia kleru.
        Powoli zaczyna się wprowadzanie demokracji do Winnicy Pańskiej poprzez
        kolegialność. Autorytarna, monarsza władza papieża podporządkowana władzy
        boskiej wyrażonej poprzez Tradycję, Pismo Święte i Magisterium Kościoła została
        podważona, zrównano z nią omylny Sobór. Sobór Watykański II uległ wpływom
        masonerii, kardynał Bea pytał Loży masońskiej w Stanach Zjednoczonych jakie są
        jej oczekiwania odnoście Soboru. Usłyszał \\\"uchwalcie wolność religijną\\\" i
        sobór wolność takową uchwalił.

        Wszystkie religie zostały zrównane, prawda i fałsz dostały te same prawa,
        Święta religia rzymska i zwykły bałwochwalczy zabobon stały się oficjalnie
        sobie równe, zniszczono państwa katolickie- Stolica Apostolska oficjalnie
        zażądała od Kolumbii usunięcia z preambuły do konstytucji państwowej
        twierdzenia, że Kolumbia to państwo Katolickie!

        Zapomniano, że prawda została nam dana w postaci Jezusa Chrystusa, zaczęto jej
        na nowo poszukiwać wzorem protestantów, zdławiono ducha misyjnego. Wielki
        obrońca prawdziwego oblicza katolicyzmu Abp Marcel Lefebvre został uznany za
        shizmatyka. Sobór Watykański II jawnie zaprzeczył nauczaniu wiecznego
        Magisterium Kościoła, zaprzeczył Syllabusowi. Sam kardynał Ratzinger, obecny
        Ojciec Święty Benedykt XVI rzekł, że Sobór ten był \\\"antysyllabusem\\\".
        Współczesny Kościół Katolicki nie twardą granitową skałą, odporną na liberalizm-
        stał się piaskowcem, nadal wiernym w moralności i wierze, ale wydrążonym przez
        wody modernizmu.

        Zabytki naszej historii, są nieszanowane i często bezmyślnie niszczone, a prawo
        w takich przypadkach jest bardzo łagodne. Zboczenia uznaje się za normalność,
        kobiety zapragnęły być mężczyznami i narodził się skrajny feminizm, dzieci
        nienarodzone są masowo mordowane podczas gdy zamiast je chronić, główną wagę
        przywiązuje się do życia żołnierzy, a nawet do zabijania zwierząt. Owszem jest
        to kwestia ważna ale napewno ludzki embrion nie jest równy papudze! Wszelkie
        podstawy naszej cywilizacji są sukcasywnie burzone. Jedynym ratunkiem jest dla
        nas autorytarna dyktatura tradycjonalistyczna, wzorowana na Hiszpanii w latach
        1939-1975.

        Katedra naszej cywilizacji została zburzona. Teraz da się odbudować już tylko
        skromną kaplicę- w postaci autorytarnej dyktatury
    • Gość: MON.2004 Re: Demokracja!!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.07.05, 01:14
      Demokracja skorumpowana
      Minister Edukacji Narodowej wydał ostatnio zalecenie, aby od szkoły
      podstawowej, na wszystkich przedmiotach, wprowadzić tematykę korupcji. Pomysł
      to doskonały i pasujący do rządu Leszka Millera. W końcu to w tym rządzie, i
      jego okolicach, grasuje słynna „grupa trzymająca władzę”. Trzeba uczyć dzieci,
      aby trzymały się z dala od tej „grupy” i jej rządu. Pomysł taki, w wydaniu
      ministra z SLD, jest kpiną. Ideę tę jeszcze możña udoskonalić organizując spec-
      grupę, która jeździłaby po wszystkich szkołach w Polsce i nauczała jaka to
      korupcja jest brzydka. W skład tej spec-grupy powołałbym zasłużonych dla walki
      z korupcją w Polsce ludzi. Wymieńmy w tym miejscu takie nazwiska jak
      Włodziemierz Czarzasty, Robert Kwiatkowski, Aleksandra Jakubowska, Janina
      Sokołowska i Tomasz Łopacki. Taka spec-ekipa potrzebuje oczywiście dobrego
      zespołu trenerskiego. Na trenera głównego powołałbym Leszka Millera, a na jego
      asystenta, Lwa Rywina. Taki spec-zespół to dopiero by dzieci nauczył walki z
      korupcją, rozpoznawania zachowań korupcyjnych i sztuki korupcyjnej asertywności!
      Tymczasem Afera Rywina zmierza ku końcowi. Zgodnie z przewidywaniami wszystkich
      obserwatorów życia politycznego w Polsce, winnych nie ma. A i owszem,
      znaleziono płotki, które coś tam majstrowały przy tekście ustawy i wykreślały
      słynne „lub czasopism”, jednak cały czas nie wiemy jakie jest połączenie między
      nimi a Lwem Rywinem. Rywin też jest szczególnym przypadkiem, bowiem nie
      zastosowano wobec niego nawet tymczasowego aresztu i jest jedynym znanym mi
      podejrzanym, który publicznie chwali pracę prokuratury. Jest on zresztą jedyną
      osobą w Polsce działania prokuratury chwalącą. Ta „pochwała” prokuratorom
      wyraźnie się podoba, a podobać im się właśnie nie powinna. Ale wróćmy do
      naszego pytania: jakie jest połączenie między Rywinem a płotkami? Komisja
      Sejmowa ucieka jak może od tego pytania, bowiem, jak słusznie zauważono,
      Marszałek Nałęcz niezwykle chętnie zadaje trudne pytania i powołuje przed
      Komisję osoby do dyrektora departamentu włącznie. Boi się jednak, jak ognia,
      wypytywania osób na wyższych stanowiskach, aby nie urazić kolegów z SLD, którzy
      będą w przyszłości decydowali o jego być lub nie być na liście wyborczej w
      kolejnych wyborach. Nie dowiemy się nigdy, kim jest „grupa trzymająca wadzę” i
      czy nić Rywin-płotki szła przez Krajową Radę (Czarzasty, Sokołowska), czy przez
      Ministerstwo Kultury (Jakubowska), czy też biegła „dwutorowo”. Demoliberalne
      państwo takie dane trzyma w głębokiej tajemnicy. W końcu owa tajemna wiedza to
      prawdziwy corpus misticum demokracji. Jaki będzie wynik? To akurat łatwo
      przewidzieć: Rywin dostanie rok więzienia w zawieszeniu. Wszystko się
      rozpłynie, tak jak to było zawsze w kadłubowej państwowości III RP.
      Sądownictwo III RP nie jest zdolne sprawy tej rozwikłać. Teoretycznie, sądy
      stanowią trzecią władzę. Jest to jednak teoria, którą niesłusznie wywodzi się
      od Monteskiusza. W polskim tłumaczeniu „O duchu praw” mamy sądy
      nazwane „władzą”. Monteskiusz jednak władzę ustawodawczą i wykonawczą nazywał
      mianem „pouvoir” (władza, moc), a sądy jedynie mianem „autorite” (władza,
      urząd), zdając sobie sprawę, że sądy nie mają mocy równej dwóm pierwszym
      władzom. To spostrzeżenie Monteskiusza, w wyniku błędnego tłumaczenia na język
      polski, zagubiono. Dlaczego równorzędność władzy sądowej jest fikcją? Ponieważ
      zawsze była emanacją władzy wykonawczej. Przez stulecia sądy wydawały wyroki w
      imieniu królów. W Izraelu sędziowie byli władzą wykonawczą. Zawsze i wszędzie
      sądy są władzy wykonawczej podporządkowane. To ona mianuje sędziów najwyższych
      trybunałów, ustala sędziom pensje, wnioskuje o jej budżet. Władza sądowa zawsze
      i wszędzie jest emanacją władzy suwerennej, mającą na celu dbałość o
      przestrzeganie reguł przez władzę tę ustanowionych. Same sądy są ustanowione
      przez władzę suwerenną (monarchie) lub ustawodawczą (systemy parlamentarne).
      Jakże mogłyby więc być równe legislatywie lub egzekutywie? Demoliberalna fikcja.
      Gdy sądy wydawały wyroki w imieniu króla, to suweren był żywo zainteresowany
      rozwikłaniem afer. Suweren nie był zamieszany w korupcję, gdyż okradanie przez
      niego państwa byłoby okradaniem samego siebie; osłabianie państwa, osłabianiem
      własnej mocy. Wtedy też, będące jego emanacją sądy i prokuratura, dostawały
      polecenie znalezienia i przykładnego ukarania winnych. W demokracji, gdzie brak
      rzeczywistego suwerena, sytuacja zmienia się diametralnie. Ministrowie nie są
      zainteresowani wykryciem własnych czynów korupcyjnych i ich kolega – Minister
      Sprawiedliwości – dba, aby nikt za nic nie został ukarany. Dajcie Polsce
      suwerena, a „grupa trzymająca władzę” zostanie wykryta.
      Adam Wielomski

      • Gość: Przechodzien Re: Demokracja!!!!??? IP: 194.90.18.* 24.07.05, 01:34
        Nie wiem jaki jest wiek tu pisujacych. Nie wiem ilu z Was zna grecka definicje
        Demokracji (jako ustroju panstwa - stad duza litera). Przypomne krotko ze
        autentyczna demokracja to trojpodzial wladzy:
        - ustawodawcza (parlament)
        - wykonawcza (rzad)
        - sadownicza (prokuratura)
        Wszystkie trzy musza byc OBIERALNE i od siebie NIEZALEZNE.

        Tym ktorzy w tamtych latach interesowal bardziej los sznurka do snopowiazalek
        przypomne niemalze zapomniany epizod z dziejow USA: przed oblicze sadu
        Stanowego pozwal citizena Jimmy`ego Cartera, bylego prezydenta w kilka tygodni
        po opuszczeniu przez niego urzedu inny citizen, John Smith - tez hodowca
        fistaszkow. Jimmy Carter musial sie stawic przed obliczem Temidy (zreszta
        proces o pieniadze przegral). Po prostu sad nie podlega pod Kapitol.
        w Polsce mamy wciaz "dwu i pol-podzial", taka "quasi-demokracje dla ubogich"
        z podleglym wladzy wykonawczej ministerstwem "Sprawiedliwosci" oraz z
        "sejmowa" prokuratura "apelacyjna". Dzieki temu zaoszczedzono na jednych
        powszechnych wyborach (wladzy sadowniczej) oraz radzacy teraz i potem nie
        musza brac pod uwage mozliwosci swego aresztowania - kto by smial ukasic
        reke ktora placi?
        Po przemysleniu tego popiszmy mioze o demokracji - w Polsce nieobecnej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka