Dodaj do ulubionych

Polskija husi

22.09.07, 10:09
Stwierdziłem, że dyskusja o używaniu polskiego, który jest
angielskim na tem forum - to już zupełnie cos innego, niz sprawa
prawa do innego spojrzenia Białorusinów na 17 września 1939. Dlatego
rozpoczynam nowy wątek.:

andrzej.sawa napisał:

> Ja mogę czytać po rosyjsku,nie problem,ale znajomość tego języka w
Polsce jest mała i już mniejsza niż angielskiego.

1.Miejmy nadzieję, że nie masz racji - a nawet jeśli masz, to może
nie aż tak bardzo jak sądzisz - i ze jest wciąż wielu obywateli
Polski, którzy rozmumieją rosyjski [zwłaszcza na tem forum].
2.O ile pamiętam nie powołałes się na słabą znajomość rosyjskiego
wsród Polaków - tylko stwierdziłeś, że na tym forum "piszemy po
polsku". A angielski to nie polski, i pisanie na po angielsku
polskim forum jest tak samo [jesli nie bardziej] naganne, jak
pisanie w innym [niż polski] języku słowiańskim.
3.To kulturowo-jezykowy terroryzm, z którym spotykam sie niemal
codziennie! Jak jest po angielsku - to kól! A jesli sie przyznasz do
nieznajomosci tego narzecza, to cię wyzwą od: zaścianka [lubię
zaścianek! - to nasze litewskie zjawisko!], nieuka, zacofańca,
ciemnogrodu, czy dziwaka. Ale jak ktos powie cos po słowiańsku, to
rozpoczynają sie krzyki, żeby mówic "po polsku"! Wychodzi NATO, że
po angielsku - to jednak po polsku?...
Stąd tez tytuł bedący odwróceniem słów, że "polacy nie gęsi i swój
język mają". Najwyraźniej gęsi - bo mają angielski...
4.To słowiańskie forum - i napadanie na człowieka za cytowanie
źródeł słowiańskojęzycznych [już nie tylko w kontekscie braku
protestu wobec angielskiego], jest co najmniej niestosowne.
5.Cieszę sie że załagodziłeś swoje stanowisko [tak to odczytałem] -
ale w istniejących warunkach uważam, nawet stanowisko: "nie wszyscy
znają rosyjski" za niestosowne.
Oczywiście szkoda, ze tekst nie ejst po białorusku - bo był by
komunikatywniejszy dla przeciętnego Polaka.

Obserwuj wątek
    • andrzej.sawa Re: Polskija husi 23.09.07, 09:17
      Nie mam kompleksów,a moje uwagi o języku forum wynikają ze względów praktycznych
      - ile to razy muszę pamiętać,że ja w odróżnieniu od młodych uczyłem się
      rosyjskiego i nawet trochę go znam - młodym rosyjski trzeba tłumaczyć na polski.
      Co do angielskiego to jest to problem może i zwykłego szpanowania.Ja
      angielskiego nie znam,natomiast mam często złośliwą satysfakcję,jak niby znający
      angielski niemieckie nazwy wymawiają zgodnie z angielską normą - ubaw po pachy.

      Ja jestem z zaścianka,ciemnogrodu,od Ruskich..../pochodzę i mieszkam w
      Chełmie/.Niewielu wie,że język polski literacki powstał na wzorcu języka z
      terenów między Bugiem a Wisłą.Lubię słuchać języków na wschód od Polski,ich
      melodia,to miód na serce - szczególnie z racji zamieszkania spotykam Ukraińców,a
      ile razy bardziej rozumiem polski znając znaczenie słów w tamtych językach.
      Nie wiem na ile znasz częśto niechętny stosunek tych z obecnej centralnej Polski
      do zaciągania,do wschodniego zaśpiewu w mowie Polaków z terenów Chełmszczyzny i
      na wschód.Bywa,że wyżej oceniana jest twarda,niemiecka wymowa.
      • lacietis Będą z Ciebie ludzie... (((-: 24.09.07, 09:03
        andrzej.sawa napisał:

        > Nie mam kompleksów,a moje uwagi o języku forum wynikają ze
        względów praktycznych
        ++Jeszcze raz przypominam, że pierwsza twoja wypowiedź
        wyglądała "nieco" inaczej!...

        > rosyjskiego i nawet trochę go znam - młodym rosyjski trzeba
        tłumaczyć na polski.
        ++Tak i nie. Dłuzsze wypowiedzi owszem - ale angielski jest obecnie
        alibi do nie znania innych języków. Prostsze stwierdzenia - nawet po
        rosyjsku, nie wymagają tłumaczenia tylko pomyslunku. Myślę, że z
        powodu katastrofalnej redukcji nauczania języków słowiańskich w
        Polsce, trzeba oswajać młodych z nimi innymi metodami. I nie wolno
        zgadzać się na - choćby cień przypuszczenia, że "po słowiańsku jest
        bee"!!!
        > .

        > Co do angielskiego to jest to problem może i zwykłego szpanowania.
        ++Świeta prawda!!!!!!!!!!!

        Ja angielskiego nie znam,
        ++PIszę! że w gruncie rzeczy porządny z Ciebie facet!!!

        natomiast mam często złośliwą satysfakcję,jak niby znając
        > y
        > angielski niemieckie nazwy wymawiają zgodnie z angielską normą -
        ubaw po pachy.
        ++Mnie to już nie śmieszy. Już kilkanaście lat temu słyszałem, że
        ojcviec Joahima Ribbentroppa był Riczard!!!!!!!!!!!
        >
          • lacietis Re: niemniej, angielski trzeba tez znac 25.09.07, 12:04
            kraktoo napisał:

            > bo to jezyk komputerowy, ale do wyrazania ludzkich uczuc wyzszego
            > rzedu inne jezyki nadaja sie lepiej.

            ++Jeśli jesteś programistą - to zapewne tak. Ale poza tem... Chyba
            nie koniecznie.
            Zresztą nie o to chodzi, żeby go znać czy nie - to sprawa
            indywidualna. Chodzi o to by nie robić z tego pokracznego dialektu
            bozka i fetysza. By nie oceniać "nieangielskości" jako gorszej - a
            przede wszystkiem, by - nawet znając idealnie angielski - nie
            zachwaszczać nim jezyka ojczystego!
            Tylko i aż tyle. A znać?... Moze, nalezy, może można, może nie
            trzeba - to inna sprawa.
            • ignorant11 Re: niemniej, angielski trzeba tez znac 27.09.07, 03:10
              lacietis napisał:

              > kraktoo napisał:
              >
              > > bo to jezyk komputerowy, ale do wyrazania ludzkich uczuc wyzszego
              > > rzedu inne jezyki nadaja sie lepiej.
              >
              > ++Jeśli jesteś programistą - to zapewne tak. Ale poza tem... Chyba
              > nie koniecznie.
              > Zresztą nie o to chodzi, żeby go znać czy nie - to sprawa
              > indywidualna. Chodzi o to by nie robić z tego pokracznego dialektu
              > bozka i fetysza. By nie oceniać "nieangielskości" jako gorszej - a
              > przede wszystkiem, by - nawet znając idealnie angielski - nie
              > zachwaszczać nim jezyka ojczystego!
              > Tylko i aż tyle. A znać?... Moze, nalezy, może można, może nie
              > trzeba - to inna sprawa.


              Sława!

              Czy sie to komus podoba czy nie to angielski jest ligua franca, a terminologia
              bedzie napływala glownie z tego jezyka.

              Bo czy chcesz wymyslac polskie nazwy dla takich urzadzeń jak LASER, RADAR,
              wyszło cos podobnego do jakiejs "slikóweczki- jabloweczki" czy tez zamiast
              krawata( ma pochodzic od Chorwatów-Kroatów) jakis zwis meski elegancki...

              Forum Słowiańskie
              gg 1728585
              • lacietis Re: niemniej, angielski trzeba tez znac 27.09.07, 12:23
                ignorant11 napisał:
                Sława!
                Czy sie to komus podoba czy nie to angielski jest ligua franca, a
                terminologia bedzie napływala glownie z tego jezyka.
                Bo czy chcesz wymyslac polskie nazwy dla takich urzadzeń jak LASER,
                RADAR, ++No to jest ciekawe, ze wobec Niemców jesteś Słowianinem
                pełną gębą - a wobec anglosaskiej agresji kulturowej twa uległość
                nie zna granic...
                Moze sobie byc lingua franca - ale nie oznacza to, że ma byc
                traktowany inaczej, jak inne - często mniej obce - języki. Albo
                twardo twierdzimy, ze na forum tylko po polsku - i wówczas angielski
                jest również nieporzadamy - albo można w dowolnym jezyku - zwłaszcza
                słowiańskim.
                Gdyby chodziło tylko o laser i RADAR - to by było pół biedy. Dziwię
                sie ze muszę Ci tłumaczyć, że tandeta angielska wypiera równiez
                polskie słowa i starsze zapożyczenia z innych języków.

                wyszło cos podobnego do jakiejs "slikóweczki- jabloweczki"
                ++Albo takie potworki językowe jak: samolot, samochód, śmigłowiec,
                czołg, rajstopy - zamiast swojskich: airkraft, kar, chelikopter,
                tank i czort wie jak dzicy to nazywają?
                Jest pewna ilość pozyczek, jaką moze znieść język - jeśli zostanie
                przekroczona, powstaje jakiś dziwaczny "pidżyn" - zwłaszcza jeśli te
                pozyczki są z jednego jezyka.
                podobno w jakiejś włoskiej gazecie "błędnie" napisano, że po polsku
                mówi sie już ajskremy, a nie lody. Błąd dotyczy tylko konkretnego
                słówka - bo zasada panuje dzis w Polsce - i co najgorsze jest
                afirmowana również, przez "słowianofilów".
                Wiem, ze byt kształtuje swiadomość - ale jak juz sie walczy o
                słowiańskość - to moze warto by zacząć od swojego podwórka - od
                własnego języka, a nie ciągle podkreślać, jaką to ogromną rolę pełni
                angielski w modernym wordzie...


                czy tez zamiast krawata( ma pochodzic od Chorwatów-Kroatów) jakis
                zwis meski elegancki...
                ++Tu juz sie ośmieszasz - to mocno przestarzały przykład wytrych.
                To, że mówie "krawat" [nie "inglisz"!], nie jest dowodem na to, że
                na sklep mam mówić szop, albo market, bułkę litl broud -0 i wszystko
                ma się nazywać po angielsku.
                • ignorant11 Re: niemniej, angielski trzeba tez znac 27.09.07, 13:00
                  lacietis napisał:

                  > ignorant11 napisał:
                  > Sława!
                  > Czy sie to komus podoba czy nie to angielski jest ligua franca, a
                  > terminologia bedzie napływala glownie z tego jezyka.
                  > Bo czy chcesz wymyslac polskie nazwy dla takich urzadzeń jak LASER,
                  > RADAR, ++No to jest ciekawe, ze wobec Niemców jesteś Słowianinem
                  > pełną gębą - a wobec anglosaskiej agresji kulturowej twa uległość
                  > nie zna granic...

                  +++???? Jak to nie zna granic???

                  jest angielski wspołczesna łacina i nie ma NATO rady...

                  > Moze sobie byc lingua franca - ale nie oznacza to, że ma byc
                  > traktowany inaczej, jak inne - często mniej obce - języki. Albo
                  > twardo twierdzimy, ze na forum tylko po polsku - i wówczas angielski
                  > jest również nieporzadamy - albo można w dowolnym jezyku - zwłaszcza
                  > słowiańskim.
                  > Gdyby chodziło tylko o laser i RADAR - to by było pół biedy. Dziwię
                  > sie ze muszę Ci tłumaczyć, że tandeta angielska wypiera równiez
                  > polskie słowa i starsze zapożyczenia z innych języków.
                  >
                  > wyszło cos podobnego do jakiejs "slikóweczki- jabloweczki"
                  > ++Albo takie potworki językowe jak: samolot, samochód, śmigłowiec,
                  > czołg, rajstopy - zamiast swojskich: airkraft, kar, chelikopter,
                  > tank i czort wie jak dzicy to nazywają?

                  +++Bez jaj, to sa akurat udane przykłady wląsnego słownictwa utworzonego po
                  powstaniu tych wynalazków.
                  Pisałes o niemieckim, a ja wcale nie zamierzam zatepowac słowa "hak" "sworzniem
                  zelaznym zakrzywionym" ani turecko-tatarskich wyrazów jak czambuł czy ułan...

                  > Jest pewna ilość pozyczek, jaką moze znieść język - jeśli zostanie
                  > przekroczona, powstaje jakiś dziwaczny "pidżyn" - zwłaszcza jeśli te
                  > pozyczki są z jednego jezyka.
                  > podobno w jakiejś włoskiej gazecie "błędnie" napisano, że po polsku
                  > mówi sie już ajskremy, a nie lody. Błąd dotyczy tylko konkretnego
                  > słówka - bo zasada panuje dzis w Polsce - i co najgorsze jest
                  > afirmowana również, przez "słowianofilów".

                  +++NO jak widzisz jest przesadne i na napewno nie nie taka skala zamakaronienia
                  jak za czasów łaciny czy francuzczyzny...

                  > Wiem, ze byt kształtuje swiadomość - ale jak juz sie walczy o
                  > słowiańskość - to moze warto by zacząć od swojego podwórka - od
                  > własnego języka, a nie ciągle podkreślać, jaką to ogromną rolę pełni
                  > angielski w modernym wordzie...

                  +++Jesli masz na mysli Word jak program to słowiańskiego nie ma...
                  smile)

                  >
                  >
                  > czy tez zamiast krawata( ma pochodzic od Chorwatów-Kroatów) jakis
                  > zwis meski elegancki...
                  > ++Tu juz sie ośmieszasz - to mocno przestarzały przykład wytrych.
                  > To, że mówie "krawat" [nie "inglisz"!], nie jest dowodem na to, że
                  > na sklep mam mówić szop, albo market, bułkę litl broud -0 i wszystko
                  > ma się nazywać po angielsku.

                  +++Alez nikt tak nie mówi i nawet nie bardzo to grozi
                • bolko_turan Polacy to gesi 27.09.07, 17:41
                  lacietis napisał:

                  > ++No to jest ciekawe, ze wobec Niemców jesteś Słowianinem
                  > pełną gębą - a wobec anglosaskiej agresji kulturowej twa uległość
                  > nie zna granic...
                  > Moze sobie byc lingua franca - ale nie oznacza to, że ma byc
                  > traktowany inaczej, jak inne - często mniej obce - języki.

                  > Dziwię
                  > sie ze muszę Ci tłumaczyć, że tandeta angielska wypiera równiez
                  > polskie słowa i starsze zapożyczenia z innych języków.

                  Dumne narody - czy to Islandczycy badz Francuzi - posiadaja komisje jezykowe
                  dbajace o czystosc swojej mowy. W Islandii W OGOLE nie zapozycza sie slow z
                  jezykow obcych - Islandczycy jezykowo widocznie sa bardziej zdolni niz tacy
                  Polacy, do tworzenia i uzywania slow nowych, zastepujacych importy z cudzych
                  jezykow.

                  To, ze ignoranci wysmiewaja pomysl tworzenia nowych slow polskich badz
                  kombinacji slowotworczych, moze tez swiadczyc o bardzo slabej wyobrazni i
                  kreatywnosci Polakow.
                  • ignorant11 Re: Polacy to gesi 28.09.07, 21:29

                    >
                    > Dumne narody - czy to Islandczycy badz Francuzi - posiadaja komisje jezykowe
                    > dbajace o czystosc swojej mowy. W Islandii W OGOLE nie zapozycza sie slow z
                    > jezykow obcych - Islandczycy jezykowo widocznie sa bardziej zdolni niz tacy
                    > Polacy, do tworzenia i uzywania slow nowych, zastepujacych importy z cudzych
                    > jezykow.

                    ++++Wielbład to koń projektowany przez komisje.

                    jezyk angielski nie zna podobych komisji, moze własnie w tym co najmniej czesc
                    jego siły????

                    >
                    > To, ze ignoranci wysmiewaja pomysl tworzenia nowych slow polskich badz
                    > kombinacji slowotworczych, moze tez swiadczyc o bardzo slabej wyobrazni i
                    > kreatywnosci Polakow.

                    +++Jesli cos brzmi sensownie to czemu nie?

                    samochód samolot, ale rower(obcy) juz zamiast wielocyped czy bicykl...

                    Ale czym zastapisz RADAR, radio, LASER, PULSAR QUSAR, komputer..?

                    Zamiast "haka" przeraziłbym sie "sworzniem zelaznym zakrzywionym" czy zamiast
                    krawata " zwisem meskim eleganckim"...
                    smile)
                    • bolko_turan Re: Polacy to gesi 01.10.07, 18:25
                      ignorant11 napisał:

                      > jezyk angielski nie zna podobych komisji, moze własnie w tym co najmniej czesc
                      jego siły????

                      Sila jezyka angielskiego tkwi w ekspansjonizmie germanskim, czyli w mesjanizmie
                      kulturowym i politycznym Germanow polnocno-zachodnioniemieckich, ktorego mieczem
                      dzis jest hollywood etc.


                      > Ale czym zastapisz RADAR, radio, LASER, PULSAR QUSAR, komputer..?

                      Te przyklady akurat bardziej kojarza sie z lacina - jesli nie ze szwedzkim noblem.


                      > Zamiast "haka" przeraziłbym sie "sworzniem zelaznym zakrzywionym" czy zamiast
                      krawata " zwisem meskim eleganckim"

                      Kreowanie sensownych nowych slow polskich badz kombinacji slowotworczych, byloby
                      zajeciem dla fachowcow, a nie dla ignoranta11.
                      big_grin
        • ignorant11 Re: Będą z Ciebie ludzie... (((-: 27.09.07, 03:05
          lacietis napisał:
          Myślę, że z
          > powodu katastrofalnej redukcji nauczania języków słowiańskich w
          > Polsce, trzeba oswajać młodych z nimi innymi metodami. I nie wolno
          > zgadzać się na - choćby cień przypuszczenia, że "po słowiańsku jest
          > bee"!!!

          +++Ale nie upierałbym sie przy rosyjskim, który oczywiscie powinien byc rowniez
          nauczany w szkołach, ale glownie jezyki naszych sasiadów: białoruski, ukraiński,
          słowacki czy czeski, szczególnie w województwach graniczacych z tymi krajami..,
          ale nie mam tez nic przeciw bulgarskiemu słoweńskiemu czy serbsko-chorwackiemu,
          szczególnie,że Chorwacja tak modna jest turystycznie.

          >
          > > Co do angielskiego to jest to problem może i zwykłego szpanowania.
          > ++Świeta prawda!!!!!!!!!!!

          +++Nie ujamuje tego tak. Po prostu: kiedys łaciński, potem francuski, teraz
          angielski jest na topie.
          I jego znajmosc to kwestia umiejetnosci poruszania sie we wspołczesnym swiecie a
          cytowanie źródeł w tym jezyku jest po prostu praktyczne.

          Z niemieckim podobnie jak z rosyjskim, nalezy zmniejszyc jego znaczenie w
          nauczaniu na rzecz jezyków skandynawskich.., czy np niderlandzkiego...

          Zapomniałem o jezyku litewskim, ale własciwie wspomniałem o nim implicite mówiac
          o sąsiadach
          >
          > Ja angielskiego nie znam,
          > ++PIszę! że w gruncie rzeczy porządny z Ciebie facet!!!
          >
          > natomiast mam często złośliwą satysfakcję,jak niby znając
          > > y
          > > angielski niemieckie nazwy wymawiają zgodnie z angielską normą -
          > ubaw po pachy.
          > ++Mnie to już nie śmieszy. Już kilkanaście lat temu słyszałem, że
          > ojcviec Joahima Ribbentroppa był Riczard!!!!!!!!!!!
          > >
          • lacietis Fuck polish no nessesery dialect! 27.09.07, 12:36
            ignorant11 napisał:

            > lacietis napisał:
            > +++Ale nie upierałbym sie przy rosyjskim, który oczywiscie
            powinien byc rowniez
            > nauczany w szkołach, ale glownie jezyki naszych sasiadów:
            białoruski, ukraiński, słowacki czy czeski, szczególnie w
            województwach graniczacych z tymi krajami.., ale nie mam tez nic
            przeciw bulgarskiemu słoweńskiemu czy serbsko-chorwackiemu,
            > szczególnie,że Chorwacja tak modna jest turystycznie.
            ++Też nie amm przeciwko - choć jednak jest wiele argumentów by tym
            słowiańskim językiem był właśnie rosyjski! Ja wolał bym by to był
            białoruski, albo ukraiński, lub czeski - ale jednak rosyjski ma
            pewne przewagi - jest bardziej uniwersalny [w Bułgarii starałem sie
            mówić po bułgarsku - ale rosyjski by mi w zupełności wystarczył].
            >
            >
            > +++Nie ujamuje tego tak. Po prostu: kiedys łaciński, potem
            francuski, teraz angielski jest na topie.
            ++A ja bym tak ujął - to taka głupia moda - a bardzo często
            najgorętszymi zwolennikami angielskiego w domu i zagrodzie, są
            tacy "lingwiści", którzy nie znają dobrze własnego jezyka, a o
            angielskim - wogóle mają mizerne pojęcie - i z zadnym anglosasem by
            się nie dogadali. Za to wtrącaja co chwilka angielskie słówka i
            pokazują jakimi są "kól gajami".
            W szkole uczono mnie, że dyktaturę łaciny przezwyciężono już w
            Odrodzeniu i nadano językom narodowym właściwą rangę - ale pewnie to
            była komunistyczno-nacjonalistyczna szkoła. Niestety słowiańska...
            No i dlaczego "na topie"? Może "na tropie"?

            > I jego znajmosc to kwestia umiejetnosci poruszania sie we
            wspołczesnym swiecie a cytowanie źródeł w tym jezyku jest po prostu
            praktyczne.
            ++To prawda - zwalczanie w sobie słowiańskości jest bardzo
            nowoczesne!!! I praktyczne jest cytowanie po angielsku - a cytowanie
            po rosyjsku, jest przejawem: ciemnogrództwa [sorry: darktauningu!],
            wstecznictwa, uwielbienia dla stalinizmu i PRL-u, oraz osobliwej
            wrogości wobec świata.
            >
            > Z niemieckim podobnie jak z rosyjskim, nalezy zmniejszyc jego
            znaczenie w nauczaniu na rzecz jezyków skandynawskich.., czy np
            niderlandzkiego...
            ++Może więcej godzin angielskiego - zwłaszcza zamiast: okropnego,
            tak trudnego i wstecznego jezyka polskiego!

            • ignorant11 Re: Fuck polish no nessesery dialect! 27.09.07, 13:16
              lacietis napisał:

              > ignorant11 napisał:
              >
              > > lacietis napisał:
              > > +++Ale nie upierałbym sie przy rosyjskim, który oczywiscie
              > powinien byc rowniez
              > > nauczany w szkołach, ale glownie jezyki naszych sasiadów:
              > białoruski, ukraiński, słowacki czy czeski, szczególnie w
              > województwach graniczacych z tymi krajami.., ale nie mam tez nic
              > przeciw bulgarskiemu słoweńskiemu czy serbsko-chorwackiemu,
              > > szczególnie,że Chorwacja tak modna jest turystycznie.
              > ++Też nie amm przeciwko - choć jednak jest wiele argumentów by tym
              > słowiańskim językiem był właśnie rosyjski! Ja wolał bym by to był
              > białoruski, albo ukraiński, lub czeski - ale jednak rosyjski ma
              > pewne przewagi - jest bardziej uniwersalny [w Bułgarii starałem sie
              > mówić po bułgarsku - ale rosyjski by mi w zupełności wystarczył].

              +++Jednak rosyjski jest podobny do bułgarskiego w równym stopniu jak ... polski
              smile))

              Jesli juz naprawde chcesz uniwersalnego jezyka słowiańskiego to najbardziej
              odpowiedni byłby: stracerkiewnosłowiański, ale co zrobisz ze Słowianami kultury
              lacińskiej, a jest naorów i jezyków nawet wiecej niz prawosławnej.

              Nie rozumiem zupelnie dlaczego dyktaure angielskiego miałaby zastapic dyktatura
              rosyjskiego? JUz tak probowano i co z tego wyszło?

              > >
              > >
              > > +++Nie ujamuje tego tak. Po prostu: kiedys łaciński, potem
              > francuski, teraz angielski jest na topie.
              > ++A ja bym tak ujął - to taka głupia moda - a bardzo często
              > najgorętszymi zwolennikami angielskiego w domu i zagrodzie, są
              > tacy "lingwiści", którzy nie znają dobrze własnego jezyka, a o
              > angielskim - wogóle mają mizerne pojęcie - i z zadnym anglosasem by
              > się nie dogadali. Za to wtrącaja co chwilka angielskie słówka i
              > pokazują jakimi są "kól gajami".
              > W szkole uczono mnie, że dyktaturę łaciny przezwyciężono już w
              > Odrodzeniu i nadano językom narodowym właściwą rangę - ale pewnie to
              > była komunistyczno-nacjonalistyczna szkoła. Niestety słowiańska...
              > No i dlaczego "na topie"? Może "na tropie"?

              +++Nikt nie powie dzisiaj na szczycie masztu, ale na topie, słownictwo
              zeglarskie jest pełne makaronizmów nie tylko angielskich, ale glownie
              holenderskich: niewyobrazalne jest zastapienie takich wyrazów jak ster, grot,
              fok, topsel, burta.., ale mamy juz udane: kadłub, zęza czy latacz...

              >
              > > I jego znajmosc to kwestia umiejetnosci poruszania sie we
              > wspołczesnym swiecie a cytowanie źródeł w tym jezyku jest po prostu
              > praktyczne.
              > ++To prawda - zwalczanie w sobie słowiańskości jest bardzo
              > nowoczesne!!! I praktyczne jest cytowanie po angielsku - a cytowanie
              > po rosyjsku, jest przejawem: ciemnogrództwa [sorry: darktauningu!],
              > wstecznictwa, uwielbienia dla stalinizmu i PRL-u, oraz osobliwej
              > wrogości wobec świata.

              +++Tego nie powiedziałem. Ale musisz przyznac, ze cytowanie w
              starocerkiewnosłowiańskim jest mało praktyczne, choc na tym forum istnieje
              prawdopodobieństwo, ze ktos przetłumaczy...

              Zreszta w opisie forum masz wiele linków do slowiańskich forów jezykowych...
              > >
              > > Z niemieckim podobnie jak z rosyjskim, nalezy zmniejszyc jego
              > znaczenie w nauczaniu na rzecz jezyków skandynawskich.., czy np
              > niderlandzkiego...
              > ++Może więcej godzin angielskiego - zwłaszcza zamiast: okropnego,
              > tak trudnego i wstecznego jezyka polskiego!

              +++Takie narody jak Szwedzi, Duńczycy, Holendrzy NOrwegowie prawie wszyscy mówia
              płynnie po angielsku i nikt nie płacze o utracie szwedzkosci czy niderladzkosci.

              jednak uwazam,że warto nauczac jezyków sasiadów dla lepszych naszych stosunków z
              nimi.

              I moze nie chodzi o jaka gleboka i powszechna znajomosc takich jezyków jak
              norweski czy duński lub serbski( łuzycki), ale o szersze rozumienie podstawowych
              slow. Nie wiesz nawet z jaka sympatia spotykałem sie gdy próbowalem powiedziec
              chocby słowo po duńsku, gdzie niemiecki był przyjmowany bardzo chlodno, a
              angielski praktycznie
              >
              • lacietis Re: Fuck polish no nessesery dialect! 28.09.07, 12:56
                ignorant11 napisał:

                >> +++Jednak rosyjski jest podobny do bułgarskiego w równym stopniu
                jak ... polski smile))
                <+>Przykro mi ze ostatnio muszę Ci wciąż zaprzeczać [ale z obietnicy
                półlitra sie nie wycofuję], - jednak bułgarski jest o wiele
                podobniejszy do rosyjskiego, niz polskiego. Bo oprócz wspólnych
                słowiańskich korzeni - oba jezyki na siebie wzajemnie oddziaływały.
                Rosyjski to silnie przesiakniete scs-em [czyli starobułgarskim]
                dialekty wschodniosłowiańskie, a po odzyskaniu niepodległosci i za
                komuny - to z kolei bułgarski pozyczał z rosyjskiego.
                Oprócz uroczego "няма" - które wyglada jak białoruskie - ale inaczej
                sie akcentuje, wiele napisów jest identycznych, lub prawie
                identycznych jak rosyjskie - i to nie tylko kwestia niemal
                jednakowego alfabetu...
                Polak nie znający innych jezyków słowiańskich poza swoim nie dogada
                się w zasadzie z Bułgarami. Rosjanin - choc też NIE bez problemów -
                dogada się [pomijam kwestie zanjomości rosyjskiego wśród Bułgarów].


                > Jesli juz naprawde chcesz uniwersalnego jezyka słowiańskiego to
                najbardziej odpowiedni byłby: stracerkiewnosłowiański,
                ++tyle ze to język martwy...

                ale co zrobisz ze Słowianami kultury lacińskiej, a jest naorów i
                jezyków nawet wiecej niz prawosławnej.
                ++Bedę sie z nimi przyjaźnił [poza Zaiolziem (((-sad(( ], uczył sie
                ich jezyków, kosztował kuchni i chodził do kina [jak robie to w
                Pradze - bardzo łacińskiej!]. ((((-;
                >
                > Nie rozumiem zupelnie dlaczego dyktaure angielskiego miałaby
                zastapic dyktatura rosyjskiego?
                ++Odwracasz kota ogonem. Dyktatury rosyjskiego nie ma i nie było - a
                dyktatura angielskiego jest - i właśnie 0o to chodzi, bo każda
                DYKTATURA, jest zła!!!

                JUz tak probowano i co z tego wyszło?
                ++Nic.
                >
                > > >
                > > >


                >
                > +++Nikt nie powie dzisiaj na szczycie masztu, ale na topie,
                ++co nie znaczy ze to jest dobre. Tak jak juz nie mozna sie wysikać
                w ubikacji, tylko trzeba goingować do toalety...
                Rzygać mi sie chce na toaletę!




                Czas mi sie skończył - ale jeszczę wrócę...
                • ignorant11 Re: Fuck polish no nessesery dialect! 28.09.07, 21:40
                  lacietis napisał:

                  > ignorant11 napisał:
                  >
                  > >> +++Jednak rosyjski jest podobny do bułgarskiego w równym stopniu
                  > jak ... polski smile))
                  > <+>Przykro mi ze ostatnio muszę Ci wciąż zaprzeczać [ale z obietnicy
                  > półlitra sie nie wycofuję], - jednak bułgarski jest o wiele
                  > podobniejszy do rosyjskiego, niz polskiego. Bo oprócz wspólnych
                  > słowiańskich korzeni - oba jezyki na siebie wzajemnie oddziaływały.
                  > Rosyjski to silnie przesiakniete scs-em [czyli starobułgarskim]
                  > dialekty wschodniosłowiańskie, a po odzyskaniu niepodległosci i za
                  > komuny - to z kolei bułgarski pozyczał z rosyjskiego.
                  > Oprócz uroczego "няма" - które wyglada jak białoruskie
                  > - ale inaczej
                  > sie akcentuje, wiele napisów jest identycznych, lub prawie
                  > identycznych jak rosyjskie - i to nie tylko kwestia niemal
                  > jednakowego alfabetu...
                  > Polak nie znający innych jezyków słowiańskich poza swoim nie dogada
                  > się w zasadzie z Bułgarami. Rosjanin - choc też NIE bez problemów -
                  > dogada się [pomijam kwestie zanjomości rosyjskiego wśród Bułgarów].

                  ++MOj znajomy Bułgar twierdzi cos zupelnie innego. A jedyne co maja wspolnego to
                  alfabet(NB jedyie zblizony), zreszta niektórzy uwazaja bułgarski za najbardziej
                  odrebny ze słowiańskich...

                  >
                  >
                  > > Jesli juz naprawde chcesz uniwersalnego jezyka słowiańskiego to
                  > najbardziej odpowiedni byłby: stracerkiewnosłowiański,
                  > ++tyle ze to język martwy...
                  +++A Cerkwii nie uzywany???
                  Niektórzy twierdza ze ani łaciński ani np sakskryt wcale nie sa jezykami
                  martwymi, jedynie słabo znanymi...

                  Martwy moze byc staropolski czy starogrecki...
                  smile)]


                  >
                  > ale co zrobisz ze Słowianami kultury lacińskiej, a jest naorów i
                  > jezyków nawet wiecej niz prawosławnej.
                  > ++Bedę sie z nimi przyjaźnił [poza Zaiolziem (((-sad(( ], uczył sie
                  > ich jezyków, kosztował kuchni i chodził do kina [jak robie to w
                  > Pradze - bardzo łacińskiej!]. ((((-;

                  +++Czemu poza Zaolziem? Byłem tam w te wakacje i wszyscy swietnie tam mówia po
                  polsku.., czy po polskiej stronie równie dobrze po czesku nie sprawdziłem, ale
                  raczej watpie.

                  > >
                  > > Nie rozumiem zupelnie dlaczego dyktaure angielskiego miałaby
                  > zastapic dyktatura rosyjskiego?
                  > ++Odwracasz kota ogonem. Dyktatury rosyjskiego nie ma i nie było - a
                  > dyktatura angielskiego jest - i właśnie 0o to chodzi, bo każda
                  > DYKTATURA, jest zła!!!

                  +++Nie ma dyktatury angielskiego, jest tylko nalezny mu wpływ swiatowy, a
                  dykatura rosyjskiego jak najbardziej byla w dawnym rwpg czy nadal jest na
                  Białorusi...

                  >
                  > JUz tak probowano i co z tego wyszło?
                  > ++Nic.
                  > >
                  > > > >
                  > > > >
                  >
                  >
                  > >
                  > > +++Nikt nie powie dzisiaj na szczycie masztu, ale na topie,
                  > ++co nie znaczy ze to jest dobre. Tak jak juz nie mozna sie wysikać
                  > w ubikacji, tylko trzeba goingować do toalety...
                  > Rzygać mi sie chce na toaletę!

                  +++To byłoby sztuczne ale frazy na "na topie masztu" " na nokach rej" "isc do
                  kingstoma" sa jak najbardziej naturalne i nie rania ucha zadnego zeglarza...

                  Podobnie jak np syfilis ucha lekarza...
                  smile))

                  > Czas mi sie skończył - ale jeszczę wrócę...

                  +++Brzmi to jak groźba, mam nadzieje,że niebezprawna...
                  smile)
                  • lacietis Re: Fuck polish no nessesery dialect! 02.10.07, 15:43

                    ++MOj znajomy Bułgar twierdzi cos zupelnie innego. A jedyne co maja
                    wspolnego to
                    alfabet(NB jedyie zblizony), zreszta niektórzy uwazaja bułgarski za
                    najbardziej
                    odrebny ze słowiańskich...
                    ##A po jakiemu się z nim porozumiewasz?...
                    Zdecydowanie nie zgadzam się z tym zdaniem – a argumenty
                    przytoczyłem poprzednio. Natomiast co do odrębności – to owszem –
                    zwłaszcza brak odmiany przez przypadki, czy końcówka-zaimek
                    wskazujący „-ta”, „-tot”. Albo to że ja nie jest „ja” – jak we
                    wszystkich znanych mi słowiańskich – tylko „az”!... Nie jestem w
                    stanie porównać bułgarskiego z innymi południowosłowiańskimi – ale
                    pewnie nie bez powodu jest z nimi w jednej grupie. Jednak nie tylko
                    alfabet powoduje, że bułgarski uważam za podobniejszy do rosyjskiego
                    niż polskiego. Tam jest mnóstwo podobnych słów [mniejsza z tym kto
                    od kogo pożyczał]:
                    благодарю – благадаря; да - да; солонце - цлънце; верх - връх;
                    езеро - езеро; река - река; водопад - бодопад; время - време; час -
                    час; животное - животно; кошка - котка; любовь - любов; турист -
                    турист (temat francuski - ale chodzi o końcówkę]; красивы - красив;
                    после - после; когда - кога; какой - кой; посольство - посолство;
                    бинт - бинт; центр - център; цахар - захар; спокойной ночи - лека
                    нощ; горłо - гърло; яйца - яйца; колбаса - колбас; макароны -
                    макарони. Pamiętać należy, że „e” po rosyjsku to „je”, a
                    bułgarsku „e” – ale zasadniczo wziąwszy minirozmówki z przewodnika
                    po Bułgarii można znaleźć tyle podobieństw [pomijałem te przykłady
                    gdy podobieństwo do polskiego i rosyjskiego było podobne]. Jeszcze
                    raz podkreślam – bułgarski to nie rosyjski – ale jednak podobniejszy
                    jest do rosyjskiego, niż polskiego. Z zachodniosłowiańskich już
                    bardziej mi przypomina czeski, z powodu kilku „specyficznie
                    czeskich” słówek typu: dnes, vlak, kolko.
                    >
                    > > Jesli juz naprawde chcesz uniwersalnego jezyka słowiańskiego to
                    > najbardziej odpowiedni byłby: stracerkiewnosłowiański,
                    > ++tyle ze to język martwy...
                    +++A Cerkwii nie uzywany???
                    Niektórzy twierdza ze ani łaciński ani np sakskryt wcale nie sa
                    jezykami
                    martwymi, jedynie słabo znanymi...
                    ##Dzielisz włos na cztery! Wobec tego, takich „żywych” języków
                    znajdzie się więcej: staroachajski, aramejski, irlandzki [w
                    porównaniu z scs-em to osiłek], wielecki, itd... SCS jest martwy –
                    chyba nawet bardziej niż łacina!



                    +++Czemu poza Zaolziem? Byłem tam w te wakacje i wszyscy swietnie
                    tam mówia po
                    polsku..,
                    ##Kto to „wszyscy”? Bo ja na Zaolziu od jakiś 7-8 lat bywam w
                    zasadzie corocznie – i zauważam wręcz przeciwną tendencję.
                    Oczywiście, że jest tam więcej ludzi znających polski, niż w
                    Igławie – ale bardzo wiele osób autentycznie mnie nie rozumiało [a
                    na Zaolziu mówię tylko po polsku], a w Bili w Cieszynie Zachodnim –
                    to chyba mają prikaz by po polsku nie rozumieć – choć poza
                    miejscowymi Polakami, przychodzi tam mnóstwo obywateli RP...

                    czy po polskiej stronie równie dobrze po czesku nie sprawdziłem, ale
                    raczej watpie.
                    ###Tylko dlatego, że Polacy mieszkają na Zaolziu, a we wschodniej
                    części Ś.C. Czechów nie ma. Natomiast przed Olzą widziałem
                    [przynajmniej do niedawna] więcej napisów po czesku, niż za Olzą po
                    polsku [pomijam oficjalne tabliczki na instytucjach
                    mniejszościowych – bo to inna bajka].



                    +++Nie ma dyktatury angielskiego, jest tylko nalezny mu wpływ
                    swiatowy,
                    ##jeszcze raz mogę tylko wyrazić zdziwienie, czyje interesy
                    reprezentujesz. „Angielskiemu się należy”... Jeśli nie ma dyktatury
                    angielskiego – to dyktatury rosyjskiego, nie tylko nie ma – ale
                    nawet nie było nigdy cienia.!... Nie wiem ile masz lat – ale chyba
                    pamiętasz PRL – i przypomnij sobie jak nieznaczny był wpływ – a
                    właściwie w ogóle go nie było – j.rosyjskiego na polski [choć z
                    racji podobieństwa było by to prostsze i bardziej naturalne] – a co
                    dziś się dzieje, tylko ślepy może nie zauważyć [inna sprawa, czy
                    chce zauważyć].

                    dykatura rosyjskiego jak najbardziej byla w dawnym rwpg czy nadal
                    jest na
                    Białorusi...
                    ##Białorus to inna para kaloszy – ale co do RWPG – to nie
                    kompromituj się! Nauczano go w szkołach – ale wpływu na języki poza
                    ZSSRS nie miał żadnego! Twoja teza jest dość popularna – ale nawet
                    nie przypomina prawdy...


                    +++To byłoby sztuczne ale frazy na "na topie masztu" " na nokach
                    rej" "isc do
                    kingstoma" sa jak najbardziej naturalne i nie rania ucha zadnego
                    zeglarza...
                    ###W tym właśnie problem, że zanik języka polskiego [i nie tylko
                    polskiego] niemal nikogo w tym kraju nie dziwi i wydaje się „jak
                    najbardziej naturalny”. Jesteście zaraz za nami!!! Jeśli myślisz, że
                    w Polsce jest pod względem językowym inaczej niż na Białorusi – to
                    się mylisz. Różnica jest w zasadzie tylko ilościowa – ale nie
                    jakościowa – i jeśli się nie obudzicie [piszę wy – nie tylko
                    dlatego, że jestem Białorusinem – ale głównie dlatego, z eja się
                    obudziłem już ponad 10 lat temu] – to wasze wnuki, nie będą mówiły
                    po polsku – tak jak dzisiaj dzieci nie znają białoruskiego...
                    Dla mnie to jest nie do przyjęcia – ale jednak – Białorusini
                    zamienili [może nie bezpowrotnie] swój język na inny, ale też
                    słowiański – nawet wschodniosłowiański. Wy się germanizujecie! I nie
                    ma niczego lepszego w germańskim angielskim, niż germańskim
                    niemieckim. Oba są jednakowo niemieckie i OBCE.


                    Podobnie jak np syfilis ucha lekarza...smile))
                    ###Lekarz musi znać łacińską terminologię. Ale jak już bym musiał –
                    to bym wolał zachorować na kiłę. Bo syf – to syf – i syfem zawsze
                    zostanie. Lekarz niech sobie zna – ale normalny Polak powinien znać
                    polskie, a nie makaroniczne nazwy! Podobnie jak amerykańska
                    telewizja oddział w Warszawie już zastąpiła piękną [językowo]
                    posocznicę, jakąś syfiarską sepsą, czy srepsą.

                    > Czas mi sie skończył - ale jeszczę wrócę...

                    +++Brz
              • lacietis Re: Fuck polish no nessesery dialect! 28.09.07, 15:47
                +++Tego nie powiedziałem. Ale musisz przyznac, ze cytowanie w
                starocerkiewnosłowiańskim jest mało praktyczne,
                ##1.Przyznaję.
                2.Cytowanie po angielsku jest nie bardziej praktyczne - podobnie jak
                po japońsku, czy w suahili
                3.Ja się nie upieram przy cytatach w scs - zwłaszcza, że to język
                martwy i dzis się raczej nowych tekstów w nim nie sporzadza.
                4.Jeśli jednak był ongiś tekst sporządzony w scs i ma on coś do
                rzeczy - to myślę [twoje forum - Ty decydujesz], ze ma nie mniejsze
                prawo zaistniec na SŁOWIAŃSKIM - bądź co bądź forum - niz tekst
                angielskojezyczny


                Zreszta w opisie forum masz wiele linków do slowiańskich forów
                jezykowych...
                ++Piernik do wiatraka?... Nie chodzi właśnie o andrzeja.sawę - tylko
                wogóle krzyczenie fuj, na cytat po rosyjsku - w dowolnych
                okolicznościach. I zaręczam Ci, ze cytat po ukrainsku, a nawet
                czesku [kwestia alfabetu] nie miał by lepszej prasy - niż rosyjski.
                A jak po angielsku [a czymze to się różni od innych niemieckich
                dialektów???], oprócz mnie nikt nie śmie zaprotestować - a co gorsza
                nie uważa nawet w skytości ducha takiego, jakże OBCEGO cytatu za
                zły.
                A nazywacie się "obroncami słowiańskości"
                Czy słowiańskość to: antysemityzm, antyniemieckość i antyrosyjskość
                [z wyjątkiem wariatów moskalofilów]? Jeśli tak - to dziękuje!
                > >



                +++Takie narody jak Szwedzi, Duńczycy, Holendrzy NOrwegowie prawie
                wszyscy mówia płynnie po angielsku i nikt nie płacze o utracie
                szwedzkosci czy niderladzkosci.
                ###Jeszcze raz wyrazam swoje najgłębsze zdziwienie, ze tak bardzo
                bronisz tego dialektu niemeickiego, jakby Anglicy byli Słowainami,a
                angielski jedynym zbawieniem słowiańszczyzny!...
                Dzis właśnie trafiłem w swoich zbiorach na fotografię ciasteczek
                holenderskich, które onegdaj zjadłem, na których wszystkie napisy
                były po holendersku - i tylko po hlendersku. Ani jednego sfaczonego
                angielskiego słówka!!!
                Jeśli "wszyscy" chcą znać angielski płynnie - to krzyży na droge.
                Ale bez:
                1.Przymusu moralnego, by byli to rzeczywiście wszyscy.
                2.Niszczenia jezyka polskiego [i dowolnego innego] podmienianiem go
                przez angielski.
                3.Tego slepego zachwytu nad smutną rzeczywistościa dyktatury
                angieslskiego. Juz kiedys o tem było: to jest narzedzie - może(?)
                nawet wygodne. Ale dlaczego nawet ideowi(?) Słowianie roba z tego
                podrzędnego dialektu swojego bozka i fetysz???
                4.Rzebyscie tyle energii ile poświecacie na obronę angielskiego
                poświęcili, na obronę polskiego - przed angielskim - bo ani
                rosyjski, ani niemiecki [deutsch], ani francuski, ani żaden inny
                jezyk nie zagraża egzystencji i istocie języka polskiego, jak
                właśnie angielski!!!


                jednak uwazam,że warto nauczac jezyków sasiadów dla lepszych naszych
                stosunków znimi.
                ++Nie przeczę - a wręcz przeciwnie - obiecałem Ci za głoszenie tego
                półlitrę! Faktem też jest, że nie sąsiadujemy z Walią, tylko
                Niemcami - i poniekąd jednak Rosją...

                Nie wiesz nawet z jaka sympatia spotykałem sie gdy próbowalem
                powiedziec chocby słowo po duńsku, gdzie niemiecki był przyjmowany
                bardzo chlodno, a angielski praktycznie
                ###Nie wiesz nawet z jaką sympatią spotykałem się gdy próbowałem
                [czasmi nawet całkiem zręcznie] rozmawiać po łotewsku! Wielokrotnie
                przy okazji wygłaszano tyrady o mieszkających wiele lat na Łotwie, a
                nie umiejących wypowiedzieć nawet połowy tego co ja - nie zbyt znowu
                częsty gość.
                To cecha charakterystyczna dla wszystkich którzy słyszą cudzoziemca
                mówiacego w ich języku - podobno nawet angoli...
                A swoją drogą to ja w wakacje byłem na Ukrainie, Słowacji, w
                Czechach i Bułgarii - a takze niesłowiańskiej Rumunii. A Ty w
                Danii... Nie dziwi więc, ze tak bronisz niesłowiańskich jezyków?

                Czy może odwiedziłeś w tym roku naszych słowiańskich braci?

                • ignorant11 Re: Fuck polish no nessesery dialect! 28.09.07, 22:01
                  lacietis napisał:

                  > +++Tego nie powiedziałem. Ale musisz przyznac, ze cytowanie w
                  > starocerkiewnosłowiańskim jest mało praktyczne,
                  > ##1.Przyznaję.
                  > 2.Cytowanie po angielsku jest nie bardziej praktyczne - podobnie jak
                  > po japońsku, czy w suahili
                  +++Bede sie upieral,ze jadnak bardziej...
                  smile)

                  > 3.Ja się nie upieram przy cytatach w scs - zwłaszcza, że to język
                  > martwy i dzis się raczej nowych tekstów w nim nie sporzadza.
                  > 4.Jeśli jednak był ongiś tekst sporządzony w scs i ma on coś do
                  > rzeczy - to myślę [twoje forum - Ty decydujesz], ze ma nie mniejsze
                  > prawo zaistniec na SŁOWIAŃSKIM - bądź co bądź forum - niz tekst
                  > angielskojezyczny

                  +++Jasne, ale któz zrozumie dzisiaj scs w przewieństwie do angielskiego, który
                  jednak ma wieksze szanse...

                  >
                  >
                  > Zreszta w opisie forum masz wiele linków do slowiańskich forów
                  > jezykowych...
                  > ++Piernik do wiatraka?... Nie chodzi właśnie o andrzeja.sawę - tylko
                  > wogóle krzyczenie fuj, na cytat po rosyjsku - w dowolnych
                  > okolicznościach. I zaręczam Ci, ze cytat po ukrainsku, a nawet
                  > czesku [kwestia alfabetu] nie miał by lepszej prasy - niż rosyjski.
                  +++Załoze sie,że mialby...
                  Napisz cos po serbskochorwacku, najwzyej nie zrozumieja, ale nikt sie nie oburzy...


                  > A jak po angielsku [a czymze to się różni od innych niemieckich
                  > dialektów???], oprócz mnie nikt nie śmie zaprotestować - a co gorsza
                  > nie uważa nawet w skytości ducha takiego, jakże OBCEGO cytatu za
                  > zły.

                  +++A rózni sie mniej wiecej tym czym RAF od luftwaffe oraz Londyn od Berlina-
                  slowaińskiego miastasmile)

                  > A nazywacie się "obroncami słowiańskości"
                  > Czy słowiańskość to: antysemityzm, antyniemieckość i antyrosyjskość
                  > [z wyjątkiem wariatów moskalofilów]? Jeśli tak - to dziękuje!
                  +++Obecnie nie grozi nam zadna judaizacja ani hebraizacja, nawet znajomosc
                  hebrajskiego nalezaloby podniesc, a na Niemcow i Moskali ndali musimy uwazac
                  bardzo szczególnie...


                  > +++Takie narody jak Szwedzi, Duńczycy, Holendrzy NOrwegowie prawie
                  > wszyscy mówia płynnie po angielsku i nikt nie płacze o utracie
                  > szwedzkosci czy niderladzkosci.
                  > ###Jeszcze raz wyrazam swoje najgłębsze zdziwienie, ze tak bardzo
                  > bronisz tego dialektu niemeickiego, jakby Anglicy byli Słowainami,a
                  > angielski jedynym zbawieniem słowiańszczyzny!...

                  +++Kiedys był na tym forum przesmiewczy watek, w którym wykazywalismy
                  słowiańskie pochodzenie angielskiego, a na powaznie to mnie mowa Szekspira w
                  niczym nie przypomina mowy Goebbelsa...
                  smile)

                  > Dzis właśnie trafiłem w swoich zbiorach na fotografię ciasteczek
                  > holenderskich, które onegdaj zjadłem, na których wszystkie napisy
                  > były po holendersku - i tylko po hlendersku. Ani jednego sfaczonego
                  > angielskiego słówka!!!
                  +++I co z tego? Dowówd ze produkt był na rynek niderladzki, gdyby wsyłali na
                  Wyspe to byłby w czystej angielszczyźnie, ze mieli fanaberie napisac po
                  celtycku-szkocku lub walijsku...


                  > Jeśli "wszyscy" chcą znać angielski płynnie - to krzyży na droge.
                  > Ale bez:
                  > 1.Przymusu moralnego, by byli to rzeczywiście wszyscy.
                  +++?????????
                  > 2.Niszczenia jezyka polskiego [i dowolnego innego] podmienianiem go
                  > przez angielski.
                  +++???? nie widzę takowego "niszczenia".
                  > 3.Tego slepego zachwytu nad smutną rzeczywistościa dyktatury
                  > angieslskiego. Juz kiedys o tem było: to jest narzedzie - może(?)
                  > nawet wygodne. Ale dlaczego nawet ideowi(?) Słowianie roba z tego
                  > podrzędnego dialektu swojego bozka i fetysz???
                  +++Zachwyt? Fetysz? Napewno nie w tym stopniu co onegdaj farncuzczyzna, napewno
                  nie jest jezyk kawiarni ale prawdziwy jezyk swiatowy...

                  > 4.Rzebyscie tyle energii ile poświecacie na obronę angielskiego
                  > poświęcili, na obronę polskiego - przed angielskim - bo ani
                  > rosyjski, ani niemiecki [deutsch], ani francuski, ani żaden inny
                  > jezyk nie zagraża egzystencji i istocie języka polskiego, jak
                  > właśnie angielski!!!

                  ++++ Moge sie zgodzić , ale zacznijmy od pisowni słowa "żeby"
                  smile))

                  >
                  >
                  > jednak uwazam,że warto nauczac jezyków sasiadów dla lepszych naszych
                  > stosunków znimi.
                  > ++Nie przeczę - a wręcz przeciwnie - obiecałem Ci za głoszenie tego
                  > półlitrę! Faktem też jest, że nie sąsiadujemy z Walią, tylko
                  > Niemcami - i poniekąd jednak Rosją...

                  ++Biorac pod uwage dlugos granic i wymiane handlowa oraz ludzka nimiecki
                  powinien znacznie gurowac nad rosyjskim.

                  A moze ilosc nauczania danego jezyka uzaleznimy od naszego exportu? Wtedy
                  czeski, ale równiez duński, szwedzki... powinien górowac nad rosyjkim

                  >
                  > Nie wiesz nawet z jaka sympatia spotykałem sie gdy próbowalem
                  > powiedziec chocby słowo po duńsku, gdzie niemiecki był przyjmowany
                  > bardzo chlodno, a angielski praktycznie
                  > ###Nie wiesz nawet z jaką sympatią spotykałem się gdy próbowałem
                  > [czasmi nawet całkiem zręcznie] rozmawiać po łotewsku! Wielokrotnie
                  > przy okazji wygłaszano tyrady o mieszkających wiele lat na Łotwie, a
                  > nie umiejących wypowiedzieć nawet połowy tego co ja - nie zbyt znowu
                  > częsty gość.
                  +++Mam płynac do Lepai moze przyspieszony kurs mi zafundujesz?

                  > To cecha charakterystyczna dla wszystkich którzy słyszą cudzoziemca
                  > mówiacego w ich języku - podobno nawet angoli...
                  +++Nie oni do tego przywykli...

                  > A swoją drogą to ja w wakacje byłem na Ukrainie, Słowacji, w
                  > Czechach i Bułgarii - a takze niesłowiańskiej Rumunii. A Ty w
                  > Danii... Nie dziwi więc, ze tak bronisz niesłowiańskich jezyków?

                  +++Przechodziłem morzem, bronie jezyków sasiadów, liczac na wzajemnosc, z która
                  zreszta spotykalem sie gdy Duńczyk znal wiecej polskich słow niz ja duńskich...

                  >
                  > Czy może odwiedziłeś w tym roku naszych słowiańskich braci?

                  +++Odwiedzałęm tylko naszych germańskich bałtyckich braci- wikingów, ale
                  wybieram sie do Bałtów...
                  • lacietis Re: Fuck polish no nessesery dialect! 02.10.07, 15:46
                    +++Bede sie upieral,ze jadnak bardziej... smile)
                    ###A co ja biedny słowiański żuczka mogę poradzić na twój upór? I
                    dowodzenie wyższości niemieckich narzeczy nad mowami słowińskimi...


                    +++Jasne, ale któz zrozumie dzisiaj scs w przewieństwie do
                    angielskiego, który
                    jednak ma wieksze szanse...
                    ###Szanse – sranse. Scs – jako słowiański – ma nie mniejsze prawa
                    niż niemieckie. A podnoszenie krzyku, że się „nie rozumie”, „że po
                    polsku”, tylko przy cytatach słowiańskich, ale przy angielskich nie –
                    jest właśnie ta dyktaturą, której nie chcesz dostrzec.
                    >
                    >
                    +++Załoze sie,że mialby...
                    Napisz cos po serbskochorwacku, najwzyej nie zrozumieja, ale nikt
                    sie nie oburzy...
                    ###Chorwacku, czy serbsku? Bo jak bym napisał grażdanką po serbsku –
                    to nawet nie zauważyli by, że to nie rosyjski – i i tak obsabaczyli!
                    A nawet gdybyś miał rację – i na: ukraiński, białoruski, bułgarski,
                    macedoński, czy serbski polscy kosmopolito-szowiniści zareagowali by
                    lepiej, niż na rosyjski [w co wątpię] – to i tak nic w tym dobrego.
                    To tylko kolejny dowód na polską nienawiść do wszystkiego co
                    słowiańskie i ślepe uwielbienie dla zachodniego – byle by nie
                    przypominało o słowiańskich korzeniach.
                    A zauważ, że w twoim ulubionym angielskim Słowianin i niewolnik,
                    różnią się tylo jedną literka... I taki jest właśnie ich stosunek do
                    nas, a Polacy tyłek im liżą, przy każdej okazji... )))-:


                    +++A rózni sie mniej wiecej tym czym RAF od luftwaffe oraz Londyn od
                    Berlina-
                    slowaińskiego miastasmile)
                    ##Wnioskuję, ze to był żart – wiec się uśmiechnąłem... Bo kalambur
                    świetny – RAF, rzeczywiście od Luftwaffe, różnił się zauważalnie
                    [choć wcale nie aż tak bardzo – patrz casus Hamburga]. Ale szpetota
                    franko-saskiego dialektu, jest nie mniejsza – a ze względu na jego
                    nadmiar – nawet większa, niż właściwego deutsch-niemieckiego.
                    I mie усё раўно, czy polski zostanie zniszczony przez niemiecki, czy
                    angielski. Nie wydaje mi się by kula w łeb od U.S.Marine, była
                    milsza, niż od Bundessoldata.
                    A miało być „nie damy pogrześć mowy’... Sami ją udusimy – byle w
                    imię stania się anglosaskimi europejczykami [lub ex-słowiańskimi
                    cowboyamy].

                    > A nazywacie się "obroncami słowiańskości"
                    > Czy słowiańskość to: antysemityzm, antyniemieckość i
                    antyrosyjskość
                    > [z wyjątkiem wariatów moskalofilów]? Jeśli tak - to dziękuje!
                    +++Obecnie nie grozi nam zadna judaizacja ani hebraizacja, nawet
                    znajomosc
                    hebrajskiego nalezaloby podniesc,
                    ##Dobrze, że chociaż to dostrzegasz!!!
                    a na Niemcow i Moskali ndali musimy uwazac bardzo szczególnie...
                    ##A warto by było pouważać, na nowe – i o wiele prawdziwsze
                    zagrożenia...




                    +++Kiedys był na tym forum przesmiewczy watek, w którym wykazywalismy
                    słowiańskie pochodzenie angielskiego, a na powaznie to mnie mowa
                    Szekspira w
                    niczym nie przypomina mowy Goebbelsa... smile)
                    ###A dlaczego nie mowa Goetego, mowy ?????????? I przypomina, i z
                    jednej gałęzi [nawet nie pnia] jest i w niczym nie jest
                    ładniejsza... Po prostu nienawidzisz Niemców – ale, to jeszcze nie
                    jest obrona polskich, czy szerzej słowiańskich interesów. Zwłaszcza
                    w momencie, gdy na polu kulturowym [a to cały czas o tem piszę], od
                    zniemczenia wielokrotnie bardziej zagraża Polakom anglo-globalizacja!



                    +++I co z tego? Dowówd ze produkt był na rynek niderladzki, gdyby
                    wsyłali na
                    Wyspe to byłby w czystej angielszczyźnie, ze mieli fanaberie napisac
                    po
                    celtycku-szkocku lub walijsku...
                    ###Widzisz – a nie zauważasz! Właśnie w tym dowód: w Polsce wiele
                    towarów już w ogóle nie jest opisywanych po polsku, a niemożliwość
                    sprzedania czegoś nie tylko na wyspy – ale nawet na Słowację – a i
                    tak twardo: nazwa tylko angielska i napis po angielsku najczęściej
                    większymi niż polskie literami. Zresztą tekst polski – jeśli nawet
                    jest, to najczęściej niepełny, w porównaniu z angielskim. I co z
                    tego [jeśli by to była prawda], że „wszyscy zrozumieją”. Polacy po
                    prostu nie mają Godności – a dokładniej mają ją wobec tych którymi
                    pogardzają – np.wszystkich Słowian, czy nienawidzą – jak Niemców.
                    Ale wobec anglosasów i innej romano-germańskiej dziczy, godności ten
                    naród nie ma za grosz!.
                    Zzreszta z tym „wszyscy rozumieją” – to jest samo sprawdzające się
                    proroctwo – bo kto nie rozumie – to zaraz każą mu się uczyć
                    angioelskiego „bo tak trzeba” – i w efekcie polski [i to wśród
                    Polaków – nie na wyspach], jest zawsze na straconej pozycji.
                    A swoja droga chciałbym zobaczyć – nie tylko holenderskie – ale
                    chociaż ogólnobrytyjskie towary z napisami po: ”celtycku-szkocku lub
                    walijsku”... We Włoszech są napisy [były kilkanaście lat temu] po
                    niemiecku na towarach lokalnych w Sudtiroll – i uwierzę, ze tak jest
                    w Walii, czy Szkocji [mniej wierzę] – ale na pewno nie na towarach,
                    które robi się dla całego Zjednoczonego Kórestwa...

                    > Jeśli "wszyscy" chcą znać angielski płynnie - to krzyży na droge.
                    > Ale bez:
                    > 1.Przymusu moralnego, by byli to rzeczywiście wszyscy.
                    +++?????????
                    ###???????????????????

                    2.Niszczenia jezyka polskiego [i dowolnego innego] podmienianiem go
                    > przez angielski.
                    +++???? nie widzę takowego "niszczenia".
                    ##Że „nie widzisz” – to już pisałeś. I w tym właśnie tkwi tragedia,
                    że nie widzisz – i to nie tylko ty. A co gorsza, sam przykładasz do
                    tego rękę.


                    +++Zachwyt? Fetysz? Napewno nie w tym stopniu co onegdaj
                    farncuzczyzna, napewno
                    nie jest jezyk kawiarni ale prawdziwy jezyk swiatowy...
                    ##Nie do końca zrozumiałem co chciałeś powiedzieć – ale zachwyt i
                    ubóstwienie dla angielskiego z każdego twojego zdania przebija! I
                    to, że zamiast razem bronić polszczyzny – poświęcasz tyle czasu i
                    energii [nigdy nie odpowiedziałeś mi na tyle wpisów!!!], na
                    popieranie pasożyta od kilkunastu lat stale i z powodzeniem
                    niszczącego j.polski. Ale na fanatyzm religijny nie ma rady.
                    To niszczenie – to zresztą nie tylko słownictwo – ale i
                    np.gramatykę. W ostatnim roku-dwóch zauważam, że coraz powszechniej
                    wprowadza się przyimki [jak w angielskim, który nie ma przypadków],
                    zamiast odpowiedniego przypadku bez przyimka. Np.:”rozmowa między
                    ludźmi” – zamiast „rozmowa ludzi”; „dam to dla Kasi”;, zamiast „dam
                    Kasi” itp.


                    ++++ Moge sie zgodzić , ale zacznijmy od pisowni słowa "żeby" smile))
                    ###A może zaczęlibyśmy od używania znaków diakrytycznych, typowych
                    dla języka polskiego – a tak niezwykłych dla anglosasów???
                    Mogę się zgodzić , ale zacznijmy od pisowni słowa "górować"...
                    Wygląda NATO, że powyżej użyłeś demagogicznego argumentu
                    [„przyganiał kocioł garnkowi”] – choć oczywiście należy
                    pisać „żeby”, a nie „rzeby”;


                    ++Biorac pod uwage dlugos granic i wymiane handlowa oraz ludzka
                    nimiecki
                    powinien znacznie gurowac nad rosyjskim.
                    ##Technicznie masz rację. Chodź nie sądzę by niemiecki był jakoś
                    specjalnie niedoceniany przez polskie szkolnictwo... Ale chyba, to
                    nie za bardzo Cię cieszy?...
                    Jako Białorusin i słowianofil – chciałbym, by Polacy częściej
                    rozumieli: białoruski, ukraiński, czeski i słowacki [moja
                    subiektywna kolejność]. Ale faktem jest, że sensowniej jest [że nie
                    wspomnę iż ze względu na kadry – wciąż prościej] by podstawowym
                    językiem słowiańskim nauczanym, był jednak rosyjski niż cała reszta
                    [może jeszcze serbołużycki – którego sami Łużyczanie nie znają!].
                    Na Ukrainie sensowniejszym będzie nauczanie polskiego [sporadycznie
                    występuje], niż białoruskiego, czy rumuńskiego, niż polskiego – i
                    nie ze względu na


                    +++Mam płynac do Lepai moz
                    • ignorant11 Re: Fuck polish no nessesery dialect! 02.10.07, 23:37
                      lacietis napisał:

                      > +++Bede sie upieral,ze jadnak bardziej... smile)
                      > ###A co ja biedny słowiański żuczka mogę poradzić na twój upór? I
                      > dowodzenie wyższości niemieckich narzeczy nad mowami słowińskimi...

                      +++Nigdzie tego nie dowodzę, chyba czytasz nie moje texty albo ich nie rozumiesz
                      albo jedno i drugie...

                      >
                      >
                      > +++Jasne, ale któz zrozumie dzisiaj scs w przewieństwie do
                      > angielskiego, który
                      > jednak ma wieksze szanse...
                      > ###Szanse – sranse. Scs – jako słowiański – ma nie mniejsze p
                      > rawa
                      > niż niemieckie. A podnoszenie krzyku, że się „nie rozumie”, „
                      > że po
                      > polsku”, tylko przy cytatach słowiańskich, ale przy angielskich nie ̵
                      > 1;
                      > jest właśnie ta dyktaturą, której nie chcesz dostrzec.

                      ++++Przesadzasz i to absurdalnie.
                      Scs podobnie jak sanskrytu nikt nie zna, znajomośc angielskiego jest powszechna.

                      Choc oczywiście nie mam nic przeciwko cytatom w scs ani nawet hebrajskim czy
                      sanskrycie by6le były przetłumaczone dla minimum komunikatywnosci.

                      > >
                      > >
                      > +++Załoze sie,że mialby...
                      > Napisz cos po serbskochorwacku, najwzyej nie zrozumieja, ale nikt
                      > sie nie oburzy...
                      > ###Chorwacku, czy serbsku? Bo jak bym napisał grażdanką po serbsku –
                      > to nawet nie zauważyli by, że to nie rosyjski – i i tak obsabaczyli!
                      > A nawet gdybyś miał rację – i na: ukraiński, białoruski, bułgarski,
                      > macedoński, czy serbski polscy kosmopolito-szowiniści zareagowali by
                      > lepiej, niż na rosyjski [w co wątpię] – to i tak nic w tym dobrego.
                      > To tylko kolejny dowód na polską nienawiść do wszystkiego co
                      > słowiańskie i ślepe uwielbienie dla zachodniego – byle by nie
                      > przypominało o słowiańskich korzeniach.
                      > A zauważ, że w twoim ulubionym angielskim Słowianin i niewolnik,
                      > różnią się tylo jedną literka... I taki jest właśnie ich stosunek do
                      > nas, a Polacy tyłek im liżą, przy każdej okazji... )))-:

                      +++MYslałem ze dasz lepsze argumenty, ale widac przeceniałem Cię.
                      A co do podobieństwa słow to o niczym one nie swiadcza, bo sanie i s.anie z
                      literka r w srodku tez podbne a jednak rozne, moze i morze nawet tak samo sie
                      wymawia a znaczenie zupelnie nie kojarzace sie nikomu
                      >
                      >
                      > +++A rózni sie mniej wiecej tym czym RAF od luftwaffe oraz Londyn od
                      > Berlina-
                      > slowaińskiego miastasmile)
                      > ##Wnioskuję, ze to był żart – wiec się uśmiechnąłem... Bo kalambur
                      > świetny – RAF, rzeczywiście od Luftwaffe, różnił się zauważalnie
                      > [choć wcale nie aż tak bardzo – patrz casus Hamburga].
                      +++Chyba nie powiesz,że masz cokolowiek przeciwko bombardowaniom strefowym, w
                      których tak wspaniale sie zapisaly polskie dywizjony...

                      Ale szpetota
                      > franko-saskiego dialektu, jest nie mniejsza – a ze względu na jego
                      > nadmiar – nawet większa, niż właściwego deutsch-niemieckiego.
                      +++Rzecz gustu, ale jezyk duzo ładniejszy od wszelkich germańskich, moze to
                      silniejszy wpływ laciny, francuskiego, moze wląsnie wiekszej otwartosci na
                      wpływy z innych jezyków?

                      > I mie усё раўно, czy polski zos
                      > tanie zniszczony przez niemiecki, czy
                      > angielski. Nie wydaje mi się by kula w łeb od U.S.Marine, była
                      > milsza, niż od Bundessoldata.
                      +++Nie widze zagrozenia dla jezyka polskiego. A zapozyczenia moga wzbogacac
                      słownik. Np mamy sklepy, sklepiki, marketysad( i supermarkety oraz megasklepy

                      > A miało być „nie damy pogrześć mowy’... Sami ją udusimy – byl
                      > e w
                      > imię stania się anglosaskimi europejczykami [lub ex-słowiańskimi
                      > cowboyamy].

                      +++Nie widze zagrozenia
                      >
                      > > A nazywacie się "obroncami słowiańskości"
                      > > Czy słowiańskość to: antysemityzm, antyniemieckość i
                      > antyrosyjskość
                      > > [z wyjątkiem wariatów moskalofilów]? Jeśli tak - to dziękuje!
                      > +++Obecnie nie grozi nam zadna judaizacja ani hebraizacja, nawet
                      > znajomosc
                      > hebrajskiego nalezaloby podniesc,
                      > ##Dobrze, że chociaż to dostrzegasz!!!
                      > a na Niemcow i Moskali ndali musimy uwazac bardzo szczególnie...
                      > ##A warto by było pouważać, na nowe – i o wiele prawdziwsze
                      > zagrożenia...
                      +++Sa prawdziwe. Napadaasz na mnie a to ja jestem autorem projektyu aby nauczac
                      innych jezyków slowiańskich niz tylko rosyjski, szczególnie w województwach
                      graniczacych z danymi jezykami, a niemiecki zastepowac przez duński, szwedzki
                      czy litewski...

                      >
                      >
                      >
                      >
                      > +++Kiedys był na tym forum przesmiewczy watek, w którym wykazywalismy
                      > słowiańskie pochodzenie angielskiego, a na powaznie to mnie mowa
                      > Szekspira w
                      > niczym nie przypomina mowy Goebbelsa... smile)
                      > ###A dlaczego nie mowa Goetego, mowy ?????????? I przypomina, i z
                      > jednej gałęzi [nawet nie pnia] jest i w niczym nie jest
                      > ładniejsza... Po prostu nienawidzisz Niemców – ale, to jeszcze nie
                      > jest obrona polskich, czy szerzej słowiańskich interesów. Zwłaszcza
                      > w momencie, gdy na polu kulturowym [a to cały czas o tem piszę], od
                      > zniemczenia wielokrotnie bardziej zagraża Polakom anglo-globalizacja!

                      +++Nie zagraza, przeciwnie jest oknem na swiat. To dobrze ze istnieje jeden
                      swiatowy jezyk, którego pozycja w najblizszych latach bedzie rosnac. I gdy mamy
                      nie byc skansenem ale powaznym nowoczesnym krajem otwartym po slowiańsku na
                      swiat, to jego znajomosc w Narodzie powinna rosnac. Pozostali Szwedami,
                      Norwegami, Holendrami.., miomo perfekcyjnej znajomosci angielskiego.

                      Oczywiscie nie mam tez nic przeciwko podniesieniu jakosci poslkiej arabistyki w
                      szczegolnosci czy orientalistyki ogólnie...

                      Dzisiaj własciwie wygrały na scenie swiatowej 2 jezyki: angielski i hiszpański,
                      znajomosc obu daje panowanie nad swiatem

                      >
                      >
                      >
                      > +++I co z tego? Dowówd ze produkt był na rynek niderladzki, gdyby
                      > wsyłali na
                      > Wyspe to byłby w czystej angielszczyźnie, ze mieli fanaberie napisac
                      > po
                      > celtycku-szkocku lub walijsku...
                      > ###Widzisz – a nie zauważasz! Właśnie w tym dowód: w Polsce wiele
                      > towarów już w ogóle nie jest opisywanych po polsku, a niemożliwość
                      > sprzedania czegoś nie tylko na wyspy – ale nawet na Słowację – a i
                      > tak twardo: nazwa tylko angielska i napis po angielsku najczęściej
                      > większymi niż polskie literami. Zresztą tekst polski – jeśli nawet
                      > jest, to najczęściej niepełny, w porównaniu z angielskim. I co z
                      > tego [jeśli by to była prawda], że „wszyscy zrozumieją”. Polacy po
                      > prostu nie mają Godności – a dokładniej mają ją wobec tych którymi
                      > pogardzają – np.wszystkich Słowian, czy nienawidzą – jak Niemców.
                      > Ale wobec anglosasów i innej romano-germańskiej dziczy, godności ten
                      > naród nie ma za grosz!.
                      > Zzreszta z tym „wszyscy rozumieją” – to jest samo sprawdzając
                      > e się
                      > proroctwo – bo kto nie rozumie – to zaraz każą mu się uczyć
                      > angioelskiego „bo tak trzeba” – i w efekcie polski [i to wśró
                      > d
                      > Polaków – nie na wyspach], jest zawsze na straconej pozycji.
                      > A swoja droga chciałbym zobaczyć – nie tylko holenderskie – ale
                      > chociaż ogólnobrytyjskie towary z napisami po: ”celtycku-szkocku lub
                      > walijsku”... We Włoszech są napisy [były kilkanaście lat temu] po
                      > niemiecku na towarach lokalnych w Sudtiroll – i uwierzę, ze tak jest
                      > w Walii, czy Szkocji [mniej wierzę] – ale na pewno nie na towarach,
                      > które robi się dla całego Zjednoczonego Kórestwa...
                      >
                      > > Jeśli "wszyscy" chcą znać angielski płynnie - to krzyży na droge.
                      > &#
                      • lacietis Re: Fuck polish no nessesery dialect! 03.10.07, 11:58
                        ignorant11 napisał:

                        >> > dowodzenie wyższości niemieckich narzeczy nad mowami
                        słowińskimi...
                        >
                        > +++Nigdzie tego nie dowodzę, chyba czytasz nie moje texty albo ich
                        nie rozumies z albo jedno i drugie...
                        ##Oj czytam twoje - i rozumiem. Ile to enrgii poswieciłeś by wykazać
                        wyższość angielskiego, nie tylko nad rosyjskim ale i polskim... ))-;
                        >
                        > >
                        > >
                        > > > ++++Przesadzasz i to absurdalnie.
                        > Scs podobnie jak sanskrytu nikt nie zna, znajomośc angielskiego
                        jest powszechna.
                        ##Załózmy roboczo, że przsadzam: najwyraźniej nie tylko dla
                        makdonaldystycznej wiekszosci - ale i dla Ciebie, wystepowanie w
                        obronie języka i kultury polskiej, nie zagrozonych przez - dziś juz
                        mityczna - hakatę ale realnie angloskasizm - jest przesadą. I w ty -
                        anie w samej Ameryce, czy Anglii tkwi problem, ze wynarodawiacie
                        sie na własne zyczenie i jeszcze krzyczycie: "jak mi dobrze".
                        Wiem, że moge zostać zawalony setkami ton "argumentów" w obronie
                        angielskiego. I bedą one obiektywne - bo przywiązanie do własnego
                        jezyka, tradycji i kultury, nie jest obiektywne - i najczęściej
                        materialnych korzysci nie przynosi...
                        >
                        > Choc oczywiście nie mam nic przeciwko cytatom w scs ani nawet
                        hebrajskim czy
                        > sanskrycie by6le były przetłumaczone dla minimum komunikatywnosci.
                        ##Kiedy bedą tłumaczone teksty angielskie - to owszem. czy może
                        Poland jest już 51 stanem hameryczki?...
                        >
                        >
                        >
                        > +++MYslałem ze dasz lepsze argumenty,
                        ##Argumenty nie gorsze od twoich - ale przynajmniej nie antypolskie
                        i nie natysłowiańskie...

                        • ignorant11 Re: Fuck polish no nessesery dialect! 03.10.07, 15:56
                          lacietis napisał:

                          > ignorant11 napisał:
                          >
                          > >> > dowodzenie wyższości niemieckich narzeczy nad mowami
                          > słowińskimi...
                          > >
                          > > +++Nigdzie tego nie dowodzę, chyba czytasz nie moje texty albo ich
                          > nie rozumies z albo jedno i drugie...
                          > ##Oj czytam twoje - i rozumiem. Ile to enrgii poswieciłeś by wykazać
                          > wyższość angielskiego, nie tylko nad rosyjskim ale i polskim...
                          )-;

                          +++Jesli masz na myslei dostep do literatury swiatowej, badan naukowych info
                          biznesowych to wyzszosci nie trzeba wykazywac, bo jest oczywista. To raczej Ty
                          chcesz ograniczyc nauczanie angielskiego, ja przeciwnie wzmocnic w ramach
                          unowoczesniania POlski i udostepniania Polakom swiatowych zasobow
                          intelektualnych, biznesowych itp.
                          Niewatpliwie j ngielski musi byc pierwszym w nauczaniu jezykiem obcym
                          Drugim pod wzgledem waznosci powinien byc hiszpański i dalej jezyki sasiadów,
                          arabski...


                          > > > > ++++Przesadzasz i to absurdalnie.
                          > > Scs podobnie jak sanskrytu nikt nie zna, znajomośc angielskiego
                          > jest powszechna.
                          > ##Załózmy roboczo, że przsadzam: najwyraźniej nie tylko dla
                          > makdonaldystycznej wiekszosci - ale i dla Ciebie, wystepowanie w
                          > obronie języka i kultury polskiej, nie zagrozonych przez - dziś juz
                          > mityczna - hakatę ale realnie angloskasizm - jest przesadą. I w ty -
                          > anie w samej Ameryce, czy Anglii tkwi problem, ze wynarodawiacie
                          > sie na własne zyczenie i jeszcze krzyczycie: "jak mi dobrze".
                          > Wiem, że moge zostać zawalony setkami ton "argumentów" w obronie
                          > angielskiego. I bedą one obiektywne - bo przywiązanie do własnego
                          > jezyka, tradycji i kultury, nie jest obiektywne - i najczęściej
                          > materialnych korzysci nie przynosi...
                          +++co za bzdury..???
                          J angielski jest narzedziem komunikacji podbnie jak telefon komórkowy czy
                          internet, a przeciez oba sa anglosaskie...
                          > >
                          > > Choc oczywiście nie mam nic przeciwko cytatom w scs ani nawet
                          > hebrajskim czy
                          > > sanskrycie by6le były przetłumaczone dla minimum komunikatywnosci.
                          > ##Kiedy bedą tłumaczone teksty angielskie - to owszem. czy może
                          > Poland jest już 51 stanem hameryczki?...
                          +++Znowu przeginasz.., Ty na powaznie czy tylko dla retoryki?
                          Pilnuj raczej aby nie była 27 mym landem niemieckiej ue...

                          > >
                          > >
                          > >
                          > > +++MYslałem ze dasz lepsze argumenty,
                          > ##Argumenty nie gorsze od twoich - ale przynajmniej nie antypolskie
                          > i nie natysłowiańskie...

                          +++Znowu bzdurzysz...
                          Chcesz zabrac Polakom j angielski, moze telefonie komorkowa i internet równiez?
                          Rozumiem ze wg Ciebie moda na suszi czy gume do zucia, internet powoduje
                          wynaradowianie?

                          tego nie głosze nawet ja- skrajny nacjonalista.

                          >
                          • lacietis Nacjonalista...! 05.10.07, 15:29
                            ignorant11 napisał:
                            tego nie głosze nawet ja- skrajny nacjonalista.

                            ##Owszem nacjonalista - i to skrajny - tyle, że amerykański...
                            I dość dziwny - bo większość Amerykanów, aż taką kompletnie ślepą
                            nienawiścią do Niemców nie pała. Ale Ameryka to duży kraj...
                      • lacietis Re: Fuck polish no nessesery dialect! 03.10.07, 12:22
                        ignorant11 napisał:
                        > >
                        > > +++A rózni sie mniej wiecej tym czym RAF od luftwaffe oraz
                        Londyn od Berlina- slowaińskiego miastasmile)
                        ##Niedługo i Warsaw bedzie tak słowaiński jak dziś jest Berlin...


                        > +++Chyba nie powiesz,że masz cokolowiek przeciwko bombardowaniom
                        strefowym, w których tak wspaniale sie zapisaly polskie dywizjony...
                        ###Coś przeciw - to mam. Ale głównie chcę wskazać, że to nie tak by
                        RAF był bez skazy, w porównaniu z jedynie złą Luftwaffe... Choć
                        różnicę miedzy nimi dostrzegam.


                        > +++Rzecz gustu, ale jezyk duzo ładniejszy od wszelkich
                        germańskich, moze to silniejszy wpływ laciny, francuskiego, moze
                        wląsnie wiekszej otwartosci na wpływy z innych jezyków?
                        ##Ale to szczegóły! Rzeczywiście wszystkie niemieckie - z bulgotem
                        angielskim na czele - są dość szpetne. Tyle, ze od nadmiaru mozna
                        się pożygac - a nadmiar dotyczy tylko jednego jezyka(?)...
                        >

                        >
                        >

                        > +++Sa prawdziwe. Napadaasz na mnie a to ja jestem autorem
                        projektyu aby nauczac innych jezyków slowiańskich
                        ##Napadam??? Przecież już dwukrotnie proponowałem Ci za to półlitra -
                        nie zadnej łyski, czy kwachów pchrancuzkich - tylko ukraińskiej
                        horyłki!

                        niz tylko rosyjski,
                        ##Właśnie o tych uprzedzeniach piszę - niech Ci będzie napadam!

                        szczególnie w województwach graniczacych z danymi jezykami, a
                        niemiecki zastepowac przez duński, szwedzki
                        ##Znowu uprzedzenia - z Danią i Szwecją nie graniczymy! Rozumiem, że
                        to punkt widzenia żeglarza - ale warto by tropchę się zastanowić.

                        • ignorant11 Re: Fuck polish no nessesery dialect! 03.10.07, 16:01
                          lacietis napisał:

                          > ignorant11 napisał:
                          > > >
                          > > > +++A rózni sie mniej wiecej tym czym RAF od luftwaffe oraz
                          > Londyn od Berlina- slowaińskiego miastasmile)
                          > ##Niedługo i Warsaw bedzie tak słowaiński jak dziś jest Berlin...
                          +++Nie widze najmniejszego zagrozenia, a Berlin ostanio mocno sie zreslawizował...

                          >
                          >
                          > > +++Chyba nie powiesz,że masz cokolowiek przeciwko bombardowaniom
                          > strefowym, w których tak wspaniale sie zapisaly polskie dywizjony...
                          > ###Coś przeciw - to mam. Ale głównie chcę wskazać, że to nie tak by
                          > RAF był bez skazy, w porównaniu z jedynie złą Luftwaffe... Choć
                          > różnicę miedzy nimi dostrzegam.
                          +++Choc tyle.
                          >
                          >
                          > > +++Rzecz gustu, ale jezyk duzo ładniejszy od wszelkich
                          > germańskich, moze to silniejszy wpływ laciny, francuskiego, moze
                          > wląsnie wiekszej otwartosci na wpływy z innych jezyków?
                          > ##Ale to szczegóły! Rzeczywiście wszystkie niemieckie - z bulgotem
                          > angielskim na czele - są dość szpetne. Tyle, ze od nadmiaru mozna
                          > się pożygac - a nadmiar dotyczy tylko jednego jezyka(?)...

                          +++Ja sie poRZyguję jedynie od płaskich argumentów

                          > > +++Sa prawdziwe. Napadaasz na mnie a to ja jestem autorem
                          > projektyu aby nauczac innych jezyków slowiańskich
                          > ##Napadam??? Przecież już dwukrotnie proponowałem Ci za to półlitra -
                          > nie zadnej łyski, czy kwachów pchrancuzkich - tylko ukraińskiej
                          > horyłki!

                          +++Chetnie gdy bedzie okazja. A whisky tez lubie jak wiekszosc naturalnych wódek
                          ze Starka na czele, nie przepadam za koniakiem

                          >
                          > niz tylko rosyjski,
                          > ##Właśnie o tych uprzedzeniach piszę - niech Ci będzie napadam!
                          >
                          > szczególnie w województwach graniczacych z danymi jezykami, a
                          > niemiecki zastepowac przez duński, szwedzki
                          > ##Znowu uprzedzenia - z Danią i Szwecją nie graniczymy! Rozumiem, że
                          > to punkt widzenia żeglarza - ale warto by tropchę się zastanowić.

                          +++Moim zdaniem graniczymy przez morze. Pozatem warto bydowac z nimi przyjazne
                          relacje, czesto cenniejsze niz z Niemcami...

                          >
                      • lacietis Re: Fuck polish no nessesery dialect! 03.10.07, 12:28
                        ignorant11 napisał:


                        >
                        > +++Nie zagraza, przeciwnie jest oknem na swiat. To dobrze ze
                        istnieje jeden swiatowy jezyk, którego pozycja w najblizszych
                        latach bedzie rosnac. I gdy mamy nie byc skansenem ale powaznym
                        nowoczesnym krajem otwartym po slowiańsku na swiat,
                        ##Kiedyś padały tu - wydawało mi się, że idiotyczne - pytania o to
                        kto Ci płaci... Zaczynam się jednak zastanawiać, nad sensownościa
                        tych oskarżeń...
                        Jeśli bedzie rosnąć - to trzeba tym bardziej się bronic. Bo na razie
                        to to otwarcie jest nie na swiat - tylko anglojęzyczność, i jest
                        zupełnie nie słowiańskie!


                        to jego znajomosc w Narodzie powinna rosnac.
                        ##Cały czas celowo mylisz znajomość języka obcego, jako OBCEGO! A
                        nie niszczenie własnego przez upodobnianie swojego do OBCEGO!

                        • ignorant11 Re: Fuck polish no nessesery dialect! 03.10.07, 16:07
                          lacietis napisał:

                          > ignorant11 napisał:
                          >
                          >
                          > >
                          > > +++Nie zagraza, przeciwnie jest oknem na swiat. To dobrze ze
                          > istnieje jeden swiatowy jezyk, którego pozycja w najblizszych
                          > latach bedzie rosnac. I gdy mamy nie byc skansenem ale powaznym
                          > nowoczesnym krajem otwartym po slowiańsku na swiat,
                          > ##Kiedyś padały tu - wydawało mi się, że idiotyczne - pytania o to
                          > kto Ci płaci... Zaczynam się jednak zastanawiać, nad sensownościa
                          > tych oskarżeń...
                          > Jeśli bedzie rosnąć - to trzeba tym bardziej się bronic. Bo na razie
                          > to to otwarcie jest nie na swiat - tylko anglojęzyczność, i jest
                          > zupełnie nie słowiańskie!
                          ++Czy Ty umiesz czytac? Cały czas pisze aby wzmocnic nauczanie jezyków, w tym
                          słowiańskich. Ale na Słowiańszczyźnie swiat sie nie kończy, przeciwnie
                          Slowiańszczyzna nie nalezy do czołowej czesci swiata pod wzgledem
                          intelektualnym, ekonomicznym, ifromacyjnym, jest jego podstawa j angielski, ale
                          drugim ma byc hiszpanski oraz inne jezyki, szczególnie jezyki sasiadów, ktore
                          nie sa wcale nauczane w szkołach.., z wyjatkiem równie zasciankowego jak j
                          poleski rosyjskiego, który nie ma atutów wiekszych niz np arabski czy francuski,
                          ale jest jezykiem sasiadów choc jego rola powinna byc ograniczana na rzecz
                          czeskiego, chorwackiego, białoruskiego czy ukraińskiego...


                          > to jego znajomosc w Narodzie powinna rosnac.
                          > ##Cały czas celowo mylisz znajomość języka obcego, jako OBCEGO! A
                          > nie niszczenie własnego przez upodobnianie swojego do OBCEGO!

                          ++Nie ma niszczenia ani tym bardziej upodobniania.
                          Sa zapozycczenia, ale sa normalne przy tak doniosłej roli angielskiego.
                          Nikomu czytanie Szekspira w oryginale czy Newtona nie zaszkodzi...

                          >
                      • bolko_turan Polak odwiecznym rabem Germanina 03.10.07, 13:57
                        ignorant11 napisał:

                        > +++Nie widze zagrozenia dla jezyka polskiego. A zapozyczenia moga wzbogacac
                        słownik.

                        > > A miało być „nie damy pogrześć mowy’... Sami ją udusimy ̵
                        > 1; byle w imię stania się anglosaskimi europejczykami [lub ex-słowiańskimi
                        cowboyamy].

                        > +++Nie widze zagrozenia


                        Sorki, ale musisz byc kul fagas, skoro nie czekujesz tego zagrozenia, debesciak
                        z Ciebie normalnie - najwazniejsze, ze plyna bagsy...


      • sedona polski literacki 24.09.07, 21:19
        andrzej.sawa napisał:

        >Niewielu wie,że język polski literacki powstał na wzorcu języka z
        > terenów między Bugiem a Wisłą.
        Mozesz to rozwinac? Zaciekawilo mnie to.
      • lacietis Jescze nie skonczyłem!... 25.09.07, 12:00
        Ja jestem z zaścianka,ciemnogrodu,od Ruskich..../pochodzę i mieszkam
        w Chełmie/
        ++Ito jest piękne!!! Nie ze ciemnogród, ale Chełm, od Rusinów [bo
        ruskie - to pierogi...]!Kwintesencja słowianskości!


        .Niewielu wie,że język polski literacki powstał na wzorcu języka z
        terenów między Bugiem a Wisłą.
        ++Podobno nawet z za Buga - dzięki Rejowi i Mickiewiczowi...

        Lubię słuchać języków na wschód od Polski,ich
        melodia,to miód na serce
        ++Tos mi brat. Tak pisząc lejesz mniód na moja duszę! ((((((((((-:

        - szczególnie z racji zamieszkania spotykam Ukraińców,a
        ile razy bardziej rozumiem polski znając znaczenie słów w tamtych
        językach.
        ++Praudu każe!!! Rzeczywiście łatwiej zrozumieć jeęzyk ojczysty
        znając tez inne pokrewne - a nie ucząc się jak maupa języków OBCYCH.


        Nie wiem na ile znasz częśto niechętny stosunek tych z obecnej
        centralnej Polski do zaciągania,do wschodniego zaśpiewu w mowie
        Polaków z terenów Chełmszczyzny i na wschód.
        ++Nie znam. Tylko w dzieciectwie na koloniach mieliśmy w grupie
        chłopaka z Suwałk - i z racji zaciągania nazywano go "wieśniak" - co
        nie miało być komplementem... )))-:

        Bywa,że wyżej oceniana jest twarda,niemiecka wymowa.

        • bolko_turan Re: Jescze nie skonczyłem!... 27.09.07, 18:04
          lacietis napisał:

          > .Niewielu wie,że język polski literacki powstał na wzorcu języka z
          > terenów między Bugiem a Wisłą.
          > ++Podobno nawet z za Buga - dzięki Rejowi i Mickiewiczowi...


          Nie jestem pewien, ale Rejowie na Podolu chyba nie byli autochtonami - po jego
          typowo niemieckim stroju mozna wnioskowac, ze orientowal on sie raczej na
          zachod, do Czechow, a nie na wschod, co pokrywa sie poza tym z faktem, ze byl on
          teologiem ewangielickim.

          upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/c/c7/Mikolaj_Rej.jpg/230px-Mikolaj_Rej.jpg
          • lacietis Re: Jescze nie skonczyłem!... 28.09.07, 15:52
            bolko_turan napisał:
            > Nie jestem pewien, ale Rejowie na Podolu chyba nie byli
            autochtonami - po jego
            > typowo niemieckim stroju mozna wnioskowac, ze orientowal on sie
            raczej na zachod,
            ++To nie moja myśl przeczytałem w niedokończonem słowniku
            etymologicznem j.polskiego. Ale tu wogóle nie chodzi o
            autochtoniczność [geny/krew] tylko język. Podobno Rej miał sie
            wychowywać w jezykowo ruskim [staroukraińskim] srodowisku, co
            rzutowało by na jego polszczyznę.

            do Czechow, a nie na wschod, co pokrywa sie poza tym z faktem, ze
            byl on teologiem ewangielickim.
            ++Typowe europejskie uprzedzenia szowinistyczne. Poza okolicami
            gdzie przeważali Niemcy, właśnie na Rusi, wśród [byłych]
            prawosławnych najsilniej rozwijał się kalwinizm w XVIw.
            Bycie protestantem, nie musi oznaczać zwrócenia na Zachód. A
            właściwie, to - srodowisko ruskie nie zaoprzecza bycxia
            prozachodnim...
            >
            > upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/c/c7/Mikolaj_Rej.jpg/230px-Mikolaj_Rej.jpg
            • bolko_turan Re: Jescze nie skonczyłem!... 01.10.07, 17:58
              lacietis napisał:

              > Ale tu wogóle nie chodzi o
              > autochtoniczność [geny/krew] tylko język. Podobno Rej miał sie
              > wychowywać w jezykowo ruskim [staroukraińskim] srodowisku, co
              > rzutowało by na jego polszczyznę.

              Nie wiem jak mnie czytasz, ze Ci tu nagle geny i krew do glowy przychodza -
              chodzilo mi o to, ze jesli rodzina Reja na Podolu autochtoniczna nie byla (nie
              jestem pewny), to wychowal on sie w tradycji katolickiej i do cerkwi nie
              chodzil, zatem "w domu" nie byl socjalizowany w mowie ruskiej badz scs.

              Roznica jezykowa miedzy szlachta a ludem na kresach rzadka chyba nie byla,
              szczegolnie wokol Lwowa, gdzie to osiedlaly sie szlacheckie rody kupieckie z
              Polski Zachodniej i Poludniowej.
              • lacietis Re: Jescze nie skonczyłem!... 02.10.07, 16:15
                bolko_turan napisał:


                > Nie wiem jak mnie czytasz, ze Ci tu nagle geny i krew do glowy
                przychodza - chodzilo mi o to, ze jesli rodzina Reja na Podolu
                autochtoniczna nie byla (nie jestem pewny),
                ++O ile wiem nie była ["z Nagłowic" - to nie Ruś]

                to wychowal on sie w tradycji katolickiej i do cerkwi nie
                > chodzil, zatem "w domu" nie byl socjalizowany w mowie ruskiej badz
                scs.
                ++To sobie weź przykład dzieci z czysto polskich rodzin wychowujące
                sie na obczyźnie, albo czysto ukrainskich rzuconych po akcji "Wisła'
                w rozproszenie [nawet nie całkowite - ale jednak] wśród żywiołu
                polskiego. W poprzedniej wypowiedzi, twój wytwód wygladał na taki,
                ze skoro stamtąd nie pochodzili, to musieli mówic inaczej.
                I pewnie mówili i "socjalizowali" - ale czego sie mały Mikołaj
                nałykał w ruskiej okolicy to jego - i później [podobno] wkładał to
                do swej polszczyzny - przyczyniając sie do oswojenia niektórych
                rutenizmów.
                >
                > Roznica jezykowa miedzy szlachta a ludem na kresach rzadka chyba
                nie byla,
                ++Ale raczej później. A poza tem różnica - różnicą - akontakty
                były - i wzajemne wpływy językowe też. polskojezyczna szlachta na
                Rusi [w dowolnym kolorze] nie mówiła przecież identycznie jak ta na
                Lubelszczyźnie, czy w Wielkopolsce - choć niby zawsze był to język
                polski.

                > szczegolnie wokol Lwowa, gdzie to osiedlaly sie szlacheckie rody
                kupieckie z Polski Zachodniej i Poludniowej.
                ++Owszem - słusznie. Ale na początku XVIw. wciąż b.silne srodowisko
                ruskie, musiało na nich równie silnie oddziaływać - i dopiero
                później to oddziaływanie osłabło - ale nigdy nie zaginęło. I
                znajomość - przynajmniej bierna - dialektów ruskich, wśród "polskiej
                szlachty kresowej" była dość powszechna do połowy XXw włącznie.
                Jedynie w wiekszych miastach jak Wilno, czy Lwów, sosik polski był
                bardziej jednoznaczny - ale nigdy nie całkowicie... Przypomnij sobie
                bałak - choc oczywiście w czystej formie wystepował on u plebsu, a
                nie inteligencji - która jednak nieco zaciagała z kresowa...
                • ignorant11 Szlachta polska polski lud! 02.10.07, 23:41
                  lacietis napisał:

                  > ++Owszem - słusznie. Ale na początku XVIw. wciąż b.silne srodowisko
                  > ruskie, musiało na nich równie silnie oddziaływać - i dopiero
                  > później to oddziaływanie osłabło - ale nigdy nie zaginęło. I
                  > znajomość - przynajmniej bierna - dialektów ruskich, wśród "polskiej
                  > szlachty kresowej" była dość powszechna do połowy XXw włącznie.
                  > Jedynie w wiekszych miastach jak Wilno, czy Lwów, sosik polski był
                  > bardziej jednoznaczny - ale nigdy nie całkowicie... Przypomnij sobie
                  > bałak - choc oczywiście w czystej formie wystepował on u plebsu, a
                  > nie inteligencji - która jednak nieco zaciagała z kresowa...



                  Sława!

                  Przypominam,że sam wyraz szlachta pochodzi od dziczy germańskiej, czy chcesz go
                  zastapic?
                  No moze łacińskimi "nobilami"..?

                  A czyż to nie ja nawołuje o przynajmniej bierna znajomosc jezyków ruskich wśrod
                  polskiego ludu...

                  Forum Słowiańskie
                  gg 1728585
                  • lacietis Żeby znać Znać! 03.10.07, 12:37
                    ignorant11 napisał:
                    >
                    > Sława!
                    >
                    > Przypominam,że sam wyraz szlachta pochodzi od dziczy germańskiej,
                    czy chcesz go
                    > zastapic?
                    > No moze łacińskimi "nobilami"..?
                    ##Chyba Cię nieźle wkurzyłem - skoro zniżasz się do takich
                    argumentów...
                    1.Nie zamierzam zastepować starej porzyczki "szlachta"
                    2.To nie ja jestem wrogiem wszystkiego co niemieckie i miłośnikiem
                    wszystkiego co angielskie, bez wzgledu na argumenty.
                    3.W polskim to porzyczka z czeskiego i to czeski nadał "Szlechcie"
                    znaczenie "rycerstwo", wielkie rody, nobilowie.
                    4.Raczej już słowiańsko-ruska "znać" - od znaczący.
                    >
                    > A czyż to nie ja nawołuje o przynajmniej bierna znajomosc jezyków
                    ruskich wśrod polskiego ludu...
                    ##A ja kolejny raz piszę, że dobrze by było znać ukraiński i
                    białoruski - ale nie udawać, że rosyjski jest z innej bajki.
                    Rozumiem - i podzielam, twoją niechęć do państwa rosyjskiego, ale
                    zupełnie nie podzielam twojej - (rzeczywiście jakże polskiej)
                    pogardy i nienawiści, do narodu, języka i kultury rosyjskiej.
                    • ignorant11 Re: Żeby znać Znać! 03.10.07, 16:16
                      lacietis napisał:

                      > ignorant11 napisał:
                      > >
                      > > Sława!
                      > >
                      > > Przypominam,że sam wyraz szlachta pochodzi od dziczy germańskiej,
                      > czy chcesz go
                      > > zastapic?
                      > > No moze łacińskimi "nobilami"..?
                      > ##Chyba Cię nieźle wkurzyłem - skoro zniżasz się do takich
                      > argumentów...
                      > 1.Nie zamierzam zastepować starej porzyczki "szlachta"
                      > 2.To nie ja jestem wrogiem wszystkiego co niemieckie i miłośnikiem
                      > wszystkiego co angielskie, bez wzgledu na argumenty.
                      > 3.W polskim to porzyczka z czeskiego i to czeski nadał "Szlechcie"
                      > znaczenie "rycerstwo", wielkie rody, nobilowie.
                      > 4.Raczej już słowiańsko-ruska "znać" - od znaczący.
                      > >
                      > > A czyż to nie ja nawołuje o przynajmniej bierna znajomosc jezyków
                      > ruskich wśrod polskiego ludu...


                      +++PoŻyczki sa stare i nowe, były i będą.., mamy i tatarskie i tureckie i
                      wegierskie, a nawet japońskie, nie chcesz twierdzic ze grozi nam japonizacja?

                      Natomiast bardzo wiele zapoŻyczen anglosaskich sa w rzeczywistosci zapoŻyczenia
                      lacińskimi jak slynny LASER-( Light Amplification by Stimulated Emision of
                      Radiation)- jedno slowo tylko i nie bardzo zapozyczone, bo nikt nie mówi light
                      na swiatło, ale amplifikacja, stymulacja emisja i radiacja to przeciez juz od
                      dawna polskie słowa...


                      > ##A ja kolejny raz piszę, że dobrze by było znać ukraiński i
                      > białoruski - ale nie udawać, że rosyjski jest z innej bajki.
                      > Rozumiem - i podzielam, twoją niechęć do państwa rosyjskiego, ale
                      > zupełnie nie podzielam twojej - (rzeczywiście jakże polskiej)
                      > pogardy i nienawiści, do narodu, języka i kultury rosyjskiej.

                      +++ Nie ma we mnie ani pogardy ani nienawisci do kultury czy jezyka rosyjskiego,
                      przeciwnie jestem fanem takich autorów jak Dostojewski czy Biełyj...

                      Ale rola rosyjskiego w nauczaniu jest nadmierna, bo sa równez ukraiński,
                      białoruski czy czeski etc...
      • ignorant11 To nie tak... 27.09.07, 02:56
        andrzej.sawa napisał:
        Niewielu wie,że język polski literacki powstał na wzorcu języka z
        > terenów między Bugiem a Wisłą.
        Sława!

        Chyba nie bardzo, bo pierwszy wzorzec literackiego polskiego to wzorzec
        wielkopolski z duzymi wpływami czeskiego, drugi to znowu małopolski...

        Owszem spory wpływ mieli literaci tacy jak Mickiewicz, wiec raczej zza Buga...
        smile)

        Ale jednak mimo sporej róznicy historycznej jednak jezyk Kochanowskiego jest dla
        nas bardziej zrozumiały niz Mickiewicza...


        Stara polszczyzna miałą duze nalecialosci łacińskie zob Paska czy Sienkiewicza.


        Polski wpływał niewatpliwie na białoruski czy ukraiński skad pochodzi sporo
        rutenizmów, ale mało kto wie jak silnie wplynał na rosyjski( moskiewski)...


        Mamy tez wiele wyrazów zapozyczonych z innych jezyków:
        niemieckiego,holenderskiego, wegierskiego, tureckiego czy mongolskiego...

        Teraz dominujacym w swiecie jest jezyk anielski wiec i jego wpływy nie powinny
        dziwic.

        NB pochodze ze wschodu tzw gładkie "Ł" nie jest uwazane ani za eleganckie ani za
        poprawne dla polskiej normy jezykowej.




        Forum Słowiańskie
        gg 1728585
        • lacietis Re: To nie tak... 27.09.07, 12:55
          ignorant11 napisał:
          >
          > Chyba nie bardzo, bo pierwszy wzorzec literackiego polskiego to
          wzorzec wielkopolski z duzymi wpływami czeskiego, drugi to znowu
          małopolski...
          ++Ale to nie świadczy o tem, ze do dziś pozostał przemożny
          wpływ "starowielkopolskiego" w polskim literackim".
          >
          > Owszem spory wpływ mieli literaci tacy jak Mickiewicz, wiec raczej
          zza Buga...smile)
          ++Rej wychował się gdzies w [późniejszej] Galicji wschodniej.

          > Ale jednak mimo sporej róznicy historycznej jednak jezyk
          Kochanowskiego jest dla nas bardziej zrozumiały niz Mickiewicza...
          ++Tos mnie zdziwił - i to nie jako Białorusina, tylko odwiecznego
          uzytkownika języka polskiego! Może jestem w błędzie - ale mi język
          Mickiewicza zdaje się być podobniejszy do współczesnej polszczyzny
          [pomijając wszystkie monitoringi i, szopingi i markety], niż język
          Kochanowskiego - ten sprzed wpływów ruskich - a więc "czysto
          zachodniosłowiański"...
          >
          >
          > Stara polszczyzna miałą duze nalecialosci łacińskie zob Paska czy
          Sienkiewicza.
          ++I został na szczęście z nawisów oczyszczony. mam nadziję, ze
          doczekam gdy współczesny polski zostanie oczyszczony - nie z tej
          warstwy styarszych zapożyczeń. I nie z wszystkich anglosasizmów -
          ale z ich nadmiaru - bo niedługo bedzie jak u Paska. Tyle, ze chłop
          na wsi wówczas tak nie mówił - a dzis łamańcem angielsko-polskim
          posługuje się zarówno motłoch, jak i [łże-???] elita.
          >
          >
          > Polski wpływał niewatpliwie na białoruski czy ukraiński skad
          pochodzi sporo rutenizmów,
          ++Oczywiście, że bardziej polski wpływał na jezyki zachodnioruskie -
          niz odwrotnie. Ale podobno wpływ ruski [rusinski] był nie mały - i
          nie zawsze chodzi tylko o słowa. Choćby zapis [bo wymowy już nie
          ma] "h" w jezyku polskim.

          ale mało kto wie jak silnie wplynał na rosyjski( moskiewski)...
          ++Był - ale "sie zmył"...
          >
          >
          > Mamy tez wiele wyrazów zapozyczonych z innych jezyków:
          > niemieckiego,holenderskiego, wegierskiego, tureckiego czy
          mongolskiego...
          ++Nie tak wiele - ale własnie o to chodzi - by zapozyczenia były
          różnego pochodzenia - i by jezyk mógł je przetrawić - a jak jest ich
          za duzo zaczyna sie niestrawność mogąca doprowadzić do śmierci
          jezyka.
          >
          > Teraz dominujacym w swiecie jest jezyk anielski wiec i jego wpływy
          nie powinny dziwic.
          ++Miedzy brakiem zdziwienia, a slepą akceptacją - jest jeszcze dużo
          pola do wypełnienia...
          >
          > NB pochodze ze wschodu tzw gładkie "Ł" nie jest uwazane ani za
          eleganckie ani z a poprawne dla polskiej normy jezykowej.
          ++Watpię by pochodziło ono ze Wschodu. Raczej jest to pierwotna
          wymowa słowiańska, a j.polski zastosował innowację,
          przekształcając "ł" w "ŭ".
          >
          >
          • ignorant11 Re: To nie tak... 27.09.07, 13:29
            lacietis napisał:

            > ignorant11 napisał:
            > >
            > > Chyba nie bardzo, bo pierwszy wzorzec literackiego polskiego to
            > wzorzec wielkopolski z duzymi wpływami czeskiego, drugi to znowu
            > małopolski...
            > ++Ale to nie świadczy o tem, ze do dziś pozostał przemożny
            > wpływ "starowielkopolskiego" w polskim literackim".

            Chyba jednak pozostał, podobnie jak czeskiego: mało kto mówi dzis zwierciadlo
            zamiast lustro...

            > >
            > > Owszem spory wpływ mieli literaci tacy jak Mickiewicz, wiec raczej
            > zza Buga...smile)
            > ++Rej wychował się gdzies w [późniejszej] Galicji wschodniej.

            +++Nie pamietam, sprawdze.
            >
            > > Ale jednak mimo sporej róznicy historycznej jednak jezyk
            > Kochanowskiego jest dla nas bardziej zrozumiały niz Mickiewicza...
            > ++Tos mnie zdziwił - i to nie jako Białorusina, tylko odwiecznego
            > uzytkownika języka polskiego! Może jestem w błędzie - ale mi język
            > Mickiewicza zdaje się być podobniejszy do współczesnej polszczyzny
            > [pomijając wszystkie monitoringi i, szopingi i markety], niż język
            > Kochanowskiego - ten sprzed wpływów ruskich - a więc "czysto
            > zachodniosłowiański"...

            +++++Gdy okreslasz sie jako Bialorusin to nic dziwnego,że przyjmujesz kresowizmy
            jako swoje.., mnie one nie tyle przeszkadzaja, co nie zawsze sa zrozumiałe...
            > >
            > >
            > > Stara polszczyzna miałą duze nalecialosci łacińskie zob Paska czy
            > Sienkiewicza.
            > ++I został na szczęście z nawisów oczyszczony. mam nadziję, ze
            > doczekam gdy współczesny polski zostanie oczyszczony - nie z tej
            > warstwy styarszych zapożyczeń. I nie z wszystkich anglosasizmów -
            > ale z ich nadmiaru - bo niedługo bedzie jak u Paska. Tyle, ze chłop
            > na wsi wówczas tak nie mówił - a dzis łamańcem angielsko-polskim
            > posługuje się zarówno motłoch, jak i [łże-???] elita.

            +++Niekoniecznie. Nadal trudno jest zastapic RADAR, LASER czy Kwazar( QUASAR)
            pulsar.., zreszta pulsar to cos pulsuje, wiec brzmi jednak swojsko...
            > >
            > >
            > > Polski wpływał niewatpliwie na białoruski czy ukraiński skad
            > pochodzi sporo rutenizmów,
            > ++Oczywiście, że bardziej polski wpływał na jezyki zachodnioruskie -
            > niz odwrotnie. Ale podobno wpływ ruski [rusinski] był nie mały - i
            > nie zawsze chodzi tylko o słowa. Choćby zapis [bo wymowy już nie
            > ma] "h" w jezyku polskim.

            +++tego nie zaprzeczam juz chocby "hołota" to ukrainizm, polsku jest raczej
            "gołota" jak "goły" a nie "hoły" ale przyjeli sie "hołysze".
            >
            > ale mało kto wie jak silnie wplynał na rosyjski( moskiewski)...
            > ++Był - ale "sie zmył"...

            ++++Tego nie był taki pewny, choc nie mam erudycji aby to wykazac. Podejrzewam
            ze wpływy w najstarszej warstwie moskiewskiego jednak mogły sie bardzo mocno
            utrwalic.

            > >
            > >
            > > Mamy tez wiele wyrazów zapozyczonych z innych jezyków:
            > > niemieckiego,holenderskiego, wegierskiego, tureckiego czy
            > mongolskiego...
            > ++Nie tak wiele - ale własnie o to chodzi - by zapozyczenia były
            > różnego pochodzenia - i by jezyk mógł je przetrawić - a jak jest ich
            > za duzo zaczyna sie niestrawność mogąca doprowadzić do śmierci
            > jezyka.

            +++tez prawda.
            > >
            > > Teraz dominujacym w swiecie jest jezyk anielski wiec i jego wpływy
            > nie powinny dziwic.
            > ++Miedzy brakiem zdziwienia, a slepą akceptacją - jest jeszcze dużo
            > pola do wypełnienia...

            +++++NB angielski jest rekordzista zapozyczeń nawet z chińskiego czy suahili i
            nikt tam sie nie oburza, masz wersje australijskie, afrykańskie czy amerykańskie
            angielskiego i oni raczej widza w tym bogactwo jezyka nie jego degeneracje.
            Zreszta angielski jest przeciez mischsprachem.

            > >
            > > NB pochodze ze wschodu tzw gładkie "Ł" nie jest uwazane ani za
            > eleganckie ani z a poprawne dla polskiej normy jezykowej.
            > ++Watpię by pochodziło ono ze Wschodu. Raczej jest to pierwotna
            > wymowa słowiańska, a j.polski zastosował innowację,
            > przekształcając "ł" w "ŭ".

            +++++??????? A to nowość. W czeskim słowackim, sloweńskim, serbskim raczej tego
            nie ma, sa raczej w prawoslawnych slowiańskich.

            > >
            > >
            • lacietis Re: To nie tak... 28.09.07, 16:00
              ignorant11 napisał:

              >
              > Chyba jednak pozostał, podobnie jak czeskiego: mało kto mówi dzis
              zwierciadlo zamiast lustro...
              ++A co to za dowód? Jedno lustro? - po rosyjsku oznacza to
              żerandol...
              >
              >
              > +++++Gdy okreslasz sie jako Bialorusin to nic dziwnego,że
              przyjmujesz kresowizmy jako swoje.., mnie one nie tyle
              przeszkadzaja, co nie zawsze sa zrozumiałe...
              ##Chyba nie chciałeś mnie zrozumieć... Jestem jednak od dziecka
              uzytkownikiem j.polskiego i nie zauważam w j.mickiewicza jakiś
              rutenizmów, które dzis by szczególnie raziły. A Kochanowski jest juz
              archaiczny i tam rzczeczywiście trzeba mieć mały słowniczek.
              > > >
              > > > > +++Niekoniecznie. Nadal trudno jest zastapic RADAR, LASER
              czy Kwazar( QUASAR)
              > pulsar.., zreszta pulsar to cos pulsuje, wiec brzmi jednak
              swojsko...
              ##Genau - pulsuje! Ale Radar i Laser nie oznaczają, że mamy nadal
              bezmyślnie przymować wszystkie angielskie słowa.Bo tylko
              jedna "małpa" w adresie elektronicznym [i tak słowo niemeickie] nam
              ostatnio sie ostała.
              Dlaczego natomiast zignorowałes moje przykłady: czołgu, samochodu,
              samolotu, czy zarówki. Wiele współczesnych zaporzyczeń można by
              wywieźć podobnym sposobem! Tylko trzeba chciec zachować język, a nie
              bronic angielskiego bardziej niz niepodległości!!!
              > > >
              > > >
              > > >
              • ignorant11 Re: To nie tak... 28.09.07, 22:07
                lacietis napisał:


                > ##Chyba nie chciałeś mnie zrozumieć... Jestem jednak od dziecka
                > uzytkownikiem j.polskiego i nie zauważam w j.mickiewicza jakiś
                > rutenizmów, które dzis by szczególnie raziły. A Kochanowski jest juz
                > archaiczny i tam rzczeczywiście trzeba mieć mały słowniczek.
                ++MNie łatwiej czyta sie jednak Kochaniowskiego, co ze zdumieniem stwierdziłem.

                > > > >
                > > > > > +++Niekoniecznie. Nadal trudno jest zastapic RADAR, LAS
                > ER
                > czy Kwazar( QUASAR)
                > > pulsar.., zreszta pulsar to cos pulsuje, wiec brzmi jednak
                > swojsko...
                > ##Genau - pulsuje! Ale Radar i Laser nie oznaczają, że mamy nadal
                > bezmyślnie przymować wszystkie angielskie słowa.Bo tylko
                > jedna "małpa" w adresie elektronicznym [i tak słowo niemeickie] nam
                > ostatnio sie ostała.
                > Dlaczego natomiast zignorowałes moje przykłady: czołgu, samochodu,
                > samolotu, czy zarówki. Wiele współczesnych zaporzyczeń można by
                > wywieźć podobnym sposobem! Tylko trzeba chciec zachować język, a nie
                > bronic angielskiego bardziej niz niepodległości!!!

                +++Moze znajomosc angielskiego bedzie umacniała nasza niepodleglosci podobnie
                jak wspołpraca z UK i USA..?
                A slow tych nie zignorowalem, przeciwnie skotatowalem jako udane polskie
                neologizmy. Bo chyba rzeczywiscie czysto polskie..?
                • lacietis Re: To nie tak... 02.10.07, 15:48
                  +++Moze znajomosc angielskiego bedzie umacniała nasza niepodleglosci
                  podobnie
                  jak wspołpraca z UK i USA..?
                  ##Tonący z powodu braku argumentów, chwyta się [nie-] logicznej
                  brzytwy... Brutalnie mówiąc – pieprzę niepodległość mówiacego po
                  angielsku Polanda – podobnie jak nie zadowala mnie obecna
                  rosyjskojęzyczna i antybiałoruska „Белоруссия” Łukaszenki.

                  A slow tych nie zignorowalem, przeciwnie skotatowalem jako udane
                  polskie
                  neologizmy. Bo chyba rzeczywiscie czysto polskie..?
                  ##Żeby coś mogło być udane – to trzeba próbować. Kiedyś próbowano –
                  i się udawało – bo „uadnie” to kwestia przyzwyczajenia. Samolot –
                  jako cię mogę – ale samochód? On przecież nie chodzi – tylko
                  jeździ!!! Ale tak mówimy – i nie myślimy jakie to głupie. A dziś się
                  prawie nie próbuje. Nawet taki podatek od wartości dodanej – Czesi
                  mają DPH [daň přidane hodnoty], Rosjanie НДС - a Polacy, jak
                  półgłówki małpują VAT – na przedzie którego stoi litera której nawet
                  nie ma w polski alfabecie... I takich przykładów jest wiele, bardzo
                  wiele – i trzeba być ślepym by nie widzieć tych wszystkich
                  anglopotworków.


                • lacietis Kochanowski przeciw Mićkiewiczowi 02.10.07, 15:52
                  Pytałem się az 4 polonistów, który język jest dla nich bardziej
                  zrozumiały: Kochanowskiego, czy Mickiewicza. 3 odparło, że
                  Mickiewicza - tylko 1 ze Kochanowskiego - ale najwyraźniej nie
                  zrozumiał problemu - bo zaczął mówić, ze Mickiewicz ma więcej
                  głębokich metafor - i przez to jest trudniejszy do zrozumienia...
                  Po przytoczeniu argumentu o przesyceniu jezyka Adama Mickiewicza
                  słownictwem kresowym wybuchnęli - "co za bzdury!"
                  Nie byli to Białorusini i rzecz nie działą się na Podlasiu.
                  • ignorant11 Re: Kochanowski przeciw Mićkiewiczowi 03.10.07, 00:10
                    lacietis napisał:

                    > Pytałem się az 4 polonistów, który język jest dla nich bardziej
                    > zrozumiały: Kochanowskiego, czy Mickiewicza. 3 odparło, że
                    > Mickiewicza - tylko 1 ze Kochanowskiego - ale najwyraźniej nie
                    > zrozumiał problemu - bo zaczął mówić, ze Mickiewicz ma więcej
                    > głębokich metafor - i przez to jest trudniejszy do zrozumienia...
                    > Po przytoczeniu argumentu o przesyceniu jezyka Adama Mickiewicza
                    > słownictwem kresowym wybuchnęli - "co za bzdury!"
                    > Nie byli to Białorusini i rzecz nie działą się na Podlasiu.


                    Sława!

                    No widzisz choc jeden na 4rech polonistów przyznaje racje ignorantowi11...
                    smile)

                    Forum Słowiańskie
                    gg 1728585
                    • lacietis Re: Kochanowski przeciw Mićkiewiczowi 03.10.07, 13:43
                      ignorant11 napisał:
                      >
                      > No widzisz choc jeden na 4rech polonistów przyznaje racje
                      ignorantowi11... smile)
                      >
                      ##Chyba nie chcesz zrozumieć... Nie mam nic zasadniczo przeciw temu
                      by i ignorant miewał rację [patrz:pół litra]. Ale ten 4-ty
                      polonista, mówił o czym innym, niz poruszona przez Ciebie kwestia iz
                      mickiewiczowski polski jest mniej zrozumiały, bo z nacielałościami
                      kresowymi! On powiedział, ze mickiewicz jest trudniejszy [potem
                      zresztą stwierdził, że nie dotyczy to "Pana Tadeusza"], ze wzgledu
                      na "mroczność mysli" skaplikowane metafoty i takie tam...
                      > Forum Słowiańskie
                      > gg 1728585
            • lacietis Re: To nie tak... 02.10.07, 15:47
              ++++Tego nie był taki pewny, choc nie mam erudycji aby to wykazac.
              Podejrzewam
              ze wpływy w najstarszej warstwie moskiewskiego jednak mogły sie
              bardzo mocno
              utrwalic.
              ###Ja mam cały słownik „polonizmów” w rosyjskim – ale wiele wydaje
              się być dość wątpliwymi. Niewątpliwie do czasów Piotra
              Aleksiejewicza, j.polski był pośrednikiem w przejmowaniu przez
              Rosjan słów zachodnich.
              > >
              > >

              > ++Nie tak wiele - ale własnie o to chodzi - by zapozyczenia były
              > różnego pochodzenia - i by jezyk mógł je przetrawić - a jak jest
              ich
              > za duzo zaczyna sie niestrawność mogąca doprowadzić do śmierci
              > jezyka.

              +++tez prawda.
              ##Choć tyle!


              +++++NB angielski jest rekordzista zapozyczeń nawet z chińskiego czy
              suahili i
              nikt tam sie nie oburza, masz wersje australijskie, afrykańskie czy
              amerykańskie
              angielskiego i oni raczej widza w tym bogactwo jezyka nie jego
              degeneracje.
              Zreszta angielski jest przeciez mischsprachem.
              ##I niech sobie będzie. A polski, mógłby polskim zostać!

              > >
              > > NB pochodze ze wschodu tzw gładkie "Ł" nie jest uwazane ani za
              > eleganckie ani z a poprawne dla polskiej normy jezykowej.
              > ++Watpię by pochodziło ono ze Wschodu. Raczej jest to pierwotna
              > wymowa słowiańska, a j.polski zastosował innowację,
              > przekształcając "ł" w "ŭ".

              +++++??????? A to nowość. W czeskim słowackim, sloweńskim, serbskim
              raczej tego
              nie ma, sa raczej w prawoslawnych slowiańskich.
              ##A serbski – nie jest „prawosławny”. To raczej nie jest kwestia
              wyznania. Po prostu część języków słowiańskich zredukowała
              ilość „l” – do jednego „miękkiego” l. Choć bywa – jak w słowackim,
              że jest jeszcze miększe l’.
              A łotewski ma „ł” [to prawdziwe, nie polskie „ŭ"] i całkiem
              miękkie „l’ ” – a tego – zdawało by się normalnego „l” – nie mają.
              Choć nie wiem, czy „łl” w łotewskim to wpływ ruski, czy genetyczna
              wspólnota bałto-słowiańska.
              Zauważ, że „h” występuje w dwóch „prawosławnych” [wg twojej
              terminologii] językach i dwóch łacińskich. Choć białoruski i
              ukraiński są bardziej konsekwentne, bo – przynajmniej w teorii –
              stosują je także w pożyczkach, a czeski i słowacki tylko w słowach
              rodzimych, a w obcych piszą i mówią jednak „g”.
        • sedona Re: To nie tak... 30.09.07, 09:42
          ignorant11 napisał:

          > andrzej.sawa napisał:
          > Niewielu wie,że język polski literacki powstał na wzorcu języka z
          > > terenów między Bugiem a Wisłą.
          > Sława!
          >
          > Chyba nie bardzo, bo pierwszy wzorzec literackiego polskiego to
          wzorzec
          > wielkopolski z duzymi wpływami czeskiego, drugi to znowu
          małopolski...
          -A skad wziales ten pierwszy wzorzec literackiej polszczyzny?
          Wielkopolski + czeski?

          >
          >
          > Stara polszczyzna miałą duze nalecialosci łacińskie zob Paska czy
          Sienkiewicza.
          -A jaki zwiazek ma staropolszczyzna z Sienkiewiczem?
          • gunther Re: To nie tak... 01.10.07, 16:52
            Nie po raz pierwszy wracamy do źródeł. Poszukajcie podręczników
            gramatyki historycznej i poczytajcie.

            Literacki język polski to zupełnie coś innego niż to jak się mówiło
            jeszcze w XIX w.

            A ja uwielbiam być na Białorusi, gdzie wszyscy mówią po swojemu,
            część po polsku (lub prawie), część po rusku (białorusku czy
            ukraińsku) niektórzy po rosyjsku. Ale wszyscy wszystkich rozumieją.
            Czego i nam życzę.

            ______________________________
            A na drzewach zamiast liści...
            • lacietis Nie jak mówili! 02.10.07, 16:04
              gunther napisał:

              > Nie po raz pierwszy wracamy do źródeł. Poszukajcie podręczników
              > gramatyki historycznej i poczytajcie.
              ++Skoro masz taką wiedzę - to może poprostu sie nia podziel...

              >
              > Literacki język polski to zupełnie coś innego niż to jak się
              mówiło jeszcze w XIX w.
              ++Nie wydaje mi się by ktoś to sugerował - ale tak wogóle to cenna
              uwaga! Mimo germanizmów dialekt wielkopolski był dość podobny do
              jezyka pPolan - a tem samym podobniejszy np. do czeskiego, niz
              j.literacki.
              Dopiero dziś - choć ułomnie - wiekszość narodu mówi w literackim
              polskim - bo gwary pozanikały.
              >
              > A ja uwielbiam być na Białorusi, gdzie wszyscy mówią po swojemu,
              > część po polsku (lub prawie), część po rusku (białorusku czy
              > ukraińsku) niektórzy po rosyjsku.
              ++Ja też - ale nie koniecznie z tych powodów.
              Formalnie napisałeś prawdę - część mówi tak, a część tak - tylko, że
              te części są wielce nierówne. Dominuje marny rosyjski. Po nim
              najwięcej mówi trasianką - rzadko kiedy z przewagą białoruskiego.
              Potem idą różne dialekty białoruskie i ukrainizujące - tez mocno
              przesiąknięte rosyjskim, oraz niedoskonały białoruski
              wielkomiejskiej inteligencji narodowej [często używany w wązkim
              kregu, a nie w zyciu codziennym]. Ten prawie polski - to w zasadzie
              mit. Oczywiście są tacy ludzie - ale niezmiernie rzadko. Miażdżąca
              większość białoruskich katolików posługuje się na codzień tylko
              ciupeńkę zbiałorutenizowanym rosyjskim [wielu dość czystym
              rosyjskim] - identycznie jak ich sasiedzi prawosławni w danym
              rejonie! Choc faktem jest, że j.białoruski trzyma się lepiej w tych
              okolicach gdzie jest przewaga katolików, niz w tych gdzie przeważają
              prawosławni.


              Ale wszyscy wszystkich rozumieją.
              ++To różnie bywa. Jeśli sie uzywa czystego białoruskiego - a
              nie "podrasowanego" rosyjskim - mozna byc niezrozumianym w miejscach
              publicznych - czego wielokrotnie doświadczyłem. Natomiast panuje
              przekonanie, że nikt nie ma prawa nie rozumieć rosyjskiego [prawie
              jak w Polsce angielskiego].

              > Czego i nam życzę.
              ++Dziękuję i przyłączam sie do zyczeń!
              Ale mam nadzieję, ze nie na zasadzie "przecież i tak wiadomo o co
              chodzi"...
              >
              > ______________________________
              > A na drzewach zamiast liści...
          • ignorant11 Re: To nie tak... 03.10.07, 00:13
            sedona napisała:

            > ignorant11 napisał:
            >
            > > andrzej.sawa napisał:
            > > Niewielu wie,że język polski literacki powstał na wzorcu języka z
            > > > terenów między Bugiem a Wisłą.
            > > Sława!
            > >
            > > Chyba nie bardzo, bo pierwszy wzorzec literackiego polskiego to
            > wzorzec
            > > wielkopolski z duzymi wpływami czeskiego, drugi to znowu
            > małopolski...
            > -A skad wziales ten pierwszy wzorzec literackiej polszczyzny?
            > Wielkopolski + czeski?
            +++jakoś tak, choc to wersja potoczna na moj prywatny uzytek

            >
            > >
            > >
            > > Stara polszczyzna miałą duze nalecialosci łacińskie zob Paska czy
            > Sienkiewicza.
            > -A jaki zwiazek ma staropolszczyzna z Sienkiewiczem?
            +++Trylogii nie znasz. Paska nie czytałes?
              • lacietis Re: To nie tak... 15.10.07, 09:26
                sedona napisała:

                > Pytam o Sienkiewicza, nie o Paska. Sienkiewicz, piszac Trylogie,
                > korzystal z dialektu Gorali i Mazurow. Nie staropolszczyzny.

                ++Nie jestem historykiem literatur - ale zdaje się, że chodziło
                o "Krzyżaków" - a "Trylogia" była jednak oparta o jezyk staropolski.
    • lacietis Polacy gęsi języka nie mają... 03.10.07, 13:29
      Dyskusja na temat niszczenia j.polskiego przez angielski [głównie
      zresztą za sprawą samych Polaków], prowadzona właściwie wyłącznie z
      ignorantem11 - założycielem tego - bądź co bądź słowiańskiego forum,
      znowu przywiodła mnie do smutnych wniosków.
      Wygląda wciąż na to, że Polaków zachowanie czystości i jezyka
      polskiego wogóle nie interesuje - o ile język sie im anglosasi.
      Mówić slangiel polsko-angielskim, jest takie wspaniałe i nowoczesne,
      że w którymś momencie - jesli sie nie oipamiętacie - obudzicie się
      bez języka. I nawet nie mogę powiedzieć - i dobrze wam tak - bo z
      niszczenia j.polskiego nie mam ani krzty satysfakcji! Przeciwnie
      boleję tak nad jego psuciem, jak i nad nie zauważaniem zagrożenia.

      Dlatego na razie kończę ten wątek. Potrzeba trochę czasu, by ci co
      czytali - a zwłaszcza odpowiadający mi ignorant, zastanowili sie nad
      problemami, które zarysowałem. Teraz nie może sie ze mna zgodzić -
      także dla tego, że byliśmy w tej dyskusji przeciwnikami - ale moze
      zacznie za jakiś czas zauważać sprawy i zagrozenia, których
      dotychczas nie dostrzegał.
      Ale w sprawie zagrożenia języka polskiego milknę na przynajmniej
      kilka tygodni...

      Sława! - a nie bay...
      • lacietis Vratne Lahve - Pe eS 03.10.07, 13:38
        Mógłbym jeszcze się spytać - nie tylko ignoranta11 - gdzie spedzacie
        wakacje, jakiej muzyki słuchacie, jakie filmy ogladacie, jakie
        książki czytacie i jaką kuchnię wolicie? Pomijam elemanty polskie -
        choć i te może rzadko występują - ale co słowiańskiego? Czy tylko
        anglosaska papka, wczasy we Włoszech, pica [bardziej amerykański,
        niż włoski produkt)? A nawet jeśli czasem coś słowiańskiego - to w
        jakich proporcjach, wobec anglosaksizmów?
        Oczywiście przy tej indoktrynacji angielszczyzną, moze i trudno się
        dziwić, ze Polacy sa jacy są, ale...
        1.Sami sobie gotujemy ten los...
        2.Mozna tez miec własny rozum - a nie tylko płynąć z falą

        Jak już zaznaczałem, jestem miłośnikiem kinomatografii słowiańskich -
        zwłaszcza największych [gatunkowo]: rosyjskiej i czeskiej - i ja
        nie czekam tylko, az amerykańscy dystrybutorzy w Polsce zlitują się
        i puszczą cos naszego.
        Latem na ekrany polskich kin miały wejść dwa rosyjskie filmy
        rozrywkowe (sic!) "Wołkodaw" i "Dniewnoj dazor" - w miescie w którym
        mieszkam [a ma ponad 100tys. mieszkańców] żadnego z nich nie
        puszcxali...
        Prasa zapowiada zbliżającą się premierę WYŚMIENITEGO czeskiego filmu
        Panów Sveraków {autorzy słynnego "Koli"] "Vratne Lahve" [chyba pod
        tytułem "Butelki zwrotne"] - który miałem okzję obejrzeć w Pradze.
        Wyjątkowo polecam - ale mam wątpliwości, ilu słowianofilów, wybierze
        dobry słowiański film, zamiast zidiociałej holyłódzkiej papki...
        No i czy puszczą go w moim mieście?...
        ))))))))))))))))))))-:
        • ignorant11 Re: Vratne Lahve - Pe eS 03.10.07, 23:59
          lacietis napisał:

          > Mógłbym jeszcze się spytać - nie tylko ignoranta11 - gdzie spedzacie
          > wakacje, jakiej muzyki słuchacie, jakie filmy ogladacie, jakie
          > książki czytacie i jaką kuchnię wolicie? Pomijam elemanty polskie -
          > choć i te może rzadko występują - ale co słowiańskiego? Czy tylko
          > anglosaska papka, wczasy we Włoszech, pica [bardziej amerykański,
          > niż włoski produkt)? A nawet jeśli czasem coś słowiańskiego - to w
          > jakich proporcjach, wobec anglosaksizmów?
          > Oczywiście przy tej indoktrynacji angielszczyzną, moze i trudno się
          > dziwić, ze Polacy sa jacy są, ale...

          +++Muzyke słucham głownie amerykańska, głownie czarna: blues jazz, soul, ale tez
          dobry pop. Murzyni maja jednak tyalent. NB w programie jak oni spiewaja kariere
          robi conajmniej leko przymurzyniona dziewczyna i... od razu czuc ten swiezy
          powiew, jak ona spiewała dosc kiepska piosenke Kyah( skad te anglosaskie
          pseudo???), lae jak on ato śpiewała- niewatpliwie ta domieszka genów
          afrykańskich dobrze zrobi slabujacej ostanio polskiej piosence...

          > 1.Sami sobie gotujemy ten los...
          > 2.Mozna tez miec własny rozum - a nie tylko płynąć z falą

          +++Własnie płyne na Bałtyk i na pytanie doakd popłyniemy- odpowiadam chę z
          wiatrem i z fala. gdy bedzie zachodni to moja preferencja jest Kałpeda i
          dalej... przy wschodnim BOrnholm, Karskrona...

          Tak i teraz mozemy isc jak Kubańczycy czy Koreańczycy-Kimejczycy pod wiatr lub
          jak Słoweńcy z wiartem i byc coraz bogatsi coraz bardziej powazani. Oczywiscie
          gdy plyniemy z wiatrem to płyniemy do naszego celu równiez...

          >
          > Jak już zaznaczałem, jestem miłośnikiem kinomatografii słowiańskich -
          > zwłaszcza największych [gatunkowo]: rosyjskiej i czeskiej - i ja
          > nie czekam tylko, az amerykańscy dystrybutorzy w Polsce zlitują się
          > i puszczą cos naszego.
          > Latem na ekrany polskich kin miały wejść dwa rosyjskie filmy
          > rozrywkowe (sic!) "Wołkodaw" i "Dniewnoj dazor" - w miescie w którym
          > mieszkam [a ma ponad 100tys. mieszkańców] żadnego z nich nie
          > puszcxali...
          > Prasa zapowiada zbliżającą się premierę WYŚMIENITEGO czeskiego filmu
          > Panów Sveraków {autorzy słynnego "Koli"] "Vratne Lahve" [chyba pod
          > tytułem "Butelki zwrotne"] - który miałem okzję obejrzeć w Pradze.
          > Wyjątkowo polecam - ale mam wątpliwości, ilu słowianofilów, wybierze
          > dobry słowiański film, zamiast zidiociałej holyłódzkiej papki...
          > No i czy puszczą go w moim mieście?...
          > ))))))))))))))))))))-:
          • lacietis Re: Vratne Lahve - Pe eS 05.10.07, 15:38
            ignorant11 napisał:
            +++Muzyke słucham głownie amerykańska, głownie czarna: blues jazz,
            soul, ale te z dobry pop. Murzyni maja jednak tyalent. NB w
            programie jak oni spiewaja kariere robi conajmniej leko
            przymurzyniona dziewczyna i... od razu czuc ten swiezy
            > powiew, jak ona spiewała dosc kiepska piosenke Kyah( skad te
            anglosaskie pseudo???), lae jak on ato śpiewała- niewatpliwie ta
            domieszka genów afrykańskich dobrze zrobi slabujacej ostanio
            polskiej piosence...
            ###I wszystko jasne! I wiadomo dlaczego angielski jest taki
            naturalny i niegroźny...
            Nic dodać nic ująć.
            >
        • ignorant11 Re: Vratne Lahve - Pe eS 04.10.07, 00:01
          lacietis napisał:


          >
          > Jak już zaznaczałem, jestem miłośnikiem kinomatografii słowiańskich -
          > zwłaszcza największych [gatunkowo]: rosyjskiej i czeskiej - i ja
          > nie czekam tylko, az amerykańscy dystrybutorzy w Polsce zlitują się
          > i puszczą cos naszego.
          > Latem na ekrany polskich kin miały wejść dwa rosyjskie filmy
          > rozrywkowe (sic!) "Wołkodaw" i "Dniewnoj dazor" - w miescie w którym
          > mieszkam [a ma ponad 100tys. mieszkańców] żadnego z nich nie
          > puszcxali...
          > Prasa zapowiada zbliżającą się premierę WYŚMIENITEGO czeskiego filmu
          > Panów Sveraków {autorzy słynnego "Koli"] "Vratne Lahve" [chyba pod
          > tytułem "Butelki zwrotne"] - który miałem okzję obejrzeć w Pradze.
          > Wyjątkowo polecam - ale mam wątpliwości, ilu słowianofilów, wybierze
          > dobry słowiański film, zamiast zidiociałej holyłódzkiej papki...
          > No i czy puszczą go w moim mieście?...
          > ))))))))))))))))))))-:

          +++skoro lubisz rosyjskie filmy to se sprowadzaj je z Rosji przez net(
          anglosaskismile) czy tez przez CD( tez anglosaskie) nie ma bólu ani przymusu,
          cieszy mnie,ze wreszcie nie katuja nas produkcja rosyjska...
          smile)

          I mozemy wybierac...
          • lacietis Re: Vratne Lahve - Pe eS 05.10.07, 15:42
            ignorant11 napisał:
            +++skoro lubisz rosyjskie filmy to se sprowadzaj je z Rosji przez net
            ( anglosaskismile) czy tez przez CD( tez anglosaskie) nie ma bólu ani
            przymusu, cieszy mnie,ze wreszcie nie katuja nas produkcja
            rosyjska... smile)
            ##W końcu katujĄ nas produkcjĄ amerykańskĄ - i Ty twierdzisz, Że
            jesteŚ SŁowianinem!...


            > I mozemy wybierac...
            ###A to już chyba nie ślepota - tylko zwykłe kłamstwo. Wyboru nie
            ma - chyba, że miedzy Ameryką, a USA...
            >
            >
            >
      • ignorant11 Re: Polacy gęsi języka nie mają... 03.10.07, 16:27
        lacietis napisał:

        > Dyskusja na temat niszczenia j.polskiego przez angielski [głównie
        > zresztą za sprawą samych Polaków], prowadzona właściwie wyłącznie z
        > ignorantem11 - założycielem tego - bądź co bądź słowiańskiego forum,
        > znowu przywiodła mnie do smutnych wniosków.
        > Wygląda wciąż na to, że Polaków zachowanie czystości i jezyka
        > polskiego wogóle nie interesuje - o ile język sie im anglosasi.
        > Mówić slangiel polsko-angielskim, jest takie wspaniałe i nowoczesne,
        > że w którymś momencie - jesli sie nie oipamiętacie - obudzicie się
        > bez języka. I nawet nie mogę powiedzieć - i dobrze wam tak - bo z
        > niszczenia j.polskiego nie mam ani krzty satysfakcji! Przeciwnie
        > boleję tak nad jego psuciem, jak i nad nie zauważaniem zagrożenia.
        >
        > Dlatego na razie kończę ten wątek. Potrzeba trochę czasu, by ci co
        > czytali - a zwłaszcza odpowiadający mi ignorant, zastanowili sie nad
        > problemami, które zarysowałem. Teraz nie może sie ze mna zgodzić -
        > także dla tego, że byliśmy w tej dyskusji przeciwnikami - ale moze
        > zacznie za jakiś czas zauważać sprawy i zagrozenia, których
        > dotychczas nie dostrzegał.
        > Ale w sprawie zagrożenia języka polskiego milknę na przynajmniej
        > kilka tygodni...
        >
        > Sława! - a nie bay...



        Sława!

        Rzecz w tym,że nie ma takiego zagrozenia. Nie ma slangu poslko-angielskiego.

        Z wyjatkiem kilku bardzo specjalistycznych dziedzin w których poslkie
        słowotwórstwo nie nadaza za nowoczesnoscia, wiec przyjmuje pożyczki.

        takie procesy sa we wszelkich jezykach, które NATURALNIE ewoluuja.

        Gdyby nie ten proces to nie mielibysmy poszczególnych jezyków słowiańskich, ale
        oze nawet nie mielibysmy jezyka słowiańskiego, moze nawet nie
        balto-słowiańskiego, ale pewnie mowilibysmy czyms podbnym do sanskrytu o ile
        teza o pierwotnosci sanskrytu jako jezyka aryjskiego jest poprawna.

        Tu jeszcze jako przykład podam jezyk angielski najbardziej chyba otwarty na
        pozyczki, czerpiacy nawet ze suahili czy chińskiego.

        Tak wiec jak z tym LASERem wiele pozyczek jest tylko za posrednictwem j
        angielskiego a nie sa one angielskie, bo w tym skrócie jest tylko 1 slowo
        angielskie na 5...

        WReszcie gdyby nie zapozyczenia to ne mielibysmy tak drogich Polakom slow ja:
        honor, ulan, szlachta rycerstwo, tabun czambul, nie mowilisby sobie per pan, nie
        mielibysmy parlamentu, a napewno senatu, nie mielibysmy prawa( tu tez mozna ze
        sami oddalismy sie w "niewole" prawa rzymskiego, bez nacisku militarnego...
        smile)


        Forum Słowiańskie
        gg 1728585

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka