boorac
04.08.05, 07:42
Nieszczęsny zwyczaj wyszydzania wszystkiego co się takim zabiegom poddaje
jest niestety typowy dla naszego kraju w jego aktualnym - opłakanym stanie.
Prykładem jest pojecie: wiochy i pochodne tego zwrotu. Rzecz zadziwiająca -
jedyny taki przypadek w Europie - we Francji np. pochodzenie wiejskie jest
powodem raczej do zadzierania nosa (majątek, winnice, tradycyjnie szanowana
praca rolnika).
Polska to kraj, w którym jeszcze przed wojną 80% ludnosci mieszkało na
wsi.Teraz ta ludność wyśmiewa swoje korzenie, stąpając w glorii miejskich
zaduchów, hałasów, wysokiej kultury realizowanej w niedomytym tramwaju lub
zaplutym autobusie...