Dodaj do ulubionych

LECHU RATUJ !!!!!!

30.08.05, 14:05
Jak zgotowano krzyż Narodowi Polskiemu
Materiał otrzymany - Akcja "Bóg Honor Ojczyzna"

Słowo wstępne
Tragedia, która spadła na Polskę w 1989 roku w postaci “okrągłego stołu”,
wolnych wyborów i rządu Mazowieckiego nie została jeszcze przez większość
Narodu zrozumiana. Wszyscy się cieszyli, że komuna upadła. Polacy nie zdawali
sobie sprawy z komedii w którą zostali uwikłani w sposób z góry zaplanowany.
Ta komedia może się zakończyć tragicznie dla Narodu Polskiego, tragicznie na
dziesiątki, a może nawet na setki lat. Komuna upadła, bo taka decyzja zapadła
w Nowym Jorku, w gabinecie Rockefellera przy współudziale tajnej żydo-
masońskiej loży B’nei B’rith. Komunę, która była skompromitowana do cna,
postanowiono zastąpić nowym szyldem. „Nasi” ludzie zostaną na swoich
stanowiskach. Żyd Rakowski pomaga wykończyć partię, a całe legiony żydów,
dotąd partyjnych, przeszły do opozycji i jako działacze
katoliccy „Solidarności” dogadali się przy „okrągłym stole” ze swoimi wrogami
rządu.
Najpierw tajne rozmowy ze sobą, tajny podział ról, a potem komedia dla
nieświadomego Narodu.
Żydzi, wykorzystując naiwność Polaków i przy ich pomocy, opanowali obecnie
całkowicie wszystkie najważniejsze dziedziny życia w Polsce.

Tragedia Polakow zaczęła się za rządów Sasów, którzy w sposób zorganizowany
przez, niszczyli naszą kulturę i obyczaje. Pod nich haniebnym zachowaniem,
mason, król Stanisław August Poniatowski oddał Polskę masonerii w dzierżawę.
Jak to się dla niego i dla Polaków skończyło, to dobrze już wiemy. Kulisy
dwudziestolecia dziejów Polski wskrzeszonej, wyraźnie wskazują, że masoneria
ponownie zwyciężyła.
Symbolem zwycięstwa masonerii było usunięcie z korony Krzyża i włożenie
gwiazdek masońskich na skrzydła Orła Białego. Po drugiej wojnie światowej
korona spadła, ale gwiazdki masońskie pozostały. Pozostały również stare
układy żydów amerykańskich z żydami rosyjskimi i polskimi, a owocem tych
układów była Jałta.
Żydzi po wymordowaniu w Katyniu i innych miejscach zagłady polskich oficerów
i inteligencji (NKWD – tajna policja kierowana przez żydów), zaczęli
przygotowywać się do objęcia rządów w przyszłej Polsce. Powstał Związek
Patriotów Polskich w ZSRR, w skład którego wchodzili prawie sami żydzi.
Przygotowywano kadry nowych właścicieli Polski. Po tzw., „wyzwoleniu” zaczęła
się nowa tragedia Narodu Polskiego. Zapełniły się więzienia. Świat wiwatował,
ciesząc się z zakończenia II wojny światowej, a w Polsce zaczął się nowy
terror. Nowa „ludowa” – żydowska władza postanowiła wymordować wszystkich
potencjalnych przywódców Narodu oraz resztki inteligencji. Powstało żydowskie
UB, z całą armią zwyrodniałych żydów, takich jak: Różański, Radkiewicz,
Światło. Pomagała im armia prokuratorów, sędziów, adwokatów i komendantów
Zakładów Karnych. Dziś przybłęda żydowska Drawicz woła: „nie będziemy nikogo
rozliczać za przeszłość, musimy postępować po chrześcijańsku”. Ciekawe, że w
latach terroru, tacy Drawicze nie chcieli postępować po chrześcijańsku. Dziś
kryją i stają w obronie swoich pobratymców, zbrodniarzy, sami udając niewinne
baranki.

Żydzi zrobili miejsce dla swoich: Bermanów, Radkiewiczów, Różańskich,
Światłów, Szyrów, Minców, Michników – Szechterów, Bratkowskich i tysięcy
innych. Zaczął się terror tzw., „stalinowski”, dokonywany rękami żydów i ich
agentów. Rabowano kraj. Z biegiem lat, na Zachód, docierało coraz więcej
wiadomości o terrorze żydowskim w Polsce. Żydzi, widząc, że sprawa może stać
się bardzo głośna, dokonują prowokacji w Kielcach. Bojówki żydowskie,
zmontowane z różnej maści agentów, napadły na domy żydowskie, robiąc wielki
popłoch. Prasa żydowska tylko na to czekała. Cały świat dowiedział się, że to
Polacy prześladują żydów. Są to stare metody, przez żydostwo wielokrotnie
wypróbowane.

Potem przyszły rozgrywki między komunistami – żydami i „chamami”, walka o
władzę. Wywoływało się kryzysy, by niezadowolenie społeczne wzrosło i
odpowiednio je podsycając, rozgrywano układy, kosztem nieraz dziesiątków
zabitych i tysięcy aresztowanych, bitych Polaków, którzy nieświadomie stali
się obiektem manipulacji grup rozgrywających własne plany – nie polskie. Tak
przeżyliśmy lata 1956, 1968, 1970, 1976, 1980 i doczekaliśmy się tego, że
żydzi częściowo odsunięci od władzy w 1956 roku powracają triumfalnie na
najwyższe stanowiska, wykorzystując do tego celu Wałęsę i „Solidarność”.
Naiwni Polacy, zwiedzeni wśród „działaczy” pseudo-katolickich, działaczy
społecznych itp., zaufali podstawionemu agentowi Wałęsie, który został
wylansowany przez prasę żydowską, radiostacje radiowe i telewizyjne na
usługach żydowskich. Niedouczone, ciemne, ogłupiane przez dziesiątki lat
społeczeństwo, pozbawione myśli i polityki polskiej, odsunięte od prawdziwych
źródeł informacji, bez elity intelektualnej, która czuje i myśli po polsku,
ale za to z całą masą przywódców, artystów i twórców, pisarzy pochodzenia
żydowskiego, lub takich co poszli na służbę szatanowi do masonerii, to
społeczeństwo stało się ofiarą spisku doskonale zorganizowanego, który
objawił się przy „okrągłym stole”, farsą wyborów i w konsekwencji
przekazaniem rządów żydowi Mazowieckiemu. A swoją drogą, ten Mazowiecki to
geniusz. Jest to żyd i Polak, mason i katolik, dziennikarz, polityk i były
premier, jednym słowem jest wszystkim.

Prawda o Wałęsie
Żydzi po wielu porażkach, przepychankach z Moczarem, wrócili triumfalnie do
rządu z pomocą Wałęsy, który z każdym dniem, z każdym wywiadem demaskował
się, odkrywając swoje nieuctwo, dyletantyzm polityczny i pychę. Wałęsa
operował sloganami podsuniętymi przez żydostwo. Jego wiedza jest żadna. Nie
dokonał żadnych przemyśleń. Nie zna historii Polski, myślał tylko o pełnym
brzuchu – co było widać, mieszkał w rezydencji i nawet zaczął nosić sygnet z
wygrawerowanym masońskim trójkątem. W swej prezydenturze zapisał się w
świadomości „czarną kartą”. Wałęsa to agent UB/KGB; król cyganów ze wsi
Popowo o niejasnym internacjonalistycznym pochodzeniu. W prezydenckiej
kampanii wyborczej, sfinansowanej przez żydowskich aferzystów Baksika-
Gąsiorowskiego, nakłamał więcej jak Lenin i Goebbels razem wzięci. Za nagrodę
Nobla dla Wałęsy niemiecki Kahał zapłacił 300.000 dolarów. Wzorem Lenina
naobiecywał złotych nocników, gruszek na wierzbie i opowiadał bajki o drugiej
Japonii. Obiecywał: 100 milionów dla każdego, w dwa miesiące miał zapewnić
ład i bezpieczeństwo, a komendantów policji zamienić w listonoszy, aferzystów
puścić w skarpetkach. Kapitaliści mieli przywieźć wory dolarów, a odwrotnie
wywieźli. Prezydentem Polski został człowiek bełkocący niezrozumiałym
językiem idiotyzmy, udowadniający, że go stać na kroki nieobliczalne. W
czasie wizyty prezydenckiej w USA znani dziennikarze zadali Wałęsie pierwsze
pytanie: “Co panu prezydentowi sprawiło najwięcej przyjemności w trakcie
pobytu w Stanach Zjednoczonych”? – Prezydent Wałęsa wstał i
odpowiedział: “Najbardziej starała się żona przyjemności mi robić” (Relax nr.
16 z 20.04.1991r Chicago).
Zachowanie znamionuje osobowość.
Dowcip jest na miarę człowieka, podobnie jak człowiek wartościowy jest
poziomem kreowanego przez siebie dowcipu. Jeśli stwierdzający o sobie “nagą
prawdę” był wybrany w demokratycznych wyborach prezydent – to cóż można o nim
myśleć skoro wybrali go ciemni i głupi?. Dziecku nie daje się zapałek. Wałęsa
przypominał szaleńca, któremu umożliwiono zabawę przełącznikami na tablicach
sterujących elektrownią jądrową. Król był nagi. Zeszliśmy do roli poddanych
króla Ubu. Należałoby zapytać, kto go wybrał na prezydenta? Dlaczego to
Polacy pozwalają się ogrywać oszustowi znaczonymi kartami
Obserwuj wątek
    • sredni4 Re: LECHU RATUJ !!!!!! 30.08.05, 14:07
      Po pierwsze nie jest prawdą, że to Polacy wybrali Wałęsę na Prezydenta. Wałęsa
      został wylansowany przez żydowskie lobby z Brukseli. Międzynarodowy Fundusz
      Walutowy – agenda tajnego światowego żydowskiego rządu – potrzebowała w Polsce
      króla Ubu, bezwolną marionetkę wykonującą każde polecenie w interesie
      światowego żydostwa. Wałęsa ani robotnik (dwa dni z wczorajszym pracował w
      stoczni przy noszeniu kabli), ani chłop; lump o mentalności alfonsa z
      półświatka. Z małego złodziejaszka mleka w hotelach robotniczych,
      półanalfabety, człowieka o mentalności handlarza koni czy sutenera, dziecioroba
      lewych dzieci – wyrasta na wielkiego męża stanu – podobnie zresztą jak dobrze
      nam znany Nikodem Dyzma. Oprócz nagrody Nobla z całego świata spływały od lóż
      masońskich i Uniwersytetów doktoraty “Honoris-Cauza”.

      Przed wyborami Wałęsa obiecywał wiele. Później, gdy wraz ze swoją “drużyną”
      opanował władzę, wypiął się na 10 milionów członków “Solidarności” i na cały
      Naród. Zaczął mówić, że właściwie to on nic nie może. Nie mógł: uwłaszczyć
      Polaków, przegonić aferzystów i obcych agentów, ukrócić bandytyzmu. Nie mógł
      nawet “puścić w skarpetkach” – jak to przyrzekał – dwóch żydowskich złodziei –
      Bagsika i Gąsiorowskiego, którzy za wykradzione w Polsce biliony urządzili
      sobie luksusowe pałace w Izraelu. To pod rządami Wałęsy Polska była okradana na
      masową skalę, afera goniła aferę. Zbudował on dobrobyt, ale dla garstki
      agentów, złodziei żydów. Wpędził natomiast w nędzę i beznadzieję 20 milionów
      uczciwych Polaków, którym brakuje na czynsze, lekarstwa i chleb. Zafundował też
      bezrobocie sięgające 3 milionów osób. Podczas swej wizyty w USA w 1991 roku,
      Wałęsa m.in., powiedział w konsulacie polskim w Nowym Jorku do amerykańskich
      biznesmenów: “…bo powinniście wiedzieć, że najlepsze interesy robi się z
      głupimi i ciemnymi”.
      Dnia 27.10.1994 roku na spotkaniu z mieszkańcami Warszawy w kościele przy ul.
      Chłodnej, Pani Walentynowicz publicznie oświadczyła, że Wałęsa nie organizował
      strajku w stoczni. Skok przez płot ze śrubokrętem w ręku jest zakłamanym mitem
      podobnym do wystrzału z “Aurory” wymyślonym dla celów propagandowych przez
      filmowców – rosyjskich żydów. Wałęsa na polecenie MSW, a personalnie gen.
      Kiszczaka, został na teren stoczni dowieziony od strony kanału motorówką. W
      sali BHP, dowiezieni wcześniej agenci (przebrani w kombinezony) okrzyknęli
      Wałęsę o ps. “Bolek” – przywódcą strajkujących stoczniowców.
      Nie wolno więc pod żadnym pozorem dopuszczać, aby Wałęsa nadal szkodził Polsce
      i Polakom. Obowiązkiem naszym jest to, aby Wałęsa już nigdy nie zaistniał na
      polskiej scenie politycznej właśnie m.in., dlatego, że do obcych mówił o swoim
      narodzie, że jest “ciemny i głupi”. Ten współczesny Kaligula będzie jeszcze
      sięgał po władzę. Obecnie wyjechał do USA na “wykłady”. Kaligula spalił Rzym,
      on może spalić Polskę. Bądźmy mądrzy przed szkodą!.

    • sredni4 Re: LECHU RATUJ !!!!!! 30.08.05, 14:14
      Aby zrozumieć naszą tragedię należy uzmysłowić sobie kilka bardzo ważnych
      faktów, które niżej przedstawiamy.

      Otóż specyficzna żydowska ironia kazała Jakubowi Bermanowi (żyd) szarej
      eminencji PRL, dać żydowi Jerzemu Turowiczowi koncesję na “najbardziej
      katolickie” pismo w Polsce. Tylko bezmierna naiwność i łatwowierność
      społeczeństwa polskiego sprawia, że ten gigantyczny szwindel funkcjonuje pod
      kierunkiem Jerzego Turowicza. Dekoracja – to artykuły pełne uczucia
      religijnego, cytaty z Pisma Świętego, żywoty świętych, wypowiedzi hierarchów
      itp., a w istocie – realia: żydowski ośrodek propagandowy, ważna ekspozytura
      B’nei B’rith, centrala konspiracji żydowskiej, której rolę nie sposób
      przecenić. W masońskich pismach loży “Kopernik”, właśnie najczęściej cytowanym
      czasopismem jest…”Tygodnik Powszechny”. Żydostwo skupione wokół tego parszywego
      tygodnika oraz w Klubach Inteligencji Katolickiej – stanowi ekspozyturę
      kosmopolitycznej mafii kierowniczej dla centrali światowego syjonizmu.
      Konspiracja żydowska, podobnie jak cała masoneria, w działalności swej opiera
      się na ludziach, których wychowuje i przygotowuje przez całe dziesięciolecia.
      Zorganizowana przez Julię Bristigerową i Jakuba Bermana mafia żydowska odegrała
      niezwykle wielką rolę przy organizowaniu JUDEOPOLONII przez biuro
      matrymonialne. Małżeńskie pary mieszane kojarzono wszelkimi środkami i dopiero
      takie układy decydowały o karierach politycznych na wszystkich szczeblach
      drabiny partyjno-państwowej. Biuro posiadało liczny “personel” dyskretnie
      działający na terenie całej Polski. Był to “związek rodzin ze sobą
      spokrewnionych” – założony na wzór sycylijskiej mafii. To właśnie z tego
      mafijnego “związku” wywodzi się dzisiejsza elita władzy w PRL bis 1996 roku. W
      kwietniu 1946 roku na posiedzeniu Egzekutywy Komitetu Żydowskiego Berman m.in.,
      powiedział: “Żydzi mają okazję do ujęcia w swoje ręce całości życia państwowego
      w Polsce i roztoczenia nad nim swojej kontroli. Nie pchać się na kierownicze
      stanowiska reprezentacyjne. W ministerstwach i urzędach tworzyć drugi garnitur.
      Przyjmować polskie nazwiska. Zatajać swoje żydowskie pochodzenie (…) Kwestia
      żydowska jakiś czas będzie jeszcze zajmowała umysły Polaków, lecz ulegnie to
      zmianie na naszą korzyść, gdy zdołamy wychować choć dwa pokolenia polskie… Jest
      to budowanie przyszłego podłoża szerszych celów politycznych”.
      To właśnie w tym proroczym powiedzeniu żyda Bermana tkwi cała tajemnica sukcesu
      odniesionego przez żyda Kwaśniewskiego vel Stolzmana w wyborach prezydenckich
      1995 roku.

      Agendy mafijne, o których była mowa, to wysoko wyspecjalizowane zespoły
      dywersji politycznej, infiltracji, manipulacji opinią społeczną. Grupy na pozór
      niezależne, w istocie powiązane są personalnie i organizacyjnie. Stanowią jeden
      złożony organizm, chociaż niewidoczny dla patrzącego z zewnątrz. Ich
      podstawowym zadaniem jest organizowanie “rewolucji” – wstrząsów społecznych, po
      każdym z nich wpływy mafii, która je inspiruje, zostają umocnione, a
      społeczeństwo bardziej zniewolone. Kolejne rewolty w kraju były organizowane
      przez tych samych “specjalistów” z mafijnych ośrodków kierowniczych przez
      żydowską konspirację. Ci sami ludzie inspirowali i kierowali wydarzeniami
      Polskiego Października 1956 roku, “Marca” w 1968, “Grudnia” 1970, na
      Wybrzeżu, “Sierpnia” 1980 roku.
      Ta ostatnia data ma wyjątkowy ciężar.
      Bunt społeczeństwa był ze wszech miar usprawiedliwiony. Te dziesięć milionów
      miało rację i nie tylko dziesięć, bo całe niemal społeczeństwo.
      Staliśmy się jednak obiektem gigantycznej manipulacji, opartej przede wszystkim
      na rozpętaniu emocji społecznych. Nie zdawaliśmy sobie sprawy, że doradcy obu
      stron z zasady byli masońskimi braćmi, którym chodziło o jedno i to samo, a
      rokujący ze sobą otrzymali instrukcję z tej samej centrali. Oni też decydują o
      wynikach wszystkich wyborów w Polsce, a nie Naród.

      W historii Polski czynione wiele wysiłków w rozwiązywaniu kwestii żydowskiej.
      Używano trzech dróg: chrztu, równouprawnienia i asymilacji.
      Jak już wiemy, wszystkie metody zawiodły. Chrzest – to należy podkreślić
      kategorycznie – nie zmienia w najmniejszym nawet stopniu ani narodowości, ani
      psychiki żydowskiej. Asymilacja zaś tak się odbywa, że to właśnie nie my żydów,
      lecz żydzi nas asymilują i jak dotychczas z dużym powodzeniem. O
      równouprawnieniu żydów tak wypowiedział się przywódca żydowski dr
      Ozajasz: “Cała ta sprawa różnych równouprawnień jest wynalazkiem żydowskim,
      jednym z wielu kawałów żydowskich, które przyjęły od nas narody rdzenne
      zgrzytaniem zębów”.
      Polacy muszą przebudzić się z letargu. Jeśli to nie nastąpi, wówczas Naród
      Polski i Państwo Polskie przez tę sprawę zginą.

      • sredni4 Re: LECHU RATUJ !!!!!! 30.08.05, 14:14
        “Holokaust” (zagłada) – czyli umowa z diabłem
        Wszyscy Polacy muszą koniecznie poznać tę prawdę, że dla swych dalekosiężnych
        celów, bogate amerykańskie żydostwo postanowiło poświęcić ubogie masy żydostwa
        i zawarło pakt z Hitlerem. Edwin Black w swojej książce: “The Transfer
        Agrement”, New York, Colie MaCmillan Publisher – (Umowa z przesiedleniu, Nie
        ogłoszona historia Tajnej Umowy między Trzecią Rzeszą a żydowską Palestyną)
        pisze:

        1. Sami arcybogaci żydzi z Niemiec i Ameryki zasilili w roku 1933, hitlerowski
        rasizm, doprowadzili go swoimi finansami do potęgi bestializmu, by m.in.,
        zgładzić biedne masy żydowskie, co po zakończonej II wojnie światowej było
        podstawą utworzenia państwa Izrael i dało asumpt do ujarzmienia narodów Europy
        Środkowej i Wschodniej. Słowo HOLOCAUST załatwiało i jeszcze dzisiaj dla
        żydostwa załatwia wszystko.
        2. Naród żydowski, zwłaszcza ta masa biednych żydów winna potępić ową komisję
        bogaczy umawiających się z Hitlerem co do emigracji do Palestyny 60.000
        arcybogatych żydów. Jak już wiemy, obie strony dotrzymały postanowień “Umowy z
        Diabłem”. Dzisiaj ci amerykańscy żydzi-bogacze wojują finansami, obwiniają
        świat za zniszczenie swojego narodu, słowem za eksterminację, holokaust
        (zagładę). Jest to najstraszliwsza w dziejach świata nauka, by nie zawierać
        umowy ani z diabłem ani Złotym cielcem, ale tylko z Bogiem Miłości.

        Szczególnie młodemu polskiemu pokoleniu musimy powiedzieć tę prawdę, że na
        terytorium Polski okupowanym przez Niemców za jakąkolwiek pomoc udzielaną
        żydom, Niemcy karali śmiercią. Trzeba znać tę prawdę, że w czasie okupacji
        Polacy przechowywali na swoim terytorium około 500.000 żydów. Ogromna ich
        większość ocalała. Ocaleli oni nie tylko dzięki pomocy, wysiłkowi i poświęceniu
        ok. 4 MILIONÓW Polaków. Ze tę pomoc zapłaciło życiem około 150 TYSIĘCY Polaków.
        Za ukrywanie żydów były nawet wypadku ukrzyżowania Polaków! (patrz odpowiedź
        L.H. Morstina Gombrowiczowi w “Życiu Warszawy” z 13.10.1963).
        “Polacy oprócz konkretnej pomocy ekonomicznej, a także związanej z ukrywaniem
        żydów, dawali im serce i ducha walki”. A ten duch walki był olbrzymią,
        niewymierną wartością przede wszystkim w walce z panującym w getcie defetyzmem”
        (brak wiary w zwycięstwo), celowo upowszechnianym przez rabinów (patrz: T.
        Bednarczyk, “Życie codzienne warszawskiego getta”, Warszawa 1995). Polacy brali
        również czynny udział wraz z żydami (ŻZW) w powstaniu w getcie warszawskim;
        m.in., żołnierze OW –KB, AK, policja granatowa (wielu z nich zginęło).
        Polacy codziennie dostarczali do warszawskiego getta 250 do 300 ton żywności.
        Codziennie za tę pomoc ginęli ludzie. Wszyscy Ci Polacy, którzy oddali swe
        życie za niesienie pomocy żydom, powinni doczekać się procesu beatyfikacyjnego.
        Właśnie w tej sprawie został złożony 27 lutego 1996 roku wniosek do Konferencji
        Episkopatu Polski w Warszawie o spowodowanie wszczęcia procesu beatyfikacyjnego
        dziesiątków tysięcy Polaków. Wniosek podpisali mieszkańcy Krakowa z p.
        Andrzejem Skrzyńskim na czele, zam., 31-918 Kraków, Oś. Hutnicze 8/28. Pan
        Skrzyński jest założycielem Stowarzyszenia Obrony Świętego Krzyża, który
        znajduje się za murem byłego obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu. Członkowie
        stowarzyszenia czuwają nieustannie przy krzyżu, ponieważ amerykański rabin-
        chuligan Weiss zapowiedział, że Go usunie dlatego, aby Jego cień nie padał na
        teren obozu! Przykład katolików z Krakowa powinien być wzorem dla Wszystkich
        Polaków.

        “Nigdy dotąd żaden naród w historii nie zrobił dla drugiego tyle, co my Polacy
        zrobiliśmy dla żydów w czasie okupacji hitlerowskiej. Jedynym państwem i
        narodem Europy, który zasłużył sobie na to, aby o nim powiedzieć, że ratował
        żydów w czasie II wojny światowej, była Polska i Naród Polski” (A. Reyman –
        “Najjaśniejsza Rzeczypospolita”). Polacy ratując żydów kierowali się
        przesłankami obywatelskimi, humanitarnymi, a nade wszystko chrześcijańskimi.
        Obecnie żydowscy awanturnicy z USA (Weiss i inni) tak to podziękowali Polakom
        wyrzucając Karmelitanki z Oświęcimia, grożą też usunięciem krzyża na
        Żwirowisku. Polacy za swoje niezwykle bohaterskie czyny w pełni zasłużyli na
        wielki szacunek i uznanie za wszystko to, co uczynili na żydów w czasie wojny,
        podczas gdy żydzi amerykańscy udawali, że problem żydowski nie istnieje,
        skazując w wyrachowany sposób miliony biednych współbraci na zagładę w obozach
        śmierci.

        Ważniejsze żydowskie afery w Polsce
        1.Grabież srebra i złota FON plus cztery miliony dolarów przywiezionych z
        Londynu do Polski przez gen. Tatara. Strata FON -–4 miliony złotych.
        2. “Urwanie łba” 195 wielkich afer dokonanych przez prominentów żydo-komuny
        (PRL). Dane w/g informacji prasowych lat 80-tych. Strata 12 bilionów złotych.
        3. Grabież dobytku 300 rodzin tzw., wrogów ludu z Krakowa oraz występujących w
        mniejszym zakresie na terenie całego kraju wysiedleń w okresie bitwy o handel.
        Polegało to na wytypowaniu właściciela bogatego domu lub mieszkania.
        Wtajemniczeni UB-ecy właściciela zabijali lub aresztowali a majątek ich był
        przechwytywany przez morderców z Bezpieki. Straty 1 bilion zlotych.
        4. “Urwanie łba” sprawie “wystrzał” (kradzież depozytów, wymuszanie okupu od
        cinkciarzy). Udziałowcami afery byli pułkownicy i generałowie MSW. Straty
        skarbu państwa – 2 biliony złotych.
        5. Bitwa o handel z lat 1945-1950 pod nadzorem Żyda-Minca. Odebrano wówczas
        Polakom dorobem całego życia, dorobek wielu pokoleń polskich rodzin. Straty
        astronomiczne – 200 bilionów złotych.
        6. Ograbienie Skarbu państwa w aferze alkoholowej, przechwycenie i zniszczenie
        Polskiego monopolu Spirytusowego i Tytoniowego. Straty astronomiczne – 50
        bilionów złotych.

        7. Ograbienie, okpienie, wydmuchanie półtoramiliona Polaków z tytułu przedpłat
        mieszkaniowych. Bezdomni po 20 latach nie mają ani mieszkań ani pieniędzy.
        Straty astronomiczne 100 bilionów złotych.
        8. Afera nabranych naiwniaków na bezpieczną kasę Grobelnego. Współudział
        ministra Krzaka. Straty – 3 biliony złotych.
        9. Ograbienie 8 milionów emerytów z 40% składek ZUS. Polacy w pocie czoła
        pracowali za głodowe pensje dla Judeopolonii i w dobrej wierze odkładali ze
        swego wynagrodzenia 40% dla ZUS. Oszczędności te zostały ukradzione, a obecnie
        biedne państwo nie posiada funduszy na wypłacenie emerytur. Straty 100 bilionów
        złotych.
        • sredni4 Re: LECHU RATUJ !!!!!! 30.08.05, 14:15
          10. Ograbienie Skarbu państwa i Polaków przez tworzenie uprzywilejowanych
          przedsiębiorstw jak: żydowskie PAX, INKO, LIBELLA, Fundacja Nisenbauma. Straty
          100 bilionów złotych. Firmy te przez 47 lat nie płaciły i nadal nie płacą ceł i
          podatków.
          11. Afera przemytnicza MSW żyda gen. Matejewskiego. 18 tysięcy dukatów plus
          złoto. Aferze urwano “łeb” a złoto podzielono między mafiosów MSW. Straty – 18
          tys., dukatów.
          12. Afera MSW gen. Milewskiego (żelazo – żądło). Napady, rabunki przemyt złota.
          Sprawie urwano “łeb” a walory dewizowe podzielono między wtajemniczonych
          mafiosów MSW. Straty 5 bilionów złotych.
          13. Afera FOZZ w/g danych posła Krasowskiego. Straty 9 bilionów złotych.
          14. Afera rublowa, transfer z byłego ZSRR. Straty skarbu państwa 8 bilionów
          złotych.
          15. Afera rublowa, transfer z b. NRD. Straty Skarbu państwa 12 bilionów złotych.
          16. Afera Art-B w tym zniszczenie Ursusa. Straty 20 bilionów złotych.
          17. Afera paszportowa, machloja polskich żydów MSW z angielskimi żydami.
          Wydmuchanie Państwowej Wytwórni Papierów Wartościowych. Straty Skarbu Państwa
          16 milionów dolarów (US)
          18. Afera z zakupem śmigłowca Bella. Machloja amerykańskich żydów z polskimi
          żydami. Za zniszczenie polskiego przemysłu lotniczego, nasi rodzimi
          targowiczanie pobrali 5 milionów dolarów łapówki. Z tego powodu 70 tysięcy
          polskich robotników (wysoko wykwalifikowanych) poszło na bruk. Zdolność obronna
          Polski została obniżona. Zniszczono fabryki przemysłu lotniczego i obronnego,
          które były wybudowane po 1918 roku z inicjatywy Kwiatkowskiego (COP) i
          wysiłkiem całego Narodu. Budowa COP – u miała na celu przygotowanie Polski
          przed agresją Hitlera i Stalina. Straty 100 bilionów złotych.
          19. Ograbienie Polaków przez odebranie działek budowlanych, ziemi, lokali
          handlowych, placów prawowitym właścicielom. Tylko w Warszawie odebrano 20
          tysięcy działek, które prawem Chazuka przydzielono oczywiście tylko żydom i
          masonom. Np., przy ul. Sobieskiego, Nowoursynowskiej, Wolicy i wielu
          dzielnicach Warszawy i kraju. Przy Al. Wilanowskiej w Warszawie na terenie
          odebranych bezprawnie działek nomenklatura PZPR wybudowała przepiękne wille o
          czerwonych dachach. Społeczeństwo Warszawy nazywa ten super ekskluzywny
          zakątek “Zatoką Czerwonych Świń”. Należy do tego jeszcze dodać, że Kiszczak i
          jego kolesie żydowskiego pochodzenia (sama generalicja i pułkownicy), budowali
          wille siłami żołnierzy poborowych. Budynki te potem sprzedali po spekulacyjnych
          (przepraszam rynkowych) cenach, an czym zarobili po 100.000 dolarów. Straty w
          skali kraju 10 bilionów złotych.
          20. Pozbawienie Polaków poszkodowanych przez Trzecią Rzeszę Niemiecką
          odszkodowań za roboty przymusowe i obozy pracy przymusowej w czasach okupacji.
          Straty 500 miliardów Marek
          21. Koszty stanu wojennego poniesione przez żydo – generalską mafię w obronie
          swych mafijnych interesów. Straty ekonomiczne 25 miliadrdów dolarów (US).
          22. Koszty utrzymania mafijnego PRONU przez 10 lat 10 bilionów złotych.
          23. Machloje z przekształceniem 1600 największych fabryk polskich. Odebranie
          Narodowi i przekazanie obcym. Straty astronomiczne. Jest to powtórka bitwy o
          handel z czasów żyda Minca w latach 1945-1949.
          Straty 100 bilionów złotych.
          24. Bizantyjska rozrzutność w kancelariach prezydenta i jego dworu.
          Rozpłynięcie się majątku po byłym PZPR. Około 100 zabytkowych pałaców i
          ukrytych pieniędzy na różnych kontach przepadło FON. Straty 10 bilionów złotych.
          25. Zniszczenie ciężkiego przemysłu zbrojeniowego. Porwanie 6 handlowców w celu
          wyeliminowania Polski z arabskich rynków zbytu. Pozbawienie Polski taniej ropy
          z Iraku i eksportu budownictwa. Straty z tytułu utraty rynków arabskich – 10
          miliardów dolarów.
          26. Rakietowa machloja polsko-żydowskich generałów z żydo-sowieckimi generałami
          na zakup od sowietów przestarzałych rakiet na wyposażenie Wojska Polskiego.
          Fakty te opisywał i wyliczył straty płk. Rajski (“Nowy Świat” z 11.03.1992).
          Polska zapłaciła za złom rakiet. Strata 60 miliardów dolarów.
          27. Grabież 6 ton złota plus monety o wartości numizmatycznej, znalezione
          zostały w 1982 roku w Lubiążu na Dolnym Śląsku. Poszukiwań dokonali saperzy WP
          oraz lotnictwo LWP za cenę ogromnych kosztów. Znaleziony skarb został
          przekazany do żydowskiego banku “Złoty Cielec” – jako własność “Sanchedrynu”
          (Tajny Rząd żydowski). Monetami srebrnymi i złotymi podzielili się
          wtajemniczeni mafiosi wybranego narodu “cyklistów”: Jaruzelski, Poradko,
          Kiszczak, Barański, oficerowie SB: Siorek, Liwski i Zbigniew Dzięgielewski,
          gen. Bula. Resztki tego złota w ilości 2 kg odkryła przypadkowo służba
          porządkowa w piwnicach Belwederu, które zapomniał gen. Jaruzelski. Ciekawe?.
          Który to Rasputin ukrył złoto? Fakty te opisał “Wprost” z 7.06.1993.
          Wojskowa Prokuratura w Warszawie na podstawie prawa mojżeszowego urwała “łeb”
          sprawie. Straty skarbu państwa – 6 ton złota plus monety złote i srebrne.
          28. Na koszta kampanii wyborczej w wyborach 27 października 1991 roku –
          Komitety Wyborcze (te wtajemniczone) pobrały pożyczki w NBP w wysokości 6
          bilionów złotych. Pieniędzy tych nie zwrócono do banków do dnia dzisiejszego.
          Na interpelację poselską w tej sprawie Salcia Waltz wykręciła się tajemnicą
          bankową. Według Salci Waltz Polski Naród nie może dowiedzieć się prawdy o tym,
          jak jest okradany. Właśnie za te ukradzione Polakom pieniądze oplakatowano
          rabinami całą Polskę. Za te pieniądze wybraliśmy 70% “Knesetu” (parlament
          Izraela) a nie polski Sejm.

          29. Afera Gawronika, który do spółki z płk. Grzybowskim z Wojsk Ochrony
          Pogranicza, w noc sylwestrową 1988/89 rękami żołnierzy poborowych pobudowali 80
          kantorów wymiany walut na granicach PRL. Wszystkie zezwolenia Gawronik załatwił
          o godz. 24 w nocy. Polski Kowalski na taką decyzję administracyjną czekałby
          miesiące a nawet całe lata. Afera Gawronika mogła być zrealizowana, bo była
          wykonywana w interesie “Złotego Cielca” i do Spółki z ówczesnym ministrem
          finansów, który uprzedził Gawronika o wprowadzeniu wolnej wymiany walut.
          Łącznie afery Gawronika Art-B, Ursus, kantory przekraczają sumę 5 bilionów
          złotych.

          30. Afera dewizowa biznesmena z żelaza. Kazimierz Janosz do spółki z I
          Departamentem MSW przywiózł z przemytu 200 kg złota. Złoto to rozpłynęło się w
          depozycie MSW. Zapytajcie Milczanowskiego jakie to krasnoludki ukradły omawiane
          złoto. Strata skarbu państwa wynosi – 200 kg złota.

          31. Afera pomocy dla bezrobotnych?
          Polska otrzymała rzekomą pomoc dla bezrobotnych z banku “Złoty Cielec” w
          wysokości 100 milionów dolarów na lichwiarskie procenty. Z tej sumy aż 30
          milionów (USD) wypłacono doradcom zachodnim. Polscy bezrobotni z tych pieniędzy
          nie otrzymali ani centa. Właśnie za pieniądze dla bezrobotnych bawią się
          zagraniczni doradcy w hotelu “Mariot”. Miesięcznie ich wynagrodzenie wynosi 40
          tys., dolarów. Fakty te omówił w “Listach o gospodarce” red. Bober w styczniu
          1994 roku. Straty Skarbu Państwa wynoszą 100 milionów USD kredytu plus odsetki
          (lichwa) = 100 milionów USD.
          32. Afera banku śląskiego. Dwaj żydzi Kowalec i Borowski rąbnęli z banku
          śląskiego 10 bilionów złotych. Nie podlegają sądowej odpowiedzialności,
          ponieważ jako wybrańcy narodu są wyjęci spod polskiego prawa. Podlegają pod
          prawo Mojżeszowe. Straty Skarbu Państwa – 10 bilionów złotych.
          Razem straty Skarbu Państwa wynoszą:
          954 bilionów złotych, 6 ton 200 kg złota, 18 tysięcy dukatów, 500 miliardów DM,
          95 miliardów 20 milionów USDolarów.

          • sredni4 Re: LECHU RATUJ !!!!!! 30.08.05, 14:16
            W tym strasznym rejestrze kryje się przyczyna polskiego kryzysu i luka w
            budżecie państwa. Wartość zagrabionych walorów dewizowych przekracza dwukrotnie
            roczny budżet państwa.

            Gdyby rząd Polski powołał specjalne organa w tej sprawie i odzyskał zagrabione
            fundusze, to Polska znajdowałaby się z zgoła odminnej sytuacji (przy
            jednoczesnym zreformowaniu systemu monetarnego likwidującego całkowicie
            żydowską lichwę).
            Niestety! Żydzi prokuratorzy urywają łeb lub nie wszczynają śledztwa w każdej
            sprawie, gdzie sprawcami są żydzi, bo prawo Mojżeszowe (tj. prawo talmudu) jest
            nadrzędnym prawem nad polskim prawem tubylczym. Bezczelność i arogancja
            żydostwa sprawującego okupacyjną władzę nad Polskim Narodem doszła do zenitu.
            Jesteśmy świadkami przerażającego, totalnego rozszarpytania żywego jeszcze
            organizmu naszej drogiej Ojczyzny przez rodzime i obce hieny, szakali. Polska
            obecnie dzieli się na małą grupkę zaprzedanych targowiczan, mafijnie
            zorganizowanych i całą resztę zagubionego społeczeństwa, totalnie okłamywanego
            i okradanego.

            Prożydowski “Bolek” zapewnił ciągłość władzy masońsko-żydowskiej. Kolejne rządy
            żydo-solidarnościowe i żydo-postkomunistyczne wielce się napracowały nad
            zniszczeniem Polski. Przemysł legł w gruzach, ziemia nie zaorana, miliony
            bezrobotnych, bandytyzm, bezdomni, narokomani. Polski szabes-goje, żydowscy
            klakierzy, folksdojcze niemieccy już mogą przystąpić do nauki języka
            hebrajskiego i niemieckiego w celu zapewnienia kadr dla uzurpatorów władzy nad
            polskimi gojami. Uniwersytety dla Polaków będą niedostępne z powodu wysokich
            opłat. Polakom wystarczy szkoła podstawowa. Obszar Polski ma być oczyszczony i
            przygotowany jako przestrzeń życiowa dla kolonistów niemieckich i żydowskich.

          • sredni4 Re: LECHU RATUJ !!!!!! 30.08.05, 14:17
            Rok 1944/45
            Jałta – Poczdam. Na nic zdały się ofiary bohaterskich żołnierzy walczących na
            wszystkich frontach wojny. Na nic 50 milionów zabitych w 25 milionów kalek. Na
            nic Karta Atlantycka z 1941 roku. Podeptane zostały wszystkie prawa, traktaty,
            gwarancje o nietykalności granic, moralność i honor. Najpierw w Teheranie w
            tajemnicy, a potem w Jałcie i Poczdamie oficjalnie zjechało się trzech
            czołowych masonów świata: Churchill, Roosevelt i “batiuszka” Stalin po to, by
            gwałcąc wszelkie prawa narodów do wolności, rzucić w paszczę Bestii masońskiej
            czyli ZSRR aż 10 państw narodowych, zamieszkałych przez 100 milionów ludzi.
            Jednocześnie przez radio BBC i Wolną Europę ci sami masońscy faryzeusze wzywają
            do obrony wolnego świata i oporu przeciwko sowieckiemu komunizmowi. W wyniku
            tej żydowsko-masońskiej prowokacji tylko w Polsce już po 1944 roku zginęło z
            rąk żydowskiego UB, NKWD ponad 300 tysięcy osób.

            Rok 1980.
            Organizuje się “Polska Opozycja” tzw. KOR – Komitet Obrony Robotników
            i “Solidarność”. Kogo tam nie ma? Sama mafia z loży “Kopernik”, “Dominikanie”,
            Komandosi, byli agenci Sierowa, Koncesjonowani opozycjoniści “Słowa
            Powszechnego”, stypendyści lóż masońskich. Drugie pokolenie Kombudu, KPP, PPR,
            WKPb. Słowem cała kolekcja politycznych agentów.

            Za 100 milionów USDollars łapówki od zachodnich masonów, nasi rodzimi
            targowiczanie, zdrajcy, potomkowie z Kombudu, KPP, stają na czele
            ruchu “Solidarność”. A z 10 milionów Polaków zafascynowanych hasłami narodowymi
            i religijnymi Solidarności nie dostrzegało, kto faktycznie przejmuje
            kierownictwo nad tym ruchem. To im ma być przyznana władza, rzekomym liderom
            niepodległościowym. Farsa “okrągłego żłobu” ma być tak przeprowadzona, aby
            władzę przekazać całkiem w nowe ręce, ale w taki sposób, by pozostała w tych
            samych rękach. Prasa krajowa i zachodnia żydo-masońska po tysiąc razy nagłaśnia
            i wmawia Polakom”prawicowe” nazwiska: Mazowiecki, Michanik, Kuroń, Blumsztajn,
            Geremek, Bujak, Lipiński, Boni, Borusewicz, Milewski, Janas, Kuratowska,
            Turowicz, Wałęsa i dziesiątki podobnych nazwisk agentów i ich synów Dawidowych –
            rzekomych bojowników za Boga, Wiarę i Ojczyznę. Polacy totalnie ogłupieni
            wznoszą palce do góry w ekstazie – pokazując literę V – masoński znak i kładą
            na tacę wory pieniędzy, setki, miliardy, biliony. Często ostatni grosz. Ekstaza
            szaleństwa i euforia sięgały zenitu. Rewolta jest starannie przygotowywana
            przez władzę KC PZPR i Biuro Polityczne. Za poligony doświadczalne wykorzystano
            rewolty z lat: 1956, 1968, 1976, 1980. Mamy do czynienia z prowokacją
            polityczną na gigantyczną skalę. Powtórka szaleństwa z Gomułką z 1956 roku
            udała się na 5-kę.
            W końcu 1981 roku sytuacja w Polsce wymyka się spod kontroli spiskowców. W 10
            milionowej “Solidarności” żydostwo straciło panowanie. W
            kierownictwie “Solidarności” dochodzą do głosu autentyczni Polacy, żydzi
            krzyczą: aj waj, giewałt! Co robić? Inicjatywę przejmuje w swoje ręce
            masoneria – profesorowie: A. Gieysztor, Janusz Tazbir, Stefan Kieniewicz,
            Stanisław Stomma, Janusz Ziółkowski, ksiądz Bronisław Dembowski, ks. Tishner,
            Bronisław Geremek, Marcin Król, Bogdan Cywiński, Jerzy Turowicz i Michnik.
            Postanowili oni zamrozić sytuację w Polsce. Konferencja odbyła się w dniach
            3.11 – 7.11.1981 roku.

            To oni wydali decyzję o stanie wojennym. Jaruzelski wykonał tylko polecenie
            loży masońskiej. Polskim autentycznym patriotom żydowscy adwokaci podsuwają
            myśl o wyjeździe z Polski na Zachód. Szczególnie aktywni w tych pomysłach byli
            mec. Olszewski i prof. Chrzanowski. Reszty dokonały groźby i presje stosowane
            przez organa naszej “polskiej władzy”. W wyniku tak skoordynowanych działań
            żydostwo utrzymało władzę nad “Solidarnością”, zaś 800 tysięcy kwiatu polskiej,
            na wskroś patriotycznej młodej inteligencji zmuszono do wyjazdu za granicę.

            Taka jest prawda o stanie wojennym. Reszta jest kłamstwem i oszustwem. Armia
            Czerwona nie musiała do Polski wchodzić, bo przecież ona u nas była od 1945
            roku w wystarczającej ilości do zdławienia niepokornych w “przywiślańskim
            kraju”.

            Jakżesz był wielki bezwstyd A. Wielowiejskiego – sekretarza KIK-u, atrapy
            kryjącej mafię, a polegał on na tym, że na oczach całej Polski perfidnie
            sfałszował wybór Jaruzelskiego na prezydenta. Była to nagroda mafii za wzorowe
            wykonanie rozkazu o stanie wojennym. Niewielu zdawało sobie sprawę z
            błazeństwa, z tej sceny tragicznego kabaretu.
            Ukoronowaniem tej farsy dla wtajemniczonych mafiozów, był bruderszft Michnika z
            Jaruzelskim w Paryżu. Ilu Polaków zna prawdę tego chocholego tańca? Hitler-
            Stalin nie zniszczyli Polski w takim stopniu, jak dokonali tego żydo-
            solidarnościowi masoni.
    • badziewiak_leon Re: LECHU RATUJ !!!!!! 30.08.05, 15:46
      Najbardziej wstrząsnął mną fakt, że żydo-masoni posłużyli się królem cyganów ze
      wsi Popowo. Muszę chyba kropnąć sobie pół litra waleriany na uspokojenie.
      • falanga1 Re: LECHU RATUJ !!!!!! 30.08.05, 22:16
        BŁA CHA CHA, dobre. Kto to napisał?? Chyba jakiś żydowski prowokator. Nie
        wyszło Ci, za długie. Tylko dwie osoby to przeczytały i po prowokacji. I znowu
        premię diabli wzięli.
    • Gość: Z.K Re: LECHU RATUJ !!!!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.09.05, 11:17
      Lech czy Bolek.

      Będzie chyba dużym truizmem stwierdzenie, że obecnie żyjemy w takich czasach,
      iż niewiele może nas zdziwić albo zaskoczyć. Jak się tak dobrze rozejrzeć
      dookoła, to widać jak na dłoni, że już mało zostało z normalności, wliczając w
      to aktualnego premiera Australii. Niemniej list Pana S. Gotowicza, wydrukowany
      na pierwszej stronie Tygodnika Polskiego (numer 9) w sprawie zaproszenia byłego
      prezydenta tzw. III Rzeczpospolitej na dożynki do Australii wstrząsnął mną
      potężnie. Przeżyłem szok co, po pierwsze, w moim wieku jest sprawą
      niebezpieczną z punktu widzenia zdrowia ogólnego ze szczególnym uwzględnieniem
      kondycji psychicznej. Po drugie zaś list ten potężnie zachwiał moją wiarą nie
      tyle w mądrość rodaków ile w ich podstawowe poczucie honoru i godności
      osobistej. Tak się bowiem składa, że kiedy przyjrzeć się naszej historii to być
      może nie zawsze działaliśmy mądrze ale honoru to Polakom nigdy nie brakowało
      co, jakby nie było, jest powodem do narodowej dumy. A teraz okazuje się, że są
      wśród nas ludzie, którzy albo kompletnie nie zrozumieli co się wydarzyło w
      Polsce w ciągu ostatnich 13 lat albo są totalnie wyprani z resztek godności i
      dumy narodowej. Osobiście żywię cichą nadzieję, że to pierwsze bowiem brak
      wiedzy zawsze można nadrobić czego nie można powiedzieć o honorze.

      W tej sytuacji niech mi będzie wolno przypomnieć tu garść informacji z życia
      byłego prezydenta Wałęsy, które być może są niektórym z nas mało znane.

      Swego czasu Lech Wałęsa wystosował list otwarty do M. Krzaklewskiego, wtedy
      przewodniczącego NSZZ „Solidarność”. W konkluzji tego dokumentu dowiedzieliśmy
      się, o co tak naprawdę mu chodzi. Mianowicie o to, że “jeśli w kierownictwie
      AWS zabraknie woli zmian, będę zmuszony odwołać się do opinii publicznej i
      podjąć się dzieła odbudowania wyborczego zaplecza prawicy”.

      Lech Wałęsa dobrze wiedział co mówi. Nikt bowiem tak jak on nie przyczynił się
      do zniszczenia antykomunistycznej prawicy w Polsce. W świetle jego całej
      działalności, osobiście odebrałem ten list jako jedną z najwyższych form
      bezczelności.

      Kariera tego chłopo – robotnika z Wybrzeża zaczęła się w momencie, kiedy to
      Pan Andrzej Gwiazda, założyciel Wolnych Związków Zawodowych, latem 1978 roku
      wspomniał przy podsłuchu: „minęło już trzy miesiące (działalności WZZ – przycz.
      mój) i nikt z Komitetu Strajkowego z grudnia 1970 do nas się nie zgłosił.”
      Warto tu też przypomnieć, że L. Wałęsa był aktywny w tymże Komitecie. Nie
      upłynęło kilka dni, kiedy w kościele Mariackim, gdzie WZZ organizowały wspólne
      modlitwy w intencji więźniów politycznych, podszedł do państwa Gwiazdów nikomu
      wtedy nie znany Wałęsa i buńczucznie oświadczył: „co wy tu tak słabo działacie,
      trzeba wziąć się do kupy i zacząć organizować opozycję.”

      Ze wspomnień tegoż Andrzeja Gwiazdy (swego czasu publikowanych na łamach
      Tygodnika) jasno wynika, że Lech Wałęsa kilkakrotnie potwierdził fakt swej
      współpracy z Bezpieką. Między innymi rozpoznawał dla niej głosy kolegów nagrane
      na taśmach magnetofonowych ze strajków Grudnia 70, ich twarze ze zdjęć itd. W
      ten sposób identyfikował robotniczych przywódców, którzy płacili potem straszną
      cenę za wolnościowy zryw.

      W sierpniu 1980 roku, trzeciego dnia strajku w Stoczni Gdańskiej, Wałęsa nie
      wpuścił na salę obrad Andrzeja Gwiazdy, głównego architekta tamtych zdarzeń.
      Jak powiedział p. Andrzej przez głośniki tylko usłyszeli, że Wałęsa podpisał
      porozumienie z dyrektorem stoczni po czym oznajmił, że to koniec strajku i
      zaraz zaczął śpiewać “Jeszcze Polska nie zginęła”. Bogdan Lis, bliski
      współpracownik Gwiazdy z Elmoru i współzałożyciel Międzyzakładowego Komitetu
      Strajkowego uważa, że Wałęsa doskonale wiedział co robi, prąc do zakończenia
      strajku ze wszystkich sił. Przecież osobiście, przez głośniki, nakłaniał
      robotników do opuszczenia stoczni. Jeżeli komukolwiek wtedy zależało na szybkim
      ugaszeniu strajku to tylko PZPR, choć nie koniecznie Służbie Bezpieczeństwa.

      Mówi pani Ania Walentynowicz, święta Solidarności: “kiedy weszłam na salę
      obrad, zorientowałam się, że Wałęsa sam, bez jakichkolwiek konsultacji, odwołał
      strajk. Poczułam się wtedy jak zbity pies.” Wtedy też po raz pierwszy ktoś
      krzyknął głośno w kierunku Wałęsy: “zdrada”. Na szczęście Alina Pieńkowska wraz
      z A. Walentynowicz zdołały zatrzymać cześć opuszczających już stocznię
      robotników.

      Po pomyślnym zakończeniu strajków w całej Polsce, powstała Krajowa Komisja
      Zakładowa NSZZ Solidarność z siedzibą w Gdańsku. Tam też, zaraz na początku jej
      działalności, zgłosił się pewien taksówkarz o nazwisku Mieczysław Wachowski.
      Powiedział, że chciałby przysłużyć się sprawie i chętnie by woził
      przewodniczącego Wałęsę swoim samochodem na co zresztą tenże ochoczo wyraził
      zgodę. Niemniej, już po kilku dniach członkowie Komisji Krajowej zostali
      poinformowani, że mają do czynienia z kapitanem Służby Bezpieczeństwa, o czym
      natychmiast poinformowano Wałęsę. Ten zaś w odpowiedzi oświadczył, że Wachowski
      będzie jego szoferem tak czy inaczej, nawet jeśli będzie musiał płacić mu z
      własnej kieszeni. I tak też się stało. Jak była rola Wachowskiego przy boku
      prezydenta Polski, nie trudno się domyślić. Moim zdaniem, Służba Bezpieczeństwa
      nie tyle nie dowierzała Wałęsie ile wiedziała dokładnie, jakie są jego
      możliwości intelektualne i w związku z tym musiała mieć koło niego kogoś, kto
      by miał na niego oko.

      W 1992 roku Jan Parys, szef Ministerstwa Obrony Narodowej, zdymisjonował wice-
      admirała Piotra Kołodziejczyka. Chodziło o reorganizację armii i stopniowe
      usuwanie z niej starych generałów, szkolonych w Moskwie, co do których mogło
      istnieć podejrzenie, że są lojalni tylko w stosunku do dawnych, sowieckich
      układów. Poza tym wiadomo było, iż pewna część wyższych oficerów Ludowego
      Wojska Polskiego była agentami KGB i jako tacy mogą być szantażem zmuszani do
      dalszej współpracy. To posunięcie J. Parysa spowodowało gwałtowny sprzeciw
      prezydenta Wałęsy, który wraz z post-komunistami wystąpił w obronie
      Kołodziejczyka. Jak potwierdził to sam J. Parys, od tego czasu rozpoczęły się
      wspólne naciski na rząd Jana Olszewskiego ze strony kancelarii prezydenta i ex-
      bolszewików, skupionych w Sojuszu Lewicy. Chodziło oczywiście o jego jak
      najszybsze usunięcie z rządu. I wkrótce tak też się stało. Nie ulega też
      najmniejszej wątpliwości, że to tylko Rosja mogła być wtedy zainteresowana
      pozostawieniem Kołodziejczyka u steru Polskiej armii. Jan Parys, jedyny
      człowiek który próbował zreorganizować Polskie wojsko, musiał odejść. Po nim
      nastał Janusz Onyszkiewicz, były KOR-owiec, jeden z najbardziej
      niekompetentnych ministrów ale w zdumiewający sposób “długowieczny”. Chyba
      jedynym powodem do chwały Onyszkiewicza może być tylko to, że był on najlepszym
      alpinistą wśród Polskich polityków. Natomiast nie sądzę, żeby był najlepszym
      politykiem wśród alpinistów.

      W tym samym 1992 roku Rosjanie dążyli do zamiany swych baz woskowych w Polsce
      na tzw. joint venture z Polakami. Nie trzeba było być specjalnie bystrym by
      wiedzieć, że dawałoby im to szansę na pozostawienie struktur wywiadowczych,
      zaplecza dla działań KGB oraz raz na zawsze sankcjonowałoby to obecność dużych
      grup Rosjan na Polskiej ziemi. Rząd Jana Olszewskiego kategorycznie odrzucił tę
      propozycję, co znowu spotkało się z ostrym sprzeciwem prezydenta Wałęsy. Targi
      w tej sprawie pomiędzy kancelarią prezydencką a Radą Ministrów trwały dość
      długo i nie trudno chyba domyśleć się z jakiego powodu L. Wałęsa chciał tych
      spółek z Rosjanami.

      • Gość: ZK Re: LECHU RATUJ !!!!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.09.05, 11:18
        Natomiast bodajże najbrudniejszą robotę wykonał ten półpiśmienny prezydent
        Polski 4 czerwca 1992 roku. Wtedy to, na wniosek sejmu, Antoni Macierewicz,
        minister spraw wewnętrznych, przedstawił listę tajnych współpracowników SB,
        członków parlamentu. Poseł Kazimierz Świtoń oznajmił wówczas publicznie, iż na
        liście agentów Służby Bezpieczeństwa znajduje się także Lech Wałęsa, zakodowany
        jako tajny współpracownik “Bolek”. I wtedy stała się rzecz dziwna. W przypływie
        paniki Wałęsa przyznał, że podpisał 3 czy 4 papiery w grudniu 1970 roku i
        jasnym było, że te dokumenty to było zobowiązanie się do współpracy z SB .
        Niemniej nie dość, że to przyznanie się do winy nigdy nie zostało opublikowane
        w mediach, to w około dwie godziny później ukazało się inne oświadczenie
        prezydenta, w którym zapierał się wszystkiego i jednocześnie zarzucał
        Macierewiczowi, iż sfabrykował listę. Jednocześnie Lech Wałęsa zwrócił się do
        sejmu z wnioskiem o natychmiastowe odwołanie pierwszego od 47 lat w miarę
        patriotycznego rządu Polskiego. Wiedział też dobrze, że pod jego wnioskiem
        podpiszą się liderzy post-komunistów, ludowcy z Pawlakiem na czele,
        Konfederacja Polski Niepodległej z Moczulskim, który zresztą też był na liście
        agentów oraz Unia Demokratyczna z Tadeuszem Mazowieckim jako przewodniczącym. W
        takim układzie sił polityczno-mafijnych, na oczach całej Polski i w ciągu
        jednej nocy, Lech Wałęsa wykończył rząd Jana Olszewskiego tylko dlatego, że
        zaczynał on dawać nadzieję na dekomunizację, podstawową uczciwość polityczną
        oraz sprawiedliwość społeczną. Jasna sprawa, że taki rozwój sytuacji godziłby
        bezpośrednio w agentów SB.

        Jak kilkakrotnie potwierdził to publicznie Lech Kaczyński, w pewnym czasie
        bliski współpracownik Wałęsy i szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego w latach
        1990 – 91, “Lechu” od początku postawił na dawny układ komunistyczny, na SB-
        eckie powiązania. Mam też nagraną na taśmie wideo wypowiedź L. Kaczyńskiego,
        gdzie mówi on o tym, iż mało kto wiedział ale prezydent utrzymywał stałe
        kontakty z byłymi wysokimi oficerami SB, z kontrwywiadem wojskowym, który wtedy
        był przecież kontrolowany przez KGB. Spotkania te miał zawsze organizować
        Mieczysław Wachowski. Drogi Lecha Kaczyńskiego i Wałęsy ostatecznie rozeszły
        się, gdy po puczu Janajewa w Moskwie, prezydent zwrócił się oficjalnie do
        Jaruzelskiego i Kiszczaka z prośbą o konsultacje. Oczywiście obaj
        byli “czynownicy” sowieccy doradzali wysłanie depeszy gratulacyjnej do
        Janajewa, zatwardziałego komunisty. Ponoć Wałęsa nie zdążył z pocztą, kiedy
        okazało się, że Jelcyn wygrał wewnętrzne porachunki w Moskwie. Wiadomo też, że
        w trakcie puczu Janajewa, Wachowski nie opuszczał swego szefa na krok ani w
        dzień ani w nocy.

        Innym ciekawym przyczynkiem historycznym z tamtych czasów jest sprawa
        przemówienia, jakie Wałęsa wygłosił w Brukseli, w siedzibie NATO. Wcześniej, w
        Polsce, uzgodniono, że znajdzie się w nim jasna wykładnia stosunków Polsko -
        Rosyjskich, opartych głównie na poszanowaniu wzajemnej suwerenności. Otóż w
        swoim przemówieniu Wałęsa pominął tę kwestię a później okazało się, że to
        właśnie Wachowski wykreślił mu ją z gotowego już skryptu. Ano, kapitan SB w tym
        czasie był ważniejszy od prezydenta Polski razem do kupy wziętego z rządem. Nie
        wykluczone, że powodem takiej sytuacji był fakt, iż ten kapitan SB wiedział
        dokładnie gdzie jest teczka “Bolka”, która w jakiś tajemniczy sposób zniknęła z
        archiwów MSWiA.

        Waldemar Łysiak powiedział kiedyś, że: “Dołęga-Mostowicz (autor Nikodema Dyzmy)
        był wielkim prorokiem, bowiem cała książkę poświęcił L. Wałęsie i to na wiele
        lat przed jego urodzeniem”. Napisał też W. Łysiak w 1993 roku list otwarty,
        zaadresowany do lokatora Belwederu: “Namiętność do przebywania w światłach
        rampy, umiejętność zrzucania z szachownicy pionków, biegłość w czarowaniu mową-
        trawą o własnym posłannictwie i w tasowaniu kart „z rękawa”, wreszcie
        nielojalność wobec ludzi, a stałość w noszeniu Bogurodzicy przy klapie – to za
        mało, aby być mężem stanu i prezydentem państwa”. W jeszcze innym liście
        otwartym Anna Walentynowicz wzywała Lecha Wałęsę do ujawnienia prawdy o jego
        kontaktach ze Służbą Bezpieczeństwa, o tym, że nie przeskoczył muru Stoczni
        Gdańskiej, tylko został dowieziony tam motorówką Marynarki Wojennej. Domagała
        się też od niego powiedzenia całej prawdy o orgiach seksualnych, organizowanych
        mu w Belwederze przez “kapciowego” Wachowskiego. Oczywiście, na żaden z tych
        listów Lech Wałęsa nie odpowiedział.

        Nie od rzeczy będzie tu też przypomnienie, że planowany przyjazd W.
        Jaruzelskiego, Cz. Kiszczaka, L. Wałęsy oraz kilku innych zdrajców narodu
        Polskiego na konferencję zorganizowaną przez University of Michigan w dniach 7 –
        10 kwietnia 1999 roku nie nastąpił. Stało się tak w wyniku zdecydowanej akcji
        Polonii Amerykańskiej pod hasłem „NOT WELCOME”.

        Z tej samej Ameryki inny przykład. Otóż po czerwcowym zamachu stanu, którego
        ofiarą padł gabinet J. Olszewskiego, z USA wyszedł komunikat, podpisany przez
        Edwarda Fijałkowskiego, byłego przewodniczącego Obywatelskiego Komitetu
        Wyborczego Lecha Wałęsy. Z tegoż komunikatu dowiadujemy się, że Wałęsa
        kompletnie stracił zaufanie amerykańskiej Polonii, która wzywa go, by jako
        zdrajca natychmiast złożył swój urząd.

        W świetle tego wszystkiego, co tu dotychczas napisałem, jako igraszkę ze
        sprawiedliwością można uznać ułaskawienie przez prezydenta Wałęsę mafijnego
        bossa w Polsce, nijakiego Andrzeja Zielińskiego „Słowika”, jednego z szefów
        wyjątkowo brutalnej mafii pruszkowskiej.

        Oczywiście, zawsze pozostaje pytanie, czy Lech Wałęsa to słynny już „Bolek”,
        tajny współpracownik Służby Bezpieczeństwa, jako, że teczki ze stosownymi
        dokumentami jak dotąd nie ujawniono. Osobiście sądzę, że to nie ma w tej chwili
        najmniejszego znaczenia. Obecną, tragiczną sytuację Polski na wszystkich
        frontach, zawdzięczamy między innymi Lechowi Wałęsie i nie ma w tej sprawie
        najmniejszych wątpliwości. Wałęsa odegrał taka samą rolę, jaką swego czasu grał
        niejaki Bolesław Bierut, agent NKWD, wyjątkowo podła kreatura. On też przez
        pierwszych kilka lat udawał bezpartyjnego polityka i nawet publicznie pokazywał
        się na Mszach Świętych. Chodziło oczywiście o wyprowadzenie w pole
        społeczeństwa aż do czasu, kiedy bolszewicki uchwyt na polskim gardle będzie
        wystarczająco mocny. I są tu dwie szkoły czy też dwa różne punkty widzenia na
        ten temat. Jedna z nich twierdzi, że Wałęsa wraz z resztą KOR-owskiej mafii
        plus ex-bolszewicy Polski zdradzić nie mogli bo od początku byli naszymi
        wrogami. Żeby coś lub kogoś zdradzić, trzeba najpierw być po ich stronie.
        Natomiast ja osobiście skłaniam się ku drugiej szkole, która mówi, że jeśli
        ktoś wychował się na polskiej ziemi to ma wobec niej jakiś podstawowy dług
        wdzięczności. Dlatego uważam, że miejsce tych ludzi jest poniżej robaków,
        żyjących w brudzie szamba. Dlatego też tak bardzo wstrząsnęła mną wiadomość, że
        Wałęsa ma być goszczony na ziemi australijskiej przez naszych rodaków.

        Nie ulega też wątpliwości, że w historii Polski było wielu zdrajców i nie
        jesteśmy pod tym względem ani gorsi ani lepsi niż reszta świata. Ale chyba nie
        ma takiego drugiego kraju, gdzie półpiśmienny chłop zostałby prezydentem,
        dostał nagrodę Nobla, sprowadził moralność polityczną do poziomu wojskowej
        latryny, zniszczył narodowy patriotyzm i na dodatek teraz ma własny Instytut.
        Dlatego czasem w środku nocy budzi mnie myśl, która nie chce odejść: ile czasu
        jeszcze musi upłynąć zanim Najjaśniejsza Rzeczpospolita w końcu podźwignie się
        z kolan i wreszcie uprzątnie nasz Polski dom z brudów.

        Zbyszek Koreywo

    • Gość: ABC Re: LECHU RATUJ !!!!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.09.05, 11:40
      TW „BOLEK” – LECH WAŁĘSA, prezydent (1990-1995), ur. 29 września 1943 roku w
      Popowie w woj. włocławskim, syn Bolesława, został zarejestrowany jako tajny
      współpracownik 29 grudnia 1970 roku w Wydziale III KWMO w Gdańsku, nr rej.
      1.12535, kontaktów zaprzestano 19 czerwca 1976 roku. Niezależnie od tej
      prawdziwej teczki prowadzonej do 1976 roku SB sfałszowała w 1982 roku teczkę
      mającą wykazać współpracę Wałęsy po tym okresie. IPN odmówił przyznania Wałęsie
      statusu osoby pokrzywdzonej.

      Wśród doniesieñ agenturalnych zamieszczonych w materiałach sprawy
      obiektowej krypt. “ARKA” dotyczącej Stoczni Gdańskiej im. Lenina i
      zatwierdzonej 22 czerwca 1971 roku znajduje się 15 informacji pochodzących od
      tajnego współpracownika ps. “Bolek” datowanych od 26 maja 1971 roku do 16
      listopada 1974 roku.

      UOP przedstawił Sądowi Lustracyjnemu również analizy SB z 1978 i 1982 r.
      Według jednej z nich, to Wałęsa był tajnym współpracownikiem o
      pseudonimie ,,Bolek'', pozyskanym pod koniec grudnia 1970 r. po masakrze
      robotników na Wybrzeżu. Z analizy wynika, że ,,Bolek'' przekazywał wiele
      informacji służących do rozpracowywania opozycji.Wałęsa donosił na swoich
      przyjaciół i kolegów: Jagielskiego, Szylera, Jasińskiego, Gowlika,
      Karpińskiego, Borkowskiego, Animuckiego, Zarzyckiego, Mioto, Suszka,
      Krukowskiego, Weprzędza, Żmudę i innych. Wynagrodzenie inkasował chętnie. „dał
      się poznać jako jednostka zdyscyplinowana i chętna do współpracy.” „Za
      przekazane informacje był on wynagradzany i w sumie otrzymał 13100 zł,
      wynagrodzenie brał bardzo chętnie.” Powodziło mu się tak dobrze, że w czasach
      powszechnej biedy posiadał samochód; najpierw fiata 125, a później Warszawę i
      Żuka.

      Jak stwierdził Andrzej Gwiazda: „myśmy uznali, że kapusiem był Myszk i w
      związku z tym przestali sprawdzać Wałęsę. Dopiero później okazało się, że obaj
      byli agentami. ... Pamiętam, kiedyś powiedział nam, że po wydarzeniach
      grudniowych 1970 roku, bywał zatrzymywany przez funkcjonariuszy SB i na ich
      polecenie rozpoznawał głosy, nagrane na taśmie magnetofonowej, jak również
      twarze na filmach. W ten sposób identyfikował kolegów, którzy brali czynny
      udział w tamtych wydarzeniach. Na to my mu mówiliśmy: jak mogłeś to robić!? A
      on nam odpowiadał, że władza jest władzą i nie może rządzić jak nie wie ...
      trzeciego dnia strajku Wałęsa znajdował się w otoczeniu agentów bezpieki,
      których myśmy znali. Po stworzeniu Międzyzakładowej Komisji Strajkowej ich
      wszystkich wymienili. ... Teraz wiemy, że Wałęsa zerwał strajk na polecenie
      Kowalczyka a po wyjściu ze stoczni dał się przewerbować na stronę S. Kanii,
      który wtedy chciał usunąć Gierka, w związku z czym zależało mu na kontynuowaniu
      strajku. I to była ta jego zagrywka pokerowa – z Kowalczykiem ale nie z
      bezpieką.”

      Według informacji Ingi Rosińskieji Piotra Rabieja, Lecha Wałęsy w roku 1979
      na jednym z zebrań Wolnych Związków Zawodowych wyznał, że współpracował z
      bezpieką przyznając jednocześnie, że pobierał za to gratyfikacje pieniężne,
      które umożliwiły mu m. in. zakup mieszkania i samochodu. .... odczuwał potrzeby
      wyznawania swoich win, ... klęcząc przed [Kazimierzem] Szołochem, jednym z
      działaczy WZZ i ze łzami w oczach wyznając mu szczegóły donoszenia na kolegów.”

      Według Sławomira Cenckiewicza, "We wrześniu 1980 roku również środowisko
      Jacka Kuronia zamierzało doprowadzić do usunięcia Wałęsy z MKZ jako agenta SB"
      (Oczami bezpieki, Kraków 2004, s. 320-321).

      W sierpniu 2000 Sąd Lustracyjny uznał, że mimo, iż posiada zeznania
      świadków, którzy widzieli własnoręcznie pisane przez Wałęsę donosy i
      pokwitowania pieniędzy, skoro dokumenty te znikły z akt TW „Bolek”, po tym, gdy
      Wałęsa otrzymał teczkę do przejrzenia, jako prezydent państwa (w sprawie
      zaginięcia części materiałów zapadł wyrok sądowy w stosunku do pracownika UOP,
      za zaniedbanie obowiązków służbowych przy udostępnianiu akt Wałęsie), nie ma -
      oprócz wypisu z rejestru byłej SB - jakiegokolwiek dowodu, który potwierdzałby
      fakt współpracy Lecha Wałęsy jako tajnego współpracownika o
      pseudonimie ,,Bolek'' z byłą SB.

      Lech Wałęsa miał poprosić w czasie swojej kadencji o ,,zaplombowaną
      kopertę'' przez innych nazywaną teczką ,,Bolka''. Tuż przed złożeniem urzędu
      zwrócił ją do archiwów z adnotacją ,,nie otwierać bez zgody prezydenta''. Do
      koperty zajrzano dopiero za zgodą prezydenta Kawaśniewskiego. Stwierdzono brak
      kilku dokumentów (potwierdzeń zachowania w tajemnicy rozmów z oficerami SB i
      pokwitowań odbioru pieniędzy). UOP złożył w grudniu 1996 roku doniesienie o
      popełnieniu przestępstwa. Sprawę po roku prokuratura oczywiście umorzyła.

      Sędzia Sądu Lustracyjnego dodał, że materiał dowodowy pozwala
      na ,,graniczące z pewnością stwierdzenie, że najprawdopodobniej materiały
      oryginalne" na temat współpracy Wałęsy nigdy nie istniały: ,,nie ma dokumentów
      pierwotnych, które pozwalałyby stwierdzić, że te kserokopie, którymi sąd
      dysponuje mają jakieś swoje właśnie pierwotne źródło".

      • Gość: ABC Re: LECHU RATUJ !!!!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.09.05, 11:46
        KANCELARIA PREZYDENTA III RP LECHA WAŁĘSY

        1) JANUSZ ALEKSANDER ZIÓŁKOWSKI - sekretarz stanu w kancelarii prezydenta
        (1991-1995). Poz. 64 na Liście Macierewicza. Figuruje w kartotece
        ogólnoinformacyjnej wydz. II BEiA UOP oraz w kartotece komputerowej ZSKO.
        Zarejestrowany przez wydz. II (kontrwywiad) KW MO Poznań pod nr 9645. Nr
        archiwalny 30235/I, data archiwizacji 12.08.74. Miejsce złożenia akt wydz."C"
        KW MO Poznań. Pracując za granicą przeszedł w gestię I Departamentu, jego
        raporty były przekazywane przez oficera prowadzącego bezpośrednio do I Zarządu
        Głównego KGB (wywiad).

        Ziółkowski w 1965 wyjechał do Delhi, a potem do Paryża gdzie pracował i
        donosił w UNESCO do roku 1968, po powrocie do kraju pracował na UAM, od 1972
        roku jako profesor, następnie został dyrektorem Wydziału Rozwoju Kultury UNESCO
        (1973 - listopad 1980), po powrocie został wybrany rektorem UAM (1981),
        współorganizował Konferencję Rektorów Uniwersytetów Polskich, po wprowadzeniu
        stanu wojennego został pozbawiony funkcji rektora, pracował na UAM, był
        przewodniczącym PTS (1983-1989), udzielał się w duszpasterstwie akademickim
        ojców dominikanów w Poznaniu - jedno z głównych ośrodków i miejsc spotkań
        opozycji w Poznaniu, rzecz jasna wziął udział w obradach Okrągłego Stołu, w
        podkomisji d/s nauki, w wyborach czerwcowych 1989 został senatorem III RP.
        Zmarł (2000).

        2) TOMASZ KWIATKOWSKI, szef Kancelarii (maj - sierpień 1995), lustrowany na
        wniosek Rzecznika Interesu Publicznego jako czynny adwokat. Sąd Apelacyjny w
        Warszawie uznał 27 czerwca 2002 roku Kwiatkowskiego za kłamcę lustracyjnego,
        ponieważ był agentem SB w latach 1974-1975, natomiast w latach 1969-1970, gdy
        był studentem, także udzielał SB informacji, ale bez formalnego zarejestrowania
        jako TW-k. Zachowały się dwie teczki. 16 maja 2003 roku Sąd Apelacyjny w
        Warszawie, orzekając w postępowaniu odwoławczym, utrzymał w mocy orzeczenie i 9
        grudnia 2004 roku Sąd Najwyższy oddalił kasację mecenasa.

        3)TW "WIKTOR" - LECH FALANDYSZ, ur. 27 października 1942 roku - 2003,
        podsekretarz stanu (1991-1995), TW-k, później jako TW został zarejestrowany
        przez wydz. III – opozycja KSMO Warszawa pod numerem 6995; Nr archiwalny 9893/I-
        k, data archiwizacji 25.04.1974; powtórnie został zarejestrowany przez Wydz II –
        kontrwywiad SUSW pod numerem 15822; nr archiwalny 15783/I, data archiwizacji
        15.04.1983, co oznacza, że zaprzestał współpracy z kontrwywiadem w 1983 roku.
        Akta archiwalne zachowane. Figuruje w kartotece ogólnoinformacyjnej wydz. II
        BEiA UOP. Zachowała się teczka pracy i teczka personalna TW "Wiktor". Na liście
        Macierewicza poz. 62.

        Od nazwiska TW „Wiktora” pochodzi termin „falandyzacja” prawa czyli tak
        wykrętne tłumaczenie przepisów prwanych by zalegalizować bezprawie; proceder
        ten zaczął się od uzasadnienia, że prezydent Wałęsa miał prawo odwołać swoich
        przedstawicieli w KRRTV Marka Markiewicza i Macieja Iłowieckiego.

        Razem z senatorem Robertem Smoktunowiczem, od 1999 roku TW „Wiktor” był
        właścicielem firmy prawniczej Smoktunowicz i Falandysz (1991-1999 Smoktunowicz
        i Partnerzy). Smoktunowicz był współzałożycielem i członkiem zarządu
        Niezależnego Zrzeszenia Studentów Uniwersytetu Warszawskiego (1980-1983),
        współorganizatorem Komisji Koordynacyjnej NZS w Warszawie oraz strajków
        studenckich na Uniwersytecie Warszawskim (1980-1981), obecnie związany z PO.

        23 listopada 2000 automaty miały zniknąć z barów, stacji benzynowych i
        klubów nocnych. Kiedy prezydent podpisał nowy akt prawny, Izba Gospodarcza
        Producentów i Operatorów Urządzeń Rozrywkowych wynajęła
        kancelarię „Smoktunowicz i Falandysz”. TW „Wiktor” zwołał wówczas konferencję
        prasową, na której przekonywał, że automaty to rozrywka, nie hazard, a ich
        właściciele nie zawsze są związani z mafią. Twierdził, że nowe przepisy
        ograniczają wolność gospodarczą, przygotował dla Izby Gospodarczej Producentów
        i Operatorów Urządzeń Rozrywkowych wniosek zaskarżający przepisy znowelizowanej
        ustawy do Trybunału Konstytucyjnego.

        W lutym 2001 roku kancelaria prawna "Smoktunowicz i Falandysz",
        reprezentująca interesy Gudzowatego, złożyła w Prokuraturze Rejonowej Warszawa
        Śródmieście zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa przez wicepremiera
        Steinhoffa. TW „Wiktor”, jeden z pełnomocników Aleksandra Gudzowatego, uważał,
        że wicepremier zaniedbał obowiązek gospodarności, bo zdecydował się zawrzeć z
        Norwegami droższy niż budowa gazociągu z Niemiec kontrakt na dostawy gazu.
        Chodzi o umowę dotyczącą budowy gazociągu z Norwegi, który miał uniezależnić
        Polskę od dostaw gazu z Rosji,w której to sferze „Bartimpex” Guzowatego jest
        jednym z pośredników.

        4) MIECZYSŁAW WACHOWSKI, ur. 1950 roku w Bydgoszczy, podsekretarz stanu
        (1991-1995)po ukończeniu podstawówki trafił do Technikum Elektryczno-
        Mechanicznego w Bydgoszczy, gdzie chodził do jednej klasy z Andrzejem
        Drzycimskim, późniejszym rzecznikiem prasowym Lecha Wałęsy, wstąpił do Związku
        Młodzieży Socjalistycznej, następnie rozpoczął naukę w Wyższej Szkole Morskiej
        w Gdyni (1970). Nie ukonczył jej jednak i po 2 latach studiów, przerywał je.
        Mimo nieuregulowanego stosunku do służby wojskowej, nie został powołany do
        wojska, ale we wszystkich kwestionariuszach osobowych podaje stopień
        szeregowca. W ciągu trzech lat po przerwaniu studiów, nie był niepokojony przez
        wojsko, a w 1975 został przeniesiony do rezerwy ze stopniem podchorążego
        marynarki bez odbycia służby wojskowej.

        Według Ingi Rosińskieji Piotra Rabieja, Wachowski nawiązał kontakty z WSW w
        WSM (1970); był jednym z pierwszych dwunastu zwerbowanych w tym okresie
        studentów (później 30-35). Zgodę na współpracę wyraził w indywidualnej rozmowie
        z oficerem obiektowym, donosił gdy pracował na praktyce w Wydziale Mechanicznym
        Gdyńskiej Stoczni Remontowej (1970), w połowie 1972 roku przeszedł z Wojskowej
        Służby Wewnętrznej do SB KWMO w Gdańsku. Według Jarosława Kaczyńskiego
        Wachowski brał udział w dyplomowym kursie oficerskim Akademii Spraw
        Wewnętrznych w Świdrze koło Otwocka (21 stycznia - 2 sierpnia 1975), ale do
        zdjęcia z kursu, na którym rozpoznanio Wachowskiego przyznał się komendant
        policji w Lublinie, Arnold Superczyński. Wachowski był Świdrze i kontaktował
        się z uczestnikami kursu. Przebywał tam jednak w innym niż reszta kursantów
        charakterze. Szkolono go wówczas jako „nielegała”, kandydata na niejawny etat.

        Wachowski przyłączył się do opozycji (służbowo?) i rozwoził nakład
        pisma „Bratniack” swoją taksówką, zaprzyjaźnił się z Jerzym Milewskim –
        TW „Franciszek". We wrześniu 1980 roku Wałęsa zatrudnił go w „S” jako szofera,
        a następnie asystenta (początek 1981). Jacek Kuroń, który w 1981 r. na
        podstawie tej samej wiedzy co dziś opowiadał, że Wachowski jest ochroniarzem
        Wałęsy przydzielonym mu przez Kiszczaka, po 1989 roku twierdził, że wszelkie
        kontrowersje wokół Wachowskiego biorą się z tego, że „szofer został
        podsekretarzem stanu”.

        Według publikacji w brytyjskim „Spektatorze”, zachodnie służby specjalne
        wiedzą, że Wachowski od kilku lat jest agentem KGB. W czasie tzw. puczu
        Janajewa Wachowski dał Wałęsie do podpisu wiernopoddańczą depesze do
        zamachowców. W 2005 roku wszczęto śledztwo w sprawie przemytu kokainy z Ameryki
        Płd., w którym podejrzanym jest Wachowski.

        TW „FRANCISZEK” - JERZY JAN MILEWSKI, sekretarz stanu - szef BBN (1991-
        1994).

        TW „FRANKO” - FRANCISZEK CEBULA, „Gazeta Polska” podała, iż w czerwcu 1992
        roku upiekło się kapelanowi Prezydenta RP księdzu Cybuli.

        KO/DI „MUST”- ANDRZEJ MARIAN OLECHOWSKI, doradca ds. gospodarczych
        prezydenta Lecha Wałęsy (1992-93 i 1995).

    • Gość: A.G. Re: LECHU RATUJ !!!!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.09.05, 12:06
      Dotychczas opinia publiczna w krajach zachodnich bez zastrzeżeń przyjmowała
      ocenę wydarzeń w Polsce, propagowaną przez elity rządzące od 1989 roku.
      Obecnie, wobec wyniku ostatnich wyborów i drastycznie spadającej w nich
      frekwencji, lansowana jest teza jakoby Polska posiadała światłe, demokratyczne
      elity oraz ciemne, zdezorientowane społeczeństwo, niezdolne do korzystania z
      dobrodziejstw demokracji. Uważam, że jest wprost przeciwnie co łatwo wykazać
      przypominając znane fakty z ostatniego piętnastolecia.

      W 1980 roku społeczeństwo polskie wytworzyło wszystkie cechy niezbędne do
      sprawnego funkcjonowania w systemie demokratycznym. Z właściwego wszystkim
      ruchom rewolucyjnym altruizmu oraz dążenia do wprowadzenia w życie zasad etyki
      i moralności, powstała zapora dla korupcji urzędników oraz bezwzględne żądanie
      bezinteresowności od wybranych reprezentantów. Niezwykle rozwinięte poczucie
      solidarności spowodowało, że wobec często sprzecznych interesów grupowych
      kompromis stał się codzienną rzeczywistością. Kompromis z przeciwnikiem wpisały
      w etos "Solidarności" strajkowe umowy. Nieustępliwa i gotowa do podjęcia
      największego ryzyka była "S" jedynie w obronie niezależności i wewnętrznej
      demokracji. Tę ocenę potwierdza nawet ówczesny raport MSW przygotowany dla
      sejmu.

      Liczna agentura SB, rozmieszczona na wszystkich szczeblach władz związku,
      okazała się bezradna wobec autentycznej demokracji - członkowie "S" nie
      pozwolili na zmianę linii związku ani na usuniecie z władz ludzi niewygodnych
      Wałęsie. Wobec klęski agentury konieczne stało się zniszczenie demokracji.

      Represje stanu wojennego uniemożliwiły członkom związku zbiorowe kształtowanie
      opinii, podejmowanie decyzji i wybór władz. Podziemne grupy kierownicze
      tworzono w drodze kooptacji działaczy, których Służba Bezpieczeństwa nie mogła
      lub nie chciała aresztować. Przepływ informacji stal się jednokierunkowy: tajne
      gremia kierownicze starały się przekazywać swe opinie za pomocą zachodnich
      rozgłośni i prasy podziemnej. Niemniej, wskutek rozbicia struktur
      ujednolicających stanowisko organizacji - grupy regionalne rozpoczęły działania
      autonomiczne. Wystąpiło szerokie spektrum poglądów i propozycji, metod i
      taktyki zmuszania reżimu do kolejnych ustępstw pod naciskiem społecznym
      (demonstracje, strajki, nieposłuszeństwo obywatelskie itd.) po koncepcje
      państwa podziemnego. Polacy mieliby więc możliwość wyboru wzorców zachowań,
      gdyby nie manipulowanie pomocą z zagranicy.

      Pomimo, iż wszystkie działające grupy podziemne wspólnie
      stanowiły "Solidarność", co znalazło swój wyraz w nazwach (Solidarność
      Walcząca, MRKS), to ogromna, jak na polskie warunki, pomoc finansowa,
      propagandowa i techniczna skierowana została tylko na jedną z nich, tę
      mianowicie, która w 1988 roku usiadła przy "Okrągłym Stole". Struktury podległe
      TKK (Tymczasowa Komisja Krajowa pod przewodnictwem L. Wałęsy) były praktycznie
      jedynym adresatem przysyłanego sprzętu poligraficznego oraz otrzymywały co roku
      sumę równa ok. 30 000 średnich rocznych zarobków (oficjalny biuletyn "Endowment
      of Democracy" za rok 1987 wymienia sumę 1 380 000 USD, nieoficjalne informacje
      Departamentu Stanu - ok. 10 mln USD rocznie, P. Schweitzer w "Victory" podaje 8
      mln rocznie; ciekawe informacje na ten temat zawiera także książka "Konspira").

      Tymczasowa Komisja Krajowa miała także monopol na rozpowszechnianie swych
      opinii i informacji w RWE (Radio Wolna Europa), Głosie Ameryki i BBC, w wyniku
      czego zdecydowana większość społeczeństwa, słuchająca zachodnich rozgłośni,
      dowiadywała się, gdzie Wałęsa wybrał się na ryby w czasie weekendu, nie mogła
      natomiast poznać poglądów innych ugrupowań. Treść wywiadów udzielonych przeze
      mnie RWE i Głosowi Ameryki w czasie pobytu w USA w 1988 roku została przesłana
      do cenzury TKK i nie została opublikowana. (podkreś. moje – ZK)

      Prasa podziemna zdominowana została przez dysponującą nieograniczonymi środkami
      finansowymi i profesjonalnym sprzętem prasę TKK. Pozostałe grupy mogły z nią
      konkurować jedynie poprzez uszczuplanie głodowych nieraz budżetów rodzinnych i
      tylko w czasie wolnym od pracy zarobkowej. Zdarzało się, że pion techniki TKK
      oferował grupie członków "Solidarności" działających poza podporządkowaną sobie
      strukturą np. możliwość zakupu offsetu za równowartość ok. 100 miesięcznych
      pensji.

      Centrala TKK mogła też kontrolować podległe jej grupy regionalne poprzez
      odpowiedni rozdział pieniędzy.

      Warto tu także wspomnieć o efekcie propagandowym pokojowej nagrody Nobla,
      przyznanej Wałęsie akurat w momencie gwałtownego załamania się jego
      popularności, z uzasadnieniem mówiącym m.in. o jego zasługach dla "utrzymania w
      ryzach radykalnych działaczy" (a więc patriotów- przyp. mój – Z.K.).

      Po siedmiu latach takiej polityki społeczeństwo straciło orientację na temat
      struktury organizacyjnej, składu personalnego a także celu i kierunku działań
      podziemnej "Solidarności". Równocześnie komuniści wprowadzili korekty prawa
      pozwalające ich nominatom w przemyśle na przechwytywanie zysków z produkcji.
      Wyczerpująco omówili to zjawisko niezależnie od siebie prof. Jadwiga Staniszkis
      i prof. Paweł Bożyk. Jednocześnie systematycznie kompletowano
      zespól "konstruktywnej opozycji", który dawał by gwarancje, iż nie sprawi
      kłopotów przy zawieraniu zaplanowanej "umowy społecznej".

      Strajki w roku 1988, jako pretekst do podjęcia rozmów, okazały się żenująco
      słabe. W Stoczni Gdańskiej strajkowało ok. 6-8% załogi, w Nowej Hucie podobnie.
      Wobec braku społecznego nacisku przedmiotem rozmów mogły być wyłącznie interesy
      umawiających się grup, realizowane kosztem interesów społeczeństwa. Znamienne,
      że na pytanie T. Mazowieckiego: "kto będzie podmiotem umowy społecznej?" gen.
      Kiszczak odparł: "Sygnatariusze umowy okrągłego stołu" (K.
      Dubiński, "Magdalenka - transakcja epoki", W-wa, 1990).

      • Gość: AG Re: LECHU RATUJ !!!!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.09.05, 12:07
        Podobnie wypowiedział się na ten temat Karol Modzelewski dla "Tygodnika
        Mazowsze", mówiąc wprost: "Przyjęliśmy rolę ochrony władzy przed
        społeczeństwem".

        Efekty umowy natychmiast dały się odczuć. W ciągu dwóch lat dochód narodowy
        spadł o 20%, bezrobocie osiągnęło poziom 17% (2,2 mln osób), ceny wzrosły 10-
        krotnie, zaś koszt energii elektrycznej nawet 50 razy, gazu 28 razy, ogrzewania
        47 razy. Produkcja przemysłowa spadla o 33%. Dług publiczny wzrósł do 130
        bilionów złotych a dług zagraniczny do 48 miliardów USD.

        Zbudowano o 60% mniej mieszkań niż w 1979 roku. Jednocześnie straty poniesione
        wskutek zorganizowanej przestępczości osiągają połowę budżetu państwa a 50%
        importu to przemyt. Nakłady na badania naukowe wynoszą zaledwie 0,4%. (Raport
        Rady Ministrów za 1992 r.).

        W beznadziejne zadłużenie wpadły szkoły a nawet szpitale i inne placówki służby
        zdrowia i to pomimo tego, że stawka ubezpieczenia wynosiła 49,5% zarobków.

        W 1990 roku płace realne spadły o 24,8% emerytury o 19% a dochody rolników o
        63%. Inflacyjna deprecjacja oszczędności wyniosła 75%. W 1991 r nakłady
        publiczne na oświatę, ochronę zdrowia i kulturę spadły o 25%. W 1992 r. dochody
        gospodarstw domowych spadły o 33% w stosunku do roku 1991.

        Natomiast ilość osób żyjących w biedzie wzrosła z 11,6% w roku 1989 do 42,7% w
        roku 1992. Łączny nakład książek spadł dwukrotnie, zamknięto 500 bibliotek.
        (Raport dla Rady przy Prezydencie RP).

        Powody, dla których kontynuowano tę politykę są głęboko ukryte i do dziś
        niezrozumiałe. Tym bardziej, że cztery partie polityczne o całkowicie
        rozbieżnych poglądach (UD - socjaldemokracja, KLD – zwolennicy
        osiemnastowiecznego kapitalizmu, narodowi chrześcijanie z ZCHN i byli komuniści
        z SLD) prowadziły identyczną politykę: kontynuowały prywatyzację w wydaniu
        rządu Mazowieckiego i realizowały "plan Balcerowicza".

        Plan Balcerowicza nie jest oryginalna koncepcja. Jest zbiorem znanych od czasów
        Keynesa, typowych mechanizmów interwencyjnych zastosowanych odwrotnie, a wiec:
        wycofanie istniejących zamówień rządowych, ograniczenie ilości pieniądza w
        obrocie, bardzo drogi kredyt, drastyczne zmniejszenie siły nabywczej
        społeczeństwa, około dwukrotnie zawyżony kurs złotego w stosunku do walut
        zewnętrznych, wysokie cła na materiały i półfabrykaty a zwolnienie od ceł
        wyrobów finalnych w imporcie. Oclono np. elementy elektroniczne, zwalniając od
        cła gotowy sprzęt (sic), podobnie postąpiono w przypadku komponentów do tworzyw
        sztucznych i gotowych wyrobów. Przyznane dekretem przedsiębiorstwom państwowym
        samodzielność i samofinansowanie oznaczało wycofanie gwarancji dla wszystkich
        umów handlowych zawartych pośrednio lub wprost z agendami rządu a w wielu
        przypadkach oznaczało zerwanie umów. W rezultacie dało to efekt podobny do
        tego, jaki w gospodarce rynkowej dałoby bankructwo wszystkich banków. Przy 78%
        stopie kredytowej wprowadzono 10% kary za roczne opóźnienia zapłaty w umowach
        handlowych. Oczywiście nikt nikomu nie płacił, co doprowadziło do całkowitej
        anarchizacji gospodarki i zadłużeń często kilkakrotnie przekraczających
        nominalna wartość przedsiębiorstw. Podatek od wzrostu płac w wysokości 500%
        zamroził nominalną wartość zarobków oraz przy trzycyfrowej inflacji spowodował
        drastyczny spadek zarobków realnych. W ten sposób gospodarka straciła nabywcę
        wewnętrznego.

        Otrzymany z MFW "fundusz stabilizacyjny" pozwolił przeforsować dwukrotne
        zawyżenie kursu dolara (w stosunku do realnego), co spowodowało, że towary
        zagraniczne okazały się tak na rynku wewnętrznym tańsze w porównaniu z polskimi.

        Pozostaje problem inflacji: w gospodarce z większościową własnością państwa nie
        występuje żaden z mechanizmów inflacyjnych, właściwych gospodarce rynkowej z
        rozproszoną własnością. W Polsce jedynym dostrzegalnym powode inflacji były
        decyzje podnoszenia cen energii i jej nośników. Decyzje te podejmował w trybie
        administracyjnym minister finansów, Leszek Balcerowicz, na którego powoływano
        się nawet w powiadomieniach indywidualnych odbiorców o podwyżce (jest rzeczą
        bez precedensu, aby minister firmował tego typu decyzje administracyjne).
        Tymczasem, jak każe nam wierzyć propaganda, Balcerowicz inflację
        ponoć "zwalczał".

        Konsekwencja i komplementarność zastosowanych środków wyklucza tłumaczenie się
        niekompetencją animatorów tego procesu. Kłamstwem jest także twierdzenie
        propagandy jakoby "nie było innej alternatywy". Na ręce prezydenta, premiera i
        sejmu złożono szereg projektów polityki gospodarczej, opracowanych przez
        znanych ekonomistów polskich (prof. p. Bozyk, prof. R.Krawczyk) oraz
        zagranicznych (prof. A. Rugina). Nie da się zrzucić odpowiedzialności na
        zagraniczne firmy konsultingowe, gdyż zostały one zaangażowane pomimo licznych
        ostrzeżeń, napływających z Zachodu.

        Społeczeństwo okazało się bezradne, gdyż cała komunistyczna prasa została
        podzielona pomiędzy sygnatariuszy umowy okrągłego stołu i te ugrupowania, które
        później przystały na układ sił, będący jej wynikiem. Poseł

        R. Bugaj przypomniał to publicznie posłowi L. Moczulskiemu: "W podziale prasy
        dostaliśmy dwa tytuły..." Nic dziwnego, że cała prasa wraz z radiem i telewizją
        zajmowała się swoistą propagandą sukcesu rządzących elit. Oponenci mogli
        polemizować z oficjalną linią co najwyżej na łamach niskonakładowych pism,
        wydawanych z własnych, pracowniczych zarobków.

        Bezwstydna, jawna korupcja na wszystkich szczeblach władzy w kraju budzi
        przekonanie, że politycy są równie podatni na korupcje z zewnątrz. Tolerowanie
        przestępczości i złodziejstwa na wielka skale zniszczyło zaufanie do uczciwości
        polityków. Niezmienność realizowanej polityki i jej niezależność od
        deklarowanych poglądów kolejnych ekip, w coraz szerszych kręgach utwierdza
        przekonanie, że właściwy ośrodek władzy jest ukryty za kulisami teatrzyku, w
        którym odgrywa się dla naiwnych scenki z demokracji.

        To są powody braku zainteresowania wyborami wśród społeczeństwa. Natomiast
        zwycięstwo byłych komunistów w wyborach świadczy o tym, że społeczeństwo w
        znacznej części wyzwoliło się z narzuconych schematów myślenia i zachowań.
        Ponieważ poprzednie ekipy rządzące były prawicowe, wyborcy pragnąc zmienić
        kierunek polityki, oddali głosy na SLD, które przecież reklamuje się jako
        lewica. Oczywiście, jest to pomyłka, gdyż uczestnicy układu “Okrągłego Stołu”
        niezależnie od głoszonych haseł i zmian nazw partii - będą realizować politykę
        narzuconą w Magdalence. Niemniej dowodzi to, że ludzie wyzwalają się z
        magicznego wpływu propagandy i próbują właściwie rozeznać własne interesy.

        Pozwala to zachować nadzieję, że w wyniku kolejnego rozczarowania porzucą
        dotychczasowe złudzenia oraz zaczną wykazywać większa inicjatywę w kierunku
        wyłaniania autentycznych przedstawicieli, pochodzących spoza

        układu obecnie sprawującego władze. Tylko bowiem w ten sposób poczynione mogą
        zostać kolejne kroki na drodze do podmiotowości społeczeństwa, w drodze od
        fasadowej do rzeczywistej demokracji.

        Andrzej Gwiazda



    • Gość: Ender Do średniego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.05, 13:01
      Tak. tak widzę życie ci się nie udało ale spokojnie ja to nawet cię rozumiem.
      Życie może nie wyjść ale Żydzi swiatem rządzić nie mogą prawda?
      • Gość: POL. LECHU RATUJ!!!!!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.09.05, 13:25
        Coz – 25 lat po narodzinach „Solidarnosci” mozemy spokojnie przyznac sie sobie
        samym ze „Solidarnosci” juz nie ma. Zamiast niej jest dzisiaj Folwark Zwierzecy
        w strictly Orwellowskim wydaniu, choc z niewielka zmiana w rolach glownych. I
        nie jest to z mojej strony publicystyczna zlosliwosc – to sa fakty.

        Pamietam uroczystosc odslaniania Pomnika przed Stocznia w grudniu 1980 roku –
        bralem w niej udzial. Bylo to w PRLu, gdzie panowal powtarzajacy sie nawyk
        strzelania do wychodzacych na ulice robotnikow. Ale nawet ta bandycka Polska
        Republika Ludowa nie odwazyle sie wtedy wyslac Milicji czy ZOMO do pilnowania
        obchodow i odsloniecia pomnika czy wydawac na nie przepustki. Owszem – na pewno
        byli wmieszani w tlum tajniacy, przetrwali zreszta w tym solidarnosciowym
        tlumie do dzis i maja sie, jak zjazdowicze mogli zobaczyc, dobrze, Nic jednak
        wtedy obchodow nie zklocilo ani nie uniemozliwialo.

        Mam bezposrednie sprawozdanie z tegorocznych obchodow 25cio lecia „zwycieskiej
        Solidarnosci” – moim korespondentem jest czlowiek, ktory jak ja uczestniczyl w
        tym ruchu, w moim regionie, od pocztku. Opisuje mi dzisiejsza wolnosc –
        przepustki, potrojne kordony, zasieki przed brama Stoczni Gdanskiej. Opisuje
        wszechobecną TVP ktora nie dostrzegla dlugiego wygwizdania Ola von Orlen, ale
        za to pokazywala dlugo okrzyki i oklaski witajace jego i Bolka, ktory zwiazek i
        Polske zdradzil i sprzedal.

        Media nie pokazaly nieudanej proby zlozenia kwiatow pod krzyzami pomnika przez
        opozycyjna frakcje Gwiazdy. Nie dopuszczono ich, nie doszli.

        Przeczytalem o wyburzeniu trzech budynkow na placu, aby uakustycznic koncert i
        aby moc latwiej kontrolowac sytuacje.

        Zwierzecy Folwark zostal wpisany jako obiekt wzorcowy na liste organizacji UE,
        aby moc z pieniedzy polskich i europejskich podatnikow karmic rzadzace tam
        szczury (era orwelllowskich swin juz minela) majace za zadanie wplywac na
        suuuuuszne zachowania Polakow.

        Przeczytalem duzo wiecej, ale poczekajmy na sprawozdania tych co na ten sabat i
        po rozdzielany tam serek pojechali – z USA, z Kanady, z Australii i z wielu
        innych zakatkow Swiata, gdzie rzadzaca mafia ma swoje wtyczki. I wtedy
        skonfrontujmy ich opisy z opisem ktory ja otrzymalem od Tubylca, Weterana
        Pierwszej „S”, ktory pojechal tam z Olsztyna pomimo choroby aby to obejrzec.

        Czego to wszystko dowodzi? A no tego ze szczury w Nowym Zwierzecym Folwarku
        maja sie dobrze i sa znow sila przewodnia sklonna odciac reke ktora im zagrozi.
        I chyba juz troche ta reke skrocily, sprowadzajac opozycje i jej mozliwosci do
        rozmiarow przedgommulkowskich.

        * * *

        No cóz – celebrujmy Polonusi zwyciestwo i dwucieestopieciolecie suuuusznej
        sprawy, obalenie jakiegos tam muru, obalenie kilku domow na placu przed
        Pomnikami. Jak juz odcelebrujemy co nalezy – to moze Bialego Szczura na piersi
        nam przypna...

        A w wolnych od celebrowania chwilach – zadajcie sobie, Polonusi, trud
        znalezienia na witrynie Pegaza „Orwellowskiej dobranocki” i moze nawet
        propozycji „Deklaracji Polonii Niezaleznej”. Nie wiem czy je w koncu
        zrozumiecie, ale okolicznosci do zrozumienia sa lepsze niz przedtem.

        Miroslaw Krupinski
        Australia, 2 wrzesnia 2005

        P.S. Przeczytalem tez ze w moim bylym Regionie udekorowano
        wlasnie „solidarnosciowca” ktory w pierwszych dniach stanu wojennego popelnil w
        dziennilku telewizyjnym Wrony obrzydliwa lojalke, odcinajac sie od i pietnujac
        wszelkie proby oporu. Lacznie z potepieniem Krupinskiego, „ktory w krwi Polske
        probuje utopic”. Przez wiele lat malo kto poza esbekami z nim rozmawial,
        nastroje mial samobojcze dosyc – ale po 25 latach doczekal i jest na fali. Ten
        to przynajmniej ma co swietowac
        • Gość: MK Re: LECHU RATUJ!!!!!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.09.05, 13:27
          jubileuszowa hańba
          ® © Mirosław Krupiński, 1 wrzesien 2005


          Te dwie gęby spasione przed stoczniową bramą
          - na honorze Polaków i na Stoczni plamą.
          Lepsze były już czołgi, szarżujące ranem
          z woli Wrony znad Wołgi, niż Leś ze Stolzmanem.

          Bo choć czołgi burzyły bramę i nadzieje
          - naród ciągle miał siły. Dziś rządzą złodzieje
          co, gdy motłoch z radością zdrajców tyłki liże,
          samą swą obecnoscią hańbią Grudnia Krzyże.
      • Gość: ST. STASZIC do PASOŻYDA WROGA LUDZKOSCI IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.09.05, 14:33
        ŻYDZI

        Gdziekolwiek stan rolniczy i stan miejski powstał, tam najpierwsi z wszystkich
        próżniaków Żydzi zniszczeli. Żydzi są pijawkami rolnika, z nich żaden nie
        przykłada się do powiększania urodzajów krajowych, ani, prócz małej liczby
        rzemieślników, ten ród ludzi nie dopomaga do odnowy i do kształtowania tychże
        urodzaj ów.

        Wszyscy tylko z innych stanów pracowitych żyją. Ich konsumpcja w Polsce taki
        skutek dla kraju przynosi, jakim stałby się ten, gdyby to zboże, sukno i
        płótno, które Żydzi wypotrzebują, robactwo zepsuło albo ogień spalił.

        Żydzi są naszego kraju letnią i zimową szarańczą. Te obadwa stworzeń gatunki
        przyśpieszają bieg pieniędzy, łatwią bogactw odmianę, ubożą ludzi pracowitych,
        najżyźniejsze pola niszczą, wsie napełniają nędzą, a powietrze zarażają
        zgnilizną.

        Żydostwo nasze wsie uboży a nasze miasta smrodem napycha. Chociaż w Polsce
        odbierze stan rolniczy sprawiedliwość, a stan miejski bezpieczeństwo i wolność,
        przecież z trudnością rolnictwo i miasta powstawać będą, dopokąd w ręku Żydów
        szynk trunków zostanie, dopokąd Żydzi w miastach będą czynić stan oddzielny, od
        urzędu miasta niezawisły, ale swój osobny urząd i swoich własnych sędziów
        mający, czyli w jednym mieście drugie miasto czyniący, tak długo nasz chłop z
        swojej nędzy z trudnością dźwigać się będzie i od nałogu pijaństwa nie odswoi
        się, jak długo ród żydowski przez swoją religię, przez wychowanie do
        oszukiwania sposobiący się, będzie władać tą trucizną, przez którą, gdy zechce,
        może kilku milionom ludzi bezkarnie głowę zawracać, a na kilka godzin
        przytomność m odebrawszy, rozrządzać majątkiem polskiego rolnika, jak mu się
        podoba.

        Żydzi, ostateczny motłoch, omaniony swojej religii licznymi i do samych zmysłów
        przystosowanymi obrządkami, które tak są mocne w człowieku, więcej do
        nabierania zwyczajów niżeli do myślenia skłonnym, noszą dotychczas ducha
        próżnowania i tułactwa pierwszych swoich ojców, pasterzy.

        Równie zakon żydowski, jak niegdyś zakon naszych templarzów, krzyżaków etc,
        etc, w żadnym czasie pracować nie chciał, tylko pielgrzymować, włóczyć się,
        modlić i cudze ziemie łupić. Ustawa zakonu żydowskiego nie sposobi ludzi do
        wielkiej, a dzisiaj towarzystwom potrzebnej pracy, dlatego między narodem
        pracowitym nigdzie ród żydowski utrzymać się nie może.

        Tylko w złych rządach, tylko w tych krajach, gdzie próżniacy mają obronę i
        trzymają pierwszeństwo bezrządne, tylko tam Żydzi obfitują, gnieżdżą się i
        mnożą.

        W wszystkich feudalnych rządach żydowskie gniazdo bywało, tam się między panem
        i między poddanymi Żydzi pośrzednikami czynili. Było to dogodne i z
        sprawiedliwością szlachcica stosowne narzędzie do jego łakomstwa, które religia
        wstrzymywała od zdzierstw oczywistych. Czego pan swoim poddanym bez odrazy
        sumnienia wydrzeć nie mógł, to im przez oszukanie żydowskie z spokojnością
        tegoż sumienia wydzierał. Powtarza ustawicznie każdy szlachcic, że chłop polski
        jest nadto głupi, niepracowity, leniwy, dlatego nie można mu dawać
        sprawiedliwości ani wolności. A nie czuje albo czuć tego żaden szlachcic nie
        chce, że to on sam tego przyczyną; że chłop polski jest takim samym
        człowiekiem, jakim jest chłop niemiecki, chłop o granicę w Szląsku, w Prusach,
        w Saksonii.

        Czemuż tamten jest oświecony, pracowity i krajowi użyteczny? Nie jest to chłopa
        polskiego natury przyczyna, ale nierząd panującej w Polsce szlachty. Nie
        odmieni się nasz chłop w Polsce, dopokąd nie odmieni się szlachta. Wyrzeka
        szlachcic, że chłop polski straszny pijak, a każdy szlachcic w swojej wsi, w
        swoim miasteczku po pięć, po sześć karczem wystawia, właśnie gdyby jakie sidła
        na złowienie owego chłopa. W tych karczmach osadza, dobiera najbieglejszych
        Żydów, którzy by mu jak najwięcej zapłacili, to jest, którzy by umieli jak
        najsztuczniej zwodzić i rozpajać chłopów. Niebaczny dziedzicu!

        Nie na pijaństwie, nie na ubożeniu poddanego zasadzaj powiększenie twoich
        dochodów. Bo to oszukanie, to obdarcie chłopa z ostatniego grosza przez Żydów
        narusza jego gospodarstwo; tak zamiast bogacenia, kraj niszczy i twój upadek
        gotuje. Każdy zloty, którym Żyd twoją propinacją podwyższa, jest ten złoty,
        którym cię uboży. Tak jest. Prócz nierządnej naszego rolnika niewoli, Żydzi są
        drugą wielką jego niepracowitości, głupstwa, pijaństwa i nędzy przyczyną. Tylko
        sami chłopi muszą odziewać i żywić kilkakroć sto tysięcy żydowstwa.

        • Gość: ST. STASZIC Re: do PASOŻYDA WROGA LUDZKOSCI IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.09.05, 14:33
          Ten brzydki ród, ostatnią zgębę chleba wyłudziwszy chłopu kradnie go z
          pieniędzy, pozbawia go z wszelkiego przemysłu, z zdrowia i z samego rozumu.

          Żydzi, kiedy ich w Egipcie rząd do pracy przymuszał, uciekli i kraj okradli,
          woląc się bezczynnym włóczęgą tułać po dzikich puszczach. Ten lud ma
          obyczajność, sposób życia i moralność z moralnością naszej religii niezgodną.
          Czyta on w swoich księgach, iż za krzywdy od ludzi innej religii poniesione,
          pożyczywszy od nich różnych sprzętów i sreber, można te zabrać i uciec.
          Przeciwnie nasza religia: w każdym przypadku kradzieży i oszukania zakazuje.
          Ona naucza, iż nigdy krzywdy sobie samemu nadgradzać nie jest wolno.

          Więc Żyd z swoją moralnością zawsze będzie niebezpiecznym i fałszywym, a przy
          każdym oszukaniu łatwo zaspokoi sumnienie przezwaniem kradzieży swoich krzywd
          nadgrodą. Rolnik w Polsce, w kraju północnym, potrzebuje w pewnej mierze
          trunków gorących. Wszystkie trunki, a osobliwie gorzałka, która jest Polsce
          naturalną, ma tę straszną własność, iż na kilka godzin pozbawia człowieka z
          rozumu, z przytomności i z pamięci.

          Żydom oddawać szafunek tak strasznego w swoich skutkach trunku jest powierzać
          majątek naszego rolnika ludziom bez wiary, na chrześcijan zawziętym, i podawać
          tymże w ręce narzędzie, z którym mogą bezkarnie używać majątku rolnika.

          Zna dobrze żydowstwo, jak zyskowną dla nich być może własność trunku takiego,
          jak sposobowi ich myślenia arcydogodna, przeto nigdy do szynkowania piwa nie
          garnie się chciwie, bo piwo nie odbierając człowiekowi przytomności nie łatwi
          do krzywdzenia go sposobów. W Polsce, kraju tak zimnym, nie można trunków
          gorących zakazywać, ale rozum rząd dobry wyciąga, aby żadną miarą szynk
          gorzałki nie był pozwolony Żydom. Niechaj Żydzi mają od rządu krajowego równą z
          każdym mieszkańcem zarobków łatwość oprócz jednego szynku trunków, który, w
          zamiarze polepszenia w kraju rolnictwa, najsurowiej im być zakazanym powinien w
          całej Polsce, po wszystkich wsiach i miastach. Z wszystkich w Polsce
          mieszkańców jednowładnej szlachcie podległych, największe swobody i prawa
          szlachta pozwala Żydom.

          Rolnikowi chrześcijaninowi sprawiedliwości dotychczas zapewnić nie chce,
          owszem, dotychczas powtarza te dzikie słowa: dopiero szlachcic niewolnikiem
          zostanie, gdy rolnik mieć sprawiedliwość będzie. Ale to nie obraża bynajmniej
          przesądów tegoż niemyślącego szlachcica, że on razem z Żydem w sądzie stawać
          musi. Ani lutrzy, ani kalwini, ani Grecy, ani Ormianie, zgoła żaden gatunek
          ludzi w jakikolwiek miejscu znajdujący się, nie może mieć osobnych praw,
          urzędów i sędziów, tylko prawom i magistratom miasta podlegać musi.

          Przeciwnie Żydzi: w każdym miejscu osobne mają swoje prawa, osobny swój
          magistrat i sędziów. Tym nierządem stało się, że szlachta wszędzie tylko
          osobistym pożytkiem wiedziona, a o swojej wolności grubych przesądów pełna i
          nigdy tych osobistości porzucić nie dołająca, w zamiarze dobra całego kraju
          jedne połowę najbogatszych miast już uwięziła w jarzmie obcych despotów, a
          resztę napełnia żydostwem.

          Tym nierządem stało się, że jeszcze nie zatracona przez nierząd reszta narodu
          polskiego już odmienia się znacznie w naród żydowski. Jedna część Polaków
          niewolą partykularną utłumiona, druga po wszystkich prawie królewszczyznach
          przez chciwych starostów więcej od Żydów jest poniżona. Przeto nie ma w
          rzeczywistym narodzie polskim tego działalności przemysłu ducha, który widziemy
          w innych krajach. Nie ma w naszych miastach żadnej publiczności, tylko
          żydowska. Obojętny mieszczanin na wszystkie cudzoziemskie krzywdy i gwałty
          biskupom i posłom wyrządzane, gdyż nieprzezorny rząd szlachty odjął im
          przywiązanie do kraju.

          Zapewniam, gdyby miasta równie z szlachtą radziły o kraju, gdyby na sejmie 1768
          miasta były miały swoich posłów, nigdy by obcy nie byli ozuchwalili się i nigdy
          nie byliby potrafili bezkarnie wziąć pierwszych senatorów z pośrodka Warszawy i
          wywlec ich powoli i z spokojnością z kraju, musząc ich prowadzić przez tak
          liczne miasta. W jednej godzinie zgruchnąwszy się, kilkadziesiąt tysięcy
          przywiązanego do kraju ludu byłoby tych napastników na sztuki zatłukło, a tyran
          [Repnin] byłby wcześnie z swoją głową zmykać musiał.

          Gdyby niebaczna szlachta nie była miast naszych odrzuciła od obywatelstwa pod
          Zygmuntem Augustem, gdyby miasta tak jak pod Kazimierzem W., pod Aleksandrem
          królem, były dotychczas należały do prawodawstwa, nie byłoby widzieć tych
          bruków ziemią zalazłych, a przy każdym dzisiaj nędznym miasteczku daleko w pole
          ciągnących się.

          • Gość: ST.STASZIC Re: do PASOŻYDA WROGA LUDZKOSCI IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.09.05, 14:34
            Byłyby nasze miasta wielkie, ludne, bogate, a przeto jeżeli w innych krajach
            dzisiaj miasta same potrafiają żołnierzy, swoich tyranów, wypędzać i gnębić,
            zapewne nigdy by tak ohydny podział naszego kraju nie był nastąpił, gdyż każde
            miasto byłoby się stało gotowym dla naszej obrony wojskiem. Niechajże więc
            odtąd szlachta stara się powiększyć naród Polaków a nie naród Żydów.

            Niechaj Żydzi nie mają opiekunów w wojewodach, w podwojewodzych, w starostwach
            etc. Lecz niechaj Żydzi, tak jak lutry. kalwini etc. w miastach mieszkając
            podlegają prawom, magistratom i sędziom miejskim. Starszyzny kahalnej żadnej
            mieć nie powinni, tylko jednego rabina od odprawienia obrządków religii. Dwa
            przeto prawa względem Żydów koniecznie są potrzebne, aby Żydzi nie szkodzili
            powstaniu rolnictwa i miast wzrostowi.

            Pierwsze: aby żaden Żyd w całej Polsce nie mógł szynkować trunków.

            Drugie: aby Żydzi w miastach, równie jako innych religii mieszkańcy, podlegali
            zupełnie magistratowi i rządowi miasta, nie mogąc mieć żadnych osobnych
            urzędników ani osobnej gminy, osobnej starszyzny ani kahału.

            Dalej, dla zupełniejszego wykorzenienia w nich ducha zgromadzenia i stanu
            należy, aby ich wychowanie było poddane Komisji Edukacyjnej, która by im
            wyznaczyła nauczycielów, przepisała moralność i inne książki elementarne.

            Dla odstręczenia Żydów od życia próżniackiego prawo ustanowi, iż żaden Żyd,
            dopokąd albo nie chwyci się roli, albo nie wyuczy jakiego rzemiosła, żony pojąć
            nie może*; na koniec, ponieważ Żydzi już nie mówią po hebrajsku, nie umieją
            mowy ojczystej, swego pierwotnego języka religijnego, ale odprawiają obrządki w
            zepsutym języku niemieckim, więc gdy z Niemiec wygnani zwalili się do Polski i
            z Polski jedynie żyją, niechże odtąd językiem polskim mówią, niech w tej mowie
            polskiej wychowanie biorą i w niej odprawiają swoje religijne obrządki i
            nauki.

            *Żydzi oprócz względu od praw znajdują jeszcze do pomnażania się swojego w
            kraju łatwość w swojej nieczystości, w tej trwożliwości, nieużyteczności, które
            w tych ludziach sposobi złe wychowanie. Żydzi w miastach od żołnierza mniej
            doznają uciążliwości co do kwater. Z kordonów wypędzane hurmy ubóstwa
            żydowskiego wchodzą do Polski z spokojnością, od żołnierzy naszych nie doznają
            żadnej przeszkody. Lecz jeżeli się który z kordonu chłop albo mieszczanin na
            granicy pokaże, natychmiast nieoświecony, dobra kraju nieznający towarzysz
            łapie go do żołnierzy. Przestrzegam sejmujące stany, iż prawo względem
            przychodniów zagranicznych wcale nie jest zachowane, przez co niezmierną kraj
            ponosi szkodę. Na pograniczu często przebywając widzę, że przy każdym w
            kordonach rekrutowaniu tysiącami uciekałaby młodzież do Polski. Ale ponieważ na
            jej złapanie czatuje po granicach kawaleria narodowa, przeto już tak się tym
            lud w kordonach ostraszył, iż chociaż gwałtowne rekrutowania bywają, lęka się
            uciekać do Polski. Trzeba jak najsurowiej ukarać towarzystwo nieposłuszne temu
            tak mądremu i tak nam pożytecznemu prawu. Czemu w Polsce nie ma być posłuszny
            żołnierz prawu, kiedy w kordonach dzisiaj nawet podczas wojny, każdy podobnegoż
            prawa jak najściślej słucha i idący lud z Polski napastowanym od nikogo nie
            bywa? (Przyp. aut.)
      • Gość: AT. STASZIC DO ŻYNDERFILKA IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.09.05, 15:08
        Do przyczyn wielkich nieszczesc narodu polskiego, naleza bezsprzecznie zydzi.

        Niebaczni przodkowie nasi nie zwazali na podstep cywilizacji Europy, ani
        uzytkowali z doswiadczen innych narodów.

        Kiedy ludy europejskie wychodzac z feudalizmu, ustalaly u siebie dziedzictwo
        tronów, oni wtedy dziedzictwo korony od niepamietnych czasów w Polsce
        ustanowione, wstrzasneli i oslabili, nie przestajac tego istotnego punktu
        jednosci spoleczenstwa dalej oslabiac i burzyc.

        Kiedy w Europie gotowe wojska stawaly sie jedyna obrona trwalosci panstwa,
        kiedy w czasach Ludwika XIV, Fryderyka II juz nie poteznial wzrost malych
        wojsk, w Polsce wojsko z ówczesnych najwieksze, najwybitniejsze i laurami
        zwyciestw okryte, zwinieto pod Augustem II.

        Kiedy zydów, jak zaraze niszczacego postep cywilizacji narodów, wypedzono z
        Hiszpanii, z Francji, z Niemiec i z innych krajów Europy, a pod kara smierci
        jako wyjetych spod wszelkiego prawa, nie wpuszczono do Moskwy, wtedy Polacy
        otworzyli wszystkie im granice, dali przytulek i wieksza swobode niz rodowitym
        mieszczanom i rolnikom.

        Dwa pierwsze bledy przywiodly nasz naród do upadku i do podzialu.

        W tym nieszczesciu jeszcze bysmy przez oswiecenie, przez cywilizacje mogli
        wzniesc sie i ratowac, lecz blad trzeci - zydzi byli ZARAZA WEWNATRZ, zaraza
        ciagle polityczne cialo oslabiajaca i nedzniejaca.

        Chociazby nawet to cialo nie bylo podzielone, chociazby po podziale znowu
        zjednoczone zostalo, przeciez z ta wewnetrzna skaza nigdy nie moze nabrac
        wlasciwych sobie sil, ani czerstwosci, musi na zawsze byc tylko slabym i
        wynedznialym.

        Zydzi rozsypani po calej Polsce, wszedzie ze swym duchem wylacznosci, z naszym
        ludem pomieszani, tylko zapluwaja caly naród, zapluwaja caly kraj, a zmieniajac
        go w kraj zydowski, wystawiaja w Europie na posmiewisko i wzgarde
      • Gość: sredni Re: Do endera IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.09.05, 09:46
        15 Żydzi zabili Pana Jezusa i proroków, i nas także prześladowali. A nie
        podobają się oni Bogu i sprzeciwiają się wszystkim ludziom. 16 Zabraniają nam
        przemawiać do pogan celem zbawienia ich; tak dopełniają zawsze miary swych
        grzechów. Ale przyszedł na nich ostateczny gniew Boży9. 1list do Tesaloniczan
        2;15,16.
    • Gość: MK Re: LECHU RATUJ !!!!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.09.05, 13:28
      jubileuszowa hańba
      ® © Mirosław Krupiński, 1 wrzesien 2005


      Te dwie gęby spasione przed stoczniową bramą
      - na honorze Polaków i na Stoczni plamą.
      Lepsze były już czołgi, szarżujące ranem
      z woli Wrony znad Wołgi, niż Leś ze Stolzmanem.

      Bo choć czołgi burzyły bramę i nadzieje
      - naród ciągle miał siły. Dziś rządzą złodzieje
      co, gdy motłoch z radością zdrajców tyłki liże,
      samą swą obecnoscią hańbią Grudnia Krzyże.
    • Gość: ben Re: LECHU RATUJ !!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.05, 19:41
      do dupy i do huja
    • sredni4 Re: LECHU RATUJ !!!!!! 15.09.05, 13:20
      Mietka Wachowskiego

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka