Gość: krowodrza5 IP: *.lodz.dialog.net.pl 04.09.05, 18:44 Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: krowodrza5 Re: Łódź: Dialog po niemiecku IP: *.lodz.dialog.net.pl 04.09.05, 18:48 Nie za wczesnie???? Artykul trafil na portal przed 18, a koncert ma sie rozpoczac poznym wieczorem. Chyba recenzent sie pospieszyl, jeszcze nie wiadomo, czy sie cos nie wydarzy w czasie koncertu - ktory sie jeszcze nawet nie zaczal! Radzilabym troche ostrosnosci... Odpowiedz Link Zgłoś
yarro Re: Łódź: Dialog po niemiecku 04.09.05, 20:29 Hihi :) Kolega Karczewski lubi sie spieszyc z ocenami i recenzjami, ale zeby az tak :)? Odpowiedz Link Zgłoś
kurt.s Sarid - film dokumentalny - rozczarowanie 04.09.05, 20:35 Film dokumentalny "Sarid" wyświetlany 4 września w kinie ŁDK - scenariusz i rezyseria Zbigniewa Gajzlera rozczarował. Nie było zapowiadanej dyskusji po filmie, kilkudziesięciu widzów rozeszło się w ciszy, zapewne zaskoczonych, że tak nijaki film mozna zrobić o holocauście. W grupie filmów o zgładzie Żydów to jeden z wielu filmów, który wnosi do tej wiedzy bardzo niewiele. Niektóre zdjęcia umieszczone w filmie nie dotyczyły eksterminacji Żydów czy też nie pochodziły z Pabianic. Niektóre to były zdjęcia ogólnie znane. Elementy fabularyzowanej inscenizacji mogły stać się ważnym elementem dramaturgii, a były za skąpe. Nie wiem jakimi funduszami dysponował reżyser, ale sądząc z efektów musiały być niewielkie. Sceneria ze stacji Radegast - już była, sceneria z Pabianic czasu wojny - też była, obecne "rudery nie wymagały "charakteryzacji", Takich historii jak ta opowiedziana przez Aleksandra Barta-Bicza jest tysiące. Tyle tylko, że aby powstał dobry film musi go robić dobry reżyser. Po filmie nie było dyskusji. Reżyser nie zabrał głosu po emisji filmu. Jak podała osoba zapowiadająca film, montaż czy też poprawki trwały do ostatniej chwili. Cóż tam można było poprawiać? Może tylko kilka początkowych minut filmu zapowiadało, że będzie warty pokazania na Festiwalu Czterech Kultur. Ale z każdą następną minutą bladł. Szkoda, bo tragedia, której doswiadczył narrator była wielka, choć jak napisałem jedna z miliona doświadczona przez Żydów, ale też przez Polaków. Odpowiedz Link Zgłoś
tadeusz54xxx Sarid - film - klapa 04.09.05, 21:28 Też byłem na tym filmie. Może nie powinno się komentować filmów dokumentalnych, których scenariusz napisała II wojna swiatowa, ale ten scenariusz i rezyseria to przykład jak nie należy robić filmów. Może gdyby film zrobili uczniowie liceum, w ramach pracy zaliczeniowej - to od wymagającego nauczyciela otrzymaliby dst. Przyłączam się do opinii napisanych powyżej. Dodam jeszcze, że skoro dialog był czterech kultur, to spodziewałem się dialogu reżysera - scenarzysty z publiką obecną na filmie. I prosze nie wymagać, abym sobie parę słów zamienił po filmie w kuluarach. Reżyser unikał DIALOGU na Festiwalu DIALOGU. Dlaczego autorzy filmu - sponsorował przecież film chyba Ryszard Krauze nie zadbali o to aby przygotowac folder na temat filmu. Zdecydowanie ubogo wypadły sceny "fabularyzowanych scen". Piszę ten list z żoną, której w tym filmie podobały się fragmenty muzyczne (muzykę napisał Michał Lorenc). A swoją drogą, skoro film dotyczył pabianickich Żydów, czy byli na sali przedstawiciele tego miasta? Ale tego się nie dowiem, bo przecież nikt nie zabrał głosu i nikt z organizatorów nie zaproponował dyskusji. Promocja tego filmu, w tym 4 września w ŁDK - to przykład braku promocji. KLAPA. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ay. Re: Sarid - film - klapa IP: *.lodz.dialog.net.pl 04.09.05, 22:08 No, zdecydowanie się zgadzam. Wybrałam ten film, a teraz wiem, że 100 razy lepiej bym zrobiła idąc na 'Graj klezmerska kapelo'. Film był niedopracowany a pod względem historycznym - niezadowalający. Interesuję się historią, szczególnie II wojną światową, szłam w Marszu Żywych a w filmie DOKUMENTALNYM podano mi medialną papkę. Na początku jedna z organizatorek powiedziała, że 'czytając streszczenie filmu miała wrażenie, że to historia jakich wiele'. Nie da się ukryć, ale niektórzy tę historię opowiadają z emocją, prywatnymi odczuciami, a tu pan Aleksander bał się popłakać. A takie wspomnienia powinny wywoływać emocje, prawda? Zabrakło jakiegos wprowadzenia (jak np. w przypadku filmów Leni) zabrakło przedstawicieli pabianickich Żydów, ale przede wszystkich zabrakło emocji. Chciałam się czegoś dowiedzieć, nauczyć - wszak to film dokumentalny, a ja mam poczucie straconego czasu. Ten film zamiast godziny mógł trwać spokojnie pół - bez inscenizacji (np. schodzenie po schodach), a z jakims SENSOWNYM komentarzem HISTORYCZNYM. Nie dziwię się że po projekcji nikt nie miał ochoty na zadawanie pytań, ja jak najszybciej poszłam na swój przystanek 12. O wiele większe emocje przeżyłam w Instytucie Tolerancji na Roosvelta, gdzie mieści się wystawa 'Dzieci z Łódzkiego Getta'. (a właściwie jej część) Polecam serdecznie. Odpowiedz Link Zgłoś