Gość: Pierwszy
IP: *.dziennikarstwo.uni.wroc.pl
18.09.02, 08:34
Nie ma wolności od wszystkiego. Casus Stockhausena i jego
wypowiedzi o zniszczeniu WTC jako o największym dzieel sztuki
jasno tego dowodzą. Krytycy sztuki bredzą przecząc sami sobie i
oświadczeniu artystki. Pasja i krzyż może dać tylko jeden
kontekst znaczeniowy i tyle. Jaja na krzyżu są jajami na krzyżu
i żadne deklaracje tego nie zmienią. Żeby był wilk syty (czyli
artysta wolny) i owca cała (widz niezgorszony), niechże artyści
wieszają swoje waginy, członki i jądra np. na półksięzycu albo
na posązkach Sziwy. Zobaczymy, czy też unikną skojarzeń...