Dodaj do ulubionych

Cudowne dziecko nigdy nie dorasta ?

24.09.02, 10:14
Przy okazji "Raportu mniejszości" znowu przyplątał się do mnie Steven
Spielberg. Ani na film, ani na niego nie zwróciłbym uwagi, gdyby nie
chałaśliwa reklama, sugerująca że SS znowu w wielkiej formie. O filmie nie
wspomnę przez pamięć i sentyment dla P.K. Dick`a, natomiast Mr SS...
Za jego najlepszy film uważam "Poszukiwaczy zaginionej Arki". Ale przed nimi
były przygodowo-awanturnicze filmy z Erollem Flynnem z lat 30-tych
czy "Kopalnie Króla Salomona" z lat 50-tych, a po nim będą następne. Nie
byłoby w tym nic złego. Przyzwoite kino rozrywkowe było, jest i być powinno.
Problem w tym, że SS - "cudowne dziecko Hollywood" - to kliniczny wręcz
przykład zderzenia średniego talentu z monstrualnymi ambicjami. SS doczekał
się także (również w Polsce) grona niezwykle aktywnych apologetów (AA), jak
się zdaje wychowanych na jego wczesnych, kinowych bajkach. Kibicuja mu oni
zawzięcie i wytrwale, licząc że ich dziecięce zauroczenia w końcu zamienią
się w dojrzałe fascynacje, a szlachetny kruszec komiksów da się przekuć w
arcydzieło.
SS starał się jak mógł. Jednak dopiero swoisty szantaż tematyczny w "Liście
Schindlera" przyniósł mu wymarzonego Oskara. Nikt mi jednak nie powie, że ten
dość kiczowaty (szlachetność czy powaga tematu nie ma tu nic do rzeczy) obraz
przejdzie do historii filmu. Jedynym wynalazkiem kinowym SS jest i pozostanie
Harrison Ford. Tylko jak się z tym pogodzić ? Także AA nie chcą spisać swoich
wieloletnich wysiłków na straty. Jeśli ktoś tu wreszcie nie dorośnie, SS
nadal będzie produkował kiczowate gnioty "z wyższej półki", albo przygniatane
do ziemi nadmiarem ambicji, rozrywkowe niewypały. Ale tak to już jest w
świecie, w którym nadmiar pieniędzy bywa często mylony z obfitością
talentów.
Obserwuj wątek
    • bukowski27 nie do konca rozumiem po co ten post. 24.09.02, 12:31
      natomiast jezeli czyims wynalazkiem jest harrison ford, to z pewnoscia w
      wiekszej mierze georga lucasa niz stevena spielberga.
      • karlin Może coś na to poradzę 24.09.02, 13:23
        Co do HF: pewnie powinienem się z tobą zgodzić, tylko że wtedy Spielbergowi nie
        zostaną już żadne wynalazki. A ja go, mimo wszystko, lubię. Właśnie za te
        wczesne, sympatyczne, rozrywkowe kino. I chciałbym, aby sie wreszcie pogodził z
        tym, że - moim zdaniem - nigdy nie będzie drugim Rosselinim, Wellesem, Langiem
        czy nawet Coppolą. Ale nadal mógłby dostarczać ludziom dobrą, inteligentną -
        ale nie przeładowaną treściami, których nie jest w stanie unieść - rozrywkę.
        Pozdr
        karlin
        • bukowski27 widzisz... 24.09.02, 13:51
          moze twoj problem polega na tym wlasnie ze widzisz w spielbergu drugiego
          coppole... czy tez jego aspiracje do byci adrugim coppola... a on moze jest po
          prostu pierwszym spielbergiem? skreslanie filmu zanim sie go widzialo, jest co
          najmniej niepowazne... ty juz wiesz ze spielberg nie sprostal prozie dicka? a
          scott sprostal?

          nie jestem wielkim fanem spielberga.. wlsciwie wogole nie jestem jego fanem,
          ale wiekszosc filmow widzialem... i sprawialy mi one przyjemnoisc... i w zadnym
          filmie nie doszukiwalem sie nigdy zadnych ukrytych aspiracji spielberga do
          intelektualizowania i odejscia od kina rozrywkowego... raz na kilka lat tworzy
          film troche mniej - nazwijmy to - wystrzalowe (imperium slonca, kolor purpury,
          lista szindlera(?)). czy to ze kiedys nakrecil ET oznacza ze do konca dni
          swoich ma krecic tego typu filmy? jezeli zaczniesz widziec filmy speilberga tym
          czym sa, a nie przypisywac im bog wie jakich teorii, to twoj pierwszy post
          straci calkowicie sens i znaczenie...
          • karlin Zabawne ? 24.09.02, 14:32
            "Mam problemy", to co piszę "jest co najmniej niepoważne", mój pierwszy
            post "nie ma sensu i znaczenia". Zarzekasz się, że nie jesteś wielkim fanem
            Spielberga, ale bronisz go przede mną (?), posuwając się do pogardliwych
            zaczepek. To jak w takim razie wygląda ten wielki fan Spielberga ? Zaczynam
            Spielbergowi współczuć. Rzeczywiście, nie zrozumiałeś, albo nie chciałeś
            zrozumieć mojego postu (chyba nawet obydwu). I to właściwie wszystko, co w
            twoich wypowiedziach jest na temat.
            • bukowski27 czyli jak ci erozumiem, 24.09.02, 14:43
              (chociaz przyznaje ze wychodzi na to ze nie rozumiem - myslalem ze rozmowa jest
              wlasnie po to zeby zrozumiec - ale moze sie mylilem...)

              twoje zalozenie co do filmu ktorego ni ewidziales mam uwazac za powazne? mam???

              zreszta... po twoim poscie... powiem tylko, ze agresji we mnie nie bylo
              wogole. przeczytalem jeszcze raz swoj post i nie wiem skad taki ewnioski
              wysnules. nikogo nie bronie. spielbarga tym bardziej. wisi mi on kalafiorem. w
              sumie twoje zdnaie o nim (chociaz sie z nim nie zgadzam) tez.

              zycze rozmowcow ktory beda sie z toba zgadzali. w jednosci sila.
              • karlin Miłośnikowi warzyw 24.09.02, 15:23
                bukowski27 napisał:

                > twoje zalozenie co do filmu ktorego ni ewidziales mam uwazac za powazne?
                mam???

                Gdzie wyczytałeś, że nie widziałem tego filmu ?

                > zreszta... po twoim poscie... powiem tylko, ze agresji we mnie nie bylo
                > wogole. przeczytalem jeszcze raz swoj post i nie wiem skad taki ewnioski
                > wysnules. nikogo nie bronie. spielbarga tym bardziej. wisi mi on kalafiorem.
                w
                > sumie twoje zdnaie o nim (chociaz sie z nim nie zgadzam) tez.<

                Życze dalszego, uważnego czytania swoich postów, a nie tych z którymi się
                polemizuje.

                > zycze rozmowcow ktory beda sie z toba zgadzali. w jednosci sila.<

                Z wzajemnością. A inni - jak napisałeś - niech ci wiszą kalafiorem.
    • bukowski27 przeprosiny 24.09.02, 16:09
      Ani na film, ani na niego nie zwróciłbym uwagi, gdyby nie
      > chałaśliwa reklama, sugerująca że SS znowu w wielkiej formie. O filmie nie
      > wspomnę przez pamięć i sentyment dla P.K. Dick`a,

      masz racje. nigdzie nie napisales, ze nie widziales tego filmu. moj bledny
      wniosek wynika z powyzszego tekstu. przepraszam.
    • Gość: otto Re: Cudowne dziecko nigdy nie dorasta ? IP: *.acn.pl / 10.132.129.* 26.09.02, 15:24
      Co mają Anonimowi Alkoholicy (AA) do Spielberga ?
      • karlin Re: Cudowne dziecko nigdy nie dorasta ? 26.09.02, 17:32
        Gość portalu: otto napisał(a):

        > Co mają Anonimowi Alkoholicy (AA) do Spielberga ?
        ================================
        No właśnie. Czyżby Spielberg miał z tym jakieś problemy ?
    • Gość: xxx Re: Cudowne dziecko nigdy nie dorasta ? IP: 217.153.61.* 01.10.02, 12:01

      > chałaśliwa reklama, -to od chaly? czy jednak chodzlo o halas???
      • karlin Podziękowania 01.10.02, 12:55
        Dzięki ! Choć jednak osoba która czyta uważnie i myśli. A już myślałem, że
        zwątpię... (miało być "chałaśliwa")
    • bukowski27 karlin, jezeli chodzi o minority report 08.10.02, 15:17
      to chcialem powiedziec tylko ze zgadzam sie z toba. bardziej naiwnym i
      hollywodzkim (w zlym znaczeniu tego slowa) byl chyba tylko park jurajski.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka