Dodaj do ulubionych

POKOLENIE o którym NIC nie da się powiedzieć

08.10.02, 10:50
CV

urodziłem się 16 lutego 1977 roku w Kędzierzynie - Koźlu

gdy miałem 15 lat, po ukończeniu SP nr 9 im. Gagarina napisałem
opowiadanie "Mały chłopiec na skrzyżowaniu", pół roku później zgłosiłem je
do konkursu "Krajobrazy Słowa" organizowanego przez Miejską Bibliotekę i
wygrałem ten konkurs, za nagrodę kupiłem sobie polar i myszkę do komputera,
który umożliwił mi napisanie tego opowiadania (na jeszcze nie windows'owskim
edytorze)

opowiadanie jest własnościa Biblioteki Miejskiej w Kędzierzynie - Koźlu i
zostało przez nią opublikowane w zbiorze laureatów I edycji
konkursu "Krajobrazy słowa", już nie do kupienia

inspirowany stylistyką tłumaczeń Joyce'a i Proust'a próbowałem w nim opisać
doświadczenia swoje i znanych mi ludzi z takimi używkami jak alkohol,
związki chłopięco-dziewczęce, fikcja literacka, filozofia oraz religia

potem przestałem ogarniać werbalnie swoje i otaczające mnie doświadczenia,
jedyne co byłem w stanie opisać to marginalizująca się oniria, baśniowe
majaczenia i dialogi bezosobowych głosów

w moim odczuciu wyrosłem w pokoleniu, o ktorym bardzu trudno coś napisać

i jeśli w danej chwili nie da się nic trafnego o nim napisać - to pewnie
dlatego zostało przez porażonych niemocą literacką ochrzczone "generacją
nic", czyli pokoleniem o którym nic nie da się napisać

kiedyś napisałem o piętnastolatkach z tego pokolenia, ale przyznam, że
dwudziestolatków, i szczególnie urodzonych po roku osiemdziesiątym, nie
ogarniam

nie spotkałem kogoś, kto by ich ogarnął

a przydałoby się, przydałby się wysiłek by uporządkować raz jeszcze
historię, ułożyć w opowieść

może coś dopisać?


vaclav havel kończy swą prezydenturę w lutym, historia tych którzy nie
oglądają reklam pozostaje zagadką... kto wie ten wie, wydestalować jednakże
wartałoby bohaterów, by móc nimi wzmacniać się w swych postanowieniach


chłopi III to był rzut na taśmę! taśma kręci się dalej

świeduchowska zaś cierpi na świąd z uwiądem

co zrobić będąc porażonym "republiki" prądem?

czekać na sygnał z centrali...

jedni mają w sobie trupa milicjanta, inni słowa reklamy - jak to scalić?

Obserwuj wątek
    • d_nutka Re: POKOLENIE o którym NIC nie da się powiedzieć 08.10.02, 11:09
      fnoll napisał:

      >
      > kiedyś napisałem o piętnastolatkach z tego pokolenia, ale przyznam, że
      > dwudziestolatków, i szczególnie urodzonych po roku osiemdziesiątym, nie
      > ogarniam

      a ja muszę!

      >
      > nie spotkałem kogoś, kto by ich ogarnął

      a ja nie mam innego wyjścia!

      >
      > a przydałoby się, przydałby się wysiłek by uporządkować raz jeszcze
      > historię, ułożyć w opowieść
      >
      > może coś dopisać?


      >
      >
      > vaclav havel kończy swą prezydenturę w lutym, historia tych którzy nie
      > oglądają reklam pozostaje zagadką... kto wie ten wie, wydestalować jednakże
      > wartałoby bohaterów, by móc nimi wzmacniać się w swych postanowieniach
      >
      >
      > chłopi III to był rzut na taśmę! taśma kręci się dalej
      >
      > świeduchowska zaś cierpi na świąd z uwiądem
      >
      > co zrobić będąc porażonym "republiki" prądem?
      >
      > czekać na sygnał z centrali...
      >
      > jedni mają w sobie trupa milicjanta, inni słowa reklamy - jak to scalić?
      >


      TRZEBA!
      I MOŻNA!
      jeszcze
      ale jutro już się nie da.
      :)))
      d_
    • d_nutka Re: POKOLENIE o którym NIC nie da się powiedzieć 09.10.02, 08:50
      fnoll napisał:

      > CV
      >
      > urodziłem się 16 lutego 1977 roku w Kędzierzynie - Koźlu
      >
      > gdy miałem 15 lat, po ukończeniu SP nr 9 im. Gagarina napisałem
      > opowiadanie "Mały chłopiec na skrzyżowaniu", pół roku później zgłosiłem je
      > do konkursu "Krajobrazy Słowa" organizowanego przez Miejską Bibliotekę i
      > wygrałem ten konkurs, za nagrodę kupiłem sobie polar i myszkę do komputera,
      > który umożliwił mi napisanie tego opowiadania (na jeszcze nie windows'owskim
      > edytorze)
      >
      > może coś dopisać?
      >
      >
      > vaclav havel kończy swą prezydenturę w lutym, historia tych którzy nie
      > oglądają reklam pozostaje zagadką... kto wie ten wie, wydestalować jednakże
      > wartałoby bohaterów, by móc nimi wzmacniać się w swych postanowieniach
      >
      >
      > chłopi III to był rzut na taśmę! taśma kręci się dalej
      >
      > świeduchowska zaś cierpi na świąd z uwiądem
      >
      > co zrobić będąc porażonym "republiki" prądem?
      >
      > czekać na sygnał z centrali...
      >
      > jedni mają w sobie trupa milicjanta, inni słowa reklamy - jak to scalić?
      >


      dopisz coś jeszcze.
      bo mnie INTERESUJE co masz do powiedzenia.
      d_
    • Gość: ryża małpa Re: POKOLENIE o którym NIC nie da się powiedzieć IP: proxy / *.lublin.mm.pl 09.10.02, 09:47
      POkolenie nic?
      Że się nie buntuje?
      Ależ ono się buntuje!!!!
      Buntuje sie przeciw temu, przeciw czemu zawsze buntowali sie młodzi: przeciw
      oczekiwaniom.
      Od nich oczekuje się , że będą jacyś, że będą walczyć , cały czas porównuję
      sie ich do jakichś rówieśnikóe sprzed x lat , którzy drukowali na pralce frani
      i rozsiewali ulotki.
      A oni mówią : a figa, w dupie mamy wasze wartości, walke o wolność, czytanie
      iberoamerytkańskiej literatury . Czy to nie jest bunt?
      Młodych ludzi zawsze odsądzało się od czci i wiary : za zadymy, czytanie
      świństw, idee wolnego sexu . a Teraz to wszystko stało sie normalne. Teraz
      oczekuje się, że młodzież bedzie sie malowniczo buntować bo takie jej zadanie .
      Ich bunt nie jest malowniczy , nie ma tam flag i sztandarów z Che Guewarą.
      Jest zaszywanie sie w norach, palenie trawy, głośne oświadczanie wszem i wobec
      ku zgorszeniu starszych " ja nie czytam".
      Tylko co z tego będzie? Każdy bunt przynosił jakieś przełomy? Na lepsze? Jak
      on podsumują za dwadzieścia lat ten bunt?
      • d_nutka Re: POKOLENIE o którym NIC nie da się powiedzieć 09.10.02, 10:15
        Gość portalu: ryża małpa napisał(a):

        > POkolenie nic?
        > Że się nie buntuje?
        > Ależ ono się buntuje!!!!
        > Buntuje sie przeciw temu, przeciw czemu zawsze buntowali sie młodzi: przeciw
        > oczekiwaniom.
        > Od nich oczekuje się , że będą jacyś, że będą walczyć , cały czas porównuję
        > sie ich do jakichś rówieśnikóe sprzed x lat , którzy drukowali na pralce
        frani
        > i rozsiewali ulotki.
        > A oni mówią : a figa, w dupie mamy wasze wartości, walke o wolność, czytanie
        > iberoamerytkańskiej literatury . Czy to nie jest bunt?
        > Młodych ludzi zawsze odsądzało się od czci i wiary : za zadymy, czytanie
        > świństw, idee wolnego sexu . a Teraz to wszystko stało sie normalne. Teraz
        > oczekuje się, że młodzież bedzie sie malowniczo buntować bo takie jej
        zadanie .
        > Ich bunt nie jest malowniczy , nie ma tam flag i sztandarów z Che Guewarą.
        > Jest zaszywanie sie w norach, palenie trawy, głośne oświadczanie wszem i
        wobec
        > ku zgorszeniu starszych " ja nie czytam".
        > Tylko co z tego będzie? Każdy bunt przynosił jakieś przełomy? Na lepsze? Jak
        > on podsumują za dwadzieścia lat ten bunt?

        dziwny nick.
        jak mam się zwracać?
        może po prostu małpo,jak pozwolisz.
        mało słów dużo prawdziwej charakterystyki pokolenia obecnych 20 latków.
        ale coś się udało!
        nie muszą już "walczyć" o pewną(nie od pewności) normalność.
        tę 'pewną' normalność dostali w prezencie i się zagubili.
        co zrobić z życiem jeśli nie trzeba o nic walczyć nic zdobywać?
        góry już zdobyte,oceany opłyniete,w kosmosie też już byliśmy,gry komputerowe
        obcykane,golizna nie podnieca,nauka nie daje gwarancji pracy i rozwoju.
        co zrobić?
        no właśnie,co!
        pisać Masłowską?
        kręcić Wajdą?
        śpiewać TATU?
        liczyć Balcerowiczem?
        rządzić Kwaśniewskim?
        wierzyć Rydzykiem?
        błogosławić Papieżem?
        a no właśnie co?
        d_
        • Gość: ryża małpa Re: POKOLENIE o którym NIC nie da się powiedzieć IP: proxy / *.lublin.mm.pl 09.10.02, 10:39
          Nic nie trzeba zdobywć? Zajadów z gorzkiego śmiechu dostaję!!
          Nie trzeba zdobywać wolności, to prawda. Mamy jej tyle ale i tak wciąż za
          mało. Czasami myślę, że nicnierobienie polskich młodych ma swoje źródła we
          frustracji w porównaniu z zachodem. Przynajmniej ja taką frustracje odczuwam.
          Byłam ostatnio kilka miesięcy za granica i powalił mnie ogrom możliwości jakie
          mają tam młodzi ludzie. Jedna pojechała na rok uczyć sie do Brazylii, drugi
          jest fotografikiem- nizbyt znanym ale lubi to co robi - u nas musiałby iść do
          pracy w supermarkecie i zapomnieć o pasji życiowej,. mieszkają w kraju , który
          im sie spodoba,mają kursy, szkolenia, warunki do samorozwoju o których ja moge
          tylko pomarzyć - bo nie mam na to kasy.
          I odkładam marzenia w kąt , idę do roboty bo może kiedyś i ja będę robić to co
          bym chciała a nie to co muszę.I o to walczę - o pieniądze a więc o mozxliwość
          do własnego , konstruktywnego życia.I krzykiem i buntem tego nie zdobędę.
          Chciała bym chodzić na basen - nie mam samochodu ani czasu , żeby dwa razy w
          tygodniu targać sie z tobołami na drugi koniec miasta autobusem, chcę nauczyc
          sie niderlandzkiego ale grozi mi to wychodzeniem z domu o 8 a powrocie po 20 (
          ile tygodni zdrowa jednostka to wytrzyma) - a Oni po prostu pojechaliby na rok
          do Holandii i chodzili do szkół, chcę nauczyć sie robić zdjęcia w ciemni - w
          moim wielkim mieście NIE MA żadnej tego typu szkoły, kumpel ma zadatki na
          znakomitego rzeźbiarza - ma do wyboru zajęcia plastyczne dla zuchów
          Koniec jest taki, że żyje tak jak wszyscy - jałowo. A chciała bym inaczej -
          tylko że nie mam czasu. Czas to pieniądz.

          hi, hi ale frustracji wylałam...:-)
          • d_nutka Re: POKOLENIE o którym NIC nie da się powiedzieć 09.10.02, 11:05
            Gość portalu: ryża małpa napisał(a):

            > Nic nie trzeba zdobywć? Zajadów z gorzkiego śmiechu dostaję!!
            > Nie trzeba zdobywać wolności, to prawda. Mamy jej tyle ale i tak wciąż za
            > mało. Czasami myślę, że nicnierobienie polskich młodych ma swoje źródła we
            > frustracji w porównaniu z zachodem. Przynajmniej ja taką frustracje odczuwam.
            > Byłam ostatnio kilka miesięcy za granica i powalił mnie ogrom możliwości
            jakie
            > mają tam młodzi ludzie. Jedna pojechała na rok uczyć sie do Brazylii, drugi
            > jest fotografikiem- nizbyt znanym ale lubi to co robi - u nas musiałby iść do
            > pracy w supermarkecie i zapomnieć o pasji życiowej,. mieszkają w kraju ,
            który
            > im sie spodoba,mają kursy, szkolenia, warunki do samorozwoju o których ja
            moge
            > tylko pomarzyć - bo nie mam na to kasy.
            > I odkładam marzenia w kąt , idę do roboty bo może kiedyś i ja będę robić to
            co
            >
            > bym chciała a nie to co muszę.I o to walczę - o pieniądze a więc o mozxliwość
            > do własnego , konstruktywnego życia.I krzykiem i buntem tego nie zdobędę.
            > Chciała bym chodzić na basen - nie mam samochodu ani czasu , żeby dwa razy w
            > tygodniu targać sie z tobołami na drugi koniec miasta autobusem, chcę nauczyc
            > sie niderlandzkiego ale grozi mi to wychodzeniem z domu o 8 a powrocie po 20
            (
            > ile tygodni zdrowa jednostka to wytrzyma) - a Oni po prostu pojechaliby na
            rok
            > do Holandii i chodzili do szkół, chcę nauczyć sie robić zdjęcia w ciemni - w
            > moim wielkim mieście NIE MA żadnej tego typu szkoły, kumpel ma zadatki na
            > znakomitego rzeźbiarza - ma do wyboru zajęcia plastyczne dla zuchów
            > Koniec jest taki, że żyje tak jak wszyscy - jałowo. A chciała bym inaczej -

            > tylko że nie mam czasu. Czas to pieniądz.
            >
            > hi, hi ale frustracji wylałam...:-)

            To teraz tu jesteś małpko-śmiałko?
            wiek 20 lat,akurat dla mojego młodego mężczyzny.
            porozmawiajmy,czy wybrałabym ciebie małpko na ...i tak dalej.
            mój młody mężczyzna wrócil tego roku z objazdu po tej wysnionej przez ciebie
            Europie z innymi refleksjami.diametralnie innymi.
            a pływalnia,ciemnia fotograficzna,nauka języków,pracownie rzeźbiarskie i
            inne,turystyka za 3grosze,sporty rzeczywiscie dla zdrowia-to wszystko było.
            było jeszcze nie aż tak dawno.
            komu to przeszkadzało?
            doprawdy nie wiem.
            wylali dziecko z kąpielą.
            nie można wylewać dziecka z kąpielą.
            to zbrodnia gorsza od aborcji.
            to się nazywa .....
            i co?
            bezkarnie?
            d_
            • Gość: ryża małpa Re: POKOLENIE o którym NIC nie da się powiedzieć IP: proxy / *.lublin.mm.pl 09.10.02, 12:11
              Najpierw " zbawię " siebie a potem wezmę się za świat . ok?
              I tu jest chyba różnica....
        • Gość: Tumisia Ale wybór jest./ntxt. IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 09.10.02, 10:44
      • fnoll to nie BUNT tylko BLUNT &) 18.10.02, 00:33
        pewnego dnia murzynek bambo zbuntował się - postanowił zostać sobą, czyli pić
        coca-colę

        od tego dnia wioska nie była już tą samą wioską

        i robaki pożarły zbiory, bo nikt już ich nie chciał jeść (robaków)

        jedli jednak lepiej, jedli rzeczy z miejsc, których nikomu z nich nie będzie
        dane zobaczyć na oczy

        wiedzieli jednak, że tam, gdzieś, daleko, też są ludzie, którzy po prostu są
        sobą, always

        i piją coca-colę

        ta globalna komunia nasycała ich dni poczuciem wszechmocy i nieśmiertelności
      • Gość: jaro33 Re: POKOLENIE o którym NIC nie da się powiedzieć IP: 212.244.146.* 18.10.02, 23:08
        słuchaj to co mowisz jest genialne
        sluchaj mam x lat i mam prawie dorosle dzieci
        moj syn buntuje sie przeciw mnie
        najbardziej odjazdowemu ojcowi

        buntuje sie buntem nic
        ja cos a on nic
        i to jest genialne w swojej prostocie
        a wiec ja mam to gdzies
        nie oczekuje jegi walki
        tyko wiesz czekam az ON bedzie jakis
        no tylko problem bo on ma to w nosie
        i chce byc taki jak wszyscy
        czyli
        malolaty chca być tacy jak inne małolaty
        słuchaj
        chciałbym żebyście byli wy
        małolaty jacyś
        ale wy
        nawet nie wiecie
        kurduple o co chodzi o czym ja mówię
        od czasu do czasu łapie się na wasze imprezy
        to sluchaj robie za młodego
        ale to jest żenada
        cze
        zawiedziony na kurduplach
        jaro 330
        ps
        nawet żeby być nikim trzeba być kimś
        no a tu już mamy problem bo wy jesteście
        un masa
        die masa
        i to was bawi
        i w tym jestescie przeciw

        cze
        jaro 330
        • fnoll jaro33 18.10.02, 23:49
          jesli szukasz kwiatu mlodszego pokolenia tam gdzie sie pija alkohol i wchlania
          inne uzywki, to nie dziwie sie twoim wnioskom

          ale straszna tepota z ciebie bije skoro tylko tam szukasz :)
          • Gość: Tumisia Kwiaty mlodszego pokolenia. IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 19.10.02, 11:01
            Gdzie ich szukać, gdzie one są?A Ty Fnoll jak myślisz?Gdzie one są te kwiaty?
            Odpowiedż jest prosta.Uczą się i to na serio, a nie na niby.Pzdr.
            • fnoll Re: Kwiaty mlodszego pokolenia. 20.10.02, 10:22
              Gość portalu: Tumisia napisał(a):

              > Gdzie ich szukać, gdzie one są?A Ty Fnoll jak myślisz?Gdzie one są te
              kwiaty?
              > Odpowiedż jest prosta.Uczą się i to na serio, a nie na niby.Pzdr.

              odpowiedź nie jest taka prosta, bo to, że ktoś poza nauką świata nie widzi może
              być dowodem jego duchowo-intelektualnego ubóstwa, a nie kwiecistości - ale to
              już zależy od tego, ja zdefiniujemy czynność "uczenia się", jeśliby odnieść ją
              tylko do czynności podejmowanych w ramach "instytucji edukacyjnych", to znowuż
              stopień ukwiecenia zależy od charakteru danej instytucji: im więcej w niej
              dyrektywności, tym mniej z niej samej wynika kwiecistości

              ale zanim trafi sie w objęcia mechanizmów edukacyjnych najwięcej nauki
              odbieramy od naszych rodziców, przy użyciu naszego genetycznego zaplecza - i
              jeśli jako pięciolatki jesteśmy dość rozkwieceni, to i w ekstremalnie suchym
              klimacie zachowamy jako takie barwy

              myślę, że kwiatka, jak od wieków, najlepiej poznać po ilości odbytych podróży
              oraz po ich stylu, a także po ilości i rodzaju "zabaw" które podejmuje sam z
              siebie

              także kwiatu jakiegokolwiek pokolenia szukałbym wśród wszelkiej maści hobbystów
              i podróżników

              pzdr

              fnoll
              • Gość: Tumisia Do fnolla. IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 21.10.02, 11:06
                Poradzisz sobie,szukaj dalej.Ja nie szukam,tylko czsem tęsknię.Pzdr.
        • d_nutka Re: POKOLENIE o którym NIC nie da się powiedzieć 21.10.02, 11:41
          Gość portalu: jaro33 napisał(a):

          > słuchaj to co mowisz jest genialne
          > sluchaj mam x lat i mam prawie dorosle dzieci
          > moj syn buntuje sie przeciw mnie
          > najbardziej odjazdowemu ojcowi
          >
          > buntuje sie buntem nic
          > ja cos a on nic
          > i to jest genialne w swojej prostocie


          widzisz jacy oni mondrzy?
          jak się szybko nauczyli?


          > a wiec ja mam to gdzies
          > nie oczekuje jegi walki
          > tyko wiesz czekam az ON bedzie jakis
          > no tylko problem bo on ma to w nosie
          > i chce byc taki jak wszyscy
          > czyli
          > malolaty chca być tacy jak inne małolaty

          a skąd mają wziąć lepszy przykład?
          gdzie te lepsze przykłady?
          impotentny stary facet na stolicy?

          > słuchaj
          > chciałbym żebyście byli wy
          > małolaty jacyś
          > ale wy
          > nawet nie wiecie
          > kurduple o co chodzi o czym ja mówię

          a skąd mają wiedzieć o czym mówisz jeżeli mówisz inaczej niż oni widzą sami?
          wodę z mózgu im chcesz robić?
          nie te czasy.
          to oni wiele mogą nas już nauczyć.
          np.obsługi kompa i netu.
          i mają wtedy władzę nad nami.
          i tą władzę czują wtedy.


          > od czasu do czasu łapie się na wasze imprezy
          > to sluchaj robie za młodego
          > ale to jest żenada

          to musi być żenada.
          ja nigdy tego nie próbowałam.


          > cze
          > zawiedziony na kurduplach
          > jaro 330
          > ps
          > nawet żeby być nikim trzeba być kimś
          > no a tu już mamy problem bo wy jesteście
          > un masa
          > die masa
          > i to was bawi
          > i w tym jestescie przeciw
          >
          > cze
          > jaro 330

          tak,to ich bawi.
          i mają rację.
          mnie na ich miejscu też by to bawiło.
          ale ja nie lubię jak ktoś mną się chce bawić.
          nawet mój piękny 20 letni.
          na razie moje wygrywa.
          jak długo jeszcze?
          d_
    • bukowski27 bo prawda jest taka ze ludzie sa nijacy... 09.10.02, 10:58
      nie generacja 20 latkow tylko ludzie... to wojna stwarza bohaterów, ktorzy
      walcza... nikt nie walczy dlatego ze chce walczyc... czym pokolenie naszych
      rodzicow, dziadkow rozni sie od naszego pokolenia? czy to bylo az tak
      fantastyczne pokolenie? fantastyczne to prawdopodobnie byly jednostki albo
      grupy jednostek... ale czy dzisiaj jest inaczej? nie lubie generalizowania.

      a o 20 latkach mozna napisac chocby to ze nie mozna o nich niczego napisac...
      tylko ze pewnie ktos juz to napisal... najwiekszym nieporozumieniem kulturalnym
      jest dla mnie tworczosc ukazujaca spoleczenstwo w zwierciadle krzywym... o tym
      jacy to mlodzi polacy mlodymi wilkami sa... ile o tym filmow nakrecono? sztuk
      napisano? to bylo moze i zabawne i interesujace ale 10 lat temu... tak jak
      dowcipy pietrzaka... polska mlodziez nie zyje juz w czasach przelomu... pewnie
      niewielu z 20 latkow pamieta ze kiedys cocacole w puszcze mozan bylo tylko w
      pewexie kupic... niepokojace jet tylko to ze zmierzamy do takiej naszej malej
      stabilizacji... i nasze dzioeci za 20-30 lat beda chodzic z koszulkami z
      wizerunkiem lenina i palic samochody na ulicy... bo najzwyczajniej w zyciu w
      dupach im sie poprzewraca a i ch starzy to beda zapatrezni w kase pierdziele...
      ktorzy nigdy ich nie zrozumia... i tak naprawde to jest smutne...
      • d_nutka Re: bo prawda jest taka ze ludzie sa nijacy... 09.10.02, 11:09
        bukowski27 napisał:

        > niewielu z 20 latkow pamieta ze kiedys cocacole w puszcze mozan bylo tylko w
        > pewexie kupic... niepokojace jet tylko to ze zmierzamy do takiej naszej malej
        > stabilizacji... i nasze dzioeci za 20-30 lat beda chodzic z koszulkami z
        > wizerunkiem lenina i palic samochody na ulicy... bo najzwyczajniej w zyciu w
        > dupach im sie poprzewraca a i ch starzy to beda zapatrezni w kase
        pierdziele...
        >
        > ktorzy nigdy ich nie zrozumia... i tak naprawde to jest smutne...

        tak,to jest bardzo smutne bo bardzo prawdopodobne a nawet pewne jeśli w porę
        nie powie się NIE.
        ale co taka mała nutka może?
        nawet jak krzyczy NIE,to i TAK nikt nie słucha.
        a mój 20 latek jest coraz smutniejszy.
        d_
        • bukowski27 widzisz nutko... mozesz zrobic to 09.10.02, 11:17
          co bukowski... zostawic zmienianie swiata swiatowi i zmienic swoj wlasny swiat
          (mam swiadomosc banalnosci mojego stwierdzenia)... ale wydaje mi sie ze ty
          twojego swiata zmieniac nie musisz... a co do reszty to pozostaje liczyc na to
          ze to nie twoj samochod spala za 20 lat (metafora)...
        • Gość: Tumisia Do D-nutki. IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 09.10.02, 11:21
          Zmartwiłaś mnie D-nutko.Jeśli Twój 20-latek jest coraz smutniejszy, to może
          żle się rozglądał po świecie.Wyślij go jeszcze raz, ale do pracy i na jakieś
          kursy jednocześnie.I nie mów nie, bo cofniemy się tak daleko,że juz nie będzie
          żadnej nadziei.Pozdrawiam.
          • d_nutka Re: Oo D-nutki___do Tete. 09.10.02, 11:53
            Gość portalu: Tumisia napisał(a):

            > Zmartwiłaś mnie D-nutko.Jeśli Twój 20-latek jest coraz smutniejszy, to może
            > żle się rozglądał po świecie.Wyślij go jeszcze raz, ale do pracy i na jakieś
            > kursy jednocześnie.I nie mów nie, bo cofniemy się tak daleko,że juz nie
            będzie
            >
            > żadnej nadziei.Pozdrawiam.

            Tete,mnie jego smutek też smuci,ale nic nie mogę poradzić na jego smutek.
            Wysyłać do pracy teraz?
            W trakcie roku akademickiego?
            A poza tym praca nie jest lekarstwem na TAKIE smutki.
            Nie taka praca jaką proponujesz.
            TE prace tylko mogą odsunąć smutek.
            Na jak długo?
            Na następne pokolenie?
            Jak brzuszek pełen to chciałoby się czegoś innego.
            Innych napędzają szybkie samochody,nowe blondyny,polityka,grube portfele(teraz
            konta w banku),drogie trunki,prezentacje w reklamach,gry na giełdzie
            itd.itp.cały ten misz-masz,czyli kolorowy zawrót głowy.
            A innych?
            Precz z innymi?
            d_
            • Gość: Tumisia Re: Oo D-nutki___do............... IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 09.10.02, 12:10
              To ja Tumisia do Ciebie pisałam, nie Tete.Jak rok akademicki w trakcie, to
              wszystko w porządku.Do kolorowego zawrotu głowy gry na giełdzie bym nie
              zaliczała, bo od dłuższego czasu jest bessa i żadne analizy techniczne się nie
              sprawdzają.Pozdrawiam.
              • bukowski27 nutko 09.10.02, 12:46
                wiec jezeli szybkie samochody i grube konta nie sa tym czego chcielibysmy
                najbardziej, to w czym problem?
                • d_nutka Re: nutko 09.10.02, 13:02
                  bukowski27 napisał:

                  > wiec jezeli szybkie samochody i grube konta nie sa tym czego chcielibysmy
                  > najbardziej, to w czym problem?

                  ale jest,i powinno, być coś pomiędzy.
                  d_
                  • bukowski27 nutko 09.10.02, 13:11
                    rozumiem.

                    :)
                    • Gość: Tumisia Re: nutko IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 09.10.02, 13:19
                      Ale ja nie rozumiem.Co też może być pomiędzy szybkim samochodem, a grubym
                      portfelem?Korupcja?Pzdr.
                • Gość: ryża małpa Re: nutko IP: proxy / *.lublin.mm.pl 09.10.02, 13:48
                  Gruby portfel potrzebny mi jest po to, żeby stworzyć własny świat.Niekonicznie
                  świat wielkich bryk.
                  Dzwoniąc zębami o żłób nikt nie myśli o własnym rozwoju, chyba że robi
                  rewolucję z nadzieją na lepszy świat w którym bedzie miał gruby portfel.
                  Czyżby wszystkim chodziło o jedno? POd jakimkolwiek płaszczykiem to ukrywali ?
                  ( Antyglobaliści też cały czas pieprzą o pieniądzach dla biednych krajów-
                  spróbujcie jednak coś IM odebrać).
                  • d_nutka Re: nutko 10.10.02, 07:43
                    Gość portalu: ryża małpa napisał(a):

                    > Gruby portfel potrzebny mi jest po to, żeby stworzyć własny
                    świat.Niekonicznie
                    >
                    > świat wielkich bryk.
                    > Dzwoniąc zębami o żłób nikt nie myśli o własnym rozwoju, chyba że robi
                    > rewolucję z nadzieją na lepszy świat w którym bedzie miał gruby portfel.
                    > Czyżby wszystkim chodziło o jedno? POd jakimkolwiek płaszczykiem to
                    ukrywali ?
                    >
                    > ( Antyglobaliści też cały czas pieprzą o pieniądzach dla biednych krajów-
                    > spróbujcie jednak coś IM odebrać).

                    małpko ryża,
                    czyżbyś była naprawdę z pokolenia obecnych 20-latków?
                    piszesztak,jakbyś ich dobrze znała.
                    d_
                    • Gość: ryża małpa Re: nutko IP: proxy / *.lublin.mm.pl 10.10.02, 09:39
                      Rocznik '78. Ale chyba już ( jeszcze) się zaliczam.
              • d_nutka Re: Od D-nutki___do Tumisi 09.10.02, 13:01
                Tumisiu,przepraszam,że pomyliłam adresata.
                pewnie za bardzo się zamyśliłam nad smutkiem mojego 20 latka i swoją
                bezradnością.
                :)))
                pomimo,bo dla ciebie
                d_
                • Gość: Tumisia Re: Od D-nutki___do Tumisi IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 11.10.02, 09:40
                  D-nutko,ja nie widzę Twojej bezradności, a nawet mogę powiedzieć,ze dobrze
                  sobie radzisz na forum, ale wydaje mi się, że masz poglądy dosyć lewicowe, a ja
                  myslałam,że bankructwo było ostateczne, a flaga wyniesiona.Jak więc chcemy
                  wychować nasze dzieci?Jakie otwierać im perspektywy ?Ja napewno nie zamykam
                  drzwi i nie mówię, że sami sobie poradzimy.Muszą zmierzyc się ze światem i
                  jeśli sobie poradzą, to wygrają.Pozdrawiam.
                  • d_nutka Re: Od D-nutki___do Tumisi 11.10.02, 09:46
                    Gość portalu: Tumisia napisał(a):

                    > D-nutko,ja nie widzę Twojej bezradności, a nawet mogę powiedzieć,ze dobrze
                    > sobie radzisz na forum, ale wydaje mi się, że masz poglądy dosyć lewicowe, a
                    ja
                    >
                    > myslałam,że bankructwo było ostateczne, a flaga wyniesiona.Jak więc chcemy
                    > wychować nasze dzieci?Jakie otwierać im perspektywy ?Ja napewno nie zamykam
                    > drzwi i nie mówię, że sami sobie poradzimy.Muszą zmierzyc się ze światem i
                    > jeśli sobie poradzą, to wygrają.Pozdrawiam.

                    Tumisiu,a to znasz?
                    serce mam po lewej stronie?
                    to jest moje lewactwo.
                    i o tym mówię swoim dzieciom i mówię im też,że pomiędzy obiema rękami jest
                    głowa.byleby nie ze słomą w butach.
                    d_
                    • Gość: Tumisia Do D-nutki. IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 11.10.02, 09:53
                      Ale dlaczego przestrzegasz przed słomą w butach i jak to rozumiesz,bo ja nie
                      mam żadnej rodziny na wsi.Pozdrawiam.
                    • d_nutka Re: Od D-nutki___do Tumisi 11.10.02, 10:09
                      u nas ( w mieście)się mówi,że jak ktoś ma tylko kulturę nabytą9jak gazetę
                      kiedyś)to nie wiadomo ile tytułów naukowych i innych by posiadał i nie wiadomo
                      i loma językami władal,to i tak słoma z butów mu wychodzi.
                      i to jest właśnie klasa.
                      brak słomy w bucie,ale jak czasem zimno to i krowieńcem można się ogrzać.
                      i to jest KLASA.
                      d_
                      • Gość: Tumisia Do D-nutki. IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 11.10.02, 10:38
                        D-nutko,no to widzę, że cenisz najbardziej inteligencję tzw.wrodzoną, a nie
                        nabytą.Nie wiem czy wiesz, ale to bardzo prawicowe podejście.Chociaz wiem,że
                        lewicowe też.Pozdrawiam rozradowana.

                        P.S.Nie wiem czy Hiacynt ma dzisiaj czas? A herbatkę z malinami Carminy czasami
                        sobie popijam.
                      • d_nutka Re: Od D-nutki___do Tumisi 11.10.02, 10:56
                        to i ja chętnie się jej napiję,jak mnie zaprosicie oczywiście.
                        lubię cherbatkę malinową w zimowe wieczory zwłaszcza po powrocie z tzw.dworu.
                        u nas tak się mówi.
                        to nie ten dwór co głodni mają go na myśli.
                        d_
                        • Gość: Tumisia Ja zapraszam. IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 11.10.02, 11:37
                          D-nutko,dawno,dawno temu,kiedy pilismy sobie spokojnie herbatkę i kazdy
                          zamawiał inną i to nie przeszkadzało to ja piłam z cytryną.Ale wojna już była
                          w toku i trwa do dziś.Pozdrawiam pokojowo.

                          • d_nutka Re: Ja zapraszam-----i odwzajemniam. 11.10.02, 12:15
                            Gość portalu: Tumisia napisał(a):

                            > D-nutko,dawno,dawno temu,kiedy pilismy sobie spokojnie herbatkę i kazdy
                            > zamawiał inną i to nie przeszkadzało to ja piłam z cytryną.Ale wojna już
                            była
                            > w toku i trwa do dziś.Pozdrawiam pokojowo.
                            >

                            i komu to się nie podobało?
                            ja i dla miłego towarzystwa to i z cytryną wypiję.
                            :)))
                            d_
                            ale czasami i sama lubię wypić z cytryną.
                            mam różne gusta
                            można by nawet rzec,że nieustabilizowane
    • pro100 Recepta na SMUTKI - Danka :)))))))))))))))))))))) 10.10.02, 08:49
      Jako małe dzieciaki chadzaliśmy na bocznicę kolejową. Paru kajtasów 7-10 lat
      się zaparło i pchało pusty wagon. Z początku jak skała, po chwili drgnął i parę
      metrów można było przepchać. SATYSFAKCJA ! Człowiek winien pchać tyle by ledwo
      dawał radę. Wtedy nie ma czasu na smutki. Może niech na trening capoeiry idzie?

      pozdr anty (a może ostatni dinozaur)
      • d_nutka Re: Recepta na SMUTKI - Danka :)))))))))))))))))) 10.10.02, 09:17
        pro100 napisał:

        > Jako małe dzieciaki chadzaliśmy na bocznicę kolejową. Paru kajtasów 7-10 lat
        > się zaparło i pchało pusty wagon. Z początku jak skała, po chwili drgnął i
        parę
        >
        > metrów można było przepchać. SATYSFAKCJA ! Człowiek winien pchać tyle by
        ledwo
        > dawał radę. Wtedy nie ma czasu na smutki. Może niech na trening capoeiry
        idzie?
        >
        > pozdr anty (a może ostatni dinozaur)

        pro100,jak się ma 7-10 lat i nawet więcej to i syzyfowego kamienia się nie
        widzi.myśli się,że to lekkie jak piórko.
        ale przychodzi i inny czas.
        w tym innym czasie smutek pięknego 20 latka czyni syzyfowy kamień głazem nie do
        udźwignięcia.
        d_
        • Gość: ryża małpa Re: Recepta na SMUTKI - Danka :)))))))))))))))))) IP: proxy / *.lublin.mm.pl 10.10.02, 09:41
          Wybacz trywialność Nutko ale znam ja takich smutnych i zdesperowanych...
          przeważnie baby im trzeba ( a chodzą i smucą egzystencjalnie) . Jak pojawi się
          baba to świat od razu umajony się staje ...:-)
          • d_nutka Re: Recepta na SMUTKI - Danka :)))))))))))))))))) 10.10.02, 10:00
            Gość portalu: ryża małpa napisał(a):

            > Wybacz trywialność Nutko ale znam ja takich smutnych i zdesperowanych...
            > przeważnie baby im trzeba ( a chodzą i smucą egzystencjalnie) . Jak pojawi
            się
            > baba to świat od razu umajony się staje ...:-)

            też tak pomyślalam dzisiaj.tylko gdzie on znajdzie drugą taką ryżą małpkę?
            bo tylko taka mi się spodoba.
            :)))
            d_
            • Gość: ryża małpa Re: Recepta na SMUTKI - Danka :)))))))))))))))))) IP: proxy / *.lublin.mm.pl 10.10.02, 10:09
              Oj,poszukała byś mu młodszej!!!
              A z doświadczenia wiem, że młodziecy ( i młodzieńczynie) strasznie nie lubia
              jak ich mamusie swatają.
              Mnie moja mamusia za dziecięctwa chciała ożenić z wymoczkowatym sąsiadem. Do
              dziś jak go widzę na ulicy to mi się niedobrze robi. A nic chłopak nie winien...
              • d_nutka Re: Recepta na SMUTKI - Danka :)))))))))))))))))) 10.10.02, 10:53
                Gość portalu: ryża małpa napisał(a):

                > Oj,poszukała byś mu młodszej!!!
                > A z doświadczenia wiem, że młodziecy ( i młodzieńczynie) strasznie nie lubia
                > jak ich mamusie swatają.
                > Mnie moja mamusia za dziecięctwa chciała ożenić z wymoczkowatym sąsiadem. Do
                > dziś jak go widzę na ulicy to mi się niedobrze robi. A nic chłopak nie
                winien..
                > .


                małpko ryża.
                ale jak bym nie "dopilnowała" wyboru jego starszej siostry to by...lepiej nie
                mówić.
                ja wiem co potrzeba moim dzieciom.ja je znam najlepiej.
                a znajomość wcale nie oznacza dyktatu czy dyktatury czy itd.
                i tak zawsze powinna decydować wolna wola(u dorosłych i dojrzałych)
                :)))
                d_
        • pro100 Re: Recepta na SMUTKI - Danka :)))))))))))))))))) 10.10.02, 09:56
          d_nutka napisała:

          > pro100 napisał:
          >
          > > Jako małe dzieciaki chadzaliśmy na bocznicę kolejową. Paru kajtasów 7-10 l
          > at
          > > się zaparło i pchało pusty wagon. Z początku jak skała, po chwili drgnął i
          >
          > parę
          > >
          > > metrów można było przepchać. SATYSFAKCJA ! Człowiek winien pchać tyle by
          > ledwo
          > > dawał radę. Wtedy nie ma czasu na smutki. Może niech na trening capoeiry
          > idzie?
          > >
          > > pozdr anty (a może ostatni dinozaur)
          >
          > pro100,jak się ma 7-10 lat i nawet więcej to i syzyfowego kamienia się nie
          > widzi.myśli się,że to lekkie jak piórko.
          > ale przychodzi i inny czas.
          > w tym innym czasie smutek pięknego 20 latka czyni syzyfowy kamień głazem nie
          do
          >
          > udźwignięcia.
          > d_
          Po prawdzie to winien brykać, wierzgać i na ciężary się buntować. Skoro nie, to
          znaczy za lekko ma, dołóż więcej. W końcu tak czy siak dla innej go chowasz, by
          troskliwym opiekunem, harującym osłem, czułym kochankiem, ojcem dzieciom był a
          w razie zagrożenia berseker. Taka dola pisana męższczyźnie - przynajmniej w
          moim pojęciu.

          anty

          nawet wieczór listopadowy z mżawką ma swój urok
          • d_nutka Re: Recepta na SMUTKI - Danka :)))))))))))))))))) 10.10.02, 10:04
            pro100 napisał:

            > Po prawdzie to winien brykać, wierzgać i na ciężary się buntować. Skoro nie,
            to
            >
            > znaczy za lekko ma, dołóż więcej. W końcu tak czy siak dla innej go chowasz,
            by
            >
            > troskliwym opiekunem, harującym osłem, czułym kochankiem, ojcem dzieciom był
            a
            > w razie zagrożenia berseker. Taka dola pisana męższczyźnie - przynajmniej w
            > moim pojęciu.
            >
            > anty
            >
            > nawet wieczór listopadowy z mżawką ma swój urok

            dzięki pro100 za słowa pociechy.całkowicie się z tobą zgadzam.
            chyba jednak rola osła mu nie odpowiada.resztę ról przyjmuje bez sprzeciwu.
            przez tego "osła" nie studiuje tego co by chciał.
            ot i cały problem,
            :)))
            d_
            • Gość: ryża małpa Re: Recepta na SMUTKI - Danka :)))))))))))))))))) IP: proxy / *.lublin.mm.pl 10.10.02, 10:14

              > przez tego "osła" nie studiuje tego co by chciał.
              > ot i cały problem,
              > :)))
              > d_

              No i dobrze!!! Ja studiuję to co chiałam i teraz przy końcu będę się usiłowała
              z tego wykaraskać przez studia podyplomowe ( jakieś 5 tys w plecy :-PPP). A
              jakbym poszła na studia "ekonomicznie" to teraz bym sie urządzała i "z
              prawdziwie szczerym uśmiechem" zaczynała nowe , wspaniałe życie ( byćmoże). A
              tak - jeszcze rok....
              • d_nutka Re: Recepta na SMUTKI - Danka :)))))))))))))))))) 10.10.02, 10:58
                Gość portalu: ryża małpa napisał(a):

                >
                > > przez tego "osła" nie studiuje tego co by chciał.
                > > ot i cały problem,
                > > :)))
                > > d_
                >
                > No i dobrze!!! Ja studiuję to co chiałam i teraz przy końcu będę się
                usiłowała
                >
                > z tego wykaraskać przez studia podyplomowe ( jakieś 5 tys w plecy :-PPP). A
                > jakbym poszła na studia "ekonomicznie" to teraz bym sie urządzała i "z
                > prawdziwie szczerym uśmiechem" zaczynała nowe , wspaniałe życie ( byćmoże). A
                > tak - jeszcze rok....

                małpko ryża.
                i tu też mam doświadczenie na jego starszej siostrze.
                "z prawdziwie szczerym uśmiechem"się urządziła na te ponad około 5 nie w plecy.
                ale czy "(być może)" wspaniałe życie?
                na -jeszcze rok...pewnie tak.
                :)))
    • nasza_maggie Re: POKOLENIE o którym NIC nie da się powiedzieć 21.10.02, 01:15
      fnolku...
      heh...fajnie to ulozyles...ladnie....

      Maggie:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka