Dodaj do ulubionych

Komplementy

26.05.18, 12:49
Taka sytuacja - koleżanka jest ubrana niezbyt zgodnie z Twoim gustem, Czytelniczko /Czytelniku. Widać, że zestawiła starannie poszczególne elementy (motyw przewodni - pudrowy róż wzorek na bluzce, buty i rajstopy i pasek). Wszystko dokładnie w tym samym odcieniu. Człowiek, widząc starania innych, chce być miły. Komplementujecie?

Taka staranność to, szczerze pisząc, dla mnie koszmar, ale wiadomo - ktoś tak cyzelując, stara się. Starając się, chce, aby zauważono wysiłki. Inaczej by nie dobierała odcieni ton w ton. Ja chcę być odebrana jako miła i sympatyczna, więc sytuacja win win.
Ale ostatnio wątpię.

Przytoczę enty raz moją ulubioną anegdotę o elegancji. Wraca wnuczka z balu i opowiada babci o niezwykle eleganckiej lreacji jednej z pań, która zachwyciła wszystkich.
-Ta pani nie była elegancka- odparła babcia i widząc zdziwione spojrzenie wnuczki, dodała - Prawdziwa elegancja nie zwraca uwagi.
Armani też tak fajnie ujął - że elegancja to nie szczegóły, ale wrażenie, jakie zostaje w pamięci. No dobieranie wzorków na butach do paska chyba takie nie jest.
Jak Wy reagujecie?
Obserwuj wątek
    • vermieter Re: Komplementy 26.05.18, 13:11
      nie komplementuję ubioru, lecz całość. Mówię na powitanie: Ślicznie wyglądasz.
      Jeżeli to kolejna wizyta, to dodaję "Jak zawsze" i jeszcze pytam: Czy zostaniesz na śniadanie?
      • znana.jako.ggigus Re: Komplementy 26.05.18, 13:42
        Spryciarz z Ciebie.
        Pamiętaj, aby zaoferować ręcznik dla gościa...

        vermieter napisał(a):

        > nie komplementuję ubioru, lecz całość. Mówię na powitanie: Ślicznie wyglądasz.
        > Jeżeli to kolejna wizyta, to dodaję "Jak zawsze" i jeszcze pytam: Czy zostanies
        > z na śniadanie?
    • positronium Re: Komplementy 26.05.18, 14:05
      znana.jako.ggigus napisała:

      > Taka sytuacja - koleżanka jest ubrana niezbyt zgodnie z Twoim gustem. [..] Kom
      > plementujecie?
      >
      Komplementuję tylko szczerze, więc w podanym przez Ciebie przypadku - nie.

      > Taka staranność to, szczerze pisząc, dla mnie koszmar, ale wiadomo - ktoś tak c
      > yzelując, stara się. Starając się, chce, aby zauważono wysiłki. Inaczej by nie
      > dobierała odcieni ton w ton. Ja chcę być odebrana jako miła i sympatyczna, wię
      > c sytuacja win win.

      Czyli udajesz dla koleżanki, że Ci się podoba coś, co jednak Ci się nie podoba, po to żeby wyjść na miłą. Można i tak...

      > Prawdziwa elegancja nie zwraca uwagi.
      > Armani też tak fajnie ujął - że elegancja to nie szczegóły, ale wrażenie, jakie
      > zostaje w pamięci. No dobieranie wzorków na butach do paska chyba takie nie je
      > st.
      > Jak Wy reagujecie?

      Ja reaguję alergiczne na oba powyższe frazesy. Na szczęście nie obsypuje mnie wysypka ze złości, ale ponieważ nie zgadzam się z tym, co te zdania przekazują, irytacja pozostaje.
      • znana.jako.ggigus Re: Komplementy 26.05.18, 16:02
        No nie, doceniam efekt starań. nie mówię ale fajnie wycyzelowałaś ten pudrowy róż.

        positronium napisała:

        > Czyli udajesz dla koleżanki, że Ci się podoba coś, co jednak Ci się nie podoba,
        > po to żeby wyjść na miłą. Można i tak...
        positronium napisała:
        > Ja reaguję alergiczne na oba powyższe frazesy. Na szczęście nie obsypuje mnie w
        > ysypka ze złości, ale ponieważ nie zgadzam się z tym, co te zdania przekazują,
        > irytacja pozostaje.

        A jaka jest Twoja definicja elegancji?
        • positronium Re: Komplementy 26.05.18, 16:56
          znana.jako.ggigus napisała:

          > No nie, doceniam efekt starań. nie mówię ale fajnie wycyzelowałaś ten pudrowy r
          > óż.
          Ale - po co?

          > A jaka jest Twoja definicja elegancji?
          Harmonia funkcji, czasu, miejsca i jasność przekazu. wink
          • znana.jako.ggigus Re: Komplementy 26.05.18, 17:05
            Bo mi się podobała jej bluzka, połączenie różu i seldynowej zieleni.

            positronium napisała:

            > Ale - po co?

            positronium napisała:
            > > A jaka jest Twoja definicja elegancji?
            > Harmonia funkcji, czasu, miejsca i jasność przekazu. wink

            Dopytuję - a konkretnie jak to się przenosi na odzież?
            • positronium Re: Komplementy 26.05.18, 17:32
              Elegancja to nie tylko ubiór; ale dobrze, dam przykład odzieżowy.
              Masz pana w czterech sytuacjach. Wszystkie dzieją się powiedzmy, w piątek o 20:00.
              1. Gala w Singapurze - nasz przykładowy pan jest elegancko odziany w smoking z kremową marynarką, wiedenki i towarzyszy żonie, która na tej gali ma odebrać nagrodę.
              2. Przykładowy pan odwiedza ciocię z okazji imienin. Ubrał się w wizytowy garnitur, zabrał z sobą bukiet kwiatów i pomaga zabawiać gości na przyjęciu.
              3. Na wycieczce pieszej nasz elegancki pan ma na sobie jeansy, wysokie brogsy, sweter i kamizelkę. Do tego plecak i szeroki usmiech, bo prowadzi kolegów do chatki w upatrzonym miejscu.
              4. Na spotkaniu ze znajomymi pan jest w dresie i klasycznych "cichobiegach" - grają sobie w kosza.

              Cztery sytuacje, cztery diametralnie różne ubiory, a za każdym razem przykładowy pan pozostawał elegancki.

              Jeszcze może powinnam dodać kategorię estetyki, ale moim zdaniem harmonia to implikuje tak czy owak.
              • znana.jako.ggigus Re: Komplementy 26.05.18, 17:38
                Jako że wątek dotyczy ubioru i podałam angedotkę o ubiorze, to i o ubiór pytam.
                Ale temat chęTnie można rozszerzyć.
                Dostosowanie do okoliczności - to jasne. Nie zjawiać się w smokingu na parapetówę.
                Ale jak decydujesz czy ubiór - powiedzmy ten pierwszy na pierwszą okazję jest sam w sobie elegancki czy też nie.


                positronium napisała:

                > Elegancja to nie tylko ubiór; ale dobrze, dam przykład odzieżowy.
                > Cztery sytuacje, cztery diametralnie różne ubiory, a za każdym razem przykład
                > owy pan pozostawał elegancki.
                >
                > Jeszcze może powinnam dodać kategorię estetyki, ale moim zdaniem harmonia to i
                > mplikuje tak czy owak.
                >
                • positronium Re: Komplementy 26.05.18, 17:47
                  To nie ja decyduję o elegancji, co najwyżej odbieram coś jako eleganckie lub nie, na podstawie mojej wiedzy.
                  W pierwszym przykładzie Przykładowy Pan miał smoking w wersji tropikalnej i odpowiednie obuwie - jako gość uczestniczący w wieczornej gali był ubrany wg zasad klasycznej elegancji.
                  Zauważ, że kremowa marynarka do smokingu byłaby nie na miejscu w Warszawie. Podobnie nieelegancko byłoby, gdyby zamiast wiedenek założył monki.
                  Albo, gdyby przyszedł w garniturze.
                  • znana.jako.ggigus Re: Komplementy 26.05.18, 18:06
                    ale ja właśnie pytam o Twoje zdanie. Nie o Twoją wiedzę, imponującą.
                    Nie wiem, gdzie i czy byłaby gdzieś kremowa marynarka do smokingu pasująca, bo podajesz zasady. Ogólnie - strój dopasowany do okazji. Jasne.
                    Tak na oko powiem, że taka marynarka by nie pasowała do smokungu, ale mogę się mylić. Nadal wolałabym poznać Twoją definicję elegancji, a nie Twoje i zapewne też generalnie obowiązujące, reguły.

                    positronium napisała:

                    > To nie ja decyduję o elegancji.
                    > W pierwszym przykładzie Przykładowy Pan miał smoking w wersji tropikalnej i odp
                    > owiednie obuwie - jako gość uczestniczący w wieczornej gali był ubrany wg zasad
                    > klasycznej elegancji.
                    > Zauważ, że kremowa marynarka do smokingu byłaby nie na miejscu w Warszawie. Pod
                    > obnie nieelegancko byłoby, gdyby zamiast wiedenek założył monki.

                    >
                    • positronium Re: Komplementy 27.05.18, 08:35
                      Przecież napisałam, czym dla mnie jest elegancja ogólnie. Nie rozumiem, do czego dążysz teraz.

                      Odnośnie kremowej marynarki do smokingu - to już klasyczne połączenie w ciepłym klimacie. Bonda często ubierają w ten sposób, z innych przykładów to chyba Humphrey Bogart nosił się podobnie w "Casablance."
                      • znana.jako.ggigus Re: Komplementy 27.05.18, 09:58
                        Podałaś ogólne reguły - ubieranie się do okazji. To są zasady.
                        Jasna marynarka do somokingu . jak napisałaś - gdzieś tam pauje. Fajnie. Nie noszę.
                        No to w koszulę we wzory hawajskie nie idzie się na przyjęcie.
                        Zasada pasującego ubioru do okazji to rzecz jasna.
                        Ale jak Ty rozumiesz elegancję?
                        Jestem nadal ciekawa odpowiedzi, skoro moje wytyczne tak Cię zirytowały.
                        Jeśli możesz, napisz coś od siebie, a nie podawaj ogólne reguły.
                        Buty monki muszą sprawdzić!

                        positronium napisała:

                        > Przecież napisałam, czym dla mnie jest elegancja ogólnie. Nie rozumiem, do cze
                        > go dążysz teraz.
                          • znana.jako.ggigus Re: Komplementy 28.05.18, 11:21
                            No nie rozumiem, jak juz napisalam ze podajesz ogolne reguly i szczegoly czasem, jak jasna marynarka do smokingu albo buty monki, ktore to musze sprawdzic.
                            Pomijajac fakt , ze prawdopobie nie bedziesz nosic jasnego smokingu, jak to czyni J Bond, (co do butow monki wypowiem sie, jak je sprawdze) - reguly to jedno i ubior stosownie do okolicznosci to rzecz dosc jasna.
                            Nadal nie wiem, czym jest dla Ciebie elegancja, jak Ty definiujesz elegnacko ubrana osobe, no bo nie zawsze sa to okolicznosci tak wazkie, ze jasny smoking albo buty monki, ale to koniezcnie.
                            Tak na co dzien - jak okrelasz elegancje? Ciekawam tak zwyczajnie


                            positronium napisała:

                            > Ggigus, przecież już Ci pisałam, jak rozumiem elegancję. Czego nie rozumiesz, j
                            > ak mogę Ci wytłumaczyć?
                            >
                            • positronium Re: Komplementy 28.05.18, 16:29
                              nie nosze smokingu, ale doradzam mężowi, kiedy pyta co założyć. Jak będziemy szli do kasyna w Makau to pewnie poproszę, żeby sobie takie sprawił, a co.
                              Elegancja dla mnie to, jak już wcześniej pisałam, harmonia funkcji, czasu, miejsca, estetyki i jasność przekazu.
                              Elegancko ubrana osoba to taka, która dba o zachowanie wszystkich powyższych wytycznych. Próbowałam to zobrazować postacią Przykładowego Pana.
                              Czy coś nadal jest dla Ciebie niejasne?
                    • kora3 Re: Komplementy 27.05.18, 09:37
                      Giggus, ale sprawa jest banalnie prosta - to jak się nalezy ubrać dyktuje charakter imprezy/sytuacja. Jasne, ktoś moze mieć wątpliwości jak się odziac na jakąś okolicznośc nietypowa dlań, nową,taką w jakiej jeszcze nie uczestniczył. a;e normalnie na zwyczajne okolicznosci z grubsza wiemy, jak się ubrać
                      • znana.jako.ggigus Re: Komplementy 27.05.18, 10:01
                        Ale właśnie mi nie chodzi o zasady ubierania się pod kątem okazji, bo to wiadomo.
                        Czarna, długa sukienka na ślub - niekoniecznie. A także niekoniecznie wyglądać lepiej niż panna młoda. Dekolt obfity na komunię teś niekoniezcnie itak dalej...
                        Mnie chodzi o to to, jak kto rozumie elegancję. Jak już napisałam, staranne dobieranie elementów ubioru uchodzi dla wielu osób za eleganckie. Dla mnie nie.
                        Jestem ciekawa zdania innych osób, także Twojego.
                        Czym jest dla Ciebie elegancja?

                        kora3 napisała:

                        > Giggus, ale sprawa jest banalnie prosta - to jak się nalezy ubrać dyktuje chara
                        > kter imprezy/sytuacja.
                        • kora3 Re: Komplementy 27.05.18, 10:11
                          Dla mnie elegancka osoba, to osoba zawsze ubrana stosownie do sytuacji (charakteru imprezy, miejsca, aury) w sposób eksponujący jej zalety wyglądu, a nie wady - oczywiscie to ostatnie - w miarę mozliwości.
                          Mowisz, ze niekoniecznie wyglądać lepiej niż panna młoda na ślubie - a cóż wówczas, gdy pani gość jest zwyczajnie od panny młodej ładniejsza/zgrabniejsza?smile
                          Dla mnie strój powinien wyrażać osobowośc człowieka i cenię sobie osoby o własnym stylu w tym zakresie, sama też mam swój styl i się go trzymam.

                          Zapytałaś o staranne dobieranie elementó ubioru - wg mnie to ważne - bo nie podoba mi się przypadkowośc w tym zakresie - w tym sensie, ze ma ktoś zalozmy wisiorek, który jest ładny/jemu się podoba to zakłada do czego popadnie, takze gdy nie pasuje kompletnie.
                          Jesli idzie o taki dobór dotaków, jak opisałaś u kolezanki swej - wg mnie to ani eleganckie, ani nieeleganckie - bo teraz nie ma już zasady że wszelkie dodatki powinny być zbiezne kolorystycznie/fakturą/wzorem - dla mnie wazne jakie ogólnie robi to na mnie wrażenie ...
                          • znana.jako.ggigus Re: Komplementy 27.05.18, 10:19
                            Wyglądać lepiej niż panna młoda znaczy - być odwaloną na maksa, jak na hollywoodzką galę, maksymalne starania. To takie powiedzenie. Nie zaćcmiewać strojem generalnie panny młodej, jubilata, osoby świętującej urodziny itepe...
                            • kora3 Re: Komplementy 27.05.18, 10:38
                              Wiem co to znaczysmile - zażrtowałam ...ALE - to jak się ubierasz na wesele w duzej mierze dyktuje też jego charakter - liczba gości i miejsce gdzie sie odbywa, czasem nierzadko także - termin. Jesli jest np. w hotelowej restauracji, w karnawale, to nie ma nic złego w wieczorowej sukni u pani - gościa, jeśli w remizie latem - to raczej odpada ta wersja stroju.
                              Generalnie zasada jest, żeby nie ubierać się na biało i w pochodne kolory, bo te są zarezerwowane dla panny młodej - wyjątek od tego stanowią małe dziewczynki
                              • znana.jako.ggigus Re: Komplementy 27.05.18, 10:46
                                To może wyjaśnij, że żartowałaś na końcu wypowiedzi - smiley. Bo ja tego nie widzę po prostu.
                                Nie byłam pewna tak do końca, czy tak się mówiw Polsce, znam to powiedzenie z języka niemieckiego. Ale z drugiej strony to nie jest idiom.
                                Generalnie zasada nieprzyćmieniasmile Suknia wieczorowa to normalna rzecz na weselu ,ale chodzi o całość wrażnei, o niedobieranie show tej osobei, która właśnie coś święTuje.

                                kora3 napisała:

                                > Generalnie zasada jest, żeby nie ubierać się na biało i w pochodne kolory, bo t
                                > e są zarezerwowane dla panny młodej - wyjątek od tego stanowią małe dziewczynki
                                >
                                >
                                • kora3 Re: Komplementy 27.05.18, 11:10
                                  znana.jako.ggigus napisała:

                                  > To może wyjaśnij, że żartowałaś na końcu wypowiedzi - smiley. Bo ja tego nie w
                                  > idzę po prostu.


                                  Mnie forum pokazuje, ze mój znaczek był widoczny "Mowisz, ze niekoniecznie wyglądać lepiej niż panna młoda na ślubie - a cóż wówczas, gdy pani gość jest zwyczajnie od panny młodej ładniejsza/zgrabniejsza?smile" zatem ...

                                  > Generalnie zasada nieprzyćmieniasmile Suknia wieczorowa to normalna rzecz na wesel
                                  > u ,ale chodzi o całość wrażnei, o niedobieranie show tej osobei, która właśnie
                                  > coś święTuje.


                                  Powtarzam - wiem o co Ci chodzi i powiedzenie owo znam- sprawa jest niby prosta, ale nie do końca ...

                                  Ta zasada nieodziewania się w biel i pochodne ma głęboki sens, bo własnie panna młoda ma sie wyrózniać i wyróznia strojem, ALE od niej zasadniczo zależy jaką suknie wybierze - czy bardzo skromną, czy wystawniejsza - gośc tego wiedzieć nie musi.
                                  Byłam raz na weselu w karnawale, gdzie wiele pan założyło suknie wieczorowe, a panna młoda była ubrana w prostą, krótką sukienkę z koronki, bez wolonu rzecz jasna, miała w pięty kwiat we włosy. Wyglądałą pięknie, ale no mnie ze tak powiem wystawnie niż niektóre panie, co zreszta wcale nie psuło jej humoru. Była jednak ubrana w ecru (+ kolor złoty) i nikt inny tak nie był ubrany.

                                  Na innym weselu natomiast widziałam taką scenkę - panna młoda w dosc tradycyjnej sukni białej z welonem, suknia niezbyt dobrze dobrana do sylwetki panny młodej sad
                                  Tymczasem brat pana młodego przyszedł na ślub i wesle z olsniewająco piękną dziewczyną. Nie była jakoś specjalnie "zrobiona" - była wyjątkowo zgrabna i mulatka, więc jej egzotyczna uroda przyciągała uwagę. Miała czerwoną prostą sukienkę do kolan i czerwone szpilki, do tego burzę czarnych kreconych włosów. Przesliczna dziewczyna i siłą rzeczy przykuwała uwagę, choc nijak się nie wystroiła

                                  Sprawa sie jednak komplikuje, gdy panna młoda nie idzie w bieli czy pochodnej tejże, albo gdy nie chodzi o ślub a np. urodziny, czy jubileusz...Wówczas zdarza się, ze dwie panie wymyślą sobie takie same kreacje i zdarza się to też w konfiguracji z panią gospodynią
                                  • znana.jako.ggigus Re: Komplementy 27.05.18, 11:16
                                    Smiley był po tym zdaniu:
                                    Mowisz, ze niekoniecznie wyglądać lepiej niż panna młoda na ślubie - a cóż wówczas, gdy pani gość jest zwyczajnie od panny młodej ładniejsza/zgrabniejsza?smile

                                    Stąd moje przypuszczenie, że wzięłaś to co napisałam zbyt doslownie. Nieważne, wyjaśnione.

                                    kora3 napisała:

                                    > Ta zasada nieodziewania się w biel i pochodne ma głęboki sens, bo własnie panna
                                    > młoda ma sie wyrózniać i wyróznia strojem, ALE od niej zasadniczo zależy jaką
                                    > suknie wybierze - czy bardzo skromną, czy wystawniejsza - gośc tego wiedzieć ni
                                    > e musi.
                                    > Byłam raz na weselu w karnawale, gdzie wiele pan założyło suknie wieczorowe, a
                                    > panna młoda była ubrana w prostą, krótką sukienkę z koronki, bez wolonu rzecz j
                                    > asna, miała w pięty kwiat we włosy. Wyglądałą pięknie, ale no mnie ze tak powie
                                    > m wystawnie niż niektóre panie, co zreszta wcale nie psuło jej humoru. Była jed
                                    > nak ubrana w ecru (+ kolor złoty) i nikt inny tak nie był ubrany.
                                    >
                                    > Na innym weselu natomiast widziałam taką scenkę - panna młoda w dosc tradycyjne
                                    > j sukni białej z welonem, suknia niezbyt dobrze dobrana do sylwetki panny młode
                                    > j sad
                                    > Tymczasem brat pana młodego przyszedł na ślub i wesle z olsniewająco piękną dzi
                                    > ewczyną. Nie była jakoś specjalnie "zrobiona" - była wyjątkowo zgrabna i mulat
                                    > ka, więc jej egzotyczna uroda przyciągała uwagę. Miała czerwoną prostą sukienkę
                                    > do kolan i czerwone szpilki, do tego burzę czarnych kreconych włosów. Przeslic
                                    > zna dziewczyna i siłą rzeczy przykuwała uwagę, choc nijak się nie wystroiła
                                    >
                                    > Sprawa sie jednak komplikuje, gdy panna młoda nie idzie w bieli czy pochodnej t
                                    > ejże, albo gdy nie chodzi o ślub a np. urodziny, czy jubileusz...Wówczas zdarz
                                    > a się, ze dwie panie wymyślą sobie takie same kreacje i zdarza się to też w kon
                                    > figuracji z panią gospodynią
                                    >
                                    >
                                    >
                                    >
                                    >
                                • aqua48 Re: Komplementy 27.05.18, 15:52
                                  znana.jako.ggigus napisała:

                                  > Generalnie zasada nieprzyćmieniasmile Suknia wieczorowa to normalna rzecz na wesel
                                  > u ,ale chodzi o całość wrażnei, o niedobieranie show tej osobei, która właśnie
                                  > coś święTuje.

                                  Czasami jest trudno nieprzyćmić kogoś kto jest abnegatem, ale i nie tylko...Byłam na weselu na którym przyćmiła absolutnie wszystkie panie dziewczyna w idealnie prostej ale zwiewnej, czerwonej sukience wieczorowej. Przyćmiła je dopasowaniem swego stroju do figury, karnacji, włosów oraz osobowości. Nie miała na sobie żadnej biżuterii, żadnych dodatków, a i makijaż bardzo skromny.
                                  • positronium Re: Komplementy 27.05.18, 16:01
                                    I nagle to zdanie o elegancji nieprzyciągającej uwagi jest swoim własnym krzywym zwierciadłem. Bo w czasach, kiedy elegancja jest wyborem wyjątkowym, nawet poprawny strój przez kontrast z niedbałą większością wybija się z tłumu.
                                    • znana.jako.ggigus Re: Komplementy 28.05.18, 10:34
                                      Nie, nie jest. Ciezko to wyjasnic, ale sprobuje - to podkreslenie okazji strojem, dopasowanym do okazji, ale bez namaszczenia. To wlasnie jak okreslil Armani - pozostalo wrazenie, ale w pamieci nie ma szczegolow.


                                      positronium napisała:

                                      > I nagle to zdanie o elegancji nieprzyciągającej uwagi jest swoim własnym krzywy
                                      > m zwierciadłem. Bo kiedy elegancja jest wyborem wyjątkowym, po
                                      > prawny strój przez kontrast z niedbałą większością wybija się z tłumu.
                                      >
                                      • positronium Re: Komplementy 29.05.18, 15:23
                                        znana.jako.ggigus napisała:

                                        > Nie, nie jest. Ciezko to wyjasnic, ale sprobuje - to podkreslenie okazji stroj
                                        > em, dopasowanym do okazji, ale bez namaszczenia.

                                        Rozumiem co znaczy to zdanie.
                                        W mojej wypowiedzi odnoszę się do tego, że skoro elegancko ubrane osoby są w mniejszości, to mimo woli nawet najbardziej zachowawcza wersja stroju eleganckiego będzie się wyróżniać. Bo nie jesteśmy w stanie podnieść poziomu estetycznego naszego otoczenia.
                                        Prosty zestaw koordynowany teraz jest odbierany jako strój wizytowy.

                                        W biurze mojego męża nikt nie chodzi na co dzień w garniturze. Nikt. Dominują jeansy, bojówki i t-shirty (nie mylić z podkoszulkami). Kiedy raz na jakiś czas goszczą klientów, to mąż ubiera właśnie zestaw koordynowany. Raz założył garnitur, ale okazało się, że to był jednak zbyt formalny strój, mimo, że teoretycznie powinien być odpowiedni.
                                  • znana.jako.ggigus Re: Komplementy 28.05.18, 10:20
                                    ciezko w przypadku panny mlodej czy innej bohaterce czy bohaterze wieczoru powiedziec o byciu abnegatem.
                                    A takie przycmienie, jakie piszesz, prostota formy, to fajna rzecz.

                                    aqua48 napisała:

                                    > znana.jako.ggigus napisała:
                                    >>
                                    > Czasami jest trudno nieprzyćmić kogoś kto jest abnegatem, ale i nie tylko...
                                    • kora3 Re: Komplementy 28.05.18, 10:29
                                      Fajna, niefajna - moze pannie młodej wcale niemiła - ale cóż to pani gośc opisana miała wdziać włosiennice, albo zwyczajnie coś w czym wyglądałaby i czułaby się źle?
                                    • aqua48 Re: Komplementy 28.05.18, 13:11
                                      znana.jako.ggigus napisała:

                                      > ciezko w przypadku panny mlodej czy innej bohaterce czy bohaterze wieczoru powi
                                      > edziec o byciu abnegatem.

                                      Oj bywa, bywa niestety.

                                      Ale znam też parę osób które cokolwiek by na siebie włożyły, choćby tylko dwa ciuszki i buty, w każdej okazji potrafią to dopasować z takim smakiem do siebie i do sytuacji, że ZAWSZE przyćmiewają resztę.. Zazdroszczę bo to chyba wrodzony talent do niekupowania niepasujących rzeczy, a posiadania w szafie wyłącznie doskonałości - w sensie kroju, materiału i koloru.
    • kora3 Re: Komplementy 26.05.18, 15:01
      Nie prawię fałszywych komplementów - jeśli coś mi się nie podoba, nie pytana o ocenę nic nie mówię. Także gdy widzę, że ktoś w coś co mi się nie podoba włożył wiele pracy czy inwencji
          • znana.jako.ggigus Re: Komplementy 26.05.18, 17:04
            Koleżanka wygląda okey.
            Nie podoba mi się idea wiodąca - staranna kompozycja i tego nie chwaliłam i nie chwalę. W podanym przez mnie przykładzie pochwaliłam bluzkę i połączenie dwóch kolorów - pudrowy róż i zielony, co dało ciekawy efekt. I wówczas zauważyłam, że pudrowy róż był u niej motywem kompozycyjnym - buty, pasek, rajstopy.
            Siłą rzeczy takie dodatki trzeba starannie skomponować, bo łatwo kupić coś w odrobinę innym odcieniu różu (skądinąd mój ulubiony kolor) i cały efekt diabli wzięli.
            Nie chwalę tego, co m się nie podoba. Bez przesady. Ale w wielu przypadkach właśnie tę kompozycyjnośA jać widać, stąd moje obiekcje.
            A jaka jest Twoja definicja elegancji?
            positronium napisała:

            > Fałszywy komplement to pochwalenie czegoś, co się nie podoba. Po to, a
            > by odnieść korzyść z takiego kłamstwa, zazwyczaj.
            >
            • aqua48 Re: Komplementy 26.05.18, 17:17
              znana.jako.ggigus napisała:

              > Koleżanka wygląda okey.
              > Nie podoba mi się idea wiodąca

              No albo koleżanka wygląda ok w całości albo mi się jej ubiór nie podoba też jako całość. Mogę pochwalić szczegół (np. biżuterię, bluzkę) ale jeśli moim zdaniem kompletnie nie pasuje do reszty to nie chwalę, trzymam język za zębami.
              Ot taki przykład - koleżanka włożyła nową sukienkę na pewną okazję. Sukienka sama w sobie ok, w takim mocno niedbałym stylu, tyle że koleżanka wyglądała w niej jakby rano owinęła się prześcieradłem w którym spała przez ostatnie tygodnie...No, jednak nie skomentowałam bo co miałam powiedzieć - ładna sukienka, tyle że absolutnie nie dla Ciebie? Po co?
              • znana.jako.ggigus Re: Komplementy 26.05.18, 17:24
                W podanym przez mnie przykladzie strój był okey. Nie podoba mi się idea wiodąca, aby tak i cyzelować każdy szczegół ubioru (w podanym przykladzie - dodatki wszystkie w tym samym odcieniu różu. Właśnie odcieniu, a nie np kolorze).

                aqua48 napisała:

                Mogę pochwalić szczegół (np. biżuterię, bluzkę) ale jeśli moim zdanie
                > m kompletnie nie pasuje do reszty to nie chwalę, trzymam język za zębami.
                > Ot taki przykład - koleżanka włożyła nową sukienkę na pewną okazję. Sukienka sa
                > ma w sobie ok, w takim mocno niedbałym stylu, tyle że koleżanka wyglądała w nie
                > j jakby rano owinęła się prześcieradłem w którym spała przez ostatnie tygodnie.
                > ..No, jednak nie skomentowałam bo co miałam powiedzieć - ładna sukienka, tyle ż
                > e absolutnie nie dla Ciebie? Po co?
                • aqua48 Re: Komplementy 26.05.18, 18:55
                  znana.jako.ggigus napisała:

                  > W podanym przez mnie przykladzie strój był okey. Nie podoba mi się idea wiodąca
                  > , aby tak icyzelować każdy szczegół ubioru

                  No to jednak dla Ciebie nie był ok, skoro Ci się w nim coś nie podobało. Po co miałabyś komplementować coś co ci się nie podoba?
                • kora3 Re: Komplementy 27.05.18, 08:24
                  Będę brutalna - a kogo to obchodzi czy tobie się to podoba...Kolezanka jak rozumiem nie pytała o to, bo gdyby pytała mozna by rzec "Wyglądasz fajnie, acz JA nie przepadam za takimi detalami" i gitara.
                  Jesli kolexzanka wyglądała ok i czułaś potrzebę powiedzenia jej tego (ja na ogół czuję), to mówisz o całoksztalcie "Swietnie wyglądasz" jesli podoba Ci się zsczegół - jak pisze Aqua - mozesz "pochwalić" szczegół - proste
    • bene_gesserit Re: Komplementy 26.05.18, 22:32
      Jak mi się coś nie podoba, to nie komplementuję. Ale jeśli zachwyca, to wybucham entuzjazmem, kompensując poprzednie milczenie.

      Takie same elementy stroju (buty w tym samym stylu i kolorze, co pasek i torebka. rękawiczki) to strasznie staroświeckie. Pasuje uroczym starszym paniom, młodsze imo postarza. A elegancja imo to sposób na podkreślenie osobowści. Jeśli strój ją przyćmiewa, wszystko jest bez sensu.
      • positronium Re: Komplementy 27.05.18, 08:37
        Bene, a wiesz, że mnie zawsze dziwiły koleżanki, którym nagle coś się zaczynało tak bardzo podobać, że wybuchały entuzjazmem? To teraz mam dzięki Tobie nową perspektywę. Nie wpadłam, że one mogą kompensować wcześniejsze milczenie.
        • bene_gesserit Re: Komplementy 28.05.18, 20:26
          positronium napisała:

          > Bene, a wiesz, że mnie zawsze dziwiły koleżanki, którym nagle coś się zaczynało
          > tak bardzo podobać, że wybuchały entuzjazmem? To teraz mam dzięki Tobie nową p
          > erspektywę. Nie wpadłam, że one mogą kompensować wcześniejsze milczenie.

          A tośmy się znowu nie zrozumiały.
          Ja po prostu jestem szczera - jeśli mi się nie podoba, to milczę. Jeśli mi się coś podoba, to daję temu entuzjastyczny wyraz. Nie chodzi o 'celowe wynagradzanie' poprzedniego milczenia, tylko o, ekhem, prawdę odbioru.
          Zauważyłam, że dzięki temu moje komplementy są odbierane bardzo serio - bo jeśli już coś chwalę, to znaczy że to naprawdę jest _coś_, chociaż gusta są różne.
      • znana.jako.ggigus Re: Komplementy 27.05.18, 10:38
        Wielu ludzi tak się ubiera - także wiele młodych kobiet lub kobiet w średnim wieku.
        Dwa kolory konsekwentnie na przemian od góry na dół, żeby nie tylko o dodatkach.
        Pamiętam lata temu na imprezę przyszła kolepanka od stśd do głów ubrana na żółto i niebiesko i koleżanki był zachwycone.
        Mnie to fascynuje, przyznam, to cyzelowanie.

        bene_gesserit napisała:

        >
        > Takie same elementy stroju (buty w tym samym stylu i kolorze, co pasek i torebk
        > a. rękawiczki) to strasznie staroświeckie. Pasuje uroczym starszym paniom, młod
        > sze imo postarza. A elegancja imo to sposób na podkreślenie osobowści. Jeśli st
        > rój ją przyćmiewa, wszystko jest bez sensu.
        >
    • heniek.8 Re: Komplementy 27.05.18, 18:36
      ja się nie znam na elegancji itp. , a szkoda uncertain
      ostatnio ze łzami w oczach wywaliłem 20-letni garnitur ale no już takich się nie nosi a ja byłem w nim na komunii big_grin
      co do tej koleżanki - ona się nie stara dla komplementów tylko dla siebie, jej nagroda jest w jej głowie, to jak myśli że super wszystko podobierała i wygląda jak milion dolarów

      nie psuj jej tego wrażenia, ale też raczej nie czuj się zobowiązana żeby jej dać "zewnętrzną" nagrodę, jeżeli to jest nie w twoim stylu etc
    • parawany Re: Komplementy 29.05.18, 12:53
      znana.jako.ggigus

      "Człowiek, widząc starania innych, chce być miły. Komplementujecie?"

      Po zastanowieniu odpowiadam, że tak, komplementuję. To, czy efekt starań mi się podoba ma drugorzędne znaczenie, ale w takie sytuacji na pierwszy plan wysuwają się czyjeś starania, czas, trud. Trochę nie wypada przejść obok nich obojętnie.

      PS. W końcu przeczytałam Twój wątek : )

      • znana.jako.ggigus Re: Komplementy 29.05.18, 13:08
        Rozwialas moje watpliwosci w bardzo prosty sposob.
        Bardzo dziekuje.

        Kamien z serca mi spadl ze przeczytalas moj watek.
        Ten watek moze odmienic czyjes zycie, a Ty nie czytasz..

        parawany napisała:
        >
        > Po zastanowieniu odpowiadam, że komplementuję. To, czy efekt starań mi się
        > podoba ma drugorzędne znaczenie, ale w takie sytuacji na pierwszy plan wysuwaj
        > ą się czyjeś starania, czas, trud. Trochę nie wypada przejść obok nich obojętni
        > e.
        >
        > PS. W końcu przeczytałam Twój wątek : )
        >
        • parawany Re: Komplementy 29.05.18, 13:31
          znana.jako.ggigus napisała:

          > Rozwialas moje watpliwosci w bardzo prosty sposob.

          Super. Musiałam chwile pomyśleć, co w takiej sytuacji jak opisałaś jest bardziej a co mniej ważne.
      • kora3 Re: Komplementy 29.05.18, 13:17
        parawany napisała:
        >
        > Po zastanowieniu odpowiadam, że tak, komplementuję. To, czy efekt starań mi się
        > podoba ma drugorzędne znaczenie, ale w takie sytuacji na pierwszy plan wysuwaj
        > ą się czyjeś starania, czas, trud. Trochę nie wypada przejść obok nich obojętni
        > e.


        Hmm a ja się tu nie zgodzę, moze dlatego że obłuda jest z mą naturą sprzeczna - owszem, być moze nie wypada nie dostrzec czyjegoś wysiłku, gdy efekt tego wysiłku podlega obligatoryjnie ocenie.

        Ja tak mam z moimi studentami - są jak w każdej dziedzinie - tacy, którzy mają talent i tacy, którzy mają go mniej. Czasem jest tak, że tekst osoby utalentowanej jest znacznie, znacznie lepszy niż takiej, która bardzo się starała, wlożyła duzo pracy. Owszem, pracę te docieniam wówczas i "komplementuję" np. "Bartek w swój reportaż włożyl wiele wysiłku, ma wypowiedzi aż trzech ekspertów, przytoczył przyklady podobnych sytuacji w innych miastach, co bardzo wzbogaca tekst" ...Ale nie powiem, że Bartek napisał "swietny tekst" jesli jest on czytelniczo przecietny.

        >

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka