Dodaj do ulubionych

Wajda: Czytam, szukam, tropię

01.05.06, 04:46
jeszcza raz p. Wajda okazuje sei nie tylko wysokiej klasy rezyserem, ale tez
czlowiekiem...

Jakze madre i potrzebne dzisiaj jest :

'''''''''''''''- Nie podoba mi się dzisiejsza spekulacja wokół patriotyzmu.
Przeżyłem okupację, widziałem ludzi prawdziwie oddanych, śmiałych,
ryzykujących wszystko. Byli patriotami, ale się patriotyzmem nie licytowali.

Powinniśmy być tak silnymi patriotami, że gdziekolwiek byśmy mieszkali,
jakiekolwiek byłyby układy międzynarodowe, my zostaniemy przy swoim języku i
kulturze, przy bohaterach naszej przeszłości. Nie chcę patriotyzmu, który
obawia się konfrontacji. Patriota powinien być z tymi, którzy tworzą
Europę... ''''''''''''''''''''''''

tyle ze slowa "konfrontacja" jest troche nieszczesliwe, precyzyjniejsze
byloby chyba jednak "otwartosci"...

Mysle tez, ze w dzisiejszj Polsce waznym i jakos malo ekplorowanym
artystycznie obszarem jest dramat przyzwoitych ludzi lewicy... w kazdym
wieku, od najstarszych do najmlodszych. A tacy sa. Pokazanie etosu zycia
tych ludzi mogloby byc ciekawym i bardzo dramatycznym chwytaniem wspolczesnj
egzytencji, w Polsce i nie tylko w Polsce.

Na koniec dziekuje Mistrzu za wszsytkie tak bardzo udane dziela, a takze za
godne reprezentowanie Polski w swiecie.




Obserwuj wątek
    • Gość: pawcio Re: Wajda: Czytam, szukam, tropię IP: *.aster.pl 01.05.06, 07:00
      Tematy leżą na ulicy, jest tego tak wiele, że nie wiadomo za co sie chwycić.
      Ktoś, kto nie potrafi pisać, tylko czeka na gotowe, to bedzie czekał i sie nie
      odczeka. Artysta nie może i nie powinien spekulowac, co teraz możnaby zrobić.
      Robi coś co nie daje mu spokoju, co go uwiera, z czym nie może się pogodzic,
      nad czym nie potrafi przejść do porzadku dziennego. Trzeba mieć w sobie
      determinację, żeby robić film inaczej to wszystko jest takie letnie i
      wykalkulowane jak całe polskie kino.
      Wole już kino offowe, bo ono o czymś mówi i to mowi w taki sposób, że chce sie
      to ogladać. Kino oficjalne jest nieznośnie przedczorajsze nawet opowiadane
      przez młodych opowiada w spoób "mistrzowski" tj. taki, który ma się mistrzom
      podobać, a nie zwykłym ludziom, czy wręcz równieśnikom.
      Pierwszy lepszy skandynawski film przewyższa o niebo każde odkrycie filmowe w
      Polsce. Szkoda.
      • Gość: mk Re: Wajda: Czytam, szukam, tropię IP: *.one.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 01.05.06, 13:26
        heh, faktycznie.
        Są niby u nas jacyś zawodowi scenarzyści, ale to rzemieślnicy.
        Mogą napisać adaptację Pana Tadeusza albo komedię gangsterską.
        Wajda się raczej nie doczeka.
    • jan_r_k Film "Kanał" i problemik z Historią 01.05.06, 14:50
      Drogi Mistrzu:
      Rozumiem, że wywiad z Mistrzem przeprowadzają jakieś oszołomy z Polityki i z
      Tygodnika Powszechnego, ale proszę sobie wyobrazić, że komunizm skończył się 17
      lat temu. Nie warto więc rozmawiać o filmie „Kanał” przez pryzmat cenzury
      połowy lat 50-tych! Oczywiście, „Kanał” to nie to samo co Mistrz pokazał
      w „Pokoleniu”. Tutaj Mistrz mówi o AK i o Powstaniu Warszawskim ciut inaczej
      niż pokazywał to plakat „Zapluty Karzeł Reakcji”. Ale, nie mógł Mistrz w 1956
      roku otwarcie pokazać, że za Wisła stali Sowieci i że nawet nie pozwolili
      lądować samolotom alianckim dostarczającym pomoc dla Powstańców. Rozumiem, że
      Mistrz był kiedyś świnią pracującą dla oprawców komunistycznych, ale teraz
      Mistrz już powinien mówić prawdę i tylko prawdę.

      Co więcej, Mistrz nie powinien manipulować wypowiedziami Jana Nowaka-
      Jeziorańskiego. Oczywiście, ludzie wierzyli, że alianci przyjdą z pomocą i coś
      tam może i wyślą do odległego Gdańska, ale przecież sowiecką artylerię było
      słychać zza Wisły a co więcej, Sowieci rozrzucali w Warszawie ulotki wzywające
      do powstania.

      A teraz na poważnie. Ten wywiad powinien być jednak opatrzony komentarzem
      Redakcji przepraszającej P.T. Czytelników za opublikowanie wywiadu
      przeprowadzonego przez przygłupich i niedouczonych dziennikarzy z reżyserem,
      który jakoś nie potrafi się uwolnić od „heglowskiego ukąszenia” i nadal
      fałszuje historię.

      Jan K.
      • Gość: Krzysztof K. Re: Film "Kanał" i problemik z Historią IP: *.fema.pl / *.cyf-kr.edu.pl 01.05.06, 20:06
        janie r. - ty podły nędzniku. Jak śmiesz w ogóle zwracac się kogos takiego jak
        Andrzej Wajda.
        • janstrak Artysta! 01.05.06, 23:17
          Gość portalu: Krzysztof K. napisał:

          > janie r. - ty podły nędzniku. Jak śmiesz w ogóle zwracac się kogos takiego
          > jak Andrzej Wajda.

          Masz rację! To straszna podłość. On nie godzien lizać pyłu spod stóp Mistrza,
          Autorytetu Moralnego III RP i Niestrudzonego Bojownika o Postęp i Demokrację!

          Jan R. postąpił równie podle co Jacek K.(aczmarski), który dedykował Mistrzowi
          i podobnym mu kabotynom ten utwór:

          Artyści
          Andrzejowi Wajdzie

          Zaszczytami zaszczuci, obarczeni sławą
          Nie poznaliśmy strachu o skórę,
          Na paryskich parkietach salonowy gawot
          Jeszcze jedną ma dla nas figurę.
          Niewidoczny fortepian gra z taktem Szopena
          A narody współczują do wtóru
          Ustawiając na biurku, w requiemach i trenach
          Statuetki Człowieka z Marmuru.


          Taniec śmierci ominął i tak nieśmiertelnych -
          Znów dla naszej wiruje korzyści,
          Dobry Anioł Stróż Paszport cel spełnił naczelny:
          Ocaleliśmy przecież - Artyści.
          Nam i skrzydeł u ramion na cle nie podcięto
          Nie wybito nam zębów ze szczęki,
          Bylebyśmy się wznieśli ponad ludzkie lamenty,
          Poza bezmiar człowieczej udręki.


          Więc rozważnie odważni, z grymasem cierpienia
          W pełen znaczeń zbroimy się spokój.
          A jak brzmią w naszych ustach wymowne milczenia,
          A jak lśnią nam niechciane łzy w oku!
          Wszak spełniły się nasze proroctwa i wróżby!
          Patrzcie! Żywi, a już między mity!
          Z wynajętych cokołów, w gwarze głupim i próżnym
          Już nie słychać milczenia zabitych.


          Oni nam bili brawo żywymi rękoma,
          Chociaż cień im osiadał na głowach.
          Ale ręce umarły na łańcuchach i łomach,
          Więc my, tu, teraz o nich - ni słowa.
          Wiele słów się po prostu nie mieści we frazach!
          A tam druty, tortury, obozy,
          Przesłuchania, rewizje, tłumy w ogniu i gazach
          Nazbyt bliskie męczeńskiej są pozy.


          Może być, że niedługo, po śmierci - za chwilę,
          Kiedy tam znowu zmieni się władza,
          Do wolnego już kraju (za ile? na ile?)
          Naszych zwłok nikt nie będzie sprowadzał.
          Nawet to nas nie wzrusza, myśmy dawno wybrali,
          Sen o wierzbie płaczącej sczezł.
          W testamentach, przy winie, krewni będą czytali:
          "Chciałbym spocząć na Pere Lachaise..."

          Jacek Kaczmarski
          28.5.1982
        • jan_r_k Re: Film "Kanał" i problemik z Historią 02.05.06, 02:00
          Gość portalu: Krzysztof K. napisał(a):

          > janie r. - ty podły nędzniku. Jak śmiesz w ogóle zwracac się kogos takiego
          jak
          > Andrzej Wajda.

          Szanowny Panie:
          Bardzo dziękuję za uprzejmy komentarz do mojej wypowiedzi. Ponieważ wydaje mi
          się, że Pan jest bardzo dobrze poinformowany, prosiłbym o przysłanie dokładnego
          wykazu osób, do których Pan zabrania mi się zwracać. Pomimo dziesiątego
          krzyżyka na karku do tej pory takiej listy nie posiadam.

          Jan K.

      • paskudaprawdziwa Re: Film "Kanał" i problemik z Historią 04.05.06, 05:50
        Szanowny Panie Janie R K,

        jezeli p. Wajda '''''''nie potrafi się uwolnić od „heglowskiego ukąszenia”''''''
        to Pan nie potrafi uwolnic sie z jakiejs "dziesieciorakiej goryczy" (10 x 10 -
        w zwiazku z wiekiem), ze tak pozwole sobie...

        Poza tym mam nadzieje, ze nie mysli Pan, ze zycie w PRL i wszelka aktywnosc w
        tym zawodowa , w tym artysytczna ....nosi "pietno kainowe"...

        Potrafi Pan z wielka elegancja i jednak humorem reagowac na gwaltowne ataki
        na swoja osobe... to jednak brakuje juz tego, kiedy Pan "grzmi" swoimi prawdami
        i co gorzej pryncypialnosc podjescia do spraw laczy Pan z malo eleagnackim
        atakiem ad personam, co obniza wartosc mertytoryczna wypowiedzi i i odbiera
        chec dyskutowania z Panem.

        Prosze m wybaczyc, ale nijak nie radze sobie z postawą zastępów "swiętych
        krzyżowców", którzy każdego( w tym tez mniej purytansko) myślącego traktuja
        jako „moralnie brudnego”, albo moralnie podejrzanego… zas wobec siebie-
        zadnych wątpliwości, jak półbogowie sa nieskazitelnymi posiadaczami jedynej
        słusznej racji. Majac monopol na prawde moralna i historyczna oczywiście
        grzmia, jak na sądzie ostatecznym. Dla mnie tego typu postawa wydaje sie
        byc "krolestwem nie z tego swata" -tak to odbieram.

        Chyba nie wymaga Pan, aby ludzie w PRL wybrali droge cierpienia i
        samoumatrwiana i wyrzekli sie normalnego zycia, w tym uprawiania nauki,
        sztuki... takze wszsytkich zwyczajnych radosci egzytencjalnych. Nie wszystko
        jest polityczne, na cale szczescie. Historii panstwa i historii ludzi utozsamic
        sie nie powinno- jak pozwlalam seobie myslec.

        W PRL, poza oficjalnoscia plityczna ludzie zyli ludzkim zyciem ... autentycznym
        zyciem, robili uautencyczne filmy, pisali ksiazki, prawcowali w biurach, w
        fabrykach, w rolnictwie...zycie nie ustalo. Nie mozna odmowic tym dzialaniom
        realnosci i autentycznosci... i w tamtych warunakch mozna bylo robiec swoje i
        byc soba...a obok calej tej politycznej oficajnosci, zaklamania... Zycie to
        duzo wiecej niz przestrzen polityczna. Sztuka rowniez.

        Czy p. Wajda byl beneficjentem PRL, nie mysle w tych kategriach, w ramach
        tamtej rzeczywistosci potrafil doskonale artystycznie dzialac ( w tym wyrazic
        swoj sprzeciw wobec totalotaryzmu i jego absurdalnosci) i miec efekty and good
        for him. To co zrobil pozostanie w kulturze polskieji nie tylko w kulturze
        polskiej. Lepiej, ze robil filmy, niz zeby ich nie robil.


        Nie wiem, jak Pan zareaguje, ale na koniec chce powiedzic, ze podziwiam wiek i
        sprawnosc umyslu i wielkie gratulacje!!! Gdyby Pan zechcial podzielic sie
        sekretami swojej sztuki zycia, to bylo wiecej niz bardzo dobrze. Dla mnie
        ludzie dlugowieczni sa wybrancami losu i wierze, nie tyle w dobre geny, ile,
        ze dla jakiejs glebszj przyczyny sa dlugowieczni.





        jan_r_k napisał:

        > Drogi Mistrzu:
        > Rozumiem, że wywiad z Mistrzem przeprowadzają jakieś oszołomy z Polityki i z
        > Tygodnika Powszechnego, ale proszę sobie wyobrazić, że komunizm skończył się
        17
        >
        > lat temu. Nie warto więc rozmawiać o filmie „Kanał” przez pryzmat
        > cenzury
        > połowy lat 50-tych! Oczywiście, „Kanał” to nie to samo co Mistrz p
        > okazał
        > w „Pokoleniu”. Tutaj Mistrz mówi o AK i o Powstaniu Warszawskim ci
        > ut inaczej
        > niż pokazywał to plakat „Zapluty Karzeł Reakcji”. Ale, nie mógł Mi
        > strz w 1956
        > roku otwarcie pokazać, że za Wisła stali Sowieci i że nawet nie pozwolili
        > lądować samolotom alianckim dostarczającym pomoc dla Powstańców. Rozumiem,
        że
        > Mistrz był kiedyś świnią pracującą dla oprawców komunistycznych, ale teraz
        > Mistrz już powinien mówić prawdę i tylko prawdę.
        >
        > Co więcej, Mistrz nie powinien manipulować wypowiedziami Jana Nowaka-
        > Jeziorańskiego. Oczywiście, ludzie wierzyli, że alianci przyjdą z pomocą i
        coś
        >
        > tam może i wyślą do odległego Gdańska, ale przecież sowiecką artylerię było
        > słychać zza Wisły a co więcej, Sowieci rozrzucali w Warszawie ulotki
        wzywające
        > do powstania.
        >
        > A teraz na poważnie. Ten wywiad powinien być jednak opatrzony komentarzem
        > Redakcji przepraszającej P.T. Czytelników za opublikowanie wywiadu
        > przeprowadzonego przez przygłupich i niedouczonych dziennikarzy z reżyserem,
        > który jakoś nie potrafi się uwolnić od „heglowskiego ukąszenia” i n
        > adal fałszuje historię.
        >
        > Jan K.
        • jan_r_k Re: Film "Kanał" i problemik z Historią 04.05.06, 17:12
          Droga Pani o ksywie „paskudaprawdziwa”:

          Dziękuję za dłuższy komentarz na temat mojej wypowiedzi. Pyta się Pani o
          mój „sekret sztuki życia”. Powiedziałbym, że przede wszystkim to geny, bo
          patrząc na 2 pokolenia do tyłu, wszyscy przekroczyli 90 lat, czyli dożyli 10
          krzyżyka. Po drugie, komputery pomagają w wielu sprawach – poprawiają pisownię
          a także pozwalają sprawdzić poprawność działania mojej pamięci, bo pewne rzeczy
          już mi się mylą (niezawodni Google i WIKI).

          Pisze Pani o tym, że w PRLu trzeba było żyć, więc ludzie robili różne rzeczy.
          Niestety, używa Pani licencia poetica, pisząc, ż ludzie robili „autentyczne
          filmy” (wyprostowałem w tym miejscu Pani ortografię). Otóż robili filmy na
          tyle autentyczne, na ile chcieli i na ile pozwalała im cenzura. Nie mam wcale
          pretensji do Wajdy za to, że zrobił film „Kanał” z pominięciem tragicznej
          sytuacji AK i Państwa Podziemnego w końcu lipca 1944 roku, chociaż mam pewien
          niesmak, że Wajda zrobił „Pokolenie” i „Lotną”. Ale, summa summarum, Wajda
          odpokutował za te grzeszki pokazując w pewnym sensie siebie z tamtych lat (lub
          swojego mentora) w osobie reżysera Burskiego.

          Mam jednak pretensję do Wajdy za to, że w roku 2006 nie jest w stanie
          krytycznie podejść do tego, co robił w tamtych latach w rozmowie z tymi
          odmóżdżonymi dziennikarzami. Przecież sytuacja powstańców w filmie „Kanał”
          jest opisana niepełnie, jeśli pominie się rolę ZSRR. Zamiast tego, Wajda i te
          odmóżdżone padalce wyśmiewają się z tego, że powstańcy wierzyli, że Anglia
          wyśle flotę do Gdańska. Szkoda, że nie wymieniono tak często powtarzaną
          potwarz w czasach stalinowskich, że wierzono, że do Polski wkroczy Generał
          Anders na białym koniu.

          Jestem przekonany, że gdyby Wajda powiedział, że przecież ani on ani jego
          scenarzyści nie mieli wyboru pokazania całej prawdy, a i tak robili krok do
          przodu pokazując w „Kanale” i w „Popiele i Diamencie” przynajmniej część
          prawdy, to byłby człowiekiem honoru, którego mile wspominałbym.

          Tak naprawdę nie wyobrażam sobie, aby Pani Leni mogłaby rozmawiać o swoich
          filmach z lat 30-tych bez dystansu i cytować Protokoły (tu ciut naciągam sprawę
          desantu brytyjskiego w Gdańsku) jako źródło prawdy.

          Rozumiem, że nawet w latach 70-tych można było przyjąć, że komunizm (komfortowy
          dla niektórych, tragiczny dla innych) będzie trwał wiecznie. Każdy więc „orał
          jak mógł”. Jedni pracowali w biurach podliczając kolumny utargu, a inni pisali
          donosy. Jedni pisali do szuflady a inni pisali nieprawdę zdając sobie
          doskonale z tego sprawę. Wcale nie uważam, że ludzi „reżymu” należy ukarać z
          rozdzielnika, o ile nie popełnili przestępstwa mającego odpowiedni paragraf w
          kodeksie karnym. Nieprzyjemną rzeczą jest jednak niechęć wielu ludzi z tamtych
          lat do moralnej oceny swojego postępowania. Kto z nas jest bez grzechu?
          Różnimy się tylko tym, że jedni wyspowiadali się z nich a inni twardo się
          bronią przed przyznaniem się do czynów nagannych.

          Jan K.
          • paskudaprawdziwa Re: Film "Kanał" i problemik z Historią 05.05.06, 08:14
            Szanowny Panie Janie R K,

            dziekuje za obszerna odpowiedz.

            Cisna mi sie rozny mysli. Generalnie wraca problem rozliczen z PRL. Nie jestym
            tu specjalistka, ale nie jestem w swoich sadach zazarta (to wypracowne, a nie
            wrodzone, gustuje, najogoleniej mowiac, chyba w tzw. stoicyzmie). Ale
            generalnie tez uwazam ze nie mozna nie-rozdzielac ofiary i kata, przesladowcow
            i meczennkow.

            Tyle, ze nie znosze cierpietnictwa, w tym polskiego cierpietnictwa... Nigdzie
            chyba na swiecie cieprpietnictwo nie uroslo do rangi cnoty narodowej jak w
            naszej, polskiej kulturze. Wyglada na to, ze w PRL im kto bardziej cierpial tym
            byl szlachetniejszy, ze wrecz obowzkiem narodowym za czasow PRL bylo cierpiec
            i mowic o tym... im glosniej tym lepiej... ten wyscig cierpien prowdzial do
            panteonu bohaterow narodowych... do tego magia spiskow...
            Nie moge juz tego sluchac, ani czytac...

            Do tej pory w Polsce nie wolno sie dobrze czuc, byc zadowolonycm z zycia... na
            pytanie "how are you?" nie wolno nie ponarzekac... Jakby dobra samopoczucie
            bylo sprawa zlego smaku, albo jakiejs plycizny duchowej. ponura twarz i
            sciagniete rysy - oto norma.

            Bronic bede autentycznosci, ktora istniala obok zaklamania, bronic bedzie
            doskonalej edukacji w PRL, ktora nie tylko nieustepowala tu Zachodowi, ale
            uwazam w pewnym zakresie byla lepsza. Paru jeszcze innych rzeczy bede bronic,
            wiedzac ze i tak wlasciwa ocena rewolucji rosyjskiej i jej nastepstw, w
            tym "realnego komunizmu", w tym PRL. dokona sie dopiero za 50, 100, 200 lat...

            Dzisiaj perspktywa strat i zyskow jest zbyt osobista (najczesciej gorzka) dla
            historykow, politykow, artystow... demokracja i kapitalizm tez nie okazyly sie
            poczatkiem raju, wiec tym wiecej goryczy... NIKT , poza garstka (z ekonomicznym
            sukcesem) nie jest zadowolony, wiekszosc czuje sie przegrana i oszukana i szuka
            sie na gwalt winnego/winnych. Wzajemne oskrzenia staja sie nroma wspolzycia.

            Za trudy zycia dzisiejszego probuje sie oskarzac dziedzictwo przeslosci, majac
            nadzieje ze "wylapanie" wszystkich komunistow, a zwlaszcza "donosicieli"
            poprawi sytuacje i jak juz sie tego dokona to zdrowie moralne i kondycja zycia
            natychmiast wroca do jakiejsc magicznej normalnosci.

            Entuzjam rewolucyjny sie wypalil. pozostala praca i dyscplina, naga, codzienna
            trudna egzystencja, uczenie sei NOWEGO i trudnego a do zachodnuego dobrobytu
            ciagle daleko, zreszta ten DOBROBYT, to tez mityczna przestrzen ...

            Gdyby nie było zdania w Pana pierwszym poscie:

            „”””””” Rozumiem, że Mistrz był kiedyś świnią pracującą dla oprawców
            komunistycznych, ale teraz
            Mistrz już powinien mówić prawdę i tylko
            prawdę. ‘’’’’’’’’’’’’’’’’’’’’’’’’’’’’’’’’’’’’

            to moglabym z wiekszoscia tego co Pan napisal zgodzic się, choc przeszkadza
            mi ciagle ich tonacja. Np.:

            Rozumiem, że nawet w latach 70-tych można było przyjąć, że komunizm (komfortowy
            dla niektórych, tragiczny dla innych) będzie trwał wiecznie. Każdy więc „orał
            jak mógł”.

            A jak, wobec tego, ujalby Pan zycie na Zachodzie, przeciez tutaj tez
            każdy „orał jak mógł”, tez w biurach podliczali kolumny utargu… takie jest
            zycie

            Ale zgodza do tego co dalej -------------
    • Gość: bajusz Panny z Wilka to najlepszy film Wajdy IP: *.243.81.adsl.skynet.be 01.05.06, 22:27
      Powinien więcej takich scen kręcić, jak ta z ogórkami, Komorowską i Seniuk.
      Brzezina tez byla niezla.
      Ziemia obiecana tez wyśmienita, ale zbyt historyczna, podkręcona. Lepszy
      ponadczasowy Iwaszkiewicz....
      • skun2 Re: Panny z Wilka to najlepszy film Wajdy 02.05.06, 12:30
        ponadczasowy to był Has, ciekawe czemu przestał robić filmy po Sanatorium,
        czyli chyba po najlepszym swoim filmie na 10 lat? Nie lubili go decydenci?
    • toja3003 komedia według Iwaszkiewicza? No, no. 02.05.06, 09:44
    • lzeelyta_zgw Komedię jak TWBolek zMichnikiem Polską frymarczyli 02.05.06, 14:11
      a Polaków bronił Jaruzel z Kiszczakiem, Urbanem i preziem, śmiehu bedzie co niemiara
    • Gość: doro Re: Wajda: Czytam, szukam, tropię IP: *.dip.t-dialin.net 02.05.06, 21:51
      Chcialabym ta droga powiedziec panu Wajdzie, ze "Panny z Wilka" uwazam za
      najwspanialszy jego film. Piekny malarsko, wysmakowany, wspaniale oddajacy
      zarowno atmosfere swiata, ktory juz za nami - a wiec "historyczna"
      ale takze swietnie zagrany i psychologicznie na wskros nowoczesny i
      uniwersalny!!!
      • Gość: aktor z prowincji Re: Wajda: Czytam, szukam, tropię IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.06, 07:05
        ...ciesze się,że moje gusty potwierdzane są przez innych..Także zawsze uwazałem
        "Panny..." za najpiękniejszych i najlepszy...no jeszcze "Ziemia obiecana"...W
        zyciu bywa jednak tak,że pozostawiając po sobie choćby jeden ślad wart szczerego
        złota przechodzi się do historii. Cieszmy się,że Polska ma A.Wajdę. Japończycy
        ciesza się z Kurosawy, szwedzi z Bergmana, Włosi z Felliniego itd...MY MAMY WAJDĘ1
        I jeszcze kilku nienajgorszych by się znalazło, ale do historii najwiekszej
        przechodzi na razie WAJDA...i pogódźmy sie z tym...
    • Gość: .... Re: Wajda: Czytam, szukam, tropię IP: *.hsd1.ca.comcast.net 03.05.06, 16:34
    • skun2 Re: Wajda: Czytam, szukam, tropię 04.05.06, 00:20
      czytam, szukam, tropię - już wytropiłem Zemstę i Pana Tadeusza - ło jezu - ileż
      to się naszukałem i naczytałem, żeby to znaleść!!!
      A jaki sukces - ło jezu - normalnie pełne kina - przychodzili ludzie młodzi -
      większość seansów wg statystyk oglądali ludzie mający 12 lat + plus 2 osoby
      pełnoletnie (ciekawe, że na wszystkich seansach tak to właśnie wyglądało,
      dziwne, nie?).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka