Gość: Filip
IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl
08.05.03, 09:54
Nie wiem, jak oni to robią, ale to są najlepsze zastępstwa, jakie można sobie
wyobrazić.
W nocy znów Pan Owczarek zastępował Pana Kydryńskiego. Zrobił to jak zwykle
znakomicie. A już to, że tak dla mnie ważny i miły dzień zaczął się
od "Children of Sanchez" - no po prostu się nie spodziewałem.
Reszta muzyki była także w porządku.
I tak sobie nawet pomyślałem, że taka muzyka mogłaby spokojnie lecieć przez
cały dzień, nie była w żadnym momencie "kontrowersyjna", nie było utworu,
który mógłby co wrażliwsze uszy odrzucić od radia. Nie było też utworów
zrozumiałych "tylko dla fanów". Było OK. I tak sobie pomyślałem, że fajnie by
było, gdyby kiedyś, "w zastępstwie" to Pan Owczarek ułożył playlistę na cały
dzień. To by było ciekawe, może bym nawet polubił playlistę ...
Z kolei Pan Łukawski, zastępując czasami Pana Barona wnosi tak niesamowity
powiew świeżości do porannej ZD3. Nie to, żeby Pan Baron był zły, ale jak był
ostatnio na urlopie, to ZD3 z Panem Łukawskim - TO BYŁO TO!
Jak zastępuje czasami Pana Orzecha, to też świetnie sobie radzi. Czyli
potrafi wspaniale wpasować się w daną audycję.
Nie wiem, skąd to się bierze.
Może stąd, że nie ma ich tak często w radio i w związku z tym nie popadli w
rutynę lub też nie zdążyli się słuchaczowi "przejeść" (Pan Łukawski ma jedną
audycję w tygodniu i "wejścia" w porannej Pana Barona; Pan Owczarek nie ma
chyba stałej audycji w Trójce).
A może raczej są po prostu świetni i znakomicie robią to, co robią.
A może jeszcze coś innego?
Nie wiem. Ale są świetni.