Dodaj do ulubionych

Muzyka świata na Open'erze

IP: *.marquard.pl 07.07.08, 15:18
Było jeszcze lepiej niż rok temu. Massive Attack powalił monumentalnym
mrocznym najlepszym koncertem festiwalu z fantastyczną oprawą
graficzną. Wstałem o 6. 5 godzin wyjątkowo spokojnej drogi do
Warszawy. Jestem nieprzytomny ze zmęczenia ale spełniony. Robota.
Obserwuj wątek
    • dejot7 kilka wrażeń 08.07.08, 11:40
      Moim zdaniem najlepszy był ostatni dzień: koncerty Massive i
      Chemical Brothers. Może dlatego, że ostatniego dnia dźwiękowcy
      wreszcie dobrze ustawili dźwięk na głównej scenie. Wcześniej była
      tragedia. Wystarczyło stanąć trochej dalej od sceny i dźwięk stawał
      się niewyraźny, nienaturalnie wzrastała i opadała głośność.
      Poważna wpadka to, moim zdaniem, zamiana w sobotę czasu koncertów CK
      of Death (w planie o 1.00, był o 19.00) i Eryki Badu (miał być o 19,
      był o 1). Przez to cześć ludzi nie dotarła na koncert Cool Kids,
      część się była obecna nie od początku, a część była wyraźnie
      nastawiona na inną muzykę. Atmosfera na widowni i słabe nagłośnienie
      rozbroiły ten, w sumie dobry występ. Na nocnym koncercie Eryki było
      już lepiej w tym sensie, że wieść o zmianie się już rozniosła. Ale
      moim zdaniem (i zdaniem niektórych moich znajomych) koncert blady, a
      Erika przereklamowana.
    • dejot7 Jeszcze jedno: trefne piwo! 08.07.08, 11:43
      Dla wielu najpoważniejszy mankament festiwalu. Nie wiem, czy
      rozwodnione, czy zepsute, czy zmieszane z innym, ale na pewno nie
      był to normalny Heineken. Duży minus dla dostawcy piwa!
    • Gość: adam piwo IP: *.man.bydgoszcz.pl 08.07.08, 12:47
      a czego oczekiwać po plastikowych kubeczkach no wybaczcie
    • Gość: kirr Muzyka świata na Open'erze IP: 85.222.86.* 08.07.08, 13:19
      Oj, chyba autor tekstu nie zaszczycil swa obecnoscia koncertu Gentlemana - zdaniem moim, ale tez wielu pytanych osob, najlepszego koncertu Openera (procz Racounters). Takiej atmosfery nie bylo na zadnym innym koncercie, nikt tak nie porwal publicznosci. Na pewno nie Interpol - to byla raczej zenadka. W ogole organizatorzy kilka razy zle obstawili sceny, wlasnie w przypadku Gentlemana (tlum na World Scene byl taki, ze szpilki by nie dalo wcisnac) czy chocby Sex Pistols. W ogole przestrzen przed World Scene byla za mala, z fatalnym wejsciem (zamiast od tylu, to z przodu, gdzie stal tlum ludzi) i naglosnieniem.
      Piwo to rzeczywiscie porazka, zarowno jakosc jak i cena. Co gorsza, jak ktos nie pije piwa albo ma go juz dosc, to nie ma niczego innego do picia. Nawet wody. To lekkie przegiecie. Woda tez szybko sie skonczyla przy kiblach. Sobota, kiedy tlum byl gigantyczny i ludzie nie mogli dotrzec na koncert, pokazala, ze festiwal zaczyna sie dusic. Nie wiem, ile tego dnia bylo ludzi, ale byla to ilosc, ktorej ten festiwal i miasto Gdynia nie jest juz w stanie obsluzyc (3 godz. w autobusie w korkach na pokonanie kilku km z dworca Gdynia na Babie Doly to porazka).
    • Gość: KK Muzyka świata na Open'erze IP: 217.173.110.* 08.07.08, 14:14
      Ogolnie musze powiedziec , ze festiwal byl bardzo udany jak na
      polskie warunki. Jednak uwazam , ze organizacja wjazdy/wyjazdu byla
      100% porazko. Moge wybaczyc bezsmakowe piwo, brak wyboru w
      alkoholach ( np wino), momentami tragiczne naglosnienie ( na
      interpolu bylo paro sekundowe opusnienie miedzy glosnikami). Bylam
      na kilku festiwalach w Europie i tak zle zaplanowanej logistyki
      dojazdowej nigdzie nie widzialam. Jesli drukuje sie bilety na 50
      tysiecy ludzi, powinno sie przygotowac drogi dojazdowe dla takiej
      ilosci. W sobote wjazd zajal mi 2,5 godziny, a wyjazd 1,5. Zaznaczyc
      musze, ze mieszkalam stosunkowo blisko festiwalu. W niedziele bylo
      nie lepiej. Jesli organizatorze chca w przyszlosci sciagac mlodych
      ludzi z calej Europy i konkurowac z innymi tego typu ifestiwalami,
      powinni przemyslec lepiej organizacje takiej imprezy.

    • Gość: Piotr Muzyka świata na Open'erze IP: *.aster.pl 09.07.08, 13:52
      to mój trzeci z kolei opener i chyba najsłabszy do tej pory. o ile w
      poprzednich latach było bardziej rozmaicie, to w tym roku połowę
      mniej więcej stanowił anglosaski rock, za którym nie przepadam. w
      związku z tym zostało mi niewiele. super massive attack,
      fisherspooner i cocorosie. roisin i chemicalsi. i niewiele poza tym.
      w poprzednich latach można było czymś wypełnić czas w oczekiwaniu na
      swoje typy, o tyle w tym roku można było co najwyżej pójść po kawę.
      poza tym o ile w miarę punktualnie dociera anglosaski rock, o tyle
      inne nurty mają kilkusezonowy poślizg. może już za dwa lata pojawi
      się hot chip, coś z new rave'u, css...
    • Gość: ja byłam Muzyka świata na Open'erze IP: *.chello.pl 10.07.08, 22:25
      Ciekawe czy autor tego artykułu był osobiście na koncercie
      Interpolu?! Który zresztą chwali, i słusznie. Zespół nie pomylił się
      w piosence!!! Gitarzyście odłączył się kabel od gitary, co jest winą
      techników, którzy zaraz rzucili się go z powrotem przyczepić lub
      zrządzeniem losu, ale nie winą muzyków! Paul Banks przerwał
      śpiewanie i powiedział "Nie możemy zagrać tej piosenki bez Daniela,
      to niemożliwe". A potem, korzystając z przerwy, zagadywał tłum, i
      wtedy padły słowa na temat festiwalu.
      Bez sensu, pisać bzdury na tak dużym portalu, a ci któzy nie byli
      przeczytają i uwierzą!
      Każdy może mieć swoje zdanie na temat tego i innych koncertów, ale
      jeśli na nich BYŁ!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka